Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #1198, wysłana przez Kobieta

Data obserwacji: 2004
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja): inne
Miejsce dokonania obserwacji: mieszkanie




Zacznę od zdarzenia - a mam ich na materiał na ksiązke- które pokaże Wam z czym mam do czynienie.Był rok 2004 .Nad ranem okolo 06:00 weszłam do łazienki by wziąc prysznic. Byłam w wannie gdy dwa zaświecone karnisze naprzeciw wanny powoli zaczęły przygaszać palące się żarówki i znów powoli rozświetlać - ,, zrobiły ,, tak dwukrotnie. Byłam nieco zaskoczona , ale zlekceważyłam to totalnie ,uznając za zwykły najzwyklejszy spadek napięcia. Dzień później , ta sama godzina, akcja w łazience. Właśnie stojąc przed lustrem , koncentrując na rozczesywaniu włosów uslyszałam rumor w pokoju obok, w którym nikogo nie było. Zaznaczę , że mój malutki wtedy synek spał w innym pokoju, obok moja babcia, która od razu się zbudziła i ze swojego łózka w swoim pokoju ( miała zamknięte do niego drzwi) krzyknęła do mnie zapytanie co sie dzieje????Nie chciała jej straszyc wiec powiedziałam ze nic, ze się potknęłam i aby dalej spokojnie spała.Zależało mi na jej spokoju gdyz tydzien wcześniej.. ale to napiszę później...
Przez cały ten czas miałam otwarte drzwi w łazience i niczego ani nikogo nie zauważyłam co mogło by wejść i sprawić takie zamieszanie.Natychmiast moze w dwie sekundy stałam w progu tego pomieszczenia i gdy włączyłam swiatło ujrzałam dużą plastykową skrzynkę z moimi płytami CD która od zawsze stała na podłodze - a teraz podniesioną pionowo do góry z wysypanymi na dywan wszystkimi moimi płytami. Od razu wiedziała, ze w pokoju prócz mnie ktoś jest, ktoś kogo nie widzę a w ten sposób daje mi znak. Kucnęłam położyłam skrzynke normalnie na podłodze i układajac płyty podziękowałam temu komus za wiadomość której treści nie mogłam zdefiniować. Wiedziałam, ze ktoś chce za wszelką cenę mnie ostrzec przed czyms i zasygnalizować ze coś się wydarzy. Przypomniałam sobie tez , ze tydzien wczesniej moja babcia Ania w wielkich emocjach jak tylko wróciłam do domu mowila mi ze gdy sobie siedziała w pokoju zobaczyła szary cien sunący wprost na nią po podłodze, który przeleciał i zniknął jakby za jej łózkiem. Dwa tygodnie po zdarzeniu ze skrzynką moja babcia Krysia trafiła nagle do szpitala i kilka dni później odeszła.... dzielę się tym zdarzeniem , które jest moim osobistym przeżyciem nie po to by kogokolwiek do czegoś przekonywać, udowadniać, lecz przekazać tylko to, że przynajmniej mi udało się w zyciu potwierdzić że istnieje inny świat który ma dostęp do naszego, nie jesteśmy sami.. powiem tez , że od dziecka miałam styczność z tym i naprawdę nie bylo to łatwe, a nawet utrudniało mi życie. Najczęściej otrzymuję informacje we śnie, za dnia proszę tego kogoś aby mnie po prostu nie straszyć, bo naprawdę sie boje. Gdy jestem sama w domu śpię z włączonym telewizorem. We snie mam dostęp ( na szczęscie rzadko to występuje) do wszelkich informacji związanych z czyjąś śmiercią. O tym wie od zawsze moja rodzina. Z nikim innym o tym nie rozmawiam , nawet przyjaciele nie wiedzą .Zmieniam tez specjalnie imiona tu przytoczone .Po raz pierwszy ,, ich,, zobaczyłam we śnie mając 17 lat czyli jakieś 20 lat temu, gdy nie było komputerów w PL i internetu. Najpierw ujrzałam jadącą cięzarówkę z przyczepą, póżniej usłyszałam huk a za chwilę postać niezyjącego mężczyzny na wielkiej wysypanej z ciezarówki górze żwiru. Przyglądałam sie tej osobie próbując dostrzec kim ona jest, lecz chwilę poźniej stałam już przed jakąś grupą szarych postaci - opisałam je jako ludzie z dymu, niewielkiego wzrostu. siedzieli jakby w pólokręgu wokól mnie. czułam potworny lęk,nie mieli żadnego ludzkiego ciała, żadnego rysu oczu czy ust, nic , poprostu bezkształne postaci . jedna z nich podała mi zwinięty rulon i powiedziała ( nie pamietam czy był to głos czy porostu forma przekazu w myśi,ze przekazują mi informację którą mam podzielić się z rodziną . Postaci te wzbudzały największy lęk jaki można sobie wyobrazic. Będąc wśród nich nie miałam nawet odwagi wyjąkać z siebie nawet słówka. obudziłam się z bijącym sercem , cała spocona , spojrzałam na zegarek , była 5.10. Godzinę później zdawałam całą relację moim rodzicom i bratu.wieczorem rodzice długo nie wracali z pracy, nie było telefonów komorkowych wiec z bratem po prostu czekaliśmy zaniepokojeni w domu. Pamietam jakby to było dzić, około 19:00 gdy zobaczyłam bladego ojca w progu domu, wiedziałam ze coś się stało. Tata wydukał tylko jedno zdanie ,, wujek Andrzej miał wypadek,wujek Stefan( mój ojciec chrzestny) nie żyje.. miał jakieś 32 lata.Jak do tego doszło? wujek Andrzej prowadził ciężarówkę z naczepą załadowaną żwirem - wujek Stefan siedział jako pasażer. Nagle przyczepa zgięla się i wyparła wóz prosto do rowu przechylając się tak ze kabina przygniotła smiertelnie mojego wujka. Po pogrzebie dowiedziałam sie ze wypadek ten wydarzył się o 05:10 nad ranem...To na tyle , zaledwie strzęp moich przeżyć. Bardzo bym chciała aby znalazł się ktoś kto mógłby mi pomóc ustalić kim są osoby które przekazują mi te info . Nie chcę nikogo zanudzać więc opowiedziałam tylko dwa zdarzenia z całego mojego bagażu , który jest dla mnie obciążeniem , którego nie rozumiem, bo po co mi wiedza i wyprzedzanie faktów skoro nikomu nie mogę pomóc ich uniknąć , zwłaszcza tym których kochałam...





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium