[00:03] - Radio Paranormalium i portal Infra przedstawiają: Seans spirytystyczny. Wykłady o spirytyzmie Tomasza Grabarczyka. Witam wszystkich słuchaczy. Nazywam się Tomasz Grabarczyk i jestem spirytystą. W programie Seans spirytystyczny. Wykłady o spirytyzmie będę poruszać tematy związane ze światem duchów oraz z filozofią spirytystyczną i jej punktem widzenia na wiele różnych spraw. Dziś zajmiemy się mediami piszącymi, bądź też inaczej mówiąc psychograficznymi, czyli powiem, w jaki sposób te media piszą, jakie są ich rodzaje oraz opowiem o Chico Xavierze i Divaldo Franco jako przykładach mediów psychograficznych. Na początek powiem, na czym w ogóle polega psychografia. Otóż polega ona na tym, że komunikujący się duch bierze w tymczasowe posiadanie rękę medium oraz pisze komunikat. Możemy podzielić media psychograficzne na trzy kategorie.
Są to media mechaniczne, które nie mają żadnej świadomości tego, co piszą, a ich ręka porusza się wbrew ich woli. Ich ruchy są gwałtowne i rwane. Czasami nawet mają trudność z odczytaniem tego, co napisali, odczytaniem komunikatu. Ta umiejętność ogólnie nie pozostawia żadnych wątpliwości co do wiarygodności przekazu, ponieważ medium nie ma żadnej świadomości tego, co pisze. Jednak jest to raczej rzadki rodzaj psychografii. Następnie mamy media półmechaniczne. Z kolei to jest najpopularniejszy rodzaj mediów. Ich ręka porusza się wbrew ich woli, tak samo jak u mediów mechanicznych. Jednak mają one świadomość tego, co piszą, więc w miarę pojawiania się słów na papierze, te same słowa pojawiają się w ich głowie. Nie mają one wpływu na komunikat, jednak wiedzą, co piszą.
Ostatnim rodzajem są media intuicyjne bądź też inspirowane, które pełnią rolę tłumaczy na takiej zasadzie, że myśl ducha komunikującego się pojawia się w ich głowie, a ich zadaniem jest tę myśl ubrać w słowa i przelać na papier. Jednakże jest to raczej mało wiarygodny sposób, ponieważ często myśli ducha mieszają się z myślami medium i nie jest w stanie odróżnić jednych od drugich. Tyle, jeśli chodzi o wstęp. Natomiast jeśli chodzi o przykłady, to na początek powiem o Chico Xavierze, niestety już nieżyjącym od 2002 roku. Urodził się w 1910 roku w małej miejscowości w Brazylii i urodził się w licznej rodzinie. Nie miał łatwego życia, ponieważ już od dziewiątego roku życia musiał pracować. Skończył tylko i wyłącznie szkołę podstawową i w bardzo młodym wieku zmarła mu matka. Jeszcze na dodatek miał ciężką chorobę oczu. Jednak nie przeszkodziło mu to w napisaniu 400 książek: od książek dla dzieci po poradniki, wiersze czy książki psychologiczne czy cokolwiek innego. Ktoś, kto kiedykolwiek próbował napisać książkę czy też dłuższe opowiadanie, na pewno wie, jak trudne to jest.
A tutaj człowiek niewykształcony, bo tylko i wyłącznie po szkole podstawowej napisał ponad 400 książek. Co warte wspomnienia, pomimo tego, że był biedny, to nigdy za żadną książkę nie wziął ani grosza, ponieważ jak twierdził, to nie pisał on, tylko duchy. Całe zyski z książek były przekazywane na cele charytatywne. Pierwsze jego dzieło zatytułowane „Partner zagrobowy” było zbiorem wierszy napisanych stylem zmarłych autorów, czołowych autorów portugalskich i brazylijskich. Były one poddane krytyce krytyków literackich, którzy potwierdzili styl pisania danych autorów, tak jakby ci autorzy napisali kolejne wiersze. Było to bardzo dziwne. Każdy się dziwił, skąd jakiś ubogi sprzedawca, niewykształcony do tego, mógł skopiować ich styl w przypadku, gdy dostęp do książek w ówczesnej Brazylii był bardzo ograniczony, bo pracował on praktycznie od rana do nocy. Dostęp do książek był ograniczony, więc nie miał fizycznej możliwości przeczytania tych wierszy, a jednak jakoś napisał. Kolejny przykład, który wywołał jeszcze więcej szumu. Wdowa po jednym z pisarzy, Humberto de Camposie, rozpoznawszy styl pisania swojego zmarłego męża w dziełach Chico, pozwała go do sądu za plagiat.
Ponieważ książka napisana przez Chico była napisana takim stylem, jak pisał Humberto. Wdowa myślała, że on skopiował to i sprzedaje plagiat. Jednak cała sprawa skończyła się tym, że sprawę oddalono i Chico wygrał. Prócz pisania tych wszystkich książek, Chico pomagał wielu osobom, otrzymując komunikaty od zmarłych osób. Rozpoczęło się to w 1959 roku, gdy przeprowadził się do Uberaby. Do 1959 pracował on na skromnym stanowisku urzędniczym i musiał przejść na wcześniejszą emeryturę, jako że miał ciężką chorobę oczu. Przeprowadził się tam i przyjeżdżały do niego do jego domuTłumy ludzi z całej Brazylii, by uzyskać komunikaty od swoich zmarłych bliskich. Wyglądało to tak, że Chico w swoim domu zasiadał przy stole i ludzie czekali. On pisał komunikaty i gdy skończył, odczytywał je. Prawdziwość tych komunikatów potwierdzało na przykład używanie zwrotów, które znały tylko zmarła osoba i ta, która przyjechała i do której był adresowany kontakt.
Chico nie miał żadnej możliwości poznać tych zwrotów, więc pokazywało to, że tak naprawdę musi pisać osoba, która zmarła. W ten sposób pomógł wielu osobom, choćby matkom po stracie swoich dzieci, które dowiadywały się dzięki niemu, że ich dzieci tak naprawdę nie umarły. Na koniec muszę powiedzieć o pewnej sprawie sądowej, która doprowadziła do uniewinnienia jednego chłopca. Otóż sprawa polegała na tym, że komunikat spisany przez Chico doprowadził do uniewinnienia oskarżonego poprzez to, że komunikującym się duchem był drugi chłopiec, który został zabity i napisał on, że to był nieszczęśliwy wypadek, że ten drugi oskarżony nie jest niczemu winny. Sąd uznał ten dowód i uniewinnił tego chłopca. To by było na tyle, jeśli chodzi o Chico Xaviera. Jeszcze muszę powiedzieć, że na język polski przetłumaczone jest jak na razie tylko jedno z jego książek pod tytułem „Nasz dom”, o której wspominałem na poprzednich audycjach. Jeśli ktoś chciałby się z nią zapoznać, można ją dostać na revival.pl. Jeśli chodzi o filmy, ponieważ powstały cztery filmy związane z Chico. Pierwszym filmem jest film biograficzny pod tytułem „Chico Xavier”, który opowiada o dzieciństwie Chico oraz o całej jego pracy mediumicznej.
Oraz trzy adaptacje książek: „Nasz dom”, „Matki Chico Xaviera” oraz „I życie toczy się dalej”. O tyle, o ile „Nasz dom” i „Matki Chico Xaviera” mają napisy przetłumaczone w języku polskim. Jeśli ktoś chciałby dostać te napisy, to może do mnie napisać. O tyle „I życie toczy się dalej” jeszcze nie ma. Kolejnym medium, o którym chcę powiedzieć, jest Divaldo Franco, który urodził się w 1927 roku. Również, tak jak Chico, jest Brazylijczykiem i oprócz tego, że jest medium, to jest mówcą spirytystycznym. Jak mówił, podróżuje ponad 200 dni w roku. Jednak te wszystkie podróże nie przeszkadzają mu w napisaniu ponad 200 książek. I nikt nie mówi, że skończył, ponieważ nadal pisze. Co ciekawe, śpi on po trzy, cztery godziny dziennie, jednak to nie przeszkadza mu w zachowaniu doskonałego zdrowia pomimo jego wieku 85 lat, ponieważ jak mówi: „Piszę te książki z rana i gdy piszę, to śpię”.
Tak jak Chico, Divaldo nigdy nie wziął ani grosza za sprzedaż swoich książek. Zyski ze sprzedaży są przekazywane na cele charytatywne oraz na założony przez niego i jego kuzyna Dom Drogi. To jest ośrodek charytatywny w Brazylii, w Salvadorze, który codziennie pomaga ponad 3000 ludzi. Chodzi tutaj zarówno o opiekę medyczną, psychologiczną, edukacyjną. Cała masa tego jest. Co muszę tutaj wspomnieć, w momencie zakładania tego Domu Drogi w Salvadorze dochodziło praktycznie do jednego morderstwa czy nawet więcej dziennie. A jak Dom Drogi zaczął funkcjonować, to już to praktycznie zanikło. To pokazuje, jaki dobroczynny wpływ miało założenie tej organizacji. Pisał on w wielu językach: po francusku, po włosku, po niemiecku czy nawet arabsku. W jego przypadku warto wspomnieć o tak zwanym piśmie lustrzanym.
To jest piśmie, które można odczytać tylko i wyłącznie w lustrze bądź też pod światło, obracając kartkę. Po raz pierwszy z tym zjawiskiem miał do czynienia w czasie kręcenia programu telewizyjnego, gdzie pod koniec programu napisał przekaz po angielsku pismem lustrzanym i na oczach ludzi. Kolejnym ciekawym przykładem pisma lustrzanego było napisanie komunikatu podczas Kongresu Spirytystycznego w Paryżu w 2004 roku, gdzie otrzymał przekaz w języku francuskim w obecności 1800 osób. Nie może być tutaj mowy o spreparowanym kontakcie, ponieważ napisał on ten komunikat na oczach 1800 ludzi, a raczej nauczyć się tego dosyć trudno. Zresztą każdy może spróbować napisać coś szybko pismem lustrzanym. Jak mówi, pewnego razu otrzymał dwa przekazy w języku niemieckim. Jeden w obecności innych, a drugi na osobności w jego domu w Salvadorze. Ten drugi z komunikatów był zaadresowany do Andre Studera, dobrego znajomego Divaldo i jak mówił, pewnego dnia jego duchowa przewodniczka Joanna de Angelis pojawiła się i powiedziała, że chce napisać do Andre wiadomość. Divaldo myślał, że chodzi o zwykłą wiadomość w języku portugalskim. Jak się okazało, była to wiadomość napisana w dawnym języku niemieckim, która odnosiła się do książki, którą Andre pisał, o której co ciekawe, wiedział tylko sam autor i jego żona.
Divaldo przesłał ten przekaz Andre i jak później wyznał, było to najlepsze potwierdzenie tego, że jego praca nad książką ma sens i najlepszy dowód na to, że działalność mediów nie jest oszustwem. Jeśli chodzi o książki Divaldo, to w języku polskim są trzy książkiPierwszą jest "Żyć szczęśliwie" oraz są dwie książeczki z serii Chwile i są to Chwile zdrowia oraz Chwile medytacji. Dostępne oczywiście na rivaill.pl. Jeśli chodzi o to pismo lustrzane, to muszę tutaj jeszcze wspomnieć o przekazie napisanym przez spirytystów z Porto, związanym ze zdarzeniami w Fatimie, w którym to przewidziano te zdarzenia. Pełny artykuł na ten temat można znaleźć na infra.org.pl. Jak zostało tam powiedziane, to dwie grupy spirytystów z Lizbony i z Porto otrzymały przekazy, w których to zostało przepowiedziane, że 13 maja dojdzie do wydarzenia na skalę historyczną. Tutaj co ciekawe, te dwie grupy otrzymały tą samą wiadomość, jednak nie mieli oni ze sobą jakiegokolwiek związku, jako że pochodzili z różnych miast, dodatkowo oddalonych od miejsca, gdzie troje dzieci doznało wizji Maryi, więc nie mogli ze sobą jakoś się zmówić, żeby napisać to samo. To zdarzenie pokazuje, że udział w tym wszystkim miały duchy, bo w końcu w jaki inny racjonalny sposób te dwie grupy mogły uzyskać tak samo brzmiący kontakt? I to wydarzenie zgadza się z ogólną zasadą przyjmowania jakiegoś kontaktu otrzymanego przez duchy za wiarygodny, o którym to mówił Kardec. Chodzi w nim o to, że jeśli grupa spirytystyczna otrzymuje odpowiedź na jakieś pytanie, to nie powinna ona od razu brać tego za pewnik, a z kolei poszukać takiej samej odpowiedzi, zgodnej w treści, niekoniecznie w formie otrzymanej w jakiejś innej grupie.
I tak zresztą była napisana podstawowa książka spirytystyczna, jak i wszystkie inne — Księga duchów. Allan Kardec to samo pytanie zadawał kilku nieznającym się mediom, a gdy odpowiedź się zgadzała w treści, to przyjmował ją za wiarygodną. Tak naprawdę, dlaczego nie powinniśmy brać tej jednej odpowiedzi za pewnik? Można tutaj dać za przykład jakiegoś niewidomego, który to chciałby wiedzieć, jak wygląda kawałek ulicy, na której aktualnie stoi i zapyta się jednej osoby. To ona mu coś tam powie, ale wiadomo, nie jest w stanie on tego potwierdzić samemu, więc zada on to samo pytanie drugiej osobie. Jeśli się-- i trzeciej czy ewentualnie też czwartej. Jeśli opisy będą się zgadzać, to w takim razie będzie mógł przyjąć za pewnik, że tak ten kawałek ulicy tak wygląda. Natomiast właśnie jeśliby poprzestał na tej jednej osobie, to ta jedna osoba mogłaby kłamać, jakiś żart zrobić czy cokolwiek. I to samo jest w przypadku duchów. Jeśli weźmiemy za pewnik jedną odpowiedź, to możemy trafić na jakiegoś ducha, który chce się nami pobawić.
Daje nam jakąś odpowiedź, nieprawdziwą odpowiedź, a my ją przyjmiemy i nie będziemy szukać dalej. I właśnie dlatego powinniśmy szukać tej samej odpowiedzi w różnych źródłach. I to by było na tyle, jeśli chodzi o media psychograficzne. Był to siódmy odcinek z serii Mediumizm. Jeśli ktoś chciałby znaleźć więcej informacji, to można je znaleźć na stronie www.spirytyzm.pl oraz na forum spirytystycznym www.forumspirytyzm.pl. Polecam zapoznać się również z ofertą jedynej w Polsce księgarni spirytystycznej www.rivaill.pl. Można na niej znaleźć wszystkie książki, o których wspominałem na tej audycji oraz wiele innych godnych polecenia książek. Można tam również znaleźć pierwsze po wojnie czasopismo spirytystyczne pod tytułem Spirytyzm. Jest to czasopismo wydawane przez Polskie Towarzystwo Studiów Spirytystycznych. Jeśli ktoś chciałby mi zadać jakieś pytanie czy skontaktować się ze mną, to proszę pisać na adres tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com.
W następnym odcinku będę mówił o medialności u zwierząt. A na koniec cytat Joanny de Angelis pisany ręką Divaldo Franco: "Nigdy nie przedkładaj swoich potrzeb i oczekiwań na rzecz tych, które mają inni ludzie. Być może ty jako duch nauczyłeś się działać właściwie, jednak być może inni jeszcze się tego nie nauczyli." Dziękuję bardzo i do usłyszenia. Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl