[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium, jak co poniedziałek, właśnie tutaj i teraz, w tym konkretnym punkcie czasu i przestrzeni. Rozpoczynamy wlewanie do dzwonów uszu, drogi słuchaczu i droga słuchaczko, kolejnego odcinka audycji Świat oczami duszy na żywo. Audycji w całości poświęconej meandrom świadomości. Dzisiaj, tak dla porządku powiem, że mamy poniedziałek, 13 maja 2019 roku. Tradycyjnie, jeżeli w kalendarzu widzisz, drogi słuchaczu jakąś inną datę bądź inną godzinę, to znaczy, że słuchasz powtórki. A jeżeli pokrywa się to z tym, co powiedziałem przed chwilą, to znaczy, że trafiłeś na premierę Radia Paranormalium. Trafiłaś, trafiłeś.
Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[01:13] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam wszystkich serdecznie.
[01:16] - Trochę nam tutaj kabelki szwankowały przed audycją, ale mam nadzieję, że już wszystkie te problemy kabelkowej natury zostały rozwiązane raz na zawsze, a przynajmniej na cały dzisiejszy wieczór. Tradycyjnie, zanim oddam głos panu Sławkowi, podam kontakty do Radia Paranormalium. Można będzie do nas dzwonić gdzieś tak koło godziny 21:00. Wtedy oczywiście otworzymy naszą linię telefoniczną. Będzie to zresztą zakomunikowane na czatach Radia Paranormalium, ale numer telefonu warto zapisać sobie już teraz. Numer do rozmów i do SMS-ów, oczywiście SMS-y już teraz można wysyłać, to 536 204 193. Skype: radio.paranormalium.pl. Czekamy także na komentarze na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na fanpage'ach na Facebooku Radia Paranormalium i Świat oczami duszy, na grupach Radia Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze, no i oczywiście różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. A więc panie Sławku, teraz już z czystym sumieniem mogę oddać panu głos.
[02:56] - Dziękuję panie Marku. Jeszcze raz kochani, witam was serdecznie. Dzisiaj będę chyba mówił troszeczkę szybciej, bo tematów jest dużo. Ja mam tutaj chyba z 17 kartek z notatkami, więc będę szeleścił, bo taki chaos mi się zrobił tutaj. Spisywałem te myśli i rzeczy, które się działy w ciągu ostatniego tygodnia i spróbuję jakąś sensowną i logiczną całość to ułożyć. Także będzie się działo. Ja sobie tutaj już wiadro z herbatą postawiłem, więc proponuję wam to samo, żebyście się nie odrywali, bo dzisiaj zobaczymy, może nam się troszeczkę zejść. Od czego zacznę? Ostatnio tego nie robiłem, ponieważ audycje na YouTubie żyją swoim życiem. Ostatnia wzbudziła nawet spore zainteresowanie jak na pierwszy tydzień.
I też pojawiły się pod tą i pod ostatnią komentarze, do których się dawno nie odnosiłem. Zacznę od naszej tradycji odpowiadania na wasze pytania, na wasze sugestie, na wasze komentarze. W zasadzie zacznę i prawie skończę, bo tutaj Ghost się zaktywizował, a już tak się stęskniłem. Bałem się, że nas opuścił, więc obiecałem, że spróbuję na część przynajmniej jego pytań i komentarzy odpowiedzieć. A ci, którzy czytają te komentarze wiedzą, że Ghost krótkich komentarzy nie pisze, więc spróbuję. Od razu przepraszam cię bardzo, ale spróbuję jakoś tak streścić, skrócić, bo samych tych komentarzy od Ghosta mam chyba cztery strony. Więc oczywiście, jeżeli coś tam nie dopowiem bądź niechcący zmienię jakoś tam sens, to proszę o wyrozumiałość i też sprostowanie, jeżeli jesteś dzisiaj z nami. No więc co? Zobaczymy, ile mi się uda. Zaczynamy.
Ghost napisał jeszcze pod poprzednią audycją: „Witam panie Sławku, mam nadzieję, że pana wiedza nie opiera się głównie na filmach komediowych typu Bruce Wszechmogący”. Oczywiście w formie żartobliwej, są tutaj uśmieszki, więc tak to odebrałem. Ale szczerze powiem, że po obejrzeniu kiedyś tego filmu zrozumiałem jedną rzecz: jak ciężko być Bogiem. Film ten potwierdził w pewnym sensie też moją teorię, że Bóg nie jest w stanie spełnić wszystkich naszych modlitw i próśb, bo po prostu wiele z nich jestNie do zrealizowania. Wiele z nich kolidowałoby z problemami czy z prośbami innych ludzi, zatem zawsze byłby ktoś niezadowolony i tak dalej. Zresztą nie taka jest przecież rola Boga. Ale zgadzam się z panem, że wiedza i mądrość jest ukryta w wielu źródłach i trzeba jej tylko poszukać i odkryć. Czasami może nawet nie trzeba szukać daleko. Możliwe, że część wiedzy ukryta jest w nas. Na pewno sporą część wiedzy odkryjemy w podaniach i legendach, różnych religiach tego świata oraz historii, ale prawdziwej, a nie zakłamanej i zatuszowanej.
Zapewne też spory potencjał wiedzy znajduje się w nauce: matematyka, fizyka, chemia, biologia i pochodne tych nauk. Wielce prawdopodobne jest, że mega olbrzymia wiedza i mądrość czeka na nas na innych planetach, kłanach planetarnych czy odległych galaktykach. Ale to już inna i odległa bajka. Z kolei o wiedzy tajemnej i ezoterycznej nawet nie będę wspominał, chociaż myślę, że bez tego obejść się też można. Tym bardziej, że czasem może nas to zaprowadzić na manowce. To jest najkrótszy komentarz Ghosta. Ja oczywiście zapraszam was do czytania, bo tam tych komentarzy, nie tylko Ghosta, ale w ogóle, ponieważ wiele się fajnych rzeczy tam dzieje. Więc zapraszam. I tutaj powinienem się do tego odnieść w jakiś sposób, ale tak naprawdę najlepszym odniesieniem, najlepszym komentarzem do tego będzie komentarz, jaki się pojawił. Bo tu z dumą wam powiem, że zmobilizowałem się i oprócz audycji w Paranormalium wrzuciłem też na swój kanał ostatnie trzy filmiki i pod jednym z nich właśnie MrsTryhouse bardzo ładnie odniosła się do tego, co ja tam zawarłem i ten komentarz idealnie pasuje do odpowiedzi Ghosta.
Oczywiście nie zdążyłem sobie tego wydrukować, więc w skrócie powiem, co zostało tam napisane i z czym ja się całkowicie zgadzam. My mamy taką naturę, że szukamy wszędzie. Może dlatego, że jako ludzie mamy wysoko zwarte nosy, więc patrzymy do góry i patrzymy daleko do przodu. Szukamy różnych odpowiedzi w najodleglejszych miejscach, a nie szukamy i rzadko kiedy, rzadko kto szuka odpowiedzi i zrozumienia samego siebie. Chcemy zrozumieć wszechświat. Chcemy zrozumieć Boga. Chcemy zrozumieć naturę. Chcemy wiedzieć, co się dzieje we wszechświecie. Najlepiej jakbyśmy go tam splądrowali, skolonizowali i zawładnęli nim. I wydaje nam się, że tam są odpowiedzi na wszelkie nurtujące nas pytania i próbujemy to wszystko zbadać i zrozumieć.
A największy problem mamy ze zrozumieniem samego siebie. Więc jeżeli ktoś ma potrzebę pogłębiania tej wiedzy, to jak najbardziej jest to przydatne. Poszerza horyzonty też, być może służy ludziom. Kolejne odkrycia służą następnym odkryciom i tak dalej. To się tak kręci. Natomiast jeżeli szukacie odpowiedzi na swoje własne problemy, to nie szukajcie ich w odległych galaktykach, tylko poszukajcie ich w sobie. Gwarantuję wam, że tam znajdziecie odpowiedź. Nie wiem, co znajdziecie w odległych galaktykach, ale wiem, że jeżeli chodzi o nasze życie, życie każdego człowieka, to wszystkie odpowiedzi są w nas. Tu jest następny komentarz Ghosta. Dotyczy co do zagadki, kto wymyślił pojęcie kary i winy.
Tutaj Ghost, bo to już jest dużo dłuższy komentarz, przedstawia dwie wersje. Jedna wersja jest taka, że to ludzie wymyślili pojęcie kary i winy i to pojęcie kary i winy bardzo dobrze spełniało swoją rolę przez ostatnie tysiąclecia. Zresztą w dalszym ciągu bardzo dobrze spełnia swoje zadanie w celu zastraszenia, wymuszenia, zmanipulowania, tak naprawdę wykorzystania drugiego człowieka. I co do tego, czy to jest płaszczyzna rodziny, czy to jest płaszczyzna biznesu, czy tak jak Ghost pisze płaszczyzna król-poddany. Cofając się troszeczkę gdzieś tam do historii, czy jest to płaszczyzna ksiądz-owieczka. Ten mechanizm bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Jest bez wątpienia wymysłem ludzi i też na potrzeby ludzi wynaleziony. Natomiast druga wersja to oczywiście Bóg i pod pojęciem Boga można też przedstawić źródła typu kosmici czy jakaś inna inteligencja. Ja jednak pozostanę przy postaci Boga i nie będę tutaj zbytnio błyskotliwy. Po prostu Bóg był zmuszony wprowadzić na ziemię pojęcie winy i kary, gdyż nie był w stanie już wytrzymać i patrzeć na zło, jakie człowiek ze sobą niesie, zarówno w stosunku do samego siebie, jak i do zwierząt i Matki Ziemi.Musiał jakoś człowieka utemperować.
Czy mu się udało? To już zupełnie inna sprawa. Tutaj oczywiście niewątpliwa radość Ghosta związana z rozwiązaniem zagadki i pytanie, czy będzie jakaś nagroda. To jest wątek z kilku z poprzednich audycji, więc też polecam poczytanie tych komentarzy, bo było dość sympatycznie i dość śmiesznie. Natomiast odnosząc się do tego, co Ghost napisał, z pierwszą wersją całkowicie się zgadzam. Z tą drugą wersją, z tym, że Bóg jest tą istotą, Stwórca czy źródło jest istotą, która posługuje się narzędziem winy i kary, całkowicie się nie zgadzam. Uważam, że jest to ślepa uliczka i dlatego też drogi Goście, tak jak ci napisałem w komentarzu, niestety nagrody nie będzie. Może być nagroda pocieszenia za chęć podzielenia się z nami swoją wizją i swoimi przemyśleniami. Natomiast co do waszej opinii na ten temat, z chęcią poznam wasze zdanie na ten temat. Zapraszam do komentowania, do pisania, do dzwonienia.
Ghost się odniósł do moich 10 przykazań, które nie w poprzednim, tylko jeszcze w poprzedniej audycji, o których mówiłem. Dziękuję bardzo, że ocena tego mojego pomysłu jest pozytywna. Zresztą też zachęcam do korzystania, do przypomnienia sobie od czasu do czasu, do rzucenia okiem, ponieważ bardzo łatwo nam wpaść w wir codziennych obowiązków i zapomnieć o tym, co jest dla nas i dla naszego szczęścia w jakiś sposób ważne i istotne. Łatwo ten cel w codziennym życiu zgubić i najczęściej przypominamy sobie o nim, jak się coś znowu wybali, jak znowu coś nas zaskoczy, jak znowu coś nas niemiłego spotka. Zanim to się stanie, można sobie rzucić okiem, przypomnieć i może uda się czegoś niefajnego uniknąć. Jest jeszcze jeden wątek, który też dość śladowo poruszyłem, natomiast Ghost postanowił go troszeczkę rozwinąć. Wiem, że jest to temat, który głęboko leży na sercu wielu słuchaczom, więc po prostu przytoczę go w sposób dosłowny, ale w troszeczkę skróconej wersji. Wracając do wątków, które chciałbym podjąć, to zacznę od naszych kochanych milusińskich, czyli zwierzaków, których temat w ostatnich audycjach był poruszany. To takie moje luźne przemyślenia, dlatego nie twierdzę, że mam rację w tym temacie, mogę się mylić. Proszę nie brać wszystkiego dosłownie, jeśli ktoś ma odmienne zdanie w tym temacie.
Ja osobiście bardzo lubię zwierzęta. Mam zresztą dwa koty. Kiedyś miałem też króliki, wcześniej psa. Nie jestem jednak ani wegetarianinem, ani weganem. Tutaj już tego nie będę cytował. Popieram akcje na rzecz zwierząt i jestem całym sercem za. Trzeba jednak przyznać, że jest to trudny temat, zwłaszcza dla wielu ludzi. Nie każdy wierzy, że zwierzęta posiadają jakiś pierwiastek duchowy, a ich pobyt na ziemi jest między innymi dla ludzi zarówno dla celów rozrywkowych, jak posiadanie swojego zwierzaczka domowego, jak i dla celów żywieniowych. Skoro człowiek jest na szczycie łańcucha pokarmowego, to rozumie się to samo przez się. Tu należy podkreślić słowa „szczyt pokarmowy”.
Dla wielu ludzi jest to po prostu oczywiste. Chciałbym też zauważyć, że nasi milusińscy, czyli bracia nasi najmniejsi, to istoty dzikie, jakby nie patrzeć. Czy te dzikie istoty, czyli zwierzęta, jak znajdziemy się na ich terytorium, czyli w lesie, dżungli, gdy staniemy oko w oko z głodnym na przykład wilkiem, tygrysem czy innym mięsożercą, to nas nie skonsumują? Myślę też sobie, że gdyby te dzikie zwierzęta miały ludzką inteligencję, to one byłyby na szczycie łańcucha pokarmowego, a my musielibyśmy się ukrywać lub toczyć z nimi wojny. Może to wtedy zwierzęta zakładałyby fabryki czy obozy koncentracyjne z ludźmi i przytrzymywani byśmy byli w ciasnych klatkach, przygotowywani na mięso do konsumpcji. Przejmujemy się obecnie brutalnością ludzi nad zwierzętami, ale pamiętajmy o tym, że zwierzęta też są bardzo brutalne, jak na przykład polują na inne słabsze od nich zwierzęta, czyli mięsożercy na roślinożerców. Dopadają często stadem pojedynczego osobnika i rozrywają na strzępy. Według mnie to bardzo brutalne, ale rozumiem dzikość natury. Tak jest po prostu skonstruowane i taka jest naturalna kolej rzeczy. Oczywiście ja tu nie bronię teraz ludzi, którzy spożywają mięso, tylko chciałbym zwrócić uwagę też i na taki punkt widzenia.
Ludzie z racji swojej inteligencji, a niektórzy i wrażliwości mają po prostu wybór. Mogą jeść mięso lub go nie jeść.Zwierzęta takiego wyboru nie mają. Nawiązując do inkarnacji teraz myślę sobie, że jeżeli zwierzęta posiadają duszę czy energię, to jest to zapewne energia na niskim poziomie i chyba energia ta nie ma na dane zwierzę takiego wpływu, jak na człowieka świadomość. Zwierzęta kierują się zatem tylko instynktem, bo chyba nie posiadają podświadomości, przez którą miałaby przebijać świadomość z podpowiedziami, aby postępowały tak a tak. Myślę też, że jeśli któraś świadomość przejdzie już na poziom ludzki, to nie cofa się już do poziomów zwierzęcych, nie inkarnuje już tam z powrotem. Jakiś etap zostaje po prostu zakończony i zaczyna się etap wyższy, etap poziomu ludzkiego. To miałoby jakiś większy sens. A teraz pomyślmy sobie, że rośliny też posiadają duszę, energię. Jeśli tak, to czy należy je jeść i spożywać? Czy nie są to bracia nasi jeszcze mniejsi, ale bracia w duchu?
Myślę zatem sobie, że może dla energii nie ma to takiego znaczenia, kto kogo zjada. Oczywiście nie dosłownie. Pamiętając też o tym, że są i rośliny, które zjadają owady, w sensie łapią je i one są tam uwięzione, umierają. Może trochę to skomplikowane, ale to są takie moje luźne myśli. Chodzi o to, że natura tak działa, że w łańcuchu pokarmowym, tak naucza biologia, zawsze osobnik postawiony wyżej zjada tego niżej, a że człowiek jest na szczycie, to naturalnym jest, że spożywa też mięso i dla energii boga i tak dalej. Jest to normalne i naturalne. Między innymi dlatego rośliny i zwierzęta mają w sobie energię, świadomość na niższym poziomie, aby nie było im między innymi na przykład większej traumy. Zresztą w kolejnych wcieleniach i tak nie pamięta się poprzednich wcieleń. To jest z takim uśmieszkiem. Tak naprawdę człowiek poprzez swoją inteligencję ma wybór, czy jeść mięso zwierzęce, czy nie.
Myślę sobie, że należy podejść do tego racjonalnie. Ani nie przesadzać z produkcją na siłę w fabrykach, gdzie zwierzęta są strasznie zmęczone, a ich cały świat to tylko klatka lub boks, ani nie popadać w paranoję na przykład z mlekiem czy jajkami, bo można hodować zwierzęta na wolnym wybiegu. Z czasem może wszyscy ludzie osiągną taką świadomość, że zrezygnują z mięsa i wszyscy przejdą na posiłek roślinny. A może celem ostatecznym na najwyższym poziomie jest całkowicie odrzucenie jedzenia, gdyż istotom bardziej duchowym będzie to niepotrzebne? Chciałbym tu pójść jeszcze dalej, bo była też mowa o tym w audycjach oraz słyszałem to też z innych źródeł, że wszystko posiada energię, nawet najmniejsza cząsteczka. Zatem skoro wszystko posiada element duchowy, to wynikałoby z tego, że sam człowiek posiada w swoim organizmie miliony żyjątek, cząsteczek, atomów, komórki czy różnego rodzaju bakterie, które posiadają duszę, energię. Pytanie tu do pana Sławka, jak to odbiera? Bo myślę sobie, że skoro tak jest, to zapewne energie te są na bardzo niskim poziomie, ale potrafiące odbierać czy kontaktować się z inną energią, między innymi wyższego poziomu. Co za tym idzie, tak myślę sobie, że gdyby człowiek potrafił nawiązać bezpośredni kontakt ze swoją duszą, to za jej pośrednictwem mógłby komunikować się z każdą najmniejszą cząsteczką swojego ciała czy nawet bakterią i wydawać jej polecenia. Czyli byłby w stanie się uzdrowić oraz regenerować.
Leczenie z raka trwałoby kilka chwil lub może minut. Nie wiem. Może można mieć wpływ na te wszystkie cząsteczki naszego organizmu też i z poziomu ludzkiego, czyli poza duchowego, bez angażowania w to własnej duszy. Inna sprawa to, czy dzięki energii duszy nie moglibyśmy komunikować się z innymi istotami posiadającymi jakąś energię czy duszę, na przykład ze zwierzętami. Jak dobrze pamiętam dwie lub trzy audycje wstecz pod audycją na YouTubie Adam Evę miał problem z myszami. Zatem za pośrednictwem swojej duszy skontaktowałby się z energią tych myszek i wysłał im informację, aby się wyniosły lub się tak bardzo nie naprzykrzały. Prawda, że to proste rozwiązanie? Ale to może dopiero w przyszłości to osiągniemy na wyższych poziomach, bo możliwe, że do tego też dążymy. Oczywiście jak pisałem wyżej, to tylko takie moje myśli, więc może to zwykła abstrakcja. Jak widzicie komentarze Ghosta są dość długie, więc ciężko się do tego odnieść jednym zdaniem.
Ja troszeczkę za chwilę, poniekąd po to przeczytałem ten komentarz, bo za chwilę do tego tematu jedzenia i w ogóle wegetarianizmu troszkę nawiążę. Natomiast taki komentarz, który mam właściwie dla ciebie w tej chwili jest taki, że już medycyna udowodniła, że na przykład komórki naszego organizmu mają w pewnym sensie świadomość i na przykład jeżeli jest jakieś źródło choroby, to komórki tak jakby wysyłają sygnał na zapotrzebowanie, że są w stanie zagrożenia. Dostają więcej pokarmu czy pożywienia, a reszta komórek ogranicza swoje funkcjonowanie po to, żeby jak najwięcej pokarmu dotarło do tych chorych komórek. Więc być może to już nie jest tak daleki czas, abyśmy nawet naukowo to, co powiedziałeś w formie żartu, byli jako ludzie w stanie udowodnić. A co za tym później idzie, być może nawet praktyką.Więc z mojej strony to na tą chwilę taki komentarz, ponieważ już nam tutaj przeleciało pół godzinki, więc wybacz, ale dalej tak powiem nie będę odnosił się do twoich komentarzy. Natomiast odniosę się też do komentarza do mojej rozmowy z przedostatnią audycją z naszą słuchaczką Karen Wu, bo tam się pojawił oczywiście wątek świadomości rozwoju. Kto się rozwija, kto się nie rozwija, kto dla kogo i tak dalej. Ponieważ mam wieczny niedosyt, nawet też prywatnie z jednym z naszych słuchaczy rozmawiałem i stwierdziłem, że szukam sposobu, żeby w jak najprostszy sposób przedstawić swoją wizję. Myślę, że też pewnego rodzaju problemem w dotarciu do was jest to, że wy też macie już jakby zapisane swoje wizje i ja w tej chwili muszę się troszeczkę poboksować z nimi. A nasza podświadomość, jak wiecie, ma tak, że jak coś sobie zapamięta i coś uzna za prawdę, to później ma problemy ze zmienieniem tego.
Więc pozwolę sobie powiedzieć jeszcze raz w najprostszy sposób, jaki umiem. Odpowiadając na pytanie Karen podałem przykład komputera. Wcześniej mówiłem wam, że dusza jest pendrive'm, więc jakoś te przykłady komputerowe mi pasują. Czy dusza ma potrzebę rozwijania się? Nie. Dusza nie ma potrzeby rozwijania się. Powtórzę to jeszcze raz. Błędem jest to, że próbujemy traktować duszę jako oddzielny byt. Że jesteśmy my i jest dusza. Nie.
Serce za coś odpowiada. Wątroba za coś odpowiada. Nerwy, mózg. Dusza też za coś odpowiada. Jest pendrive'm, jest dyskiem zewnętrznym, na którym zapisane są informacje, które musielibyśmy stracić po naszej śmierci. Porównałem to do komputera. Z każdym następnym wcieleniem instalujemy nowe aplikacje i ten nasz komputer jest coraz sprawniejszy, coraz mądrzejszy, coraz więcej potrafi. Więc jakby z punktu widzenia rozwoju on się rozwija. Jego zasób możliwości i umiejętności się rozwijają. Ale komputer nie instaluje sobie sam aplikacji.
I dusza też nie zdobywa doświadczenia dla samego siebie. Robi to dla nas. Jeżeli tylko sięgniemy do tego pendrive'a, jeżeli nauczymy się obsługiwać ten komputer i wykorzystać jego możliwości i to, co zostało tam zapisane, to będziemy z tego korzystać. Więc różne poziomy świadomości wynikają z tego, że coraz większy zakres wiedzy i doświadczeń jest zapisany. Więc ta wiedza jest na różnych poziomach, tak jak wiedza z podstawówki jest różna od wiedzy z ogólniaka, jak wiedza nasza o świecie, o życiu z wieku dziecięcego jest inna od tej wiedzy, którą już posiadamy jako ludzie młodzi, dorośli. Inna jest w wieku dojrzałym i inna jest, kiedy jesteśmy ludźmi starymi, doświadczonymi, dojrzałymi i już widzieliśmy naprawdę bardzo dużo. Więc te różnice w poziomach świadomości wynikają z ilości zapisanych informacji. Natomiast te zapisane informacje nie służą jakby stricte duszy do czegokolwiek. Chociaż oczywiście wszyscy jesteśmy podłączeni do źródła, więc ta totalna, uniwersalna świadomość też się rozwija. Natomiast to jest tylko tak przy okazji.
Ta świadomość jest przede wszystkim dla nas. Ta świadomość ma nam służyć i wystarczy spojrzeć na ludzi. Ja kiedyś popełniałem taki błąd, że myślałem, że wszyscy ludzie wiedzą to, co ja i myślą tak jak ja, więc tak samo będą się zachowywali. To jest błąd ludzi uczciwych, którzy myślą, że wszyscy są uczciwi, że skoro ja mam uczciwe intencje wobec drugiej osoby, to ta druga osoba ma też względem mnie takie same intencje. To był błąd, który mnie kosztował mnóstwo doświadczeń, żeby zrozumieć, że ludzie są między sobą inni. I te różnice właśnie wynikają z różnic świadomości. Więc ta użytkowość duszy działa na nas w każdym momencie naszego życia, w każdej decyzji. W jakiś sposób dusza zawsze nam próbuje coś podpowiedzieć. To, czy z tego skorzystamy, czy nie skorzystamy, czy skorzystamy z podpowiedzi podświadomości to już jest nasza sprawa. To jest nasz wybór, nasza wolna wola.
Ale zawsze próbuje nam coś tam podpowiedzieć. Nie wiem, czy zagmatwałem, nie wiem, czy coś wyjaśniłem. Natomiast próbowałem. Kochani, doceńcie to, że próbowałem. Dobra, to by było w temacie komentarzy do audycji. Oczywiście jest tam ich więcej, więc jeszcze raz zapraszam, poczytajcie. A ja przejdę teraz też do następnego tematu, który miałem okazję doświadczyć. W sumie to zastanawiałem się, czy mówić wam o tym, bo nie wiem, czy mogęAle z drugiej strony dowiedziałem się, że mam rolę misyjną i mam mówić prawdę. Jestem tutaj na ziemi po to, żeby mówić prawdę. Więc skoro mam mówić prawdę, to wam powiem prawdę.
Miałem okazję rozmawiać z hybrydą. Rozmowa nie była zbyt długa, ponieważ byliśmy podsłuchiwani. Hybryda, jak się dowiedziałem, to jest istota, która ma dostęp do wszelkiej wiedzy. I tak cezę słowa troszeczkę zwolniłem, bo tak cały czas myślę, czy o wszystkim mogę wam powiedzieć. I słuchajcie, czego ja się dowiedziałem? Po pierwsze to hybryda odezwała się do mnie, żeby nie było, że ja szukałem jakiegoś kontaktu. Po prostu odezwała się do mnie i przeprowadziliśmy krótką rozmowę. Być może będzie okazja do niej wrócić. Słuchajcie, czego ja się dowiedziałem? Otóż dowiedziałem się tego, że jesteśmy w przededniu bardzo ważnego wydarzenia dla ludzkości, że w 2025 roku zakończy się wojna pomiędzy trzema cywilizacjami, bytami, istotami.
Nie wiem, jak to nazwać, które toczą bój o to, by mieć nad nami panowanie. I między innymi w 2025 roku te hybrydy, które już się pojawiły na Ziemi, mają nas uchronić przed tym, żebyśmy to niewolnictwo dalej kontynuowali, żebyśmy się po prostu w tym 2025 roku spod tego niewolnictwa wyrwali. Ja podczas rozmowy powiedziałem, że w zasadzie jedyne niewolnictwo, jakie ja widzę w przypadku swojej osoby, to jest w pewnym sensie niewolnictwo od mojej podświadomości, która nie zawsze chce ze mną współpracować i nie zawsze chce tego, co ja bym chciał świadomie i nie zawsze podsuwa mi takie rozwiązania, których ja bym sobie życzył. No i właśnie się dowiedziałem, że podświadomość jest tym narzędziem manipulacji nami i trzymania nas w strachu, trzymania nas w matriksie. Czegoś jeszcze dowiedziałem. Dowiedziałem się, że 22% ludzkości na Ziemi to są ludzie. Niestety nie dowiedziałem się, kim jest 78% ludzkości, bo musieliśmy niestety przerwać rozmowę. No i tyle. To z takich rzeczy, których doświadczyłem w ciągu ostatniego tygodnia. Oczywiście zostawiam wam to do rozważenia.
Natomiast trochę w nawiązaniu do tej rozmowy i trochę w odpowiedzi też na komentarz Gosta zejdę już całkiem na ziemię. Ostatnio usłyszałem, obejrzałem jakiś alarm ekologów i najnowsze odkrycia, najnowsze badania, najnowsze przewidywania tego, co się z nami jako z ludzkością w najbliższym czasie może wydarzyć, jeżeli nic nie zmienimy. I okazuje się, że przy tym przyroście naturalnym, przy tej ilości ludzi na Ziemi, przy tym sposobie jedzenia w 2049 roku wyłowimy ostatnią rybę z oceanu. 2049 to jest, słuchajcie, za 30 lat. Ja oczywiście zamierzam dożyć, aczkolwiek teraz się tak zastanawiam, czy warto. Milion gatunków zwierząt, owadów i tego, co tam żyje, jest zagrożonych wyginięciem. A już w tej chwili na każdego mieszkańca Ziemi przypada tona torebek foliowych, która się zutylizuje za kilkaset lat. Jest ponad 8 miliardów ton torebek plastikowych, które są na Ziemi bądź w atmosferze ziemskiej, które się zutylizują za kilkaset lat. Bądź nie wiem, ile tam ta folia, ale bodajże kilkaset lat. I do czego ja zmierzam?
Do tego ja, kochani, zmierzam, że ludzkość przez większość swojego okresu funkcjonowania, tego ostatniego, nie przekraczała miliarda osobników na Ziemi. W tej chwili jest nas ponad 8 miliardów. Nawet może gdzieś tam wrzucę pod audycją link. Jest taki licznik online, który pokazuje w różnych dziedzinach. On się odświeża co sekundę i pokazuje na przykład ile osóbO ile osób zwiększa się liczebność Ziemi w każdej sekundzie? Jak się kurczą złoża materiałów, węgla, rud? Czy zanieczyszczenie powietrza, czy majątek ludzkości — jak to się zmienia co sekundę, to jest odświeżane. Polecam. Bardzo szokujące, czasami zaskakujące informacje. I do czego ja zmierzam?
Kochani, tak czy inaczej jest przed nami jakieś wydarzenie, które będzie nas musiało jako ludzkość wyhamować, bo tym rozpędzonym dyliżansem za chwilę nie będziemy w stanie bez wypadku wyhamować. Mówię o tym jako człowiek i mówię też o tym jako osoba zajmująca się tematyką duszy, tematyką świadomości. Jest przed nami coś, i to już w bardzo niedalekiej przyszłości. Zastanówcie się, co się stanie na Ziemi, jak zabraknie żywności. Czy pieniądze będą wtedy miały jakąkolwiek wartość, kiedy zaczniemy ze sobą walczyć jak ludzie pierwotni, po to tylko, żeby przeżyć? Nie chcę snuć czarnych scenariuszy. Jestem optymistą, dlatego też prowadzę tą audycję. Natomiast rzucam wetę. Warto się nad tym zastanowić i nawet jeżeli nie mam racji, ja nie mówię tu o tym 2025 roku, spokojnie, nie jestem zwolennikiem zapowiadania następnego końca świata. Natomiast chodzi mi o to, żeby kto ma na to ochotę, zastanowił się, że może nawet jeżeli ja się mylę, może warto po prostu być na jakąś tam sytuację przynajmniej wewnętrznie przygotowanym.
Ostatnia odpowiedź i przechodzę do końca, bo tak jak mówiłem, robi się prawie godzina mojego gadania. Miałem nie odpowiadać naszemu drogiemu słuchaczowi Adamowi. Nawet mu to w prywatnej wiadomości napisałem, że jednak niech mnie nie namawia do publicznego obnażania się na antenie radia. Ale z drugiej strony jak nie przed wami, to przed kim? Już i tak bardzo dużo o mnie wiecie. Rozmawialiśmy sobie, ponieważ jakaś tam różnica wieku pomiędzy nami jest, więc rozmawialiśmy o tym, jak to u mnie było kiedyś, jak on przechodzi przez pewne etapy. No i też było pytanie: co zmieniło moje podejście? Co tak naprawdę wpłynęło na zmianę mojego podejścia, postępowania? Powiem wam, że musiałem się zastanowić, ponieważ to nie był taki prosty pstryk i obudziłem się następnego dnia po wzięciu tabletki świadomości i już było wszystko inaczej. Natomiast takim najważniejszym momentem, który wpłynął na mnie, było to, jak zrozumiałem różnicę pomiędzy strachem a lękiem.
Zrozumiałem, że strach to jest coś, co następuje na skutek jakiejś sytuacji. Spadnie kamień za naszymi plecami, trzasną drzwi, zatrąbi klakson. Strach jest reakcją na zaistniałą sytuację, na jakieś zagrożenie, mniej bądź bardziej realne, ale jest. Natomiast lęk jest obawą przed czymś. Przed czymś, co się jeszcze nie wydarzyło. To może być lęk przed konsekwencjami tego, co zrobiliśmy kiedyś. Natomiast to jest właśnie strach przed tym, co będzie. Lęk to strach i najczęściej ten lęk wynika z tego — tak ja sobie uświadomiłem, jak sobie myślałem kiedyś — wynika w dużej mierze z takiego przekonania, że jesteśmy sami i że sami będziemy sobie musieli ze wszystkim poradzić, że nie mamy w nikim oparcia. I też lęk jest w dużej mierze wynikiem braku wiary, przede wszystkim wiary w siebie. I też zrozumiałem jedną rzecz.
Tak naprawdę wtedy zacząłem sobie zadawać pytania: dlaczego? Dlaczego ja się boję? Dlaczego ja odczuwam lęk? I okazało się, że to jest najlepsza odpowiedź na to, co się dzieje w moim życiu. Jak sobie uświadomiłem te swoje lęki, to zrozumiałem, że tak naprawdę to one są najczęściej jeden do jednego z tym, co się dzieje w moim życiu. Że każdy lęk, który gdzieś tam dominował w moim życiu, później się w tym życiu zrealizował po to, żebym się z nim zmierzył. I dopiero jak zacząłem sobie zadawać pytanie dlaczego, to musicie sprawdzić sami. Ja wiem, jakie odpowiedzi dostałem, natomiast nie chcę wam nic tutaj sugerować, dlatego najlepiej przetestujcie to na samych sobie. Lęk jest w zasadzie najtrafniejszą informacją o nas samych.To tak, drogi Adamie, odpowiadając na twoje pytanie. Później skonfrontowałem to sobie też z tą drugą stroną, czyli z tą stroną duchową.
Skoro jest lęk, to powinno być coś, co jest troszeczkę przeciwstawne dla tego lęku, bo lipą by było to, gdyby tylko lęk w naszym życiu gościł i gdybyśmy nie mieli innego narzędzia do walki z tym lękiem. Zrozumiałem wtedy, że wszystkie działania i w zasadzie cel duszy służą przede wszystkim temu, aby te lęki pokonać, skoro jest to coś negatywnego i się pcha do naszego życia. Nie lubię tego określenia, ale naprawdę w słowniku w języku polskim jeszcze czasami brakuje takich łagodniejszych, bardziej pozytywnych określeń tego, co powinniśmy zrobić. Więc powiedzmy: transformować. Żeby te lęki transformować. Właśnie wtedy zrozumiałem też, że wszystkie te lęki pochodzą tak naprawdę z podświadomości i przede wszystkim są wymysłem ludzi. Że większość, a być może nawet wszystkie te negatywne zachowania i reakcje nasze pochodzą właśnie z lęku: co będzie, jak nie pójdziemy za wzorcami społecznymi, za modą, za religią? One powodują później lęki przed odrzuceniem, bo przecież w sumie jestem trochę inny. Czy zostanę zaakceptowany? Często ataki na innych też płyną z lęku.
Że najlepszą obroną jest atak. To ja zaatakuję, zanim zostanę zaatakowany i będę musiał się bronić. Więc tak naprawdę lęki, powtórzę się, bo to ważne, są najlepszą informacją o nas samych i uciekanie od tych lęków tak naprawdę nic w naszym życiu nie zmienia. Możemy je przysypać różnymi rzeczami, pracą, obowiązkami, różnego rodzaju wytłumaczeniami. Natomiast dopóki one gdzieś tam sobie w nas siedzą i sobie funkcjonują, to dalej nas trawią. Mniej świadomie, ale dalej nas tam sobie zażerają. Teraz już może w końcu przejdę do tego, do czego chciałem przejść tak naprawdę, co miało być tematem dzisiejszej audycji. A tematem dzisiejszej audycji miały być moje wnioski z ostatnich doświadczeń, rozmów, analiz, dyskusji, które powstały na skutek moich doświadczeń związanych z transformacją podświadomości. Nie jest to jeszcze ten poziom, który by mnie satysfakcjonował, ale z dobrych wieści jest to, że pojawił się już projekt filmu, materiału, który chciałbym wprowadzić do swoich doświadczeń. Póki co korzystam z tego, co jest dostępne na YouTubie, ale i tak już nawet na podstawie tych materiałów mam pewne wnioski, spostrzeżenia.
Jak wam mówiłem, jestem praktykiem i dlatego kilka praktycznych rad, które przetestowałem w ostatnim tygodniu na sobie oraz grupie losowo wybranych mieszkańców okolicy. Nie, oczywiście żartuję. Na kilku śmiałkach, którzy zgodzili się wziąć udział w tym doświadczeniu. I powiem wam, że to nie byli ludzie, którzy z wiedzą duchową, rozwojową, świadomościową mają na co dzień doświadczenie, więc tym bardziej są to dla mnie cenne informacje. Pierwsze moje spostrzeżenie: jest zawsze pytanie, jak się skontaktować, jak się skomunikować z własną duszą. Powiem wam tak: 90% informacji dociera do nas przez wzrok, więc wszelkie medytacje sprowadzają się do tego, żeby zamknąć oczy. Między innymi dlatego, żeby pozbawić naszą podświadomość chęci do działania. Jeżeli nie spływają do nas bodźce zewnętrzne, to ona nie musi reagować. Więc drugi wniosek jest taki, że najwięcej informacji od duszy dostajemy w nocy. Stany medytacyjne to jest też obniżenie częstotliwości, obniżenie fal mózgowych, czyli wyciszenie tej podświadomości, żeby ona jak najmniej tam łomotała ze swoimi wzorcami.
Ja u siebie ostatnio przy bardzo intensywnym życiu zauważyłem, że najwięcej fajnych informacji spływa do mnie z samego rana. Bo sny nie zawsze zapamiętujemy. Natomiast z rana, kiedy-Kiedy jeszcze ta podświadomość nie wejdzie na pełne obroty, dusza ma najlepszy dostęp do nas, żeby nam przekazać jakieś tam informacje. Oczywiście ci, którzy mają taki komfort, że nie wstają rano i nie zaczynają życia od gonitwy, walki o łazienkę i powiedzmy picia kawy w biegu. Natomiast jeżeli macie ten komfort bądź chcecie spróbować, to ustawcie sobie budzik na przykład na 10 minut wcześniej, tak żeby nie musieć zrywać się w biegu z tego wyra i od razu dawać podświadomości takiego speeda do działania. Tylko dajcie sobie te 5 czy 10 minut rano na to, żeby ona do was jeszcze zagadała. Zresztą to jest też bardzo dobry moment, żeby pewne wzorce przepracować z podświadomości, ale o tym przy innej okazji, jak będę miał więcej informacji. Przechodząc płynnie do następnego tematu, zauważyłem podczas rozmów z ludźmi, którzy pracują nad sobą, że praca z energiami, praca z kolorami, praca z muzyką, duchowe uzdrawianie, z którym też miałem jakąś tam przygodę, bioterapia, słuchanie różnego rodzaju medytacji, słuchanie muzyki. Ostatnio grzebię w internecie dość intensywnie i widzę, co tam się dzieje, jaka jest słuchalność, oglądalność pewnych materiałów. I zauważyłem, że te metody, jak rozmawiam z ludźmi, one nie działają długo, że faktycznie przynoszą chwilową ulgę, przynoszą chwilową poprawę.
Natomiast za chwilę, za czas jakiś wszystko z powrotem wraca do normy. I zastanawiałem się, dlaczego tak jest. Ano dlatego, że znowu oczekujemy, że ktoś coś za nas zrobi, że ktoś za nas odwali robotę, że to się stanie bez naszego udziału, że my usiądziemy sobie i posłuchamy muzyki, posłuchamy medytacji, posłuchamy czegoś i to wszystko się samo poukłada. Ja spróbowałem jeszcze na skutek jednej rzeczy, jednej informacji, że czekamy, że ktoś coś za nas zrobi. A tak naprawdę przecież chodzi o to, żeby budować swoją własną świadomość. Ludzie często siadając do różnego rodzaju medytacji, nawet nie wkładają należytego wysiłku, żeby powiedzieć, o co im chodzi, co chcą zmienić, ponieważ nie mają świadomości tego, że żeby zmienić swoje własne życie, trzeba zmienić samego siebie. I doszedłem do wniosku, że bez zmiany świadomości, bez rozwinięcia świadomości zmiany w życiu, których próbujemy dokonać, będą nietrwałe. Tutaj posłużę się przykładem, o którym już mówiłem w jednej z audycji. Ten przykład pochodzi z religii chrześcijańskiej i to narzędzie ogólnie nazywa się spowiedzią. Natomiast ja się skoncentruję na czymś, co nazywa się rachunkiem sumienia.
Czym jest rachunek sumienia według religii chrześcijańskiej? I tu od razu mówię, zwłaszcza na kanwie ostatniego filmu, który się pojawił i o którym jest dość głośno. Nie podchodźcie do tego wątku, reagując podświadomością, bo ja wiem, że część ludzi reaguje w ten sposób, że wszystko, co jest związane z religią, jest złe. Ludzie świadomi koncentrują się na merytorycznej zawartości informacji, a nie na źródle tej informacji. Więc postarajcie się podchodzić bez takiej nienawiści i negatywizmu do tego, jeżeli chcecie zrozumieć sens tego, co chcę wam przekazać. Rachunek sumienia jest porównaniem swojego postępowania z pewnymi wzorcami, w tym wypadku przekazanymi przez daną religię. To jest rachunek sumienia, ocenienie swojego własnego postępowania, przeanalizowanie go i zastanowienie się co ja robię źle. Tak naprawdę tenże rachunek sumienia jest podstawą do tego, żeby zacząć jakąkolwiek pracę nad sobą. Bo bez tego rachunku sumienia nie wiemy, co mamy w swoim życiu zmienić. Jeżeli wychodzimy z założenia, że robimy wszystko dobrze, to nie mamy potrzeby czegokolwiek zmieniać.
Dlatego punktem wyjścia do jakichkolwiek zmian jest to, co jest najtrudniejsze. Rachunek sumienia, tylko szczery rachunek sumienia. I teraz do czego odnieść swoje własne postępowanie? Z czym to skonfrontować? Tutaj bardzo przydatna jest nasza dusza. SkonfrontowaćSwoje postępowanie z wzorcami, rozwiązaniami, odpowiedziami, które są zawarte w naszej duszy. Jeżeli to jest trudne, bo może być dla niektórych trudne. „Bo ja nie wiem, co moja dusza do mnie gada”, to spróbujcie przynajmniej obiektywnie ocenić swoje postępowanie, zadając sobie takie pytanie: czy ja bym chciał, żeby ktoś postąpił tak według mnie? Czyli ja coś zrobiłem, ja coś postąpiłem. Nie wiem, podniosłem głos, nakrzyczałem, zbeształem, obraziłem się.
Nie wiem, zrobiłem jakieś tam inne rzeczy, oszukałem, wykorzystałem. Czy ja chciałbym, żeby ktoś postąpił tak według mnie? Obiektywnie. Podpowiadam wam tę metodę, ponieważ żebyście się nie wykręcali, bo że nie słyszycie swojej duszy i nie umiecie się z nią skonfrontować, to tego nie zrobicie. Znaczy ogólnie to nie róbcie tak, nie ma przymusu, ja tam dwójek nie będę z tego powodu stawiał. Natomiast mówię wam o tym, co działa. Dawno tego nie robiłem, słuchajcie. Natomiast ostatnio na potrzeby pokazania komuś, jak to mniej więcej powinno moim zdaniem wyglądać, zrobiłem takie 15 minut czegoś, czego już dawno nie robiłem. Właśnie tego rachunku sumienia. I powiem wam szczerze, zupełnie.
I pojawiły się nowe rzeczy. Okazało się, że nawet jeżeli robimy dobrze, jeżeli staramy się robić dobrze, to jednak mimo wszystko czasami ulegamy podszepikom tej naszej podświadomości i gdzieś tam się zagalopujemy. Zwłaszcza w sprawach, powiedzmy, zawodowych. Tam jest najłatwiej. Związkowych też jest łatwo, ale w zawodowych jest najłatwiej. I stwierdziłem, że to faktycznie działa. Rachunek sumienia. Jak najbardziej obiektywna ocena naszego postępowania. Wiecie, dlaczego to jest ważne? Bo wysłuchałem iluś tam, nawet bardzo fajnych filmików związanych z różnego rodzaju medytacjami.
Nie powiem, że tam przebrnąłem do końca, ale tak powiedzmy wyrywkowo to przeleciałem, szukając materiałów, które ja mógłbym wykorzystać. I często właśnie powtarza się jak mantra: ty jesteś to taki, ty jesteś taki. Jesteś wolny, jesteś szczęśliwy, jesteś prawdą, jesteś miłością i tak dalej. I to jest takie z pogranicza narcyzmu troszeczkę, bo w ten sposób tak naprawdę troszeczkę tak jakbyśmy karmili swoją ziemską naturę. Jacy to my nie jesteśmy. Jacy dobrzy, jacy fajni. Natomiast nasza dusza w tym momencie mówi: „Kuźwa, człowieku, co ty gadasz?”. Więc słuchanie tego typu medytacji jest tak, jakby w kontrze z naszą duszą, która mówi: „Bądź świadomy, bądź świadomy, jaki jesteś”. I tylko bycie świadomym, jacy jesteśmy sami, pozwala nam cokolwiek zmienić. To jest z zasady, żeby się leczyć, trzeba uznać, że się jest chorym, żeby się czegoś nauczyć, trzeba dojść do wniosku, że się czegoś nie umie, żeby czegoś się dowiedzieć trzeba mieć świadomość tego, że się tego nie wie.
Więc ta obiektywna ocena naszego postępowania jest tak naprawdę też naszym celem, czyli jest budowaniem naszej świadomości i dlatego jest tak bardzo ważne. Następną ważną czynnością jest właśnie to, żeby dopełnić, uzupełnić przekaz nie tylko za pomocą wzroku, ale również za pomocą słuchu. Ważne jest, abyśmy to my na głos powiedzieli tę prawdę o samych sobie, żebyśmy ją powiedzieli i żebyśmy ją też usłyszeli. Mówię o tym w kontekście transformacji wzorców podświadomości. Samo myślenie, rozmyślanie o tym nie powoduje zmian. Dopiero wypowiedzenie tego na głos z pełną świadomością, z pełnym przekonaniem powoduje to, że do nas samych zaczyna docierać taka informacja zwrotna, że faktycznie coś należy zmienić. Dlatego to jest pierwszy wniosek, moim zdaniem bardzo przydatny. Jeżeli chcecie cokolwiek w swoim życiu zmieniać, to po pierwsze zacznijcie zmieniać od siebie. Zmiany dokonujcie od samego siebie i wszelkie zmiany zaczynajcie od tego, żeby sobie uświadomić, co tak naprawdę należy zmienić, jaki wzorzec postępowania należy zamienić na inny. I aby te działania były skuteczne, ważne jest, abyśmy dopełnili ten przekaz swoim własnym głosem.
Ja jestem. Ja jestem. Ja będę. Ja mam. Zauważyłem różnicę. Nie mam jeszcze tutaj tysiąca przykładów, więc to nie jest takie jeszcze może pełne i stuprocentowe badanie społeczne, że-Dopowiedzenie tego własnymi słowami daje dużo lepszy efekt. Jeszcze powiem o jednym błędzie, który często jest popełniany, który właśnie taką techniką można wyeliminować. My często zastanawiamy się, jak chcemy, żeby wyglądało nasze życie. Chcemy zmienić życie, wygląd życia, jakość życia bez zmiany samego siebie, co tak naprawdę z mojego punktu widzenia graniczy z cudem. Oczywiście wiara czyni cuda, więc być może w części przypadków to się nawet uda.
Natomiast w większości wypadków nie ma takiej opcji. Jeżeli my spowodowaliśmy, że to życie wygląda tak, jak wygląda, to trudno, żebyśmy robiąc dalej tak samo, zmienili efekty. Dlatego nie koncentrujmy się na tym, jak chcemy, żeby wyglądało nasze życie, tylko na tym, co my mamy zmienić, żeby to życie wyglądało tak, jak chcemy. To jest też częsty błąd, który się gdzieś w tych naszych próbach transformacji, zmian i pracy nad sobą pojawia. Wymyśliłem taki filmik. Nie mam go jeszcze dopracowanego. Jest rzucony do dywagacji i do rozważań technologicznych. Zobaczymy co z tego wyjdzie, jaka jest trudność. Natomiast na tą chwilę najprostszym przekazem jest praca na czakrach, bo one są centrum pracy naszego ciała energetycznego i to wszystko gdzieś zachwiane powoduje, że jednak pracują intensywniej, powodując pojawianie się nadmiernych emocji. Wygodniej mi jest pracować na obrazie czakr.
O szczegółach tam nie będę wam mówił, bo też nie chcę was zanudzać. Zresztą nie chcę was wprowadzić w błąd, żebyście nie próbowali tego robić nie mając pełnej informacji, bo to może osiągnąć zupełnie odwrotny skutek. Nie chcę was przede wszystkim wpuścić w maliny. Większość filmów, które obejrzałem szukając materiałów, jest konstruowana tak, że pracę z czakrami zaczynamy od pierwszej czakry, czyli czakry podstawy, a kończymy na czakrze korony. Oczywiście kiedyś pracując z czakrami robiłem dokładnie to samo. Natomiast teraz odwróciłem kolejność. Mimo tego, że według znawców czakr energia kobiety pracuje od czakry dolnej do górnej, a mężczyzny od góry do dołu. Ja, nie zwracając uwagi na płeć, spróbowałem tej pracy od góry. Ponieważ skoro nasza czakra korony odpowiada za kontakt ze wszechświatem, kontakt ze źródłem, to jak możemy dopuścić jakąkolwiek energię uniwersalną, skoro czakra korony jest zablokowana? Jak możemy uruchomić swoje trzecie oko, czyli swoją intuicję, nie dopuszczając, nie nawiązując jakiegoś kontaktu ze źródłem, czyli z naszą duszą?
Tu też jest ciekawostka. Z kolegą, który w ogóle nie miał zielonego pojęcia o czakrach. Coś tam słyszał, natomiast nie miał o tym większego pojęcia. Okazało się, że odczuwa wyraźne efekty. Więc podsuwam to również wam, że jeżeli zechcecie sobie popracować na przykład z czakrami, jeżeli będziecie chcieli swoją gospodarkę energetyczną zbilansować, to spróbujcie właśnie w ten sposób. Zwłaszcza że pierwsze trzy czakry, czyli te od dołu, pracują u nas w sposób naturalny, ponieważ są odpowiedzialne za to wszystko, co jest związane z życiem typowo ziemskim i z emocjami ziemskimi, ze stylem życia ziemskim. One pracują w sposób naturalny i też pracują w sposób ziemski. Więc aby je troszeczkę zbilansować, trzeba dopuścić troszeczkę do nich energii miłości, energii prawdy, energii duszy, żeby zbytnio nie zawładnęły naszym życiem. Z moich obserwacji-wynika to, że najwięcej blokad następuje pomiędzy tam, gdzie się styka świat taki już duchowy, ten świat uniwersalny, ten świat miłości z tym światem ziemskim, czyli pomiędzy trzecią czakrą splotu słonecznego a czwartą czakrą serca. I to by było kochani prawie wszystko z moich obserwacji.
A ponieważ tak jak wam się już zdążyłem pochwalić, moja praca z transformacją podświadomości polega na wykorzystaniu technologii VR do tego celu, więc oczywiście oprócz grzebania w internecie też grzebię w tej technologii. I tu mam serdeczną prośbę do was, serdeczną gorącą prośbę. Wrzuciłem na swoją stronę link do strony, która się nazywa Virtual Dreams i to jest strona, którą prowadzi młody człowiek, który prowadzi też jednoosobową fundację zajmującą się spełnianiem marzeń dzieci bardzo ciężko chorych, dzieci leżących w hospicjach. Dzieci, które mają świadomość tego, że umrą. I on za pomocą technologii VR zabiera dzieciaki w podróże marzeń, w miejsca, do których te dzieci wiedzą, że już nigdy się nie wybiorą. Robi po prostu robotę. Zresztą ci, którzy słuchają audycji, którzy znają troszeczkę historię mojego życia — ja jestem pełen podziwu dla tego człowieka. Jestem pełen szacunku, pełen podziwu, bo on mierzy się z czymś najbardziej bolesnym w naszym ziemskim życiu. Mierzy się z emocjami związanymi z kontaktem z dziećmi, które wiedzą, że umrą. Więc bardzo was proszę, udostępniajcie tą stronę, przekazujcie tą informację dalej.
Jeżeli możecie, to wesprzyjcie tą fundację. Bo mało jest takich tworów, sytuacji, w których ja tak w zasadzie bez mrugnięcia oka podpisuję się swoimi dwoma łapami i całym sobą i całym sercem. A to, co robi ten człowiek, naprawdę jest w moim przekonaniu godne każdej pomocy i każdego wsparcia i też wielkiego, olbrzymiego szacunu. I to by było kochani dzisiaj tyle. Wiem, że tam troszeczkę chaosu się wdarło w tą naszą dzisiejszą audycję, ale ja bachlowałem tymi kartkami, ponieważ naprawdę dużo się w ciągu tego ostatniego tygodnia w moim życiu zadziało i też mam nadzieję, że następne tygodnie będą jeszcze bardziej atrakcyjne pod tym względem. Celowo nie wspominam jeszcze wam o szczegółach, o technikach, o niuansach mojego pomysłu, ponieważ on nie jest jeszcze dopracowany. Znaczy jest jeszcze troszeczkę poszatkowany, ja mam sam zastrzeżenia pod względem technicznym. Natomiast uwierzcie mi, że z tych moich nawet krótkich obserwacji widzę, że to działa. Więc też gdyby ktoś był chętny do spróbowania, do przekonania się na swoim własnym organizmie, swojej własnej podświadomości, to zapraszam do kontaktu. Pomyślimy jak to zrobić.
I tyle. I ja za dzisiaj wam dziękuję. Nie wiem jak tam panie Marku, czy coś tam się na-
[01:11:40] - Dziękuję za pierwszą część audycji.
[01:11:44] - Tak, dziękuję wam za to, że wytrwaliście z moim gadulstwem do tego momentu.
[01:11:51] - To ja proponuję otworzyć Messengera, a ja w tym czasie przypomnę kontakty do Radia Paranormalium, bo tak jak już pisałem zresztą na czatach, linia telefoniczna jest już otwarta. Można dzwonić pod nasz numer 530 620 493. Można także próbować połączyć się na Skype, chociaż Skype troszeczkę problematyczny jest, jeżeli chodzi o podłączanie słuchaczy dzwoniących do rozmowy grupowej, ale można spróbować. Skype: radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do audycji na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTubeMożna nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i Świat Oczami Duszy, na grupach Radia Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Tutaj jest jedna szczególnie długa wiadomość. To jest tam na początku, panie Sławku, długa recenzja książki od Jubiego. Właśnie mamy słuchacza telefonicznego.
Halo, Radio Paranormalium, czy się słyszymy?
[01:13:29] - Tak, słyszymy się. Dobry wieczór, witam pana Sławka szczególnie i oczywiście Ivelliosa. Ja jestem Kolejarz Wojtek.
[01:13:42] - Witam Kolejarza.
[01:13:43] - Ja sobie na kartce zapisałem, żeby nie gadać od czapy, że tak powiem, o co mi chodzi. Pierwsze to jest pytanie. Z tymi hybrydami było, że 78% ludności to nie są ludzie, tylko jacyś, a 22% to niby zwykli ludzie. Moje pytanie mnie dręczy takie: czy te 78% nie stąd, czy będąc tu na ziemi oni są świadomi, skąd są? Czy mają świadomość swojego pochodzenia jakąkolwiek? A pytanie stąd, bo ja to odczucie jakieś duchowe mam praktycznie od kiedy pamiętam, że jestem. Zawsze się czułem, że ja nie jestem stąd. To jest jakieś dla mnie wszystko dziwne, co ja tu robię. Tylko że ja nie wiem, skąd ja jestem, ale na pewno nie z Ziemi. Ale to uczucia są, a nie mam żadnej wiedzy.
Czy wtedy ktoś taki ma wiedzę? Może jestem wariatem tylko po prostu.
[01:15:05] - Powiem tak: ja ponieważ obiecałem się wam dzielić wszystkimi swoimi doświadczeniami, dlatego wspomniałem o tych hybrydach, o tej mojej rozmowie z hybrydą. Był to mój pierwszy kontakt z hybrydą, więc nie mam tu zbyt wielkiego doświadczenia i też nie udało mi się wyegzekwować od niej odpowiedzi, kim jest 78% ludzkości. Ja powiem tak, oczywiście być może będę to troszeczkę naginał pod kątem swoich przekonań i tego, co ja wiem. Natomiast dla mnie akurat taki proporcjonalny podział może wynikać z tego, że 22% ludzi na świecie robi coś w tym kierunku, by z tego tak zwanego, jak niektórzy to nazywają, matrixa, czyli spod władzy podświadomości, zmierzali w kierunku odzyskania świadomości samych siebie, czyli żeby świadomie zarządzali swoim życiem i tym, co się w ich życiu dzieje. Że to może być te 22%. Natomiast pozostałe 78% jeszcze jest, że tak powiem, w okowach swojej podświadomości, lęków, braku kontaktu właśnie z własną duszą, braku szukania drogi do świadomości, prawdy, miłości i tak dalej.
[01:16:53] - Tak. A ja mam dalej punkt drugi, to łączy się z pierwszym. Chodzi mi o to, że właśnie, bo tutaj było powiedziane, że ja nie mam wyobraźni, że ludzie mogą tak mnie traktować okropnie. Ja tego od dziecka nie miałem i w ogóle niewyobrażenie. Tu oszukali, tam oszukali, tam wykopali. Moja koleżanka jedna mówi: „Ja wam serce, a wy mi nóż w plecy” i intelektualnie ja to zauważyłem, ale ja nie umiem odmówić komuś. A skąd ja wiem, czy się wyczuć, kto się oszukuje? Bo jestem jakiś nie stąd. Naprawdę mam to od dziecka, to nie jest do przeskoczenia. I żeby jeszcze coś powiedzieć o tym, bardzo mi się to zbiegło, bo jak teraz te afery w Kościele są z tymi księżmi pedofilami, ochranianiem ich i tak dalej.
I pan prezydent Lech Wałęsa powiedział coś takiego najpierw, że: „Proszę mi to jest niemożliwe. Proszę mnie tu przedstawić dowody, bo tak to ja tu w ogóle”. Dowody się znalazły i jest najnowsza wypowiedź Lecha. Powiedział tak: „Nie mieści mnie się to w głowie”. I tam dalej, że: „To jakich ja spowiedników miałem?”
[01:18:50] - Ja mam prośbę. Nie idźmy w kierunku polityki.
[01:18:55] - Ale to nie polityka, to moralność, to jest prawda. I tu pytanie się pojawia: zmierzamy do religii, funkcji, spowiedź święta w Kościele katolickim. Ja nie chodzę akurat, ale sobie wyobrażam. Człowiek idzie do spowiedzi, mówi temu duchownemu wszystko i on pouczenia udziela. Teraz taki polityk, Lech Wałęsa, tam chodził, byli jacyś ludzie, którzy się niegodni okazali. Rozumiem jego szok, bo oni mu jakichś wskazówek udzielali, jeden, drugi ksiądz i potem gościu być może podjął jakieś ważne decyzje od tych wskazówek. On musi mieć taką tłumokawę, może mieć ten człowiek, że może coś źle przez to zrobił dla Polski. Nie tak rozegrał politykę. I jeszcze żeby nie mówić za dużo, to mam trójkę. To punkt trzeci, tu już nawiązuję i ja się wyłączę, ja tylko to powiem, bo tam było o religii, żeby nie sugerować się tym, że jak ktoś jest w strukturze innej religii i coś mówi, a my słuchamy, to już go nie słuchamy, bo on jest katolikiem, a może muzułmaninem, a może jakiś, to się już nie słucha.
Ja to tak szybko tylko powiem, bo sytuacji całej w Kościele ostatnio różnie mówią, ale dwóch ludzi mnie zachwyciło. To jest jezuita ojciec Jacek Prusaki, biskup Grzegorz Ryś, którego uwielbiam też. I nie tylko. Jest bardzo wielu mądrych duchownych katolickich i nie tylko katolickich, których warto słuchać. To jest taka moja uwaga i to wszystko miałem do powiedzenia.
[01:21:14] - Dziękujemy bardzo.
[01:21:17] - Ja posłucham ewentualny komentarz. To ja się wyłączę i ewentualnie tylko komentarz.
[01:21:25] - Dobra, super. Dzięki wielkie za telefon nieustająco, bo to kolejne spostrzeżenie i też cieszę się bardzo z tego, że jest odwaga, żeby dzwonić i się z nami tym dzielić. Ja odnośnie drugiego punktu oczywiście się nie odniosę, bo po pierwsze nie byłem w tym konfesjonale, nie słyszałem rozmów, zresztą ogólnie od tematów polityki ja się odcinam. Wystarczy, że poruszam tematy religijne, więc już wystarczy tego jątrzenia. Natomiast co do trzeciego punktu, myślę też, że wiele osób, które w miarę świadomie podchodzi do informacji, które do nas docierają, to całkowicie się zgadzam z tym, że tak samo jak wśród policjantów są przestępcy, tak wśród księży i żeby jednak nie szufladkować ludzi. Zresztą też wśród polityków są ludzie, którzy mają jakąś misję i myślą o tym, żeby ludziom było lepiej, żeby po prostu starać się nie szufladkować. Doceniać, skoncentrować się na wartości merytorycznej tego, co ktoś nam próbuje powiedzieć, a nie z góry zakładać, że skoro jest murarzem, jest ślusarzem, jest księdzem, jest politykiem, to jest taki śmak i czub. To tyle w kwestii mojego komentarza do tego telefonu naszego słuchacza. Przewinę sobie na początek komentarzy. Ghost nas słucha, więc pojawił się też od razu komentarz do tego, co ja mówiłem.
Ghost pisze: „Panie Sławku, wersja z Bogiem jak pisałem, to była wersja alternatywna. Tym bardziej że chyba większość ludzi obecnie w taką wersję wierzy i to często bardzo mocno i bezwarunkowo.” Zgadzam się. Dlatego też pozwoliłem sobie przytoczyć to może też po to, żeby troszeczkę poruszyć naszą podświadomość i też pozwolić wam, kochani, poznać swoje reakcje i swój stosunek do tego. Bo do tego będę teraz pewnie konsekwentnie zmierzał, żeby troszeczkę wywołać w was jakąś interakcję. Nie pod kątem tego, żeby czerpać z tego jakąś satysfakcję, tylko pod kątem tego, żebyście też lepiej poznali samych siebie. Drogi pan Adam pisze: „Nie po to mamy ludzką świadomość, żeby się usprawiedliwiać postępowaniem dzikich zwierząt.” To chyba było też w kontekście mojego zacytowanego komentarza.... Ghosta. A! Tutaj Jubi pisze: „Spokojnie, za pięć lat będzie już mięso hodowane na gąbkach białkowych, więc odwieczny problem zniknie”. Tak, nawet Ghost o tym pisał.
Ja oczywiście tu nie dramatyzuję i nie mówię tutaj o wizjach końca świata. Natomiast troszeczkę warto się zastanowić nad swoimi wyborami. Przede wszystkim o to mi chodzi. I tutaj poważna sprawa. Słuchajcie kochani, bo mam do zacytowania. Nie zapoznałem się z nim wcześniej, więc słuchajcie, mam ciarki na plecach trochę, bo Jubi podesłał komentarz do mojej książki. Wow! Czytam. „Zgodnie z obietnicą wystawiam...” A tu mnie pan Marek przewinął. Widocznie mam nie czytać może.
[01:25:55] - Obiecuję, jeszcze jeden komentarz podeślę i poczekam z kolejnymi, aż pan skończy czytać.
[01:26:03] - Nie no, żartowałem, panie Marku. „Zgodnie z obietnicą przesyłam recenzję książki »Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?« Tuż po przeczytaniu jest to moja opinia poparta moimi własnymi trzydziestopięcioletnimi badaniami na własnej skórze doświadczeń w OOBE czy LD i innych doświadczeniach duchowych, ale i nie tylko. Oczywiście zawsze mogę się mylić, gdyż każdy z nas jest inny w procesie doświadczeń ewolucji. Dlatego proszę o wyrozumiałość. Zrozumienie jest przez doświadczanie i to staram się robić. Natomiast nazewnictwo może być różne. Na stronie dziesiątej książki przedstawiony jest ogólny zarys czterech istot naszego ja: ciało fizyczne, zewnętrzne i centrum dowodzenia, czyli mózg jako część mentalna, podświadomość, czyli sfera mentalna, nadświadomość jako nasz element duchowy”. Tak to zostało przedstawione przeze mnie. Na potrzeby audycji to nazewnictwo troszeczkę zmieniłem, ale czytam dalej: „Możemy się kłócić, jak tak naprawdę jest. Niemniej ogólny zarys według mnie jest poprawny z kilkoma wyjątkami.
Co do punktu pierwszego nie ma żadnych zastrzeżeń. To oczywiste. Jeśli chodzi punkt drugi, to jest to ogólny zarys. To prawda, że mózg jest naszym dyskiem twardym, ale nie do końca. Mamy również pamięć komórkową dziedziczoną po naszych przodkach we wcześniejszych wcieleniach, blizny po urodzeniach, znamiona i tak dalej. Według mnie mózg jest tylko analizatorem w procesie biochemicznym. Większość pakietów informacyjnych pobieramy spoza własnej bazy danych połączonych z wyższą świadomością. Inaczej mówiąc, ja rozdzielam mózg na dwa stany analogiczne: prawa półkula i binarne lewa półkula. Pośrodku znajduje się śródmózgowie, mistyczny most i na tym poziomie następuje pełna manipulacja. Tego miejsca używają mass media do manipulacji i programowania ludzi.
Tutaj jest ten most łączący nas jako duszę i ciało fizyczne. To tutaj jest ten tunel, jeden z pierwszych, które opisują na przykład osoby po śmierci klinicznej. Sam ją kiedyś przeszedłem. Można by było pisać i pisać, ale generalnie chodzi o pojęcie i zrozumienie. Oczywiście punktów wspólnych jest wiele, jak na przykład trzecie oko, projekcja w poza, nie w głąb siebie czy na przykład granica ciała fizycznego z energetycznym oraz punkty energetyczne czakry. Badać można siebie na wiele sposobów i technik czy metod, zarówno w głąb, jak i na zewnątrz. Niemniej zawsze to będzie zabawa w kota i mysz, bo na koniec i tak dojdziemy do celu. Kwestia tego, czy linia będzie prosta, czy mocno pofałdowana. Generalnie Sławku jest okej z drugim punktem, choć uważam, że powinno być bardziej sprecyzowane. Usunąłbym tutaj mental jako OBEnauty mogę powiedzieć, że proces wygląda tak, że odcinamy się od ciała.
Paraliż. Kolejno gadzia lewa półkula, bo tylko nas ogranicza i przeskakujemy do pierwszego centrum dowodzenia. Umysł analogiczny. Prawa półkula. Tu u ciebie to punkt czwarty. A potem do siebie lub na zewnątrz. Tak to pokrótce. Potem dwa: nie fizyczne, własny pokój operatora, dalekie lub wewnętrzne podróże. Według mnie ja bym tu uprościł do trzech punktów: ciało fizyczne, czynniki zewnętrzne i nasze centrum dowodzenia oraz mózg, podświadomość oraz nadświadomość razem jako element duchowy. Emocje plus mental plus indywidualny klucz, co udowodniły mi setki wyjść wspólnych w poza, tysiące rozmów zarówno ziemskich i nie fizycznych, eksperymenty w Londynie, świadomość bycia awatarem.
Co do czakr nie będę się rozpisywał, bo dobrze to zostało wyjaśnione, aczkolwiek są ludzie, co posiadają osiem głównych czakr. Mówi o tym Stuart Swilde. Ludzie o błękitnej królewskiej krwi. Ponadto są również czakry w poza około 200. Sam widziałem je tylko kilka w ciągu całego swojego życia i bardzo trudno je zauważyć, bo wibrują na bardzo wysokich częstotliwościach. Na tym polu bardzo trudno jest utrzymać uważność, świadomość. Są one bramami, tunelami łączącymi z nadświadomością. Znajdują się w pierwszej warstwie, warstwy cebuli, ale mogą też przenikać w inne warstwy. Na pierwszym poziomie można nawet i do 15 metrów je rozciągnąć. Lepiej będzie to sobie wyobrazić, gdybyśmy na przykład znaleźli się w przezroczystej kuli.
Czasami dzieci bawią się takimi kulami na wodzie na plaży, gdzie jesteśmy wewnątrz i pomiędzy nami wewnątrz jest kolejna warstwa amortyzująca”.I połączona tunelami. Do środka biegnie jeden tunel na zewnątrz i się rozdziela na wiele innych możliwości. Takich wizji miałem dużo. Jak wspomniałem wyżej doświadczać, wychodzić można tu na różne sposoby i różnymi kanałami. Resztę recenzji wystawię za tydzień, bo nie zdążyłem jeszcze napisać. Powiem tak: nie wiem jak słuchacze, ale ja za tą recenzję bardzo ci dziękuję. I ja wcale też się nie upieram. Może inaczej. Ja nie bardzo chciałem też gmatwać, bo pierwszy rozdział i tak nazwałem bardzo nudnym, technicznym i takim oprócz wiedzy teoretycznej niewnoszącym wiele. Bardziej chyba tylko po to, żeby zrozumieć cały ten mechanizm.
Napisałem na koniec twojej książki, że być może wiele starych dusz będzie miało po przeczytaniu jej niedosyt. Ale też kochani, moją intencją nie było pisanie do starych dusz, bo ja to mówię, stare dusze mają swoje bardzo indywidualne plany, mają też dużo większą świadomość i od nich jest wymagane dużo więcej. One też już najczęściej dużo wiedzą. Ja powtórzę, ja swoją książkę pisałem przede wszystkim z myślą o ludziach, którzy wiedzy duchowej nie mają zbyt dużo, którzy być może pierwszy raz stykają się z takimi informacjami. Chciałem w jak najprostszy sposób te informacje przekazać. Być może następna książka będzie już bardziej zaawansowana. Być może będzie bardziej doprecyzowana. Natomiast dziękuję ci, oczywiście bardzo ci dziękuję za twoją opinię, też z racji twojego niewątpliwego doświadczenia. Także jeżeli nie masz nic przeciwko temu, pozwolę sobie tą recenzję na stronę książki, żeby nie było, że tylko same och i ach. Wracając do was kochani.
Adam pisze: „Obecnie sztuczne mięso wymaga bovine blood serum pobierane z cielaka. Nie wróży tej technologii etycznej przyszłości, sądząc po pierwszych krokach i chociażby wymaganych biopsjach z tkanki żywej.” Jubi odpowiada: „Coś wymyślą i wcisną ludziom, że to bio, zawsze te same sztuczki.” Adam opisuje: „Na razie coraz lepsze robią podróbki mięsa z roślin, tak więc sztuczki już są dostępne. Nie trzeba czekać, ale dla zdrowia i tak lepiej jeść nieprzetworzone, gotowane rośliny w dopracowanej diecie.” Kochani, ja ten temat poruszyłem tak naprawdę z jednego prostego powodu. Tym powodem jest to, że tak czy inaczej zbliżamy się do jakiegoś momentu, w którym będziemy zmuszeni, jeżeli nie dokonamy tego świadomie, będziemy musieli wiele rzeczy zweryfikować, bo wiadomo, że biznes broni się przed stratami i w biznesie nie chodzi o czyjekolwiek dobro oprócz dobra osoby, która zarabia na tym pieniądze. Więc to jest tak. Zresztą tak samo jak z nami. Jak się przy czymś bardzo upieramy, że zrobimy to po swojemu, wbrew jakimś tam zasadom, zdrowemu rozsądkowi, szacunkowi, miłości, prawdzie i innym szlachetnym pobudkom, to zawsze dostaniemy klapsa w dół. I z ludzkością jest tak samo. Jeżeli brnie konsekwentnie w jakimś tam kierunku, to w końcu przywali głową w mur. Po to tylko, żeby zauważyć, że to jest ślepa uliczka i dalej się tą drogą przemieszczać nie ma.
To pod tym kątem o tym powiedziałem, żebyśmy się zastanowili, czy jesteśmy już w ślepej uliczce, czy jeszcze mamy możliwość dokonania jakiegoś manewru, czy po prostu czeka nas przywalenie głową w mur. I tu mam następny komentarz Adama: „No Sławku, wreszcie zaczynam rozumieć twój model. Dusza jako nieosobny byt, a jako nasza część w końcu mi trochę rozjaśniła sprawę.” Wow! To bardzo się cieszę. Odnoszę to jako swój niewątpliwy sukces. Naprawdę bardzo mnie uradował ten komentarz, że udało mi się w końcu przedstawić we w miarę zrozumiały sposób swoją wizję. Adam jeszcze pisze: „Kto z oglądających jest z sto pierwszego procenta populacji na Ziemi?” Jubi odpowiada, że on nie. Ja chyba też raczej nie. Natomiast Jubi też pisze właśnie o tym, o czym powiedziałem przed chwilą, że czasami potrzebny jest zimny kubeł wody.Ja to nazywam plackiem w dupę, natomiast sprowadza się to do tego samego. Jubi pyta, czy wszyscy odejdziemy na Brytanię albo przetrwają ci, co się dostosują.
Myślę, że dużym problemem może być dostosowanie się emocjonalne. Ghost, proszę bardzo. Możliwe, że ja dopiero siebie zgłębiam, więc nie zaprzeczam, że wiedza jest w nas. Za to będę bronił teorii kosmosu, skoro jest on tak olbrzymi jeszcze przez człowieka, to musi tam coś — kontynuuje komentarz Ghosta — bez sensu, gdyby było to tylko tak dla nikogo. Dlatego myślę, że kiedy człowiek zgłębi siebie, wejdzie na wyższy poziom duchowy, co wtedy stoi na przeszkodzie, abyśmy jednak ruszyli w głąb kosmosu i zaczęli go eksplorować? Co za tym idzie, kto wie, co tam jednak odkryjemy. Wiedzę, obcą cywilizację? Nie wiem. Kiedyś mówiłem taką rzecz, że jeżeli ludzkość dojdzie już do takiego poziomu technologicznego, żeby móc podbijać kosmos, to również dojdzie do takiego poziomu świadomościowego, umysłowego, czy jakkolwiek go nazywać, żeby czego? Żeby tego jednak nie robić.
Chyba że w ramach wymiany turystycznej. Ghost kontynuuje: co do kontaktu z własnymi komórkami, to czasami wydaje mi się, że mam na to jakiś wpływ. Potęga umysłu lub wpływ własnej duszy. A może i to, i to? Właśnie dlatego o tym napisałem pod tamtą audycję i byłem ciekawy pana zdania. Panie Sławku, proszę uważać na słowa, aby pan później nie żałował. À propos hybrydych. Przechodzimy na teorie spiskowe. Widzę. Pewnie jaszczury i inne rasy.
Specjalnie zostawiłem to, kochani, bez komentarza, bo ciekawy byłem też waszej reakcji. To jest tak, że poczuwam się w jakimś sensie w obowiązku mówić wam, dzielić się z wami tym, co się dzieje w moim życiu duchowym, bo taką rolę sobie przyjąłem. Natomiast ja nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych. To potraktowałem w kategoriach może nie żartu, bo w gruncie rzeczy to nie jest powód do śmiechu. Natomiast jak widzicie, takie rzeczy się również dzieją. Napisałem, powiedziałem też o tym, żebyście byli czujni, żebyście potrafili te informacje przepuścić przez siebie. Więc nie przechodzimy. Goście drogi, spokojnie, nie przechodzimy. To było takie coś. Jubi pisze: właśnie to przysłałem Sławkowi po przeczytaniu jego książki.
Dokładnie to, co napisałeś. Dobra. Ghost pisze: ponoć obecnie młode pokolenie jest ostatnim, które coś może zmienić na Ziemi, jeśli chodzi o ekologię. Jeśli nic nie zrobi, to po nas. Właśnie dlatego musimy lecieć na Marsa, a później dalej. Widzę, że Ghost się uparł na podróżowanie po wszechświecie. Ja oczywiście trzymam kciuki. Ja się póki co stąd nigdzie nie wybieram. Tak, panie Sławku, ostatnio dużo jasnowidzów przewiduje, że coś nieciekawego wydarzy się na Ziemi, nad czym strasznie ubolewam. A teraz to mam bardzo wielki powód, aby nad tym ubolewać.
Kiedyś pisałem, jak by temu przeciwdziałać, ale wiem, że to w krótkim czasie jest nie do zrealizowania. Na pewno nie do 2025 roku. Co do pieniędzy i jego wartości też pisałem, że wystarczy je wycofać z obiegu i mnóstwo spraw zostanie na Ziemi rozwiązanych. Wiem, że ze świadomością współczesnego człowieka jest to kolejna rzecz nie do zrealizowania obecnie. Niestety. Ja bym wcale nie był taki przekonany. Tutaj znowu dam ci, Goście, taki przykład. Powód do tego, żebyś mnie zapytał, z czego czerpię swoją wiedzę. Czy z filmów o Brusie Wszechmogącym? Nie wiem, czy oglądaliście taki film „Pojutrze”.
To było tak, jak jakiś lodowiec się oderwał, zmienił zasolenie wód w oceanie i natychmiast zmienił kierunki wiatrów, co spowodowało natychmiastowe i gwałtowne oziębienie klimatu. Wtedy Stany Zjednoczone zamarzły i tak dalej. Oczywiście film jest zakwalifikowany w kategoriach science fiction, natomiastNatomiast okazuje się, że bardzo podobny przykład miał już miejsce w naszej historii, że epoka lodowcowa, która wyniszczyła dinozaury, nie trwała, jak się okazuje, kilkadziesiąt czy kilkaset lat. Nie powstawała w ciągu kilkudziesięciu czy kilkuset lat, ponieważ w ciałach zamarzniętych dinozaurów znaleziono szczątki niestrawionego jedzenia. Czyli tak jakby dinozaury zamarzły, uciekając. Niestrawione jedzenie nie jest akurat dowodem na to. Natomiast pozostałe domniemania i przypuszczenia świadczą o tym, że dinozaury umierały, uciekając. Że gdyby ten proces trwał tak, jak zakładano, kilkadziesiąt czy kilkaset lat, to dinozaury by się przystosowały, tak jak zwierzęta, zresztą tak jak ludzie. I najprawdopodobną przyczyną powstania tego gwałtownego ochłodzenia klimatu podczas epoki lodowcowej było właśnie to, że zmieniło się zasolenie wody w jakimś kanadyjskim jeziorze. Ja już nie pamiętam dokładnie, jak to tam było i to spowodowało, że zimny, arktyczny wiatr, który zazwyczaj wiał w stronę Arktyki, zaczął wiać w drugą stronę.
I tak powstała właśnie epoka lodowcowa. Czyli tak naprawdę to, co zostało opisane w filmie „Pojutrze” miało już miejsce w naszej historii. Więc ja nie jestem zwolennikiem straszenia ludzi. Natomiast czysto hipotetycznie taka sytuacja może się zdarzyć w każdym momencie, każdego dnia, zwłaszcza przy tych nie wiem, czy jeszcze prowadzonych, czy już nieprowadzonych próbach nuklearnych na Antarktydzie czy w Arktyce. Oderwanie się kawałka lodowca może spowodować następną epokę lodowcową. A czy ktoś bada, jak w tej chwili wygląda struktura tego lodu? Czy on tam nie pęka, czy coś tam? Czy tam się nic nie dzieje? Coś pewnie naukowcy wiedzą na ten temat, ale trzeba by wszystko. Nie chcę snuć tutaj czarnych scenariuszy, natomiast ta zmiana ludzkiej świadomości na skutek na przykład takiego wydarzenia byłaby naprawdę gwałtowna i natychmiastowa.
Kamilo, witam wszystkich. A to, co się stanie, to już dawno jest ustawione, jakbyśmy chcieli to i-
[01:46:11] - Ten komentarz jest urwany. Ale potem Kamilo dopisał dalszy ciąg, więc ten dalszy ciąg gdzieś tam będzie w komentarzach.
[01:46:23] - No właśnie, że pewnie i tak pewnie nie mamy na to żadnego wpływu, ale to są moje domniemania. Jak dojdę to doczytam. Jubi pisze: lęki są domeną gadzią, gdzie dominuje część lewopółkulowców. Fajnie, że znaleźliśmy miejsce. Natomiast w dalszym ciągu ja szukam. Nawet jeżeli znajdziemy, że to się rodzi w lewej półkuli, to myślę, że i tak nikt nie podejmie się w tej chwili operacji na mózgu, żeby nam te lęki wyciąć. Myślę, że to i tak problemu lęku w nas nie do końca rozwiązuje. Adam pisze: serdecznie dziękuję za odpowiedź. Obnażę się z tym, że spróbowałem dziś tej metody rachunku sumienia i po 10 minutach trochę lepiej poznałem siebie. Więc jak to mawiają w reklamach: brawo ty!
Bo tak naprawdę o to właśnie chodzi. To jest coś, co cały czas odsuwamy od siebie. Poznanie samego siebie to jest, powiem wam, najbardziej niewdzięczna robota w tym całym procesie zmiany świadomości. Z tym że jakbyśmy nie kombinowali, to przed tym i tak nie uciekniemy. Prędzej czy później to nastąpi. To jest trochę jak wskoczenie w zimną wodę. Przykre, ale jeżeli jest nieuniknione, to lepiej zrobić to szybciej niż kolejne 15 czy 20, czy pół godziny marznąć na przykład na mrozie. To jest oczywiście moje zdanie, ale każdy tą decyzję musi podjąć samodzielnie. Natomiast cieszę się, że tą próbę, mój drogi Adamie, podjąłeś. Harti: a co może być przyczyną nieplanowanego OBE?
Z mojego punktu widzenia najprawdopodobniej dusza chce ci coś powiedzieć. Zresztą Jubi to potwierdza. Hart to głos duszy, abyś na coś zwrócił uwagę.Jubi kontynuuje, a pan Marek mi podsyła. Ostatnio coraz więcej osób doświadcza OOBE. Związane jest to z przejściem Ziemi w inną częstotliwość. Pokazują to fale Schumanna. Albo się dostosujesz do nowego środowiska, albo... No właśnie. Cieszę się, Jubi, że poruszyłeś temat rezonansu Schumanna. Nie wiem, jak to wygląda w tej chwili, ale w zeszłym roku uśredniony był już na poziomie bodajże 17 herców, więc to zwyżkowanie, to przyspieszanie jest dość widoczne.
40 herców to jest ten mózg zen. Zobaczymy, co się wtedy wydarzy. Ale faktycznie dużo ludzi ma problemy z dostosowaniem się do tych częstotliwości. Archi pisze: dwa lata temu było pierwsze. Rozumiem, że skoro było pierwsze, to były też następne. Twoja dusza ewidentnie wzywa cię do działania, tak? Więc nie sądzę, żeby dało się to zignorować na dłuższą metę bez skutków ubocznych dla twojego zdrowia, samopoczucia i szczęścia. Proszę bardzo. Jubi pisze: ja niemal codziennie robię sobie rachunek sumienia przed samym sobą, dlatego prawie nie mam lęków. Dziękuję ci, Jubi.
Dziękuję ci, Adamie. Cieszę się, że potwierdzacie praktyczne działanie tego, do czego ja was, kochani, namawiam. Dziękuję, bardzo cieszę się. Mówię, że Jubi, że Adam. Być może jest was więcej, którzy próbują, próbowali. Uwierzcie mi — zresztą już nie tylko mi — że to działa. Uwierzcie nam, że to działa. Jubi pisze... Jak wrócę do tego, co napisał, to wam przeczytam, bo mi tutaj ten mój ekran śmiga znowu. Ja miałem wczoraj dwa świadome OOBE.
Własnymi słowami daje 100% efektu. To są znowu słowa Jubiego. Mental jest prostszy, można w jedną i w drugą stronę. Tutaj jest komentarz też Jubiego: ja też. Dobra, okej, rozumiem, że to dotyczy mojego namawiania was do tego, żeby własnymi słowami, żeby na głos wyrażać to, o czym mówiłem. I to jest chyba do tego, z tego, co wnioskuję. Jubi pisze, że własnymi słowami daje 100% efektu. Tutaj jeżeli chodzi o pracę z czakrami, tu też Jubi wyraża swoją opinię na ten temat, że można w jedną i w drugą stronę. Ja też dawno temu robiłem od góry w dół. Kochani, ja powtarzam cały czas jedną rzecz: ja szukam metody i podpowiadam metody prostsze, bo ja już też przetestowałem wiele różnych i w zasadzie mi też jest wszystko jedno.
Natomiast szukam metody takiej prostszej dla ludzi, którzy chcą spróbować, którzy zaczynają dopiero. Bo zawodowców nie namawiam, bo zawodowcy mają swoje już techniki, metody i wiedzą, co na nich najlepiej działa. Ja już się trochę kieruję nie tylko już w tej chwili własnymi doświadczeniami, obserwacjami doświadczeń innych ludzi i dlatego mówię, że to od góry jest bardziej na początku przekonywujące. Natomiast oczywiście można od góry, od dołu, od środka, jak kto chce. Można pojedynczo, można całościowo. Jeżeli ktoś już na tyle siebie zna, wie, w którym miejscu pojawia się problem, to może się skoncentrować tylko na jednej czakrze czy na konkretnym problemie. To już sobie dopasujecie. Ja mówię o tym momencie, kiedy chcecie zacząć. Gostas: cześć wszystkim. Cześć Gostas.
Tutaj Jubi też pisze o swoich spostrzeżeniach. Sławku, do pracy trzeciego oka OOBE wykorzystujemy w większej części własne energie, ale musimy się doładowywać z uniwersum. Ogólnie rzecz biorąc, dlatego dobrym sposobem jest zmienność: od korony w dół i na odwrót. Ma być bilans. I to jest też, kochani, następna informacja znowu dla tych, którzy zaczynają. Ja miałem taki okres gdzieś tam w swoim życiu. Zresztą dawno nikt nie oglądał mojej aury. Natomiast miałem taki moment w życiu, że ta moja czakra korony to po prostu aż buchała. Więc ja akurat z tym kontaktem nie mam żadnego problemu. Natomiast wiem, że w swoich pytaniach, w swoich komentarzach
[01:55:14] - Mówicie o tym, że macie jednak problemy z tą łącznością, więc to skoncentrowanie się na czakrze korony jest w takim wypadku dość istotne. Żeby jednak ją uruchomić, żeby kontrolować, żeby ona w miarę możliwości była czynna. To jest troszeczkę tak, jak antenka radioodbiornika, może bardziej antena satelitarna, że jeżeli jest dobrze ukierunkowana, to będzie odbierała sygnał. Jeżeli jest wycelowana w krzaki, to telewizji nie pooglądacie. Kamilo. Witam wszystkich. Tu już mamy dalszy ciąg. To już dawno jest ustawione. Jak byśmy chcieli, to i tak nic nie zrobimy, bo ci ludzie nie liczą na zyski i pieniądze. Tu chodzi o coś większego.
Jakbyś mógł, drogi Kamilo, rozwinąć swoją myśl, to będę ci niezwykle zobowiązany. Bo jakich ludzi masz na myśli? Tych, którym chodzi o coś większego. Dobra, tutaj widzę komentarz do moich ostatnich wypowiedzi. Adam pisze: „Ocean przesolony to i oko podbite”. I to niejedno. Jubi pisze: „Dobry film”. Cieszę się bardzo. Zwyczajnie tu Emobil się włączył do rozmowy. O, dobrze, że mnie tutaj poprawił, że to mamuty umarły, a nie dinozaury.
Dobrze, słusznie. Powiem wam tak, że ten laptop zaczyna troszeczkę wariować i dlatego tak na wyrywki wam czytam. Przepraszam za tę ciszę, ale próbuję się doszukać miejsca, w którym skończyłem. Zmienność korony. Dobra, to chyba gdzieś było tutaj. Nie liczą na zyski. Dobrze, Emobil. Trochę jestem głodny, ale nie mam nic pod ręką. Ale uczucie głodu można opanować bez problemu, gdy się o nim nie myśli. Uwaga jest zwrócona w innym kierunku.
Mózg zupełnie inaczej wtedy funkcjonuje. Wchodzimy bezwiednie w odmienny stan świadomości, w którym czerpanie energii z próżni jest ułatwione. Tak ogólnie to każdy z nas jest połączony z czarną dziurą. Ja poznałem ludzi, którzy wtedy od sześciu lat karmili się tylko energią. Znaczy pili napoje, natomiast nie spożywali żadnych pokarmów. W momencie integracji świadomości uaktywnia się biopole i ciało silniej zaczyna reagować na bodźce podprogowe. W tym stanie wibracja ciała staje się wyczuwalna dla zmysłów. Jubi pisze: „ Haha, ja też się czułem, że nie jestem stąd i nawet podjąłem decyzję w poza, że jestem tu ostatni raz i lecę dalej pod kończerwi. Nieznane. Nawet horoskop Majów mi o tym mówi.
Niesamowite. To nie ma przypadków”. Emobil pisze: „Ja mam takie samo odczucie, a prawda taka, że my, czyli inteligentne i świadome istoty tutaj, w tym łez padole i chorym systemie bardzo się marnujemy mentalnie. Ale siły do rozwoju daje nam samo doświadczanie”. Jubi tak bardzo się wybiera w podróż, że nawet nie gromadzi tutaj gadżetów, a jedynie tylko niezbędne przedmioty do przeżycia. Jubi, weź Ghosta ze sobą. Ja w ogóle nie remontuję domu ani nie kupuję sprzętów, bo nie opłaca mi się w dzisiejszych czasach. Proszę bardzo. Jak widzicie też tak można. Każdy z nas rodząc się tutaj na ziemi ma do wykonania jakieś zadanie.
