[00:05] - Radio Paranormalium zaprasza do wysłuchania audycji z cyklu "Debaty niekontrolowane". Z wizytą w Biurze Duchów. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, w tym konkretnym punkcie czasu i przestrzeni, w niedzielę 5 lipca roku pańskiego 2020 rozpoczynamy kolejną audycję z cyklu "Debaty niekontrolowane" z wizytą w Biurze Duchów. Są już z nami po drugiej stronie połączenia internetowego jak zawsze Beata Kampa, Werada Edelmen z bloga Biuro Duchów. I oczywiście nasz dzisiejszy gość, znany już państwu z Radia Paranormalium, ale nie tylko, terapeuta, ekstrasens Jarosław Filipek. W programie na życzenie słuchaczy powrócimy dzisiaj do tematyki zjawisk psi, takich jak poltergeisty, nawiedzone posesje, miejsca o wyjątkowo mrocznej aurze i tak dalej. Audycję jak zawsze od strony technicznej będę obsługiwał ja, Marek Sęk "Ivellios". Zanim przekażę głos Beacie i naszemu dzisiejszemu gościowi, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzwonić i pisać.
Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na państwa komentarze i inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na naszych czatach na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i bloga Biuro Duchów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Niesanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Audycja dzisiaj połączona jest jak zawsze z konkursem książkowym. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika mamy do rozlosowania dwa egzemplarze książki "Przeklęty. Historia domu Smerlów" opartej na relacjach Eda i Lorraine Warrenów, czyli jedynych świeckich demonologów uznawanych przez Watykan.
Oczywiście warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest jak zawsze udostępnienie na swoim facebookowym profilu konkursowego postu z fanpage'a Biuro Duchów. Już niedługo postaram się ułatwić państwu to zadanie i udostępnić ten post również na fanpage'u Radia Paranormalium. Bywa tak, że któryś z egzemplarzy możemy też rozlosować wśród słuchaczy aktywnych na naszych czatach. Prawda, Beato?
[03:26] - Ależ tak. Dziękuję ci bardzo, że odrobiłeś kawałek mojej roboty, zapowiadając ten konkurs. Oczywiście, jeśli któryś z państwa weźmie aktywny udział i będzie tutaj z nami podczas audycji, możemy z przyjemnością zrewanżować się egzemplarzem książki. Po pierwsze witam serdecznie Jarosława Filipka. Jarku, cieszę się, że dzisiaj jesteś z nami.
[04:07] - Dziękuję. Też się cieszę, bo zawsze miło mi w takim towarzystwie podzielić się swoimi doświadczeniami.
[04:16] - Tak, i na tych doświadczeniach nam bardzo dzisiaj zależy. Szanowni państwo, historia domu Smerlów to rzeczywiście historia niezwykła pod wieloma względami. Przede wszystkim dlatego, że nie spełnia ona pewnych charakterystycznych dla nawiedzeń warunków, o których zresztą będziemy tutaj za chwilę z Jarosławem rozmawiać, ponieważ chcielibyśmy przybliżyć państwu i przeprowadzić rodzaj genezy takich zjawisk. Natomiast tutaj historię opisano w formie fabularyzowanej, ale myślę, że nie przekolorowano jej. Po prostu łatwiej się książkę czyta w formie mocno sfabularyzowanej. Ed i Lorraine Warrenowie to legenda, jeśli chodzi o środowisko badaczy zjawisk paranormalnych. To są ludzie z ogromnym dorobkiem i myślę, że na wiele sposobów przysłużyli się, zarówno pomagając ludziom, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Czyli ich dom, ich posesjaIch mieszkanie nagle zaczęło w sposób straszny, w sposób okrutny atakować swoich właścicieli poprzez istotę, która się tam pojawiła. Warrenowie, jak wspomniał Marek, byli jedynymi świeckimi egzorcystami akceptowanymi przez Watykan. Ale co dla mnie jest najistotniejsze, a przeczytałam bardzo wiele ich raportów, ich prac, ich sprawozdań związanych z faktem, że byli oni bardzo aktywnymi działaczami, a później nawet przewodniczyli stowarzyszeniu, które prowadziło badania nad zjawiskami PSI.
Szczególnie właśnie w tym aspekcie nawiedzonych miejsc, nawiedzonych cmentarzy, nawiedzonych mieszkań, domów, istot. Mówi się o nich, że byli demonologami. Być może dlatego, że oni po prostu szczególnie koncentrowali się na genezie, na pochodzeniu tych istot, na tym, kim one są i skąd przychodzą. Myślę, że narrację naszej audycji można oprzeć z powodzeniem na historii opisanej w książce, ponieważ tutaj występuje wiele aspektów powtarzających się i gdzie indziej. Nie da się ukryć, że zwykle miejsca, gdzie osoby zamieszkujące, lokatorzy, właściciele domów w sposób dotkliwy odczuwają obecność istoty, która znajduje szczególną radość w dręczeniu ich i znajduje w tym przyjemność. To są miejsca, które mają już swoją bardzo złą historię. Ewentualnie jeśli jest to nowo wybudowany dom, który powstał na gruncie niezwiązanym z ponurą historią czy nie jest to miejsce samo w sobie owiane złą sławą, to bardzo często otwarcie na obecność tego typu istoty następuje w wyniku głębokiej degeneracji samej rodziny, która ten dom czy to miejsce zasiedla. Tutaj myślę, że poproszę Jarka, żebyśmy po kolei omówili te zagadnienia. Jarku, chciałabym zacząć od tego, że żeby do tego typu rzeczy dochodziło, pomijając tę warstwę historyczną. Do tego wrócimy za chwilę.
Zacznijmy od sytuacji mentalnej, sytuacji psychicznej, sytuacji samej rodziny zamieszkującej dane miejsce. Czy ty się zgodzisz z tym, że aby doszło do takiego ataku, to już sami ci mieszkańcy muszą stworzyć grunt, w którym taka siła może działać, stworzyć taką przestrzeń mentalną?
[10:54] - Ja to nazywam zwiększoną wrażliwość na tego typu działania. I to paradoks polega na tym, że osoby bardziej wrażliwe, takie, które siedzą w sprawach duchowych, mogą być bardziej narażone niż kiedyś się mówiło twardogłowi, którzy się nie przejmują ani tym nie zajmują. Oni są zasadzie odporni.
[11:25] - Ale wiesz, mnie tutaj chodzi o coś takiego, że nie bierze się to znikąd, prawda? Że są rodziny, które w sposób mentalny potrafią pewnych rzeczy do siebie nie dopuścić. I nie dlatego, że w nie nie wierzą, tylko dlatego, że to są rodziny żyjące zgodnie. To są rodziny, w których jest bardzo dużo miłości, w których dzieci nie szukają wsparcia w jakichś przedziwnych rytuałach i nie szukają przyjaciół i pomocy po drugiej stronie, po stronie duchowej.Której nie znają, nie rozumieją. To są domy, gdzie można by było powiedzieć według starej zasady: tam, gdzie słychać śmiech dziecka, tam, gdzie w domu dobrze się dzieje, tam nic z tych sił zewnętrznych, z tych mrocznych sił po prostu nie ma dostępu.
[12:43] - Masz rację, bo kiedy jest grupa osób, rodzina i oni się wspierają, a więc mają między sobą taką dodatkową energię, tworzy się swojego rodzaju płaszcza pola wspólnego i to pole wtedy jest parę razy mocniejsze, a więc odpycha tego typu ciemne energie.
[13:14] - To jest właśnie nietypowe w historii Smearów, że to była rodzina, która bardzo dobrze się rozumiała. To była rodzina ludzi wierzących, którzy byli niezwykle zżyci ze sobą nawzajem, zżyci ze swoją wspólnotą, pomocni, empatyczni. Właściwie można powiedzieć, że byłaby to ostatnia rodzina, jaką byśmy w tych kategoriach mogli brać pod uwagę. Jedyne, co mogło się wiązać z ich nawiedzeniem, to było po prostu samo miejsce. Czyli dom z bardzo złą historią. Dom, do którego oni się wprowadzili. Ty powiedziałeś, że ludzie wierzący są bardziej narażeni. Myślę, że ludzie, którzy mają bardzo głęboką wiarę i żyją według zasad tej wiary, a przecież jaką by religię nie wyznawali, to pierwszą zasadą każdej religii jest po prostu nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Może rozróżnić tu by trzeba było, czy to są ludzie wierzący prawdziwi i żyjący tą wiarą, czy też ludzie po prostu uczęszczający do świątyni i jedynie zabobonni. Jak to widzisz?
[15:22] - Nie chcę za bardzo się wgłębiać, ale tutaj dokłada się w religiach coś takiego jak egregor. Każda religia ma swój egregor, a więc wyznawcy, którzy systematycznie mocno praktykują, oni są chronieni przez egregor danej religii, a więc rzeczywiście są bardziej odporni.
[15:48] - Czy też uważasz, że religia może powodować, że ludzie łatwiej wierzą w takie rzeczy? Czy tak naprawdę jest w nas jakiś wewnętrzny kompas, jakiś dzwonek alarmowy, który jest w stanie się uruchomić bez względu na to, czy my jesteśmy bardzo wierzący, czy my jesteśmy niewierzący, praktykujący, niepraktykujący, czy my jesteśmy w tej duchowości zanurzeni głęboko, czy też nie?
[16:41] - Powiem tak: w większości przypadków jest coś takiego. Moim zdaniem wynika to jednak z umiejętności albo możliwości kontaktu z samym sobą. Z tą drugą połową czy tym wnętrzem, bo wtedy mamy właśnie to połączenie, mamy tą informację. Ta druga połowa mówi się jakby wszystko. Czyli w momentach zagrożenia albo w momentach trudnych może nam dać prawidłową informację, co powinniśmy zrobić albo co nam zagraża. W ogóle, że nam coś zagraża. Więc w tym przypadku to zależy. U osób, które potrafią czy są połączeni, znają siebie, jest taki mechanizm i on działa. Te osoby, które żyją na zewnątrz, w tym hałasie albo w tym biegu mysiego szczuru, ja to nazywam, stępili swój słuch, a więc oni często nie słyszą tych podpowiedzi albo tych informacji od samego siebie albo od opiekuna.
[18:18] - Ja też myślę, że wielu ludzi żyje nie czując.
[18:22] - Tak.
[18:23] - Nie czując.
[18:24] - Tak.
