[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Duchy Paleniska: Historia i nawiedzenia hut żelaza w USA


Dodano: 2016-07-16 23:28:37 | Wyświetleń: 1500 | Przeczytam później
Huta Nassawango


Począwszy od XIX aż po XX wiek, huty żelaza odegrały nieocenioną rolę, pomagając wykuwać amerykańską Rewolucję Przemysłową. W czasie ich wielkich dni, wytwarzana przez nie nierafinowana surówka hutnicza dostarczała stali dla niezliczonych produktów, wliczając w to działa i inne bronie w czasach Wojny Secesyjnej, skończywszy na elementach lokomocyjnych i pługach rolniczych.

Dostarczyły nam one również kilku duchów. Sampson Harmon, który później za sprawą noweli George`a Townsenda "The Entailed Hat" stał się znany jako Sampson Hat, był niewolnikiem, później uwolnionym, który wespół z innymi pracował w Hucie Nassawango.

Po założeniu huty w Lesie Pocomoke w stanie Maryland, i jej ukończeniu w 1832 roku, Kompania Żelazna Stanu Maryland przez kolejne pięć lat usiłowała dzięki niej wygenerować zysk. Zmuszeni do wykorzystywania słabej jakości rudy łąkowej, która wydobywana była z bagnistych rud położonych wzdłuż pobliskiej Zatoki Nassawango, robotnicy wykonywali trudną pracę. Z otaczających hutę należących do kompanii 7000 akrów wycięto drzewa i przekształcono je w węgiel drzewny. Następnie głębokie łoże z tak przygotowanego węgla drzewnego wyłożono wewnątrz otwartego dna komina huty. Po rozpaleniu zostawiano je, aby paliło się do momentu, gdy wydzieliło się niemożliwe do zniesienia ciepło, nieznośne dla każdego robotnika, który podszedł zbyt blisko.

Dopiero w tym momencie piec hutniczy był załadowywany. W układanych naprzemiennie warstwach rudy, topnika w postaci wysuszonych muszli ostryg, i węgla drzewnego, ekipy mułów zrzucały ładunek przez krótki, zakryty most do załadunku, który prowadził na szczyt pieca hutniczego. Wypełniacze - którymi w tym przypadku często byli niewolnicy - następnie, tak szybko jak się dało, przerzucali ładunek do otwartego szczytu paleniska, wyciskając z siebie siódme poty pod wpływem wydobywającego się stamtąd piekielnego gorąca. Wielkie rury, napędzane przez młyn wodny, przepychały powietrze przez stos, pomagając stopić rudę.

U góry nadal trwało napełnianie, podczas gdy u podstawy pieca hutniczego co jakiś czas otwierano kurek, pozwalając stopionemu żelazu spłynąć do wydzielonego miejsca. Wciąż stopione, przelewano je do form, które z uwagi na ich kształt nazywano świniami.

Tablica z nazwą huty Big Sand


Upadek huty

Pomimo wciąż trwającej pracy robotników, którzy mieszkali w miasteczku które powstało wokół huty, kompania zmuszona była wstrzymać działalność. Ostatecznie, piec hutniczy i okoliczne ziemie sprzedano w 1835 roku.

Po tym, jak kolejny właściciel dokonał dużo krócej trwającej próby wygenerowania zysku, własność została zakupiona przez lokalnego sędziego okręgowego o nazwisku Thomas A. Spence. Jego nowy zakup obejmował nie tylko samą hutę, ale również całe miasteczko Furnace Hill (dosł. Wzgórze Hutnicze), włącznie z najmniejszymi elementami: umeblowaniem, żywym inwentarzem, itd. Będąc pionierem, Spence przekształcił hutę w nowego rodzaju system znany jako metoda gorącego podmuchu, który wykorzystywano już w tym czasie w Anglii. Przemienniki ciepła, w postaci systemu rur, pozwalały na dużo efektywniejsze rozgrzewanie pieca.

Wykorzystując tę metodę, jak też inwestując w nią wszystkie spore oszczędności własne oraz swojej żony, sędzia sprawił, że huta oraz miasto prosperowały przez następne dziesięć lat. Ostatecznie jednak ruda żelaza stała się zbyt mocno wyjałowiona, by można było łatwo wydobywać materiał. To, w połączeniu z tańszą produkcją żelaza w innych miejscach, wymusiło ostateczne zamknięcie huty.

Po zamknięciu, niegdyś tętniące życiem miasteczko wkrótce zamieniło się w miasto duchów. Pozostawione na pastwę przyrody budynki rozpadały się, robotnicy zaś przenieśli się gdzie indziej. Za wyjątkiem Sampsona Harmona.

Harmon, zwolniony i zapomniany, po prostu odmówił wyjazdu. Wybrawszy życie w opuszczonym, zaniedbanym drewnianym wozie, gospodarował tym, co miał, najlepiej jak tylko mógł. Jego wielką pociechą w późniejszych latach był jego czarny kot, którego nazwał Tom.

W końcu jednak, mając około stu lat, zachorował i wbrew swojej woli został przeniesiony do miejscowego przytułku. Znalazłszy się tam, miał rzekomo mówić każdemu kto go słuchał, że życzy sobie zostać pochowanym w Furnance Hill.

Wreszcie, w wieku 106 lat, Sampson zmarł. Jego prośbę zignorowano i pochowano go z dala od jego ukochanego miasteczka. Mimo to jednak, nie pozostał tam na długo.

Kilkadziesiąt lat później pewna rodzina zakupiła pozostałości opuszczonej huty i w 1962 roku przekazała je działającemu w hrabstwie towarzystwu historycznemu. W czasie renowacji i przekształcania huty i miasteczka w park historyczny, ludzie którzy znaleźli się tam samotnie nocą przy świetle księżyca obserwowali samotne widmo bardzo wysokiego mężczyzny, przechadzającego się po ruinach miasteczka. Widywano też, jak na ganku jednego z drewnianych domów widmowa postać karmi ducha dużego kota. Wciąż można ich tam zobaczyć.

Widok z boku na pozostałości huty Vesuvius


Ritter i Rodgers

W 1848 roku David Ritter był zdesperowany. Jego były partner biznesowy, George Rodgers, właśnie podał go do sądu za niezapłacone długi, jakie ten miał być mu winny za sprzedane udziały w Hucie Eliza. Co gorsza, pojawiły się też plotki, jakoby Rodgers miał uwieść żonę Rittera.

W latach czterdziestych XIX wieku, David Ritter i George Rodgers zakupili setki akrów zalesionej ziemi w dolinie Zatoki Blacklick na zachodzie stanu Pennnsylvania. Po zapadnięciu decyzji o budowie ich huty żelaza nieopodal rozwidleń północnych i południowych gałęzi Zatoki Blacklick, Rodgers sprzedał swoje udziały w przedsięwzięciu zanim huta została ukończona w 1846 roku.

Ritter i jego nowy partner Lot Irvin, miejscowy farmer, w ciągu kolejnych dwóch lat zainwestowali znaczną sumę pieniędzy. Aby zapewnić zmiennej sile roboczej dach nad głową, zbudowano dwadzieścia jeden drewnianych domów. Poza tym, wzniesiono również budynki dla potrzeb kowala, budowniczego wagonów, magazynu, biura oraz stajni.

Mimo to, huta wciąż już od samego początku generowała straty. Podobnie jak w Nassawango, miejscowa ruda żelaza była niskiej jakości. Koszt transportu ukończonej surówki był wysoki z uwagi na odległość, jaką należało pokonać do najbliższej linii kolejowej Kolei Pennsylvańskich.

Wreszcie, w roku 1849, po przegrani sprawy z Rodgersem i z narastającymi długami, Ritter był zmuszony zamknąć hutę.

Wyniszczony swoją klapą finansową i przypuszczalną porażką jako mąż, wkrótce potem David Ritter po raz ostatni samotnie odwiedził swoją hutę.

Wszedłszy do środka stosu hutniczego z krótką liną, powiesił się na najniższych rurach zwojów gorącego podmuchu.

Owe zwoje można zobaczyć i dziś jako część odrestaurowanej huty. Podobnie zresztą jak samotnego ducha Rittera, który teraz nawiedza okolicę, wciąż przyziemiony przez swoje przywiązanie do dawnej własności.

Widok z wnętrza starego pieca hutniczego


Huta Nadziei

Inaczej niż niektóre inne huty, Hope Furnace (Huta Nadziei), wcześniej funkcjonująca pod nazwą Huta Big Sand, już od samego początku przynosiła swoim właścicielom zyski. Była wystarczająco dochodowa, by mogła pracować dzień i noc. To doprowadziło do tragedii.

Wybudowana w 1854 roku w Hocking Hills w stanie Ohio, Huta Big Sand zawdzięczała swą nazwę pobliskiej Zatoce Big Sand oraz miasteczku Big Sand Station. Pomimo dodanego kosztu związanego z transportem pociągiem surowej rudy po należącej do kompanii linii przesyłowej, której część wciąż leży pod wodami Jeziora Hope, huta odnosiła duże sukcesy. Była w stanie wytworzyć w ciągu doby 15 ton surowicy, z czego większość szła na produkcję broni dostarczanej armii Unionistów.

Przemianowana ostatecznie na Hutę Hope, gdy lokalne miasteczko zmieniło nazwę na Hope Station, huta została później w 1870 roku zakupiona przez porucznika pułkownika Douglasa Putnama. Putnam, emerytowany oficer z czasów Wojny Secesyjnej, który służył jako doradca zespołu Generała Granta podczas Bitwy pod Shiloh, i który był czterokrotnie ranny, kontynuował działalność huty do roku 1875.

Po zamknięciu huty miasto wymarło i prawie wszyscy je opuścili. Poza jednym nocnym strażnikiem.

Ponieważ huta działała dzień i noc, na noc zatrudniano strażników, którzy mieli wypatrywać pożarów i pilnować firmowej własności. Często, nocą, można było zobaczyć uzbrojonych w latarnie strażników, chodzących po tym miejscu.

Pewnej szczególnie nieszczęśliwej nocy jeden z takich strażników musiał zrobić obchód podczas silnej burzy. Gdy dotarł do szczytu pieca hutniczego na mostku załadunkowym, na chwilę oślepił go jaskrawy błysk pioruna. Potykając się, wpadł do otwartego szczytu stosu hutniczego i natychmiast spłonął w roztopionym żelazie.

Od tamtego czasu niektórzy ludzie twierdzili, że podczas burzliwych nocy widzieli czarną postać z latarnią w ręku, przechadzającą się dookoła szczytu pieca hutniczego. W momencie rozbłysku pioruna postać nagle znika.

Huta Vesuvius

Choć nie nawiedzona w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, Huta Vesuvius ma być nawiedzona przez samego Szatana.

Znajdująca się w południowym Ohio nieopodal miasta Ironton, Huta Vesuvius została zbudowana w 1833 roku i rozpoczęła produkcję żelaza z wykorzystaniem starszej metody chłodnego podmuchu. Zgodnie z sugestią szkockiego inżyniera, który ów system rozwinął, Jamesa Campbella, nowy właściciel William Firmstone przekonwertował hutę na nową metodę gorącego podmuchu.

Wygląda na to, że podwyższona temperatura przyciągnęła niechcianego gościa.

W czasie gdy huta działała, diabeł miał manifestować się osobiście w ludzkiej postaci i zaczął blokować ścieżkę, którą robotnicy szli do huty. Po tym gdy działo się to przez kilka kolejnych dni, robotnicy wpadli w taki stan lęku i rozpaczy, że właściciel czuł się w obowiązku wezwać duchownego.

Duchowny, najwyraźniej bardzo odważny duszą, zapytał diabła: "Czegóż żądasz, w imię Boga?". Diabeł nie odpowiedział, nie widziano go jednak już nigdy więcej.

Te i wiele innych hut żelaza zdobiły niegdyś amerykański krajobraz. Poza kilkoma miejscami, po pozostałych pozostały jedynie opowiadające ich historie kamienne ornamenty. A może to duchy nie chcą ich opuścić?

Karl W. Hahn, Fate Magazine
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

O autorze: Karl W. Hahn to mieszkaniec Piketon w stanie Ohio w USA. Uczęszczał do Columbus College of Art and Design, poświęcając się fotografii. Większość swojego wolnego czasu poświęca na odwiedzanie historycznych i nawiedzonych miejsc oraz fotografowaniu ich.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"