Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:00] - Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym.
[00:05] - Zacząłem widzieć różne światła, różnokolorowe, w grupach po dwa, trzy i cztery. W sporej odległości wydawały się być ode mnie.
[00:12] - Zagadkowe obiekty.
[00:13] - Strasznie intensywne, potężne, niebieskie światło. To się wydawało tak, jakby nad chmurami było jakieś ognisko tego światła. Ja do tej pory jestem w szoku, bo to się nie zdarza często takie coś zobaczyć.
[00:23] - Tajemnicze istoty.
[00:24] - To była czarna postać, cała cienista. Ja byłam tak przerażona, jak to zobaczyłam. Ja się normalnie trzęsłam ze strachu.
[00:31] - Niezwykłe wizje.
[00:33] - Przestałem być osobą wierzącą, a zostałem osobą posiadającą wiedzę. Ja nie wierzę w to, że jest życie pozagrobowe, tylko ja to wiem, bo tam byłem.
[00:40] - Klątwy.
[00:40] - Jakby na pentagramie taka bestia była. Po tej całej akcji strasznie w życiu zaczęło mi się źle dziać.
[00:47] - Mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów.
[00:51] - Budzi mnie skrzypienie drzwi. Znów widzę to światło. Wstaję z łóżka, idę. Widzę postacie, ale czuję jakąś grozę sytuacji. Biegnę i krzyczę do męża: „Strzelaj!”
[01:04] - Mówią Świadkowie w Radiu Paranormalium. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Witam wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie i zapraszam do spędzenia najbliższej godziny z Paranormalium spowiedzią naszego słuchacza z Podkarpacia. Usłyszymy dziś opisy zdarzeń związanych z UFO, doświadczeniami poza ciałem, wizytą sypialnianych gości oraz kontaktami z zaświatami. Ale nie tylko. Myślę, że szczególnie mocna będzie właśnie historia związana z bedroom visitors. Tu oczywiście trudno określić, czy rzeczywiście istnieje jakiś związek między pojawieniem się tych istot a tym, co stało się później. Niemniej jednak opis tego zdarzenia wzbudził u mnie ciarki na plecach. Nasz rozmówca podzieli się również swoimi spostrzeżeniami na pewne tematy, między innymi odnoszącymi się do niektórych relacji usłyszanych we wcześniejszych odcinkach. Ponieważ nagranie jest trochę słabe technicznie, warto założyć słuchawki lub włączyć sobie transkrypcję.
Ponadto w archiwum podcastów na www.paranormalium.pl dostępne będzie również streszczenie tego odcinka. W części z opisem obserwacji ogromnego UFO słuchacz podaje wymiary obiektu na oko. Warto zatem brać poprawkę na to, że może to nie odzwierciedlać rzeczywistych wymiarów obiektu. To tyle słowem wstępu. Zapraszam zatem do słuchania.
[02:32] - To może zacznę tak powoli od pierwszej kwestii, bo jeżeli chodzi o zjawiska, ja dużo podróżuję i dużo podróżuję nocą i jest bardzo dużo pewnych zjawisk. Na przykład na trasie z Berlina, tak jak niektórzy opowiadają, że podróżują i widzą różne światła, trójkąty i tak dalej, to jestem w stanie dać mniej więcej kilometry, gdzie dzieją się takie zjawiska, gdzie można to zaobserwować. Ale tu mi się wydaje bardziej, że to są po prostu tuby, bo z tego, co wiem, z tego, co ludzie podróżowali ze mną, różne opowieści snują podczas podróży, to tam jest lotnisko wojskowe i prawdopodobnie z tego lotniska wojskowego jakieś prototypy latają, coś sprawdzają, badają. To jest w Niemczech, niedaleko Niemczech, właśnie koło Tegg. Niedawno było o wypowiedzi właśnie jednego ze słuchaczy, że widział-
[03:31] - Pan mówił o tym z tego odcinka ostatniego, co było w sobotę, tak?
[03:36] - Chyba tak. No bezwzględnie, bo tyle odcinków w różnej sekwencji czasowej oglądam, to ciężko mi jest określić, który jest który. No to właśnie to. To nawiązanie co do tego, jeżeli ktoś widział takie rzeczy, no to tak, to jest widzialne, bo ja to widziałem. Zjawisko takiego trójkąta. Może pan kojarzy samolot F-117. To jest amerykański bombowiec. To jest taki specyficzny kształt trójkąta, tylko że on ma u góry kokpit. No wygląda jak kokpit, można powiedzieć. To jeżeliby na przykład porównać z ludźmi, to on będzie wyglądał właśnie w kształcie trójkąta.
Jeżeli będą jakieś kontury czy coś, to nie będzie miał skrzydła, tylko to będzie trójkąt po prostu, bo to jest widzialne. To wiele razy widziałem w tamtych okolicach w nocy. A jeżeli tak podróżuję, to mówię, to jest bardzo dużo takich różnych sytuacji, które dotyczą, jeżeli chodzi o sprawy, że tak powiem, UFO, bo tak fajnie mogę opowiedzieć taką sytuację. Kiedy byłem młodym człowiekiem, bo to czasy jeszcze, kiedy byłem nastolatkiem, wracałem od swojej dziewczyny późną nocą. To było gdzieś około pierwsza w nocy, 1:20. I to jest takie specyficzne miejsce, bo ja mieszkam w dolince, to jest niedaleko Rzeszowa, jakieś 15 kilometrów od Rzeszowa, taka specyficzna nisowa i tu już się zaczyna Pogórze Dynowskie, tak zwane. I w miejscu, gdzie mogą wystąpić takie zjawiska, bo dużo wskazuje na to, wyłonił się obiekt z lasu. To było bardzo ciekawe, bo wracam w środku nocy o około godziny pierwszej, z powrotem na niedzielę. Myślę sobie: „No pewnie jakaś dyskoteka”, bo tam jest blisko wieś, że tak powiem, i widać różne światła. No jak dla dyskoteki, bo to były światła widoczne takie, może pan sobie wyobraża, jak na niektórych koncertach światła takich lampionów, bo jak laser działa w powietrzu.
Więc po prostu tak jakby się świeciły. No jak dyskoteka, jak z dyskoteki takiej dużej. Tylko moim zastanowieniem było coś takiego, że tam jest las, tam nie ma nic, bo tam się kończy. To jest miejsce, gdzie nie powinno być niczego. I po kilku minutach z tego lasu wyłonił się obiekt. I to obiekt, który jest często opisywany jako obiekty reptiliańskie w postaci cygara. Można przyrównać... Ten obiekt był ogromny, bo to jeżeliby można porównać w skali, ja byłem gdzieś około 10 do 15 kilometrów od tego miejsca, gdzie to się wyłoniło, no to on minimum miał kilometr, jak z tego lasu się wyłonił. Bo to miał być więcej lub mniej, bo to było takie odczucie, że ja stoję na najwyższym punkcie naszej okolicy i mogłem widzieć wszystkie wzgórza, które są, czyli wszystko, co się z lasu wyłania i mogło tam być. No to było poniżej mnie.
Zauważyłem ten obiekt, ale to było nie tyle, że dziwne, tylko że tak jak niektórzy twierdzą, że jest połączenie parapsychiczne, że można porozmawiać. I właśnie wtedy było takie przeświadczenie, żeby być spokojnym, żeby się nie denerwować. Nic się nie dzieje. Jestem po prostu obserwowany. Po prostu taka obserwacja. Po kilku minutach, kiedy moje przerażenie trochę opadło i obserwowałem. Jak by to powiedzieć? To nie było dla mnie wtedy dziwne zjawisko. Tak panu to wytłumaczę, bo doświadczyłem w tamtym momencie, w młodych latach, jeszcze jak byłem dzieckiem, to było pełno takich tutaj sytuacji w okolicach i ja bardzo byłem tym zaintrygowany i wręcz nie bałem się tej sytuacji, a próbowałem ją, że tak powiem, sprowokować do dalszej kontynuacji tego wszystkiego. Ten obiekt w lesie zniknął i na tym ta historia się, można powiedzieć, zakończyła.
Takie bardzo bliskie zjawisko, bo mogę opisać ten obiekt bardzo dokładnie.
[07:28] - Jaki to mógł być rok?
[07:29] - To będzie 2011, 2009. Do 2011. 2010, 2011, 2010 podstawię, bo to wtedy takie lata były, był ten czas.
[07:42] - Czy dostrzegł pan na powierzchni tego obiektu jakieś elementy?
[07:45] - Oczywiście, ja mógłbym dokładnie opisać, bo to jest bardzo dokładny opis. To był obiekt, jak są opisywane. Ogląda pan „Jetboy”, może?
[07:55] - Coś tam kojarzę jeszcze z dzieciństwa.
[07:57] - I tam był taki pojazd, którym oni się poruszali. Jeżeliby z tego pojazdu zdjąć wszystkie możliwe detale, czyli tą kopułę na przykład ze szkła i tam wszystkie takie dodatki, takie lasery i takie, że to mógł się poruszać. I to właśnie był taki kształt, mogę tak opisać. I nad tym kształtem była coś w stylu nadbudówki kopuły. To nie było, że było wąskie, tylko po prostu przez całą długość były poprowadzone tak jakby obiekty mieszkalne. To tak jak pan ma w statkach, łodziach, to tak mogę opisać, mniej więcej porównać, że na samej górze były takie obiekty mieszkalne jak pan ma w statkach wycieczkowych, coś w tym stylu. Tylko że to był jeden rząd takich okien, które się otworzyły, bo to się normalnie było mieniło. Cały obiekt był, jak by panu to powiedzieć, kolor to był, spróbuję opisać, bo to było widać. On się po prostu rozjaśnił. To był charakterystyczny taki kolor.
On gdy wznosił się, to on zmienił swoje kolory zupełnie. Zaczął błyskać w różnych barwach w pewnym momencie swojego lotu. To było widać, że to jest sterowane i że ten obiekt, jak by to panu powiedzieć, on jakoś bezmyślnie, bezwładnie po coś tam jest. Tak to wyglądało. On się wzniósł nad ten las, poczekał na moment, kiedy ja po prostu opadnę z tych emocji, że się cieszę na widok tego wszystkiego, bo to nie wzbudziło we mnie jakiegoś stresu, lęku i on sobie po prostu opadł do tego lasu. Ale to było tak, że kolor tego obiektu to szary był spód, to był ciemny spód. Ja bym mógł to na podstawie stali opisać panu. Spód był ciemniejszy, dużo ciemniejszy, ale góra całości to jak pan ma aluminium utlenione. To jest takie szare aluminium. On nie jest połyskujące, to jest taki typowy szary kolor, taki specyficzny on jest.
On ani nie błyszczy. Po prostu utlenione aluminium. A spód to czarny, typowy spód. To nie był spód wojskowy, malowany, tylko to było takie specyficzne. Ten spód był naprawdę specyficzny. Jakby te światła pod spodem, światła po prostu mrugały w pewnej sekwencji. Jak one się wzniosły, to były w pierwszym momencie całkowicie pomarańczowe, kiedy on się wznosił. Kiedy ten obiekt zaczął tak jakby lewitować coś w tym stylu, te światła wokół tego obiektu, to na samym spodzie, ciężko mi określić ten kolor, coś w stylu czarnego. Czarny, taki matowy, czarny, bardzo ciemny kolor na samym dole i dookoła jeżeli te światła po prostu to w sekwencji mrugało. Już dokładnie nie pamiętam, ale to tak sekwencyjnie wyglądało, że to jest pewna sekwencja tych ustawień świateł.
Zmieniło się do koloru czerwonego i kiedy zaczął spadać, włączyły się tak jakby, nie wiem, zielone światła czy coś w tym stylu, ale to nie było w stylu jak drony twierdzą, że ma pan coś rozrzewdawcze. Samoloty też mają tak to rozrzewdawcze, to jeszcze ze szkoły pamiętam, że zielony kolor. To po prostu wokół tej kopuły, bo to nie wokół tego tak jakby napędu, bo to mówię, sekwencja tych świateł powodowała, że ten obiekt w taki sposób lądował. To po prostu już kiedy te okna się otworzyły, zielone światło, takie wokół tych. Taka druga sekwencja świateł się zapaliła wyżej i po prostu to zaczęło znowu na pomarańczowo świecić i opadać w dół i już całkowicie światła znikły. Już nie było śladu po tym. Znikło wśród drzew tak sobie po prostu. Gdzieś tam za górami nawet można to określić, bo tam jest pagórek po prostu i to już jest pogórze, to już jest pełno takich pagórów, wzgórzy, pogórzy. No tak jakby się schować.
[11:32] - Jeżeli dobrze pamiętam, to ten obiekt był dosyć spory, około kilometra długości tak na oko musiał mieć, prawda?
[11:37] - Tak. Tu mówię, to jest możliwe, bo to są po prostu takie pasma, bo tu już się góry zaczynają. Ukraina, tak jak tutaj ma pan te pogórze ukraińskie, Bieszczady i tak dalej, to są potężne połacie, że tak powiem, tych lasów i tak dalej. To jest taka wysokość, że ta sama góra to ona ma około siedmiu kilometrów. Jeżeli by się jechało od samego dołu do szczytu góry, to trzeba by się dojechać. I za którą on się schował, ten obiekt. To ona ma około siedmiu kilometrów. Trzeba wyjechać pod dosyć skromną górę. Na tej, której ja byłem na samym szczycie, to trzeba około 10, kilkunastu kilometrów takiej dobrej przebieżki sobie zrobić przez drogę, że tak powiem, że pośród górek po prostu wysokość to jest jeden z najwyższych punktów tutaj, jeżeli chodzi o tereny rzeszowskie, powiat rzeszowski, to jest taki Jeżeli się wejdzie w odpowiednie miejsce, to nawet można zakopany, że tak powiem, zobaczyć. On mógł się po prostu schować.
Jeżeli on by zleciał zza tych koron drzew, czy tam zza tych wzgórz, to on by ten siedem kilometrów mógłby się schować. Bo tam jest taka dolina siedmiokilometrowa. To jest taki górzysty już teren w moich okolicach. Po prostu miał miejsce, gdzie by się zmieścił po prostu w taki sposób, powiem. Inaczej tego nie jestem w stanie wytłumaczyć. To był naprawdę ogromny obiekt. Jeżeli ja stałem i to była odległość, to ja z tych terenów pochodzę i to było bezpośrednio widać, że tak powiem. Już człowiek zna ten teren i wie, jaka to jest odległość, wie, jakie to są mniej więcej dystanse i nie było żadnego problemu. Mnie to nie zdziwiło, że to mogło tam po prostu sobie wylądować czy w jakiś sposób się schować za tymi drzewami. Te tereny, na których to widziałem, po prostu zauważyłem to już.
Zmieniałem po prostu taki teren, bo to nie zniknęło. Po pierwsze, tak jak panu powiedziałem, była taka dyskoteka świateł. Po prostu pełno świateł tak jakby w całym tym miejscu. Wyobraźcie sobie pan z dystansu imprezę na przykład jakąś 15 kilometrów. To musi być przeogromne. Ta iluminacja świateł musi być niesamowita. A to była właśnie taka niesamowita iluminacja świateł. Wtedy osobny obiekt wzniósł się, pokazał i zniknął za koroną drzew.
[13:54] - A czy z tego obiektu dochodziły jakieś dźwięki?
[13:56] - Nie było można dostrzec, ale jakby panu to powiedzieć? Kojarzy pan stare transformatory?
[14:03] - Tak.
[14:03] - To było można odczuć taki, nie wiem, jeżeli pan jest w stanie, bo pan nie jest i to tak mógł porównać, bo to nie było tak mocno odczuwalne, ale wtedy to tak mnie zdziwiło. Jeżeli pan stoi w jakiejś odległości od transformatora, jest takie dziwne odczucie wibracji, jakby ten prąd w jakiś sposób rezonansję prowadził. Jest takie odczucie tego prądu, że to jest obok, niedaleko. Nie wiem, czy to pan doświadczył takie uczucie.
[14:32] - Nie doświadczyłem tego akurat, ale domyślam się, jakie to mogło być odczucie znaleźć się w polu takiej energii.
[14:39] - Powiem tak: to było 15 kilometrów ode mnie, a ja czułem, jakbym tak stał pod takim dosyć silnym transformatorem. Także odczucie było potężne. Dźwięku nie było, samego dźwięku nie było, tylko samo ciche buczenie tego transformatora. Ale to nie było tak, że były dźwięki jakieś niesamowite. Można powiedzieć centralnie, że to jest z tego punktu, gdzie tam właśnie nie było czegoś takiego, bo to miejsce wtedy było niezamieszkane, to było takie odludne miejsce, gdzie tam nie było nic. To była droga, dwuzustrowa droga, która miała około siedmiu kilometrów. Można było przejść na skróty i tą drogą asfaltową się praktycznie pod kątem 45 stopni się podchodziło w dół. I mówię, na samym szczycie tej góry właśnie zauważyłem taki obiekt. Ale to poczucie w ogóle na tych górze historii, które są związane, bo to chodzi o Sołę, miejscowość nad Karpaczem. To jest taka uznana miejscowość teraz.
Otworzyli tam solanki i tak dalej. Tam z boku są studnie i to było właśnie mniej więcej gdzieś w tej miejscowości, gdzieś nad tą miejscowością to się wydarzyło. Wracałem i to było z naprzeciw góry. To się Matewnówka nazywa. Sam szczytu tej góry właśnie widziałem. I to są takie dwa większe wzniesienia, bo na zaznaczeniu jest właśnie jedno wzniesienie. Jest taka dolina, jest właśnie to wzniesienie, na której widziałem to zjawisko i zaraz jest następna dolina i potem są już następne pogórza. Już się bardzo wysokie górki zaczynają, bo tam można sobie pochodzić. To się wiąże z innym zjawiskiem. Ja miałem ciekawe doświadczenie, że tak powiem.
Jeżeli chodzi o to, to rok 2013, wiosna. Przeprowadziliśmy się do Londynu. Wtedy wyjechałem do Londynu z moją żoną, wtedy jeszcze dziewczyną. Wyjechaliśmy do Londynu i tam zmieniliśmy lokum. Zaczęliśmy mieszkać w samochodzie. Mieszkaliśmy w takim specyficznym miejscu, gdzie był park, był basen, duży park i to mieszkanie takie jakieś miało dziwne odczucie, że tak powiem, nieprzyjazne. Jeżeli się tam spało, jeżeli się tam przebywało, to takie dziwne odczucie po prostu w tym mieszkaniu było. I którejś nocy śpiąc, może mi się wydawało, może nie. Może mi się wydawało po prostu, że to były lampy za oknem, ale tej nocy, której to się wydarzyło, to było bardzo mocne światło. Ono było takie oślepiające.
To jest coś w stylu i to można bardzo dobrze opisać: promieniowanie UV. Jeżeli pan może kojarzy zawód spawacza, to tam podczas tego wydziela się bardzo takie typowe światło. Jakby ktoś panu normalnie elektrodę przed oczami zaświecił. Oślepia po prostu to przez oczy widać, można zauważyć. I leżąc tak próbowałem wstać. Obok moja dziewczyna leżała i dziwnym trafem nie wiem dlaczego, po kilku minutach zorientowałem się, że tak jak ja lubię zawsze spać w tym topie, to znalazłem się w pozycji na plecach, gdzie cały czas to światło na nas oddziaływało. To bardzo długo trwało i tam była taka sytuacja, że wie pan, ja mam takie zdolności. To nie są zdolności. Kiedy byłem dzieckiem Potrafię wyjść ciałem out of body experience i w tym momencie, kiedy jak paraliż, nie możesz się ruszyć, człowiek wie, co zrobić, a mam pełną świadomość. Próbowałem wstać i to jest coś takiego, kiedy znasz pewne techniki, znasz pewne mocności, jesteś w stanie to wywołać z swojego ciała.
Zauważyli. Mieliśmy taki pokój, w którym była naprzeciwko mnie kanapa i obok tej kanapy były drzwi i klatka schodowa. Drzwi były otwarte, gdzie my zawsze zamykaliśmy. Mieszkaliśmy w kilka osób, trzy mieszkania razem i zza tych drzwi to jest normalnie po ścieni. To jest przerażające! Co się zobaczy? Postać. Metr czterdzieści wzrostu. Kojarzy pan smigola?
[18:32] - Tego z „Władcy Pierścieni”, tego skarbie, tak?
[18:36] - Ale to przykryło mi głowę, ciało. Jeżeli chodzi o twarz, to też jeżeli był, bo ja mam bardzo słabe zdolności rysownicze, żeby to przedstawić, ale bym totalnie pan twarz sobie przedstawił. To było coś normalnie przerażającego. Wylazł zza futryny i zaczął się powoli zbliżać do łóżka. Człowiek ma pierwsze takie odczucia i to wszystko widzi. To jest najlepsze, że ma się świadomość, że się leży na łóżku. I to nie było tak, że gdzieś wstałem czy coś, tylko po prostu jak ma pan widzenie peryferyjne. To było coś w tym stylu, że ja nie chciałem wstać, nie chciałem nic zrobić, bo to było tak przerażające dla mnie. Widok tej postaci, że to tak jak mówiłem wcześniej, że chciałem się z nim spotkać, to w tym momencie to nie było już w żaden sposób przyjemne dla mnie. Patrząc na to wszystko, a to było powiązane z jedną rzeczą, do której zaraz przejdę.
Patrząc na to wszystko, ta postać nie była w ogóle mną zainteresowana, bo doszła do mojej byłej małżonki, wtedy jeszcze dziewczyny i zaczęła ją tak jakby badać. Podeszła do niej, zaczęła patrzeć tak jakby na brzuch, a moja małżonka była wtedy w ciąży i za nią wszedł następny. I było odwrotnie. Zaczęli coś koło niej robić, a nie mogłem zrobić zupełnie nic. Wie pan, to jest przerażenie niesamowite. To trwało około dziesięciu minut i on tak jakby na niej usiadł, na nogach. Tak jak niektórzy mówią, że siadają na nich w czasie tych duszeń seryjnych i tak dalej, czy na klatce piersiowej, czy na nogach. On tak bestialnie, jak ten smigol właśnie usiadł na niej. Te stworzenia były bardzo dziwne, bo one nie chodziły, nie wydawały żadnego dźwięku, bo to było bardzo takie niesamowite dla mnie, że te stworzenia tak jakby, nie wiem, jak to określić. One nie wydawały żadnego dźwięku, poruszając się.
One nie reeditowały, bo do reeditacji zaraz przejdę. One nie reeditowały, tylko normalnie chodziły. Miałem takie poczucie, że czuły do nas niesamowitą pogardę, jakbyśmy po prostu tak za czasów badań różnych przeprowadzali tak za czasów II wojny światowej, to oni tak samo taką pogardę czuli w sobie, w duchu. I zaaprobowany tym wszystkim tak jakby stanąłem obok. Widziałem tą całą sytuację. Ja leżę płasko, normalnie, tak jak pan wyobraża sobie w trumnie być położeni. Ja leżałem w takiej samej pozycji i absolutnie moje ciało nie mogło nic zrobić i dziewczyna tak samo. Dziewczyna leży w takiej samej pozycji i ja to wszystko widzę tak jakby z boku. Nagle się odwracam, patrzę, a już jak stoi i to już duża postać, taka dwumetrowa, która była tak samo, ale ona już była inaczej. To było nie takie zwierzę, tak jak mówię o tym smigolu, że on miał jakąś tam inteligencję swoją, jakoś tam się zachowywał, ale miał swoje takie zachowanie.
To już była taka postawna i ona reeditowała. Ona mnie tak jak niektórzy opowiadają, że są te postacie, takie czarne. Jakby pan przytoczył nazwę, które przychodzą w nocy.
[21:31] - Shadow people.
[21:32] - Tak. To właśnie z tego opisu. Jeszcze wracając, bo to mówię totalnie, ale to jest tak na szybko, już nerwy działają. I mówię ta osoba stała tak, bo to wszystko działo się w tym pokoju. Ta osoba stała w tej futrynie i tak jakby to wszystko nadzorowała. Ale co było dla mnie wtedy najdziwniejsze? Oni w ogóle mnie nie widzieli. Nie dostrzegali mnie, tylko że mój duch po prostu sobie może robić co chce. Mogę stać między nimi, ale nie mogłem tak jak duch. Nie mogłem wykonać żadnej czynności.
Nie mogłem. Próbowałem. Wie pan, jak ja widziałem te stworzenia? No to mówię ja nie należę, tak dużo rzeczy w życiu doznałem związanych właśnie z takimi czy bytami czy różnymi sytuacjami, że ja się nie boję już takich sytuacji. Mówię, próbowałem nawet jakiś krzesła złapać czy coś takiego, ale nie mogłem po prostu tego krzesła w swojej ręce złapać. I zacząłem się modlić, wie pan? I zacząłem taką, i to nie, że typowo „Ojcze nasz, zgrzeszałeś Mario”, tylko przypomniałem sobie właśnie słowa kiedyś dla dziecka byłem zbadany u oaz w konfigurowaniu. Mówili, że modlitwa to jest rozmowa z Bogiem. I zacząłem się modlić: „Niebo, wszedaj mi siły”, tak żeby móc to przekonać. To zło, bo to widziałem, że to nie jest dobrze, co się dzieje w tej danej sytuacji.
Trzeba mówić i tak dalej. I nagle oni zauważyli. I to było dla mnie najdziwniejsze, bo oni już mówię, to dla mnie była desperacja, bo oni zaczęli przeprowadzać jakieś badania na tej kobiecie. Najlepsze było, bo ja pamiętam jak dziś, jakie mieli urządzenie do badań. Oni badali i to dojdę do końca, bo ta historia ma swoje powiązania. No może mi ktoś uwierzyć, może nie. To była jak strzykawka. Jak pan w dawnych czasach widział takie metalowe strzykawki, tylko nie dosłownie. To miało swój futurystyczny kształt. Igła była najciekawsza, bo igła, która tam była, to była jak to się teraz nazywa?
Takie wzierniki z na przykład kamerą. Jeżeli chce się do laparoskopowe, to właśnie takie wzierniki laparoskopowe, które są po prostu to tak jakby urządzenie, żeby badać. No i wracając do tego, że oni mnie zauważyli. Te małe stworzenia się niesamowicie przestraszyły i Jak to czuła ta duża, tak jakby lekceważy wszystko, co się dzieje. Uważajmy, że to wszystko takie uczucia były w międzyczasie tego wszystkiego, jak te osoby takie duchowe, jakby połączenie, że ja rozumiałem. One nie mówiły nic i najlepsze co ta duża postać, która zaczęła interakcję, że tak powiem, bo podeszła do mnie, zauważyła mnie i przemówiła do mnie, że ona mnie widzi. Ona wie, że ja tu jestem, ale ja nic nie mogę zrobić. I te postacie zaczęły się wracać, tak jakby one mu służyły. Te olbrzymie postacie to smigoly, o których mówię. I one się wróciły.
Wtedy ja ze strachu jeszcze mocniej się zacząłem modlić. Gdzie ta postać po prostu jeszcze mocniej mnie lekceważyła i wydarzyło się coś niesamowitego. Kiedyś coś słyszałem takiego, że nawet na zdjęciach, już nie pamiętam, to było u Zapałowskiego czy coś takiego. Słyszałem tylko stare wypowiedzi jego. Był mężczyzna i to mówię, to się nie zgadza z faktem, bo to było po tym wszystkim. Mówię, to był dla mnie tak niesamowity szok, że dopiero po tym jakąkolwiek świadomość odzyskałem, bo to jest taki szok dla ducha. No, dwa lata później, kiedy pewne rzeczy się na siebie nałożyły, gdzie to się za mną ciągnie bardzo mocno. I wracając do tego, no to chłopak mówił, twierdził, że energetycznie może rozłożyć skrzydła i u mnie coś takiego jakby się wydarzyło, że ja tak bardzo mocno zacząłem się modlić o łaskę Boga, żeby mi dał tyle siły, żebym mógł obronić się, bo wiedziałem, że jest kobieta w ciąży i że wiedziałem, znałem tę sytuację, że to człowiek jest zainteresowany od dawna, że to są takie tak. Po prostu człowiek miał taką świadomość, że te skrzydła gdzieś będzie, żeby móc ochronić. No coś wtedy cuda wydarzyły, że tak powiem.
Wszystko zniknęło. Te postaci się-- ale to, co się wydarzyło, to ciągle później to już, to już zostawiłbym dla siebie, bo to już jest, nie chciałbym tłumaczyć tak takie duchowe bardzo, że mogłem po prostu, byłem w stanie wyjść z OOBE i mieć tyle siły, żeby uderzyć tą postać. Ja ją po prostu uderzyłem prosto w twarz. I jeżeli chodzi o dźwięk, bo dźwięku nie zapomnę do końca życia, jego zdenerwowania i złości na tą sytuację, że oni nie mogą zrobić tego, czego chcą. Kojarzy pan takie te dźwięki jak są na przykład z horrorów takie szarpanie takie? Ja nie potrafię z pełną modulacją tego, bo to jest stworzone sztucznie, bardziej tak klikająco, że nie tak jak tu jest płynnie, tylko jakby ta osoba klikała zębami, że tak powiem. Takie tylko wydając właśnie takie dźwięki typowo z tych, że tak powiem, filmów. I to było takie bardzo zbliżone. To niesamowity ten dźwięk, to nie był ten sam dźwięk, ale bardzo zbliżony. Takie klikające to zdenerwowanie tego stworzenia.
On stał naprzeciwko mnie. Jeżeli ja mam metr osiemdziesiąt, to on miał metr dziewięćdziesiąt, metr, no dwa metry, maksymalnie dwa metry pięćdziesiąt coś takiego, bo tułów już był podobny do mojego. Tylko tu chodzi o głowę, bo te stworzenia mają dużo większe głowy. One są po prostu dużo bardziej stworzone te głowy inaczej. No cały opis i tak dalej. Mówię, jeżeli byłby rysownik, to mógłby to opisać, bo to było zdarzenie naprzeciwko mnie. No to dziesięć lat przynajmniej tamto pierwszy raz słyszę, bo pierwszy raz to w ogóle komukolwiek opowiadam, co się wydarzyło tamtej nocy. I wracając do całego wątku, do tej całej sytuacji, to znikło, po prostu przenikło w pokoju, znikło. Ja mogłem wrócić do normalnego życia i rano obudziłem się, jak gdyby nigdy nic. Znałem to za sęp.
Dopóki nie wróciłem z pracy. Kiedy ja wróciłem z pracy, zobaczyłem tą kobietę. Zapłakałem na łóżku. Ona dostała krwawienia podczas ciąży. W trzecim miesiącu już można było wyczuć zarodek i wybraliśmy się pierwszy raz do szpitala. No to lekarze ustalili, że na pogotowiu jest. Lekarze ustalili, że też jest jeszcze ciąża do uratowania, że pan może uwierzy, ale ciąża jest jakby poza maciczna i w trzecim miesiącu nagle dziecko znalazło się poza macicą, gdzie wszystko było dobrze. Przez 2 miesiące ciąża w ogóle nie była kontrolowana. Myśmy się po prostu już mieli wybrać do lekarza. Tyle.
I wydarzyła się taka sytuacja, gdzie no ciężko lekarz miał w to uwierzyć. Takie rzeczy się w ogóle dzieją, nie? Że zarodek, że już tego wszystko, bo to się rodzą częstych, wczesnych porach może się wydarzyć, że tak powiem poronienie, ale to już jest poronienie troszeczkę inaczej. No nie zarodek to już był, to już więcej nawet niż trzy tygodnie, bo to już nie wiem, jaki jest stadium. Był zarodek wyglądający jak ziarenko grochu. Tak to porównują, że tak powiem medycznie. I niestety nie dało się uratować, bo wróciliśmy do domu. Ta ciąża już była na tyle zagrożona, że musieli ją usunąć. Ale mówię w jedną noc i to w tą samą noc. I mi się mówię tak jakby udało przerwać ten cały proces, kiedy oni chcieli, że tak powiem, usunąć ten zarodek czy coś w tym stylu.
To tak wyglądało, jakby te postaci chciały po prostu ten zarodek usunąć. Bo jest dużo takich sytuacji, dużo takich właśnie zjawisk nocnych, że gdzieś ktoś zostaje porwany czy coś. To u mnie się po prostu zdarzyło w łóżku. Tak, to jest zakończenie tej historii mówię.
[28:43] - Jak dobrze rozumiem, to przed tym, do momentu tego zdarzenia wszystko z ciążą było w porządku, tak?
[28:48] - Oczywiście, że tak. Nie, nie było żadnego coś. Żadnych problemów, że tak powiem. To nie było żadnego, że tak powiem. I to mówię przez ten jeden dzień, jeden dzień, jedną noc to się wszystko w taki sposób potoczyło. I to jest takie, to jest, bo to w takim momencie wie pan, to jest tak złożony szok, że człowiek w ogóle zapomina, gdy wraca, że to jest dla niego irracjonalne, że coś takiego się w ogóle mogło wydarzyć w nocy, że tak powiem. Człowiek zaczyna realnie żyć. Już dla niego się zaczyna to noc, to i to takie jest przemęczenie, bo to też się wiąże z tym, że dużo pracowania. Tylko że dla mnie to nie jest jakieś nieduże obciążenie było, bo nie jestem życiowym członkiem, że tak powiem i przemęczony nie byłem na pewno, bo w tamtym momencie to mówię, młodym człowiekiem byłem, który mógł sobie dużo pozwolić i to jakby pracowałem w tamtym momencie, no to nie wpływało na to moje zmęczenie, tak? Na moje poczucie.
Są to poczucia. W tamtym momencie to nie tyle, że dziwne się wydało, bo to tak człowiek składał w jedną całość przez te wszystkie lata i te wszystkie zdarzenia, które człowiek miał w życiu, to tylko niech chodzi. Mówię to jest taka jednostkowa historia, która miałaby dla niektórych ludzi, że tak powiem, którzy mają takie zjawiska, takie sytuacji, no bo koniec końców, no to w tej całej sytuacji ja wyszedłem cało. Ludzie się boją tego i nie znają. Po prostu modlitwa w jakiś sposób pomogła w tej sytuacji. No mówię, to było zjawisko tak niesamowite i tak dogłębne, gdzie mojemu życiu... W ogóle Londyn to ciekawe miasto, jeżeli tam się chodziło na przykład różne zjawiska świetlne, tak jak pan mówił o światłach, pomarańczowe światła to się pojawiają w Sylwestra. Ogólnie często takie zjawiska miały miejsce, że tak powiem, to miały miejsce w tych rejonach można było obserwować. No ja też mogę zaobserwować. No i dotrwałem.
I mieliśmy różne obserwacje zjawisk, że tak powiem, UFO. Jeżeli chodzi o ludzi znanych na przykład, to oni się w jakiś sposób dopominali wobec mojej osoby, żebym się pomodlił czy coś tam wspomniał. Podróżuję dużo i różnie bywa. W różnych miejscach różni ludzie mają różne zdarzenia i na przykład miałem historię z prostytutki, gdzie jest naprawdę nie do wiary. Mieszkam sobie. To był stary par jeszcze poniemiecki. Tam rodzina przeszła II wojnę światową. Tę historię bardziej przedłużę. To jeżeli chodzi o całość tego budynku. Później chciałem wrócić do całego.
No, mieszkałem tam jako pracownik. Miałem dziwne zjawisko. Gdzieś mniej więcej około godziny 12 miałem pukanie w sufit. Codziennie w nocy gdzieś jakieś dwunasta w nocy ktoś się dopominał, pukał w sufit. To tak, jakby starsza osoba chodziła w okrycie. No i ja poirytowany tym człowiek nie myślą, że to może być jakiś duch czy coś w tym stylu. I u mnie w rodzinie to jest popularne, bo jeżeli by się u mnie pan w rodzinie spytał, to moja babcia no to zarzekałby się i nigdy by zdania nie zmieniła. Ona ducha widziała na własne oczy, bo mieszkała jeszcze nie w tym mieszkaniu co ja, ale już w tym domu z olbrzymim historią, bo tam Żydzi mieszkali i tak dalej. I to można by... Wie pan, jak było po II wojnie i też jak będzie się o to, jak to się działo i w czasach pomiędzy takie ciężkie sytuacje, bo jak się mówi teraz w dzisiejszych czasach o Ukraińcach, no to Polak Polaka potrafi.
I właśnie ona w kuchni zobaczyła. Zobaczyła żydza, który przy kuchni sobie gotował. Także u mnie to po prostu te zjawiska paranormalne i tak dalej, to jest rzecz normalna. To i moja mama mogłaby stwierdzić, że widziała na własne oczy. To też było niesamowite zjawisko, bo z jej opowieści, z tego co ona mi mówiła, to w latach chyba pandemia 2020 musiało być. Co jej kazało pójść do kuchni i spojrzeć w niebo. Normalnie wstała gdzieś. Opowiadała mi tą historię. Wstała do łazienki i coś jej kazało do kuchni po prostu wyjść. I zobaczyła ten sam obiekt.
Tylko że tu już nie jestem w stanie opisać. Mówię, jeżeli chodzi o tamte, no to tak, to jestem w stanie opisać, ale tutaj to nie jestem w stanie powiedzieć nic. Ale takie zjawiska też tutaj miały miejsce. Ogólnie często właśnie, że słyszałem, tak jak kolega się wypowiadał, ktoś z waszaństwa, że miał różne historie, też miał odwiedziny.
[32:59] - A podzielił się jakimiś szczegółami?
[33:01] - Nie, nie, nie, nie dotykał się. Ogólnie to miał uczucie, że te postacie, które do nich, że tak powiem, przybyły, one po prostu chciały się pokazać, żeby się nie bał. To identyczna sytuacja, którą ja miałem właśnie w Natolinie, że pojawił się ten obiekt. Też był przeogromny. Ona mówi, że to była niesamowita konstrukcja. Też była przeogromna. To tak, jakby ta sama konstrukcja, ten sam pojazd się po prostu pojawił w naszej okolicy. To jest jedna okolica. Ja mieszkam niedaleko tego miejsca jakieś dwadzieścia kilometrów. Człowiek dużo podróżował za młodych czasów.
No i to ona mówi, że szczegółów nie jest w stanie podać, jak wyglądał ten obiekt. Ona mówiła, że był duży. Mówi, że był ogromny. Jeżeli on się pojawi, to z horyzontu on był no takich rozmiarów właśnie jak ja przedstawiałem panu ten pierwszy obiekt, który był widoczny. Tylko nie jestem w stanie panu powiedzieć, czy on miał, czy on był identyczny, czy nie, bo tamten jestem w stanie opisać, narysować w jakimś tam lepszym lub mniej dokładnym detalu, bo to chodzi o detale, bo tutaj ten obiekt był naprawdę specyficzny. On nie był typowo jak może spodki czy taki miał obły kształt. On nie był typowym cygarem, że to są skojarzenia z papierosami, z tymi cygarami. To był po prostu taki obły, tak jak właśnie w tej bajce. Tylko że kształt samej tej konstrukcji był bez żadnych detali i z lekką taką wydłużoną, nie?
[34:27] - Taki obły, taki wydłużony, tak?
[34:29] - Tak, tak, tak. Nie tak jak oni tam siedzieli w tej, w tym pojeździe i mieli taką jakby nadbudówkę nad sobą, że była taka bardzo duża obła. Tylko jakby pan ściął tą nadbudówkę przez pół i położył na tym pojeździe. To był identyczny pojazd. Tylko że ta nadbudówka nie była ze szkła. Ona była cała właśnie z takiego materiału jak w aluminiu. Było takiego... Aż było widać, bo ten obiekt jak wzburzcie ten chazd, to on był tak oświetlony, tak widoczny, że nawet z takiej odległości to było bardzo dużo detali. Jeżeli bym miał jakąś rozetkę czy mógłbym zrobić jakieś zbliżenia, bardzo żałuję, że w tamtym czasie nie miałem możliwości nawet zrobienia zdjęcia. Wie pan, to nawet takie cienkie, że tak powiem, rzucające się takie z odległości, bo lubiłem robić zdjęcia takie wie pan, w miarę profesjonalne.
Jeżeli miałbym dobry aparat, to ja byłbym w stanie zrobić zdjęcia cieni tych postaci, które były w środku, które sterowały, bo to było widać, że tam się coś porusza. To normalnie był taki bardzo duży obiekt, że ktoś tam po prostu tak jak ludzie wychodzili normalnie, tak można powiedzieć, no na spacerku czy na pokładzie, czy gdziekolwiek indziej. No to oni sobie chodzili i to było widać, że tam jakieś cienie poruszają się. Coś tam się dzieje, coś w środku się... Że jaskiniak jakiś. W taki sposób to było bardzo widoczne. Mówię, to był ogromny obiekt, gdzie te cienie to wszystko, co tam się w środku poruszało, no to było zauważalne dla mnie. To mówię, to jest idealnie do opisania, bo te okna w pewnym momencie ten obiekt cały wywoływał się czarno, ale w pewnym momencie, zanim właśnie ta sekwencja zielonych świateł się pojawiła, to tak jakby lasery. Tak to panu mogę wytłumaczyć. Tak jak pan ma teraz namierzanie laserowe, takie zielone lasery jak są.
To tak wyglądało, jak oni otworzyli. Zauważyli, że jest jakaś postać, coś tam. Zainteresowali się tą postacią. I ważna rzecz, że w tamtym momencie to co mi pomogło, że kiedy poczułem takie dziwne zagrożenie w sobie, też zaczęłem się modlić, żeby właśnie mieć tą ochronę i tak dalej. Wiesz, od pewnych przodków, bo ja tam z moich przodków bardzo mocno do mnie czułem i coś to właśnie wtedy się uspokoiło. Ale w pierwszym momencie, no to mówię, kiedy była ta sekwencja, kiedy oni zaczęli spoglądać na mnie, zauważyli mnie czy coś w tym stylu, że ktoś tam się porusza, że to jest takie od młodzieży tam, no zwierzęta tylko dziki i tak dalej. I to właśnie z tego powodu taką uwagę, tą moją przykuło, że to właśnie te zwierzęta tak tam wyruszały po tych. To były takie jakby grzywki i tak dalej po tych grzywkach, że trzeba było uważać tak późno idąc w nocy, bo można było natrafić na takie zwierzę. Spotkanie w środku nocy z dzikiem no to może być niezależne od jakiegoś przemyślenia nie miałem. Jeżeli chodzi o przeczucia, przepowiednie teraz wojny, to co się dzieje na Ukrainie, to człowiek miał pewną świadomość tego, takie poczucia.
Nie, to, to, to. Jeżeli człowiek rozwija w sobie, jest w stanie. Tak jak tutaj mam na przykład pana Jackowskiego przytoczyć. Można tam przepowiada różne wojny. No to można, można. To po prostu chodzi o... Jeżeli chodzi o połączenie z duchami przodków, ogólnie z duchami, bo to nie wiem. Ludzie muszą mieć takie predyspozycje albo coś w tym stylu, że rozumiemy, tak jak niektórzy twierdzą, jest też dziennikarz o reinkarnacji, że na przykład dzieci pamiętają swoje byłe wcielenia. No to jest prawda. Dzieci pamiętają takie rzeczy.
Jest to i ja też tego doświadczam, że te dzieci wiedzą więcej. Potrafią powiedzieć, kim były. Ja u siebie w rodzinie nie miałem jakoś mojej dzieci. Nie chciały się, że tak powiem, pod tym względem wypowiadać i nie mówiły nic na ten temat, ale wśród moich znajomych były takie sytuacje, że dziecko się potrafiło wypowiedzieć, że coś tam gdzieś znało, gdzieś coś się wydarzyło. Także takie sytuacje też miałem bliskie. Wiara w Boga jest bardzo ważna. Przy tych spotkaniach na przykład nie wiem, sam myślę o tym, że nie stało się tak źle, bo fakt faktem no człowiek nie był świadomy, nie wiedział. Jeżeli by drugi raz do czegoś takiego doszło, że byłoby takie spotkanie czy tam to wiadomo, co robić. Człowiek się, że tak powiem, uczy kontrolować OOBE, to też było ciężkie, bo jeżeli chodzi o zjawisko OOBE, wychodzenie ściany, to kontrola tego wszystkiego jest bardzo ciężka. Jeżeli ktoś to, że tak powiem, praktykuje, no to szokowa dla niego.
[39:01] - No pewnie też jest to trudne dla osób, które mają jakby naturalną zdolność do wychodzenia z ciała, jakby nie robiły nic w kierunku tego, żeby to jakoś ćwiczyć, kontrolować, prawda?
[39:12] - No właśnie tą serią sprawy, że są ludzie, dla których to naturalnie przychodzi i są ludzie, którzy muszą praktykować, ale jeżeli się praktykuje, jeżeli to na przykład komuś dziennie nie przychodzi, to człowiek się bardziej doskonali. Bo ja widzę przed swoim przychodniem, widzę on przychodzi z łatwością. Dla mnie to wystarczy położyć się w odpowiedniej pozycji i mówię: to jest tak, jak w trumnie się układa człowiek, nie? Że odwrotnie. Człowiek jest przyzwyczajony normalnie do snu, ty układasz się odwrotnie, w odpowiednim położeniu. Wiesz, że zmęczony, bo psychika musi działać, bo człowiek musi myśleć, ale odpowiednio układasz się i zaczynasz myśleć. I dla mnie to nie ma żadnych trudności. I tutaj mówię, niektórzy nawet przychody były. To się zaczęło jak byłem małym dzieckiem, nie pamiętam, jak byłem młodszym chłopakiem. Moja mama bardzo dużo różnych książek ma, których miała na temat medycyny, na temat fizjologicznictwa i właśnie trwały na temat parapsychologii i zjawisk OOBE.
Jeżeli znajdę, to gdzieś tam dam wam wysłać tej książki, którą czytałem. I właśnie po przeczytaniu tej książki z ciekawości wystąpiło też właśnie zjawisko OOBE, gdzie ja z dzieckiem wystrzeliłem ze ściany. To jest strzał niesamowity. Człowiek w pewnym momencie wylatuje poza granice, poza wszystko, bo to najbardziej chodzi o to, żeby nie. Jeżeli człowiek tego nie praktykuje, to nie jest w stanie na przykład do ziemi, tylko od razu gdzieś do tych wymiarów tak zwanych odsyła, żeby być wyżej, duchowość.
[40:42] - Czy te książki to były może książki autorstwa Roberta Monroe?
[40:46] - Wie pan co? Nie jestem panu w stanie powiedzieć. Musiałbym do biblioteki tu naprawdę małym dzieckiem. Ale jeżeli chodzi o charakter osoby, no to ja nie jestem osobą, że siedzę w książkach z tym czytaniem. Ale ja panu przyślę, to nie ma żadnego problemu. To jest bardzo stara książka, bo ona jest, musiał być z osiemdziesiątych lat lub siedemdziesiątych nawet. To jeszcze czas, kiedy moja mama doszła wychodziła. To w tej szkole kupował. To są wspomnienia. Ta książka jest naprawdę bardzo stara i tam był dokładny opis, jak można wyjść właśnie OOBE i tak dalej z ciała.
[41:22] - Tytuł by się przydał, gdyby się udało ustalić.
[41:24] - Nie, to nie jest żaden problem. On jest w bibliotece od tej pory. Także tutaj wyciągnąć tą książkę to nie jest naprawdę duży problem i przesłać nazwę i imię autora. To jest bardzo ciekawa książka z opisem, ale jest dużo, bo to w tamtym czasie w rodzinie było jakiejś dużej wiedzy na ten temat, bo takie czasy były, że ta wiedza była taka utajniona, bo to czasy komunizmu, PRL-u.
[41:47] - No z PRL-u bardzo zwalczano to zainteresowanie, w ogóle głoszenie tych tematów. „Nieznany Świat” pan może kojarzy takie czasopismo. W osiemdziesiątym trzecim roku wydali numer zerowy i komuna zakazała wydawania kolejnych numerów, argumentując to tym, że „Nieznany Świat” głosi światopogląd sprzeczny ze światopoglądem materialistycznym.
[42:10] - Mnie to tak nie zaskakuje, że tak powiem. No bo tak jest. No bo w świecie rzeczywistym ludzie, którzy przeżywają różne dziwne zjawiska, no dużo ludzi to doświadczyło i miało po prostu z tym styczność, że jest coś takiego. No ale jeżeli chodzi o te głupie zjawiska, bo to jest bardzo dużo zjawisk tych, które pochodzą z ziemi, to są po prostu prototypy różnych samolotów, bo to widać wręcz, że to jest ludzka ręka. W tej sytuacji, o której pan opowiada, ta sytuacja z Berlina. Ewidentnie widać, że to jest coś stworzonego przez człowieka, bo ten pojazd, który się tak, no on się dziwnie zachowuje, bo on potrafi zmieniać swoje, że tak powiem, położenie bardzo szybko. Coś w zasadzie drona, to jest duży pojazd, to jest około wielkości. No mógłbym porównać z płatowcem takim MiG-iem po pięćdziesiątym siódmym. To jest duży płatowiec, taki ogromny i to też jest taki właśnie duży płatowiec, który tak wygląda ten czarny, o którym ja mówiłem. Tam w okolicach Gościna można go zauważyć.
To jest właśnie coś takiego. Wiele osób to widzi, bo to najpierw ma takie właśnie światła i to nadlatuje to bardzo często. Mówię, to musi być jakiś prototyp, to ludzie prototypy samolotów po prostu widzą, bo to jest bardzo, bardzo często widzialne. Jeżeli ja jeżdżę na trasie tamtej w przeciągu czterech lat, ja to widzę pięć razy. Bo co do pracy czy gdzieś jeżdżą to jest częsta trasa, kiedy w nocy się jeździ na przykład komunikacją, autobusami czy coś w tym stylu, to w nocy można zauważyć takie rzeczy. Przeróżne rzeczy można w nocy zauważyć. Też zjawiska, które były tutaj w okolicach też można było jakieś, ale to już były w stylu dysku, obiektów takich dysków i to nie było tak zauważalne, że ja bym mógł dokładnie opisać co to było, jak to wyglądało. Ale były, były, bo ja od dziecka jeżdżę po nocach. Lubiałem jeździć w nocy i w niebo się patrzy. Dużo różnych rzeczy się widzi, pewne takie zjawiska, że tak powiem, że skądś jakieś.
Mieszkam w takim terenie, gdzie jest tam asfaltu dużo lasu i bardzo dużo takich terenów ciężko dostępnych i można zauważyć też różne rzeczy. Także jeżeli chodzi o zjawiska typu obiekty, bo to UFO to jest zupełnie co innego, obiekty pozaziemskie to można zauważyć, można też tu ludzkie zauważyć, bo to jest różnie wiele rzeczy i pewnie mówię tak ogromny statek nie. No, człowiek by nie wymyślił czegoś takiego, żeby tak się poruszało. Zauważmy, ja na przykład widziałem na własne oczy, jak Antonow, ten największy na świecie samolot startuje z lotniska i jeżeli mamy taką odległość, to nawet jeżeli mamy postać dziesięć razy większy, to ten pojazd, który był na przykład, który uznaję, który był pozaziemski, że on wygląda typowo jak reptilianie tego typu. Taki typowy, jeżeli pan sobie wyobraża tego cygara takie, że jest tylko no to był pojazd, który miał swoje cechy. No trudno dokładnie opisać, bo tak mogę, ale to mogę przełożyć na papier po prostu to, co pamięć siedzi. Nawet jeżeli by pan chciał, to mogę coś tam naszkicować, ale to ciężko by było tak przestrzennie ciężko narysować, bo to chodzi o przestrzeń, bo od przodu mogło wyglądać jak dysk, ale to dyskiem nie było, bo można było zauważyć, że ono ma takie krawędzie. Ono nie jest całkowicie okrągłe, tylko po prostu krawędzie po prostu. Jest rozciągnięte o taką baaa dużą długość, ale no około kilometra to musiało być około kilometra. Ogromny musiał być.
Jeżeli wiesz po prostu coś niesamowitego. Taka miejscowość latająca bardzo duże.
[45:42] - Dobrze. Czy to już jest wszystko, czym się pan chciał podzielić? Bo tam jeszcze z tego, co kojarzę, były jakieś wątki z kontaktami z zaświatami. Chyba w mailu, tak?
[45:52] - To jest bardzo dużo wątków i kontaktów. Na przykład jeżeli chodzi o moje mieszkanie. Moje mieszkanie jest sześćdziesięcioletnie, jeżeli pana interesuje, i tutaj jest bardzo dużo dusz uwięzionych, niestety. Na przykład w mojej rodzinie. Pan mnie pytał o sytuację, gdzie moja mama może już to pewno doświadczyła lub nie. Ja wchodzę do piwnicy, zauważam przed oknem, że coś zagląda, że coś sobie tam chodzi. Różne zjawiska są w tym domu. I zaglądam przez to okno i widzę właśnie, że coś się dzieje. Mija może dzień. Ja się od niej mam pytam: „Może mieszkał ktoś w tym domu, kto miał takie nawyki?
Kto lubił przez okno patrzeć i miał na przykład czarne włosy?” Bo to gdzieś się na przykład dusze materializują w postaci takiej, jak chciałyby się pokazać, nie? Ja się pytam, czy moja mama czy ktoś. Mówi, że jej babcia, czyli moja prababcia, ona właśnie miała taki nawyk, że lubiła właśnie zaglądać w ten sposób i to idzie odczuć. Na przykład ja remontuję pokój. Mój wujek lubiał się ukominać o modlitwę. Ja remontuję pokój, wie pan. Jak gipsuje się ściany, to się w tym mierze jakiś super gips, który nie ma grudek i tak dalej, żeby ta ściana była płaska. Jeżeli chodzi o budowlankę, no i zawsze znajdę kawałek gipsu. W gipsie po prostu kawałki gruzu. No i w pewnym momencie chciałem zobaczyć, co się dzieje, że nagle, wie pan, ja tu nic nie przemieszczałem, no to nagle się coś takiego dzieje, że tam się ukazuje gruz.
Okno. To wyglądało tak, mój wujek umarł, jak był bardzo małym dzieckiem, jakby właśnie takie małe dziecko siedziało, podnosiło takie malusieńkie kawałki gruzu, gdzieś około pięciu milimetrów i rzucało. Było widać parabolę, jak gruz w paraboli wpada do tego wiadereczka, którym wymieszano. To jest takie następne zjawisko. Nie wiem. To jest bardzo dużo jakichś kręconych historii. No też podróżuję, tak? Jeżeli podróżuję i też właśnie w Niemczech, to dusze tej zmarłej kobiety miałem okazję poznać. No to ona mnie minęła w modlitwach i stukała po pokoju, w którym może pan uwierzyć, może nie. Poszliśmy z właścicielką.
Ona bardzo dobrze wiedziała o tym zjawisku, że tam coś się dzieje i że są takie sytuacje, bo mi sama o tym powiedziała. I że ścisnę na drzwach po polsku i mówię, że jest taka sytuacja, że ciężko mi się wyspać. No bo ja do pracy rano chodzę, a to było o godzinie pierwszej, dwunastej. Jesteśmy tylko po suficie. Wchodzimy, a tam pod sufitem materace. A jak ma pan materace wymiane na łóżko, to nie wiem po co, ale w tym pokoju pod sam sufit materace, że nawet człowiek by tam nie wszedł. I co była prawda, to prawda, co się działo. Po prostu modlitwy wystarczyło się pomodlić, człowiek odmówił.
[48:31] - No w materacach też raczej nic nie mieszkało, co byłoby w stanie tak stukać, tak?
[48:36] - Nie, nie, bo to było, wie pan, to było tak, że może pan kojarzy, jak starsi ludzie chodzą z takimi chodzikami na czterech łapkach, że oni je przestawiają. To był identyczny dźwięk, bo ja od młodych lat gdzieś tam z chorymi, że tak powiem, w szpitalu i tak dalej. I ta guma, która uderza w tą podłogę, ona wydaje taki charakterystyczny dźwięk. Ona tak puka.
[49:00] - Takie głuche puknięcia, tak?
[49:02] - Tak. Głuche, takie głuche uderzenia. I to było identyczne uderzenie. Starsza osoba przez ten balkon wychodziła. Ta kobieta powiedziała, że dużo ludzi, którzy tu mieszkali, właśnie się bali tego pokoju tam mieszkać, że mało kto chciał w tym pokoju potem mieszkać. Coś właśnie nad nim pukało. Ale mówię, to pukanie momentalnie ustąpiło, kiedy ja wiedziałem, gdzie intencje skierować, bo wiedziałem, co to za człowiek jest, bo oni mieli świadomość. Tam nieszczęśliwa była historia. Mąż tej kobiety tam na ubocz się... Jeszcze za czasów SS.
Ja tą całą historię poznałem. Ogólnie tragedia. Tam się wojna po prostu została wyniszczona, nie? Później, za czasów już Rosjanie weszli i tragicznie skończyła swój żywot po prostu w tym miejscu i dlatego prosiła przez tą modlitwę ludzi, którzy tam przebyli.
[49:45] - Takie miejsca z historią. Też wydaje się, że ta postać była jakby przyklejona do tego miejsca z jakiegoś powodu, z powodu tych traumatycznych wydarzeń.
[49:54] - Ja panu powiem, że to było niesamowite przywiązanie tej kobiety do tego miejsca, bo to było jej rodzinne miejsce, że tak powiem. No i ta dusza się zagubiła, że tak powiem. Wie pan co? Że takie czasy są. To było SS, tak? Ludzie troszeczkę inaczej myśleli. Bo ja z tą kobietą rozmawiałem i ona mi tłumaczyła, że tam gdzie się zaczęły straszne zjawiska, tam były niesamowite rzeczy. Te materace to potrafiły z tego pokoju polecieć, latać. To kobieta, co mi opowiadała, to kobieta nękała ludzi. Tam ludzie nie chcieli mieszkać, no to w tej lipku i tak dalej.
Oni próbowali, że tak powiem, ułaskawić. To uznaję, że pan po prostu strach tej miejscowości w tym miejscu. W miejscowości też, bo opowiadała mi, że ja lubię tak. Bo ja mówiłem, że mi to nie przeszkadza. Ja zuchwale nie jestem za pan brat. To mówi mi, że naprzeciwko był taki mały zameczek. Ja mam nawet zdjęcie gdzieś tego zamku jeszcze zrobione z okna mojego. Tam jest właśnie taki mały dworek i to taka prominentna rodzina właśnie z tych okolic. To jest miejscowość Mieczków się nazywa. I to oni tam mieli różne, że tak powiem, to nie byli ludzie zwykli, oni mieli po prostu większe przywileje i mogli sobie na więcej pozwolić.
To tak jak u nas kiedyś była szlachta, magnaterία. Nie wiem, jak to po niemiecku wytłumaczyć, z niemieckiego wytłumaczyć. Po prostu bardziej prominentni byli ludzie niż normalnie.
[51:10] - No takie wyższe sfery, prawda?
[51:12] - Tak, takie wyższe sfery właśnie. Baronowie, nie było coś w tym stylu. To się tak nazywało. To było w pierwszej wojnie światowej. Oni mieli całą historię. Opowiadała. Oni mieli bardzo długą historię, że właśnie mieli duży związek z tymi wojnami i tak dalej. I to się właśnie przeniosło na to mieszkanie, bo oni byli. Ta tragiczna śmierć tej kobiety, bo to ona młodo zmarła, bo to za czasów drugiej wojny mężczyzna zginął w ubociu, bo to był atak. Oni zginęli u wybrzeży Włoszech.
Ona mi to opowiadała. Oni zginęli u wybrzeży Włoszech i ta kobieta po prostu zaraz później zaczęła w głównym terminie, bo to te miejsca tam próbowali, gdzie Rosjanie. Wcześniej wkraczali, bo oni przez Czechy zaczęli, bo to II wojna światowa trwała, to Rosjanie już byli tam dużo wcześniej. Po prostu z północą Niemcy mieli problem, ale bardzo szybko zajęli i mówili, że tam z Rosjanami po prostu przeszli. Ale ci, co weszli za nimi, to opowiadali. Oni poszli w różne strony i dowiedzieli się, że tam była wysoka osłona postawiona i została zniszczona. Tragicznie zginęła. To ją przywiązało do tego miejsca. Nie może zaznać spokoju. Odczuwa te dusze, które tam na przykład człowiek ma zdolności.
We Francji też mieszkałem, to tam byłem w mieszkaniu, gdzie była taka dusza, która mężczyźnie nie chciała dać spokoju. To akurat mieszkanie jest w Magli Polach. To najczęściej takie właśnie dusze, które człowiek odczuwa, bo to jak się nie wie, z czym ma się do czynienia. Bo też miałem do czynienia nie tylko z duchami, ale też z demonicznymi duszami. Niektórzy tak mówią. One się najczęściej pojawiają pod postacią dziecka. Ja miałem takie sytuacje. Mieszkaliśmy na przykład z moją byłą żoną w mieszkaniu, gdzie było postawione na granicy ze starym cmentarzem cholerycznym. Tam ludzie po prostu grzebali, nikt o tym nie pamiętał już. I ktoś kupił działki i tam zaczął stawiać budynki.
I po prostu miejsce było tak zbezczeszczone do takiego stopnia, że można było zauważyć pewnego dnia, bo moja żona wcześniej spała, zajmowała się dziećmi, a ja lubiłem późno siedzieć i ja miałem pokój tak ustawiony, że z prześwitem na korytarz można było przejść i można było zobaczyć drugi pokój i było słychać tylko otwarcie drzwi od łazienki. I nagle dziecko przebiega w jedną stronę i w drugą stronę. Jak pan kojarzy pan takie... To była taka postać jak, ale to tak strasznie szybko. To mówię, to tak jak duch. No to centralnie można powiedzieć o prędkości ducha, jak to się mówi niekiedy. Biegała taka postać bladawym, cała wielka, tak jak się to opisuje normalnie. Tak się ukazała mi po prostu.
[53:54] - To taki mały, mocno jakby zmaterializowany duszek. Coś tego typu.
[53:59] - Nie tyle, że duszek, ale tak jak no nie wiem.
[54:01] - No taki wyraźnie widoczny.
[54:04] - Kojarzy ten duch. Tak to mogę wyjaśnić. Nie to dziecko takie z gry, jak wygląda, tylko że nie takie rozochocone, nie takie brudne, tylko normalnie ułożone takie dziecko przebiegające. I to było kilkukrotnie widoczne, nawet jeżeli mnie nie było w domu, to moja była żona też tam dostrzegała różne rzeczy, różne postacie jej chodziły, ale to już ja nie jestem w stanie opowiedzieć, bo to historii mi opowiadała i ona się tego też wstydziła. Ona miała też takie mistyczne, gatyczne zjawiska. Też się lubiła po prostu połączyć na słuchawkach, tak jak tutaj panie słuchacze i też tutaj w rodzinie jest coś takiego, że jedno i drugie ma poczucie, albo tutaj też pewnie swoją czuło. Był po prostu taki czas, że ludzie się tak ze sobą łączą i mogą doświadczyć czegoś takiego. Po prostu wiedzieć więcej. No bo szary człowiek, jeżeli żyje tą codziennością, nie dostrzega tego, co się wokół nas dzieje, nie dostrzega tego, co jest poza tym wszystkim, poza rzeczą materialną. A to jest właśnie to nasze więzienie.