[18:25] - Bo połączenie z samym sobą, połączenie ze źródłem to są bardzo istotne elementy, zważywszy, że jesteśmy istotami dualnymi. Ale mnie się wydaje, że przede wszystkim chodzi tutaj o dobro, które człowiek w sobie nosi. O dobro, które wzrasta w nim wraz z dzieleniem się z innymi. I jeśli osoba rzeczywiście jest silna poprzez dobro, które ma w sobie, to ja bym poszła nawet w tym kierunku, że jej aura, jej pewnego rodzaju zewnętrzne promieniowanie, to, co ona jest w stanie wygenerować na zewnątrz, powoduje, że wszelkiego rodzaju byty negatywne po prostu trzymają się od niej z daleka. Natomiast w momencie, kiedy zaczynamy być słabi psychicznie, to ta bariera zaczyna się zmniejszać. Pozwolę sobie taką swoją myśl wyrazić, że człowiek, który został bardzo skrzywdzony, człowiek, który doświadczył czegoś trudnego, zwłaszcza młody człowiek, który nie ma wsparcia, ma większą podatność otwierania się na rzeczy negatywne.
[20:19] - Z paru powodów. Do końca to, co powiedziałaś. Niektórzy nazywają to, że, będąc zgodni z sobą, podnosimy swoje wibracje w naszym polu energetycznym, a przy wyższych wibracjach jesteśmy niedostępni dla ciemniejszych energii, które mają bardzo niskie wibracje. To jest raz. Dwa: ja pracuję z umysłem, więc wiem, że przyciągamy to, o czym myślimy. A więc osoby, które doznały krzywd, które są pozłamane sytuacją z jakichś powodów, czy w pracy, czy w domu, one po prostu zaczynają generować nieprawdziwe myśli. I to powoduje, że z jednej strony zaczynają się bać pewnych rzeczy i przyciągają to, a z drugiej strony obniżają w ten sposób swoje wibracje bardzo mocno.
[21:35] - Tak. Ja myślę, że to są pierwsze i najistotniejsze elementy, które sprzyjają pojawieniu się pewnych niekorzystnych energii w naszym życiu. Bo zauważmy kilka podstawowych spraw. W domach, w których dochodzi do zjawisk typu poltergeist, zjawisk odczuwania obecności innej, niewidzialnej, ale bardzo silnej energii. Chciałam tylko dodać, że jak była Agnieszka Kijas, czy również w naszych prywatnych rozmowach, Jarku, myśmy to zauważali, że często, gdy wchodzi się do takiego domu, w którym dzieją się takie rzeczy, pierwsza informacja, która napływa do nas już po krótkiej chwili kontaktu z przestrzenią i z ludźmi ją zamieszkującymi jest taka, że z tą rodziną jest coś nie tak. Z tymi ludźmi jest coś nie tak. Wyczuwa się jakieś napięcia między nimi. I to jest fundament, od którego zwykle się zaczyna nasza obserwacja takich miejsc i takich przestrzeni. Czy tutaj się zgadzamy?
[23:33] - Tak, tylko że wchodząc do takich pomieszczeń niektórzy odczuwamy albo taką ciężkość, że prawie trudniej oddychać. Jest może nie duszno, ale ograniczony przepływ energii czystej. Brakuje powietrza i na to ma wpływ to, co powiedziałaś lub same mury, sam budynek.
[24:04] - Ja bym chciała zacząć naszą analizę właśnie od analizy zachowań ludzkich, które mogą mieć wpływ na to, że dzieje się tak, a nie inaczej.Tu pewnego rodzaju elementem, również nierzadko się powtarzającym, jest wyobraźnia. Jest to, w co my wierzymy. Ponieważ często łatwiej nam jest szukać rozwiązań w świecie paranormalnym niż zastanowić się, co się dzieje naprawdę. Ja już pomijam fakt, że zanim się wszczyna larum i zanim się biegnie po księdza na plebanię, żeby dokonał takich czy innych rytuałów w mieszkaniu lub dzwoni się do osób, które zajmują się właśnie oczyszczaniem tych mieszkań energetycznym, to najpierw wypadałoby posprawdzać rury w mieszkaniu, instalację elektryczną, po prostu zacząć od rzeczy praktycznych i wyeliminować te potencjalnie możliwe elementy, a dopiero później wszczynać larum i opowiadać, że w moim domu straszy, bo to jest takie najprostsze wyrażenie. W moim domu straszy.
[25:54] - Wielu klientów, jeżeli mi opowiada, że się czuje w domu, ja zawsze mówię: „Proszę mi narysować nawet tak schematycznie ten plan domu”. I wtedy sprawdzamy radiestezyjnie, normalnie jakie energie, czy ruchome czy nieruchome i z jakim natężeniem w tym domu występują. Czyli można określić już nawet zdalnie, czy są to pozytywne czy negatywne energie i gdzie ich jest najwięcej. To wtedy nawet takie uskoki skalne czy żyły wodne, chociaż jest to nieprawidłowe określenie, ale chodzi o to pole, o to promieniowanie może mieć wpływ, że w danym domu ktoś się źle czuje, rodzina się źle czuje. Ale najpierw powinno się zbadać energetykę działki, energetykę budynku, a potem dopiero właśnie szukać czy u mieszkańców, czy w ich życiu problemów. Ale okej.
[27:07] - Polecam państwu książkę Rogera de La Forest „Domy, które zabijają”. Niezwykle interesująca lektura, dzięki której możemy nabyć wiedzę dotyczącą właśnie energetyki domów i tego, jak wielkie błędy popełniają współcześni architekci. Błędy te wynikają z tego, że oni po prostu odrzucają całą starożytną wiedzę na temat radiestezji. Za nic sobie mają wręcz doświadczenia, które akurat Chińczycy zebrali w swoim systemie feng shui i tak dalej. Natomiast de La Forest świetnie pokazuje, ponieważ jest to akurat przypadek tego rodzaju, że autor ma i wiedzę inżynieryjną, i wiedzę dotyczącą właśnie dziedzin radiestezyjnych i innych dotyczących budowy. I w jego książce „Domy, które zabijają” są przedstawione przypadki właśnie takich domów źle postawionych, źle usadowionych. Domów, w których nie dochodzi do nawiedzeń duchowych, tylko dochodzi do styku żył wodnych, właśnie tych uskoków, o których wspomniałeś. Po prostu planeta jest żywa. Ona cały czas pracuje, ma swój system nerwowy i swój system przepływu energii. I w związku z tym, jeżeli w złym miejscu postawimy budynek, to możemy się tam spodziewać wszystkiego, włącznie z ciężkimi chorobami mieszkańców.
[29:31] - Bo to tak, jakbyś postawiła tamę na rzece w nieodpowiednim miejscu i ona zacznie tarasować. Tak.
[29:40] - Także zawsze jest pierwszy etap. To są te sprawy radiestezyjne. To nie ulega wątpliwości. Druga sprawa to dla mnie podstawowe jest przyjrzenie się relacjom w rodzinie. To bardzo wiele wyjaśnia już na samym początku. Trzecia rzecz, zanim się robi larum i wprowadza się jeszcze większą, nakręca się tę atmosferę grozy, to należy przyjrzeć się od strony zdrowia fizycznego również temu, co dzieje się z mieszkańcami. Bo ja pozwolę tu sobie przytoczyć przypadek, gdzie rodzina była przekonanaDochodzi do niebywałych ataków duchowych. Wyglądało to tak, że starszy pan miał bardzo złe sny. Wydawało mu się, że coś z niebywałą siłą uciska klatkę piersiową. W czasie, kiedy to miało miejsce, zwierzęta, pies i kot bardzo dziwnie się zachowywały.
Pies zaczynał wyć. Wrażenie było takie, że tego człowieka rzeczywiście atakuje energia nie z tego świata. Tymczasem okazało się, że pan miał poważne problemy kardiologiczne, że prawdopodobnie przytrafiały mu się bezdechy. Zwierzęta reagowały nerwowo, bo zżyte ze swoim właścicielem. One doskonale wiedzą, że coś jest nie tak, kiedy on nie oddycha albo oddycha źle, albo wydaje z siebie przedziwne dźwięki. Wiadomo, że nie jest to równy, miarowy, spokojny oddech podczas snu. Ja byłam święcie przekonana, że w tym domu się nic nie dzieje nadzwyczajnego i wspomniałam o tym, że tu by dobrze było kardiologicznie porządnie się przebadać. Okazało się, że nie dalej jak trzy miesiące później człowiek ten przeszedł operację serca. Kiedy wrócił do domu, zaczął normalnie sypiać. Wszystko się skończyło.
Drodzy państwo, trzeba pamiętać o tym, że jeżeli rzucimy się na każdy przypadek bezkrytycznie i wszędzie będziemy się doszukiwać działania tych zjawisk paranormalnych, to ośmieszymy się, ośmieszymy te zjawiska i każdego, kto się nimi zajmuje. Moim zdaniem zadanie badacza tych zjawisk, pierwsze i podstawowe, wyeliminować lub pomóc wyeliminować mieszkańcom wszelkie potencjalne wpływy, jak najbardziej fizyczne lub też, jak w tym wypadku omawianym, fizjologiczne wręcz. Natomiast ciekawi mnie jedna sprawa. Z mojej korespondencji, a koresponduję z kilkoma lekarzami, w tym z dwójką psychiatrów i z panią neurolog. Bardzo interesujący jest aspekt zjawisk paranormalnych, które dzieją się w obecności osób diagnozowanych jako chore psychicznie. Najczęstsza diagnoza to oczywiście schizofrenia. Ciekawa jestem, jak ty to widzisz. Czy zaburzony umysł jest w stanie generować pewne zjawiska wokół siebie, czy też jest odwrotnie, że przyciąga taka osoba z jeszcze większą intensywnością różne niepożądane byty, energie?
[34:40] - Nie ma jednej dokładnej odpowiedzi, bo każdy jest trochę inny przypadek. Natomiast to się trochę zadębia. Chodzi o to, że typowa schizofrenia jest to osoba w takim stanie, ma wyobcowany, ciemny świat, którego się boi, który przeżywa prawie realnie. Powiem ci, że robiłem tak eksperyment na własną rękę, bo zajmuję się psychoterapią, żeby poszedł zobaczyć ten świat, o którym mówią ci ludzie ze schizofrenią. Powiem ci, że w tych dwóch czy trzech przypadkach, z którymi dość dobrze pracowałem długo, niestety był to na tyle ciemny świat, nie tyle bym się wystraszył, ale wolałbym takiego nie oglądać ani nie przeżywać, bo do tego świata te osoby przyciągały twory albo wyobrażenia zagrażające im oczywiście. Mówiły, że rodem z science fiction potwory czy roboty, automaty, które je atakują. Mówię o tych bardziej zaawansowanych stanach. One żyją, kiedy ten stan się uaktywnia. One żyją w tym ciemnym świecie. Coś ich atakuje, one nie mają na to wpływu.
Próbują się zamknąć w sobie.A niestety ten ich wewnętrzny świat jest szaro-czarny. Udało mi się przy współpracy rozjaśnić trochę ten świat, okłamując albo programując umysł, że może ten świat zmienić i pousuwać te istotki, powypuszczać je, pożegnać. Tak się działo. Te osoby po pewnym czasie przestały się bać, bo ich świat był szary, ale w miarę bezpieczny, więc one przyciągały. Tutaj trudno powiedzieć, co było początkowe. Czy one przyciągnęły te istotki, będąc w stanie strachu, czy po prostu wystraszyły się tego, że wokół nich są takie obrazy. Dobrze, ja wszedłem trochę głębiej, ale schizofrenia jest to rzeczywiście ciemna choroba, jeżeli ten świat jest dosyć męczący.
[37:55] - Ja pozwolę sobie przytoczyć tutaj dwa przykłady z rozmów z lekarzami, ponieważ wiadomo, że to, co mogą oni przekazać w rozmowach prywatnych, odbiega od tego, o czym by byli gotowi rozmawiać publicznie. Niemniej pani doktor zwróciła mi uwagę, że była kilkakrotnie świadkiem, kiedy pacjentka w stanie silnie psychotycznym, w stanie szału, nieprawdopodobnego szału, gdzie byli to ludzie nie do opanowania zupełnie fizycznie przez personel, że była świadkiem takich momentów, gdzie na przykład pękały szyby w oknach. To nie było tak, że osoba uderzyła i szyba pękła, bo to nie byłoby nic dziwnego. Po prostu osoba miała taki silny atak i w tym momencie powodowało to jakąś energię kinetyczną. Przecież niemożliwe jest, żeby pewne rzeczy pękały, niszczyły się, spadały przedmioty ze ścian tylko dlatego, że ktoś krzyczy. To się tak nie dzieje. To jest za mało. Tu muszą wchodzić w grę jakieś dodatkowe elementy, jakieś dodatkowe możliwości. Miała też pacjenta, ponieważ pracuje w Kanadzie, przez wiele lat już tam przebywa. Pracowała również na oddziale, gdzie byli ludzie na obserwacji psychiatrycznej związanej z popełnionymi przez nich przestępstwami.
Mówiła dokładnie o mrocznej stronie ich umysłu, ale też o tym, że i ona, i personel pozostały wielokrotnie widzieli, że w obecności tych osób działy się rzeczy trudne do wytłumaczenia w racjonalny sposób. Przesuwały się przedmioty, spadały ze ścian.
[40:59] - Ogra.
[41:00] - Sytuacje takie, jakie ona mi przedstawiła, mówiły o tym, że oni przesuwali te przedmioty lub powodowali, że spadały. Oczywiście po to, żeby komuś zrobić krzywdę albo żeby na przykład zbić z tropu lekarza, który przychodzi, rozmawia, ma diagnozować, ma wydać opinię. A tutaj po drugiej stronie siedzi mężczyzna, który brutalnie zamordował kilka osób. I ten mężczyzna przesuwa siłą swojego umysłu, bo nie wiem jaką inną, pudełko papierosów, paczkę papierosów, przesuwa ją po stole. Po prostu nie była to żadna sztuczka, ponieważ on był, jak się państwo domyślacie, obezwładniony. On był w trakcie tych rozmów jako szczególnie niebezpieczny pacjent. Był przypięty do krzesła i nie było możliwości, żeby mógł tym inaczej poruszać. Więc są dwie rzeczy: albo rzeczywiście tu wzrastają pewne możliwości natury naszej własnej, albo ci ludzie są faktycznie opętani przez inne mroczne byty, które posiadają taką moc.Dlatego podkreślam to, ponieważ wydaje mi się, że jeżeli chodzi o miejsca nawiedzeń, psychika silna bądź słaba może mieć kolosalne znaczenie. Kolosalne.
[43:08] - Tak jak mówimy, nie wiem, czy pamiętasz, podstawą dla każdego przeszkolonego egzorcysty jest sprawdzenie, czy jest to osoba chora psychicznie, czy zdrowa, żeby odróżnić zbieg okoliczności.
[43:30] - Tak. Niemniej uważam, że za mało przywiązuje się wagi w badaniach parapsji do tego, jaki wpływ na nawiedzenie i objawy temu towarzyszące, czyli zjawiska, które dzieją się w domu, może mieć choroby psychiczne mieszkańców. Depresja uważana jest za chorobę nerwową, ale wiele bardzo ciężkich załamań i trudnych stanów psychicznych lub osób, które o psychozy się ocierają, dzieje się w domach, które uważamy za nawiedzone.
[44:29] - Łatwiej tam to następuje.
[44:32] - Uważam, że za mało się poświęca tej tematyce miejsca. Teraz kolejna rzecz: wezwanie istoty z innych wymiarów. Świadome wezwanie i legendarna tabliczka Ouija. Praktyki związane ze spirytyzmem. Ja powiem tak-
[45:04] - Tylko połowa tych działań jest okraszona pewną legendą. Tu podobnie jak zaczęłaś mówić, też bym proponował, żeby wszystko zbadać, czyli wszelkie legendy odstawić na bok, ponieważ w Polsce funkcjonuje od 10 lat ruch spirytystyczny. To jest stowarzyszenie, które bada te zjawiska. We Francji są lekarze, którzy w tym ruchu bardzo dużo mogą pomóc. Byłem na paru wykładach, ale oni też powiedzieli ważną rzecz. Taki Francuz na wykładzie powiedział pod koniec: „Jeżeli mam telefon z tamtej strony, mogę pomóc czasami. Oni też mają swoje potrzeby, ale nikomu, zwłaszcza amatorom, nie radzę, odradzam, żeby dzwonić w tamtą stronę, ponieważ nie wiadomo kto odbierze”. I to był fachowiec spirytysta.
[46:20] - Dlatego mniej więcej w tym samym kierunku podążałam, że bardzo ważna jest rzecz, żeby jeśli ktoś ma podejrzenia co do swojego domu, to bardzo istotna sprawa, żeby odłożyć na bok legendy przede wszystkim dla własnego dobra. Moje zdanie jest takie: jeśli my przyjmujemy do wiadomości już bez udowodnienia tego, ale tak a priori obecność negatywnej energii i negatywnej trudnej, ciemnej istoty w naszej przestrzeni życiowej, to my w pewnym sensie nadajemy jej świadomość. Dopuszczamy ją do siebie, bo my już tworzymy ten kanał i kto wie, czy właśnie na tym nie polega to określane przez starych badaczy zjawiska wzywanie.
[47:35] - Tak, tylko ja bym tutaj pod względem psychologicznym powiedział: przyciągamy to, o czym myślimy. A więc jeżeli wydaje nam się lub boimy się, że w pobliżu jest coś tajemniczego, ciężkiego, możemy przyspieszyć albo spowodować, że to się pojawi. Niestety.
[48:02] - Ja to ciągle podkreślam. Jest bardzo wiele kultur, w których kontakty z zaświatami, z duchami przodków są na porządku dziennym. Chociażby kultura Aborygenów. Kontaktowali się ze swoimi przodkami Indianie. Wszystkie plemiona miały albo używając współczesnego słowa szaman, swoich szamanów, albo miały rytuały zbiorowe, podczas których kontaktowano się z przodkami.Chociażby świetnym przykładem są wąsiory. Przepraszam, te kurhany, kręgi. Co tam się odbywało? Najprawdopodobniej oni tam chowali najcenniejszych, najzdolniejszych, najodważniejszych, najmądrzejszych członków swojej wspólnoty, aby w momentach kryzysowych przychodzić do tych kręgów, do kurhanów i prosić ich o pomoc, o sen, o wskazówkę. Przecież ta interakcja między światem żywych i umarłych była istotna we wszystkich kulturach. Dlatego demonizowanie samego spirytyzmu jako takiego jest skrajnym wyolbrzymianiem pewnych potencjalnych konsekwencji.
Niemniej bez dwóch zdań takie nieodpowiedzialne zachowanie w tym temacie też może być niebezpieczne. Czego najlepszym przykładem jest właśnie ta nieszczęsna tablica. Bo pamiętajmy, państwo, jaka jest geneza tej rzeczy, tej tablicy. Przecież ona była wyprodukowana przez firmę zabawkową.
[50:21] - Tak.
[50:21] - I pierwszą myślą, może nie najszczęśliwszą, ale jednak, było zapakowanie w pudełko, które nie miało nic straszącego w sobie, nic odrażającego. Nic tu takiego nie było. To była rzecz wyprodukowana przez firmę zabawkarską. I to, że pewne byty mogą tutaj być zapraszane poprzez użycie różnych przedmiotów, nie dotyczy jedynie tej nieszczęsnej tablicy. Przecież prawda jest taka, że przynosząc do domu każdą rzecz, która nie jest nowa, tylko używana przez kogoś, my możemy dosłownie przynieść do naszego domu to wszystko, co jest związane z tym przedmiotem, co się ciągnie jako jego historia.
[51:39] - Mówi się o przeklętych przedmiotach, tak? Które przekazywane albo kupione na targu następnemu właścicielowi dawały siebie znać. Natomiast jeżeli mamy chwilkę czasu, ja bym powiedział w tym temacie, co ty mówisz. Rozmawiałem z szefem, prezesem stowarzyszenia spirytystów w Polsce i pytałem się, wtedy się badałem w temacie, ale byłem zafascynowany, mówię: „Jak szybko, uczestnicząc w różnych treningach, zajęciach, ma się kontakt z tamtą stroną?” I usłyszałem parę zdań, które mi dały do myślenia. On miał rację. Powiedział taką rzecz: „Nie. Jeżeli grupa, która chce pomagać albo która chce świadomie te oba światy poznawać, spotyka się pół roku, rok na wzajemnym poznawaniu tego, co jest zapisane w pewnych dziełach o tamtej stronie, to ta grupa nabiera do siebie zaufania. Tworzy się krąg ludzi, którzy są przyjacielmi, którzy siebie czują. I wtedy taka grupa, jeżeli nawet otwiera z jakiegoś bardzo ważnego powodu tamtą stronę na chwilę, to ma taką siłę ten krąg, że dostanie dobrą informację, prawidłową i potrafi szybko zamknąć ten krąg. Pojedyncze osoby są za to bardzo słabe.”
[53:52] - Nie na darmo mówimy o sile kręgu, sile osób w kręgu. Nie na darmo w kulturach pierwotnych były tworzone kręgi właśnie wokół miejsc pochówku, kurhanów, gdzie udawano się, aby osiągnąć, czy też wezwać do współpracy duchowej przodków. Po dziś dzień są kręgi kobiet, kręgi, w których ludzie doznają albo uzdrowień, albo pewnego rodzaju wzmocnienia swoich sił mentalnych, duchowych. My jesteśmy człowiekiem, zwierzęciem stadnym.
[54:46] - Na pewno.
[54:49] - To nie ulega wątpliwości. Natomiast ja bym powiedziała tak, żeby zakończyć temat tej tablicy: jeżeli chcemy użyć jakikolwiek przedmiot w sposób nieodpowiedzialny, to jesteśmy w stanie zrobić sobie fizycznie, mentalnie i duchowo kuku na wiele sposobów przy pomocy najprostszych rzeczy. Ta tabliczka jest, owszem, w wielu filmach używana i może być takim samym narzędziem jak każde inne. Jeżeli jesteśmy przekonani, że przywołamy ducha osoby zmarłej albo w ogóle istoty duchowe do siebie, używając pęku słomy, to również może nam się udać, bo to my tworzymy wyobrażenie tego, czym jest przedmiot. Jak mówiła Olga Tokarczuk: „Wyobrażenie jest zawsze początkiem istnienia czegoś nowego”. I to nie chodzi tutaj tylko o tworzenie nowych technologii, wynalazków, maszyn. To również dotyczy świata duchowego w takim samym stopniu. Wyobrażenie jest początkiem istnienia czegoś nowego, czego w naszej przestrzeni nie było. My nadajemy temu pewien charakter. Jeśli się uprzemy, że pęk słomy, z którego zrobimy laleczkę, stanie się właśnie tym medium, poprzez które będziemy się na przykład komunikować z jakąś istotą lub ze światem duchowym, to tak się stanie.
Doszukiwanie się konkretnych rzeczy tylko w tej tablicy jako w przedmiocie nie ma większego sensu. Tu trzeba spojrzeć głębiej na to, co my sami robimy z pewnymi przedmiotami, aspektami. Przecież karmimy to, o czym myślimy i karmimy to, w co wierzymy. Ja tylko ciągle z uporem maniaka będę podkreślać, że trzeba uważać, żeby nie podkręcać własnych wyobrażeń, bo one w końcu to słowo staje się ciałem. Jeżeli będziemy uparcie karmić tę myśl, że mieszkamy w nawiedzonym domu, to nawet jak tam nic nie ma, to w końcu rzeczywiście może się coś pojawić. Ponieważ my stwarzamy przestrzeń mentalną niezwykle żyzną i podatną na tego rodzaju sytuacje. Stąd też dobrze jest i zdrowo dla nas, jeśli dość szybko udaje się te nasze wątpliwości rozwiać, jeżeli dość szybko udaje się uzyskać potwierdzenie. Stan zawieszenia jest bardzo niekorzystny, karmiony właśnie naszym strachem, naszymi obawami i po pewnym czasie właściwie w każdym skrzypnięciu będziemy się dopatrywać jakichś nadnaturalnych zjawisk. Kolejny aspekt: dzieci. Dzieci mają, przynajmniej niektóre, dość upiorne doświadczenia związane z widzeniem, z czuciem, z odbieraniem pewnych postaci.
I dzieci mają wrodzoną wiarę w zjawiska paranormalne, ponieważ one do pewnego stopnia nie odróżniają fantazji od rzeczywistości. Wydaje się, że to też zależy od atmosfery domu, w którym dziecko się znajduje, jak ono będzie pewne rzeczy odbierać. Są znane przypadki dzieci pogodnych, dokładnie tak jak u dorosłych. Dzieci pogodne, radosne, szczęśliwe, mające dobre dzieciństwo, opiekę, miłość. Nawet jeżeli ten świat duchowy mocno się objawia i one rzeczywiście widują zmarłą babcię, dziadka, one to odbierają tak jak świat, który je otacza. Czyli że pojawienie się tych istot duchowych, które czasem w opisach dzieci są dość mocno, powiedziałabym w cudzysłowie, materialne. Dziecko widzi tę babcię w pokoju, rozmawia z nią, wchodzi z nią w relacje. To te dzieciMają bardzo miły odbiór. W sposób sympatyczny witają tych nocnych gości i to, co się wokół nich dzieje. Natomiast charakterystyczne jest, że dzieci zastraszone, słabe psychicznie, dzieci, którym nie daje się wsparcia, miłości, opieki, które nie mają silnej podbudowy moralnej, w momencie takiego kontaktu reagują lękowo.
To jest wiadome. Natomiast bardzo bym cię prosiła, żebyś odniósł się do sprawy nieco starszych dzieci, czyli dzieci w wieku dojrzewania i tego, co one potrafią generować wokół siebie, jeżeli chodzi o energię i o przeróżne zjawiska, jakie się wokół nich dzieją. Jarku?
[01:01:59] - Doświadczenie osobiste mam z czteroletnim synkiem. Tak jak powiedziałaś, dzieci w tym wieku ten świat, nazwijmy duchowy, astralny widzą, a więc czują się w nim normalnie i nie wiedzą, że tak nie wolno albo nie wiedzą, że my tego nie widzimy. To jest może śmieszne, ale tak to funkcjonuje. Jeżeli mamy, powiedzmy pięć minut, zajął tylko, że taki młody chłopak, który był w dobrej rodzinie, kochany był wychowywany i mama wpadła w rozpacz, bo któregoś dnia powiedział rano: „Nie jestem głodny”. Odsunął talerz. A zawsze jadł wszystko. I trwało to dwa albo trzy dni. Żaden lekarz, nic nie pomógł. Kiedy przyjechali do mnie, mama sobie przypomniała, że w nocy przyszedł ten chłopak do nich bardzo zmarznięty, do rodziców do pokoju i powiedział: „Miałem sen, w którym jakaś młoda kobieta szukająca córki prosiła mnie o pomoc, że nie może tej córki znaleźć”. Nigdy tej kobiety nie widział, tym bardziej tej córki.
Ale okazało się, że ta kobieta pojawiała się od czasu do czasu, tak co dwa, trzy dni u niego. Mam tę zdolność. Kiedyś jako medium pracowałem, a więc kiedy ten chłopak był koło mnie, chciałem sprawdzić, o czym on mówi. Rzeczywiście nawiązałem kontakt mentalny z jakąś istotą, która była młodą kobietą, która nie wiedziała, że nie żyje. Ona zamarzła gdzieś na polnej drodze i szukała pomocy, bo zagubiła się obok jej córka. Może miała trzy latka ta córka. Więc kiedy wytłumaczyłem tej istocie, że nie żyje, że to już nie to miejsce, że ma wracać do siebie, że tam jej pomogą inaczej, lepiej. Uwierzyła. Odeszła. Okazało się, że ten chłopak przyszedł po północy do rodziców do pokoju i powiedział, że ta pani ze snu pojawiła się znowu, ale była uśmiechnięta.
Pocałowała mnie w czoło, podziękowała. Obok miała ze sobą córeczkę. Zniknęła, a rano chłopak wyciągnął z kredensu talerz i mówi, że jest głodny. Tak te różne istoty mogą szukać przez osoby bardziej otwarte, dzieci są takie, pomocy w swoich problemach. Natomiast ty zaczęłaś mówić o osobach, które wchodzą w ten wiek dojrzewania, kiedy włączają się fizjologicznie układ hormonalny, układ nerwowy też jest przeciążony. Powiedzenie takie stare u lekarzy było: „Ona z tego wyrośnie”. Bo w okresie, kiedy organizm dorasta, wszystkie układy ulegają pewnemu przeciążeniu i potem na nowo zaczynają funkcjonować. Ale z naszych rozmów wcześniejszych wynikało, że w tym wieku, zwłaszcza u młodych dziewcząt, pojawia się to określenie burza hormonalna. Czyli naładowanie, przeładowanie. Ten cały układ hormonalny buzuje, a ta młoda dziewczyna nie wie, co się dzieje.
Ona jest tak przeładowana i czasami rozpatrzona, bo z jej fizjologią dzieje się coś nie tak.Możesz to dokończyć, bo wiem, że temat znasz.
[01:07:07] - Kiedyś bardzo głęboko przez wiele miesięcy byłam w kontakcie z panią, która oczywiście na początku podejrzewała, że wszystko, co się dzieje w domu, związane jest z duchem jej mamy. Zastanawiała się tylko, dlaczego akurat ten duch zaczął objawiać się aż trzy lata po śmierci mamy, z którą bardzo się zresztą kochały. Były w bardzo głębokiej, dobrej, ciepłej relacji. Ale pomalutku prowadziłam ten temat właśnie w kierunku córki. Córka dość późno weszła w ten szczególnie dynamiczny wiek burzy hormonalnej, bo jak się okazało, była dziewczynka urodzona jako wcześniak. Tak że ona po prostu doganiała rówieśników i pewne rzeczy, które normalnie dzieją się u dwunasto-, trzynastolatek, to u niej dopiero w wieku 16 lat to wszystko się działo. Jej energia, to, co działo się wokół niej, to były rzeczy bardzo spektakularne. W jej obecności pękały szklanki, pękały lustra. Kiedy dziewczyna wróciła ze szkoły, była bardzo zła i prawdopodobnie usiłowała dać temu upust. W jej obecności pękła gruba szyba.
Chodzi mi o takie szyby, jakie są w drzwiach do pokoi, do łazienek. Naprawdę grube szkło. I nie było to spowodowane uderzeniem jakimś przedmiotem, czy też tym, że ona uderzyła w to. Nie, to się po prostu stało. Tak że jej energia w tym względzie była ogromna. Mało tego, w jej obecności, jak później się okazało tylko w jej obecności, ta mama widziała trzykrotnie odbicie swojej mamy w lustrze, czyli tego ducha swojej matki. Podejrzewam, że ta dziewczynka miała tak ogromne i nieopanowane możliwości, że do pewnego stopnia być może otwierała nawet portal między dwoma światami. Bo trudno sobie inaczej wytłumaczyć fakt, że matka widzi w lustrze w przedpokoju twarz tej zmarłej swojej mamy, a w tym samym czasie ta dziewczyna jest w takim stanie, jest wzburzona niesamowicie, coś wykrzykuje. Jedna rzecz spada, druga się tłucze, tu się pokazuje nagle odbicie tej babci. Tak że myślę, że bardzo istotną sprawą też przy ustalaniu, czy w tym domu faktycznie dochodzi do zjawisk nawiedzeń, jest również pochylenie się nad zjawiskiem tych niekontrolowanych wybuchów energii, które mogą wywoływać i zjawiska fizyczne typu pękające szklanki, spadające przedmioty, jak i idąc dalej zjawiska na granicy światów.
Bo uważam, że jest taka moc właśnie w dzieciach i szczególnie w młodzieży w tym momencie, kiedy dochodzi do tego typu przemiany, można powiedzieć transformacji. Bo przecież przejście z okresu bycia dziewczynką do bycia kobietą, od bycia chłopcem do bycia mężczyzną to jest jednak bardzo poważna, gigantyczna transformacja, która dzieje się na wielu poziomach. My koncentrujemy się na tym, że chłopcy mają mutację i, przepraszam chłopców, śmiesznie mówią. Koncentrujemy się na tym, że dziewczynki mają pierwszą miesiączkę i to są te kamienie milowe, którymi mierzymy ich rozwój. Natomiast wydaje mi się, że to wszystko jest na dużo głębszym poziomie i ta transformacja osobowości jest dużo bardziej spektakularna niż my dzisiaj o tym mówimy. Zresztą proszę zwrócić też uwagę, że praktycznie nie ma kultury od zarania dziejów, gdzie moment przejścia symbolicznego od bycia dziewczynką do bycia kobietą, od chłopca do mężczyzny jest w bardzo specyficzny sposób celebrowany. Nadaje się temu wręcz odświętny i bardzo poważny charakter. Tak że ja myślęTo jest kolejna rzecz, na której się trzeba skupić. Zanim wszczynamy larum, to rozglądajmy się i analizujmy to, co mamy najbliżej siebie i rozważajmy, bo powodowanie i wprowadzanie siebie oraz otoczenia w stan psychozy lękowej, bo my żyjemy w domu, w którym straszy, to jest najgorsze możliwe podejście. Na początek przynajmniej.
Później, jeśli systematycznie odhaczymy na naszej liście: to nie pasuje, to nie, to dochodzimy do momentu, gdzie rzeczywiście potrzebujemy pomocy z zewnątrz. Siły duchowe są jak najbardziej, moim zdaniem, realne i ważne jest to zrozumienie ryzyka wynikającego i z naszych nieprzemyślanych zachowań i z tego, co jesteśmy w stanie, co już wiemy, bez trudu można odnaleźć te informacje i spróbować odnieść je do siebie. Myślę, że arogancją ze strony naukowców jest przekonanie lub stwierdzenie, że w pełni rozumieją cały fenomen opętań, nawiedzeń i wszystkiego, co się dzieje.
[01:14:56] - Nie można.
[01:14:58] - To jest po prostu arogancja. Może wróćmy teraz. Popatrz, jak ten czas szybko leci. Wróćmy do historycznej genezy sił, które mogą oddziaływać w miejscach uznawanych za nawiedzone. Wracając do domu Smurlów, to legendy mówią, że kiedy do zbudowanego w 1896 roku domu w West Pittson w stanie Pensylwania wprowadziła się pierwsza rodzina, to tam od razu było wiadomo, że z tym budynkiem jest coś nie tak. Tamci pierwsi mieszkańcy stykali się z pewnymi zjawiskami, których nie potrafili wytłumaczyć. Mało tego, nawet gdy w pewnych okresach ów dom stał pusty, ludzie z okolicy słyszeli dziwne, niepokojące dźwięki, pojawiały się światła. Działo się, oj działo. To jest bardzo istotne i my mówimy o tym nie po raz pierwszy, żeby nie lekceważyć historii danego budynku. Mało tego, nie lekceważyć historii danej przestrzeni, ponieważ bodajże w województwie słupskim był taki znany przypadek domu, który został wybudowany na tak zwanym cmentarzu zarażonych.
Była to przestrzeń poza regularnym cmentarzem w tym mieście, w której zarażonych chowano w tym miejscu od stuleci, można powiedzieć. Ostatnie tego typu pochówki to był okres pierwszej wojny światowej. Mówiono też, że w tym miejscu przynajmniej część pacjentów ze szpitali psychiatrycznych zamordowanych przez nazistów również tam pochowano. I pewna rodzina zdecydowała się na tej przestrzeni wybudować sobie bardzo okazałą willę. Są ludzie, którzy uważają, że im wszystko wolno i oni się nie muszą z niczym liczyć, ponieważ z założenia w to nie wierzą. Jak się okazało, oni bardzo szybko zmienili zdanie. Ale wróćmy do elementów historycznych, zarówno miejsca, nawet nie budynku, bo zobacz, tu żaden budynek nie stał, tu chodziło tylko o miejsce.
[01:18:24] - Ale to jest naruszenie w tym momencie spokoju tych pochowanych. Nie wolno w takich miejscach budować niczego nowego.
[01:18:37] - Myślę, że nie na darmo wszystkie kultury oddzielały strefę-
[01:18:46] - Pochówku, tak.
[01:18:48] - Tak. Strefę przeznaczoną dla ludzi, którzy odeszli, strefę pochówku od strefy tętniącej życiem i oni dużo jaśniej rozumowali w pewnych sprawach niż my, że te dwa światy nie powinny się przenikać. One oczywiście na styku pozostaną zawsze, przecież wiadomo, że-Wokół cmentarzy toczy się życie. Niemniej udawali się w tą przestrzeń poświęconą zmarłym tylko w określonych sytuacjach, w określonych dniach, na przykład w Sabbath Samhain. W określonych momentach, kiedy to wierzono, że te światy się szczególnie zbliżają. Polskie Dziady, właściwie słowiańskie Dziady i tego typu obrzędy były, a poza tym wycofywano się i te dwa światy miały zostać oddzielone. Natomiast współczesny człowiek uważa, że jest ponad to dlatego, że satelity w kosmos wypuścił. Jest taki mocny, taki silny, że jest ponad to wszystko. Powiedz coś, drogi Jarku, o pamięci ścian. Proszę.
[01:20:25] - Powtórz. O?
[01:20:26] - O pamięci ścian. Pamięci pomieszczeń. Halo?
[01:20:36] - Tak, tylko jednym zdaniem, bo w tym momencie mnie zaskoczyłaś.
[01:20:45] - Ale przecież rozmawialiśmy na ten temat. O tym, jak pomieszczenia oddziaływują, jak one gromadzą tą energię mieszkańców.
[01:20:57] - To znaczy, jeżeli mówimy o budynkach, było takie powiedzenie nawet: „ściany mają pamięć”. I prawdą jest, że jeżeli dany budynek już jest, stoi i tam jedna, dwie rodziny mieszkały, to można było po tym, co się działo w danym miejscu, w danym pokoju, odczuwać, jak obecnie funkcjonujemy. To znaczy, jeżeli rodzina się kłóciła, coś tam następowało między nimi emocjonalnie nieprawidłowego, to ściany to wszystko pochłaniały. I w tym momencie nowa rodzina, jeżeli nie oczyściła budynku, nie oczyściła tej przestrzeni, to te emocje, te energie będą na nią dalej oddziaływać. Więc tu jest to, co mówiliśmy wcześniej: każdy darowany albo kupiony przedmiot od kogoś należy oczyścić.
[01:22:21] - Przede wszystkim należy oczyścić też miejsce, w którym mieszkamy.
[01:22:25] - Tak, na pewno. Tylko widzisz, mówiliśmy o tym wcześniej. Jeżeli w danym budynku coś się zdarzyło, na przykład samobójstwo, to często się zdarza, że za jakiś czas mamy drugie. Takie miejsca nieoczyszczone przyciągają podobne. A więc jest prawda w tym powiedzeniu, że podobne przyciąga podobne. To znaczy, że raz-
[01:23:09] - Tworzy się pewna matryca, która nakłada się na daną przestrzeń.
[01:23:15] - Tak.
[01:23:17] - Zwróciłam na to uwagę, bo niedawno rozmawiałam z moją znajomą, która oglądała jedno mieszkanie, szukając mieszkania dla swojej córki. I zastanowiła się, bo mieszkanie było nieduże, ale bardzo ładne. Bardzo ładny rozkład pokoi, mieszkanie słoneczne. W zasadzie miało same zalety. Myśląc racjonalnie i wchodząc tam, to mieszkanie rzeczywiście bardzo atrakcyjne. Natomiast jak ona tam weszła, poczuła się bardzo źle. Nieopisany niepokój. Nie będziemy tutaj analizować wszystkich jej odczuć. W każdym bądź razie wycofała się i z tym agentem oglądała jakieś inne mieszkania. Ale później tak się złożyło, że jej pacjentka okazała się mieszkanką tego budynku.
Ona jest fizjoterapeutką, więc przyszła do niej pacjentka i okazało się, że mieszka w tym budynku i ona nie mogła się powstrzymać. Zapytała ją o to konkretne mieszkanie. Ta pani mówi: „Mieszkam od samego początku i muszę pani powiedzieć, że to mieszkanie jest jakieś bardzo nieszczęśliwe”. I opowiada: pierwszego mieszkańca żona zostawiła, uciekła za granicę, coś tam się wydarzyło. On się rozpił, powiesił się. Trzy lata później kolejny mieszkaniec, który w tym mieszkaniu osiadł, również popełnił samobójstwo. Później trzy lata mieszkanie stało puste. Następnie wprowadziło się młode małżeństwo. Wydawało się, że to są ludzie niesamowicie zakochani, szczęśliwi. Ale ta para w przeciągu kilku lat zaczęła się od siebie oddalać.I wyobraź sobie, że pani została przez męża porzucona, opuszczona i ona również targnęła się na swoje życie.
Szczęśliwie udało się ją odratować, ale ona już do tego mieszkania nie wróciła. To mieszkanie znowu zostało wystawione na sprzedaż. Obserwuję i na podstawie tych obserwacji wyciągam wnioski. Są dwie możliwości: albo rzeczywiście ta matryca psychiczna jest tak silna, że potrafi zgniatać zewnętrzny i wewnętrzny opór psychiczny, jaki jesteśmy w stanie wykazać wobec tych zjawisk, z którymi mamy do czynienia, albo jest odwrotnie. Mimo pozorów, że ktoś jest pogodny czy dynamiczny, silny i tak dalej, to mieszkanie przyciąga. Czyli tę ofertę wybierze ktoś, kto nosi w sobie coś, co rezonuje z matrycą, w której się znajduje.
[01:27:14] - To jest prawda. Tak może być. To wynika nawet z powiedzenia: tak jak na zewnątrz, tak w środku. Taka osoba może się czuć lepiej w takim mieszkaniu, to ją ciągnie.
[01:27:32] - Jest to zastanawiające. Takie sytuacje z samobójstwami albo przypadki, gdzie wprowadza się jedna rodzina, która z czasem się rozpada. Oni się wyprowadzają, po czym wprowadza się następna rodzina, która w tym samym miejscu realizuje kalkę scenariusza, który dotknął ich poprzedników. Ona się rozpada dokładnie w ten sam sposób.
[01:28:17] - Tylko że niestety za każdym razem jest łatwiej, bo ta energia się gromadzi.
[01:28:27] - Tak. Każde następne powtórzenie pewnego schematu może tę energię kumulować. Na to trzeba bardzo zwracać uwagę i miejmy świadomość, że to nie o to chodzi, że budynek stoi 150 lat i w tym budynku zdążyło umrzeć 25 osób, bo one mogły odchodzić w sposób naturalny i w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Natomiast tu trzeba zupełnie innej energii, żeby mogły się wydarzać rzeczy niekorzystne, złe.
[01:29:13] - Tak.
[01:29:14] - Trzeba cierpienia. Nie uważam, żeby cierpienie uszlachetniało. Myślę, że raczej jest w stanie człowieka wypaczyć.
[01:29:33] - Przypomniała mi się taka myśl, która tu pasuje. Powiedziałaś o cierpieniu. Spotkałem się z takim poglądem, że pewne duchy, istoty energetyczne, które dobrze się czują w obszarach domów opuszczonych albo gdzie źle się dzieje, są przyciągane przez takie osoby, bo z natury podtrzymują je w złym stanie. Energia wysyłana przez te osoby w złym stanie jest dla nich lepszym pokarmem. Jeżeli prawdą jest, że te istoty żywią się ludzką energią ludzi żyjących, to te ciemniejsze istoty wolą czy lubią być koło ludzi z emocjami tragicznymi. Tak.
[01:30:45] - Tak, to jest bardzo istotna rzecz. Karmią się tym, czym same są.
[01:30:58] - Tak.
[01:31:00] - W wielu religiach mówi się o istnieniu dusz, które są tak owładnięte przez zło, że nie mają możliwości przejść w zaświaty. One są tak zdegenerowane i myślę, że tak naprawdę to są właśnie tak zwane demony. Te zdegenerowane dusze wiedzą, że nie mają specjalnie szans przejść.Z punktu widzenia ludzi wierzących w reinkarnację one są wyrzucone nawet poza nawias koła reinkarnacyjnego przez osoby z kręgu księgi, mam tu na myśli islam, chrześcijaństwo i judaizm. Uważa się, że takie dusze istnieją tylko i mają prawo istnieć i poruszać się na granicy światów. Do świata wyższego nigdy nie wejdą.
[01:32:16] - Nie wejdą.
[01:32:17] - Więc świat niższy bardzo je interesuje.
[01:32:23] - Tylko dla nich, jeżeli mogę, przynajmniej z kontaktu, który miałem ileś tam lat temu, to one zapomniały, nazwijmy to, bo dla nich czas inaczej funkcjonuje, zapomniały o podziałach reinkarnacyjnych czy innych. Dla nich zwykłe w ciemności i w złym porządku jest normalne. One się w to wtopiły i w tym funkcjonują, tym promieniują. Kiedy się mówi o tym, gdzie chcą odejść, jeżeli dadzą się przekonać, na pewno nie do góry. Tam, skąd przyszły albo jakieś ciemne miejsce.
[01:33:22] - Przede wszystkim jest sprawa tego rodzaju, że musimy zdawać sobie sprawę, że aby świat funkcjonował i wszystkie procesy przebiegały jako na górze, tako i na dole w sposób prawidłowy, to jest zasada yin i yang. Nie ma możliwości, żebyśmy byli w 100% odcięci od świata duchowego.
[01:34:17] - Może inaczej. Ja to kiedyś określałem, że świat astralny czy duchowy jest parę razy większy od naszego materialnego. Tylko że człowiek, ta dusza na czas życia tu na Ziemi, kiedy zakłada na siebie kaftan, czyli nasze ciało, ogranicza się, a więc zaczyna funkcjonować dobrze tylko w materialnym świecie. To jest jak pokój w stosunku do całego mieszkania, ale tak to funkcjonuje. Kiedy dusza się zestarzeje albo zrobi swoje, to musi porzucić nasze ciało i może z powrotem przypomnieć sobie, jak wyglądają pozostałe pokoje.
[01:35:22] - Dobrze, Jarku, niestety każdy aspekt poruszany w naszej audycji wymagałby odrębnej audycji sam w sobie, ale taka jest prawda. Natomiast wróćmy do pewnych fizycznych rzeczy, które dzieją się w tego typu przestrzeniach uważanych za nawiedzone. Chodzi mi o to, że wszystko to bardzo silnie jest wyolbrzymione przez produkcje hollywoodzkie. Czy nie wydaje ci się, że przez to wyolbrzymienie dochodzi do fałszywego odbioru pewnych zachodzących procesów i proporcji, którą stosujemy, chcąc zjawisko zdefiniować? Dlatego, że bardzo istotna jest rzecz, że istoty duchowe w przeciwieństwie do nas mają zdolność, że potrafią wywoływać poprzez zaburzenia pracy mózgu czy poprzez podłączanie się do ludzkiej świadomości, potrafią wywoływać bardzo silne halucynacje. Jeżeli dobrze przyjrzeć się i przeanalizować literaturę tematu, to dochodzimy do wniosku, że przynajmniej 50, 60, jak nie więcej procent tych zjawiskDotyczących tego, co dzieje się w nawiedzonym domu, dzieje się przede wszystkim w głowach mieszkańców.
[01:37:57] - Widzisz, ja o tym, co teraz mówisz, właśnie o tej głowie, mógłbym podać taki przykład, że dobrze wychowany człowiek, młody mężczyzna, który z daleka miał w poważaniu te wszystkie nałogi czy inne ciągoty, pochodził z dobrego domu. Któregoś razu powrócił z jakiejś wyprawy zagranicznej i zaczął się inaczej zachowywać. To znaczy uśmiechał się inaczej, podchodząc do spraw zakazanych albo do nałogów i do innych rzeczy. Zaczął sięgać po kieliszek najpierw w małych ilościach, potem w dużych. Nikt nie wiedział dlaczego. To było nagłe i kiedy przyszedł do gabinetu, było nie tyle czuć, ale po jego zachowaniu, po oczach było widać, że coś jest koło niego, czego nie zna. Był słabszy. Okazało się, że istota, która była przy nim, chciała nim zawładnąć. Pierwszym takim już mocniejszym objawem było to, że chciał upodobnić ten duch, umysł tego człowieka do takiego, jaki on miał. Chodzi o to, że ten człowiek za życia był alkoholikiem, a więc ten człowiek prawie opętany, bo udało się odprawić, więc nie był w pełni opętany.
On już zaczął nabierać tych cech, które przypominały tego ducha. A więc tu jest taki chwyt, że jeżeli te duchy mają możliwość, opanowują coraz głębiej. Zalezy im na tym przejęciu, jak nieraz się mówi o firmach, o przejęciu całkowitym, to w tym momencie ta osoba zmienia charakter, zmienia przyzwyczajenia, ponieważ może się upodabniać do swojego pasożyta. Można jeszcze na pewnym etapie to zatrzymać i uporządkować, ale i tak mają taką tendencję, żeby poprzez umysł zmienić tego człowieka.
[01:41:07] - Nie tylko zmienić, ale pamiętajmy, że te istoty są w stanie tworzyć pewne halucynacje, czyli że ludziom zamieszkującym dom wydaje się, że widzą coś, czego faktycznie nie ma. Czyli widzą pająki, jakieś węże. Widzą to, czego się boją. Te istoty potrafią spenetrować to, o czym mówił Freud i Jung, przestrzeń naszego cienia, czyli strefę naszych lęków i obaw. I one czerpią z tego, tworząc halucynacje polegające na tym, że my właśnie widzimy takie rzeczy. Dlatego, że im większy będzie lęk i ta strefa będzie się rozrastać, strefa cienia, tym łatwiejszy one będą miały do domowników dostęp.
[01:42:30] - Tak.
[01:42:32] - W filmach hollywoodzkich zwłaszcza jest to pokazane w taki sposób, jakby to się działo naprawdę. Bo to jest film. Ale nie wszystkie zjawiska dotyczące dręczenia mieszkańców mają charakter fizyczny. Gremialna ich część to jest dręczenie psychiczne. To jest pokazywanie obrazów na przykład w lustrach, ingerencja w strefę snu, czyli atak na przestrzeni astralnej, gdzie te istoty potrafią naprawdę bez większego problemu ingerować. To jest wprowadzanie niepokoju i pewnych podejrzeń jednych wobec drugich.Bo jest halucynacją taki moment, kiedy rodzina czuje w swoim mieszkaniu, na przykład w jakiejś jego części, nieopisany wprost smród i nie ma wątpliwości, że ci ludzie nie udają. Po prostu rzeczywiście odczuwają fetor niesamowity. Natomiast osoba postronna, która się tam znajduje, nie czuje tego.
[01:44:18] - Okej.
[01:44:20] - Więc jest ogromna przestrzeń halucynacyjna w tych zjawiskach paranormalnych dotyczących nawiedzenia domów. Straty płynące z takich zajść są ogromne, bo one dotykają i sfery psychologicznej, i duchowej, i na pewnym skrajnym etapie sfery fizycznej, ponieważ duch może poruszać przedmiotami, a skoro może nimi poruszać, to może również nimi zrobić krzywdę. Przemoc mentalna, ten terror psychiczny, manipulacja to wszystko się ociera wręcz o halucynacje i pewne stany hipnotyczne, w które ta istota potrafi wprowadzić człowieka. Myślę, że najgroźniejszym stadium jest moment objawiania się fizycznego. Czyli rzeczywiście dochodzi do manifestacji poprzez przesuwanie przedmiotów, poprzez znikanie wręcz pewnych przedmiotów. I to jest interesujące, jak świat duchowy może mimo wszystko ingerować fizycznie w świat rzeczywistości jawnej, czyli naszej.
[01:46:23] - Materialnej, tak. Wiesz, w fizyce teoretycznie można to wytłumaczyć. Jeżeli materia jest największym zagęszczeniem energii, a to są postacie energetyczne, to one panują nad energią. Czyli materializacja lub wpływ energetyczny na materię jest dla nich bardzo łatwy. Owszem, sama materializacja już wymaga dużego wysiłku, czyli muszą nagromadzić dużą energię własną, żeby móc to zrobić. Ale to są warunki fizyczne.
[01:47:11] - Niemniej są w stanie i to trzeba brać pod uwagę. Myślę, że jeśli istnieje jakaś hierarchia albo określanie stopnia, w jakim dana przestrzeń staje się nieprzyjazna dla człowieka, a więc przejęta przez tego rodzaju byty, to te ataki fizyczne są najwyższym stopniem zagrożenia, prawda? Ja myślę, że duchowe istoty doskonale wiedzą i zdają sobie sprawę z tego, jak duże wrażenie na ludziach wywierają właśnie takie, przepraszam, tak kolokwialnie powiem, pokazówki. Czyli to, że mogą niszczyć jakieś przedmioty, potrafią przesuwać nawet ciężkie meble. Przecież to właśnie działo się w domu Smurlów, że tam w obecności świadków oraz, co ciekawe, jednego z egzorcystów uniosła się w powietrze kanapa. Przecież zdajemy sobie sprawę, że to jest mebel, który ma swoją wagę. Przesuwały się kredensy, szafki załadowane jakimiś produktami spożywczymi. Chodzi mi o to, że to wszystko było ciężkie po prostu. Więc myślę, że te manifestacje fizyczne są tym najwyższym stopniem ataku, jaki może się pojawić. Po prostu nie ulega wątpliwości, że duchy czy też demony czerpią z frustracji, z nienawiści, strachu, że one robią wszystko, aby ten aspekt w nas rozwinąć.
W przypadku rodziny Smurlów nie ma wątpliwości, że tam poszczególne częściTej strategii dotyczyły rozbicia rodziny, rozbicia jedności, która była w tej rodzinie, tego, że oni się kochali, że oni się wspierali, że oni byli dla siebie nawzajem podporą. Tutaj mówiło się o tym, że z tym domem związanych było kilka dusz, które pozostawały w mocy istoty silniejszej od siebie i istota ta kierowała tymi duszami, prowokowała je do różnych działań destrukcyjnych, ponieważ miała nad nimi władzę. Tam dzięki egzorcyzmom, dzięki działaniom duchowym i działaniom mediów udało się część z tych dusz wyzwolić i one odeszły. To z kolei doprowadziło do jeszcze silniejszych ataków. Można powiedzieć, że istota, która kierowała tymi duszami, która trzymała je w niewoli była wściekła, że do tego doszło. Ataki były już naprawdę czysto fizyczne. Dochodziło do poważnych uszkodzeń fizycznych. To też jest właśnie charakterystyczne dla tej historii, że mamy tu do czynienia z pewną hierarchią. Czyli jest siła, nazwijmy ją demonem, która potrafiła opanować i uwięzić w swojej przestrzeni kilka dusz związanych wcześniej z tym domem i przy ich pomocy dręczyć następnych, aby być może doprowadzić właśnie do samobójstwa, do zabójstwa, do skrajnego przejawu zła, w którym mogłaby przechwycić kolejną duszę.
[01:52:58] - Okej.
[01:53:01] - I to jest właśnie niezwykła część historii tego domu. Chciałam się zapytać, jak ty to widzisz, bo ty bardzo dużo pracujesz z umysłem, pracujesz z różnymi energiami.
[01:53:24] - Właśnie pod koniec przypomniało mi się, ponieważ ja pracuję długo z taką osobą, więc nie zapomniałem, ale ona jest tak w zanadrzu. Mam taką klientkę, której lekarze stwierdzili schizofrenię, ale ona ma to nieszczęście, że ciągle mieszka w domach czy w mieszkaniach, gdzie coś się dzieje. To znaczy jest ciężka energia albo coś się tam stało okrutnie. Dwa, że ona opisywała, że w momencie ataku ten duch atakujący ją kawałkami szkła przecinał. Bo nie chciał jej pozwolić na to, żeby poszła do fachowca, do lekarza czy do dobrego psychoterapeuty. Ona fizycznie odczuwała na ciele różne zmiany: przebicia, przekucia. Nie było widać, tylko ona to czuła.
[01:54:46] - Czuła ból.
[01:54:47] - Tak. Po prostu tak jakby się przesuwało po jej skórze jakieś życzła, szkło czy inne przedmioty. Pracując z nią, kiedy przekonywałem jej umysł, że ja to zdejmuję, że ja jestem w stanie tego osobnika zatrzymać. To są pewne techniki. W tym momencie ona zaczęła czuć się lepiej. Ona mówiła, że przestała odczuwać te ataki przebicia czy kłucia, jakby on zniknął. Ja się czasami zastanawiałem, czy bardziej jej umysł uwierzył w to, że to możliwe, czy rzeczywiście tenDuch odszedł, bo to jest kwestia innego pokroju albo innego działania. Ale u schizofreników właśnie tak jest, że oni mogą odczuwać fizycznie na sobie takie ataki. Schizofrenik jest to osoba z zaburzoną psychiką, u której łatwiej wywołać pewne stany negatywne i powiedziałbym, że przyciąga takie istoty duchowe.
[01:56:34] - W wielu kulturach, zwróć uwagę, że przecież osoby chore psychicznie były traktowane jako osoby obcujące z duchami.
[01:56:51] - Wyrugowane.
[01:56:52] - Częściowo było to akceptowane i pożądane i oni byli w jakiś sposób chronieni, otaczani może nie kultem, ale w każdym razie mówiło się, że zrobić krzywdę osobie chorej psychicznie, czyli innymi słowy opętanej przez duchy, to by było bardzo złe. To by mogło doprowadzić w konsekwencji do zachwiania wręcz tego świata materialno-duchowego. Natomiast były kultury, w których te osoby prześladowano. Podejście było różne, ale jednak myślenie o samej przyczynie było podobne, bo jedni i drudzy zakładali, że osoba szalona jest-
[01:57:48] - Nawiedzona.
[01:57:49] - Jest nawiedzona, że w jej ciele mieszka na przykład wiele dusz i stąd się bierze jej szaleństwo. Jedna dusza podłączona do swojego interfejsu, czyli do mózgu, czasami ma problemy sama z sobą, a co dopiero jak do tegoż interfejsu miałoby być podłączonych kilka naraz. To rodzi...
[01:58:25] - Raz, że taka osoba jest fizycznie parę razy słabsza, bo każda taka istota czerpie swoją energię. Dwa, że patrząc z boku, powiedziałbym, że to jest szybki proces do zwariowania. W tym sensie, że każda z tych dusz ma inne potrzeby, czyli inaczej chce wpływać na tą biedną osobę. Ale tak, takie przedawkowanie mogłoby doprowadzić nawet do śmierci.
[01:59:06] - Pewnych wskazówek i obserwacji można poszukiwać i czynić je w przypadku badań nad osobami z tak zwaną osobowością mnogą. Bo to nie są żadne hipotezy, tylko to jest dowiedzione naukowo, że ludzie, którzy mają tak zwaną osobowość mnogą, w momencie przejścia z jednej osobowości do drugiej lub objawienia się jednej lub drugiej osobowości, w ich organizmach zachodzą tak ogromne zmiany fizyczne, które udało się już wielokrotnie uchwycić albo pod postacią wyników badań ambulatoryjnych, czyli kiedy była to osobowość młodego człowieka, wyniki były znakomite. Natomiast kiedy wchodził ten sam mężczyzna w osobowość siebie, bo to można różnie rozumieć albo to są wiele dusz w jednym ciele, albo to są przebitki z poprzednich wcieleń i stany, w które my się przełączamy. Trudno powiedzieć.
[02:00:29] - Prędzej te dusze. Nawet taki przykład: zmiana głosu, zmiana napięcia ciała. To tak.
[02:00:37] - Tutaj to jeszcze niektórzy zarzucali, że to są wybitne umiejętności aktorskie u tych osób. Natomiast trudno dyskutować z faktami, a przynajmniej trudno z nimi dyskutować w paradygmacie naukowym, że w jednym stanie jako osoba młoda ma wspaniałe wyniki krwi, a kiedy pobiera mu się do badania krew, gdy mówi o sobie, że jest stary, jest starcem, mówi o sobie w ten sposób, to te wyniki są typowe. Z wiekiem mamy różne zmiany, jeżeli chodzi o morfologię i inne parametry. Mało tego, w tej chwili w miarę postępu techniki możemy badać pewne rzeczy głębiej, bo najpierw robiono w latach 90. badania, gdzie odczytywano EEG. Był zapis EEG jednej osoby w jej czterech czy pięciu osobowościach.I specjaliści, którzy potrafią czytać zapis EEG, byli przekonani, że czytają zapisy od pięciu osób, ponieważ twierdzili, że dla nich czytanie zapisu EEG jest takie jak dla grafologa analiza charakteru pisma. Wiesz, o co chodzi, że każdy z nas ma indywidualny, bardzo specyficzny zapis EEG i uznawali, że jest to zapis pięciu różnych osób. Ci oczywiście, którzy nie mieli pojęcia, co badają. Po prostu dostawali pięć zapisów. Dalej.
Udało się już w tej chwili posłużyć się rezonansem magnetycznym i innymi najnowocześniejszymi narzędziami badawczymi i mózg osoby w jej osobowości A, B, C zachowywał się tak skrajnie różnie, że z kolei ci specjaliści czytający obecnie wyniki z tego najnowocześniejszego sprzętu również byli zaskoczeni. I tutaj dopiero pojawiają się ciekawe pytania, mianowicie takie: czy i na ile mózg jest się w stanie dostosować do każdej z tych świadomości podłączających się zmiennie do niego? Ale to jest już zupełnie inny temat. Ja cię poproszę o kilka słów podsumowania, bo ja ze swojej strony powiem króciusieńko. Ja naprawdę wszystkich państwa, którzy macie jakiekolwiek podejrzenia, że w waszej przestrzeni dzieje się coś paranormalnego, coś, co w jakiś sposób was niepokoi, naprawdę zacznijmy szukać odpowiedzi systematycznie od strony naszej rzeczywistości jawnej, fizycznej, materialnej. Wykluczajmy je. Idziemy powolutku w górę, w kierunku rzeczywistości duchowej i tutaj również po kolei sprawdzamy, co może się dziać, na ile to dotyczy naszej świadomości, świadomości naszych dzieci. Czy coś dzieje się w naszej rodzinie? Czy pewne zjawiska mają miejsce przy konkretnych osobach, czy też dzieją się, kiedy jesteśmy wszyscy? Czy można pewne rzeczy niejako wręcz przewidzieć, że jeśli zrobimy to, wydarzy się coś takiego, co nas zaniepokoi?
Przeanalizujmy to wszystko i dopiero później możemy iść w kierunku badania zjawiska psi, bo po prostu nie wszczynajmy niepotrzebnie fałszywych alarmów dlatego, że karmimy i zasilamy to, o czym myślimy. I moim skromnym zdaniem możemy poprzez strach wynikający z niczego innego, jak tylko z naszej niewiedzy albo nieświadomości dotyczącej fizycznego naszego jestestwa i tu i teraz, czyli chociażby właśnie jakichś zepsutych domowych urządzeń et cetera. Wiecie państwo doskonale, o co mi chodzi, że tworzy się atmosfera grozy i być może to jest najprostszy tunel, który przyciągnie do nas i w naszą przestrzeń wprowadzi ten byt, który ma świadomość, jaką i my mamy. Tylko że jego świadomość, najprawdopodobniej tak jest, może oddziaływać bardzo silnie i po prostu przejąć nad nami kontrolę. I to jest moje zdanie. Jesteśmy dualni, duchowi i fizyczni. Dlatego zawsze najpierw wychodzimy od świata fizycznego, robimy w nim porządek, bo sprawdzamy poszczególne elementy i dopiero później dotykamy tego świata duchowego. Poproszę cię, Jarek, byś troszeczkę tutaj na koniec zrobił takie podsumowanie dotyczące tego, że jednak siła spokoju i pokoju w nas ma ogromne znaczenie w stosunku do świata duchowego.
[02:07:33] - Na pewno tak. Powiem tak, że usprawiedliwiam ludziom, że nie jesteśmy aktorami, chodząc tutaj po ziemi, ale mamy w sobie tego reżysera, tą drugą część, która wie, pamięta, po co zeszliśmy i co mamy robić. A więc włączając w życiu od czasu do czasu tego reżysera, oceniając to, co nam się przytrafia lub spotykaTak właśnie subiektywnie, logicznie jesteśmy w stanie poprawić czy zrozumieć pewne rzeczy i wokół siebie tą przestrzeń oczyścić. Jest to właśnie tak, jak zaczęłaś mówić, potrzebne, żeby normalnie funkcjonować, żeby nie bać się. Wiadomo, większość Polaków mówi, bo papież to powiedział: „Nie lękajcie się”. Ale media czy przestrzeń, w której żyjemy, coraz bardziej robią chyba wszystko w tym kierunku, żebyśmy jednak zapomnieli o tym i stali się podporządkowani. Ludzie, którzy się boją, stają się podporządkowani. Z różnych powodów możemy się bać. Czasem nadmiar stresów, czasem wydarzenia w pracy albo w rodzinie. I teraz tak, Ada, myśmy rozmawiali.
Nie wiem, czy jeszcze dostałbym te 10 minut niecałe, żeby dla państwa, za to, że tak długo z nami wytrzymaliście, dać wam taki prezent ode mnie, bo tym się zajmuję na co dzień. Taką chwilę relaksu, jak oczyścić swoje problemy, swoje lęki.
[02:09:51] - Ja myślę, że ty jesteś w tym bardzo dobry i poprosimy cię, żebyś to zrobił na koniec naszej audycji. Ja tylko chcę odpowiedzieć jednemu z naszych słuchaczy, który napisał do nas, że nie dowiedział się dzisiaj niczego nowego i dla niego to jest mielenie już zmielonej kawy. Więc proszę pana, ja odpowiem panu tak: skoro nieustająco pojawiają się te same problemy i skoro do mojego biura duchów, do wielu innych osób, które znam, zwracają się ludzie i schemat ich działania jest cały czas błędny. Schemat sytuacji, w których oni się znajdują, przez które przechodzą, które stają się ich udziałem, powtarza się. To znaczy, że ciągle trzeba mówić o tym, co jest istotne w takich sytuacjach, na co trzeba zwracać uwagę, czego się wystrzegać, czego nie wyolbrzymiać. Natomiast bez pewnej pomocy ludziom jest bardzo trudno wybrnąć z sytuacji, o których my tutaj rozmawiamy. Także jeśli pan ma tak dużą wiedzę, to szkoda, że nie kontaktuje się pan z nami telefonicznie, bo zapewne chętnie byśmy posłuchali. Natomiast jeśli my powtarzamy pewne rzeczy, to nie robimy tego z błahego powodu, że bardzo kochamy słuchać swojego głosu, tylko robimy to, ponieważ ktoś się do nas zwraca. Ktoś nas o to prosi. Ktoś prosi o powrót do pewnych tematów, o pogłębienie pewnych tematów i to jest w odpowiedzi do pana, który napisał na czacie.
A teraz ja już z państwem się bardzo serdecznie i gorąco pozdrawiam. Żegnam się i proszę Jarka, żeby poprowadził taką krótką sesję relaksacyjną dla państwa. Kłaniam się nisko. Dziękuję za uwagę tym, którzy dzisiaj z nami byli. Życzę bardzo dobrej nocy, spokojnej i tylko pozytywnych myśli. Tylko takie do siebie dopuszczajmy i tylko takimi się budujmy. Kłaniam się.
[02:12:48] - Pozwoliłem sobie pokazać państwu taką wizualizację, ponieważ na co dzień mamy tyle różnych sytuacji, tyle stresów, że część ludzi sobie nie radzi i potem przychodzą do mnie już przerażeni albo z innymi problemami, nawet cielesnymi. A wystarczy, jeżeli taką relaksację, o której za chwilę przedstawię państwu, raz dziennie czy raz co jakiś czas wysłuchać i podobne rzeczy sobie wyobrażać. Umysł tego potrzebuje, zwłaszcza przy przeładowaniu. Bo w naturze, w pewnych obrazach są archetypy, są pewne informacje dla umysłu, jak wrócić do porządku. Dobrze. Mam nadzieję, że są państwo w takich miejscach, gdzie możecie za chwilę przyjąć wygodną pozycję. Najlepiej fotel albo łóżko, krzesło, gdzie ręce będzie można oprzeć.Bo będę chciał, żeby za chwilę mogli państwo zamknąć oczy, bo wtedy najłatwiej te wyobrażenia umysł przyjmie prawie jak rozkaz. Przyjemny rozkaz. Dobrze, normalnie liczę od jednego do dziesięciu, ale powiedzmy, powiem do trzech. Proszę przytuń.
Trzech. Zamknąć oczy. Jeden. Powoli. Dwa. Kiedy jesteście gotowi, wasze ciało jest spokojne. Trzy. Zamknijcie oczy. Teraz wyobraź sobie takie miejsce w naturze, tak jak w raju. Łąka, gdzie wszystko kwitnie.
Jesteś częścią natury. Bezpiecznie, spokojnie idziesz przed siebie. Za chwilę słychać szum wody, bo przed sobą piękny wodospad i źródlana krystaliczna woda spływa ze skał. Ten bajkowy wodospad za każdym razem oczyszcza z wszystkich problemów, kłopotów, stresu. Kiedy stajesz pod wodą, czujesz, jak przyjemnie ta woda zabiera, usuwa to, co niepotrzebne. Opada w dół. Pod nogami rośnie kałuża błota, brudu. Wszystko opada w dół. Lęki, obawy oddajesz, zapominasz. Żale, pretensje, gniew możesz oddać, zapomnieć.
Nie są teraz potrzebne. Ta woda zabiera, usuwa, zanosi daleko. Już nigdy do tego nie wraca. Powoli, z każdym oddechem, za chwilę powraca spokój, odprężenie. Bo ten wspaniały wodospad oczyszcza umysł, ciało, ducha z niepokoju, wątpliwości, niepewności. Ten spokój zaczyna się od głowy. Czoło, policzki, jama ustna. Odprężamy. To odprężenie opada na kark, plecy. Z przodu klatka piersiowa, jama brzuszna, nogi, ręce, całe ciało.
I kiedy w tym spokojnym stanie ruszasz na łąkę, zobacz, jaka piękna pogoda. To wspaniałe słońce przygrzewa. Kiedy teraz położysz się w tej ciepłej, czystej trawie, to wspaniałe słońce przygrzewa. Czujesz, jak całe ciało odpręża się, rozluźnia. Ciepło i spokój. Odpoczywasz, a twoje myśli wracają do przyjemnych wspomnień. Kiedy zadowolenie, radość była ci bliska. Teraz, kiedy policzysz od jednego do trzech, powoli, stopniowo wracasz tu i teraz. Jeden. Tak jak rano z pięknego snu.
Dwa. Całe twoje ciało wyciąga się, żeby ci pomóc. Otworzyć oczy. Trzy. Wracamy tu i teraz. Dziękuję. I wystarczy raz dziennie taki tekst sobie wyobrazić, puścić. Zobaczycie, jak wasze myśli i wasze umysły poprawią. Skończyłem, tak?
[02:19:05] - My już też powolutku kończymy, a Beata chyba już skończyła. Nie wiem, czy jeszcze nas słucha, ale jakoś już chyba się rozłączyła, że tak powiem, uchem. Kończymy. Dziękujemy bardzo panie Jarosławie. No i mam nadzieję, że się jeszcze nie raz, nie dwa na antenie Radia Paranormalium usłyszymy. Myślę, że sporą część słuchaczy dzisiaj jednak, mimo tego narzekania jednego tylko słuchacza na czacie, sporą część słuchaczy dzisiejsza audycja zadowoliła. Co prawda komentarzy na czacie odnoszących się do treści dyskusji nie było, natomiast sądząc po ilości powitań, jakie tutaj mieliśmy dzisiaj sporą może nie widownię, ale słuchownię jednak mieliśmy i jakieś komentarze liczymy na to, że się pojawią już gdy audycja będzie udostępniona w archiwum Radia Paranormalium. Także kończymy dzisiaj powolutku dzisiejszą debatę niekontrolowaną z cyklu „Z wizytą w biurze duchów.”Audycję jak zawsze poprowadziła Beata Campbell, Ada Edelman z bloga Biuro Duchów. Przypomnę tylko o trwającym jeszcze konkursie z książkami. Dwa egzemplarze książki.
Muszę sobie przypomnieć, jaka to jest książka, bo oczywiście jestem nieobecny na tyle, że zapomniałem sobie zapisać tytuł. Już za chwilę.
[02:20:36] - „Przeklęty. Historia domu Smurlów” Ed i Lorraine Warren. Jeszcze jestem, tylko nie chciałam przeszkadzać, ponieważ tak się zasłuchałam w to, co zaproponował Jarek, że zaniemówiłam na moment. Dziękuję bardzo Jarku za tą piękną medytację.
[02:21:00] - Dziękuję. Oczywiście to była przyjemność, bo ja to robię codziennie, ale wiem, że wielu osobom to pomaga. Także cieszę się. Było mi, tak jak mówicie, bardzo przyjemnie jako gość zaprezentować te parę moich słów na te praktyczne tematy, z którymi codziennie się kontaktuję, obracam.
[02:21:29] - Nam również było bardzo miło. Dziękuję bardzo.
[02:21:32] - Do usłyszenia, do następnego spotkania. Dziękuję.
[02:21:35] - Dziękujemy bardzo. Jak zawsze zachęcamy gorąco do zajrzenia na bloga biuroduchow.pl. Jeżeli ktoś chce zdobyć jeden z dwóch egzemplarzy książki „Przeklęty. Historia domu Smurlów”, to zachęcamy do zajrzenia na Facebooka na fanpage Radia Paranormalium bądź fanpage Biura Duchów. Bowiem właśnie warunkiem wzięcia udziału w konkursie, w rozlosowaniu książki jest udostępnienie na swoim facebookowym profilu konkursowego postu z fanpage'a Biura Duchów. Ja tylko jeszcze dodam, że aby Beata widziała wasze udostępnienie, to post musi być udostępniony publicznie. Niestety Facebook marzy. Jeżeli tylko udostępnimy posta znajomym, to Beata go nie zobaczy. Także zachęcamy do udostępniania. Bierzcie udział w konkursie, bo naprawdę warto.
Dzisiejszym naszym gościem był jasnowidz, psychoterapeuta Jarosław Filipek. Rozmowę jak zawsze poprowadziła Beata Campbell, Ada Edelman z bloga Biuro Duchów, a audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios” Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już niebawem w kolejnej debacie niekontrolowanej, której temat i termin oczywiście zapowiemy na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach na Facebooku i YouTube. A więc jeszcze raz dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.
[02:23:14] - Dziękuję. Do zobaczenia.
[02:23:17] - Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na Twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[02:24:06] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. No tylko że z wyłączeniem jest już troszeczkę gorzej.
[02:24:18] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl.
[02:24:43] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. No tylko że z powrotem jest już troszeczkę gorzej.
[02:24:55] - Archiwum Radia Paranormalium. www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na Ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum Audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[02:25:43] - Dwa miesiące temu był drop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[02:25:55] - Radio Paranormalium Paranormalny głos w Twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl