[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Katastrofa UFO w Aztec w 1948 roku


Dodano: 2013-03-27 02:49:27 | Wyświetleń: 7564 | Przeczytam później
Katastrofa UFO w Aztec, 1948
Rekonstrukcja wyglądu jednej z istot znalezionych wewnątrz pojazdu (autor: Chan Johnson; źródło: Steinman/Stevens)


Dziennikarz Frank Scully jako pierwszy poinformował świat o sensacyjnych historiach odzyskanych latających spodków i małych ludzi w swojej bestsellerowej książce "Behind the Flying Saucers", opublikowanej w 1950 roku. Scully twierdził, że do tego momentu miały miejsce cztery takie odzyskania, z czego jedno przypuszczalnie miało miejsce w okolicach Aztec w Nowym Meksyku, gdzie odkryto szesnaście ciał humanoidów razem z nieuszkodzonym pojazdem. Według informatorów Scully`ego, dysk który wylądował w pobliżu Aztec miał średnicę 99,99 stóp, jego powłoka wykonana była z lekkiego metalu przypominającego aluminium, które jednak było tak wytrzymałe, że ani wysoka temperatura (sięgająca 10 000 stopni Fahrenheita), ani też diamentowe wiertło nie były w stanie go naruszyć. Dysk przypuszczalnie zawierał ogromne pierścienie z metalu, które obracały się wokół centralnej, stabilizowanej kabiny, używając nieznanej ilości obrotów. Nie było żadnych nitów, rygli, śrub czy też śladów spawania. Śledczym w końcu udało się wejść do środka. Jak powiedziano Scully`emu, z powodu uszkodzenia iluminatorów, które poszerzyli, wewnątrz kabiny odkryli gałkę, która pchnięta (przy pomocy specjalnej rączki) spowodowała otwarcie ukrytych drzwi. W środku przypuszczalnie znaleziono szesnaście martwych małych humanoidów o wzroście od 36 do 42 cali, których zwęglone ciała miały kolor ciemnobrązowy. Scully`ego poinformowano, że pojazd wylądował nieuszkodzony, gdyż został w to miejsce naprowadzony. Ostatecznie pojazd został rozmontowany, śledczy odkryli, że był zbudowany z części, które przylegały do siebie dzięki kanalikom i były złączone razem wokół podstawy. Kompletna część kabinowa, o średnicy 18 stóp, została podniesiona z podstawy spodka, wokół której znajdowała się przekładnia połączona z przekładnią na kabinie. Te części, razem z ciałami, zostały następnie przetransportowane do bazy Sił Powietrznych Wright Patterson. Niektóre z ciał zostały później poddane sekcji przez Siły Powietrzne, po czym okazało się, że pod wszystkimi względami przypominały ciała ludzkie, za wyjątkiem zębów, które były idealne.

Nowy potwierdzający dowód?

Według ważnych informacji opublikowanych w 1987 roku przez Williama Steinmana, w historii z Aztec tkwi wielkie ziarno prawdy, on sam zaś zebrał pewne zadziwiające potwierdzające to dowody. Podobnie jak Scully, nie ujawnia swoich źródeł, co niewątpliwie wystawia go na oskarżenia o sfałszowanie sprawy. Steinman odkrył, że dysk z Aztec przyleciał na Ziemię 25 marca 1948 roku i został wykryty przez trzy różne radary na południowym zachodzie, z tego jeden przypuszczalnie zakłócił działanie mechanizmów kontrolnych pojazdu. Obszar upadku został określony na podstawie triangulacji i ta informacja została natychmiast przekazana Dowództwu Obrony Powietrznej oraz generałowi George`owi C. Marshallowi, a następnie Sekretarzowi Stanu, który przypuszczalnie skontaktował się z grupą MJ-12 oraz z Jednostką ds. Zjawisk Międzyplanetarnych (IPU) Dowództwa Wojskowego Kontrwywiadu. Jak twierdzi Steinman, IPU działało wówczas w Camp Hale w stanie Colorado, a jego funkcją było zbieranie i przesyłanie uszkodzonych lub rozbitych dysków do pewnych określonych tajnych lokalizacji. Pojazd został w ciągu kilku godzin odzyskany przez zespół zwiadowców około 12 mil na północny wschód od Aztec. Generał Marshall polecił Dowództwu Obrony Powietrznej odwołać alarm, a jednostkom radarowym przekazano, że był to fałszywy alarm. Następnie Marshall rozkazał dowódcy IPU zorganizować zespół do odzyskania obiektu i skontaktował się z doktorem Vannevarem Bushem, przewodniczącym MJ-12, aby ten skompletował zespół naukowców do asystowania IPU na miejscu upadku. Steinman wymienił następujących naukowców:

Dr Lloyd Berkner, Dr Detlev Bronk, Dr Carl A. Heiland, Dr Jerome Hunsaker, Dr John von Neumann, Dr Robert J. Oppenheimer, Dr Merle A. Tuve, Dr Horace B. van Vandenberg.

Katastrofa UFO w Aztec, 1948
Rekonstrukcja wyglądu pojazdu (autor: Chan Johnson; źródło: Steinman/Stevens)


Czworo spośród tych naukowców, co zostanie zaznaczone, było członkami pierwszego zespołu MJ-12 utworzonego we wrześniu 1947 roku. Dr Carl A. Heiland był geofizykiem i ekspertem w sprawach magnetyzmu, który był przewodniczącym Szkoły Górniczej w Colorado, i który według Steinmana dokonał wycieku szczegółów odzyskania dla Leo GeBauera, jednego ze źródeł Scully`ego. Doktor Horace B. van Vandenberg był chemikiem nieorganicznym związanym z Uniwersytetem Colorado. Dr Merle A. Tuve pracował w czasie II wojny światowej dla Biura Badań Naukowych i Rozwoju i jest szczególnie pamiętany jako geofizyk z uwagi na jego techniki propagacji radiowej w wyższych warstwach atmosfery. Dr Robert J. Oppenheimer wyróżnił się najpierw jako szef projektu atomowego w Los Alamos, dowodzący najznamienitszymi fizykami na świecie. Był dyrektorem Instytutu Zaawansowanych Badań w Princeton od roku 1947 i został przewodniczącym Generalnego Komitetu Doradczego Komisji Energii Atomowej. Dr John von Neumann, słynny matematyk pochodzenia węgierskiego, został konsultantem do spraw bomby atomowej (Projekt Manhattan) w 1948 roku. Jego główną specjalnością było projektowanie i budowa komputerów. Naukowcy, według Steinmana, zostali poinstruowani przez doktora Busha, aby możliwie jak najszybciej zebrali się na lotnisku Durango w stanie Colorado, 35 mil na północ od Aztec. Wszyscy zaangażowani w odzyskanie pojazdu UFO złożyli przysięgę zachowania ścisłej tajności.

Aby dotrzeć na miejsce, konwój IPU ominął główne trasy, a po dotarciu w strategicznych punktach w odległości dwóch mil od miejsca odzyskania pojazdu ustawiono czerwone barierki. Właściciel rancza i jego rodzina przypuszczalnie zostali odizolowani, zabroniono im również mówić o tej sprawie. Ciężarówki przewożące sprzęt zostały zakamuflowane tak, aby podczas działań przypominały wieże wiertnicze.

Katastrofa UFO w Aztec, 1948
Taki widok przypuszczalnie zastali eksperci, zajrzawszy do środka UFO (autor: Chan Johnson; źródło: Steinman/Stevens)


Wewnątrz pojazdu

Krótko po IPU na miejscu zjawił się sztab naukowców, którzy rozpoczęli rozmontowywanie dysku. Jak twierdzi Steinman, weszli oni do środka jeden po drugim przez wejście utworzone z uszkodzonego iluminatora, tak jak to opisał Scully. Same iluminatory wyglądały na metalowe i dopiero po bliższym zbadaniu okazały się przezroczyste. Wewnątrz pojazdu naukowcy znaleźli dwa humanoidy o wzroście około dwóch stóp, leżące na panelu z oprzyrządowaniem, zwęglone na brązowo. Kolejne dwanaście ciał leżało porozwalanych na podłodze w komorze wewnątrz kabiny, co dało łącznie 14 ciał (a nie 16, jak twierdził Scully).

Panel z przyrządami prawdopodobnie posiadał kilka przycisków i dźwigni zawierających hieroglificzne symbole, oraz symbole wyświetlające się na małych ekranach. Bush i von Neumann odkryli, że panel kontrolny posiadał szuflady, które wypadły, nie znaleziono jednak żadnego okablowania. Znaleziono również książkę składającą się z kartek przypominających pergamin o plastikowej teksturze, która również zawierała dziwne hieroglify - według Oppenheimera, przypominały one sanskryt. Książka została przekazana generałowi Marshallowi, który następnie przekazał ją do analizy dwóm ekspertom z dziedziny kryptografii, Williamowi F. Friedmanowi i Lambrosowi C. Callihamosowi (którzy później zrobili wybitne kariery w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa USA).

Dr Bronk, fizjolog i biofizyk, zbadał siała i polecił Bushowi sprowadzić sprzęt kriogeniczny, w którym będą one przechowywane. Specjaliście w sprawach kriogeniki, kolega Busha dr Paul A. Scherer, polecono zorganizować pewną ilość suchego lodu. W międzyczasie inna mała grupa naukowców i pracowników wojska zbadała pojazd i w końcu rozebrała go na części, gdy znaleziono kilka urządzeń łączących, które w określonych miejscach otwierały spoiny.

Trzy dni później fragmenty pojazdu wraz z ciałami zostały załadowane na trzy ciężarówki i przetransportowane z brezentem oznaczonym znakiem "Materiały wybuchowe". Konwój przejechał nocą najmniej podejrzaną i często najbardziej zatłoczoną drogą do chronionego obszaru Zewnętrznego Kompleksu Marynarki Powietrznej w Los Alamos, gdzie dotarł tydzień później. Tutaj, według Steinmana, szczątki były badane przez ponad rok, po czym przeniesiono je do innej bazy.

Ciała

Według Steinmana, Dr Paul A. Scherer zdobył w końcu specjalne pojemniki do przechowywania najmniej zniszczonych ciał. Jedną z firm dostarczających sprzęt była Korporacja Badań Lotniczych (Air Research Corporation), w której Scherer był dyrektorem do spraw badań i rozwoju; firma ta dostarczyła pompę do płynnego azotu, system cyrkulacji i jednostki chłodzące. Pozostałe ciała poddano kompletnej sekcji zwłok, którą przeprowadził zespół dowodzony przez doktora Bronka, składający sie z biofizyków, histochemików i patologów. Rezultaty sekcji zostały umieszczone w raporcie, którego część, jak twierdzi Steinman, ukazała się w "Raporcie nr 13 Projektu Sił Powietrznych ZNAK" ("Air Force Project Sign (Grudge) Report No. 13"), który nigdy nie został upubliczniony.

Według tego raportu, ciała zostały opisane jako mierzące 42 cale wzrostu. Wizualnie cechy twarzy przywodziły na myśl "mongoloidalnych ludzi ze Wschodu", przy nieproporcjonalnie dużych głowach, wielkich "skośnych" oczach, małych nosach i ustach. Średnia waga ciała wynosiła 40 funtów. Torsy były bardzo małe i chude, posiadały chude szyje. Ręce były długie i wiotkie, sięgały do kolan, dłonie zaś posiadały długie i smukłe palce, pomiędzy którymi znajdowały się błony. Nie było układu trawiennego ani żołądkowo-jelitowego, nie było kanału pokarmowego ani jelitowego, brakowało również odbytu. Nie znaleziono organów rozrodczych. Zamiast krwi, w ciałach znajdowała się pozbawiona koloru substancja pozbawiona czerwonych krwinek, która wydzielała zapach podobny do ozonu.

Katastrofa UFO w Aztec, 1948
Rekonstrukcja miejsca upadku UFO z Aztec po przybyciu na miejsce ekspertów. Po lewej szef zespołu badawczego dr Vannevar Bush, po prawej inżynier aeronautyki z MIT dr Jerome Hunsaker (autor: Chan Johnson; źródło: Steinman/Stevens)


Dodatkowe dowody

Weteran wśród badaczy, Leonard Stringfield, były oficer wywiadu i wiodący na świecie specjalista w dziedzinie - jak to nazywa - "Odzyskań Trzeciego Typu", podziela moje obawy dotyczące niektórych materiałów zawartych w książce Steinmana, obaj jednak jesteśmy pod wrażeniem jego szczegółowego badania przypadku z Aztec. Stringfield sam odkrył dodatkowy dowód. Kapitan V. A. Postlethwait, który świadczył usługi dla Armii G-2 (czyli wywiadu) w 1948 roku, powiedział Stringfieldowi, że dostał możliwość zobaczenia ściśle tajnego telegramu opisującego upadek pojazdu w kształcie spodka mającego 100 stóp średnicy i 30 stóp wysokości, mającego uszkodzony jeden iluminator, co spowodowało uduszenie się pięciu pasażerów - którzy w wyniku tego przybrali kolor niebieski. Jak wspomina Postlethwait, ciała miały wzrost około czterech stóp i posiadały relatywnie duże głowy. Pomijając kilka sprzeczności, istnieją pewne znaczące zgodności z przypadkiem z Aztec. Na przykład, Postlethwait ujawnił Stringfieldowi, że w celu przewiezienia UFO zakupiono prywatny sprzęt.

Leonard Stringfield rozmawiał również z doktorem Robertem Spencerem Carrem, emerytowanym profesorem Uniwersytetu Florydy Południowej, który twierdzi, że posiada zeznania świadków z pięciu źródeł, w tym od pielęgniarki i wysoko postawionego oficera Sił Powietrznych, którzy brali udział w odzyskaniu rozbitego UFO i jego pasażerów w 1948 roku - przypuszczalnie chodzi tu o przypadek z Aztec (choć w tamtym roku miało miejsce również inne domniemane odzyskanie, którego dokonano na granicy z Meksykiem nieopodal Laredo w Teksasie). W 1982 roku Stringfield poprosił Carra o ujawnienie nazwiska swojego głównego źródła, "gdyż istnieją przesłanki, że nasz wiek da nam niewiele tolerancji czasowej na poszukiwanie prawdy".

"Gdy profesor Carr podał nazwisko swojego źródła", powiedział Stringfield, "z wrażenia aż usiadłem. Dobrze znałem to nazwisko z moich badań, i przypomniałem sobie pewne jego komentarze na temat UFO, gdy służył jako oficer Sił Powietrznych...". "Proszę, Len", błagał Carr, "zostaw to nazwisko dla siebie, proszę oszczędź mi problemów póki żyję... mój kluczowy świadek uczestniczył w odzyskaniu w 1948 roku i widział tam ciała obcych".

Według Billa Steinmana, dwoma spośród źródeł Carra byli inżynierowie aeronautyki, którzy dostarczyli ważnych informacji dotyczących konstrukcji i napędu pojazdu. Źródłem, które teraz można ujawnić, jest Arthur Bray (nie mylić z badaczem z Kanady), ochroniarz zaangażowany w projekt odzyskania. Carr przeprowadził również wywiad z kobietą, której ojciec był obecny na miejscu odzyskania. Swojej córce powiedział, że informacje odnoszące się do latających spodków muszą być trzymane w tajemnicy. "Gdyby wiadomości o napędzanym wodą silniku tego statku dotarły do społeczności naukowej, oznaczałoby to koniec przemysłu naftowego". Ten komentarz to oczywiście tylko pogłoska, jeśli jednak jest w nim choć trochę prawdy, wówczas na światło dzienne wychodzi kolejny możliwy powód ukrywania tej sprawy.

Na wciąż odgrodzonym miejscu upadku na płaskowyżu znajdującym się dwanaście mil na północny wschód od Aztec, Bill Steinman odkrył nadpalone i rozłupane kamienie różnych rozmiarów, oraz pewne metalowe struktury wzmacniające, które przypuszczalnie używane były do wspierania pojazdu. Podczas jednej z jego wizyt na tym obszarze towarzyszyły mu dwa nieoznakowane helikoptery.

Jeśli chodzi o twierdzenie George`a Bowra, jakoby nikt w Aztec nie mógł sobie przypomnieć tego incydentu, Steinman dotarł do co najmniej czterech osób, które znały miejsce upadku, z czego jedna, znana jako "V. A.", wspomina, że gdzieś między rokiem 1948 a 1950 ogromny obiekt latający w kształcie dysku z kopułą w górnej części przeleciał około 100 stóp nad ziemią niedaleko niego. Świadek wskazał Steinmanowi na klif sterczący nad rzeką Animas River.

"Ta rzecz, czy też latający spodek, z całych sił próbował usunąć ten klif, uderzył jednak w sam jego czubek, ssypiąc iskrami i kamieniami na wszystkie strony", twierdzi V. A. "W końcu, w powietrzu, obiekt skręcił w prawo i zmierzał na północ, w kierunku domniemanego miejsca katastrofy w Kanionie Hart. Wtedy widziałem go ostatni raz. Pobiegłem do domu i wezwałem wojsko z Albuquerque. Nigdy od nich nie słyszałem nic na ten temat".

Steinman po raz pierwszy zainteresowało się UFO w 1981 roku, gdy przeczytał książkę Franka Scully`ego, i odtąd poświęca sporą część swojego czasu i sił na przypadek z Aztec oraz inne odzyskania, o których wspomina Scully, często napotykając zniechęcające przeciwności. Praca Steinmana polegająca na zapewnianiu jakości oraz analizie w przemyśle lotniczym pomogła mu w ocenie złożonych i zawiłych dochodzeń, które wykonywał.

We wstępie do książki Steinmana "UFO Crash at Aztec" Leonard Stringfield wyjaśnia, w jaki sposób on, podobnie zresztą jak inni, został doprowadzony do wiary w to, że historia Scully`ego została sfałszowana, jego niewiara zaś uwarunkowana była przez szereg ufologów, którzy przez wiele lat utrzymywali, że Scully "został oszukany przez intryganta Silasa Newtona i jego kompana, Leo Gebauera". Teraz jednak, dzięki starannemu badaniu Billa Steinmana (jak również pewnym jego własnym dochodzeniom), jest zobowiązany do dokonania ponownej oceny dowodów.

Źródło: aztecufo.com
Za: ufoevidence.org
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2018 by Radio Paranormalium