[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

czyszczenie domu z bali


Serwer radiowy zapewnia
sadzonki rozchodnika





Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Mandragora


Dodano: 2005-03-08 20:36:41 | Wyświetleń: 36316 | Przeczytam później


Roślina z rodziny psiankowatych (podobnie jak ziemniaki i pomidor), wraz z licznymi odmianami, występuje w obszarze śródziemnomorskim, Himalajach, Turkmenii. Na terenach północnej i wschodniej Europy rośnie pokrzyk (wilcza jagoda, belladona), z tej samej rodziny i o podobnych właściwościach, stąd też wierzenia z nimi związane wykazują ogromne podobieństwo. To zaś pozwala w wielu praktykach magicznych posługiwać się nimi zastępczo. Podstawą przypisywanych im znaczeń są dwie cechy, które wydają się nie mieć bliższych związków. Chodzi o obecną w liściach i korzeniu atropinę, alkaloid, który bywa wykorzystywany w celach leczniczych (m.in. jako środek uśmierzający ból) oraz o osobliwy kształt korzenia przywodzący na myśl sylwetkę człowieka. Korzeniowi rośliny przedstawianej na wielu rycinach nadawano właśnie kształt małego ludzika, którego włosami było obfite uliścienie.

Uśmierzanie bólu

Z uwagi na obecność atropiny lub innych alkaloidów mandragorę w dawnych czasach stosowano do uśmierzania bólu i sprowadzania snu.

Rzymski historyk, Pliniusz, opisywał, jak to chorzy, poddawani rozmaitym bolesnym operacjom, aby nieco osłabić ból, żuli kawałek korzenia mandragory. Sposób ten zalecali jeszcze zielarze staropolscy: skuteczne miało być wino z korzeniem mandragory. Nowożytna medycyna ludowa też zna takie zastosowanie mandragory i pokrzyku. Dawano je do gryzienia, "gdyby się kto miał dać rzezać {przez balwierza) albo przepalać żelazem gorącym (środek leczniczy), aby nie poczuł bólu" [BiU, 482]. Podawano ją również w konwulsjach, przy dolegliwościach reumatycznych, bólach zębów i jako środek przeciwko melancholii. W większych dawkach wywoływać miała delirium, a nawet doprowadzać do szaleństwa; XVI-wieczny zielarz angielski, W. Turner, twierdził, że ten, kto powącha "jabłko mandragory" (w rzeczywistości są to jagody), ten szybko zaśnie. Kiedy wącha się zbyt długo, to według Turnera, można nawet oniemieć. Józef, żydowski kronikarz (I w. n.e. ), utrzymywał, że mandragorę stosowano pierwotnie, aby wypędzić demony z ludzi chorych, którzy w czasie opętania nie byli w stanie odczuć jej zapachu. Mandragora (bądź pokrzyk), lulek czarny, psianka, jak ustalił pewien angielski medyk w XVI w., były składnikami "maści czarnoksięskiej", którą czarownice nacierały się przed wyruszeniem na sabat. Współczesne badania pokazały, że atropina zawarta m.in. w mandragorze łatwo przenikając przez skórę działa halucynogennie. Takie jej właściwości wykorzystywali w swoich obrzędach Indianie. Efektem zastosowania takiej maści są więc sen oraz wizje szaleńczej jazdy, dzikich tańców itp. [Ha, 209].

Afrodyzjak

Starożytni uznawali pachnące jagody mandragory za skuteczny środek pobudzający potencję i zapewniający płodność [BiU, 481].

W Starym Testamencie opowiada się o tym, jak Lea posłużyła się mandragorą, aby nakłonić Jakuba, by z nią spał, po czym poczęła Issachara. Wiąże się to z przypisywaniem jej właściwości afrodyzjaku. Zgodnie z wierzeniami (np. arabskimi) mandragora ma pomagać na niepłodność kobiety. W Anglii pomarańczowe owoce mandragory zwano "jabłkiem miłości", ale określenie to później przeniesiono na pomidora. Halucynacje, jakie wywołuje jej spożycie, przyczyniały się zapewne do zwiększenia skali odczuć erotycznych, choć należało się liczyć z jej właściwościami toksycznymi jako źródłem śmiertelnych zatruć. Do dziś utrzymuje się przekonanie, że samo noszenie przy sobie kawałka korzenia mandragory zapewnia płodność i zapobiega impotencji (War, 78]. W ludowej wersji, przybranej w schrystianizowany kostium, pojawia się podobna idea: gdy korzeniem podobnym do rączki Chrystusowej, dotknąć nagiego ciała młodzieńca, to z pewnością pozostanie wierny na całe życie [BiU, 231].

Krzyk mandragory

Te szczególne właściwości: praktyczna zdolność uśmierzania bólu i sprowadzania snu, a więc stanu, który jest metonimią śmierci, a także budząca lęk antropomorficzna postać korzenia każą traktować tę roślinę ze szczególną atencją. Powiązanie ze strefą śmierci, z mocami demonicznymi i bóstwami chtonicznymi widoczne jest w znanych od średniowiecza legendach na temat pochodzenia mandragory-pokrzyku.

Opowiadano m.in., że powstaje ona z nasienia powieszonego mężczyzny, szukano jej więc zwłaszcza pod szubienicą. Według wierzeń słowiańskich z jej korzenia zaś miały się wywodzić karłowate demony.

W tradycji europejskiej przechowało się wiele szczegółowych zaleceń na temat sposobów zdobywania tej magicznej rośliny. Bardzo rozpowszechnione było przekonanie, że człowiek, który bez stosownych zabezpieczeń wyrwie korzeń mandragory, wkrótce umrze. Jej korzeń bowiem ma krzyczeć i jęczeć, kiedy wyciąga się go z ziemi, i każdy, kto usłyszy te głosy pochodzące z nieludzkiego świata podziemnego, skona bądź popadnie w obłęd.

Każdy zaś, kto spojrzy na mandragorę, ryzykuje, że wkrótce oślepnie. Zielarz, który chce zdobyć mandragorę, powinien o północy i przy pełni księżyca stanąć plecami pod wiatr, wokół rośliny narysować nożem trzy koncentryczne koła , polać winem i potem obracając się w stronę zachodnią wykopać roślinę nożem. Złamanie zaleceń może spowodować skutki tragiczne, ze śmiercią włącznie. Żeby uniknąć zagrożeń, jakie stwarza krzyk mandragory zielarz po rozgarnięciu wokół niej ziemi powinien przewiązać roślinę sznurkiem, którego drugi koniec uwiązany jest do psa, potem zatkać uszy i nakazać zwierzęciu wyciągnąć mandragorę. Utrzymywano, że zwierzę będzie musiało zginąć [War, 78]. Mówiono też, że zielarz powinien wystrzegać się przeciwnego wiatru: inaczej może usłyszeć krzyk mandragory, wydobywający się z ziemi, a wówczas dotknie go to samo, co i zwierzę przeznaczenie. Inna tradycja mówi, że jeśli ktoś nie będzie przestrzegał dokładnie zaleceń, to może oślepnąć albo oszaleć rażony piorunem. Ormianie wykorzystywali przy wyrywaniu pokrzyku koźlę koźlę lub koguta, aby "gniew" skrzywdzonej rośliny odwrócić na te ofiary [Mo2, 337]. Dobór zwierząt nie jest z pewnością przypadkowy - wszystkim przypisuje się znaczenia demoniczne i związki z mroczną krainą zaświatową.

Przygotowanie do magicznych czynności

Tradycja wymaga, aby wszystkie zielone liście mandragory zostały obcięte, korzeń zaś powinno się położyć w "łożu" z czerwonej ziemi. Pomarańczową lub czerwoną jagodę pokrzyku-mandragory kładzie się tak, aby imitowała usta, a dwa owoce jałowca - oczy. Zaleca się, aby wykonywać to wszystko w szklanym słoju, który należy wystawić na słońce, i stale przemywać roślinę ludzką krwią. Wierzono, że po trzech dniach mandragora ożyje, a po czterech zacznie mówić i będzie mogła przepowiadać przyszłość. Wysuszony korzeń mandragory powinno się włożyć do trumny albo sekretnej szafki, albo nosić w małym woreczku zawieszonym na szyi. Na Podolu korzeń pokrzyku obmywano czerwonym winem, pielęgnowano i ubierano w koszulki

W średniowieczu rozpowszechnione było przekonanie, że dopóki korzenie będą przez ich posiadaczy "pięknie w zacne materie jedwabne lub lniane owinięte, oni sami nigdy przez całe życie nie będą ubodzy". Takie praktyki magiczne, zwalczane przez Kościół, musiały jednak cieszyć się popularnością skoro kaznodzieje wielokrotnie powracali do tego tematu, piętnując zachowania zabobonne.

Magiczna skuteczność

Sądzono też, że mandragora ma zdolność przywracania zdrowia, otwierania drzwi i zamków, zdradzania miejsc, w których znajdują się ukryte skarby. Przynosić miała szczęście i pomyślność, a wprowadzając w stan uśpienia pozwalała poznać tajemnice przyszłości. Figurka z korzenia mandragory, zwana alrunikiem, była tak cenionym i ściganym przez Kościół talizmanem, że przechowywano ją ze szczególną troską i przekazywano z ojca na syna.

W średniowieczu samo posiadanie mandragory mogło spowodować oskarżenie o czarownictwo. Inkwizycyjni sędziowie chcieli zmusić Joannę d'Arc, aby przyznała się do posiadania alruniku, "na co ona odrzekła, że w jej wsi na łące rosła taka roślina, ale ona nie wierzy w jej działanie". Liście mandragory mają świecić w ciemności; kto próbuje zerwać je w momencie przełomowym roku czy dnia, w chwili otwarcia kontaktu z sacrum, ten może nawet dostać skrzydeł. Korzenie obwijano w gałganki ("ubierano"), przechowywano w domu, co miało przynosić bogactwo, szczęście i odkrywać przed posiadaczem rzeczy tajemne. Jeśli roślina, zwana przestępem, wyrosła w zagrodzie, wówczas nie wyrywano jej, lecz otaczano opieką, ogradzano płotkiem i podlewano mlekiem [Mo2, 337].

Medycyna ludowa widziała w mandragorze i pokrzyku środek pomocny przy spędzaniu płodu: "gdy korzeń pokrzyku do macicy wetkniesz, zastanowienie rzeczy niewieścich przepuszcza [tj. uwalnia krew miesięczną], płód umarły wyciąga" [BiU, 482].

Korzeń mandragory dopóki tkwił w ziemi, napawał lękiem, po wyrwaniu jednak stawał się użyteczny człowiekowi, choć można go było stosować zarówno do osiągnięcia celów dobrych, jak i złych. Według wierzeń ruskich wykopywaniu korzenia musiało jednak od razu towarzyszyć stosowne do celu nazywanie; tylko odpowiednie miano mogło zagwarantować, że działać będzie zgodnie z intencjami posiadacz. W Polsce funkcje mandragory pełnił także przestęp (roślina z rodziny dyniowatych). Gdy jego korzeniem potrze się lufę strzelby, to spowoduje się, że odzyska ona niezwykłą celność na łowach [Sw, 151].

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • anonim (2009-02-28 15:50:49) #2486 | RAPORT
    Lea nie posłużyła się mandragorą, by współżyć z Izaakiem. Po prostu oddała mandragory Racheli w zamian za to, aby z nim współżyć. Można stwierdzić odwrotny kierunek, że to Racheli bardziej zależało na mandragorach niż Lei. Rachela pozwoliła współżyć swej rywalce z mężem tylko po to aby uzyskać mandragory.

    Odpowiedz
  • Akara (2009-04-22 22:03:59) #2849 | RAPORT
    Czy ktos wie cos wiecej o uprawie mandragory...? Jakiś czas temu CUDEM udąło mi się zdobyc 3 nasiona... ale zmusic ja do wykiełkowania jets jeszcze trudniej....

    Odpowiedz
  • Marta (2009-05-19 11:59:33) #2992 | RAPORT
    Witam. Odnośnie pytania dotyczącego uprawy mandragory: najpierw należy moczyć nasionka przez 2 doby - nie dłużej - w wodzie. Później wysiać najlepiej do długiej doniczki - jak do bambusa - ale może być i zwykła, byle jej wysokość była powiedzmy na 16 - 20 cm. Jeśli chcesz, możesz wysiać swoje 3 nasionka do 1 doniczki (do głębokości ok 2cm), ale tak, by nie były bliżej siebie czy ścianek doniczki, niż w odległości 5 cm. Ziemia powinna być przepuszczalna, gdyż mandragora bardzo źle znosi przelanie. Można zmieszać w doniczce ziemię uniwersalną pół na pół z piaskiem, a na dno nasypać ze 2 cm kermazytu lub żwirku. W doniczce musi być dużo dziur na dnie, nie może w podstawce stać woda. Doniczki z nasionami należy trzymać w ciepłym - ok 25 stopni - pomieszczeniu (przynajmniej, póki nie wyrosną silne rośliny), słonecznym. Kiełkują po okresie miesiąca - trzech. Jak je należy podlewać? Dopiero, gdy ziemia jest już całkiem sucha. Nie przelewać! Nie trzeba jej naważać. Po okresie około roku korzeń mandragory może mieć ok 10 cm długości i 1 cm grubości. Pozdrawiam i życzę powodzenia w hodowli tej niezwykłej i rzadkiej rośliny.

    Odpowiedz
  • tadek6060 (2009-06-14 21:55:54) #3133 | RAPORT
    probowalem tu w Polsce i tam ,Zawsze byly problemy,bo korzen,u gory przy lisciach zaraza zarla,Nie podlewaj za duzo bo zzulkna liscie posadz w zieni naturalnej gdzies przy domu w donicce z obwodka z przezroczystej plastykowej butelki by nie zzarly slimaki ,dzownice,nornice-bo lubia.wloz oznakowanie i zapomnij na kilka miesuecy,ze posadziles.aby ziemia nie byla sucjhawiec miejsce wilgotne nie za mocno.czekaj do wrzesnia a bedzie malutka.wykop z ziemia wsadz do duzej donicy do piwnicy ichlodnej lub czekaj do wiosny,bo liscie jesienia powinna zrzucic.Kwitna podobno te z kielkowania jesiennego 2-3 roku mnie sie jeszcze nie udalo,jakies male herarchuczne i lakome dla mszyc robakow sasiadow

    Odpowiedz
  • fantasmagoria (2009-06-26 10:16:59) #3294 | RAPORT
    Podlewać rośliny mlekiem nie próbowałabym, wtykanie korzenia w 'niewieści interes' też odradzam;D A wie ktoś gdzie roslinkę można zdobyc bo wiem że to rzadka rzecz:)?

    Odpowiedz
  • Młody zielarz (2009-11-07 14:46:48) #4087 | RAPORT
    Witam.
    Mnie udało się wyhodować mandragorę z nasionka.
    Najpierw moczyłem ją w wodzie przez jakieś 5 dni, ale nic nie kiełkowało.
    Wsadziłem w doniczkę z przepuszczalną ziemią i czekałem ale się nie doczekałem. Znalazłem nasionko w doniczce i postanowiłem że obiorę je z wierzchniej warstwy. Delikatnie ostrym nożem udało się ją usunąć. Następnie obrane nasionko wstawiłem na 2 dni na podstawek z wodą i zaczęło kiełkować. Dalej wsadziłem już kiełek w doniczkę i wystawiłem na balkon tam gdzie było ciepło i słonecznie. Po ok 2-3 tyg pojawiły się pierwsze listki. Podlewałem b. rzadko. Jak pogoda była zimna to doniczkę wstawiałem do pomieszczenia. Pod koniec września listki zżółkły i opadły, ale korzeń jest nadal zdrowy.
    Ma jakieś 5 cm długości i 1 cm grubości średnicy. Teraz zauważyłem że zaczyna wyrastać kolejny listek z korzenia, więc na wiosnę myślę że zobaczę pierwsze kwiatki.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w uprawie.

    Odpowiedz
  • Tosemja (2011-01-23 10:11:04) #6102 | RAPORT
    Atropina nie uśmierza bólu

    Odpowiedz
  • rita (2012-04-07 00:21:39) #7355 | RAPORT | E-mail
    chciałam zapytac skąd macie nasiona mandragory i czy nie jest przypadkiem zeńszeń..pozdrawiam serdecznie ..liczę na szybką odpowiedz

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"