[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Ocalony przez sen


Dodano: 2006-01-25 21:53:35 | Wyświetleń: 15118 | Przeczytam później

Czermno koło Tyszowca, powiat tomaszowski


Czy jest możliwe, by pod wpływem silnego napięcia psychicznego istoty ludzkie mogły porozumiewać się ze sobą za pośrednictwem jakiegoś nie znanego jeszcze kanału komunikacyjnego? Ze wszystkich odnotowanych przypadków tego typu na największą uwagę zasługuje historia młodej dziewczyny, która odnalazła swego ukochanego tylko dlatego, iż niezłomnie wierzyła w swoje sny.

Władze miasteczka Czermno w Polsce uważały tę dziewczynę za natręta. Była u nich wiele razy z prośbą o pomoc w odnalezieniu narzeczonego, który poszedł się bić w Pierwszej Wojnie Światowej i zniknął, jak miliony innych, gdzieś w zgiełku wojennym. W październiku 1918 roku Maryna po raz pierwszy miała okropny sen o swoim zaginionym żołnierzu. Widziała, jak szukał po omacku drogi w ciemnym tunelu, widziała, jak odstawił świeczkę i bronił się przed spadającymi głazami i belkami, widziała, jak padł na kolana szlochając. Tylko to - nic więcej.

Sen powtórzył się kilka razy. W środku lata 1919 roku obraz trochę się zmienił. Zobaczyła we śnie zamek na szczycie wzgórza. Jedna wieża tego zamku była zawalona. Kiedy podeszła do tej wieży, usłyszała głos wołający o pomoc i natychmiast poznała, że należał on do jej zaginionego Stanisława.

Głos dochodził spod głazów. Próbowała je podnieść, ale były za ciężkie. Zrozpaczona odwróciła głowę i wtedy sen się urwał. Kiedy sen powtórzył się kilka razy, Maryna opowiedziała go matce, a ta proboszczowi. Proboszcz odniósł się do tego bardzo sceptycznie i przypisał wszystko złemu stanowi psychicznemu zrozpaczonej dziewczyny.

Ale Maryny nie można było tak łatwo zniechęcić. Gdzie jest zamek z zawaloną wieżą? Odnalezienie go wydawało się niemożliwe, ponieważ ta część Europy jest pełna starych zamków - pozostałości minionej epoki.

Ciągle te przerażające sny! Widziała, jak Stanisław szedł po omacku przez tunel, widziała zawalony zamek, słyszała błagania o pomoc. Prawie bez grosza wyruszyła w stronę miejsca, gdzie ostatnio widziano jej chłopca. Spała gdzieś przy drodze. Jadła to, co dawali jej dobrzy ludzie. Opowiadała im o wszystkim, a oni tylko kiwali głowami. Tyle było smutnych historii z czasów wojny i tyle zamków w ruinie.

25 kwietnia 1920 roku Maryna weszła na szczyt wzgórza koło wioski Złota w południowej Polsce. Na wzgórzu stał zamek. Maryna spojrzała na niego i krzyknęła z radości. To był ten! Taki jak we śnie. Ze łzami spływającymi po policzkach zbiegła piaszczystą drogą do wioski i wyczerpana upadła przy studni w centrum wsi. Zebrał się tłum ludzi. Przyszedł policjant, żeby sprawdzić, co się stało. Maryna nie mogła nic powiedzieć, pokazywała tylko na zamek i mamrotała: "Jest tam! Jest tam!".

Nie zrobiło to żadnego wrażenia na policjancie. Oczywiście, że zamek tam był. Stał tam od setek lat. Po co się więc tak denerwować? Dziewczyna opowiedziała swoją historię, ale nikt jej nie uwierzył. Zakochane dziewczyny są zdolne do wszystkiego, może więc poszukiwanie zamku było po prostu jednym z dziwacznych dziewczęcych pomysłów. Mimo to Maryna przyciągnęła uwagę wielu ludzi. Ponieważ była zdecydowana iść i kopać w gruzach, tłum poszedł z nią z ciekawości.

Z uśmiechem niedowierzania na ustach mężczyźni odsuwali głazy. Pracowali tak przez dwa dni, aż w końcu ujrzeli jakiś otwór i ku swojemu wielkiemu zdziwieniu usłyszeli ludzki głos wołający z ciemności. Maryna usłyszała go także. Próbowała odsunąć głazy, ale mężczyźni odciągnęli ją i sami powiększyli otwór. W środku ktoś był. Kiedy go wyciągnęli, ujrzeli bladego i obdartego chłopca. To był on, chłopak Maryny. Nie mógł otworzyć oczu - po spędzeniu dwu lat w kompletnej ciemności, światło było dla niego najgorszą torturą.

Przed dwu laty przyszedł do starego zamku. Kiedy był w środku, pocisk uderzył w wieżę i spadające głazy zablokowały wyjście. Żył serem i winem. Znalazł kilka świeczek, którymi oświetlał wnętrze, dopóki wszystkie się nie wypaliły. Towarzystwa dotrzymywały mu szczury. Jego jedyną nadzieją była modlitwa.

Po tym zdumiewającym epilogu snów Maryny, Wojsko Polskie przeprowadziło dochodzenie w sprawie Stanisława Omeńskiego. Wkrótce został on honorowo zwolniony ze służby i poślubił dziewczynę, która w ten nieprawdopodobny sposób uratowała mu życie, wierząc w sny.

Thomas de Jean, Księga tajemnic i rzeczy niezwykłych, Pandora, Warszawa Łódź 1991

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • spectec (2008-11-10 23:20:11) #1323 | RAPORT
    Ja tylko raz przewidzialem sen jak bylem w jeziorze. Potem juz nie potrafie tego dokonac.

    Odpowiedz
  • Nikt, ktoś (2009-02-17 19:37:47) #2339 | RAPORT
    Ja dzisiaj gdy miałam wrócic do domu to widziałam przed sobą jakąś starą kobietę. Po chwili znowu popatrzyłam, a jej nie było... Czy to był duch??

    Odpowiedz
  • rene (2009-03-24 19:00:34) #2667 | RAPORT
    Miałam kilka snów proroczych, za każdym razem jak się sprawdzały włosy jeżyły mi się na głowie. Bardzo dziwne uczucie. A sny dotyczyły błachych zdarzeń, np. rozmowa pewnej rodziny w pociągu, mogłam razem z nimi wypowiadać kwestie, jak w znanym na pamięć filmie.

    Odpowiedz
  • KAmilek (2009-04-09 15:35:21) #2741 | RAPORT
    ja tez mialem kilka snów na tematy rózne i zdarzenia które pózniej sie sprawdzaly nigdy nie moge i nie moglem w to uwierzy!!!!!

    Odpowiedz
  • Thyka Ghota (2009-05-16 16:10:44) #2963 | RAPORT
    Ja również miewam prorocze sny ale są one bardzo krótkie np. śniło mi się że pije herbatę i jest gdzieś wieczór. Potem siedzę przy stole, jest wieczór, pije herbatę. Jest zupełnie taki sam klimat jaki odczuwałam podczas snu.

    Odpowiedz
  • gość (2009-06-13 21:24:55) #3191 | RAPORT
    ja też miewałem kiedyś prorocze sny niestety już ich nie posiadam.. a moze to i dobrze? wydarzenia które mi się śniły nie koniecznie później odgrywały się tak jak we śnie ale mniej więcej chodziło o to samo

    Odpowiedz
  • Spear of Destiny (2009-07-29 15:22:28) #3535 | RAPORT
    Wydaje mi sie że większość ludzi miewa takie sny ja też miałem ich dość sporo ale od 7 lat już mi się to niepszytrafiło !

    Odpowiedz
  • krucka (2009-08-22 18:49:58) #3710 | RAPORT
    jak w zeszłym roku byłam w szpitalu, śniło mi się, że mieczyk padł w akwarium. Jak wróciłam do domu, rzeczywiście nie żył. To nie jedyny mój proroczy sen :D

    Odpowiedz
  • beznicku (2010-11-10 15:30:20) #4493 | RAPORT
    mi się często snią takie sny i wiele razy mi sie zdarza to co w nich widziałęm ;p

    Odpowiedz
  • zaciekawiona (2010-04-30 11:48:22) #4867 | RAPORT
    Mi sie raz śniło, że pojechałam windą w górę i znalazłam się w dziwnej pracowni. Było tam dużo próbek krwi, skóry i innych rzeczy, ale te próbki chyba pochodziły od gadów. Nie wiem co to było ale było to wspaniałe.

    Odpowiedz
  • anonim (2010-07-25 12:45:46) #5322 | RAPORT
    ja nie miałem jeszcze snu proroczego ale parę snów powtarzało mi się kilka krotnie.

    Odpowiedz
  • Ciemnookaa (2010-08-24 01:44:19) #5485 | RAPORT
    Mam co noc prorocze sny:( nienawidzę ich, co mam zrobić by ich nie mieć???:(( mam to po mojej mamie a ona po babci swojej:(( Nikt nawet nie zdaje sprawy jakie to męczące.

    Odpowiedz
  • mac (2010-11-11 10:13:57) #5784 | RAPORT
    A ja dzięki snu mojej mamy żyje. Gdy miałem 2 miesiące miałem bardzo cieżkie zapalenie płuc. Lekarze mówili że nic mi nie jest. Któregoś dnia a dokładnie w moje imieniny mojej mamie śniła się schodząca z nieba matka boska która mówiła RATUJ SWOJE DZIECKO. Od razu się obudziła poszła do lekarza, a lekarz powiedział że mam kaszel groszkowy.
    Od razu do szpitala.
    Wiem ciężko w to uwierzyć ale tak było.

    Odpowiedz
  • myszka07 (2014-05-18 19:58:26) #8026 | RAPORT | E-mail
    Odnośnie snów. Ja również mam prorocze sny.Kiedy mój tatko umierał na stole operacyjnym(woreczek żółciowy)będąc zdrowym człowiekiem. Ja byłam kilkanaście kilometrów od domu na wczasach . Mam sen Wielka góra usypana z żołnierzy wychudzonych a pod górą z brzuchatych żołnierzy strzelających do tych na górze. Na szczycie tej góry Matka Boska z uniesionymi rękoma do nieba z dziurą w brzuchu w sukience niebieskiej przepasaną sznurem.Spałam w samochodzie bo namiot odwiedzały szczypawice a ja się tego robactwa boję. Jest godz, 3.oo rano budzę się spojrzę na zegarek i w płacz,że mój ojciec nie żyje. Skąd taka pewność ,przecież w tym śnie nie było mojego ojca a jednak ? zmarł o tej godzinie na stole operacyjnym,żółć się wylała,nie było ratunku (młoda lekarka) od tej pory zawsze dziękuję M.B. za ten przekaz i mam go w sercu. Zaznaczam ,że mój tatko był bardzo porządnym i dobrym mężem,ojcem i człowiekiem miał wiele zalet i Boga w sercu.Wiem,że jest w niebie.

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"