I to jest najgorsze. Bo jeżeli człowiek na przykład przeżył śmierć kliniczną, taką prawdziwą śmierć kliniczną, że nie widział żadnego tunelu i światełka, tylko faktycznie zobaczył tą śmierć, bo ja to przeżyłem dwa razy i wie, jak to jest po drugiej stronie. To nie jest tak, że widzisz tunel, biegniesz w białe niebo, bramę, czy inne rzeczy. No przeżywasz to, przeżywasz, uczysz się całe życie z duszą śmiertelną. Tak jak widzi pan, ja jestem głęboko w wierze chrześcijańskiej wychowany i nie praktykuję, ponieważ na przykład pewne rzeczy, które ludzie wymawiają, to jest hipokryzja. Dla mnie to jest hipokryzja. Wymawiają w kościele na przykład różę, wiesz, że dusza jest nieśmiertelna, a sami o duszach to nie dbają. No to jak oni są nieśmiertelni? Do czego dążą? To jest takie myślenie troszkę na innym poziomie.
Takie machanie, może tak powiedzieć. Tak wygląda życie po prostu. I to widać w innych krajach. U nas jeszcze Polska nie jest takim krajem, który jest tak indoktrynowany. Ja mogę taki przydać przykład na przykład Holandię. Holandia to jest bardzo dobry przykład. Tak ludzi po prostu zmanipulowali i ustawili pod pewne sytuacje, że oni się nie przyjmowali tylko koronawirusem się przyjmowali. Nie wiem, czy masz naśladować tym całym wirusem. No rzadko ci ludzie chodzili wszyscy wyszczepieni, wszyscy jak jeden mąż. Takie bio roboty, tak to wtedy widziałem wtedy w telewizji takie śmigły biegały.
No to właśnie identyczne było szczypanie ludzi, takie roboty chodzące bio roboty. I to widać, że to tak występuje w tym świecie niestety.
[56:40] - No tak, też trzeba brać poprawkę na to, że co jeden człowiek, to jednak inne podejście do tych kwestii pandemicznych, prawda?
[56:46] - Jeżeli chodzi o to, to ja nie mam żadnego podejścia, bo jeżeli chodzi tak, ja śledziłem to, jeżeli była choroba, to nie była żadna choroba, bo to jest bardzo łatwo znaleźć i to można sobie znaleźć. Ja mogę panu przysłać, bo gdzieś znajdę tą książkę i panu pokażę, bo mnie bardzo zaciekawiło i znalazłem to bez problemu. I to jest w starych podręcznikach. To ja panu powiem tak były takie, może pan kojarzy takie meni były słynne, że pana nie znaleźli i znaleźli w kozie. Słynne to było na całym świecie. W Anglii zrobili badania, te różne testy i tak dalej i znaleźli właśnie, że jest koza chora i jest pan na przykład może być chory. To jest bardzo łatwo wytłumaczyć, bo ta bakteria z kurzem zdala. No i to jest właśnie tak w tym podręczniku opisane te właściwości. Ona przede wszystkim się w mleku znajduje, w większości w produktach, które są na przykład serami i tak dalej. I ludzie, którzy byli tej starsi, bo to jest naprawdę bardzo stara książka, chyba jest z 73.
Jedna starsza już jest z 60 lat i tam jest po prostu ten wirus opisany. I to jest taka prawda. No bo on śpi w ludziach. Ja tak powiem, bo jeżeli ktoś faktycznie był jakiś zarażony czy coś, no to powikłania po tym powodowały właśnie zakrzepy. I to tak działa w trzy roky, że ten wirus tak samo.
[58:06] - Same koronawirusy są obecne od jakichś pięćdziesięciu lat. Także to nic nowego nie było, że tak powiem.
[58:12] - Nie, absolutnie. To są historie bardzo stare. Tylko ja mówię, że po prostu ten wirus jest tak skonstruowany i on po prostu będzie z nami żył. Mogę przykład podać, że jest taki wirus, jak u mnie też, znaczy wirus, bakteria, gronkowiec. Jest gronkowiec zwykły i złocisty i 80% na przykład posiada tego zwykłego, który nie zawiera cząsteczki złota, nie jest tym złocistym i on jest pożyteczny, bardzo pożyteczny dla człowieka i każdy go nosi, że tak powiem, na swojej skórze. A już ta druga odmiana, że tak powiem, zmutowana lub nie, jest też pożyteczna dla człowieka do pewnego momentu. To jest tak samo. To zależy od mutacji, jak ktoś to stworzył.
[58:54] - Do pewnego momentu.
[58:57] - No ale kto będzie robił , że tak powiem, mniejsze niż tego odmianę? Bo to przede wszystkim o to chodzi. Człowiek w różnych związkach znał wiele różnych historii, różnych takich sytuacji. To widać. A jeżeli człowiek jeszcze na przykład leczenie wziął niż go terapią. Też na własne oczy mogę panu opisać. Widziałem, jak człowiek wyleczył drugiego człowieka za pomocą rąk, używając energii, gdzie przechodził przeróżne zabiegi, operacje i nie mógł wyleczyć zatok, bo zatoki to są strasznie taką przewlekłą chorobą. Ten człowiek miał straszne problemy z zatokami, nie mógł wyleczyć bardzo długo i chciał w końcu gdzieś wylecieć. A to bardzo przeszkadza w lotach samolotem. I pochwalił się takiemu znajomemu, który się śmiał, że jest uzdrowicielem terapeutą.
Kojarzy pan Łukasza Szczyrskiego? Jaką tą wodę jadł?
[59:52] - Kojarzę, kojarzę.
[59:54] - Dla mnie to było wtedy, ta moja świadomość była bardzo słaba i ten mężczyzna mówi tak: „Słuchaj, ja ci niespodziankę zrobię. Jak coś to mi fajny prezent z tej wycieczki przyprowadzisz”. Gdzieś tam do Egiptu, już nie pamiętam dokładnie, gdzie ten facet chciał wylecieć. Przyłożył mu ręce tak, jak to przykładają uzdrowiciele terapeuci. I ten facet zadaje mi pytanie, czy czuje ciepło i tak dalej. Mówi, że czuje. „Jutro będziesz zdrowy”. Facet się zasięga, ja się zasięgałem. Ja się do takiego stopnia zaśmiałem, że powiedziałem, żeby mi wodę przyniósł, żebym się energetyzował. Ale ten mężczyzna przychodzi następnego dnia wieczorem i przynosi mi alkohol w podziękowaniu.
Mówi, że może lecieć normalnie, zatoki go nie bolą, nic się nie dzieje. Ma je puste, bo to czuje już tyle lat się zmaga z tą chorobą. Nie mógłbym w to uwierzyć, że człowiek może mieć takie umiejętności. Także to były takie pierwsze i z tym człowiekiem też mieliśmy różne inne takie sytuacje, bo on też aurę widział. I to też się wiąże z tym, że ta historia, która mi się przytrafiła, miała powiązania, o których już nie opowiedziałem. Ja gdzieś tam byłem, nie wiem, czy rozmawiałem z kimś. Gdzieś poza tym mieszkaniem byłem. To takie mieszkanie wspólne czy mieszkanie pracownicze. Wszedłem do pomieszczenia i tam między chłopakami się zawróciłem właśnie, że tę aurę widziałem. Zapytałem się, że ma taką aurę, że ma taką.
A ja wchodzę i po prostu nie zrozumiałem nawet tego. Mówi, że mi tylko aura oli brakuje, bo ode mnie takie światło bije, że aż go oślepia, że on tego nie zauważa. Dla mnie też się to tak było, ale to ludzie widzą to tak. I to kiedyś byłem młodym człowiekiem. Dzisiaj, dziesięć lat później to już jest więcej niż dziesięć, to już więcej. To już widzę, że faktycznie ten człowiek miał rację i ta jego energia to terapia praktyczna. Ten problem z osłabieniem się jest skuteczny. Także jest dużo rzeczy. Dużo ludzi się wypowiada też. Słuchałem dużo ludzi w czasie tego koronawirusa na temat różnych energii i tak dalej.
Ludzi się trochę mogę panu powiedzieć, że ludzie, jest to duchowość, ale tutaj są takie różne śmieszne wywiady. Nie wiem, czy pan kojarzy. Śmieszne, nieśmieszne. Może ktoś to faktycznie ujawnił publicznie, że oni tam się wypowiadają, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć tej całości, tego całego świata i tego wszystkiego, co nas otacza, bo to jeszcze jesteśmy, że tak powiem, nieświadomi tych rzeczy. To jest taki chyba czas, że się dowiemy, bo dużo ludzi jest takich właśnie widzących czy tutaj, którzy się wypowiadają nie z rana czy przed jakimś tam laty ludzie się wypowiadali, że to się po prostu zmieniło.
[01:02:28] - Tak się wydaje, że ich jest dużo. Tylko nam się tak wydaje, bo my się zamykamy w takiej bańce, w której dużo takich ludzi się obraca. A tak naprawdę mi się wydaje, że tak dużo nas, że tak powiem, nie ma jednak.
[01:02:42] - A to pana troszeczkę zdziwia. Bo wie pan co? Ja bardzo długi czas konspiruję i to się właśnie tak, ja mówię, jak się od czasów pandemii zaczęło, że ludzie całkowicie zaczęli myśleć czy medytować, czy to, co się też wiąże z moją, z moim stanem duchowym też. Ten czas jakoś tak zmienił tych ludzi. Gdzie nie wyjadę, to przynajmniej jedną taką osobę spotkam, że faktycznie rozumie, na czym ten świat polega. Zaczyna żyć. Bo to nie tylko chodzi o to, że o te postacie, te byty, które żyją poza, bo to jest, to istnieje. Jeżeli ktoś doświadczył tego, dużo ludzi to doświadczyło. Nie wypowiada się, bo się boi, tak jak mówię, trzymało to w sobie. Myślałem, że to jest jakiś sen, że coś niesamowitego.
Nie, nie był sen. To wszystko się złożyło w jedną całość, że człowiek to tak dostrzegł, bo to miejsce było tyle. Może nie tyle, że dziwne, ale wiąże się z takimi historiami, że ludzie też opowiadali różne przykrzypowiedziach. Takie powiązanie z tym OOBE i to takie dziwne, bo mówię, tutaj jest, jakby to powiedzieć, fizyczność, a tutaj duchowość i to się jedno z drugim powiązuje. Rozumiem, o co chodzi, że w pewnym momencie te postacie nie widziały mnie, a później zaczęły mnie dostrzegać, gdzie moje ciało ciążyło na moim śnie.
[01:04:00] - Ja mam takie wrażenie w ogóle, że ta modlitwa jakby zdjęła jakąś blokadę. To, co pan opowiadał.
[01:04:05] - To, co pan mówi teraz, to tak, to taka Poczucie jest bardzo strachne, bo to odmiennik, że tak powiem, bo to w pewnym momencie był dla mnie ogromny szok. Potem wizerunek tych postaci to jest takie dziwne, bo to są postacie, które na przykład nie mają zębów. Mają w ustach coś takiego jak, może pan kojarzy, kieł psa, końcówkę kła psa, ta końcówka taka zaostrzona. Bo końcówka tego rekina ma te charakterystyczne zęby, bo wtedy, kiedy on szczekał na mnie charakterystycznie tymi zębami, to było tak słychać z jakąś taką złością czy coś w tym stylu, że nie był zadowolony z tego, co się wydarzyło. Po prostu to nie tak miało być. I to mówię, to może też jest taka przestroga, że ta modlitwa może, jakoś tam Bóg kieruje, że ta modlitwa pomogła wszystkim tym ludziom, którzy faktycznie ich męczą, bo od tamtej pory to ja już nie miałem takiej sytuacji. Kiedy te postaci się pojawiły w tym pokoju, to ja sobie wyobrażam, że niektórzy ludzie, którzy nie mają świadomości, nie boją się tego, nie chcą tego doświadczyć, muszą przeżywać. Bo dla osoby, która nie chciała tego doświadczyć, bo tak jak mówię, to jest tak chronologicznie. Wcześniej się wydarzyło z tym obiektem, że mogłem to zauważyć, zaobserwować, a później się wydarzyło takie spotkanie.
[01:05:29] - No to nawet u osoby przejawiającej jakieś podejście przemawiające za istnieniem tych różnych zjawisk, to nawet u takiej osoby potrafi wywołać szok, tak?
[01:05:39] - No tak, tak mówię. To jest coś niesamowitego dla niektórych osób. To są tak jak są na przykład te parazjalne zjawiska, że ludzie tu szukają. Niby szukają, ale się boją tego. Nie chcą tego. Nie wiem, czy tak do końca. Ja jakby zobaczę tak na żywo, bo jeszcze nie miałem okazji, no ale życie jeszcze przede mną całe, to jeszcze może kiedyś takie zjawisko będzie mi dane zobaczyć.
[01:06:09] - No są ludzie, którzy chcieliby coś takiego przeżyć, zobaczyć. Zawsze mówię takim ludziom: „Uważaj, o co prosisz”.
[01:06:15] - Tak, tak, bo to mówię, to jest coś przerażającego. Tamta sytuacja to było coś niesamowitego, bo człowiek był postawiony w takiej sytuacji, że mówię, przez długie lata to było wyparte. Po prostu tak jak pan ma te syndromy wyparcia różnych traum i tak dalej, to właśnie dla mnie to była typowa sytuacja. To cały czas się, głos gdzieś w tej głowie, cały czas gdzieś w podświadomości to było zapisane, zakodowane, że taka była ta sytuacja i to jest takie... Najbardziej w tym wszystkim, żeby ludzie mieli jakąś wskazówkę w takiej sytuacji, co mogą zrobić. To zadziałało w jakiś sposób skuteczny, że tak powiem.
[01:06:54] - No są chyba nawet w archiwum Radia Paranormalium były prezentowane relacje, gdzie ludzie próbowali taką prostą rzecz jak na przykład dusiołka odpędzić i zaczęli w tym momencie jakby w myślach odmawiać modlitwę. I ta postać... Tak.
[01:07:10] - Miałem taką sytuację. Z dziewczyną żeśmy spali i właśnie miała taki atak, ale to było przedziwne. Tak jak później, kiedy opowiadają o reptylianach w snach i tak dalej. Dziewczyna, śpi, słoduszko. Ja będąc człowiekiem silnym, jestem silnym człowiekiem, nie mogłem jej przewrócić. Ona tak jak odczuwała to duszenie w snach i tak dalej, ale ja łapiąc ją za rękę nie mogłem jej przewrócić, nie mogłem ruszyć tego niestety. Tak jak faktycznie by ktoś na niej leżał i nie można by tego człowieka ruszyć. Także też to doświadczyłem. Także też mogę zaświadczyć o czymś takim, że coś takiego istnieje. A w ogóle sytuacja, jaka miała miejsce w otoczeniu tego wszystkiego, bo zaczęło czuć spalonym.
Spalonym takim nie plastiku, nieprzyjemnym, ale spalonym. Okno otwierali, różnymi rzeczami. I wtedy się właśnie to wydarzyło, bo ta chryja właśnie powiedziała im, że nie zawiedliśmy. I to było, mówię, też mnie to pochłonęło. Ja byłem przerażony. Taka sytuacja, bierzemy różne rzeczy. Mówię w rodzinie to nie jest nic dziwnego. To jest częste zjawisko, bo cały czas jest to widziane albo duch, albo ktoś zmarł, że trzeba modłać się i tak dalej. I tutaj mówię, modlitwa też pomogła. Pomodliłem się za tą dziewczynę, pomodliłem się do Boga i tak dalej.
Bo odpuściło, ale przerażenie też było niesamowite, bo doświadczyłem na własnej skórze, że to jest coś.
[01:08:41] - I to potrafi zadziałać bez względu na to, jakie mamy nastawienie w ogóle do religii, do Kościoła, prawda? Jakaś taka energia się wtedy jakby wydziela. Coś takiego?
[01:08:52] - Mówią, że najlepiej mamy ateiści także w tej wierze i tym wszystkim, bo niestety tak jak ja nie jestem osobą praktykującą w pełnym tego słowie, ale najważniejsze jest to, że wiara jest strasznie oszukana. Jeżeli by się tak patrzeć na to wszystko, co było nauczane, też nie jest to jest napisane. To tak jak mamy tyle opary jest i tyle różnych, jeśli chodzi o chrześcijaństwo, różnych dogmatów kościelnych, które nie zostały w ogóle, że tak powiem, przez Boga wyznaczone, bo to naprawdę Jezus Chrystus był człowiekiem, tak? Bogiem człowiekiem, który zszedł na ziemię i od niego było tylko „Ojcze nasz” tak naprawdę i sakrament ślubu. To wszystko było, bo ludzie po prostu się o to pytali. Ale nauki jego to jest zupełnie inne, gdzie to nie jest w ogóle w Kościele przedstawiane także to jest zakłamane. Jeżeli człowiek zna
[01:09:45] - I to już wszystkie relacje przekazane przez naszego dzisiejszego rozmówcę. Mam nadzieję, że pewne niedomagania techniczne tego nagrania nie utrudniły państwu wysłuchania zapisu tej rozmowy. Gdyby jednak tak było, to przypominam, że w archiwum podcastów na www.paranormalium.pl od niedawna wszystkie audycje są opatrzone pełnymi transkrypcjami, a dłuższe podcasty, w tym wszystkie odcinki cyklu „Mówią Świadkowie” posiadają również streszczenia. Wszystkie te materiały są wgrane do bazy danych serwisu www.paranormalium.pl, więc jeżeli komuś umknął jakiś fragment bądź chciałby sobie ktoś przypomnieć jakieś zdarzenie opisane we wcześniejszych odcinkach, to w archiwum podcastów można skorzystać z zaawansowanej wyszukiwarki, która na pewno pomoże znaleźć interesujące państwa materiały. Dajcie znać w sekcji komentarzy, co sądzicie o usłyszanych dziś historiach. A jeśli sami przeżyliście coś nietypowego i chcielibyście o tym opowiedzieć, zapraszam do kontaktu. Zapowiedzi kolejnych audycji wypatrujcie na stronie Radia Paranormalium www.paranormalium.pl oraz we wpisach na naszych profilach społecznościowych. Na paranormalium.pl znajdziecie również oprócz wspomnianego już archiwum podcastów również bogatą bazę artykułów, a także forum i czata, na których możecie bez skrępowania dyskutować z dala od cenzorskich macek wielkich serwisów społecznościowych. Polecam oczywiście również aktualny numer miesięcznika „Nieznany Świat”, który znajdziecie w punktach prasowych na terenie całej Polski oraz na platformie elektronicznej nexto.pl. Polecam również państwa uwadze kanał czasopisma na YouTube, gdzie obok zapisów spotkań w Nieznanoświatowej Księgarni znajdziecie również dźwiękowe wersje wybranych publikacji z archiwum czasopisma i nie tylko.
Polecam również państwa uwadze kanały Ada Edelman „Biuro Duchów”, Kamila Nizio „Przebudzenie”, pisane przez dwa „o”, Piotra Cielebiasia „UFO Historie” oraz Marka Żelkowskiego „Wehikuł Wyobraźni”, których autorzy poruszają cały szereg interesujących tematów, w tym również te znane z anteny Radia Paranormalium. To oczywiście nie są jedyne kanały, które warto odwiedzać, bowiem na stronie głównej naszego kanału na YouTube znajdziecie państwo również odnośniki do jeszcze kilku innych wartych uwagi miejsc na tej platformie. Mówił do państwa Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękuję za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych naszych audycjach. Tych z państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Oto nasze numery telefonów. Stacjonarny 32 746 00 08. 32 746 00 08.
Komórkowy 530 620 493. 530 620 493. Gdyby przy naszych telefonach nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania SMS-a lub nagrania wiadomości głosowej. Bardzo prosimy o sprecyzowanie, w jakiej sprawie chcą się państwo z nami skontaktować. Słuchaczy dzwoniących z numerów zastrzeżonych bądź z zagranicy prosimy ponadto o podanie głosowo numeru, na który mamy oddzwonić. Z każdym z państwa umawiamy się na rozmowę indywidualnie. W razie wykorzystania zapisu rozmowy, w którejś z audycji istnieje możliwość zmiany barwy głosu. Czekamy również na państwa e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl. radio@paranormalium.pl. Można również skorzystać z zakładki kontakt na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl.
www.paranormalium.pl. Wszystkim naszym rozmówcom i korespondentom gwarantujemy pełną anonimowość. Sięgnij już dziś po „Nieznany Świat”. Najstarsze polskie czasopismo poruszające tematy z pogranicza nauki. Artykuły o tematyce paranormalnej, ezoterycznej, ufologicznej i nie tylko. „Nieznany Świat” — miesięcznik dostępny w punktach prasowych na terenie całej Polski oraz w wersji elektronicznej na platformie nexto.pl. UFO Relacje — polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych.
Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość. UFO Relacje — polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl.