Radio Paranormalium zaprasza do wysłuchania audycji z cyklu „Debaty niekontrolowane". Z wizytą w Biurze Duchów. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, w tym konkretnym punkcie czasu i przestrzeni. W niedzielę, 5 lipca roku pańskiego 2020, rozpoczynamy kolejną audycję z cyklu „Debaty niekontrolowane" z wizytą w Biurze Duchów. Są już z nami po drugiej stronie połączenia internetowego jak zawsze Beata Kampa, vel Ada Edelman z bloga Biuro Duchów. No i oczywiście nasz dzisiejszy gość, znany już Państwu z Radia Paranormalium, ale nie tylko, terapeuta, ekstrasens Jarosław Filipek. A w programie na życzenie słuchaczy powrócimy dzisiaj do tematyki zjawisk psi, takich jak poltergeisty, nawiedzone posesje, miejsca o wyjątkowo mrocznej...
miejsca o wyjątkowo mrocznej aurze i tak dalej, i tak dalej. Audycję, jak zawsze od strony technicznej, audycję, jak zawsze od strony technicznej będę obsługiwał ja, Marek Sęk "Ivellios". A zanim przekażę głos Beacie i naszemu dzisiejszemu gościowi, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzwonić i pisać. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny: trzydzieści dwa, siedemset czterdzieści sześć, zero, zero, zero, osiem. Trzydzieści dwa, siedemset czterdzieści sześć, zero, zero, zero, osiem. Komórkowy: pięćset trzydzieści, sześćset dwadzieścia, czterysta dziewięćdziesiąt trzy.
Pięćset trzydzieści, sześćset dwadzieścia, czterysta dziewięćdziesiąt trzy. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem trzydzieści sześć, zero osiem, osiemdziesiąt, zero dwa. Trzydzieści sześć, zero osiem, osiemdziesiąt, zero dwa.
Czekamy także na Państwa komentarze i inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasze, na naszych czatach na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i bloga Biuro Duchów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
Audycja dzisiaj połączona jest, jak zawsze, z konkursem książkowym. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika mamy do rozlosowania dwa egzemplarze książki „Przeklęty. Historia domu Smerlów", opartej na relacjach Eda i Lorraine Warrenów, czyli jedynych świeckich demonologów uznawanych przez Watykan.
Oczywiście, warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest, jak zawsze, udostępnienie na swoim facebookowym profilu konkursowego postu z fanpage'a Biuro Duchów. Już niedługo postaram się ułatwić Państwu to zadanie i udostępnić ten post również na fanpage'u Radia Paranormalium.
A być może... Może też być tak, że czasami też bywa tak, że którąś, któryś z egzemplarzy możemy też rozlosować wśród słuchaczy aktywnych na naszych czatach, prawda, Beato? Ależ tak! Dziękuję Ci bardzo, że odrobiłeś kawałek roboty mojej, zapowiadając ten konkurs. Oczywiście, jeśli któryś z Państwa weźmie aktywny udział i będzie tutaj z nami podczas audycji, możemy z przyjemnością zrewanżować się egzemplarzem książki. Ja po pierwsze witam serdecznie Jarosława Filipka. Jarku, cieszę się, że dzisiaj jesteś z nami. Dziękuję. Też się cieszę, bo zawsze miło mi w takim towarzystwie podzielić się swoimi doświadczeniami. Tak, i na tych doświadczeniach nam bardzo dzisiaj zależy. Szanowni Państwo!
Historia domu Smerlów to rzeczywiście historia niezwykła. Niezwykła pod wieloma względami. Przede wszystkim dlatego, że nie spełnia ona pewnych charakterystycznych dla nawiedzeń warunków, o których zresztą będziemy tutaj za chwilę z Jarosławem rozmawiać, ponieważ chcielibyśmy przybliżyć Państwu i przeprowadzić rodzaj genezy takich zjawisk. Natomiast tutaj historię opisano w formie fabularyzowanej, ale myślę, że nie przekolorowano jej.
Po prostu łatwiej się książkę czyta w formie mocno sfabularyzowanej. Ed i Lorraine Warrenowie to legenda, jeśli chodzi o środowisko badaczy zjawisk paranormalnych. To są ludzie z ogromnym dorobkiem i myślę, że na wiele sposobów przysłużyli się, zarówno pomagając ludziom, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Czyli ich dom, ich posesja-... Ich mieszkanie nagle zaczęło w sposób straszny, w sposób okrutny atakować swoich właścicieli poprzez istotę, która się tam pojawiła. Warrenowie, jak wspomniał Marek, byli jedynymi świeckimi egzorcystami akceptowanymi przez Watykan. Ale co dla mnie jest najistotniejsze, a przeczytałam bardzo wiele ich raportów, ich prac, ich sprawozdań związanych z, mmm, faktem, że byli oni bardzo aktywnymi działaczami, a później nawet przewodniczyli stowarzyszeniu, które prowadziło badania nad zjawiskami PSI, szczególnie właśnie w tym aspekcie nawiedzonych miejsc, nawiedzonych cmentarzy, nawiedzonych mieszkań, domów, istot. Oni badali, mówi się o nich, że byli demonologami. Być może dlatego, że oni po prostu szczególnie koncentrowali się na genezie, na pochodzeniu tych istot, na tym, kim one są i skąd przychodzą. I myślę, że narrację naszej audycji można oprzeć z powodzeniem na historii opisanej w książce, ponieważ tutaj występuje wiele aspektów powtarzających się i gdzie indziej. Nie da się ukryć, że zwykle miejsca, gdzie w sposób szczególnie dotkliwy osoby zamieszkujące, lokatorzy, właściciele domów, gdzie w sposób dotkliwy odczuwają obecność istoty, która znajduje szczególną, szczególną radość w dręczeniu ich i znajduje w tym przyjemność. To są miejsca, które mają już swoją bardzo złą historię. Ewentualnie, jeśli jest to nowo wybudowany dom, który powstał również na gruncie niezwiązanym z jakąś ponurą historią, czy też z...
nie jest to miejsce samo w sobie owiane złą sławą, to bardzo często otwarcie na obecność tego typu istoty następuje w wyniku głębokiej degeneracji samej rodziny, która ten dom czy to miejsce zasiedla. I tutaj myślę, że poproszę Jarka, żebyśmy po prostu po kolei omówili te zagadnienia. Bo Jarku, chciałabym zacząć od tego, że żeby do tego typu rzeczy dochodziło, pomijając tą warstwę historyczną, tak? Do tego wrócimy za chwilę.
Zacznijmy od jakby sytuacji mentalnej, sytuacji psychicznej, sytuacji samej rodziny zamieszkującej dane miejsce. Czy ty się zgodzisz z tym, że aby doszło do takiego ataku, to już sami ci mieszkańcy muszą jak gdyby stworzyć grunt, w którym taka siła może działać. Stworzyć taką przestrzeń mentalną. Ja to nazywam zwiększoną wrażliwość, tak? Na tego typu działania. I to paradoks polega na tym, że osoby bardziej wrażliwe, takie, które siedzą w sprawach duchowych, mogą być bardziej narażone niż kiedyś się mówiło twardogłowi, którzy się nie przejmują ani tym nie zajmują. Oni są zasadę odporni.
No ale wiesz, mnie tutaj chodzi o coś takiego, że nie bierze się to znikąd, prawda? Że są rodziny, które w sposób mentalny potrafią pewnych rzeczy do siebie nie dopuścić. I nie dlatego, że w nie nie wierzą, tylko dlatego, że to są rodziny żyjące zgodnie. To są rodziny, w których jest bardzo dużo miłości- Okej.
-w których dzieci nie szukają wsparcia w jakichś przedziwnych rytuałach i nie szukają przyjaciół po... i pomocy po drugiej stronie, po stronie duchowej.... której nie znają, nie rozumieją. To są domy, gdzie można by było powiedzieć według starej zasady: tam, gdzie słychać śmiech dziecka, tam, gdzie w domu dobrze się dzieje, tam nic z tych sił zewnętrznych, z tych mrocznych sił po prostu nie ma dostępu. Okej, to znaczy masz rację, że w tych... Bo kiedy jest grupa osób, tak, rodzina i oni się wspierają, a więc mają między sobą taką dodatkową jakby energię, tworzy się swojego rodzaju płaszcza, pola wspólnego i to pole wtedy jest parę razy większe, mocniejsze, a więc odpycha tego typu, mówimy o tych ciemnych energiach. Tak. Bo wiesz, no, to jest właśnie nietypowe w historii Smearlów, że to była rodzina, która bardzo dobrze się rozumiała. To była rodzina wierzą..., ludzi wierzących, którzy mm byli niezwykle zżyci ze sobą nawzajem, zżyci ze swoją wspólnotą, pomocni, empatyczni. No, właściwie można powiedzieć, że byłaby to ostatnia rodzina, jaką byśmy w tych kategoriach mogli brać pod uwagę. Jedyne, co powiedzmy, co mogło się wiązać z ich nawiedzeniem, to było po prostu samo miejsce, czyli dom z bardzo złą historią. Dom, do którego oni się wprowadzili. Ja zastanawiam się, mm czy... Bo ty powiedziałeś, że ludzie wierzący są bardziej narażeni.
No, myślę, że ludzie, którzy mają bardzo głęboką wiarę i żyją według zasad tej wiary, a przecież jaką by religię nie wyznawali, To są, bo może rozróżnić, pierwszą zasadą każdej w zasadzie religii jest po prostu nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, tak?
rozróżnić tu by trzeba było, czy wierzący, czy, czy to są ludzie wierzący, prawdziwi i żyjący tą wiarą, czy też ludzie po prostu uczęszczający do świątyni i jedynie zabobonni. Jak to widzisz? Okej, tylko ja wiem, nie chcę za bardzo się wgłębiać, ale tutaj dokłada się w religiach coś takiego jak egregor. Każda religia ma swój egregor, a więc wyznawcy, którzy systematycznie, mocno praktykują. Oni są chronieni przez egregor danej religii, a więc rzeczywiście są jak, powiedzmy, bardziej odporni. Tak.
Mm. Czy też uważasz, że religia może powodować, że ludzie łatwiej wierzą w takie rzeczy? Czy w gruncie rzeczy jest, czy tak naprawdę jest w nas jakaś taka, wewnętrzny kompas, jakiś dzwonek alarmowy, który jest w stanie się uruchomić, bez względu na to, czy my jesteśmy bardzo wierzący, czy my jesteśmy niewierzący, praktykujący, niepraktykujący. Czy my jesteśmy w tej duchowości zanurzeni głęboko, czy też nie? Powiem tak, że w większości przypadków jest coś takiego. Moim zdaniem wynika to jednak z umiejętności albo możliwości kontaktu z samym sobą, tak? Z tą drugą połową czy tą, tym wnętrzem, bo wtedy mamy właśnie to połączenie. Mamy tą informację. Ta druga połowa mówi się, wie wszystko, tak? Czyli w momentach zagrożenia albo w momentach trudnych może nam dać prawidłową informację, co powinniśmy zrobić albo co nam zagraża. Znaczy w ogóle, że nam coś zagraża. Więc w tym przypadku to zależy. U osób, które potrafią czy są połączeni, znają siebie, to jest, to jest taki mechanizm i on działa. Te osoby, które są, które żyją jakby na zewnątrz, w tym hałasie albo w tym biegu mysiego szczurów.
Oni, ja to nazywam, stępili swój słuch, a więc oni często nie słyszą tych podpowiedzi albo tych informacji. Od samego siebie albo od opiekuna, można powiedzieć.... Ja też myślę, że wielu ludzi żyje, nie czując. Tak. Nie czując.
Tak. Bo to połączenie z samym sobą, połączenie ze źródłem to są bardzo istotne elementy, zważywszy, że jesteśmy tymi istotami dualnymi. Ale mnie się wydaje, że przede wszystkim chodzi tutaj o dobro, które człowiek w sobie nosi. O dobro, które wzrasta w nim wraz z dzieleniem się z innymi. I jeśli osoba rzeczywiście jest silna, silna poprzez dobro, które ma w sobie- Okej.
-to ja bym poszła nawet w tym kierunku, że jej aura, jej pewnego rodzaju zewnętrzne promieniowanie, to, co ona jest w stanie wygenerować na zewnątrz, powoduje, że wszelkiego rodzaju byty negatywne po prostu trzymają się od niej z daleka. Natomiast w momencie, kiedy zaczynamy być słabi, słabi psychicznie, to ta bariera zaczyna się zmniejszać. Dlatego, że ja pozwolę sobie taką swoją myśl wyrazić, że po prostu człowiek, który został bardzo skrzywdzony, człowiek, który doświadczył czegoś trudnego, człowiek, który, zwłaszcza młody człowiek, który nie ma wsparcia, on ma większą podatność otwierania się na rzeczy negatywne. Z paru powodów. Do końca to, co powiedziałaś.
Niektórzy nazywają to, że będąc zgodni z sobą, podnosimy swoje wibracje w naszym polu energetycznym, a przy tych wyższych wibracjach jesteśmy jakby niedostępni dla tych ciemniejszych energii, które mają bardzo niskie wibracje. To jest raz. Dwa. Ja pracuję z umysłem, więc wiem, że osoby przyciągamy to, o czym myślimy. A więc osoby, które doznały krzywd, które są połamane sytuacją z jakichś tam powodów, czy w pracy, czy w domu. One po prostu zaczynają myśleć, jakby generować nieprawdziwe myśli. Takie właśnie.
I to powoduje, że z jednej strony przyciągają, zaczynają się bać pewnych rzeczy i przyciągają to, a z drugiej strony obniżają w ten sposób swoje wibracje bardzo mocno. Tak, ja myślę, że to są jakby pierwsze i najistotniejsze elementy, które sprzyjają pojawieniu się pewnych, pojawieniu się pewnych niekorzystnych energii w naszym, w naszym życiu. Bo zauważmy kilka podstawowych spraw: w domach, w których właśnie dochodzi do zjawisk typu poltergeist, zjawisk, no, odczuwania obecności innej, niewidzialnej, ale bardzo silnej- Energii. -energii. I o tym chciałam tylko dodać o tym. Na przykład jak była Agnieszka Kijas czy inne, czy również w naszych prywatnych rozmowach, Jarku, myśmy to zauważali, że często, gdy wchodzi się do takiego domu, w którym właśnie dzieją się takie rzeczy, pierwsza jakby informacja, która napływa do nas już po krótkiej chwili kontaktu z przestrzenią i z ludźmi ją zamieszkującymi, jest taka, że z tą rodziną jest coś nie tak. Z tymi ludźmi jest coś nie tak.
Wyczuwa się jakieś napięcia między nimi i to jest, można powiedzieć, fundament, od którego zwykle się zaczyna nasza obserwacja takich miejsc i takich przestrzeni. Czy tutaj się zgadzamy? Tak, tylko że wchodząc do takich pomieszczeń, odczuwa się, przynajmniej niektórzy, odczuwamy albo taką ciężkość, tak, że prawie jakby trudniej oddychać. Jest taka... może nie duszno, ale ograniczony jakby przepływ energii czystej. Brakuje powietrza i na to mają wpływ to, co powiedziałaś lub same mury, sam budynek. Bo zwróćmy uwagę, że ja bym chciała jakby zacząć tą naszą analizę właśnie od analizy zachowań ludzkich, które mogą mieć wpływ na to, że dzieje się tak, a nie inaczej.... Tu, yy, pewnego rodzaju elementem, również nierzadko się powtarzającym, jest, yy, wyobraźnia. Jest to, w co my wierzymy, yy, ponieważ, yy, często łatwiej nam jest szukać rozwiązań w tym świecie paranormalnym, niż zastanowić się, co się dzieje naprawdę. Ja już pomijam fakt, że zanim się, yy, wszczyna larum i zanim się, yy, biegnie po, yy, księdza na plebanię, żeby, yy, dokonał, yy, takich czy innych rytuałów w mieszkaniu lub dzwoni się do osób, które zajmują się właśnie oczyszczaniem tych mieszkań energetycznym, to najpierw wypadałoby posprawdzać, yy, rury w mieszkaniu, instalację elektryczną. Po prostu zacząć od po, od rzeczy praktycznych i us...
wyeliminować te- Tak. -potencjalnie możliwe elementy, ee, a dopiero później wszczynać, yy, larum i, yy, opowiadać, że w moim domu straszy. Bo to jest takie najprostsze wyrażenie: w moim domu straszy. Wielu klientów, jeżeli mi opowiada, że źle się czuje w domu, ja zawsze mówię: "Proszę mi narysować nawet tak schematycznie ten plan domu". I wtedy sprawdzamy radiestezyjnie, normalnie, yy, jakie energie, czy ruchome, czy nieruchome i jakim natężeniem w tym domu występują, tak? Czyli można określić już nawet zdalnie, yy, czy są to pozytywne, czy, yy, czy negatywne energie i gdzie ich jest najwięcej. To wtedy nawet takie uskoki skalne czy żyły wodne, chociaż jest to nieprawidłowe określenie, ale chodzi o to pole, o to promieniowanie, może mieć wpływ, że w danym domu ktoś źle się czuje, rodzina się źle czuje. Ale, yy, najpierw powinno się zbadać energetykę działki, energetykę budynku, a potem dopiero właśnie szukać, yy, czy u mieszkańców, czy ich życiu problemów. Ale okej, tam- To, no wiesz, to, to polecam Państwu książkę Rogera de la Forest "Domy, które zabijają".
Niezwykle interesująca, yy, niezwykle interesująca lektura, yy, dzięki której możemy, mm, nabyć wiedzę dotyczącą właśnie energetyki domów i tego, jak wielkie błędy, yy, popełniają współcześni architekci. I za, yy... I błędy te, yy, wynikają z tego, że oni po prostu odrzucają całą starożytną wiedzę na temat radiestezji. Na, za nic sobie mają wręcz doświadczenia, które akurat, powiedzmy, Chińczycy zebrali w tym, w swoim systemie feng shui i tak dalej, i tak dalej.
Natomiast on, yy, de la Forest świetnie pokazuje, mm, ponieważ to jest to akurat, yy, przypadek tego rodzaju, że autor jest, ma i wiedzę inżynieryjną, i wiedzę, yy, dotyczącą właśnie tych, yy, dziedzin radiestezyjnych i, yy, innych dotyczących budowy. I, yy, w jego książce "Domy, które zabijają" są przedstawione przypadki, mm, właśnie takich domów źle postawionych, źle usadowionych. Yy, domów, yy, które, yy, w których nie dochodzi do nawiedzeń duchowych, tylko dochodzi do, yy, planeta jest żywa. Yy, styku żył wodnych, właśnie tych uskoków, o których wspomniałeś. Yy, po prostu, ona cały czas pracuje, ma swoje, nazwijmy to, yy, ma swój system nerwowy i swój system przepływu- Energii, tak.
-energii, tak? I w związku z tym, jeżeli w złym miejscu postawimy budynek, to możemy się tam spodziewać wszystkiego, włącznie z, yy, z ciężkimi chorobami mieszkańców. Bo to tak, jakbyś postawiła tamę na rzece, tak? W nieodpowiednim miejscu, tak? I ona zacznie tarasować. Tak. Także zawsze jest pierwszy etap. To są te sprawy radiestezyjne. To nie ulega, yy, to nie ulega wątpliwości. Druga sprawa to dla mnie podstawowe są, aa, jest przyjrzenie się relacjom w rodzinie. To bardzo wiele wyjaśnia już na samym początku. Trzecia rzecz właśnie zanim się, yy, robi larum i wprowadza się jeszcze większą, nakręca się tą atmosferę grozy, to należy przyjrzeć się, ee, od strony zdrowia fizycznego również temu, co dzieje się z mieszkańcami. Bo ja pozwolę tu sobie przytoczyć przypadek, gdzie rodzina była przekonana-... że dochodzi do jakichś niebywałych wręcz ataków duchowych, ponieważ wyglądało to tak, że starszy pan miał bardzo złe sny. Wydawało mu się, że coś z niebywałą siłą go uciska klatkę piersiową. W czasie, kiedy to miało miejsce zwierzęta: pies i kot bardzo dziwnie się zachowywały. Pies zaczynał wyć. No, po prostu wrażenie było takie, że tego człowieka rzeczywiście atakuje jakaś energia nie z tego świata. Tymczasem okazało się, że pan miał problemy, poważne problemy kardiologiczne, że pan prawdopodobnie przytrafiały mu się bezdechy. Zwierzęta reagowały nerwowo, no bo zżyte ze swoim właścicielem.
One doskonale wiedzą, że coś jest nie tak, kiedy on nie oddycha albo oddycha źle, albo po prostu wydaje z siebie jakieś przedziwne dźwięki, tak? Bo wiadomo, że nie jest to równy, miarowy, spokojny oddech podczas snu. I kiedy ja byłam święcie przekonana, że w tym domu się nic nie dzieje nadzwyczajnego i wspomniałam o tym, że tu by dobrze było jednak kardiologicznie porządnie się przebadać.
No i okazało się, że nie dalej jak trzy miesiące później człowiek ten przeszedł operację. Miał operację serca. Kiedy wrócił do domu, zaczął normalnie sypiać. Wszystko się skończyło. Więc zanim się to rozdmucha i zrobi... Bo, drodzy Państwo, no, trzeba pamiętać o tym, że jeżeli rzucimy się, że tak powiem, na każdy przypadek bezkrytycznie i wszędzie będziemy się doszukiwać właśnie działania tych zjawisk- Paranormalnych. - paranormalnych, no to ośmieszymy się, ośmieszymy te zjawiska i każdego, kto się nimi zajmuje. Moim zdaniem zadanie badacza tych zjawisk pierwsze i podstawowe: wyeliminować lub pomóc wyeliminować mieszkańcom wszelkie potencjalne wpływy, jak najbardziej fizyczne lub też, jak w tym wypadku omawianym, fizjologiczne wręcz. Natomiast ciekawi mnie jedna sprawa, dlatego że z mojej korespondencji, ja koresponduję z kilkoma lekarzami, w tym z dwójką psychiatrów i z panią neurolog.
I bardzo jest interesujący aspekt zjawisk paranormalnych, które dzieją się w obecności osób diagnozowanych jako chore psychicznie. No, najczęściej, najczęstsza diagnoza to oczywiście schizofrenia. I zastanawiam się, czy... Jak jest, jak, jak... I ciekawa jestem, jak ty to widzisz. Czy ten zaburzony umysł- Tak.
- jest w stanie generować pewne zjawiska wokół siebie? Czy też jest odwrotnie, że przyciąga taka osoba z jeszcze większą intensywnością różne niepożądane byty, energie? Powiem Ci, nie ma jednej dokładnej odpowiedzi, bo każdy jest trochę inny przypadek. Natomiast to się trochę zazębia. Chodzi o to, że typowa schizofrenia jest to osoba w takim stanie ma wyobcowany, ciemny świat, którego się boi, który przeżywa prawie realnie. I powiem Ci, że robiłem tak, jak to ja robię na własną rękę, tak? Bo zajmuję się psychoterapią, żeby poszedł zobaczyć ten świat, o którym mówią psycho... Mówią właśnie ci ludzie z schizofrenią. Powiem Ci, że w tych dwóch czy trzech przypadkach, którymi dość dobrze pracowałem długo, niestety był to na tyle ciemny świat. Nie tyle bym się wystraszył, ale wolałbym takiego nie, nie oglądać ani nie przeżywać, bo do tego świata on, te osoby przyciągały takie twory albo takie wyobrażenia zagrażające im oczywiście. Tak mówiły, że jak rodem z science fiction potwory czy jakieś roboty, automaty, które je atakują. Mówię o tym bardziej zaawansowanych stanach, więc one żyją, kiedy ten stan się uaktywnia. One żyją w tym ciemnym świecie. Coś ich atakuje, one nie mają na to wpływu. Próbują się zamknąć w sobie.... A, niestety, ten ich wewnętrzny świat jest szaro-czarny. Powiedzmy, że udało przy współpracy, tak? Udało mi się rozjaśnić trochę ten świat, okłamując albo, albo, albo programując umysł, że może ten świat zmienić i pousuwać te istotki, powypuszczać je, pożegnać. Tak się działo, tak? Czyli te osoby po pewnym czasie przestały się bać, bo ich świat był szary, ale w miarę bezpieczny, więc, więc one przyciągały. Tutaj trudno powiedzieć, co było początkowe. Czy one przyciągnęły te istotki, będąc w takim stanie strachu, czy, czy po prostu wystraszyły się tego, że wokół nich jest, są takie obrazy. Dobrze, ja wszedłem trochę głębiej, ale schizofrenia jest to rzeczywiście ciemna choroba, jeżeli ten świat jest dosyć taki męczący.
Ja pozwolę sobie przytoczyć tutaj takie dwa przykłady z rozmów właśnie z lekarzami. A ponieważ, no wiadomo, że to, to, co mogą oni przekazać w rozmowach prywatnych, no odbiega od, od tego, o czym by byli gotowi rozmawiać publicznie. Niemniej, pani doktor zwróciła mi uwagę, że była kilkakrotnie świadkiem, kiedy pacjent, pacjentka właśnie w stanie, no, powiedzmy, silnie psychotycznym, w stanie szału, nieprawdopodobnego szału, gdzie byli to ludzie nie do opanowania zupełnie fizycznie przez, przez personel. Że była świadkiem tego, gdzie, że, gdzie...
Takich momentów, gdzie na przykład pękały szyby w oknach. To nie było tak, że osoba uderzyła i szyba pękła, bo to nie byłoby nic dziwnego. Po prostu osoba miała taki silny atak- Tak, mhm. I w tym momencie powodowało to jakąś energię kinetyczną. No, bo przecież niemożliwe jest, żeby pewne rzeczy pękały, niszczyły się, spadały przedmioty ze ścian tylko dlatego, że ktoś krzyczy. To, to, to się tak nie dzieje. To jest za mało. Tu muszą być dodatkowe, wchodzić w grę jakieś dodatkowe elementy, jakieś dodatkowe możliwości. Miała też, przepraszam, pacjenta, ponieważ ona pracuje w Kanadzie.
Przez wiele lat już tam przebywa. Pracowała również na oddziale, gdzie byli ludzie na obserwacji psychiatrycznej związanej z popełnionymi przez nich przestępstwami. ich umysłu, ale też o tym, mówiła dokładnie o mrocznej stronie tego że i ona, i personel pozostały wielokrotnie widzieli, że w obecności tych osób działy się rzeczy trudne do wytłumaczenia w racjonalny sposób. Przesuwały się przedmioty.
Spadały ze ścian. O, mhm. Kilkakrotnie... No, sytuacje takie, jakie ona mi przedstawiła, mówiły o tym, że oni przesuwali te przedmioty lub powodowali, że spadały. Oczywiście po to, żeby komuś zrobić krzywdę albo żeby na przykład zbić z tropu lekarza, który przychodzi, rozmawia, ma diagnozować, ma wydać opinię. A tutaj po drugiej stronie siedzi mężczyzna, który brutalnie zamordował kilka osób. I ten mężczyzna przesuwa siłą swojego umysłu, no bo nie wiem jaką, jaką inną, pudełko papierosów, paczkę papierosów.
Przesuwa ją po stole. Po prostu nie była to żadna sztuczka, ponieważ on był, jak się państwo domyślacie, obezwładniony, tak? On był w trakcie tych rozmów jako szczególnie niebezpieczny pacjent. Był przypięty do krzesła i nie było możliwości, żeby mógł tym inaczej poruszać. Więc są dwie rzeczy: albo rzeczywiście tu wzrastają pewne możliwości, albo natury naszej własnej, albo ci ludzie są faktycznie opętani przez inne mroczne byty, które posiadają taką moc.... Dlatego ja podkreślam to, ponieważ wydaje mi się, że jeżeli chodzi o miejsca nawiedzeń, ta psychika silna bądź słaba, może mieć kolosalne znaczenie.
Kolosalne! Ale tak jak mówimy, nie wiem, czy pamiętasz. Podstawą dla każdego przeszkolonego egzorcysty jest sprawdzenie, czy jest to osoba chora psychicznie, czy zdrowa, tak? Żeby od-odróżnić właśnie biel i nawet. Tak. Niemniej uważam, że za mało przywiązuje się wagi właśnie w badaniach pensji do tego, jaki wpływ na nawiedzenie może mieć i nawiedzenie i te objawy temu towarzyszące, czyli te zjawiska, które dzieją się w domu.
Za mało przywiązuje się wagi do chorób psychicznych mieszkańców, ponieważ, no, depresja uważana jest za chorobę nerwową, ale wiele bardzo ciężkich, takich załamań, załamań i trudnych stanów psychicznych lub też osób, które się o jakieś psychozy ocierają, dzieje się w domach, które, które uważamy za nawiedzone. Jakby łatwiej, łatwiej tam to następuje, tak.
Uważam, że za mało się przywiązuje, jakby poświęca tej tematyce miejsca. Teraz kolejna rzecz. Wezwanie istoty z innych wymiarów. Świadome wezwanie i legendarna tabliczka Ouija. No. Praktyki związane ze spirytyzmem. A ja powiem tak... Tylko połowa tych działań ma, ja bym nazwał, jest okraszone pewną legendą. I tu jest właśnie podobnie, jak zaczęłaś mówić.
Też bym proponował, żeby wszystko zbadać, czyli wszelkie legendy odstawić na bok, ponieważ w Polsce funkcjonuje od dziesięciu lat ruch spirytystyczny. To jest stowarzyszenie, które bada te zjawiska. We Francji są lekarze, którzy powiedzmy, w tym ruchu bardzo dużo mogą pomóc.
Byłem na paru wykładach, ale oni też powiedzieli ważną rzecz. Taki Francuz na wykładzie powiedział pod koniec: "Jeżeli mam telefon z tamtej strony, mogę pomóc. Czasami oni też mają swoje potrzeby, ale nikomu, zwłaszcza amatorom, nie radzę. Odradzam, żeby dzwonić w tamtą stronę, ponieważ nie wiadomo, kto odbierze." I to był fachowiec spirytysta. No, dlatego mniej więcej w tym samym kierunku podążałam, że bardzo ważna jest rzecz, żebyśmy tutaj... Jeśli ktoś ma takie podejrzenia co do swojego domu, to bardzo jest istotna sprawa, żeby po prostu odłożyć na bok legendy. Żeby odłożyć na bok legendy, przede wszystkim dla własnego dobra. Dlatego, że moje zdanie jest takie: a jeśli my przyjmujemy do wiadomości już jakby bez udowodnienia tego, ale tak a priori, obecność negatywnej energii i negatywnej, trudnej, jakiejś ciemnej istoty w naszej przestrzeni życiowej, to my w pewnym sensie nadajemy jej świadomość, czyli dopuszczamy ją, dopuszczamy ją do siebie, bo my już tworzymy ten kanał i kto wie, czy właśnie na tym nie polega to określane przez starych badaczy zjawiska. To ten temat wzywania. Tak, tylko ja bym tutaj pod względem psychologicznym powiedział: przyciągamy to, o czym myślimy. A więc jeżeli wydaje nam się lub boimy się, że w pobliżu jest coś tajemniczego, ciężkiego, możemy jakby przyspieszyć albo spowodować, że to się pojawi. Niestety.
Bo ja to ciągle podkreślam. Jest bardzo wiele kultur, w których kontakty z zaświatami, z duchami przodków są na porządku dziennym. Chociażby kultura Aborygenów. Aborygenów, mhm. Kontaktowali się ze swoimi przodkami. Indianie, wszelkie, wszystkie plemiona miały albo powiedzmy, użyjemy współczesnego przecież słowa szaman, swoich szamanów albo miały rytuały zbiorowe, podczas których kontaktowano się z przodkami....
chociażby, ale świetnym przykładem są wąsiory. Przepraszam, te kurhany, kręgi. Co tam się odbywało? No przecież najprawdopodobniej oni się tam, tam chowali najcenniejszych, najzdolniejszych, najodważniejszych, najmądrzejszych członków swojej wspólnoty, aby w momentach kryzysowych przychodzić do tych kręgów, do kurhanów i prosić ich o pomoc, o sen, o wskazówkę.
Przecież ta interakcja między światem żywych i umarłych była istotna we wszystkich kulturach. Dlatego demonizowanie samego spirytyzmu jako takiego jest skrajnie, skrajnym wyolbrzymianiem pewnych potencjalnych konsekwencji. Niemniej bez dwóch zdań zabawa z- ...
zabawa- Tak, tak. Taka, takie nieodpowiedzialne zachowanie w tym temacie też może być niebezpieczne. Czego najlepszym przykładem jest właśnie ta nieszczęsna tablica. Bo pamiętajmy państwo, jaka jest geneza tego... tej rzeczy, tej, tej tablicy.
Przecież ona była wyprodukowana przez firmę zabawkową. Tak, tak. I to był... pierwszą, jak gdyby myślą, no, może nie najszczęśliwszą, ale jednak było zapakowanie w pudełko, które, no, nie miało nic straszącego w sobie, nic odrażającego, nic, nic tu takiego nie było. To była rzecz wyprodukowana przez firmę zabawkarską. I to, że pewne byty mogą tutaj być zapraszane poprzez użycie różnych przedmiotów, to nie dotyczy jedynie tej nieszczęsnej tablicy. Przecież prawda jest taka, że przynosząc do domu każdą rzecz, która nie jest nowa, tylko używana przez kogoś, my możemy przyciągnąć, po prostu dosłownie przynieść, przyprowadzić, przywieźć do naszego domu to wszystko, co jest związane z tym przedmiotem, co się ciągnie jako jego historia. Mówi się o przeklętych przedmiotach, tak?
Które przekazywane albo gdzieś tam kupione na targu następnemu właścicielowi, dawało, dawały siebie znaki. Natomiast jeżeli mamy chwilkę czasu, ja bym powiedział w tym temacie, co ty mówisz. Rozmawiałem z tym szefem, prezesem Stowarzyszenia Spirytystów w Polsce i pytałem się, wtedy byłem tak... czytałem w temacie, ale byłem tak zafascynowany i mówię: „jak szybko, uczestnicząc w różnych treningach, zajęciach, ma się kontakt z tamtą stroną?” I usłyszałem parę zdań, które mi dały do myślenia. On miał rację. Powiedział taką rzecz: „Nie.
Jeżeli grupa, która chce pomagać albo która chce świadomie te oba światy poznawać, spotyka się pół roku, rok na wzajemnym poznawaniu tego, co jest napisane w pewnych dziełach o, o tamtej stronie, to ta grupa nabiera do siebie zaufania.
Tworzy się krąg ludzi, którzy są przyjaciółmi, którzy siebie czują. I wtedy taka grupa, jeżeli nawet otwiera z jakiegoś bardzo ważnego powodu tamtą stronę na chwilę, to ma taką siłę, ten krąg, że dostanie dobrą informację, prawidłową i potrafi szybko zamknąć to. Tak?
Pojedyncze, pojedyncze osoby są za bardzo słabe”. No, nie na darmo mówimy o sile kręgu- Tak. sile osób w kręgu. Nie na darmo w kulturach już pierwotnych były tworzone kręgi właśnie wo-wokół miejsc pochówku, kurhanów, gdzie udawano się, aby osiągnąć czy też wezwać do współpracy duchowej przodków. No, po dziś dzień są kręgi kobiet, kręgi, w których ludzie, powiedzmy, doznają pewnego rodzaju albo uzdrowień, albo pewnego rodzaju wzmocnienia swoich sił mentalnych, duchowych. No, my jesteśmy, no, my jesteśmy, człowiek jest zwierzęciem stadnym. Na pewno....
To, to nie ulega wątpliwości. Natomiast, ja bym powiedziała tak, żeby zakończyć temat tej tablicy: jeżeli chcemy użyć jakikolwiek przedmiot w sposób nieodpowiedzialny, to jesteśmy w stanie zrobić sobie fizycznie i mentalnie, i duchowo kuku na wiele sposobów, przy pomocy najprostszych rzeczy.
Ta tabliczka jest, owszem, ona jest w wielu filmach używana i może być takim samym narzędziem, jak, jak każde, każde inne. Jeżeli jesteśmy przekonani, że przywołamy ducha osoby zmarłej albo w ogóle istoty duchowe do siebie, używając pęku słomy, to również może nam się udać, bo to my tworzymy wyobrażenie tego, czym jest przedmiot. Jak mówiła Olga Tokarczuk: „Wyobrażenie jest zawsze początkiem istnienia czegoś nowego". I to nie chodzi tutaj tylko o tworzenie nowych technologii, tworzenie wynalazków, maszyn. To również dotyczy świata duchowego w takim samym stopniu.
Wyobrażenie jest początkiem istnienia czegoś nowego, czegoś, czego w naszej przestrzeni nie było. My nadajemy temu pewien charakter i jeśli- tak, jeśli się uprzemy, że pęk słomy, z którego zrobimy laleczkę, jest... stanie się właśnie tym, tym medium, poprzez które będziemy się na przykład komunikować z jakąś, z jakąś istotą lub ze światem duchowym, to tak się stanie. Tu doszukiwanie się konkretnych jakichś rzeczy tylko w tej tablicy jako w przedmiocie nie ma większego sensu. Tu trzeba spojrzeć głębiej na to, co my sami robimy z pewnymi przedmiotami, aspektami. Przecież karmimy to, o czym myślimy i karmimy to, w co wierzymy. Ja tylko ciągle z uporem maniaka będę podkreślać, że trzeba uważać, żeby nie podkręcać własnych wyobrażeń, bo one w końcu to słowo staje się ciałem, tak? Jeżeli będziemy uparcie karmić się, tą myśl, że mieszkamy w nawiedzonym domu, no to nawet jak tam nic nie ma, to w końcu rzeczywiście może się coś pojawić, ponieważ my stwarzamy przestrzeń mentalną, niezwykle żyzną i podatną na tego rodzaju, na tego rodzaju sytuacje. Stąd też dobrze jest i zdrowo dla nas, jeśli dość szybko udaje się te nasze wątpliwości rozwiać.
Jeżeli dość szybko udaje się uzyskać potwierdzenie. No, po prostu pewne stany są... Stan takiego zawieszenia jest bardzo niekorzystny, karmiony właśnie naszym, naszym strachem, naszymi obawami. I po pewnym czasie, no to właściwie w każdym skrzypnięciu będziemy się dopatrywać, no, jakichś nadnaturalnych zjawisk. Dobrze, kolejny aspekt: dzieci. Dzieci mają, przynajmniej niektóre, mają dość upiorne doświadczenia związane z widzeniem, z czuciem, z odbieraniem pewnych postaci. I dzieci mają jakby wrodzoną wiarę w zjawiska paranormalne, ponieważ one do pewnego stopnia nie odróżniają fantazji od rzeczywistości, tak? I wydaje się, że też zależy od atmosfery domu, w którym dziecko się znajduje, jak ono będzie pewne rzeczy odbierać.
I teraz są znane przypadki dzieci, które w sposób bardzo... dzieci pogodnych, dokładnie tak, jak u dorosłych. Dzieci pogodne, radosne, szczęśliwe, mające dobre dzieciństwo, opiekę, miłość. Nawet jeżeli ten świat duchowy mocno się objawia i one rzeczywiście widują zmarłą babcię, dziadka, one to odbierają tak jak świat, który ich otacza. Czyli że pojawienie się tych os- tych istot duchowych, które czasem w opisach dzieci są dość mocno, powiedziałabym w cudzysłowie, materialne, tak? Czyli dziecko widzi tą babcię w pokoju, rozmawia z nią, wchodzi z nią w relację. To te dzieci-... mają bardzo miły odbiór. W sposób sympatyczny witają to i przyjmują to, co się, witają tych nocnych gości i to, co się wokół nich dzieje. Natomiast charakterystyczne jest, że dzieci właśnie zastraszone, słabe psychicznie, dzieci, no, którym nie daje się tego wsparcia, miłości, opieki, które nie mają tego, tej, tej silnej podbudowy moralnej, w momencie takiego kontaktu reagują lękowo. Tak, to jest jakby wiadome. Natomiast bardzo bym cię prosiła, żebyśmy, żebyś odniósł się do sprawy nieco starszych dzieci, czyli takich dzieci w wieku dojrzewania i tego, co one potrafią generować wokół siebie, jeżeli chodzi o energię i o przeróżne zjawiska, jakie się wokół nich dzieją. Jarku?
To znaczy ja doświadczenie osobiste mam właśnie z takim czteroletnim synkiem. Tak jak powiedziałaś, dzieci w tym wieku ten świat, nazwijmy duchowy, astralny widzą, a więc czują się w nim normalnie i jakby nie wiedzą, że tak nie wolno albo nie wiedzą, że my tego nie widzimy. To jest takie może śmieszne, ale tak to funkcjonuje. Jeżeli mamy, to ja bym jednak, no powiedzmy pięć minut zajął tylko, że taki młody chłopak, który był w dobrej rodzinie, kochany był wychowywany i mama wpadła w rozpacz, bo któregoś dnia powiedział rano: nie jestem głodny. Odszedł talerz, a zawsze jadł wszystko. I trwało to dwa albo trzy dni. Żaden lekarz, nic nie pomógł.
Kiedy przyjechali do mnie, mama sobie przypomniała, że w nocy przyszedł ten chłopak do nich bardzo zmarznięty. Do rodziców, do pokoju i powiedział: miałem sen, w którym jakaś, w którym kobieta młoda, szukająca córki, prosiła mnie o pomoc, że nie może tej córki znaleźć. Nic, nic, tej kobiety nie widział, tym bardziej tej córki. Ale okazało się, że ta kobieta pojawiała się od czasu do czasu, tak co dwa, trzy dni u niego. Więc mam tą zdolność.
Kiedyś jako medium pracowałem, a więc kiedy ten chłopak był koło mnie, chciałem sprawdzić, czy to, o czym on mówi. Rzeczywiście nawiązałem kontakt mentalny z jakąś istotą, która była młodą kobietą, która nie wiedziała, że nie żyje.
Ona zamarzła gdzieś tam na polnej drodze i szukała pomocy, bo zagubiła się obok jej córka. Może miała trzy latka ta córka. Więc kiedy powiedziałem, wytłumaczyłem tej istocie, tak, że nie żyje, że to już nie to miejsce, że ma wracać do siebie, że tam jej pomogą inaczej, lepiej. Uwierzyła.
Odeszła. Okazało się, że ten chłopak przyszedł po północy do domu, do rodziców, do pokoju i powiedział, że ta pani ze snu pojawiła się znowu, ale była uśmiechnięta. Pocałowała mnie w czoło, podziękowała. Obok miała ze sobą córeczkę. Zniknęła, a rano chłopak wyciągnął z kredensu talerz i mówi, że jest głodny. Tak więc, tak te różne istoty mogą szukać przez osoby bardziej otwarte, dzieci są takie, pomocy w swoich problemach, tak? Natomiast ty zaczęłaś mówić o osobach już, które wchodzą w ten wiek dojrzewania, kiedy włączają się fizjologicznie układ hormonalny, układ nerwowy też jest przeciążony. Powiedzenie już takie stare u lekarzy było: ona z tego wyrośnie, bo w okresie, kiedy organizm dorasta, po prostu wszystkie układy ulegają pewnemu przeciążeniu i potem na nowo jakby zaczynają funkcjonować.
Ale z naszych rozmów wcześniejszych wynikało, że w tym wieku, zwłaszcza u młodych dziewcząt, pojawiają się... Jest to określenie: burza hormonalna, tak? Czyli naładowanie, przeładowanie. Ten cały układ hormonalny buzuje, a ta młoda dziewczyna, osoba, dziewczyna nie wie, co się dzieje.
Ona jest tak przeładowana i czasami rozpaczona, bo z jej fizjologią dzieje się coś nie tak.... Yy, możesz to dokończyć, bo wiem, że temat znasz. Ja, yy, tak! Ja kiedyś bardzo głęboko, przez wiele miesięcy byłam w kontakcie z panią, która oczywiście na początku podejrzewała, że, yy, wszystko, co się dzieje w domu, związane jest, yy, z duchem jej mamy.
Zastanawiała się tylko, dlaczego, yy, po akurat ten, tenże duch zaczął objawiać się, yy, aż trzy lata po śmierci, yy, mamy, z którą bardzo się zresztą kochały. Były w bardzo, no, takiej głębokiej, dobrej, ciepłej relacji.
Yy, no, ale tak pomalutku, pomalutku, no, prowadziłam ten temat właśnie w kierunku, mm, córki. Yy, córka, yy, dość późno weszła w taki ten szczególnie dynamiczny wiek, yy, burzy hormonalnej, bo to, jak się okazało, była dziewczynka, aa, urodzona jako wcześniak. Także ona po prostu doganiała rówieśników i, i pewne rzeczy działy się, które normalnie dzieją się dwunasto, yy, u dwunasto-, na przykład trzynastolatek, to u niej dopiero w wieku szesnastu lat to wszystko się działo. I, yy, jej, jej energia, to, co działo się wokół niej, to były rzeczy, ee, bardzo takie spektakularne. W jej obecności pękały szklanki, ee, pękały lustra, pękały... pękło, kiedy dziewczyna była, wróciła ze szkoły, była bardzo zła i, yy, no, prawdopodobnie usiłowała dać temu upust. W jej obecności pękła gruba szyba.
Yy, chodzi mi o takie szyby, jakie są w drzwiach do, do pokoi, do łazienek. Naprawdę grube szkło. I, yy, nie było to spowodowane uderzeniem jakiego, jakimś przedmiotem, czy też tym, że ona, powiedzmy, by uderzyła w to. Nie, to się po prostu stało. Także jej energia w tym względzie była ogromna. Mało tego, w jej obecności, jak później się okazało, tylko w jej obecności, yy, ta mama widziała trzykrotnie właśnie odbicie swojej mamy w lustrze, czyli tego, ten, tego ducha swojej matki.
Ja podejrzewam, że ta dziewczynka miała tak ogromne, yy, i nieopanowane tutaj możliwości, że ona do pewnego stopnia być może otwierała nawet portal między dwoma światami. Że, yy, no bo trudno sobie inaczej wytłumaczyć fakt, że, yy, matka widzi w lustrze w przedpokoju twarz tej zmarłej swojej mamy, a w tym samym czasie ta dziewczyna jest, yy, no, w takim stanie, jest wzburzona niesamowicie, coś tam wykrzykuje. Jedna rzecz spada, druga się tłucze, tu się pokazuje nagle, yy, odbicie tej babci.
Także ja myślę, że, mm, bardzo, yy, istotną sprawą też przy ustalaniu, czy w tym domu faktycznie dochodzi do, yy, zjawisk, yy, nawiedzeń, jest również pochylenie się nad, yy, zjawiskiem tych niekontrolowanych wybuchów energii i które mogą wywoływać i zjawiska, yy, fizyczne, typu właśnie pękające szklanki, spadające przedmioty, jak i idąc dalej zjawiska na granicy światów.
Bo uważam, że jest taka moc właśnie w, w dzieciach i szczególnie właśnie w młodzieży. W tym momencie, kiedy, yy, dochodzi do tego typu, mm, przemiany, można powiedzieć transformacji. Bo przecież przejście z tego, yy, okresu dziew, bycia dziewczynką do bycia kobietą, od bycia chłopcem do bycia mężczyzną, to jest jednak bardzo poważna, gigantyczna transformacja, o, która dzieje się na wielu poziomach. My koncentrujemy się na tym, że chłopcy mają, yy, powiedzmy, mutację i tak, no, przepraszam chłopców, śmiesznie mówią. Koncentrujemy się na tym, że dziewczynki, ee, mają pierwszą miesiączkę i to są te jakby, yy, kamienie milowe, którymi mierzymy, ee, ich rozwój. Natomiast wydaje mi się, że to wszystko jest na dużo głębszym poziomie i ta transformacja osobowości, ee, jest, yy, dużo bardziej spektakularna, niż my dzisiaj o tym mówimy. Tak sa... Zresztą proszę zwrócić też uwagę, że praktycznie nie ma kultury od zarania dziejów, gdzie moment przejścia z, yy, symbolicznego- od bycia dziewczynką do bycia kobietą, od chłopca do mężczyzny, to jest w bardzo specyficzny sposób celebrowany, tak? Nadaje się temu wręcz taki odświętny i bardzo poważny, poważny charakter. Także ja myślę-... że to jest kolejna rzecz, na którą się trzeba skupić. I za- zanim wszczynamy larum, to rozglądajmy się wobec i analizujmy to, co mamy najbliżej siebie i rozważajmy, bo powodowanie i wprowadzanie siebie oraz otoczenia w stan psychozy, psychozy lękowej, bo my żyjemy w domu, w którym straszy, to jest najgorsze możliwe podejście. Na początek przynajmniej. Później, jeśli systematycznie odhaczymy na naszej liście: to nie, to nie pasuje, to nie to i dochodzimy do momentu, gdzie po prostu rzeczywiście potrzebujemy pomocy z zewnątrz. Ja, cóż, no, siły duchowe są jak najbardziej moim zdaniem realne i ważne jest właśnie to zrozumienie wy... tego ryzyka wynikającego i z naszych nieprzemyślanych zachowań i po prostu z tego, co jesteśmy w stanie, co już wiemy, co bez trudu można odnaleźć te informacje i spróbować odnieść je do siebie. No cóż, myślę, że arogancją ze strony naukowców jest przekonanie lub też stwierdzenie, że w pełni rozumieją cały fenomen opętań, nawiedzeń i wszystkiego, co się dzieje.
Nie ma- I to jest- Nie możliwe. To jest po prostu arogancja. Ale cóż, no, może wróćmy teraz. O, popatrz, jak ten czas szybko leci. Wróćmy do takich jakby historycznej genezy sił, które mogą oddziaływać właśnie w takich miejscach uznawanych za nawiedzone. Bo wracając do domu Smurlów, to legendy mówią, że kiedy do zbudowanego w tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym szóstym roku domu w West Pittson w stanie Pensylwania wprowadziła się pierwsza rodzina, to tam od razu było wiadomo, że z tym budynkiem jest coś nie tak. Tamci pierwsi mieszkańcy stykali się z pewnymi zjawiskami, których nie potrafili wytłumaczyć.
Mało tego, nawet gdy w pewnych okresach ów dom stał pusty, ludzie z okolicy słyszeli dziwne, niepokojące dźwięki. Pojawiały się światła. No... Działo się oj, działo. I teraz widzisz, to jest tak bardzo istotne i my mówimy o tym nie po raz pierwszy, żeby nie lekceważyć historii danego budynku, danego. Mało tego, nie lekceważyć historii danej przestrzeni, ponieważ bodajże chyba w województwie słupskim był taki znany przypadek domu, który został wybudowany na tak zwanym cmentarzu- No właśnie. Cmentarzu zarażonych, tak? Czyli była to przestrzeń jakby poza tym regularnym cmentarzem, w tym, w tym mieście, w której przed... Boże, tam od zarażonych chowano w tym miejscu od, od stuleci, można powiedzieć. Ostatnie tego typu pochówki to był okres pierwszej wojny światowej. Mówiono też, że w tym miejscu przynajmniej część pacjentów ze szpitali psychiatrycznych zamordowanych przez, przez nazistów również tam pochowano i pewna rodzina zdecydowała się no, na tej przestrzeni wybudować sobie bardzo notabene okazałą willę. No, są ludzie, którzy uważają, że im wszystko wolno i oni się nie muszą z niczym liczyć, ponieważ z założenia w to nie wierzą. No, jak się okazało, oni bardzo szybko zmienili zdanie. Ale wróćmy, wróćmy właśnie do tych elementów historycznych, do zarówno miejsca, bo już nawet nie budynku, bo zobacz tutaj.
Tu żaden budynek nie stał. Tu chodziło tylko o miejsce, tak? Mhm. Ale to jest naruszenie w tym momencie spokoju tych pochowanych. Tak, nie wolno w takich miejscach budować niczego nowego. No, ja myślę, że nie na darmo wszystkie kultury oddzielały strefę- Pochówku, tak? Tak, strefę przeznaczoną dla ludzi, którzy odeszli.
Strefę pochówku od strefy tam tętniącej życiem. I jasno oni, oni dużo jaśniej rozumowali w pewnych sprawach niż my, że pewne światy, te dwa światy nie powinny się przenikać. One oczywiście na styku pozostaną zawsze. No przecież wiadomo, że-... Wokół cmentarzy toczy się życie. Niemniej, udawali się w tą przestrzeń poświęconą zmarłym tylko w określonych sytuacjach, w określonych dniach, na przykład Sabat Samoj.
W określonych momentach, kiedy to wierzono, że te światy się szczególnie zbliżają. Polskie Dziady, właściwie słowiańskie Dziady i tego typu obrzędy były, a poza tym wycofywano się i te dwa światy miały zostać oddzielone. Natomiast współczesny człowiek uważa, że jest ponad to dlatego, że satelity w kosmos wypuścił. I jest taki mocny, taki silny, że jest ponad, ponad to wszystko.
Powiedz coś, drogi Jarku, o pamięci ścian. Proszę. Powtórz, o? O pamięci Pamięci pomieszczeń. Halo? Tak, tak. Tylko z jednym zdaniem, bo w tym momencie mnie zaskoczyłaś. Ale przecież rozmawialiśmy na ten temat. O tym, jak pomieszczenia oddziaływują, jak one gromadzą tą energię mieszkańców. To znaczy, jeżeli mówimy o budynkach, czy było takie powiedzenie nawet: "ściany mają pamięć". I prawdą jest, że jeżeli dany budynek był, już ileś lat stoi i tam jedna, dwie rodziny mieszkały, to można było po ca-- po tym, co się działo w danym miejscu, w danym pokoju. Od, odczuwać, jak obecnie funkcjonujemy. To znaczy, jeżeli rodzina się kłóciła, coś tam następowało między nimi emocjonalnie nieprawidłowego, to ściany to wszystko pochłaniały. I w tym momencie nowa rodzina, jeżeli nie oczyściła budynku, nie oczyściła tej przestrzeni, to te emocje, te energie będą na nią dalej oddziaływać.
Więc tu jest to, co mówiliśmy wcześniej. Każdy darowany albo, albo kupiony przedmiot od kogoś należy oczyścić. No, przede wszystkim należy oczyścić też miejsce, w którym mieszkamy. Tak. No tak, na pewno.
Tylko widzisz, mówiłaś, mówiliśmy o tym wcześniej. Jeżeli w danym budynku coś się zdarzyło, tak na przykład, powiedzmy samobójstwo, to często się zdarza, że za jakiś czas mamy drugie. Takie miejsca nieoczyszczone przyciągają podobne. A więc jest prawda w tym powiedzeniu, że podobne przyciąga podobne. To znaczy, że raz- Tworzy się pewna matryca, która- Tak.
-nakłada się na daną przestrzeń. Tak. I zwróciłam na to uwagę, bo niedawno rozmawiałam z moją znajomą, która właśnie oglądała jedno mieszkanie, szukając po prostu mieszkania dla swojej córki. No i zastanowiła się, bo mieszkanie było bardzo... nieduże, ale bardzo ładne, tak? Bardzo ładnie. Ładny rozkład pokoi, mieszkanie słoneczne. No, w zasadzie miało same zalety. W momencie, kiedy myśląc racjonalnie i wchodząc tam, to mieszkanie rzeczywiście bardzo atrakcyjne. Natomiast jak ona tam weszła, poczuła się bardzo źle. Mhm. Nieopisany niepokój. I no, nie będziemy tutaj analizować wszystkich jej odczuć. W każdym bądź razie wycofała się i z tym agentem oglądała jakieś, jakieś inne, inne mieszkania. Ale później tak się złożyło, że jej pacjentka okazała się mieszkanką tego budynku. Wiesz, przyszła do niej. Ona jest fizjoterapeutą, więc przyszła do niej pacjentka i okazało się, że mieszka w tym budynku. I ona nie mogła się powstrzymać. Zapytała ją o to konkretne mieszkanie. Ta pani mówi: "Mieszkam od samego początku i muszę pani powiedzieć, że to mieszkanie jest jakieś bardzo nieszczęśliwe". I opowiada, wiesz, tutaj pierwszego mieszkańca żona zostawiła, uciekła za granicę. Coś tam się wydarzyło.
On się rozpił, powiesił się. Trzy, trzy lata później kolejny mieszkaniec, który w tym, w tym mieszkaniu osiadł, również popełnił samobójstwo. Później trzy lata mieszkanie stało puste. Następnie wprowadziło się młode małżeństwo. Wydawało się, że to są ludzie niesamowicie zakochani, szczęśliwi.
Ale ta rodzina, ta para w przeciągu kilku lat no, zaczęła się od siebie oddalać.... Yy, i wyobraź sobie, że pani, yy, no została przez tego męża, yy, może porzucona, opuszczona. Mm, i ona również targnęła się na swoje życie. Szczęśliwie udało się ją odratować. Aha. Ale ona już do tego mieszkania nie wróciła. To mieszkanie, yy, znowu zostało wystawione na sprzedaż. I ja myślę, właśnie myśl. Cóż, cóż... No, po prostu obserwuję i na podstawie tych obserwacji wyciągam wnioski. Więc są dwie możliwości: albo rzeczywiście ta matryca psychiczna jest tak silna, że ona potrafi zgniatać ten ze- zewnętrzny i wewnętrzny opór psychiczny, jaki my, ee, jesteśmy w stanie, yy, wykazać wobec, wobec tego, tych zjawisk, z którymi mamy do czynienia.
Albo też jest odwrotnie, że mimo pozorów, że ktoś jest pogodny, czy też, yy, ktoś jest, yy, taki wiesz, dynamiczny, silny i tak dalej, że on przycią..., że jego to mieszkanie przyciąga, tak? Czyli, yy, tą ofertę wybierze ktoś, kto nosi w sobie coś, co rezonuje z matrycą, w której się znajduje. Yy, to jest prawda. Znaczy tak może być. To wynika nawet z tego, yy, powiedzenia, tak? Tak jak na zewnątrz, tak w środku. Taka osoba może się czuć lepiej w takim mieszkaniu, to ją ciągnie. Mhm. Bo, no, jest to, jest to zastanawiające, że pewne, pewne rzeczy się, yy...
No, właśnie takie sytuacje z, mm, samobójstwami albo, yy, przypadki, gdzie, yy, wprowadza się jedna rodzina. Ta rodzina z czasem, mm, się rozpada. Oni się wyprowadzają, po czym wprowadza się następna rodzina, która w tym samym miejscu, no, jak gdyby realizuje kalkę scenariusza, który dotknął ich poprzedników. Ona się rozpada dokładnie w ten sam sposób.
Tylko że niestety za każdym razem jest łatwiej, yy, bo ta energia się gromadzi. No tak, no to za każdym, każde następne powtórzenie pewnego schematu- Tak. -może tą energię, yy, może tą energię kumulować. No, na pewno na to trzeba bardzo zwracać uwagę. I miejmy świadomość, że to nie o to chodzi, że budynek stoi, yy, sto pięćdziesiąt lat i w tym budynku zdążyło umrzeć dwadzieścia pięć osób, bo, yy, one mogły odchodzić w sposób naturalny i, i w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Natomiast tu trzeba, yy, czegoś i zupełnie innej energii, żeby mogły się wydarzać rzeczy niekorzystne, rzeczy, rzeczy złe. Ym... Tak. Trzeba cierpienia. Po prostu, yy, nie uważam, żeby cierpienie uszlachetniało. Myślę, że, mm, raczej, yy, raczej jest w stanie człowieka wypaczyć. Jest, yy- Przypomniała mi się taka myśl, która tu pasuje.
Powiedziałeś o cierpieniu, yy, że jest taki pogląd. Spotkałem się z takim poglądem, że pewne, yy, dusz- duchy, nazwijmy to tak, czyli te istoty energetyczne, które dobrze się czują właśnie w takich obszarach, tych przy domach opuszczonych albo, yy, gdzieś, gdzie źle się dzieje. One są przyciągane przez, yy, takie osoby, bo z natury podtrzymują takie osoby w złym stanie. Bo energia wysyłana przez te osoby w tym złym stanie jest dla nich lepszym pokarmem.
Jeżeli prawdą jest, że te istoty żywią się ludzką energią ludzi żyjących, to te istoty ciemniejsze, yy, wolą czy lubią być koło ludzi właśnie, yy, z emocjami tragicznymi. Tak. To są... Tak. To, to, to jest bardzo istotna, istotna rzecz. No, yy, kar- karmią się tym, yy, czym same, yy, są. Tak. Mówi się, że wiesz, w wielu religiach mówi się o istnieniu dusz, które są tak owładnięte przez zło, że one nie mają możliwości wręcz przejść, yy, w zaświaty. One są tak zdegenerowane i myślę, że tak naprawdę to są właśnie tak zwane demony. Ym, to te, te zdegenerowane, mm, dusze, które nie mogą. One wiedzą, że nie mają specjalnie szans, yy, przejść do-... Z punktu widzenia, wiesz, ludzi wierzących w reinkarnację, one są wyrzucone nawet poza nawias tego koła reinkarnacyjnego po, przez osoby, powiedzmy tutaj z kręgu księgi, czyli mam tu na myśli islam, chrześcijaństwo i judaizm. No, to tutaj uważa się, że takie dusze właśnie one istnieją, tylko na granicy, mają prawo istnieć i poruszać się na granicy światów, tak?
Do świata wyższego nigdy nie wejdą. Nie wejdą. Więc świat niższy bardzo, bardzo je interesuje. Tylko dla nich, jeżeli mogę, przynajmniej z tego kontaktu, który miałem ileś tam lat temu, to one jakby zapomniały już, tak nazwijmy to, bo dla nich czas inaczej funkcjonuje. Zapomniały o tych podziałach reinkarnacyjnych, czy innych. Dla nich takie zwykłe w ciemności i w tym złym porządku jest normalne, tak? One się w to wtopiły i tym funkcjonują, tym jakby promieniują.
Kiedy się mówi o, o tym, gdzie chce odejść, jeżeli dadzą się przekonać. Na pewno nie do góry. One tam, skąd przyszły albo no jakieś ciemne miejsce. Przede wszystkim jest sprawa tego rodzaju, że... musimy zdawać sobie sprawę, że aby świat funkcjonował i wszystko, wszystkie procesy przebiegały jak na górze, tak i na dole w sposób prawidłowy. No to jest ta zasada yin i yang, tak? Nie ma możliwości, żebyśmy byli, no cóż, w stu procentach odcięci od tego świata duchowego. Nie właśnie nie. Jesteśmy częścią. Może inaczej. Ja to kiedyś określałem, że świat astralny czy duchowy jest parę razy serce większy od naszego materialnego. Tylko że człowiek, może inaczej, ta dusza na czas życia tu na ziemi, kiedy zakłada na siebie ten kaftan, czyli to nasze ciało. Ogranicza się, a więc zaczyna funkcjonować dobrze tylko w tym materialnym świecie.
To jest jakby pokój w stosunku do tego całego mieszkania. Ale tak to funkcjonuje. Kiedy się ta dusza już jakby zestarzeje albo, albo zrobi swoje, to musi porzucić ten, to nasze ciało i może z powrotem przypomnieć sobie, jak wyglądają te pozostałe pokoje. Tak. Dobrze Jarku, no niestety, tu właśnie każdą, każdy aspekt tej poruszany w tej naszej audycji, to by wymagał odrębnej audycji sam w sobie. Ale tak.
Taka, taka jest prawda. Natomiast wróćmy do pewnych fizycznych rzeczy, które właśnie dzieją się w tego typu przestrzeniach uważanych za nawiedzone. Chodzi mi o to, że wiesz, wszystko to bardzo silnie jest wyolbrzymione przez produkcje hollywoodzkie. I czy nie wydaje ci się, że tu jest troszeczkę taki, taki... Właśnie przez to wyolbrzymienie dochodzi też do takiego fałszywego odbioru pewnych, pewnych zachodzących procesów i proporcji, którą my stosujemy, no, jakby chcąc zjawisko zdefiniować. Dlatego że na przykład bardzo istotna jest rzecz, że istoty duchowe, a w przeciwieństwie do, do nas, mają tą zdolność, że potrafią wywoływać poprzez, nie wiem, zaburzenia pracy mózgu czy poprzez podłączanie się po prostu do ludzkiej świadomości, potrafią wywoływać bardzo silne halucynacje i...
jeżeli dobrze przyjrzeć się i przeanalizować literaturę tematu, to dochodzimy do wniosku, że przynajmniej pięćdziesiąt, sześćdziesiąt, jak nie więcej procent tych zjawisk mmm-... dotyczących tego, co dzieje się w nawiedzonym domu, dzieje się przede wszystkim w głowach mieszkańców. Widzisz, ja bym o tym, co teraz mówisz, właśnie o tym, o tej głowie. Mógłbym podać taki przykład, że dobrze wychowany człowiek, młody mężczyzna, który z daleka jakby miał w poważaniu te wszystkie nałogi czy inne ciągoty, po prostu, no, pochodził z dobrego domu. Któregoś razu powrócił z jakiejś wyprawy zagranicznej i zaczął się inaczej zachowywać. To znaczy uśmiechał się, jakby inaczej podchodząc do tych spraw zakazanych albo do tych, powiedzmy, nałogów czy do innych rzeczy. Zaczął sięgać po kieliszek najpierw w małych ilościach, potem w dużych. Nikt nie wiedział dlaczego. To znaczy to było nagłe i kiedy przyszedł do gabinetu, było nie tyle czuć, ale po jego zachowaniu, po oczach, po... Było widać, że coś jest koło niego, co on całkiem nie wie. Po prostu wiesz, był słabszy. Okazało się, że istota, która była przy nim, chciała nim zawładnąć. I pierwszym takim już mocniejszym objawem było to, że chce transform... Jak to się mówi?
Chciał upodobnić ten duch, umysł, tego mózg, umysł tego człowieka do takiego, jak jaki on miał. Chodzi o to, że ten człowiek za życia był alkoholikiem, a więc ten człowiek opę..., no prawie, bo udało się odprowadzić, więc nie był w pełni opętany. On już zaczął nabierać tych cech, które przypominały tego ducha. A więc tu może być, jest taki chwyt, że jeżeli te duchy mają możliwość, opanowują coraz głębiej. Zależy im na tym przejęciu, jak nieraz się mówi o firmach, o przejęciu całkowitym, to w tym momencie ta osoba zmienia charakter, zmienia przyzwyczaja, ponieważ może się upodabniać do swojego pasożyta.
No, można jeszcze na pewnym etapie to zatrzymać i uporządkować, ale tak, mają taką tendencję, że poprzez umysł zmienić tego człowieka. Nie tylko zmienić, ale pamiętajmy, że one, że te istoty są w stanie tworzyć pewne, no dokładnie, halucynacje, czyli że ludziom w domu wydaje się, zamieszkującym dom, wydaje się, że widzą coś, czego faktycznie nie ma. Czyli widzą pająki, te jakieś węże. No, widzą to, czego się boją. Po prostu- Tak. te istoty potrafią spenetrować naszą... To, o czym mówił Freud i Jung, tę przestrzeń naszego cienia, tak? Czyli tą strefę naszych lęków i obaw.
I one czerpią z tego, tworząc halucynacje polegające na tym, że my właśnie widzimy takie rzeczy. Dlatego, że im większy będzie lęk i ta strefa będzie się rozrastać, nasza strefa cienia, tym łatwiejszy one będą miały do domowników dostęp. Tak. W filmach hollywoodzkich zwłaszcza jest to pokazane w taki sposób, jakby to się działo naprawdę. No bo to jest film, ale nie wszystkie zjawiska dotyczące dręczenia mieszkańców mają charakter fizyczny. Gremialna ich część to jest dręczenie psychiczne. To jest pokazywanie obrazów na przykład w lustrach, pokazywanie, ingerencja w strefę snu, czyli ten atak na przestrzeni astralnej, gdzie te istoty potrafią naprawdę bez większego problemu ingerować. To są, to jest wprowadzanie niepokoju i pewnych podejrzeń wobec jednych, wobec drugich.... yyy, bo, no jest halucynacją taki moment, kiedy, ee, rodzina czuje w swoim mieszkaniu, na przykład w jakiejś jego części, nieopisany wprost smród. I nie ma wątpliwości, że ci ludzie nie udają. Po prostu rzeczywiście odczuwają fetor niesamowity. Natomiast osoba postronna, która się tam znajduje, nie czuje tego. Okej. Więc jest ogromna przestrzeń halucynacyjna w tym, w tych zjawiskach paranormalnych, dotyczących nawiedz... nawiedzenia po prostu domów.
Yy, straty płynące z, no, z takich zajść są ogromne, bo one są, dotykają i sfery psychologicznej, i duchowej, i na pewnym czy skrajnym etapie strefy fizycznej. Ponieważ duch może poruszać przedmiotami, a skoro może nimi poruszać, to może również nimi zrobić krzywdę, tak? Przemoc mentalna, ten terror psychiczny, manipulacja. To, to wszystko się ociera wręcz o, mówię, i halucynacje, i pewne stany hipnotyczne, w których, które ta istota potrafi wprowadzić człowieka.
No, myślę, że takim najgroźniejszym stadium jest ten moment objawiania się fizycznego, tak? Czyli rzeczywiście dochodzi do manifestacji poprzez przesuwanie przedmiotów, poprzez znikanie wręcz pewnych przedmiotów. Mhm, tak. I to jest interesujące, jak świat duchowy może mimo wszystko ingerować fizycznie w nasz, w świat tej rzeczywistości jawnej, czyli naszej. Materialnej, tak. Wiesz, w fizyce teoretycznie można to wytłumaczyć, tak?
Jeżeli materia jest największym zagęszczeniem energii, a to są osoby, to są postacie energetyczne, to one panują nad energią, tak? Czyli materializacja lub wpływ energetyczny na materię jest dla nich bardzo łatwy. Owszem, sama materializacja już wymaga dużego wysiłku, czyli muszą nagromadzić dużą energię własną, żeby móc to zrobić.
Ale to, to są warunki fizyczne. Tak. No, niemniej są w stanie i to trzeba brać pod uwagę jako... Myślę, że jeśli istnieje jakaś hierarchia albo określanie stopnia, w jakim dana przestrzeń staje się nieprzyjazna dla człowieka, a więc przejęta przez właśnie tego rodzaju byty, no to te ataki fizyczne są tym najwyższym stopniem zagrożenia, prawda? Ja myślę, że...
duchowe istoty doskonale wiedzą i zdają sobie sprawę z tego, jak duże wrażenie na ludziach wywierają właśnie takie, przepraszam, tak kolokwialnie powiem, pokazówki. Czyli to, że mogą niszczyć jakieś przedmioty, potrafią przesuwać nawet ciężkie meble. Przecież to właśnie działo się w domu Smurlów, że tam w obecności świadków oraz, co ciekawe, jednego z egzorcystów, uniosła, uniosła się w powietrze kanapa. No przecież, no, zdajemy sobie sprawę, że to jest mebel, który ma swoją wagę.
Przesuwały się kredensy, szafki załadowane no, jakimiś, powiedzmy, produktami spożywczymi. Więc to wszystko, chodzi mi o to, że to wszystko było ciężkie po prostu. Więc- Tak. Myślę, że te manifestacje fizyczne, no, są jakby tym najwyższym stopniem ataku, jaki, jaki może się pojawić. No, po prostu nie ulega wątpliwości, że...
duchy czy też demony czerpią z frustracji, z nienawiści, strachu. Że one robią wszystko, aby ten aspekt w nas rozwinąć. W przypadku rodziny Smurlów nie ma wątpliwości, że tam poszczególne części-... mm, tej strategii, ym, dotyczyły rozbicia rodziny, rozbicia jedności, która była w tej rodzinie. Tego, że oni się kochali, że oni się wspierali, że oni byli dla siebie nawzajem podporą. Także, mm, tutaj mówiło się o tym, że było kil... z tym domem związanych było kilka dusz, które, ee, pozostawały w mocy istoty silniejszej od siebie. I, ee, istota ta kierowała tymi duszami, prowokowała je do różnych działań destrukcyjnych, ponieważ miała nad nimi władzę. Mhm. I tam dzięki egzorcyzmom, dzięki działaniom me... duchowym i działaniom mediów udało się część z tych dusz wy, powiedzmy, wyzwolić. I, yy, i one odeszły. To z kolei doprowadziło do jeszcze silniejszych ataków. Mm, można powiedzieć, że istota, która kierowała tymi duszami, która trzymała je w niewoli- Tak, mhm.
-ee, była wściekła, że do tego doszło. I, yy, te, no ataki już były naprawdę czysto, czysto fizyczne. Ludzie otrzymywali, wiesz, jakieś, mm, poważne, yy, poważ... znaczy dochodziło do poważnych uszkodzeń fizycznych. Mhm. I, yy, to też jest właśnie charaktery, bardzo charakterystyczne dla tej historii, że mamy tu do czynienia jakby z pewną hierarchią. Yy, czyli jest siła, jest, no, nazwijmy ją demonem- Tak.
-która, yy, potrafiła opanować i uwięzić w swojej przestrzeni kilka dusz- Dusz, mhm. -związanych wcześniej z tym domem i przy ich pomocy dręczyć następnych, aby być może doprowadzić właśnie do samobójstwa, do zabójstwa, do, no, takiego skrajnego przejawu zła, w którym to był, mogłaby przechwycić kolejną duszę. Mhm. Okej. I to jest właśnie taka, taka niezwykła, niezwykła część historii, yy, tego, tego domu.
Czy, yy, no, chciałabym się zapytać, jak, jak, jak ty to widzisz? Bo ty bardzo dużo właśnie pracujesz z umysłem. Pracujesz w różnych, yy, z różnymi energiami. Pracujesz z- Właśnie pod koniec przypomniało mi się, yy, ponieważ ja pracuję długo z taką osobą, więc jakby, yy, nie zapomniałem, ale, yy, ona jest tak z nazwy.
Yy, mam taką klientkę, której lekarze stwierdzili schizofrenię, ale ona ma to nieszczęście, że ciągle mieszka w jakichś domach czy w mieszkaniach, gdzie coś się dzieje, tak? To znaczy jest ciężka energia albo, albo, yy, coś się tam stało okrutnie. Dwa, że ona opisywała, że w momencie ataku, yy, ten duch atakujący ją, yy, jakby kawałkami szkła przecinał, tak? Czyli że, bo nie chciał jej pozwolić na to, żeby poszła do fachowca, do lekarza czy tam do, znaczy do psycho, psychoterapeuty dobrego. Yy, że ona fizycznie odczuwała na ciele, ee, różne zmiany: przebicia, przekłucia. Znaczy nie było widać, tylko ona to czuła, tak? Czuła ból. Tak. Taki, no, po prostu tak, jakby się przesuwało po jej skórze jakieś tam żyła czy szkło, czy inne przedmioty. Yy, i pracując z nią, kiedy ja przekonał, przekonywałem jej umysł, że ja to wyjmuję, zdejmuję, że ja jestem w stanie tego osobnika zatrzymać. To są pewne techniki. To w tym momencie ona zaczęła czuć się lepiej, tak? Yy, ona jakby mówiła, że przestała odczuwać te ataki, tego przebicia czy tego, yy, tam kłucia. Jakby on zniknął. Więc ja się czasami zastanawiałem, wiesz, czy bardziej ona uwierzył, jej umysł uwierzył w to, że to możliwe, czy rzeczywiście ten, yy-...
Duch odszedł, tak? Bo to jest kwestia innego, jakby innego pokroju albo innego działania. Ale u schizofreników właśnie tak jest, że oni mogą odczuwać fizycznie na sobie takie ataki. A schizofrenia znowu to jest już osoba, znaczy schizofrenik. Jest to osoba z zaburzoną psychiką, u której łatwiej wywołać pewne stany negatywne i powiedzmy, że przyciąga takie istoty duchowe. No, tak, w wielu kulturach.
Zwróć uwagę, że przecież osoby chore psychicznie albo, nie, inaczej powiem: były traktowane jako osoby obcujące z duchami. Wyrug..., albo wyrugnione. Części było to akceptowane i pożądane i oni byli w jakiś sposób chronieni, otaczani.
No, może nie kultem, ale w każdym bądź razie mówiło się, że zrobić krzywdę osobie chorej psychicznie, czyli innymi słowy opętanej przez duchy, to by było bardzo złe. To by mogło doprowadzić w konsekwencji do zachwiania wręcz tego świata materialno-duchowego.
Natomiast były kultury, w których te osoby prześladowano, tak? I podejście, podejście było różne, ale jednak myślenie o samej przyczynie było podobne, bo jedni i drudzy zakładali, że, że taka, że osoba szalona jest- Nawiedzona. Jest, jest nawiedzona, jest, że w jej ciele mieszka na przykład wiele dusz. I stąd to, stąd się bierze, skąd się bierze jej szaleństwo. No cóż, człowiek, jedna dusza podłączona do swojego interfejsu, czyli do mózgu, czasami ma problemy sama z sobą. A co dopiero, jak do tegoż interfejsu miałoby być podłączonych kilka naraz.
To rodzi no... Raz, że taka osoba jest fizycznie parę razy słabsza, bo każda taka istota czerpie swoją energię. Dwa, że patrząc z boku, czyli bym powiedział, że to jest szybki proces do zwariowania. W tym sensie, że każda z tych dusz ma jakby inne potrzeby trochę, czyli inaczej chce wpływać na tą biedną osobę. Ale tak, to takie przedawkowanie może, mogłoby doprowadzić nawet do śmierci. No, tutaj pewnych wskazówek i obserwacji można poszukiwać i czynić je w przypadku badań nad osobami z tak zwaną osobowością mnogą.
Bo jest, to nie są żadne hipotezy, tylko to jest dowiedzione naukowo, że ludzie, którzy mają tak zwaną osobowość mnogą, oni w momencie przejścia z jednej osobowości do drugiej lub objawienia się jednej lub drugiej osobowości, w ich organizmach zachodzą tak ogromne zmiany fizyczne- Mhm.
- które udało się już wielokrotnie uchwycić albo pod postacią wyników badań ambulatoryjnych, czyli po prostu, kiedy był jako osobowość, była to osobowość młodego człowieka. Wyniki były znakomite. Natomiast kiedy wchodził ten sam mężczyzna w osobowość siebie, którą wiesz, bo to można różnie rozumieć. Albo to są po prostu wiele dusz w jednym ciele, albo to są po prostu jakieś przebitki z poprzednich wcieleń i stany, w które my się przełączamy. No, trudno powiedzieć.
Ale prędzej te dusze. Natomiast nawet taki przykład: zmiana głosu, tak? Zmiana napięcia ciała to tak, to się zgadza. Ale wiesz, tutaj to jeszcze mogli niektórzy zarzucali, że to są wybitne umiejętności aktorskie u tych- Aha, okej. U tych osób. Natomiast, no, trudno dyskutować z faktami, a przynajmniej trudno z nimi dyskutować w tym paradygmacie naukowym, że w jednym stanie jako osoba młoda ma wspaniałe wyniki krwi, a kiedy pobiera mu się do badania krew, gdy on jest, mówi o sobie- Grają stary role.
- stary, to jest starcem. Mówi o sobie w ten sposób. To te wyniki są no typowe. No, no, no z wiekiem no mamy różne zmiany, jeżeli chodzi o morfologię i inne parametry. Mało tego, przecież w tej chwili wiesz, w miarę postępu techniki też możemy badać pewne rzeczy głębiej, prawda? Bo najpierw robiono w latach na przykład tam dziewięćdziesiątych i robiono badania, gdzie odczytywano EEG, tak?
Był zapis EEG jednej osoby w jej czterech czy pięciu osobowościach.... i specjaliści od, którzy potrafią czytać zapis EEG, byli przekonani, że czytają zapisy od pięciu osób, ponieważ oni twierdzili, że każdy z nas to jest, że dla nich czytanie zapisu EEG to jest tak jak dla grafologa analiza charakteru pisma.
Wiesz, o co chodzi? Że każdy z nas ma indywidualny, bardzo specyficzny zapis EEG i uznawali, że jest to zapis pięciu różnych osób. Ci oczywiście, którzy nie mieli pojęcia, co badają, tak po prostu dostawali pięć zapisów. Dalej udało się już w tej chwili zrobić, posłużyć się rezonansem magnetycznym i innymi najnowocześniejszymi narzędziami badawczymi i i mózg osoby w jej osobowości A, B, C zachowywał się tak skrajnie różnie, że z kolei ci specjaliści, czytający obecne, obecnie wyniki z tego najnowocześniejszego sprzętu, również byli zaskoczeni. I tutaj dopiero pojawiają się ciekawe pytania. Mianowicie takie: czy, czy i na ile mózg jest się w stanie dostosować do każdej z tych świadomości podłączających się zmiennie do niego? No, ale to jest jak gdyby już zupełnie inny temat. My tutaj jakieś... Ja cię poproszę o kilka słów podsumowania, bo ja ze swojej strony powiem króciusieńko. Ja naprawdę wszystkich państwa, którzy macie jakiekolwiek podejrzenia, że w waszej przestrzeni dzieje się coś paranormalnego, coś, co w jakiś sposób was niepokoi. Naprawdę zacznijmy szukać odpowiedzi systematycznie. Od, znaczy od strony naszej rzeczywistości jawnej, fizycznej, materialnej. Wykluczajmy je.
Idziemy powolutku w górę, w kierunku rzeczywistości duchowej i tutaj również po kolei sprawdzamy, co może się dziać, na ile to dotyczy naszej świadomości, świadomości naszych dzieci, co jest, czy coś dzieje się w naszej rodzinie? Czy pewne zjawiska mają miejsce przy konkretnych osobach, czy, czy też dzieją się, kiedy jesteśmy wszyscy? Czy można pewne rzeczy niejako wręcz przewidzieć, że jeśli zrobimy to, to wydarzy się coś takiego, co nas zaniepokoi. Przeanalizujmy to wszystko i dopiero później możemy iść w kierunku badania zjawiska psi, bo po prostu nie wszczynajmy niepotrzebnie fałszywych alarmów, dlatego, że karmimy i zasilamy to, o czym myślimy. I moim skromnym zdaniem możemy poprzez strach wynikający właśnie z niczego innego, jak tylko z naszej niewiedzy albo nieświadomości, że...
dotyczącej fizycznego naszego jestestwa i tu i teraz, czyli chociażby właśnie jakichś zepsutych domowych urządzeń et cetera. Wiecie Państwo doskonale, o co mi chodzi, że tworzy się atmosfera grozy i być może to jest najprostszy tunel, który przyciągnie do nas i w naszą przestrzeń wprowadzi tą, ten byt, który ma świadomość, jako i my ją mamy. Tylko że jego świadomość może i najprawdopodobniej tak jest. Może oddziaływać bardzo silnie, bardzo silnie i po prostu przejąć nad nami kontrolę. I to jest moje zdanie.
Jesteśmy dualni, duchowi i fizyczni, dlatego zawsze najpierw wychodzimy od świata fizycznego, robimy w nim porządek, bo sprawdzamy poszczególne elementy i dopiero później dotykamy tego świata duchowego. Ja myślę, że i poproszę cię, Jarek, byś troszeczkę tutaj na koniec zrobił takie podsumowanie dotyczące tego, że jednak siła spokoju i pokoju w nas ma ogromne znaczenie w stosunku do tego świata duchowego. To znaczy na pewno tak. Powiem tak, że usprawiedliwiam ludziom, że nie jesteśmy aktorami, chodząc tutaj po ziemi, ale mamy w sobie tego reżysera, tą drugą część, która wie, pamięta, po co zeszliśmy i co mamy robić. A więc włączając w życiu od czasu do czasu tego reżysera, a więc oceniając to, co nam się przytrafia lub spotyka-... yy, tak właśnie subiektywnie, yy, logicznie jesteśmy w stanie, yy, poprawić czy jakby zrozumieć pewne rzeczy i, yy, wokół siebie tą przestrzeń oczyścić. Yy, i jest to właśnie tak, jak zaczęłaś mówić, yy, potrzebne, żeby normalnie funkcjonować, tak, żeby być, mm, żeby nie bać się. Yy, wiadomo, to znaczy większość Polaków mówi, yy, bo papież to powiedział, tak? Nie lękaj, nie lękajcie się, ale media czy, mm, przestrzeń, w której żyjemy, coraz bardziej, yy, robi chyba wszystko, yy, w tym kierunku, żebyśmy jednak zapomnieli o tym i stali się podporządkowani. Ludzie, którzy się boją, stają się podporządkowani. Yy, z różnych powodów możemy się bać. Czasem nadmiar stresów, czasem, yy, wydarzenia, yy, w pracy albo w rodzinie. Yy, i teraz tak. A tak, myśmy rozmawiali. Nie wiem, czy jeszcze dostałbym te dziesięć minut niecałe, yy, żeby dla Państwa, za to, że tak długo z nami wytrzymaliście, yy, dać wam taką, no, powiedzmy, prezent ode mnie, bo tym się zajmuję na co dzień. Taką chwilę relak-relaksu, jak oczyścić swoje problemy, swoje lęki, swoje- Ja myślę, że ty jesteś w tym bardzo dobry i poprosimy cię, żebyś to zrobił. I, yy, na koniec naszej audycji ja tylko chcę odpowiedzieć jednemu- Okej. z naszych słuchaczy, który, yy, tutaj, yy, napisał do nas, że, mm, nie dowiedział się dzisiaj niczego nowego i dla niego to jest mielenie już zmielonej kawy. Więc, proszę pana, yy, ja odpowiem panu tak: yy, skoro nieustająco pojawiają się te same problemy i skoro do, yy, do, do mojego biura duchów, do wielu innych osób, które znam, zwracają się ludzie i, mm, schemat ich działania jest cały czas błędny. Schemat, yy, sytuacji, w których oni się znajdują, przez które przechodzą, które stają się ich udziałem, jest-- powtarza się. To znaczy, że ciągle i ciągle trzeba mówić o tym, co, mm, jest istotne w takich sytuacjach. Na co trzeba zwracać uwagę, czego się, yy, wystrzegać, yy, co, czego nie wyolbrzymiać.
Natomiast, yy, bez, yy, pewnej pomocy ludziom jest bardzo trudno wybrnąć z sytuacji, o których my tutaj rozmawiamy. Także jeśli pan ma tak, yy, dużą wiedzę, no to szkoda, że nie kontaktuje się pan z nami telefonicznie, bo zapewne chętnie byśmy posłuchali.
Natomiast jeśli my wracamy, yy, do, yy... Po-powtarzamy pewne rzeczy, to nie robimy dla te-tego, yy, z błahego powodu, że bardzo kochamy słuchać swojego głosu. Tylko robimy to, ponieważ ktoś się do nas zwraca. Ktoś nas o to prosi. Ktoś prosi o powrót do pewnych tematów, o pogłębienie pewnych tematów. I to jest w odpowiedzi do, yy, pana, yy, który napisał na czacie. Yy, a teraz, yy, ja, yy, już z Państwem się bardzo, yy, serdecznie, yy, i gorąco Państwa pozdrawiam. Żegnam się i, yy, proszę Jarka, żeby poprowadził taką, yy, właśnie krótką, yy, sesję, yy, relaksacyjną dla Państwa. Kłaniam się nisko. Yy, dziękuję za uwagę tym, którzy dzisiaj z nami byli. Bardzo, yy, życzę bardzo dobrej nocy, spokojnej i tylko, yy, pozytywnych myśli. Tylko takie do siebie dopuszczajmy i tylko takimi się budujmy. Kłaniam się. Yy, pozwoliłem sobie, yy, żeby pokazać Państwu taką, yy, właśnie wizualizację, ponieważ na co dzień mamy tyle różnych sytuacji, tyle tych stresów, że część ludzi sobie nie radzi i potem przychodzą do mnie, yy, już przerażeni albo, yy, z innymi problemami, nawet cie-cielesnymi.
A wystarczy, jeżeli taką relaksację, o której za chwilę przedstawię Państwu, raz dziennie czy raz na co jakiś czas wysłuchać i podobne rzeczy sobie wyobrażać. Umysł tego potrzebuje, zwłaszcza tym przeładowanym. Yy, bo w naturze, w pewnych obrazach są, yy, są archetypy, są pewne informacje dla umysłu, jak ma, jak wrócić do porządku. Yy, dobrze, mam nadzieję, że są Państwo w takich miejscach, gdzie możecie za chwilę przyjąć wygodną pozycję. Najlepiej fotel albo łóżko, yy, tak, yy, krzesło, gdzie ręce będzie można oprzeć.... Bo będę chciał, żeby za chwilę mogli Państwo zamknąć oczy, bo wtedy najłatwiej te wyobrażenia umysł przyjmie, prawie jak roskę. Przyjemny rosół. Dobrze. Normalnie liczę od jednego do dziesięciu, ale powiedzmy, powiem do trzech. Proszę przytu-- trzech.
Zamknąć oczy. Jeden, powoli. Dwa. Kiedy jesteście gotowi, wasze ciało jest spokojne. Trzy. Zamknijcie oczy. Teraz wyobraź sobie takie miejsce w naturze, tak jak w raju. Łąka, gdzie wszystko kwitnie. Jesteś częścią natury. Bezpiecznie, spokojnie idziesz przed siebie. Za chwilę słychać szum wody, bo przed sobą piękny wodospad i źródlana krystaliczna woda spływa ze skał. Ten bajkowy wodospad za każdym razem oczyszcza z wszystkich problemów, kłopotów, stresu. Kiedy stajesz pod wodą, czujesz, jak przyjemnie.
Ta woda zabiera, usuwa to, co niepotrzebne. Opada w dół. Pod nogami rośnie kałuża błota, brudu. Wszystko opada w dół. Lęki, obawy oddajesz, zapominasz. Żale, pretensje, gniew możesz oddać, zapomnieć. Nie są teraz potrzebne. Ta woda zabiera, usuwa, zanosi daleko. Już nigdy do tego nie wraca.
Powoli, z każdym oddechem, za chwilę powraca spokój, odprężenie, bo ten wspaniały wodospad oczyszcza umysł, ciało, ducha z niepokoju, wątpliwości, niepewności. Ten spokój zaczyna się od głowy. Czoło, policzki, jama ustna.
Odprężamy. To odprężenie opada na kark, plecy, z przodu klatka piersiowa, jama brzucha, nogi, ręce, całe ciało. I kiedy w tym spokojnym stanie ruszysz na łąkę. Zobacz, jaka piękna pogoda! To wspaniałe słońce przygrzewa. Kiedy teraz położysz się w tej ciepłej, czystej trawie, to wspaniałe słońce przygrzewa. Czujesz, jak całe ciało odpręża się, rozluźnia.
Ciepło i spokój. Odpoczywasz, a twoje myśli wracają do przyjemnych wspomnień. Kiedy zadowolenie, radość była ci bliska. Teraz, kiedy policzę od jednego do trzech, powoli, stopniowo wracasz tu i teraz. Jeden. Tak jak rano z pięknego snu. Dwa. Całe twoje ciało wyciąga się, żeby ci pomóc. Otworzyć oczy. Trzy. Wracamy tu i teraz. Dziękuję.
I wystarczy raz dziennie taki tekst sobie wyobrazić, puścić. Zobaczycie, jak wasze myśli, wasze umysły poprawią. Skończyłem? Tak. No, my już też powolutku kończymy, a Beata chyba już skończyła. Nie wiem, czy jeszcze nas słucha, ale, ale jakoś już chyba się rozłączyła, że tak powiem, uchem. Kończymy. Dziękujemy bardzo, panie Jarosławie. No i mam nadzieję, że się jeszcze nie raz, nie dwa na antenie Radia Paranormalium usłyszymy. Myślę, że sporą część słuchaczy dzisiaj jednak, mimo tego narzekania jednego tylko słuchacza na czacie, sporą część słuchaczy dzisiejsza audycja zadowoliła. Co prawda komentarzy na czacie odnoszących się do treści dyskusji nie było, natomiast sądząc po ilości powitań, jakie tutaj mieliśmy, no, dzisiaj sporą, sporą... Może nie widownię, ale słuchownię jednak mieliśmy i jakieś komentarze liczymy na to, że się pojawią już, gdy audycja będzie udostępniona w archiwum Radia Paranormalium. Także kończymy dzisiaj powolutku dzisiejszą debatę niekontrolowaną z cyklu: „Z wizytą w biurze duchów."...
audycję jak zawsze poprowadziła, rozmowę poprowadziła Beata Campbell, Ada Edelman z bloga Biuro Duchów. Przypomnę tylko o trwającym jeszcze konkursie z książkami. Dwie, dwa egzemplarze książki. Muszę sobie właśnie przypomnieć, jaka to jest książka, bo oczywiście jestem, yy, jakiś taki nieobecny na tyle, że zapomniałem sobie zapisać tytuł. Już, już, już!
Już za chwilę. "Przeklęty. Historia domu Smurlów", Ed i Lorraine Warren. Jeszcze jestem, tylko nie chciałam przeszkadzać, ponieważ tak się zasłuchałam w to, co zaproponował Jarek, że zaniemówiłam na moment.
Dziękuję bardzo, Jarku, za tą piękną medytację. Dziękuję. Oczywiście to była przyjemność, bo ja to robię codziennie, ale wiem, że wielu osobom to pomaga, także cieszę się. Było mi, tak jak mówicie, bardzo przyjemnie jako gość zaprezentować te parę moich słów na te praktyczne tematy, z którymi codziennie się, yy, kontaktuję, obracam. Nam również było bardzo miło. Dziękuję bardzo. Do usłyszenia, do następnego spotkania. Dziękuję. Dziękujemy bardzo. Jak zawsze zachęcamy gorąco do zachęce-- do zajrzenia na bloga biuroduchow.pl. Jeżeli ktoś chce zdobyć jeden z dwóch egzemplarzy książki "Przeklęty. Historia domu Smurlów", to zachęcamy do zajrzenia na Facebooka, na fanpage Radia Paranormalium bądź fanpage Biura Duchów, bowiem właśnie warunkiem wzięcia udziału w konkursie, w rozlosowaniu książki jest udostępnienie na swoim facebookowym profilu konkursowego postu z fanpage'a Biura Duchów. Ja tylko jeszcze dodam, że aby Beata widziała Wasze udostępnienie, to post musi być udostępniony publicznie. No tak, już niestety Facebook ma, że jeżeli tylko udostępnimy posta znajomym, to Beata go nie zobaczy, niestety. Także zachęcamy do udostępniania. Bierzcie udział w konkursie, bo naprawdę warto. No i cóż, dzisiejszym naszym gościem był jasnowidz, psychoterapeuta Jarosław Filipek.
Rozmowę jak zawsze poprowadziła Beata Campbell, Ada Edelman z bloga Biuro Duchów, a audycję, jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium - paranormalny głos w Twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już niebawem w kolejnej debacie niekontrolowanej, której temat i termin oczywiście zapowiemy na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach na Facebooku i YouTube. A więc jeszcze raz dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.
Dziękuję. Do zobaczenia. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu: 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu: 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail: radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype: radio.paranormalium.pl. Czekamy na Twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. No, tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej. Posłuchaj nieznanego! Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor.
Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl. Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. No, tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej. Archiwum Radia Paranormalium.
www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych empetrójek czekają na Ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.
Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium. www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone. Dwa miesiące temu był typ prowadzący lokalnego radia.
Że ktoś go tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w Twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na