Naszą sprawą jest uświadomić sobie, na czym ono polega. Medytacja może dotrzeć do tej wiedzy. Tych technik jest mnóstwo. Medytacja jest oczywiście jedną z takich fajniejszych, moim zdaniem też przyjemniejszych sposobów. Natomiast w dalszym ciągu kolejna osoba potwierdza, że chodzi o to, żeby dotrzeć do samego siebie. Tutaj mam pytanie Dariusza: jaka to strona? Virtual Dreams. Tak, Virtual Dreams. Dokładnie tak. Zresztą ci, którzy mają mnie wśród znajomych na Facebooku bądź moją stronę poświęconą książce, to tam dzisiaj wrzucałem linka do tej strony.
Emobil pisze: „Dziękuję ci bardzo za zainteresowanie”. Jeszcze raz przypomnę kochani, bardzo polecam. Tutaj mamy. Emobil pisał: „Nie jesteśmy tu po to, aby gromadzić majątek, ale wiedzę i doświadczenie, które możemy stąd czasami wykorzystać i innym udostępnić. Tego nikt nie jest nam w stanie odebrać. A majątek możemy w każdej chwili stracić. Wystarczy podpis na kserografie i trafiamy na ulicę”. Kamilo.Moim osobistym zdaniem ten film to odwrócenie uwagi po „Nauczycielach”. Teraz niby straszny film. Rozumiem, że chodzi o ten film.
Powiem wam szczerze, nie miałem jeszcze ani potrzeby, ani odwagi go obejrzeć. Jeżeli ktoś oglądał, może w następnej audycji sobie na ten temat porozmawiamy, ale uważam, że jest w tej chwili zbyt dużo szumu i to jest kolejny powód do tego, żeby ludzi znowu między sobą dzielić, żeby ich ze sobą skłócać, żeby produkować jakieś negatywne emocje. A to przecież nie o to moim zdaniem chodzi. Jubi mam nadzieję, że wypowiada się w tej chwili o mojej książce. Książka jest bardzo dobra, ale dla mnie to za mało. Nie spodziewałem się Jubi, że cię czymś tam zaskoczę, chociaż zobaczymy. Anusz Biderecki. Kamilo lub też Poco Dłuższy Człowiek. Polecam początek audycji. Wyjaśniałem tą kwestię, więc już nie będę reszty słuchaczy zanudzał tym samym.
Jubi pisze: „Nie no Sławku, książka jest bardzo dobra dla początkujących poszukiwaczy. Dla mnie te wszystkie pojęcia są znane, ale na pewno kolejna książka będzie jeszcze lepsza”. Drogi Jubi, nie wiem, czy będę miał czas napisać kolejną książkę, bo audycje i trochę moje filmiki jeszcze tam od czasu do czasu, ale już naprawdę coraz rzadziej wrzucam. Do tego wszystkiego jeszcze te eksperymenty z podświadomością, to może kiedyś tam usiądę, a może razem napiszemy coś tam. Zobaczymy. W życiu nie ma przypadków, więc jak będzie taka potrzeba wewnętrzna, żeby coś tam skrobnąć, to czemuż by nie? Z sobą walczyć nie będę. Emil pisze: „Szkoda, że żyjemy w takim kraju, gdzie politycy i partie niszczą wolność obywateli poprzez swoje chore poglądy i fałszywe, egoistyczne przekonania”. Nie tylko my żyjemy w takim kraju. Może u nas jest w tej chwili, że tak powiem, jakieś apogeum.
Ale to też jest kolejna forma doświadczania. Ghost: „Chciałbym tu nieśmiało zwrócić uwagę, że niektórzy weganie z czasem kończą z fatalnym zdrowiem”. Oczywiście możliwe, że źle dobierali dietę wegańską i tak dalej. Na pewno trzeba z tym uważać. Ja oczywiście nie jestem znawcą diet, ponieważ raczej żadnej nie przestrzegam. Więc nie będę się tu wypowiadał na temat diet. Natomiast bez wątpienia należy pamiętać o emocjonalnych skutkach, które wpływają na nasze zdrowie. Tak jak na przykład wątroba jest miejscem, które odpowiada emocjonalnie za wzorzec radości z życia. I tak na przykład taka wątroba u człowieka, który pije alkohol, ale robi to z radością, robi to z przyjemnością, robi to nie po to, aby uciec od lęków czy uciec od problemów, czy frustracji życiowych. Ta wątroba szybciej się regeneruje i lepiej funkcjonuje niż u alkoholika, który pije na przykład po to, żeby rozwiązać swoje problemy.
Bo wbrew pozorom alkoholicy, zwłaszcza będąc już gdzieś tam w jakimś późniejszym stadium, wcale nie spożywają ilości alkoholu w tak dużych ilościach, ponieważ ich organizm jest już na tyle nasycony, że im wystarczy na przykład jedno piwo, żeby się wprowadzić w stan upojenia, który ich trzyma przez kilka godzin. Jedno piwo, które na normalnym człowieku nie robi żadnego wrażenia. Więc z tą oceną diet też należy być ostrożnym, bo nieraz jest tak: powód, dla którego na przykład przechodzimy na dietę. Jeżeli robimy to dla własnego dobra i jesteśmy przekonani, że ona będzie nam służyć, to będzie nam służyć. Natomiast jeżeli ktoś nas zmusza do odstawienia pewnych rzeczy bądź wyrzucania pewnych rzeczy z jadłospisu, to reakcje emocjonalne naszego organizmu będą zupełnie inne. To tak tylko gwoli oczywiście uczciwości prowadzącego audycję. Kamila, moim osobistym zdaniem ten film to odwrócenie... Dobra, bo tu mi się pojawiły jeszcze raz te same komentarze i jeszcze raz komentarz Kolejora: „Sławek, na Boga, nie dinozaury tak zamarzły z żarciem brzucha mamuty”. Dobrze, tak, masz rację. Przepraszam, przyznaję się.
To w emocjach się tak pojawiło, ale cieszę się, że sprostowałeś, zanim się ośmieszyłem w szerszym kręgu. Emil, możemy to— tutaj się jakiś wątekpojawił, którego wcześniej nie było. Mój laptopik już tutaj. Chyba przejdę na komunikację telefoniczną niedługo, bo mój laptopik. O, widzę dostałem nową porcję wiadomości, panie Marku chyba, bo mój ekran znowu gdzieś zawędrował w jakieś dziwne miejsce. Zawędrował w jakieś dziwne miejsce. Przepraszam was kochani. Dobra, gdzie my jesteśmy? Nie jesteśmy, aby gromadzić majątek. Znowu wróciłem do poprzedniego wątku, więc chyba zacznę czytać od tyłu.
Jubi pisze, że posty są bardzo dobre do osiągania wysokich stanów duchowych. A tutaj Emobil pisał: „Jestem przekonany, że niedługo wybuchnie wojna. Bo po co wojska dokupują śmigłowce i nową broń? Czyżby już się przygotowują?” Ja myślę, że wojny nie będzie, ale Emobil też pisze: „Ja negatywną zmianę odczuwam od 2014 roku.” Jubi pisze: „Każdy swoją aurę może zobaczyć w 20 minut. Sorry, w 10 minut.” Ja powiem tak: nie wszyscy ludzie sobie dają z tym radę. Zwłaszcza ludzie z astygmatyzmem. Zauważyłem, że mają delikatny problem z rozproszeniem wzroku. Ale tak, ja też twierdzę i też się o tym przekonałem, że większość ludzi jest w stanie przy dobrej podpowiedzi, przy odrobinie dobrych chęci i przy malutkim treningu zobaczyć aurę drugiego człowieka.
[02:09:24] - I mamy właśnie kolejnego słuchacza na antenie. Halo? Jesteśmy już na antenie.
[02:09:29] - Co się dzieje?
[02:09:32] - Halo, dzwonię. Poprzednio dzwoniłem, bo myśmy się z panem Sławkiem w jednej kwestii nie zrozumieli. To jest to pierwsze. To jeszcze mam teraz, jak przed chwilą słuchałem czegoś, co druga kwestia była. Ale dobra, mówię o tej pierwszej. Bo ja tam o Wałęsie powiedziałem, że jakiś pośrednik. Pan Sławek mówi, że to o polityce rozmawiamy, ale ja to piłem do czegoś innego, do takiego ogółu, ogólnego zjawiska, że kiedy ludzie znajdują odpowiednik w tyle katolickim dla praktykujących ludzi, to jest pewnego rodzaju guru, wręcz przewodnik duchowy. Czy jeśli w innym wyznaniu, guru buddyjski czy jakiś tam, nie wiem, area końca. I ludzie wierzą w prywatnym swoim życiu, człowiek, który praktyki uprawia, chodzi pełną wiarą właśnie, wyjawić, że przy miejscu kościoła katolickiego i z taką wiarą do tej wypowiedzi. I ten ksiądz tam naucza potem i to wpływa na życie tego człowieka.
To mnie niepokoi, że duchowny taki może wpłynąć na decyzje, jakie ten człowiek podejmuje. Ja przegiąłem trochę z Lechem Wałęsą. To jest przypadek, kiedy to jest człowiek, który odpowiadał za państwo. Normalny człowiek miał swoje życie. To już jak za państwo, to tragedia. I czy taki ktoś może? Właśnie to mnie niepokoi, że nieraz niegodny jakiś kapłan, jakiś guru. Wielu jest takich guru, którzy ludzi nawracają, wciskają im jakieś swoje. Dobra, nie, nie wciskają, udzielają swoich porad, a to niegodni są. I to jest to.
I o to mi chodziło. A druga sprawa, to przed chwilą usłyszałem te zbrojenia. Tam ktoś powiedział, że wojna nam grozi. Zbrojenia. Z jednej strony faktycznie jest na świecie duży wzrost zbrojeń. Nie będę o tym mówił dlaczego, bo wiem się domyśli. Ja uważam, że wiem dlaczego. Ale przypomnijmy sobie czas zimnej wojny, kiedy po prostu wojna jądrowa na dzień groziła realizacji Związku Sowieckiego i Stanów Zjednoczonych. Także tu jest cały czas mamy. Czy w ogóle był jakiś okres, kiedy tych zbrojeń nie było?
Uważam, że nic nadzwyczajnego się tu nie dzieje takiego w kontekście historii. Nie umniejszam zagrożenia, broń Boże. Tylko że to nie jest nowość. Ludzkość jest taka cały czas. Wszyscy zbroili, zbroili kiedyś. Historia pisana jest. Zbrojenia mocarstwa, rozgrywki geostrategiczne i tak dalej. Dlatego myślę jednakW dzisiejszych czasach uważam, że wojny jednak chyba nie będzie poważnej, bo się zmieniło dużo, bo mamy broń jądrową. Oprócz tego, już będzie można się ze mnie śmiać, ale troszkę zajmuję się ufologią i jest dużo doniesień, że te obiekty UFO dawały do zrozumienia, dlaczego one są nad instalacjami jądrowymi. Byli piloci jądrowi, którzy mieli paraliże.
Takie demonstracyjne, że gdzieś się latające spodki pojawiły i nagle próby odpalenia rakiety jądrowej, nosiciela głowic jądrowych, rakiety międzykontynentalnej się nie powiodły. To są jasne sygnały, że ktoś nad tym czuwa, żeby tej wojny jądrowej nie było. Dzisiejszy teatr wojny jest taki, że może dojść do użycia broni jądrowej, a to jest zagłada na Ziemi. Nie może do tego dojść. Jestem tu optymistą i chyba strasznej wojny nie powinno być, jeśli ma Ziemia przetrwać. I jeszcze to mi się żyć nie chce, jak słucham tych prognoz ekologicznych, to jest inna sprawa. To tutaj było, że chyba jakiś wstrząs musi być na Ziemi, żeby ludzkość się ocknęła, to załamanie. Politycznie to tak, zieloni. Dobra, nie mówię, bo wejdę w próby, żeby zmienić coś, żeby była zielona energia. Ojej, ratujmy się ekologicznie, a z tą wojną jądrową to raczej nie będzie.
Dziękuję.
[02:15:40] - Dziękuję bardzo. Ja jeszcze dziękuję za te dinozaury i za wieżę.
[02:15:46] - Bo dinozaury od asteroidy wymarły 65 milionów lat temu. A to zlodowacenie, bo dinozaury to kosteczki mamy tylko i tam składają, a mamuty na Syberii wykopane z marzniny i z tym żarciem w brzuchach.
[02:16:13] - Tak, ja się zagalopowałem, ale audycje na żywo mają to do siebie, że czytam tu, myślę, próbuję coś tam odpowiedzieć, więc taki błąd mógł się wkraść. Dzięki serdeczne. Natomiast też odniosę się do tego, odnośnie tej wojny atomowej, że ja też nie sądzę, żeby została przez kogoś normalnego użyta w dzisiejszych czasach bomba jądrowa, bomba atomowa. Kiedyś na historii mój profesor powiedział, że pokój jest równowagą strachu. Więc ja myślę, że to posiadanie przez mocarstwa bomby atomowej powoduje właśnie tą równowagę strachu.
[02:17:02] - Wzajemna destrukcja.
[02:17:05] - Więc myślę, że to nie będzie ten kierunek.
[02:17:11] - To się nazywa polityka wzajemnego odstraszania.
[02:17:16] - Właśnie tak.
[02:17:17] - Tak nazywają politycy to.
[02:17:20] - Wiemy, jaki jest potencjał, jakie jest zagrożenie, więc nikt tego nie użyje.
[02:17:25] - Całą Ziemię można zniszczyć, rozwalić tym potencjałem.
[02:17:32] - Umówmy się, że nikt o zdrowych zmysłach tego nie użyje. Natomiast szaleńców i psychopatów jednak mimo wszystko w dalszym ciągu znajdzie się.
[02:17:43] - Ja się boję, bo może jakiś psychopata faktycznie użyje.
[02:17:51] - Dobra, nie snujmy czarnych scenariuszy.
[02:17:54] - Oj dobrze, nie snujmy, bo przyjdzie opamiętanie, a jak przyjdzie do użycia, to może rzeczywiście inna cywilizacja to zablokuje. Jakby już było naprawdę źle.
[02:18:07] - Czy to będzie inna cywilizacja, czy jakaś inna siła, która gdzieś tam nad tym zapanuje.
[02:18:12] - Inna siła to zablokuje, coś się stanie, żeby to nie poszło do jakiejś nuklearnej katastrofy. Nie doszło, to już było blisko tyle. Dużo bliżej było za tej zimnej wojny, ile razy. Pułkownik Pietrow, to jest ta sławna sprawa. Nie będę o tym opowiadał, to napiszesz.
[02:18:37] - Nie, ja myślę, że to też nie jest temat naszej audycji, żebyśmy brnęli w jakieś-
[02:18:43] - To jest duchowy wtór z tym pułkownikiem Pietrowem, to jest duchowo, bo to ciekawe, bo facet po prostu wymókł duchowo na stanowisku dowodzenia i nie powiadomił Kremla, że jest atak ze strony Skanów, których nie było, bo to było zjawisko aurory polarnej, coś tam radary brały i facet wierzył, że może jest atak, ale duchowo gościu się zahamował i powiedział: „Ojeju, to Ziemię rozwalimy” i nie powiadomił Kremla.
[02:19:20] - Więc za takich ludzi trzymajmy kciuki. Dziękuję ci bardzo za kolejne uczestnictwo.
[02:19:27] - To tyle. Już nie będę, coś napisać mogę jeszcze, ale nie tu teraz, tylko tak w ogóle, bo ja cały czas myślę o takich rzeczach.Studium wszystkie problemy i duchowo właśnie rozważam to, bo to jest wszystko duchowo, a nie tak ot sobie.
[02:19:47] - No to bardzo się cieszę, że są jakieś efekty tych audycji. Także jeszcze raz bardzo ci dziękuję.
[02:19:55] - No to mi dużo pomogło w jednej sprawie zwłaszcza. Pomogło tyle, że zrozumiałem pewien mój błąd, którego nie umiem naprawić latami i 61 lat nie mogłem naprawić tego. Czyli że ufam ludziom. Że nie umiem podejrzewać ludzi o złe działania w stosunku do mnie. Znaczy umiem, ja coś niby wiem, ale skąd wiem na pewno, czy ten człowiek jest zły i czy ma złe myśli? A ma, się okazuje, a ktoś nie ma. I tak o. Nie umiem takich rozmów.
[02:20:41] - Lepiej nie analizować myśli, a spojrzeć na czyny.
[02:20:45] - No i to już się wyłazi. Jak już na przykład mnie oszukali, ukradli, to już wtedy wiem. Oni jeszcze są bezczelni, że drugi raz przychodzą, próbują. No to ja wyganiam już wtedy, jak już kolejny raz. Ktoś mnie oszukał drugi raz, to już odsyłam. Nie liczę, że zmądrzał, mimo że on się zarzeka, że teraz to już inaczej. Nie, do widzenia wtedy. Nie wiem, co robić, ale w sumie tak próbuję.
[02:21:25] - Jak większość z nas.
[02:21:28] - No właśnie. Właśnie, którzy nie umieją być jak ta chyba większość, którzy tylko myślą, jak oskubać kogoś. Ale ja tak nie umiem. Nie umiem i nie wiem, co zrobić. Nie poradzę sobie. Nie chcę tego zmieniać u siebie.
[02:21:49] - Bardzo dobrze.
[02:21:52] - Tak ma być. Żyłem źle. Tak ma być. No to ja tyle.
[02:21:57] - Dobra. Dzięki serdeczne. Wszystkiego dobrego.
[02:22:02] - Nawzajem.
[02:22:04] - Dobra, to jeżeli jeszcze jest tutaj jakaś garstka słuchaczy, to wrócę do czytania kolejnych komentarzy. Zbliżamy się do końca, więc jak możecie, to wytrwajcie jeszcze chwilkę. Tutaj Ghost napisał: „Wiem, Panie Sławku, czerpie pan wiedzę z własnej duszy i energii, ponieważ na Ziemi obecnie mniejszość ludzi czerpie wiedzę z tego źródła. Dlatego ciężko naszej cywilizacji zmienić tak nagle kierunek na prostą drogę do szczęścia, zrozumienia i powszechnej miłości. Ale liczę na cud. Może stanie się coś niezwykłego. Czy pojawi się jakaś osoba, która będzie w stanie zmienić przyszłość naszej cywilizacji? Trzeba wierzyć do końca”. Oczywiście, że trzeba wierzyć. Ja uważam, że świadomość ludzi w ciągu ostatnich 10, 20, 30 lat uległa drastycznej zmianie na lepsze, więc jestem przekonany, że zmierzamy we właściwym kierunku.
Naprawdę, kochani, my tak sobie żyjemy z dnia na dzień i nie patrzymy tak za bardzo wstecz, bo ja też nie jestem zwolennikiem grzebania w przeszłości, ale ze swojego życia wiem, co się działo w sferze świadomości ludzi 15, 20 lat temu. I w porównaniu z tym, co było 15, 20 lat temu, teraz jest kosmos. A że to jeszcze bardziej przyspiesza, więc myślę, że za następne pięć, 10 lat to już w ogóle będzie naprawdę dobrze. Jestem o tym przekonany i też wierzę, że jednak wywrócenia tego naszego wózka unikniemy. Mobil pisze: „Zwyczajny system administracyjny, gdzie o znaczeniu człowieka decyduje numer na liście. To nasze miejsce. Dokładnie tak samo jak w wojsku. Jeśli jest to więzienie, to made in Ziemia przez Ziemian”. Słuchajcie, w dużej mierze sami więzimy siebie w zaciskach podświadomości, bo naprawdę nikt nie każe, nie ma prawa, które zmusza człowieka do tego, żeby miał najnowszy model adidasów czy kupował koszulki po 300 złotych, czy garnitury po kilka tysięcy i tak dalej. Nikt nikogo do tego nie przymusza i też nikt nie przymusza nikogo do tego, żeby co dwa lata zmieniać telewizor czy sprzęt grający, czy jakieś tam inne rzeczy.
Może komputery są tutaj troszeczkę bardziej wymagające. Zwłaszcza jeżeli ktoś intensywnie z nich korzysta. Natomiast ja mam drugiego laptopa, który ma pewnie z siedem lat i dla tych rzeczy, z których korzystam spokojnie wystarcza. Czy telefony komórkowe, czy coś takiego, czy samochody to jest tylko i wyłączniePotrzeba bycia takim jak większość naszych znajomych. A to znowu jest wynikiem naszego lęku przed tym, że zostaniemy odrzuceni, jeżeli wszyscy będą w najnowszych New Balance, a ja przyjdę w adidasach sprzed sześciu lat. Choćby były czyste, sprawne, ale jednak będę się z tego towarzystwa wyróżniał. Więc to my poniekąd sami narzekamy na to, że tak jest, a jednocześnie cały czas uczestniczymy w tej maszynie konsumpcji. Więc może nie ma co narzekać, że tak jest, tylko właśnie wszelkich zmian dokonywać począwszy od samego siebie. Może od tego trzeba zacząć, tak jak każdą zmianę. Może trzeba zacząć właśnie od samego siebie.
I ja tutaj nie mówię, Mobilu, że twoja intencja zwrócenia na to uwagi, że tak jest, jest zła, ale też jednocześnie namawiam: zróbmy coś sami ze sobą. Ja tu nie chcę podawać przykładów ze swojego życia, ale ja osobiście nie mam takich potrzeb. Zresztą nigdy nie miałem takich potrzeb bycia modnym, bycia na czasie. Natomiast jeżeli ktoś ma taką potrzebę, to sam się w tą maszynerię wplata. To było o pojutrze, więc to już mówiłem. Mobil pisze: „Możemy to zmienić, ale potrzebna jest do tego edukacja, a nie zmiana dla samej zmiany. Ta uciskana większość musi dokładnie wiedzieć nie tylko co, kto, do czego dąży, ale i jak to osiągnąć.” Dokładnie tak. I tu się całkowicie z tobą zgadzam, że często koncentrujemy się właśnie na tym, jak ma nasze życie wyglądać, a nie na tym, co my możemy zmienić. Tak wiele fałszywych przekonań rządzi naszym życiem, że trzeba byłoby to wreszcie zmienić, a nie pierdzieć w stołek i być naćpanym mainstreamową kanalizacją mediów. Od tego toksycznego środowiska niedługo dostanę udaru.
Ghost: „Tak, Kolejarz ma rację. Dinozaury żyły na Ziemi miliony lat temu. Mamuty za kadencji człowieka już.” Tak, już to sprostowałem. Jubi pisze: „Z falami Schumanna chodzi o to, że przeszliśmy na fale gamma i nowonarodzeni już operują na tych falach.” No nie, gamma to jeszcze chyba nie mamy. Gamma się zaczyna, znaczy pikowa gamma może się pojawiać, natomiast my jesteśmy jeszcze uśredniony w zakresie fal alfa. Ale też słyszałem, że dzieci urodzone po 2000 roku, a może nawet już ciut wcześniej, ich mózgi pracują już z automatu, ze startu na innych częstotliwościach. Ale nic strasznego, bo każdy ma szansę. Wystarczy pomedytować i nasz mózg samoistnie się przełączy. Nie wiem czy to medytacja, zależy na co to działa. Ja nie miałem problemu z przestrojeniem, ale myślę też, że dużo wynika z naszej osobistej świadomości, na czym koncentrujemy uwagę i jak ten nasz mózg funkcjonuje.
Bo jeżeli tylko koncentrujemy, uruchamiamy tą jedną półkulę mózgu, tą taką bardziej życiową, Jubi to ładnie tam nazwał, to faktycznie ta druga będzie tam bardzo mocno cierpiała. Natomiast jeżeli uruchomimy obydwie półkule i będziemy funkcjonować obydwoma półkulami, to te fale mózgowe jakoś sobie z tym przestrojeniem poradzą. Jubi pisze: „Zmiana nastąpiła, jak dobrze pamiętam w 2014 albo 2016 roku.” Nie wiem. Szukałem ostatnio jakiegoś wiarygodnego serwera z rezonansem Schumanna, ale powiem szczerze wszystko gdzieś tam zostało, znaczy większość z tych, które ja tam miałem, została jakoś poblokowana, powyłączana. Ale jak nie zapomnę to popatrzę, poszukam może coś tam konkretnego. Zresztą może też coś umknęło mojej uwadze, bo nie śledzę tego aż tak namiętnie. Mobil pisze: „Tak na dłuższą metę trochę to głupie oszukiwać samego siebie, chociaż w dzisiejszych czasach trzeba odizolować się od debili i niedorozwojów.” Każdy wybiera swoją ścieżkę. Nic nie jestem w stanie nikomu narzucić. Mobil pisze: „Ja negatywną zmianę odczuwam od 2014 roku. Jestem przekonany, że niedługo...”.
Aha, dobrze, to już było. Tutaj Jubi pisze, że posty są bardzo dobre do osiągania wysokich stanów duchowych. Nie wiem, o jakich postachJuBi myślisz czy o takim poście w sensie fizycznym, czy o jakimś innym? Dobra, Ghost napisał: „Też tak uważam, że obecnie zbrojenia to nie przygotowywanie się do wojny, tylko po prostu straszak i pokazywanie siły danego państwa. Poza tym gdzieś pieniądze muszą wydać. Szkoda, że nie tam, gdzie tak naprawdę są potrzebne większe zagrożenia. Teraz to chyba problemy z ekologią i pogodą. To może naszą cywilizację zaboleć znacznie bardziej”. Bez wątpienia się zgadzam. Najgorsze jest to, że pieniędzy ze zbrojeń to my już za specjalnie nie odzyskamy.
A naprawa ekologii i systemu ekologicznego to nie jest też proces, który będzie trwał pięć minut. Pieniądze, które zostały wydane na zbrojenia, na bomby, na to wszystko, kto to później odkupi? Aż szkoda. Tyle dobra zmarnowane. Dobra, to oczywiście taki drobny żarcik na sam koniec, bo z tego, co widzę, to nic nie widzę. To znaczy nie widzę dalszych komentarzy, co by świadczyło o tym, że będziemy powoli kończyć. Mam nadzieję, że najbliższy tydzień przyniesie nowe tematy do następnych dyskusji. Ja też mam nadzieję, że będę miał nowe informacje, nowe doświadczenia, może też konkretne rady i konkretne spostrzeżenia do tego, jak ze sobą w miarę skutecznie pracować, jak pracować z transformacją swojej własnej podświadomości, jak pracować z własnymi ograniczeniami.
[02:33:40] - Panie Sławku, a tutaj jeszcze będziemy mieli gościa na Skypie. Za chwilę JuBi do nas dołączy.
[02:33:49] - O, proszę uprzejmie.
[02:33:51] - I właśnie do nas dołącza. Dzwonimy do JuBiego.
[02:33:54] - To się wyrwałem z tym zakończeniem audycji, co?
[02:33:57] - Chyba jednak nie udało się połączyć, bo JuBi się rozłączył. Nie wiem czemu.
[02:34:06] - No jest.
[02:34:06] - Pisze, żeby zadzwonić jeszcze raz, więc dzwonimy jeszcze raz. Może się teraz uda.
[02:34:12] - Zrobi się tutaj jakieś okienko na Skypie.
[02:34:14] - Halo? Już się słyszymy.
[02:34:17] - Tak. Przepraszam bardzo, źle nacisnąłem. Na smartfonie jestem, a nie na komputerze, więc zamiast na audio przełączyłem na wideo i coś po prostu rozłączyło.
[02:34:26] - To dlatego ja mam taką ikonkę na Skypie.
[02:34:28] - Aha. Strasznie słabo słyszę. U siebie mam na maksa już.
[02:34:34] - Ja cię słyszę dobrze.
[02:34:35] - Dobra, to tak. Także witam bardzo serdecznie, Sławku.
[02:34:38] - Nawalaj.
[02:34:42] - Mam nadzieję, że się nie obraziłeś za ten komentarz, bo ja tak troszkę odczułem to, jakby było jakieś takie obraźliwe czy coś, że aż tak obszernie się opisałem i tak szczegółowo na ten temat.
[02:34:51] - Na temat książki?
[02:34:53] - Tak.
[02:34:54] - Nie, broń Boże. Ja w ogóle mam taką naturę, że się nie obrażam. Więc nie. Oczywiście musiałem się jakoś wytłumaczyć ze swoich intencji, a raczej opowiedzieć o nich.
[02:35:09] - Jak najbardziej. Oczywiście.
[02:35:11] - Natomiast ty to wiesz, ty patrzysz okiem fachowca, okiem zawodowca, więc trudno też, żeby ten komentarz był inny.
[02:35:24] - Każdy jest sam dla siebie. Każdy jest własnym indywidualnym szamanem, więc tak naprawdę nikt nie potrzebuje z nas doradcy duchowego i tego wszystkiego. Kwestia jest po prostu otworzenia w sobie, że tak powiem, wrotów czy podniesienia tej bramy, o której ja często też w swoich audycjach mówię. I po prostu cała informacja do nas płynie. My nie potrzebujemy żadnych uzdrowicieli, żadnych doradców duchowych. Kwestia, żeby każdy tą otwartość otworzył i to samo już do niego spłynie.
[02:35:51] - Wiesz, w czym jest problem? Że gros ludzi jednak ucieka przed wzięciem odpowiedzialności za swoje własne życie, że jednak wygoda jest, jeżeli mamy jeszcze w zanadrzu możliwość zwalenia czegoś na kogoś. To daje ludziom taki komfort psychiczny. Natomiast jeżeli człowiek mówi: „Ja chcę wziąć odpowiedzialność za swoje życie”, to moim zdaniem to jest główny moment, w którym te wszystkie kanały się otwierają. Tak naprawdę to my często nie chcemy usłyszeć tego, co do nas mówi. Na przykład: „Weź się rusz, weź coś zrób, przestań się bać”. Często ludzie sami zagłuszają w sobie ten głos, który z tych kanałów właśnie płynie, nie?
[02:36:48] - Na przykład wczoraj byłem też w dziedzinach u swojej rodziny na wsi. Ponieważ jestem w Polsce, chciałem odwiedzić najbliższą rodzinę. Właśnie dokładnie o tych tematach żeśmy wczoraj rozmawiali. Generalnie jest po prostu tak, jak dosłownie powiedziałeś minutkę temu, że dzisiaj jest tak, że każdy zwraca uwagę tak naprawdę na swój problem od siebie. On nie chce znaleźć rozwiązania. A rozwiązanie jest w każdym z nas. Jeszcze żeby prowadził go za rączkę, dał mu receptury.
[02:37:22] - A najlepiej pigułkę.
[02:37:23] - A najlepiej jakąś jedną pigułkę, po której będzie już oświecony. Niestety tą lekcję każdy musi sam indywidualnie odrobić. Tak jak ci napisałem wcześniej w komentarzu odnośnie twojej książki. Oczywiście to jest moja interpretacja, bo ja zawsze to podkreślam, że każdy miał-
[02:37:39] - ... swoim rozwoju duchowym odrębną ścieżkę i każdy idzie swoją ścieżką. Każdy ma określoną ilość swoich reinkarnacji, gdzie zdobywa wiedzę i tak dalej. To wszystko, co wcześniej nagromadził, doprowadziło go do tego stanu, w jakim jest teraz, w tym miejscu. Moja ścieżka była taka, że ja to rozdzielam, ale też dochodzę do pewnych niuansów, bo na przykład z biegiem czasu, im starszy się robię, to bardzo dużo ułatwiam sobie, że tak powiem, drogi na przykład wyjścia poza ciało, kiedy to praktykuję. Zdarzają mi się spontany. Zdarzają mi się też takie, że właściwie bardzo często wychodzę poza ciało. Natomiast są też pewne takie stany, gdzie do tych stanów niestety trzeba się przygotować. I to są już bardzo mistyczne podróże, wyjścia poza ciało i one pokazują nam całą naszą strukturę. Widziałeś, czytałeś, nie wiem, bo były przerwania lekkie w audycji.
Napisałem na przykład, że właśnie za sprawą twojej książki, także to jest jedna sprawa. Wpisujesz tam datę urodzin, rok, miesiąc i dzień i po prostu występuje na przykład geneza smoku. Już teraz wiem, dlaczego w swoich wizjach, na przykład w audycji „Czas 1.0” przedstawiałem wizję, gdzie byłem w pewnej komnacie, gdzie powstawałem i za moimi plecami stał złoty smok. Tutaj mam już od razu na papierze, mam tą kartkę przed sobą, mogę zaszeleścić nawet. I to właśnie mi pomogło w tym. Wszystko się zgadza, jakby nie patrzeć. Natomiast na przykład tutaj mam: „Przywodzi tobie żółty, savojski wojownik”. Nic dziwnego. To słuchacze również mogli słyszeć w moich audycjach. Czy jeszcze jak były audycje Radia Na Fali, kiedy przedstawiałem swoje sny, to mówiłem o tym, że bardzo często przywodzi mi żółty jakiś taki właśnie przewodnik.
Więc nic dziwnego, mam na kartkach to dosłownie napisane, przed sobą cztery kartki tego wszystkiego i przeanalizowałem sobie te wszystkie.
[02:39:44] - Żółty kolor to reformatorzy i prekursorzy.
[02:39:48] - Tutaj masz też jeszcze podzielone, jak tu patrzę, bo dopiero się zaznajamiam z tym wszystkim, ale na przykład tu mi wyskakiwało w jednym spokój, dostatek, kreatywność, sny, nieprzypadek, korzystne propozycje, zgłębianie tajemnic, niezależność, głębia spiritualna, pobożność, intuicja. Tam jest wiele tych punktów jeszcze. Oczywiście nie wiem, czy to będzie słuchaczy w ogóle interesować, ale na przykład spełnienie, potęga dokonań, wiedzy, czakry, dłoń, sfera uzdrawiania, zdolności spiritualne, mądrość podszeptu, pewność siebie, motywacja do pracy. Co tu jeszcze? Świadomość celu, praca zespołowa, duch kolektywny, przede wszystkim kreatywność, przede wszystkim zdolność kreacji i tak dalej. Tych punktów jest naprawdę bardzo dużo. I to się wszystko zgadza z tym właśnie odnośnie, jeżeli chodzi o horoskop urodzeniowy. Tutaj już ludzie Majowie, którzy tworzyli to tysiące lat temu, mieli tą wiedzę. Niestety pozostały nam chyba szczątki i, że tak powiem, nie wszyscy jednak do tego docierają. Ale myślę, że to się zmienia, bo tak jak napisałem na czacie, jeżeli chodzi o te fale Schumanna na przykład.
To jest też bardzo ciekawy wątek, bo ja w tym roku się w lutym dowiedziałem, kiedy byłem na 11. Konwencie Wiedzy Alternatywnej, bodajże to prowadziła chyba Alina Konrad, jeśli się nie mylę, ale prawdopodobnie się nie mylę, ale chodziło o nią. To jest osoba, która zawodowo zajmuje się odprowadzaniem dusz, czy też docieraniem do tych przeszłych, minionych żyć, wcieleń i tak dalej. I właśnie ona opowiadała o tym, że bodajże w 2014 albo 2016, nie jestem pewien co do tego roku, ale nastąpiło, bo generalnie w 2014 roku nastąpiło przebudowanie Ziemi, magnetycznej Ziemi oczywiście, mówię tu o magnetycznym Ziemi, więc ono się znajduje, że tak powiem, ono się ciągle zmienia, także to też jest zmienna sytuacja. Natomiast od 2014 albo 2016 roku właśnie coś takiego się stało, że Ziemia otworzyła się na pewne energie, które docierają z kosmosu. O tym bardzo dużo mówią nawet ezoterycy. Ezoterycy przeważnie właśnie o tym wspominają. I to też zresztą o tym informował na przykład nasz redakcyjny kolega, tutaj Tomasz w swoich audycjach i też przestrzeniach, gdzie nastąpił taki pewien rozbłysk energetyczny, który podąża w stronę Ziemi i to spowodowało, że Ziemia przestawiła się na takie inne fale. Właśnie na tym wykładzie, to nie jest moja wiedza, dlatego podkreślam, że to nie jest moja wiedza, tylko to jest wiedza, którą wyniosłem z warsztatu właśnie na 11. Konwencie Wiedzy Alternatywnej, gdzie właśnie ta osoba, profesjonalistka zawodowa, profesjonalista z papierami przede wszystkim mówił, że nastąpiło przebudowanie tej Ziemi, tego wszystkiego i właśnie, że nastąpiło odbieranie innych fal na nasze mózgi.
Nasze mózgi jakby się przestawiają. Oczywiście nie wszystkich, tylko na przykład pewne osoby, a szczególnie te osoby, które medytują i tak dalej. I generalnie dochodzi do takich sytuacji, kiedy dojdzie do takich sytuacji, bo to jeszcze cały czas proces trwa, ale te nowe osoby, które się już rodzą po tym roku 2014, mają już naturalną predyspozycję do patrzenia troszkę inaczej. Być może to jest też tym elementem tych całych wszystkich zmian, które następują na Ziemi, bo tak jak wspomniałem wcześniej, jeszcze napisałem tutaj na czacie, że można to też również osiągnąć poprzez medytację, bo medytacja to też jest pewnym elementem, który uruchamia pewne procesy w naszym organizmie, bo my to wszystko mamy. My tą całą wiedzę mamy, tylko-
[02:43:36] - Wiesz, fale mózgowe w zakresie gamma odkryte są stosunkowo niedawno. Nikt nie badał ludzkiego mózguW zakresie fal gamma. Lekarze nie wiedzieli, że takie fale w ogóle istnieją. Nikt nie wiedział, za co one tak na dobrą sprawę biegają.
[02:44:00] - O tym już mówiły starożytne pierwotne plemiona, więc skądś tą wiedzę mieli.
[02:44:05] - Ja mówię o medycynie.
[02:44:07] - Wiedzieli, a być może ją czerpali od ludzi. Natomiast fale gamma generalnie charakteryzują się tym, że będziemy już na dwóch półświatach. Czyli będziemy w jednej części po świecie duchowym i w świecie fizycznym, więc będziemy mieli łatwą tendencję operowania na tych dwóch światach i w momencie, kiedy Ziemia się przestawia, kiedy nie będziemy na to gotowi, niestety będziemy skazani na porażkę i będziemy musieli z tej rzeczywistości odejść na tej zasadzie. Natomiast jeżeli będziemy operowali już tymi falami gamma, będziemy mieli zupełnie inną strukturę pojmowania, rozumowania całej naszej całości, jaką my jesteśmy. Ty to bardzo fajnie w książkach ująłeś, gdzie na przykład rozdzielasz. Tutaj wcześniejszy słuchacz mówił o tym, że nie pojmuje tego, co się tak naprawdę dzieje na tym świecie. Ale chodzi o to, że te osoby, które będą operowały na tych wyższych. Przepraszam, inaczej. W swoich książkach napisałeś o duszach dojrzałych i o duszach starych. Fajne takie zdanie napisałeś jedno, gdzie powiedziałeś o tym, że gdyby stare dusze rządziły światem, to nie byłoby takiego czegoś jak wojny.
Natomiast charakterystyka starych dusz, a tych właśnie dojrzałych dusz jest właśnie taka, że w większości generalnie we wszystkich strukturach władzy, gdzie wszędzie rządzą i decydują o losach naszych tak naprawdę, gdzie zakładają nam ogólny plan, jak my mamy żyć. Nie jak my chcemy żyć, tylko jak my mamy żyć według ich planu, czyli nie swojego. Generalnie dlatego powstaje ta cała psychopatia, którą mamy tak naprawdę, kłamstwa i tak dalej. Na przykład oglądałem wczoraj film, który już ma chyba z 10 milionów wyświetleń w ciągu dosłownie dwóch, trzech dni o pedofilii w Kościele. Tam masz jasny przekaz pokazany tego, co się dzieje tak naprawdę. Oczywiście księża, to wszystko są winni i tak dalej, ale z drugiej strony cała ta struktura i tak dalej jest winna temu, co się tak naprawdę dzieje, bo oni chowali wszystko pod dywan. To oni biorą współodpowiedzialność za to wszystko, co się tak naprawdę dzieje. I teraz kontra oczywiście już w Telewizji Polskiej była, bo jak słuchałem twojej audycji, to również sobie na wyciszeniu słuchałem, o czym tam debatują. Także jest teraz kolejna próba, cały czas jest zabawa tego kotka i myszki, jak ja to zawsze nazywam. Czyli cały czas powielanie tych samych schematów.
A może się jeszcze raz ludzie nabiorą? Nie. Właśnie był potrzebny ten impuls. Nie wiem od kogo. Od Boga, od uniwersum, nazwijmy sobie to, jak nazwijmy, ale ten impuls był właśnie po to potrzebny, żeby pobudzić Ziemię, przestawić na inne częstotliwości tor myślenia, żeby ludzie w końcu dostali tego sławetnego oblania kubłem zimnej wody na głowę, żeby po prostu nagle zaczęli się zastanawiać i myśleć, o co tu tak naprawdę chodzi. Że my wszyscy tak naprawdę jesteśmy manipulowani dosłownie przez garstkę ludzi. Tych ludzi nie ma dużo w stosunku do całej ludzkości tej całej naszej planety. Ale to powoduje to właśnie, że my cały czas wpadamy w ten krąg, krąg życia, krąg spirali, reinkarnacji, powtarzania i powtarzania. I cały czas tak naprawdę stoimy w miejscu, nie rozwijamy się duchowo.
[02:47:26] - Znaczy wiesz, ja twierdzę, że cały czas rozwijamy się duchowo. Natomiast wymuszenie, zmiana rezonansu Schumanna powoduje to, że ludzie nie mają za specjalnie wyboru. Że po prostu ludzki mózg zaczyna funkcjonować zupełnie inaczej. Fale gamma odpowiadają za natychmiastowy przekaz informacji pomiędzy półkulami, czyli tą częścią taką stricte ziemską, życiową i tą właśnie duchową. Tutaj ten przepływ informacji następuje natychmiast. I gro ludzi myślę, że z tym natłokiem informacji nie będzie sobie w stanie, jeżeli się nie przestawią, jeżeli się nie przygotują, nie będzie w stanie sobie poradzić. I tu już my nie mamy jako ludzie odwrotu od tego. Że właśnie to przebiegunowanie Ziemi, rezonans Schumanna spowodował to, że my już po prostu nie mamy odwrotu. Takie jest moje zdanie na temat tego, że ktoś za nas podjął decyzję, że musimy ten krok następny zrobić i ci, którzy będą w stanie ten krok zrobić, pójdą dalej.
[02:48:40] - Wydaje mi się, że tak. Jak najbardziej. Tutaj ktoś na czacie napisał o tych wynikach.
[02:48:47] - No nie, nie wyłapałem tego.
[02:48:49] - To jest na forum w czacie akurat.
[02:48:51] - Nie, nie wyłapałem tutaj takiej informacji. Chyba że pan Marek tutaj mi coś podał.
[02:48:57] - Lęki to ja już chyba też kiedyś w twojej audycji nawet powiedziałem, że lęki po prostu są naszymi ograniczeniami i to wszystko. Ja po prostu jak wprowadzam się w transy, wychodzę i zaczynam eksplorować światy zewnętrzne, to wszystko, czy też siebie jak wychodzę, to zawsze jest tak, że po prostu jak cokolwiek się- u mnie jest tak, że nawet się już właściwie nie pojawiają w okolicy mnie jakieś potwory, stwory czy tego typu, bo lęki są tak naprawdę odzwierciedleniem tego wszystkiego, co mamy w nas i po prostu boimy się jakiegoś karalucha, to w snach będziemy mieli te karaluchy. To jest cały czas ta gra manifestacji przeobrażania tych złych energii, że tak powiem, w takie formy, które będziemy w stanie w miarę my zaakceptować, bo my jesteśmy wizualnymi istotami w poza i my po prostu widzimy poklatkowo, obrazkowo. Dlatego też bardzo często w naszych snach na przykład mamy przedstawiane klisze, jakieś projektory.Tego typu rzeczy. Zawsze jakieś inne energie albo inne świadomości, że tak powiem, poprzez system energetyczny próbują z nami nawiązać interakcję. I ta interakcja zazwyczaj będzie się odbywała w taki sposób, że będzie wygrała z naszego umysłu jakimś dziwnym sposobem, jakąś dziwną technologią być może, nie wiem-
[02:50:17] - To jest zwykłe działanie podświadomości.
[02:50:20] - To zwykłe działanie podświadomości.
[02:50:21] - Zwykłe działanie podświadomości. To jest po prostu akcja. Podświadomość podsyła nam, i to jest sprytne z punktu widzenia podświadomości, że nie pokaże nam prawdziwego obrazu, tylko pokaże nam taki obraz, który ona zna. Zauważyłem, że podświadomość manipuluje nami, nie chcąc nas dopuścić do pełnego patrzenia, do prawdziwego patrzenia.
[02:50:52] - Ja nieraz próbowałem podglądnąć to, co jest poza tym obszarem, o którym ty wspomniałeś. Podświadomość zawsze będzie próbowała narzucić to, co zna ze swojego umysłu, ewentualnie sobie dosztukuje, bo mózg ma taką możliwość dosztukowania sobie-
[02:51:10] - Dosztukowania. Tak
[02:51:11] - ... wypełnienia obrazu. Ale jeżeli jesteś w pełni świadomą istotą i w miarę już wiesz, jak te mechanizmy działają poza, to jesteś w stanie zobaczyć jeszcze z szerszej perspektywy. Czyli tak jakbyś widział na 360 stopni czy na 180 stopni, czy tam 190. W każdym razie jest coś takiego, bo cała sztuka, tak samo z wyjściami z ciała, polega na tym, że ludzie strasznie się skupiają na szyszynce, żeby tym trzecim okiem widzieć. A to jest kompletny błąd, bo tak się nie robi, sztuka cała polega na tym, żeby znać, jaki jest mechanizm. Mamy przecież trzecie oko, mamy szyszynkę. Nie wiem, czy Sławku ty wiesz, ale mamy też również w głowie kryształ. Maluteńki kryształ, dosłownie jednego milimetra, może nawet i mniej, który powoduje to, że szyszynka wydzielając pewną substancję, powoduje to, że my wpadamy w stany hipnozy. To jest taki system obronny naszego organizmu w postaci na przykład paraliżu.
Ale z drugiej strony poprzez tą substancję pomiędzy szyszynką a kryształem powstają rozbłyski. Bardzo łatwo można sobie to sprawdzić na przykład kiedy odwracamy oczy do góry nogami. Wystarczy, że w cudzysłowie do góry nogami, czyli gałkami do środka czaszki. I wystarczy parę sekund. Oczywiście lepiej poczekać na przykład pięć minut, zasłonić sobie na przykład opaską oczy tak, żeby oczy się przyzwyczaiły do ciemności. Po pięciu minutach, w momencie kiedy zacznie szyszynka reagować, bo szyszynka reaguje w ciemności, więc ona musi mieć totalną ciemność, żeby zaczęła wytwarzać tą substancję, czyli DMT, nasze naturalne DMT. Ona powoduje to, że w połączeniu z tymi wszystkimi elementami następują przeskoki energetyczne i te przeskoki energetyczne są odbierane również przez nasze oko. I to jest widoczne, jeżeli ma się oczywiście świadomość tego, jak to wszystko wygląda. Tu mamy mnóstwo pułapek, ale generalnie chodzi o to, żebyśmy zaczęli bardziej patrzeć za siebie i nie popełniali tego błędu. Nie skupiajmy się wszyscy na przykład, jeżeli już chcemy tak naprawdę z uporem maniaka doświadczać tych wyjść poza ciało, nie skupiajmy się tylko na szyszynce.
Tu jest wiele aspektów. Tu są tak samo i czakry, i całe biopole nasze i połączenie, tak jak wspomniałeś, te trzy dolne w swojej książce też również o tym piszesz, trzy dolne czakry, nasze ciało ludzkie generalnie rozdzielam na trzy takie warstwy. Czyli te trzy dolne, później masz serce. Poczekaj, bo teraz z głowy mi się to już nie pamiętam.
[02:53:57] - Serce, gardło, trzecie oko i korona.
[02:54:02] - Korona, trzecie oko rozdzielam na dwie zupełnie inne sfery, natomiast serce, gardło na dwie kolejne i pozostała część, która jest częścią cielesną i utwierdzającą nas. Natomiast jeszcze jest ważny aspekt i mało ludzi o tym mówi. To jest ten element grasiczny, który jest rzeczywistym połączeniem naszego fizycznego ciała. Natomiast te dolne trzy czakry są tak naprawdę elementami, które wpływają na nasze ciało fizyczne i poprzez tak samo trzy dolne czakry możemy reagować na oddziaływanie naszego ciała fizycznego. Ale lepszym efektem jest oddziaływanie na nasze ciało poprzez grasiczkę, bo to jest główny punkt. On się znajduje dwa centymetry nad sercem z prawej strony, lekko z prawej piersi. To jest ten główny element i to jest bardzo widocznie odczuwalne, kiedy na przykład rozdzielamy nasze ciało fizyczne. Zdarza się, że możemy wychodzić przez koronę. Zdarza się, że możemy wychodzić dolnymi częściami ciała. Różnymi częściami możemy tak naprawdę wychodzić, ale generalnie najważniejszym, dlatego najtrudniej się zawsze jest rozdzielić od strony klatki i dlatego ludzie jak opisują, to zawsze mają wrażenie, że coś im siada na klatce, że coś uciska i tak dalej, że jakieś demony, że jakieś strzygi, że jakiś piorun wie, co tam jeszcze i tak dalej.
Ale to jest właśnie ten główny element. Cały energetyczny ciężar skupiamy w formę kulki po prostu. I tu mamy ten cały ciężar. Oczywiście to nasz mózg tak interpretuje, bo to wiadome, że-
[02:55:32] - Odrazy psychosomatyczne podsyłane przez podświadomość.
[02:55:39] - To zawsze będzie po prostu oddziaływało. Natomiast tutaj jest najważniejszym po prostu pozbycie się tego całego lęku. Ja mówię, rzadko mi się zdarza, a jeżeli tylko wyczuję, bo czasami też nieświadomie jestem atakowany, że tak powiem, przez pewne byty poza, to czasami kiedy wyczuję, to ja mam pełną świadomość tego. Także po prostu wystarczy, że ja-Poza powiem, że ja widzę cię. Ja wiem, że tutaj jesteś, ponieważ jestem istotą widzącą i świadomą i nie pozwalam ci na to. Czy chcesz dalszej interakcji? Jeżeli chcesz dalszej interakcji, ja zawsze blokuję, bo każdy z nas poza niestety, znaczy się, świeci każdy z nas, nie? Po prostu one widzą naszą energetykę ciała niefizycznego, widzą po prostu, jakimi jesteśmy istotami i zazwyczaj starają się nie wchodzić w interakcje, ale zdarza się oczywiście, że wchodzą. Czasami trzeba im pokazać, że tak będzie miejsce, bo jednak każdy jest równą bramką w tym samym procesie i kwestia dojrzenia, znalezienia tego własnego kluczyka i po prostu jedzenia się nim jest.
[02:56:47] - I widzisz, dlatego ja tak może za specjalnie w swoich audycjach, cieszę się, że robisz to ty. Z racji swojego olbrzymiego doświadczenia. Ja raczej nie namawiam ludzi do tego typu eksperymentów, do tego typu podróży, nie będąc do tego przygotowanym. Przygotowanym chociażby nawet pod kątem poznania swoich własnych lęków. Bo ja mam takie obawy, że to jest taka ludzka ciekawość, że ludzie nie mając świadomości samego siebie, mogą może nie tyle zrobić sobie krzywdę, natomiast to całe doświadczenie może spowodować zupełnie odwrotne skutki. Ja dlatego tak dość ostrożnie do tego podchodzę. Natomiast myślę i uważam, że pierwsze tego typu próby powinny być robione jednak po jakimś przynajmniej rozmowie czy po jakimś kontakcie na przykład z osobą twojego typu, z twoją wiedzą.
[02:57:57] - Wiesz, ja ci powiem tak: to nie chodzi o to, że ja też chcę podkreślić jedną rzecz, że ja też mam lęki. To nie jest tak, że ja wiesz, problem cały czas z tymi czatami jest to, że nie potrafię się tych emocji, tego wszystkiego wyrazić. Czasami te odpowiedzi są takie trochę lakoniczne na czatach. Natomiast ja też mam lęki, oczywiście. Tylko że można sobie z tymi bardzo łatwo poradzić, że tak powiem. Na przykład ja swego czasu, kiedy miałem lęki, stosowałem i to chyba wspominałem w twojej audycji czy swoich. Teraz nie pamiętam. Natomiast stosowałem taką metodę na zasadzie, tworzyłem sobie takie niewidzialne wirtualne pudełko, gdzie do tego pudełka wrzucałem te wszystkie lęki, kiedy chciałem doświadczać na przykład OBE albo kiedy trafiałem do tego swojego pokoiku czarnego, gdzie w pewnym sensie jestem tam operatorem. Świadomością oczywiście. I kiedy trafiałem tak i na przykład lęki mnie hamowały, bo one mnie ograniczały tak naprawdę, bo nie potrafiłem się na przykład dostosować do określonych częstotliwości.
Poza tym to jest chyba największa bolączka, że tam jest bardzo ciężko utrzymać świadomość po prostu na pewnych poziomach, a szczególnie na tych wysokich poziomach. Więc po prostu chodziło generalnie o to, żeby te lęki po prostu na pewien czas, że tak powiem, schować. Stworzyłem sobie takie wirtualne pudełko, w którym to zamykałem te wszystkie swoje lęki, wszystkie te swoje potwory, jakieś tam nierozwiązane sprawy i tak dalej na czas mojej eksploracji. Zamykałem to pudełeczko, jeszcze wiązałem takim grubym łańcuchem, żeby nie wyszły czasami i zostawiałem. I zostawiałem to, że tak powiem, do dyspozycji mojej duszy i w momencie, kiedy dusza na przykład po prostu w sensie, że puszczałem taką intencję do mojej duszy, że jeżeli uważa, że coś trzeba z tymi niektórymi lękami albo i z wszystkimi zrobić, to zrób to, ja ci na to pozwalam, wyrażam na to zgodę, bo tam zawsze musi być wyrażenie zgody. Natomiast jeżeli nie, to zostaw to. Ja później z powrotem, kiedy wrócę, odbiorę to pudełeczko i sobie te lęki wezmę dalej i będę je dalej przepracowywał w sobie. Czasami też nie jest czas po prostu na to, żeby w danej sytuacji się tymi problemami zająć, prawda? Więc po prostu zostawiamy to na inną okazję. Być może potrzebujemy pewnego etapu przejścia dalej, zrozumienia pewnych rzeczy.
Ja na przykład bardzo często mam, już wspominałem to nie raz, sny, a właściwie wizje, bo to już dla mnie to jest abstrakcja. Abstrakcja w sensie, że po prostu nie mam już snów normalnych tak naprawdę. Może zdarzają się tam raz na jakiś czas. Natomiast generalnie, kiedy ja już po prostu nie jestem w stanie sobie poradzić z jakimś snem czy coś, zostawiam to na zupełnie inną rzecz. Być może potrzebuję kolejnego roku, kolejnego pół roku dojścia zrozumienia do pewnych rzeczy, bo mam na przykład wiele wizji, które na przykład śnią mi się latami. Interpretuję je po pięciu latach na przykład interpretuję je zupełnie już inaczej. Bardzo często się to zdarza, bo nagle dostałem porcję informacji, poszerzyła się moja świadomość na tyle, dostałem powiększenia tego mojego zewnętrznego ramu na tyle, że po prostu byłem w stanie dostrzec jeszcze zupełnie inne aspekty z innej strony. I to powodowało to, że na nowo zaczynałem się pewnymi snami, wizjami zajmować. I to znowu z drugiej strony powodowało to, że cały schemat, który ja sobie tam budowałem przez całe swoje życie, kiedy budowałem sobie schemat pojmowania, jak to wszystko funkcjonuje i tak dalej, nagle okazywało się, że to się wszystko tak naprawdę sypie dosłownie jak klocki. Dosłownie jak klocki.
I widzę, jak miałem nieraz pokazywane, że w pewnym momencie, kiedy moja dusza mi pokazywała, że w pewnym momencie nagle, kiedy zrozumiałem, wystarczyło, że zrozumiałem jeden element z jakiejś tam mojej innej wizji, który łączył w pewnym sensie na przykład pięćdziesiąt innych wizji. I w momencie, kiedy zrozumiałem, doszło do mnie, że jednak trochę źle to interpretowałem, następowało właśnie tak jakby takie przedstawienie, nie wiem, jakiegoś domu czy czegoś, jakiegoś świata złożonego z puzzli, który się nagle po prostu rozpada. Także to są naprawdę wielkie mechanizmy, wielkie, że tak powiem, pole do popisu i do badania eksploracji. Pytanie też tylko, po co tak naprawdę nam to jest potrzebne i czy w ogóle nam to jest potrzebne?
[03:01:59] - Słuchaj, ja uważam, że jednym jest to potrzebneDla mnie wszelkiego rodzaju podróże i kontaktowanie się z samym sobą, ze swoją częścią duchową jest bardzo ważne z jednego powodu. Z tego powodu, że zaczynamy wierzyć i do naszej podświadomości zaczynają docierać inne możliwości niż tylko te, które do tej pory znaliśmy. Więc z punktu widzenia budowania naszej świadomości, innych możliwości, innych rozwiązań, innych wariantów, czyli takiego troszeczkę odbierania władzy podświadomości ma to bardzo duże znaczenie. Także uważam, że pod tym względem to poznawanie ma bardzo duży sens. Natomiast moim zdaniem przewartościowywanie i skupianie się tylko na tym nie do końca rozwiązuje problem, bo tak naprawdę z tą całą wiedzą powinniśmy wrócić do źródła naszego problemu, wykorzystać tą całą wiedzę do budowania swojej wiary, do zmiany tych wzorców podświadomości i do transformacji swoich własnych lęków. I ludzie, którzy poprzestają tylko na eksploracji, na podróżach i na tym się skupiają. Podróże są podróżami samymi w sobie, powiedzmy dla przyjemności, czasami dla ucieczki, dla oderwania się od tego świata. Wydaje mi się, że nie do końca wykorzystują wartości i potencjał tych podróży. To jest takie moje zdanie.
[03:03:44] - Skupiają się po prostu na przeżywaniu w pewnym sensie. Ja zawsze mówię o tym, że to są te dolne warstwy, czyli po prostu: „A fajnie sobie polatać, fajnie sobie polecieć”. Tylko że tak jak wspomnieliśmy wcześniej w naszym wywodzie, naprawdę te wszystkie sygnały, które dostajemy właśnie od naszej duszy, są po to, żebyśmy zaczęli zwracać na to uwagę. Tutaj jeden ze słuchaczy na czacie napisał właśnie, że doświadcza tych OOBE spontanicznych, ale to są właśnie te sygnały. Ja też pamiętam swoje OOBE, że tak powiem, po latach, kiedy wróciłem. Mnie też to oczywiście zaczynało od wyjść poza ciało spontanicznych. Też na początku dostawałem takiego, powiem: „Ile? A co to jest? O co tu chodzi? Czy ja świruję?
Czy ja muszę się leczyć? Czy ja muszę iść do lekarza?”
[03:04:29] - No tak, prawidłowa reakcja odmiennego systemu.
[03:04:35] - To jest standardowa reakcja. Ale mogę zapewnić, że w większości przypadków jednak, jeżeli ktoś tylko ma świadomość tego wszystkiego i kontroluje się, że tak powiem, na normalnym poziomie, po prostu będzie wiedział, że to jest normalna ludzka rzecz, po prostu w jakiś sobie sposobem gdzieś tam kiedyś o tym zapomnieliśmy i tyle. Natomiast to jest właśnie ten moment, kiedy dusza nam daje sygnał. U mnie też, tak jak w swojej książce podkreślałeś, że parę razy się to zdarza w ciągu całego życia ludzkiego. Czyli mamy 20 lat czy tam 20 kilka lat, jest pewien jakiś etap, my na to nie zwracamy uwagę. Później nagle po 30 znowu. Najczęściej się to zaczyna tak mniej więcej w okresie kryzysowym 30-35 lat, później po 40 znowu i później znowu i tak dalej. Także póki nie odrabiamy tych, że tak powiem, lekcji albo nie odbieramy tych sygnałów właściwie, kiedy dostajemy jakieś pakiety informacyjne, ale nie chcemy jednak się temu przyglądnąć i zwrócić na to uwagę, to dusza nas cały czas informuje i informuje. Daj Boże, żeby przynajmniej 80 czy tam 70, czy 90% ludzi zaczęło docierać. Chociaż wątpię, czy tak będzie albo jest.
Natomiast niestety większość ludzi do tego nie dociera. Dlatego ja już kiedyś podkreśliłem to w swojej audycji, że tak naprawdę uważam, że to jest życie dla życia i przeżycia, właściwie przeżycia, ale nie wyciągnięcia z tego życia żadnych wniosków. Natomiast dziś się chyba teraz trochę z tego wycofam, bo nawet kiedyś tam napisałem u ciebie na czacie w audycji, że bycie leniwym to też w pewnym sensie jest plan.
[03:06:11] - Na pewno jakieś doświadczenie.
[03:06:16] - Oczywiście, że tak. Dusza też czasami sobie chce na przykład odpocząć. Słynne książki Roberta Monroe, gdzie na przykład opisywał w swoich podróżach, że spotykał się na przykład na plażach, siedząc na leżakach i rozmawiając tam z innymi nieżyjącymi już podróżnikami czy z jakimiś przewodnikami i tak dalej. Już teraz tego nie pamiętam, już lata temu czytałem. Natomiast ja rzeczywiście też takie sny miałem. To jest normalna reakcja. Także skoro poza możemy, że tak powiem, przejść w stan trybu uśpienia, że po prostu sobie będziemy patrzeć przed siebie i po prostu sobie kontemplować i rozmyślać. Tak samo możemy tutaj za życia robić to.
[03:06:54] - Ja uważam, że we wszystkim powinna być zachowana równowaga, bo czasami przeciwwagą dla lenistwa jest pracoholizm. I ludzie czasami to, o czym wspomniałeś, ja wcześniej tego nie skomentowałem, bo nie chciałem ci przerywać, ale powiedziałeś o bardzo istotnej rzeczy, że my oczekujemy efektów i rozwiązania natychmiast. I brak tych efektów pcha ludzi często w to, że zamiast dać sobie właśnie to lenistwo, ten czas na to, żeby pewne rzeczy się w całości ujawniły, my za wszelką cenę próbujemy tam się dostukać, dogrzebać do tego, co jest prawdą. A nieraz właśnie bardzo często, zresztą ja już siebie nauczyłem i też staram się to mówić ludziom: najlepiej pewne rzeczy ocenia się z perspektywy czasu, bo nieraz to, co wydaje nam się w danej chwili dla nas niekorzystne, złe, niefajne, później, za jakiś czas okazuje się, że to nas uchroniło przed popełnieniem jakiegoś błędu bądź wpakowaniem się w jakieś tam kłopoty. Więc moim zdaniem to lenistwo czasamiJest bardzo słuszny. Czyli takie danie sobie czasu na to, żeby historia się rozwinęła, żeby sytuacja się rozwinęła, żeby poczekać na te wnioski jakiś czas. W tym kontekście ja się całkowicie zgadzam z lenistwem i być może ta nasza dusza też nas do tego namawia. Poczekaj, uspokój się, zwolnij, odpocznij.
[03:08:37] - Te psychopaty, które kierują naszą rzeczywistością, kiedy dają nam te odpowiedzi, na tym właśnie żerują, niestety. Bardzo prosty przykład możemy podać: dzisiaj młoda osoba, która pierwszy raz idzie do pracy i jej pierwszym marzeniem jest wzięcie kredytu. I to nieważne, gdzie byśmy byli, czy byśmy pracowali w Polsce, czy poza granicami. Mam te i te doświadczenia, więc ze strony ziemskiej mogę powiedzieć: pierwsze marzenie to jest po prostu wzięcie kredytu. Czyli po prostu sami jesteśmy wplątani. To jest to lenistwo, które powoduje to, że wpadamy później w spiralę długu. Później musimy wyjechać za granicę spłacać kredyty, później musimy jeszcze kombinować i tak dalej. Świetnym przykładem są moi rodzice, którzy przez całe życie wzięli dosłownie dwa, może trzy razy kredyt i tak naprawdę zawsze dochodzili do tego wszystkiego sami. Dzisiaj młode pokolenie jest nauczone tego, że ono chce mieć wszystko od razu.
[03:09:29] - Tak.
[03:09:31] - I tak dalej. A to, że on sobie spłacał mieszkanie z palika, jasne, każdy może mieć prawo wyboru. Tylko że później, dlaczego wy ludzie na to narzekacie? Ja na przykład mówię: byłem wczoraj na wsi, rozmawiałem na wiele aspektów właśnie takich związanych z finansami i w ogóle różnych rzeczy i tak dalej. I moja konkluzja była jedna: po prostu jesteście leniwi i tyle. Nic wam się nie chce. Czekacie najlepiej na gotowce, najlepiej niech wam Unia da na wszystko, najlepiej to, najlepiej tamto i tak dalej. Ani weźmiecie na przykład siebie za garść i nie zrobicie czegoś sami. Po prostu stworzycie, nie dacie czegoś. Tylko wy wszyscy jesteście nastawieni, bo było tam nas w gronie paręnaście osób, dlaczego wy nie zrobicie tak, że byście coś też komuś dali od siebie?
Nie musicie wszystkiego dawać. Ja zawsze stosuję w swoim życiu taką zasadę: jeżeli ktoś mi coś daje, to ja komuś to muszę oddać. Miałem kiedyś świetny przykład, kiedy byłem młodym człowiekiem. Były takie problemy w Polsce, to były jeszcze lata 90., gdzie było bardzo ciężko o pracę. No i trzeba było kombinować po znajomości i znajomościach, i tak dalej. Zawsze jakoś nie miałem problemów ze znalezieniem pracy. Raz były lepsze, raz gorsze, ale jak chciałem się dostać do lepszej pracy, no niestety trzeba było troszkę tej wódki wypić. No bo tak było kiedyś. Kiedy wypiłem ileś tam litrów tej wódki z pewnymi osobami, które mi tą pracę mogły załatwić, dostałem tą pracę. Tylko że ani złotówki nie zapłaciłem, gdzie wtedy było jeszcze popularne płacenie za załatwienie pracy tam gdzieś czterech, pięć, sześć tysięcy złotych.
Ja nigdy nie zapłaciłem za pracę, którą wykonywałem w całym swoim życiu. Nigdy nikomu nic nie dałem, jeżeli chodzi o finanse. Natomiast bardzo fajna była reakcja tego człowieka, który mi tą pracę załatwił. Powiedział coś takiego: „Wiem jak jest, nie chcę od ciebie pracy. Ja tobie daję pracę i pamiętaj jedną rzecz. Ja przekazuję tobie dalej. Kiedy ty będziesz miał możliwość komuś dania pracy, przekaż tą pracę komuś innemu”. I zrobiłem to. I zrobiłem to, bo na tym to prawo całe polega. Jeżeli ty od kogoś coś weźmiesz, albo inaczej dasz coś komuś z dobroci, to wróci to do ciebie zwielokrotnione.
W momencie, kiedy ten człowiek mi dał wtedy w tamtym momencie pracę, to była moja pierwsza praca tak naprawdę, lata 90. Kiedy mi dał tą pierwszą pracę, ja później będąc kierownikiem, zatrudniając pracowników, dałem pracę ośmiu osobom. Ośmiu albo 10, już teraz nie pamiętam. Czyli zwielokrotniłem to po prostu. I każdej osobie, którą przyjmowałem, później mówiłem, że to samo ja chcę, żeby ona później odbiła. Po prostu piłeczkę przekazywałem. I na tym to polega. Czyli po prostu danie czegoś też od siebie. Nie branie tylko dla siebie. Branie dla siebie, bo to jest takie krótkotrwałe naprawdę.
Dzisiaj wszyscy są egoistami tak naprawdę. Większość ludzi jest egoistyczna. Patrzy tylko na kawałek swojego czubka nosa, pół metra w prawo, pół metra w lewo i metr do przodu. Ja to zawsze mówię na to struktura stożka.
[03:12:30] - Wiesz, jesteśmy całym elementem wszystkiego. No wiesz, pewien etap w historii ludzkości się kończy, więc myślę, że to są jeszcze takie ostatnie podrygi, żeby się tą energią tego pieniądza, tego majątku nacieszyć. Myślę, że to też jakaś część doświadczeń z tego właśnie płynie. Natomiast tak jak powiedziałeś, że ludzie są egoistyczni. Słuchaj, poniekąd tak. Ale z drugiej strony to też dążenie do tego, żeby człowiekowi było dobrze. Uważam to za dość właściwy kierunek. Może forma-
[03:13:23] - Za mocno powiedziałem rzeczywiście.
[03:13:26] - Może forma jest taka właśnie niezbyt fajna, bo to czasami się odbywa po trupach, kosztem innych ludzi, czyli właśnie w takich okowach fajnego egoizmu. Natomiast ja uważam, że dążenie do tego, żeby nasze życie było fajne, lepsze i przyjemniejsze jest całkowicie słuszne. To właśnie nam wmawiano i to też jest następny mechanizm takiej manipulacji, że nie zasługujemy, że żeby mieć dobrze, to trzeba albo ukraść, albo mieć układy. I ludzie często sami siebie oceniają, że skoro nie spełniają tych warunków, że nie są z bogatej rodziny, że nie są z układu, że nie mają pleców, że nie są złodziejami, to oni sami sobie odmawiają prawa do szczęścia, do radości czy nawet do dobrobytu.Ponieważ sami już się sklasyfikowali w miejscu, że na to nie zasługują. Więc ja z chęcią ten proces przecinam i mówię, że w dążeniu do tego, żeby mi było lepiej, nie ma nic złego ani nic negatywnego.
[03:14:44] - Tak, mówię, trochę za bardzo pojechałem z tym egoizmem.
[03:14:47] - Nie, spoko.
[03:14:49] - Jeśli dla kogoś jest to cel życiowy i tak dalej, bo jednak każdy ma swój plan, to nie widzę problemu. Tylko żeby to nie było takimi krokami robione po trupach. Pamiętam na przykład rozmowę ze swoim bratem dwa, trzy lata temu, gdzie rozmawialiśmy na przykład o finansach, brat tak do mnie mówił: „Ja chcę, żeby moje dzieci miały lepiej niż my żeśmy mieli”. A ja mówię do niego: „A czy ty uważasz, że nasi rodzice nam nie dali na przykład tego wszystkiego, co mogli nam w tamtym momencie, w danym czasie dać? Bo ja na przykład uważam, że miałem bardzo piękne dzieciństwo w piaskownicy na trzepaku, gdzie grało się w bekii czy w piłkę i tak dalej”. Dzisiaj młodzi chodzą z tabletami. Dawniej się na przykład wołało nas z okna na obiad, a dzisiaj są raczej problemy z wygonieniem dziecka z domu, żeby z tego komputera odszedł. Ja mówię: „To jest dla ciebie taki wzorzec do naśladowania, żeby twoje dzieci w takim kierunku szły? Ty uważasz, że nasi rodzice nas źle wychowali?”. I to była ostatnia rozmowa z moim bratem, gdzie podjęliśmy taki temat i nigdy więcej do tej rozmowy już nie wracaliśmy, bo wiedziałem, że ugryzłem go w czuły punkt.
Czyli niekoniecznie musisz mieć tak, jak to nawet w swoich książkach opisywałeś, że niekoniecznie dla każdego szczęście będzie zupełnie czymś innym. W tej swojej książce nawet gdzieś na setnej stronie pisałeś, że dla jednego na przykład będzie szczęściem wzięcie kredytu na przykład na samochód, spłacanie go przez pięć lat i mieć stałą swoją pracę osiem godzin dziennie, pięć razy w tygodniu i dla niego to będzie w zupełności wystarczające. Ale dla drugiego na przykład szczęściem będzie to, że będzie sobie mógł na przykład dwa razy pojechać gdzieś na wymarzone wakacje i tak dalej. Dla trzeciego szczęściem będzie to, że będzie miał ciepłą strawę, ciepłe łóżko, żeby się mógł chociaż przespać. Każdy ma swoje indywidualne priorytety i tak musi być. I tak jest zresztą. Natomiast mówię, w dzisiejszych czasach jest tak, że każdy chce mieć wszystko już od razu. Od razu wszystko. Najlepiej jeszcze niech mu podadzą plan cały. Najlepiej podajcie mi plan, jak mam wyjść poza ciało, jak wyjść do duchowości, jak być w ciągu pięciu lat milionerem, czy nawet lepiej jeszcze w ciągu roku.
Tak to działa dzisiaj niestety.
[03:17:23] - Wiesz co, ja ostatnio zażartowałem sobie, rozmawiając z młodymi ludźmi, z nastolatkami, coś o YouTubie rozmawialiśmy, o aplikacjach, o innych rzeczach. I ja powiedziałem: „Słuchajcie, ja mam patent na aplikację, która niedługo będzie miała miliardy odsłon”. Oni: „Ale co? Ale jak? Ale o co chodzi?”. Ja mówię: „Zrobię taką aplikację na telefon, gdzie będzie komenda wdech, wydech. Ponieważ wy już bez tych telefonów i bez szukania odpowiedzi, prostych, jasnych odpowiedzi, bez wdrażania się w jakiś proces myślowy, bez żadnego wysiłku, ludzie szukają w tej chwili odpowiedzi na każde pytanie. Bez uruchamiania własnych szarych komórek. Są tak uzależnieni od gotowych odpowiedzi, że chcą mieć recepty i przepis, i poradnik na wszystko”. Poradniki, nie wiem, jak jest teraz, ale poradniki to były najlepiej sprzedawane książki w ostatnim dziesięcioleciu.
Poradniki na wszystko. Jak być chudym, jak być grubym, jak być łysym, jak ugotować zupę, jak podrywać dziewczyny i tak dalej. Doszliśmy do takiego etapu, że ludzie nie chcą myśleć, ale też nie za specjalnie mają czas na myślenie. Jesteśmy tak zbombardowani życiem.
[03:19:03] - Cały system jest tak skonstruowany, żebyśmy po prostu nie mieli czasu na to.
[03:19:06] - Tak, żebyśmy nie mieli czasu na jakieś swobodne myślenie, na zastanawianie się, na analizowanie, na przeżywanie, na myślenie tego, co nam zwłaszcza media i to wszystko, co się wkoło nas dzieje, podaje. Żebyśmy po prostu funkcjonowali jak roboty.
[03:19:25] - Żebyśmy po prostu nie mieli czasu nawet na zastanowienie się. Trzeba by tylko siąść nawet na łóżku, na krześle i zadać sobie pytanie w swojej świadomości i z prędkością błyskawicy byśmy mieli odpowiedź. Natomiast dużo więcej czasu by nam zeszło w ogóle włączenie komputera, żeby zadać to pytanie.
[03:19:43] - Dlatego są telefony z włączonym non stop internetem. Google albo jakiś inny telefon do przyjaciela. Ale myślę, że zmierzamy do tego, że ludzie przewartościują pewne rzeczy. To, co się dzieje wśród młodzieży, to, co się dzieje też z wychowaniem, z podejściem i tak dalej, to na pewno. Zresztą ten temat, który ja tam poruszałem, co dziesiąta już w tej chwili nastolatka w Polsce ma za sobą przynajmniej jedną próbę samobójczą. I tak dalej.To też wskazuje, że pozostawienie dzieci wolnych, swobodnych i niekontrolowanych nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że przyjdzie to otrzeźwienie i to zachłyśnięcie się tą wolnością, tym dostępem i tak dalej.
[03:20:45] - Teleponicznie wspominał o tych snach czy wizjach, przepraszam bardzo, że w trakcie takiej wojny i tak dalej. My dobrze chyba już o tym wiemy, przynajmniej w tych naszych alternatywnych radiach, że zawsze było tak, że kiedy nagle ludzka świadomość jakiś... Generalnie my jako ludzie mamy taki wbudowany w sobie mechanizm, że zawsze kiedy jesteśmy, że tak powiem, uciskani, dochodzi do pewnego starcia miejsca, że po prostu mówimy: dość. I operatorzy tego świata doskonale o tym wiedzą. Dlatego też co jakiś moment jest robiony tak zwany reset. Też w swoich snach, wizjach mam dużo takich jakby proroczych snów. Mam sen, który mi się już chyba z 25 lat śni właśnie o bombardowaniu, o spadających samolotach i tak dalej. O tsunami na przykład też. Zalewa ziemię. Także mam takie też sny oczywiście.
I to najciekawsze jest to, że nawet przesłuchując czy tam przeglądając jakieś zapiski różnych ludzi opisujących również swoje wizje, również ludzie mają podobne sny. Jest tak. Także też jest pytanie, skąd my tą informację bierzemy i tak dalej, ale zawsze jak powiedziałem wcześniej, że pojawiają się takie właśnie dziwne resety po prostu w momencie, kiedy ludzie dochodzą do pewnej wysokości swojej świadomości, pewnego zrozumienia, zaczynają się zastanawiać, że coś tutaj jest nie tak. Właśnie ci włodarze świata, tak zwani psychopaci, bo ja na nich mówię psychopaci.
[03:22:14] - Bardzo delikatne określenie.
[03:22:18] - Iwona Gapińska jeszcze lepszych tych określeń używa. Także polecam również jej kanał jak najbardziej. W każdym razie rzeczywiście dochodzi do takich jakichś dziwnych resetów. Problem jest taki albo problem może nie jest problem. Generalnie uważam, że nie powinniśmy się tak naprawdę bać tego wszystkiego i uważać to, co się mówi, bo my jesteśmy też w pewnym sensie generatorami strachu. Tak naprawdę poprzez mass media, przez to wszystko my tworzymy te wszystkie lęki, strachy i tak dalej. I my to jeszcze, że tak powiem, nakręcamy. Oni tylko na tym operują.
[03:22:50] - Tak, podsycamy. Jeżeli uczestniczymy w czymś, jakbyśmy dodawali paliwa do pożaru czy całego ogniska, które ktoś rozpalił. Także ja też uważam, że na pewnych poziomach powinniśmy próbować się od tego w jakiś sposób przynajmniej zdystansować. Jeżeli nie uwolnić, to przynajmniej zdystansować. Nie wskakiwać w to wszystko na zasadzie instynktu stadnego, tylko zachować pewien dystans.
[03:23:25] - Więcej luzu i pewności siebie.
[03:23:28] - Czego tobie i sobie życzę oraz wszystkim naszym słuchaczom oczywiście przy okazji, którzy jeszcze tak jak nie wiem, czy zauważyłeś, bo ja tutaj też patrzę, że cały czas toczy się dyskusja tutaj na czacie, czyli jeszcze słuchacze nas słuchają i jeszcze komentują.
[03:23:52] - Z kimś rozmawiam, to staram się skupić na rozmowie z kimś.
[03:23:57] - Ja rozumiem, ja dlatego też nie odpowiadam tutaj na te pytania. Natomiast chciałem cię właśnie poinformować, że mamy jeszcze tutaj słuchaczy i cały czas wokół nas toczy się żywa dyskusja.
[03:24:16] - Dobra, to będę kończyć w takim razie, bo chyba już godzinę chyba gadamy.
[03:24:21] - Nie wiem, słuchaj, skoro jeszcze nie wszyscy poszli spać i nie zostawili nas tu we dwóch samych, to znaczy, że jakieś zainteresowanie naszą rozmową było.
[03:24:35] - Panowie, dobijacie powolutku do godziny.
[03:24:38] - Dobijamy, tak panie Marku?
[03:24:40] - Tak.
[03:24:41] - Jubi, jesteś jeszcze?
[03:24:42] - Jestem jeszcze.
[03:24:44] - Wzbudziłeś mój uśmiech na samym początku, jak zacząłeś mówić o kalendarzu Majów. Być może ja się wytłumaczę z tego mojego, że tak powiem, śmiechu, bo wspomniałeś, że jesteś Niebieską Wiodącą Nocą. Ja ci podpowiem i to wzbudziło mój uśmiech. Ja jestem Niebieską Wiodącą Małpą, ponieważ ja kalendarz Majów zgłębiłem dość mocno. Zresztą też namawiałem słuchaczy. Zdarza mi się od czasu do czasu, że czytelnicy właśnie książki proszą mnie o interpretację kinów narodzeniowych, swoich bliskich, więc jestem w miarę na bieżąco i też po warsztatach z Hanią Kotwicką. Więc lubię to narzędzie.
[03:25:37] - Dam jeszcze cel mojego kinu 83.
[03:25:41] - Co?
[03:25:42] - Pozwolisz, że uzupełnię jeszcze cel mojego kinu 83 z mojej daty urodzin. Jeżeli pozwolisz dosłownie dwa, trzy zdanka.
[03:25:51] - Tak. Ja po prostu zrozumiałem pewne podobieństwo pomiędzy nami, ponieważ wiodący ton to są ludzie, którzy zamierzają coś tam w życiu dla innych sporo zrobić i też dążą do jakichś takich celów dość ambitnych, i też ciągną za sobą ludzi. Więc stąd mój uśmiech i zrozumienie tego podobieństwa pomiędzy nami. A teraz już oddaję ci znowu głos.
[03:26:17] - To jeszcze powiem tylko, że ja tutaj sprawdziłem swój kin z ciekawości i wyszedł mi kin 220 Żółte Kryształiczne Słońce.
[03:26:26] - Wow!Niewątpliwe poczucie estetyki reformatorzy, panie Marku. Słońce to jest też dawanie przykładu. Ja tak na szybko sobie przypominam. Wszystkie kin są fajne, jeżeli korzysta się z tej mądrości światła. Natomiast też to grzebanie w Photoshopie, bo to jest takie właśnie artystyczna dusza, takie subtelne podejście do rzeczy.
[03:27:07] - Grzebanie szczególnie jak ktoś prosi o usunięcie znielubionej koleżanki, która zajmuje pół zdjęcia i trzeba jakoś wymyślić wypełnienie.
[03:27:15] - To też trzeba zrobić jakoś subtelnie. Usuwanie koleżanki wymaga zawsze subtelnego podejścia. Czy to z polskiego życia, czy z rosyjskiego.
[03:27:26] - Pozwólcie, że ja przeczytam swój akurat. Tak jak wspomniałem wcześniej, geneza to jest geneza smoków, czyli nie przez przypadek miałem wizję, gdzie pokazywane mi było, gdzie się, że tak powiem, moja świadomość naradzała i w tle był oczywiście smok, żółty smok, więc to nie ma przypadku. Zamek, czyli północny biały zamek oczyszczenia przewodzi mu amoryczny wojownik. Czyli nie bez powodu mam w swoich wizjach zawsze przewodnika właśnie w kolorze żółtym. Fala niebieskiego wichru, siła odnowy. Oczywiście też, jak najbardziej.
[03:27:58] - Fala niebieskiego wichru, mój drogi, to jest dość niebezpieczna sprawa.
[03:28:03] - Z okultyzmem i tak dalej. Także ja też, bo ja operuję już na tym szóstym ciele i tam już wchodzi bardzo wysoki stopień okultyzmu i też jest niebezpieczne właśnie operowanie na tym, ponieważ jest to związane również z bardzo łatwym tworzeniem karmy, ale tej negatywnej karmy, także to też trzeba uważać. Znam te tematy, wiem, o co chodzi. Natomiast cel: wszystkie ograniczenia i braki rodzą się w mojej świadomości. Dziś zmieniam kierunek myślenia i uzupełniam niedobory. Przestaję bać się tego, co nieznane. Bogactwa nie należy szukać na zewnątrz, lecz w środku. Dopiero wtedy spłynie na mnie dostatek, także materialny. Także chyba to by było dopełnienie tego wszystkiego, jeżeli chodzi o ten cały cel.
[03:28:51] - Ale ja jeszcze tak wrócę do tego niebieskiego wichru. Wiesz, wydaje mi się, że nie znam twojego życia, natomiast z tego, co tam gdzieś tam zdawkowo się pojawiło w twoich różnych wypowiedziach. Niebieski wicher to jest taka energia, która jeżeli opieramy się zmianom, konsekwentnie dążymy wzorcem cienia, czyli tym wzorcem podświadomości. Po prostu przychodzi wicher, który niszczy w naszym życiu wszystko, abyśmy mogli zacząć od nowa. A ja myślę, że te wtknięcia tego niebieskiego wichru w twoim życiu miały już chyba miejsce.
[03:29:32] - Ja też ci nie powiem, bo ja nie znam całego jeszcze kalendarza Majów. Ja dopiero się zacząłem tym interesować, więc nie znam z tej strony aspektów akurat, jak to tutaj wszystko funkcjonuje, ale przyjrzę się temu, bo to jest naprawdę bardzo ciekawe. Te kropeczki, te wszystkie te znaczki nie znaczki.
[03:29:47] - Polecam. Uważam, że jest to bardzo fajne narzędzie do poznania samego siebie. I powiem szczerze, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś tak ewidentnie powiedział: „Nie, to nie ja, to nie o mnie”. Zdarzało się, że w pierwszym przypływie takiego automatycznego odrzucenia: „Nie, to nie może być o mnie”. Natomiast zazwyczaj jak tak się troszeczkę ten temat podrąży, to w 99% ludzie doszukują się samego siebie w tym wszystkim. Więc tak, polecam. Jak coś to mówię, ja tam jakąś swoją wiedzę i doświadczenia mam w tej dziedzinie, więc z chęcią też się tym w razie czego podzielę.
[03:30:36] - Dobra, ja dziękuję w takim razie za udział w audycji. Polecam się na przyszłość.
[03:30:41] - No to my dziękujemy. Było bardzo fajnie. Myślę, że też ożywczo, bo już myślę, że ludzie są też może trochę zmęczeni tym moim mędzeniem. Także dziękuję ci za twoją wiedzę.
[03:30:53] - Jestem na urlopie.
[03:30:55] - Co?
[03:30:56] - Myślałem, żeby zadzwonić, żeby coś jeszcze nowego wnieść. Tym bardziej że jestem na urlopie i mogę sobie pozwolić na takie trochę dłuższe wypówki.
[03:31:05] - No to ja się bardzo cieszę. Myślę, że sądząc po komentarzach słuchaczy również. Także jak będziesz tylko miał wolną chwilę, to ja cię ze swojej strony bardzo serdecznie zapraszam. Myślę, że w imieniu swoim, słuchaczy i również pana Marka.
[03:31:21] - Jasne. Bardzo dziękuję i do usłyszenia następnym razem. Trzymajcie się.
[03:31:26] - Dzięki serdeczne. Trzymaj się i ty również. Pozdrawiam serdecznie.
[03:31:31] - Cześć.
[03:31:32] - Cześć, cześć. No dobrze, słuchajcie kochani, widzę, że jeszcze was parę osób zostało mimo tak późnej pory. Ja oczywiście pewnie nie pokuszę się na skomentowanie wszystkiego, co żeście tutaj napisali, ale obiecuję, że sobie to wydrukuję i wrócimy do tego w następnej audycji. Jubi mnie osobiście bardzo miło zaskoczył. Tam się pojawiały pytania: dlaczego podświadomość rządzi, dlaczego nie widzimy całej prawdy i tak dalej. O kolkach Akaszy było też. Widziałem, że pojawiło się zainteresowanie kalendarzem Majów. Faktycznie ja po swoim ostatnim uczestnictwie w ostatnich warsztatachRozmawiałem z Hanią Kotwicką, czy nie zechciałaby zagościć w którejś z naszych audycji, żeby z punktu widzenia tłumacza, a później autora przewodników po kalendarzu Majów coś na ten temat powiedzieć. Jeżeli będzie zainteresowanie, to będę oczywiście z nią rozmawiał, żeby dała się namówić. Kochani, słuchajcie, pociągnęliśmy już parę godzin, więc myślę, że może będziemy powoli kończyć, bo pewnie co poniektórzy muszą jutro rano wstać.
[03:33:28] - Właściwie to już dzisiaj rano.
[03:33:30] - Właściwie to już dzisiaj rano. Słuchajcie, ja obiecuję, że sobie wydrukuję te wasze pytania, które się pojawiły już w trakcie naszej dyskusji z Jubim i wrócimy do tego w następnej audycji. Może Jubi jeszcze będzie na urlopie, może wcześniej do nas zadzwoni. Może ktoś z was jeszcze się odważy do nas zadzwonić. Ja mam tu jednego słuchacza, który obiecuje, ale cały czas się czymś tam wymiguje.
[03:34:10] - Jak tak można, panie słuchaczu?
[03:34:15] - Dzisiaj akurat w pracy wylądował, bo już prawie byliśmy umówieni, ale okazało się, że musi iść do pracy, więc nie miał możliwości spokojnego porozmawiania. Może następnym razem.
[03:34:33] - Zobaczymy.
[03:34:36] - Ja cały czas nieustępliwie, aczkolwiek delikatnie sugeruję, że to już ten moment, więc może w którymś momencie siła mojej sugestii będzie wystarczająca do tego, żeby go usłyszeć tutaj z nami na żywo. Kochani, dziękuję wam za dzisiaj. Było fajnie. Było dużo, było na różne tematy. Dziękuję oczywiście panu Markowi.
[03:35:04] - A ja dziękuję panu Sławkowi.
[03:35:07] - Fajnie, to sobie podziękowaliśmy, więc wspólnie podziękujmy Jubiemu oraz naszym kochanym słuchaczom, którzy tak dzielnie z nami tutaj dotrwali do godziny 00.15 według mojego zegarka. Cóż, kochani, trzymajcie się, uważajcie na siebie. Oglądajcie na YouTubie, komentujcie i za tydzień z nowymi siłami, z nowymi pomysłami, z nowymi przemyśleniami widzimy się, słyszymy się ponownie. Dobrej nocy! Trzymajcie się. Jeszcze raz wszystkiego dobrego. Pa, pa.
[03:35:45] - A mówi te słowa do państwa gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Dziękujemy jeszcze raz, panie Sławku.
[03:35:54] - Dziękuję. Dziękuję jeszcze raz.
[03:35:56] - Tak się zawiesiłem, bo już jest ta godzina, a tu jeszcze trzeba tytuł książki podać „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” Oczywiście wielbicieli dobrych lektur zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka i do zajrzenia również na jego wideobloga, który ma nazwę taką samą jak tytuł naszej dzisiejszej audycji „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Oczywiście na żywo. Oczywiście w poniedziałek. Oczywiście o 20.00. Oczywiście na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl