[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała.
[00:17] - Witam Państwa w kolejnej audycji Infra. Dzisiejszym gościem jest Pieczywo.
[00:22] - Witam wszystkich serdecznie. Tu Pieczywo. Michał Biegański z tej strony. Od dziesięciu lat zajmuję się wychodzeniem z ciała. Z przerwami oczywiście. Mogę powiedzieć troszkę o tym ciele eterycznym. Przynajmniej to mi się ostatnio jakby... Może nie, że udaje właśnie. Ostatnio mi się nie udaje w ogóle wychodzić z ciała, po pierwsze.
[00:36] - A co robisz?
[00:37] - Tylko chodzę w tym obszarze przycielesnym. Jestem tylko praktycznie przy ciele. Mogę eksperymentować jakby raczej tutaj przy ciele fizycznym, tym ciałem eterycznym. To jak ty mówiłeś-
[00:46] - Eteryku.
[00:47] - Tak.
[00:47] - Elektryku.
[00:48] - Gumocieście. Elektryczne gumociasto. Sławne.
[00:50] - Pieczywa znam od wielu lat. Spotkaliśmy się po raz pierwszy na zlocie. Bardzo ciekawe rzeczy nam wychodziły. Robiliśmy wspólnie eksperymenty. Pamiętasz jakieś najciekawsze nasze wspólne expo?
[01:01] - Znalazłem się w jakimś miejscu typu kopuła, typu kolumna czy jakaś budowla renesansowa na, na samym prawie dachu.
[01:08] - A może to była knajpa grecka, którą ja robię? Też możliwe.
[01:11] - Ale wtedy robiłeś?
[01:12] - Ja cały czas robię. Od dwudziestu lat restauracje greckie.
[01:15] - Nieee, to coś, coś takiego starszego było, bardzo starszego.
[01:18] - Tak dobrze robię, że się nikt nie połapie.
[01:21] - I tak. I wchodzę na samą górę i spotykam tam co najmniej piętnaście osób. Witam się z każdym, rozmawiam, zaznajamiam się.
[01:26] - Myślisz sobie-
[01:27] - Nie spotkałem jakby nikogo tam znajomego, jak z forum czy z naszych astralnych podróżników. No ale na końcu właśnie pojawiłeś się ty. To znaczy o-
[01:34] - Co robiłem?
[01:35] - Jakieś dwadzieścia lat młodszy, uśmiechnięty też. Ze wszystkimi przywitałeś, coś tam opowiedziałeś o tym, co teraz się jakby wydarzy, że ściągnąłeś nas do tego snu. To wszystko wydawało się takie normalne. Oprócz jednej rzeczy — twoich bardzo wąskich bioder. No wyglądało to bardzo, bardzo komicznie. Powiedziałeś dwa, trzy tygodnie przed tym wyjściem, że wycieli gacie podczas pracy. Zawiązałeś później spodnie na drut i pomimo tego i tak cały czas intensywnie myślałeś o tym, że może jeszcze raz, drugi raz ci spadną. Jakby to twoje mentalne uwarunkowanie na temat tego faktu, tych spadniętych spodni przeniosło się również do tego świata sennego.
[02:10] - Zwróć uwagę, jakie dziwne rzeczy wychodzą, bo w śnie możemy wyglądać całkiem inaczej niż w momencie zasypiania. Już wielokrotnie tak miałem, że gdzieś komuś się śniłem czy spotykałem się z kimś. Przejmowałem postać taką, jaką sobie najbardziej zapamiętałem, czy najbardziej utrwaliła mi się w pamięci. Tym razem ten drut, który znalazłem na budowie i którym się ratowałem, żeby mi spodnie nie spadały, wkręcił mi się w tą piżamę senną i Pieczywo mnie tak zobaczył.
[02:34] - No tak, mieliśmy na forum też jakby cykliczne podcasty. No i w pewnym podcaście wpadłem na zupełnie spontaniczny pomysł pogilgotania cię mentalnie. Mknąłem oczy chyba bodajże.
[02:43] - Tyż mi narobiłeś wtedy.
[02:44] - Troszkę, odrobinkę, ale nie, nikt tego nie wychwycił tak naprawdę.
[02:47] - Tak, ale ja się śmiałem jak banan wcześniej dla dzieci.
[02:51] - No tak, ale próbowałem za drugim razem mi się udało rzeczywiście. Wydawało mi się, że nic z tego nie wyjdzie. I jednak rzeczywiście parsknąłeś śmiechem przez chwilkę.
[02:59] - W czasie audycji, zamiast opowiadać poważnie, nagle parsknąłem tak spontanicznie. Zdałem sobie z tego sprawę, jak łatwo jest nie płaskotać na odległość. To po prostu zrobiło mi się wstyd.
[03:08] - Ale ciekawe jest to właśnie, że nawet podczas audycji nie wychwyciłeś tego świadomie, tylko zostało-
[03:12] - A nie zarejestrowałem. No właśnie. Patrz, jak to dziwnie działa. To jest właśnie niesamowite w tym.
[03:17] - Ale nagranie zostało uchwycone i wszystko jakby stało się faktem.
[03:21] - Mógłbyś nam opowiedzieć, czym się teraz zajmujesz? W którym z planów, technik fizycznych ukierunkowałeś swoje zainteresowania, w których jesteś aktywny?
[03:29] - Mój problem w tej chwili polega na tym, że nie mogę wyjść astralnie. Nie wiem czemu zostaję w tej przestrzeni eterycznej, to znaczy przycielesnej. Ważę podczas wyjścia po wibracjach koło dziesięciu ton. Nie mogę po prostu się ruszać. Ledwo co mogę się wywlec z łóżka i gdzieś podreptać na podłodze albo na czworakach. Niestety nie, nie daję rady nic więcej. Świat eteryczny jest bardzo blisko tego rzeczywistego. To znaczy możemy ciałem eterycznym bardzo dobrze widzieć świat fizyczny.
[03:54] - Co to znaczy, że możemy widzieć świat fizyczny w warstwie eterycznej? Nie wykorzystujemy prawdziwych oczu, a więc musi jakiś inny trik być, który zastępuje zwykłą percepcję.
[04:03] - Znaczy powiem ci, że jakby w tym ciele eterycznym też jakby miałem wzrok przynajmniej w jednym wyjściu i takim dosyć znaczącym, ale rzeczywiście jakby w ciele eterycznym bardzo mało dociera do mnie jak ze zmysłu słuchu i wzroku.
[04:15] - A jak odczuwasz przestrzeń i to wszystko, co się tam dzieje?
[04:19] - Bardziej jakąś taką ogólną świadomością rzeczy. To znaczy na pewno wiem, że jestem w swoim pokoju i że nie jestem jak wystrzelony w kosmos w danej chwili. Jestem świadomy swojego łóżka, swoich mebli, swojego komputera, gdzieś tam obok, zegarka, komórki. Ale tak, nie widzę tego. Wyczuwam gdzieś tam w środku. Znaczy wyczuwam. Wiem, że to jest.
[04:35] - Taka charakterystyczna pewność, że się po prostu nie mylisz.
[04:38] - Tak. Nie chodzi o tą pamięć, że o samą wiedzę, o to, że to wszystko tutaj jest, ale o właśnie taką, takie czucie tego.
[04:44] - A udaje ci się osiągnąć tą percepcję eteryczną, jeżeli zostaniesz w ciele, choćbyś mógł wyjść? To znaczy jesteś w ciele eterycznym, nie opuszczasz obszaru ciała fizycznego, po prostu wszystkie ciała tkwią w środku, a pomimo tego masz świadomość tej przestrzeni fizycznej.
[04:56] - Aha, mam działania jakby... Tak, tak, zdarzało mi się tak kilka razy, ale tak jak mówię, nie mogłem wtedy się bardzo poruszać.
[05:02] - No tak, grubas.
[05:04] - Dziesięciotonowy. No tak, ale mogę opowiedzieć o takiej jednej historii związanej z ciałem astralnym. Pewnego razu z moją dziewczyną oglądaliśmy sobie film Hitchcocka. Oglądaliśmy go na łóżku, na rozłożonym laptopie, a zrobiłem się troszkę senny jednak. Nie dokończyłem tego filmu. Obróciłem się na, na drugi bok i po pięciu minutach zacząłem mieć te wibracje całe. Próbowałem wstać, obrócić się. Oczywiście szło mi to z bardzo wielkim trudem, ale udało mi się jednak obrócić swoje ciało.Eteryczny o sto sześćdziesiąt stopni, żeby zobaczyć moją dziewczynę. Co się dzieje? Siedziała sobie z laptopem na kolanach i widziałem, że jakby na jej twarzy z laptopa bije takie światło, które jakby zmienia się raz na ciemne, raz na jasne.
Wróciłem do ciała fizycznego. Siedziała w tej samej pozycji. Powiedziałem, żeby powiedziała, co robiła w danej chwili wtedy, kiedy ja wychodziłem. Na początku jakby zasugerowałem, że mogła coś minimalizować, jakieś okienka, przeglądać coś w przeglądarce internetowej, coś. Ale tak. Okazało się, że oglądała nadal ten film, więc kazałem jej cofnąć dosłownie o dziesięć sekund wstecz. Okazało się, że w filmie trwał dialog pomiędzy dwoma bohaterami. Charakterystyczne było to, że jedna postać była na czarnym tle, a druga wprost przeciwnie. Dialog tych dwóch osób był bardzo szybki, więc te ujęcia przemijały się ze sobą. Mijały się w taki sposób, że pozostawiały właśnie ten cień i te błyski jakby na jej twarzy.
To było takie dla mnie potwierdzenie, że ciałem eterycznym jednak potrafimy widzieć ten świat rzeczywisty, ten tutaj. Pewnego razu poszedłem troszkę wcześniej spać, a moja dziewczyna czytała jeszcze książkę. No i tak wychodzę sobie. Nie mogłem się jakby dalej zapuścić. Bardziej starałem się obserwować, co się dzieje. W mojej głowie usłyszałem głos troszkę takiej starszej kobiety i ona czytała w myślach książkę. Pamiętam z tego, że opisywała przyrodę. Wróciłem do ciała, powiedziałem to, co usłyszałem jakby dziewczynie i ona potwierdziła, że rzeczywiście w tym-- czyta w tym momencie fragment opisywania otoczenia przez, przez autora książki.
[06:52] - A byłeś w tym ciele eterycznym, które było takie ciężkie czy jakoś inaczej odczuwałeś swoje ciało?
[06:56] - Tak, wtedy też byłem w tym ciele eterycznym, ciężkawym. Aha, i ona jeszcze jakby powiedziała mi, że zobaczyła na książce pająka, który nagle gdzieś tam zniknął.
[07:04] - No to ładnie. Co ty wyprawiasz z dziewczyną?
[07:07] - Nie wiem. Ja mam pająki po godzinach. Któregoś razu-
[07:11] - Daleko za górami, lasami.
[07:13] - Daleko za górami, lasami w moim pokoju. No tak, normalna noc. Ale w pewnym momencie jakby dostałem super mega hiper ogromnej świadomości, która rozprzestrzeniła się dosłownie na trzydzieści moich wersji mnie. Moich ja. I w jednym momencie, w jednej chwili, która trwała pół godziny, byłem rozszczepiony właśnie na trzydzieści osób. To znaczy koło siedmiu mnie spało nadal.
[07:36] - I widziałeś ich wszystkich?
[07:37] - Ja byłem tymi osobami. To nie chodzi właśnie o wzrok. Ja byłem po prostu rozszczepiony na trzydzieści osób, trzydzieści wersji mnie. Około trzy osoby, powiedzmy, już wstawało, jadło śniadanie, rozmawiało z członkami rodziny. Jedna osoba gdzieś już coś tam pracowała, jedna osoba gdzieś jechała w jakimś samochodzie z jakąś dziewczyną. Jedna wersja gdzieś skakała na koncercie. No ale jednak było to dla mnie dosyć intensywne doświadczenie. To znaczy w trakcie jego trwania, bo to nie mogłem wytrzymać tego natężenia, takiej ogromnej świadomości, ogromnej, ogromnej ilości mnie samych. I błagałem, żeby to odeszło. No i w końcu jakby zakończyło się.
Ale wspominam to doświadczenie jako bardzo pozytywne i rozwijające, bo już jakby dalej nie powtórzyło się to nigdy.
[08:17] - Co cię łączyło z tymi postaciami? Jak odczuwałeś to, że jesteś tą osobą na trzydzieści sposobów? Mogłeś ich widzieć czy je wewnętrznie czujesz, że nimi jesteś? Na podstawie czego stwierdziłeś, że jesteś jednym z trzydziestu?
[08:28] - Na podstawie takiej, że tu nie czułem, że jest jakiś jeden oryginał. Może tak, że jest jakaś jedna wersja, która zarządza nimi wszystkimi. Po prostu byłem tak samo nimi wszystkimi jak jednym.
[08:39] - Wypisz wymaluj jak psychol. Ja też miałem podobne akcje. Dlatego nie dziwię ci się i doskonale zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest wyrazić tego rodzaju akcje. Ja się potrafię dzielić, potrafię się rozmnażać i sam pamiętam, jak Bruce Moen opowiadał na swoich ćwiczeniach, że kiedyś sam był w siedmiu i mając siedem grup w niefizycznym świecie zrobił sobie siedem swoich duplikatów i każdą grupą zarządzał jeden on. Potrafi się oddzielić jak gdyby od tych siedmiu siebie. Wbijał się do góry, po prostu nurkował każdego w nich, jak gdyby przeskakiwał świadomością z tych siedmiu siebie. No to rzeczywiście był wyczyn, bo siedmiu jest dużo, ale trzydzieści to już jest sensacja.
[09:15] - Nie było wygodnie, ale dałem radę przez godzinkę albo pół. Jakoś tak.
[09:18] - Najtrudniej jest wyrazić tą relację między jednym a samemu będącym w wielu. Takie dziwne odczucie, że niby ty, ale wiesz, że jednocześnie gdzieś masz więcej punktów.
[09:27] - Bardzo ciężko to wyjaśnić tak naprawdę. No bo normalnie żyjemy jakby w jednym ciele. Jesteśmy jedną jednostką, mówimy jednym głosem. No właśnie, to jest ciekawe. Wydaje mi się, że automatycznie jesteśmy stworzeni jakby do korzystania z doświadczeń życiowych tutaj, tu i teraz, w jednym ciele.
[09:41] - Są osoby, które uważają, że na przykład istnieje więcej światów fizycznych i powstają wedle woli czy potrzeby i my żyjemy w nich wszystkich jednocześnie. Nieskończone ilości kopii światów fizycznych. Jak sądzisz, mogą istnieć światy fizyczne?
[09:54] - No tak, najwidoczniej moje doświadczenie było jakby tego rodzaju doświadczeniem, w którym spróbowałem tej wielowymiarowości tego świata. Czyli świadomość moja, przynajmniej tej jednej jednostki, która była przed obudzeniem tych wszystkich trzydziestu, była na tyle silna, że przetransmitowała się. Zacząłem odczuwać te pozostałe wymiary. Tak na dobrą sprawę to częściowo z tych trzydziestu ja część była zupełnie losowa. To znaczy nie czułem, że to byłem ja. To znaczy, że mogę to być ja. Jeden z tych ja był koło czterdziestki i jechał jakimś super wypasionym samochodem. Nie wiem, czy nawet przez Polskę, więc.
[10:26] - A myślisz, że one wszystkie były w tym samym czasie? To znaczy teraz? Czy mogło być też sto lat wcześniej, czy, czy z przyszłości?
[10:33] - Myślę, że jakby tutaj, w tym doświadczeniu pojęcie czasu nie miało dużego znaczenia. No bo-
[10:36] - Cykl nie mógł jechać tysiąc lat temu.
[10:39] - No nie.
[10:39] - A jakaś jawka?
[10:40] - To był jakiś porszak albo z tego pułapu. Wydaje mi się, że, że część jakby z tych wersji mnie jest prawdopodobna tego słowa nie znam.
[10:47] - W sumie nigdy nie wiemy, czy to jest jakieś rozszczepienie naszej uwagi, naszych wspomnień, naszych pragnień na wiele i rozdzieliły się przyjaźnią, przeżywając jak gdyby swoje wspomnienia czy wyobrażenia o sobie. A może nie wiadomo jeszcze, z kim się połączyłeś. Może wpłynąłeś obcy jaźni, jakieś bloki pamięci. Zintegrowałeś się z nimi i mogłeś odczuwać.
[11:05] - Możliwe, że część z nich była zupełnie wymyślona przez moją podświadomość, tak? Ale-
[11:08] - Tego nigdy nie będziemy wiedzieć.
[11:10] - Tego nigdy nie będziemy wiedzieć. Masz rację. Równoległe wersje mnie samego. Może nie równoległe, bo równoległe no to brzmi jakby takie same duplikaty, tak?
[11:19] - A był jakiś krowy pas pięćset lat temu?
[11:22] - No nie, takiego akurat nie było. Można by powiedzieć, że każda z tych osób była wersją mnie-
[11:27] - Wczesną.
[11:28] - W prawdopodobnym sensie. Chociaż w przeszłości tam nie było.
[11:31] - Rozwolennicy światów fizycznych się ucieszą, gdy usłyszą twoją wypowiedź. Będą się cieszyć.
[11:36] - Wiadomo, od ucha do ucha pewnie.
[11:38] - Ale jak zaczną się wszyscy rozbijać na trzydziestu-
[11:41] - No nie poradzimy sobie z tym.
[11:43] - To będzie chyba najciekawszy ten moment, kiedy wyciągasz jak gdyby z pamięci, z tych swoich części ich umiejętności i sobie wklejać.
[11:49] - Czy te wklejki będą równie intensywnie, równie intensywne jak te tutaj z twojego życia?
[11:55] - One będą chyba pożyczane.
[11:57] - No właśnie, w pewien sposób będą obrane z realnych-
[11:59] - Spotykasz dziewczynę swojego życia i w tym momencie musisz śpiewać. Nie za trzydzieści lat. A więc dobrze, jednak-
[12:05] - No tak, na jedną minutę. Następnie starszy starszy raz nie zaśpiewasz i to do widzenia.
[12:09] - Później obrączkę. Nie uciekaj.
[12:10] - No tak, ale-
[12:11] - Kiedyś miałem taką przygodę, że dostałem transfer umiejętności i ugrałem na harfie. Abyś się zdziwił. Złapałem harfę, nie wiedząc nawet w tym miejscu jaką pozycję ma i zacząłem grać piosenkę. Później się zastanawiałem cały czas, czy mi się to wydawało, czy nie, ale grałem. Wszyscy mnie słuchali.
[12:25] - Ale nie mogłeś tego odtworzyć już drugi raz.
[12:26] - No ale jak mają odtworzyć? W tym momencie potrafiłem i to było super, bo miałem wtedy świadomość muzyki, świadomość dźwięku. Zrobiłem własny utwór i umiałem to robić. I teraz się możesz mnie zapytać, jak ja to zrobiłem.
[12:39] - Na pierwszym zjeździe studiów filmoznawstwa poznałem chłopaka ze swojego roku, z którym od razu dobrze mi się zagadywało. Otworzyliśmy się jakby na siebie w sensie rozmów nawet na te tematy OOBE, astral, jakieś cywilizacje pozaziemskie i okazało się, jest z nim coś nie tak. On chyba miał właśnie chemioterapię i pewnego razu jak nie przyjechał na zjazd i napisałem mu SMS co tam się dzieje. Napisał, że jest chory, zachorował. Oczywiście kolejny zjazd za dwa tygodnie. Też go nie było, ale już nie odpisywał na SMS-y. No i mi się przyśnił sen. Jestem w szpitalu i odwiedzam go na, na łóżku szpitalnym. Rozmawiam z nim i tej samej nocy, za parę godzin w to samo miejsce, tylko już jakby z pustym łóżkiem. Budzę się rano i za parę dni dostajemy SMS-a od jego brata, że Dawid do nas odszedł, że nie żyje najzwyczajniej w świecie.
No i oczywiście wstrząsnęło mną to jakoś bardzo. Dzień po tym wyraziłem taką mocną intencję z chęci spotkania się z nim poza ciałem właśnie. Bardzo intensywnie o tym myślałem i pierwszy raz w życiu, w ciągu mojego całego stażu niecielesnego w środku nocy wstałem praktycznie niekontrolowanie z łóżka poza ciałem. Nie było żadnych wibracji, nie było żadnych hipnagogii, nie było żadnego przygotowania przed. Tylko właśnie ta jedna chęć. No i oczywiście wstaję. Kto w drzwiach? Oczywiście Dawid. Powiedział, że ciężko mu się pożegnać z rodziną, bo niektórzy tak bardzo go opłakują, że najzwyczajniej w świecie nie może dostać się do ich rzeczywistości sennej, ponieważ może nie śpią, tylko płaczą za nim. Powiedział, że to nie ostatni raz tutaj przychodzi.
Nie przyszedł się pożegnać, jeszcze będzie mnie odwiedzał. Ja jakby nie kwestionuję tego, czy to była prawda. Stwór mojej wyobraźni podżegany tym, tym właśnie szokiem. No tak, ale to było takie doświadczenie, które jednak mocno odcisnęło się tam w moim życiorysie.
[14:17] - Swojego czasu pomagałem znajomemu, który był chory na raka. Postarałem się zorganizować grupę osób, która by mu chciała pomóc. Nic nam z tego nie wyszło, ale tej samej nocy, w której on zmarł, rodzina mówiła, że przyszło do niego światło dwie godziny przed samą śmiercią. On był nieprzytomny od paru dni i w tym momencie on odzyska świadomość i mówi: „Słuchajcie, słuchajcie, co się dzieje. Przyszło do mnie światło. Wspaniale, wspaniale się czuję. Światło jest”. I opowiada oczywiście te stare historie o świetle. W tym momencie, jak do niego światło przyszło, mi zrobiło się OOBE i mnie wciągnęło do światła. I to było niezwykłe, bo w tym świetle rozpoznałem kogoś.
Widziałem, że ktoś się strasznie cieszy, zadowolony jest, ale nie rozpoznałem tej osoby. Ja się zastanawiałem tylko, kto to może być. Ja mi się wydaje, że te historie są prawdziwe. Nie nawet nie podważam wiarygodności. Zwróciłeś uwagę na tą rzecz właśnie, że ci zmarli kontaktują się z nami nie tymi fizycznymi, tylko tymi właśnie śnione plany. To jest, stajemy się otwarci dla naszych zmarłych w momencie, kiedy śnimy. Czym twoim zdaniem jest plan, w którym mogą ewentualnie do nas zmarli docierać?
[15:14] - Wydaje mi się, że w odpowiednim stanie skupienia, no jest taka możliwość, że zmarli mogą się z nami kontaktować. Tylko tak jak Dawid mi powiedział, że trzeba by zasnąć i jakby no przefazować głowę, mózg albo, albo samą swoją świadomość na świat senny i oni w tamtej gęstości mogą się z nami najzwyczajniej w świecie porozumieć. Fajnie by było, gdyby istniała ta nić połączenia pomiędzy tym a tamtym światem i nie możemy tego tak naprawdę wymuszać. Kontaktu z tamtymi osobami. Kiedy będą miały coś dla nas do przekazania, na pewno przyjdą i przekażą informacje, które będą dla nas ważne. Skoro nie pokazują się, to znaczy, że mamy żyć swoim własnym życiem tutaj. Korzystać z tej chwili, którą mamy. Nie chciałbym się konkretyzować tak naprawdę. Po prostu biorę doświadczenie takim, jakie jest i nie na sto procent. Nawet te doświadczenia tutaj z tym ciałem eterycznym.
No owszem, jest to jakiś dowód, ale, ale próbujemy dalej, tak? Damy dalszych dowodów, konkretniejszych. Może kiedyś uda mi się nagrać samego siebie, jak wychodzę z ciała. To by było coś.
[16:10] - Na zlocie OOBE w Warszawie wywaliło mnie. Tak na luzie. Bardzo dobrze szło. Trzymałem ciąg myśli i opowiadam swoje teorie o czasie. No i tak opowiadam, opowiadam do konchity obok Darek i tak głup skończyłem mówić. Ten kontakt mi przeminął. Wracam do spowrotem do ciała. Tak się zastanawiałem. Nic nie reagują. Znaczy ja tak dobrze powiedziałem.
Mi się rzadko tak zdarzało. A ci nic. No tak się pytam no co ty? A na co? No jak to co? Ale na czas. No jaki czas? Co o czasie? Przecież nie mówiłem o czasie. Nic nie mówiłeś o czasie.
No i wiesz-
[16:37] - Czyli po prostu wyskoczyłeś gdzieś i mówiłeś.
[16:40] - Stałem w tym samym miejscu, tylko wylazłem może metr obok i mówiłem dalej do nich, ale w śpiącym planie nikt mnie nie słyszał.
[16:45] - No pięknie. Nieźle, nieźle.
[16:47] - No straszny byłem.
[16:48] - Czyli tutaj mówisz, że z jednej strony mówisz podwójnym głosem, ale też z drugiej strony właśnie-
[16:54] - Jak wyleziesz na zewnątrz, to, to cię nie słyszą ludzie. Muszą spać albo mieć tą, tą, te uszy otwarte.
[16:59] - Mhm. To ciężko.
[17:01] - Albo dobrze się wiesz co zrobić? Tak przefazować trochę, żeby... Ale nie wychodzisz, nie wychodzisz, żeby ta buzia fizyczna ci się ruszała, żeby gadała to, co myślisz, ale byś miał umysł już tak przefazowany, że, że masz tą łatwość nie fizyczną.
[17:13] - No, no, no, no, no.
[17:14] - A i wtedy wiesz, matematyka rozwiązujesz i po prostu super. Podejrzewam, że ci najzdolniejsi tak właśnie mają.
[17:19] - Ale nie są świadomi tego właściwie.
[17:21] - Nie, oni są fizycznie, ale mają umysł jak poza.
[17:23] - Gdzieś.
[17:24] - Bez ograniczeń.
[17:25] - Tak samo artyści, no którzy gdzieś tam-
[17:28] - Świrują.
[17:28] - Czerpać tak te, te pomysły.
[17:30] - Chciałeś powiedzieć świrują.
[17:31] - Świrują surrealiści jacyś.
[17:34] - Dzięki ci za audycję. Czas nam dobiega końca. Dziękuję ci bardzo.
[17:38] - Dzięki, fajnie się rozmawiało.
[17:39] - Na tym kończymy. Żegnam słuchaczy i do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl