Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 120 - Psycholog-ekstrasens i inne przypadki niezwykłe. Paranormalne spowiedzi
Celem tego podcastu nie jest wcale straszenie słuchaczy ani wpędzanie ich w stan permanentnego szoku. Audycja służy temu, by o swoich doświadczeniach i obserwacjach mogły opowiedzieć osoby, które przeżyły lub zobaczyły coś, co wykracza poza zakres normalnej percepcji, wymyka się zrozumieniu i często nie poddaje się racjonalnemu wyjaśnieniu. Świadkowie dzielący się swoimi historiami pochodzą z różnych środowisk, mają różne wykształcenie i różny stosunek do tematów paranormalnych oraz ezoteryki. Łączą ich otwartość na to, co nieznane, i odwaga, by opowiedzieć o swoich przeżyciach innym.

Czasem nasi rozmówcy relacjonują jedno zdarzenie albo kilka. Kiedy indziej rejestrujemy telefonicznie całe zbiory zdarzeń z dłuższego okresu, a nawet z całego życia danej osoby. Takie relacje – zgodnie z przyjętym w Radiu Paranormalium zwyczajem – nazywamy paranormalnymi spowiedziami. Dwóch takich spowiedzi wysłuchamy dzisiaj.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:08
Wstęp do pierwszej rozmowy 00:02:33
01) Nawiązanie do chłopca bez rąk (MŚ odc 82) 00:02:56
02) Błędy pamięci a może... błędy rzeczywistości 00:08:41
03) wracamy do 01) 00:13:19
04) Mały ptaszek i synchroniczność 00:21:27
05) Wypadek w tramwaju i coś a'la spontaniczne OOBE 00:25:42
06) Kryształy i synchroniczność 00:42:39
07) Zamknij oczy, by dostrzec więcej 00:46:49
08) Żyje się tylko wiele razy. Wspomnienia z życia pomiędzy wcieleniami 00:51:45
09) Słowem zakończenia 01:00:31
Wstęp do drugiej rozmowy 01:03:55
01) Małe dziecko doświadcza 'podłączania się' jakieś dziwnej siły do jego ciała 01:04:41
02) Ośmioletni chłopiec i 'wybuch atomowy' w okolicach Radomia 01:07:02
03) Z wizytą u psychologa-ekstrasensa 01:11:57
04) Czarnooki 01:16:35
05) Bo ja wiem wszystko... 01:22:20
06) Spontaniczne przypadki telepatyczne 01:25:14
07) Sen proroczy - katastrofa smoleńska 01:27:17
08) Uważaj na porwania... 01:29:39
09) Odczuwanie zapachów w stanie głębokiego relaksu 01:40:27
10) Pies widzi więcej... 01:41:53
11) Słowem zakończenia 01:50:45
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja przedstawia dwie obszerne „paranormalne spowiedzi” – zbiory niezwykłych doświadczeń słuchaczy, dotyczących między innymi synchroniczności, zaburzeń pamięci, stanów między snem a jawą, doświadczeń poza ciałem, regresji hipnotycznej, telepatii, prekognicji, reinkarnacji i możliwych kontaktów z nieznanymi istotami. Rozmówcy relacjonują zdarzenia z własnej perspektywy, a prowadzący stara się konfrontować ich interpretacje z możliwymi wyjaśnieniami psychologicznymi, neurologicznymi i fizycznymi. Pierwsza rozmówczyni, nauczycielka i wykładowczyni akademicka, opowiada o uczniu, którego po raz pierwszy zobaczyła podczas rozpoczęcia roku szkolnego. Chłopiec stał obok atrakcyjnej, młodej blondynki przedstawionej jako jego matka. Kobieta zapamiętała jej wygląd, zachowanie i łagodną, niemal anielską aurę, a jej koleżanka potwierdziła, że również widziała tę samą osobę. Później okazało się jednak, że rzeczywista matka chłopca wygląda zupełnie inaczej. Sam uczeń twierdził, że podczas rozpoczęcia roku był całkiem sam i nie towarzyszyła mu żadna kobieta. Sprawa nabrała dodatkowego ciężaru, gdy nauczycielka poznała trudną sytuację rodzinną chłopca. Miał mieszkać w złych warunkach, pod stałą kontrolą, z rodzeństwem w jednym pokoju. W rodzinie występowały przemoc, problemy prawne i ingerencja kuratora, a dziecko miało być zmuszane do pracy i oddawania pieniędzy. Szkoła, pedagog i psycholog podjęli działania, by zapewnić mu pomoc. Rozmówczyni zastanawiała się, czy widziana blondynka mogła być jego matką z innej rzeczywistości lub równoległego wymiaru, jednak prowadzący zwracał uwagę, że w pierwszej kolejności należałoby wyjaśnić sytuację rodzinną i rozważyć możliwość pomyłki, podstawionej opiekunki albo innych, przyziemnych okoliczności. Żadna z tych hipotez nie pasowała jednak w pełni do relacji obu nauczycielek i wypowiedzi chłopca. Kolejne zdarzenia dotyczyły pozornych rozbieżności w pamięci rozmówczyni i jej partnera. Podczas wspólnego oglądania teledysku kobieta miała wrażenie, że partner odtwarza go po raz kolejny, podczas gdy on twierdził, że pokazuje go po raz pierwszy. Rozmówczyni znała z wyprzedzeniem wszystkie kolejne sceny i była przekonana, że oboje widzieli materiał już wcześniej. Podobna sytuacja dotyczyła trzech prac artystycznych przygotowanych na wystawę. Partner widział je przed wydrukiem, lecz później, oglądając zdjęcia z wystawy, twierdził, że zna tylko jedną z nich, a dwie pozostałe wyglądały wcześniej zupełnie inaczej. Mimo porównania fotografii i plików cyfrowych nie udało się rozstrzygnąć, czy przyczyną była pomyłka pamięci, czy też doświadczenie przypominające „glitch w Matriksie”. Prowadzący sugerował możliwość problemów z pamięcią krótkotrwałą i zachęcał do rozważenia konsultacji medycznej. Rozmówczyni opisała także serię synchroniczności. Podczas pobytu w Gdańsku na Jarmarku Dominikańskim zwróciła uwagę na małego, żółtego ceramicznego ptaszka, ale nie zdecydowała się go kupić. Gdy wróciła na stoisko, przypadkowo spotkała koleżankę z Warszawy. Mąż koleżanki właśnie wybrał dla niej dokładnie tego samego ptaszka. W rozmowie pojawiła się możliwość, że podobne zdarzenia mogą wynikać ze wspólnego kontekstu, nieuświadomionego wpływu osób przebywających blisko siebie albo telepatii. Przywołano poglądy Toma Campbella, zgodnie z którymi ludzie są połączeni w pewnego rodzaju sieć i mogą wymieniać sygnały poza świadomą kontrolą. Jeszcze wcześniejsze doświadczenie miało miejsce w krakowskim tramwaju. Po niezbyt silnym uderzeniu plecami o metalową rurę rozmówczyni zachowała pełną świadomość, ale straciła czucie ciała i otoczenia. Miała wrażenie, że jej świadomość została zamknięta w ciemnej, szklanej butelce. Przez kilka przystanków nie mogła mówić ani poruszać się, choć wiedziała, gdzie się znajduje i dokąd jedzie. Gdy wysiadła, znajomi zwrócili uwagę, że jest niezwykle blada. Lekarz nie potrafił wyjaśnić tego stanu. Prowadzący rozważał krótkotrwały problem neurologiczny, omdlenie lub reakcję organizmu na uraz, ale także spontaniczne OOBE albo doświadczenie na granicy przeżycia śmierci. Po latach, już po pierwszej regresji hipnotycznej, kobieta przeżyła w stanie między jawą a snem epizod, który wiązała z tamtym wypadkiem. Poczuła za plecami obecność i charakterystyczne brzęczenie, jakby ktoś podłączył do jej pleców akumulator. Miała wrażenie ingerencji w ciało i wyraźnie oświadczyła, że nie wyraża na nią zgody, chyba że służy ona jej dobru. Później, podczas relaksacji i wizualizacji, ujrzała białą istotę o szerokiej głowie i niezwykłych, „gwiezdnych” oczach, przypominającą klasyczny wizerunek szaraka. Zadała jej pytanie o sens przeprowadzonego zabiegu i odniosła wrażenie, że odpowiedź brzmiała: ingerencja miała ją uratować przed poważniejszymi konsekwencjami urazu, być może przed paraliżem. Uśmiech istoty odebrała jako potwierdzenie tej interpretacji. Prowadzący porównywał to z relacjami o opiekuńczej sile, która ma chronić ludzi przed zbyt wczesną śmiercią lub trwałym uszczerbkiem, jednocześnie dopuszczając, że doświadczenie mogło zostać uruchomione przez hipnozę i procesy psychiczne. Rozmówczyni opowiedziała również o niezwykłym zainteresowaniu kryształami, które pojawiło się nagle, mimo że wcześniej się nimi nie zajmowała. Kilka dni po tej myśli, w centrum Warszawy, zobaczyła stoisko z kamieniami i kupiła kryształ o dwóch zakończeniach. Sprzedawcą okazał się mężczyzna, którego wcześniej widziała w internecie jako podróżującego po świecie szamana żyjącego z kilkoma żonami i handlującego kamieniami. W miejscu, gdzie zwykle nie prowadzono handlu, spotkała go dokładnie wtedy, gdy postanowiła zdobyć kryształ. Następnie opisała zjawiska wzrokowe pojawiające się po zamknięciu oczu: świecący punkt, układy przypominające konstelacje, liczne gwiazdy i czasami holograficzne wzory. Prowadzący uznał, że może to być naturalna forma wizualizacji lub efekt działania układu wzrokowego, ale przywołał również doświadczenia osób, które podczas relaksu spontanicznie wchodzą w stany medytacyjne, świadome sny albo OOBE. Najbardziej rozbudowana część jej relacji dotyczyła doświadczenia „życia przed życiem” i reinkarnacji. W stanie pomiędzy snem a jawą zobaczyła młodą matkę idącą przez park i poczuła, że wybiera ją na swoją przyszłą matkę. Następnie została jakby gwałtownie przeniesiona przez szary tunel do szpitala, gdzie ujrzała grupę młodych lekarzy. Zatrzymała uwagę na jednym z nich, choć ten zdawał się jej nie dostrzegać. Towarzyszyły temu bardzo silne emocje radości i rozpoznania. Po przebudzeniu opowiedziała matce o parku, lecz ta początkowo zaprzeczyła, by kiedykolwiek nim chodziła. Po kilku tygodniach przypomniała sobie jednak, że przed ciążą i w jej trakcie regularnie przechodziła przez wskazany park. Rozmówczyni uznała to za potwierdzenie swojej wizji oraz dowód istnienia wielu wcieleń, choć nie widziała w niej samej pełnego obrazu poprzedniego życia, a jedynie scenę z okresu poprzedzającego narodziny. Drugi rozmówca pochodzi z niewielkiej miejscowości między Radomiem a Opocznem. Jako dziecko doświadczał w stanach między snem a jawą poczucia, że coś podłącza się do jego umysłu, wywołując ekstatyczne odczucia. W innym epizodzie, na jawie, odczuwał intensywne wysysanie energii życiowej, któremu towarzyszyło cierpienie. W dzieciństwie zobaczył także przez okno intensywną pomarańczowo-czerwoną poświatę rozlewającą się po całym niebie i znikającą w kierunku horyzontu. Zjawisko trwało kilka sekund i przypominało mu wybuch atomowy nad Radomiem. Nikt z jego otoczenia nie potwierdził, że je widział. Prowadzący rozważał meteor lub inne zjawisko atmosferyczne, lecz rozmówca podkreślał, że widział nie pojedynczy obiekt, ale ogromną łunę obejmującą całą widoczną połać nieba. W dorosłym życiu mężczyzna rozpoczął terapię psychologiczną, ponieważ miał problemy z alkoholem, agresją i niską samooceną. Podczas terapii nauczył się bardzo głębokiej relaksacji, a później zaczął łączyć tę umiejętność z nasileniem doświadczeń niezwykłych. Jego psycholożka twierdziła, że widzi towarzyszącą mu wysoką postać, która kładzie mu rękę na głowie i przekazuje informacje o jego życiu, w tym szczegóły, o których nie mógł jej wcześniej opowiedzieć. Początkowo uważał ją za osobę pomyloną, ale jej trafne spostrzeżenia sprawiły, że zaczął podejrzewać u niej zdolności mediumiczne lub telepatyczne. Podczas ćwiczenia polegającego na wpatrywaniu się we własne odbicie w lustrze rozmówca zauważył, że oczy psycholożki wydają się całkowicie czarne. Uznał to za efekt zmęczenia wzroku i długiego nieruchomego patrzenia. Niedługo później, w lokalu, nieznajoma dziewczyna zapytała go, jak zrobił sztuczkę z oczami, ponieważ widziała w nich czarną, pustą przestrzeń. Kobieta twierdziła, że nie piła alkoholu, a następnie zapowiedziała, że pomodli się za niego, bo „coś w nim jest”. Prowadzący przywołał efekt znany jako „krwawa Mary”, polegający na zniekształceniu obrazu twarzy podczas długiego wpatrywania się w jeden punkt, ale przyznał, że zbieg okoliczności pozostaje trudny do wyjaśnienia. Wspomniano również o psychomanteum, czyli wykorzystywaniu luster do kontaktów z zaświatami. Mężczyzna relacjonował kilka epizodów przypominających telepatię lub prekognicję. Przed wejściem do lokalu, w którym mieli spotkać znajomych, zobaczył w umyśle dokładny obraz ich rozmieszczenia oraz przewidział, że nie zgodzą się ich podwieźć. Po wejściu wszystko przebiegło zgodnie z wcześniejszą wizją, łącznie z ruchami kolegi i odpowiedzią jego partnerki. Innym razem nagle pomyślał, że zadzwoni telefon i że wydarzyło się coś złego; chwilę później matka poinformowała go o zawale ojca. Opowiadał także o sytuacjach, w których wiedział z wyprzedzeniem, że odezwą się osoby regularnie korzystające z jego usług. Za proroczy uznał sen o samolocie lecącym bardzo nisko nad drzewami w burzowej chmurze. Sen pojawił się około miesiąca przed katastrofą smoleńską, o której później rozmawiała z nim psycholożka. Kobieta twierdziła, że obserwuje u niego rozwijające się zdolności, lecz on sam uznawał sen za zbieg okoliczności. Innym razem opowiedział jej o śnie, w którym dwie sowy siedziały na balkonie i wpatrywały się w niego. Psycholożka ostrzegła go przed „porwaniami”, mając prawdopodobnie na myśli uprowadzenia przez istoty pozaziemskie, oraz poradziła, by w razie czego powołał się na prawo wolnej woli. Niedługo potem, podczas wizyty krewnych, rozmówca poczuł nagły przymus wyjścia z domu po lalkę, którą narzeczeni chcieli otrzymać zamiast kwiatów ślubnych. Droga i wizyta w sklepie pozostały w jego pamięci tylko fragmentarycznie. Po powrocie był przekonany, że minęło najwyżej kilkanaście minut, podczas gdy rodzina twierdziła, że nie było go trzy i pół, a nawet cztery i pół godziny. Wokół osiedla panowała nietypowa cisza, a mężczyzna słyszał intensywne buczenie roju pszczół, choć go nie widział. Po powrocie natychmiast stracił siły i musiał się położyć. Prowadzący wskazywał na możliwość epizodu neurologicznego, zaburzeń świadomości lub luki pamięci, ale wymienił też czynniki często pojawiające się w relacjach ufologicznych: „strefę ciszy”, poczucie opuszczenia, charakterystyczne brzęczenie i utratę poczucia czasu. W stanie głębokiego relaksu rozmówca odczuwał ponadto niezwykłe, „niebiańskie” zapachy, których nie znał z codziennego życia. Prowadzący tłumaczył, że wyciszenie bodźców zewnętrznych może prowadzić do powstawania wrażeń zapachowych przez sam mózg, ale rozmówca dopuszczał ich pochodzenie z innej rzeczywistości. Wspomniał też o psie, który nagle zastygł, wpatrując się w przestrzeń nad głową właściciela, a następnie skomlał i schował się za jego plecami. Mężczyzna uznał, że zwierzę zobaczyło coś niewidocznego dla człowieka. Prowadzący przywołał podobne historie, w których psy reagowały lękiem na obecność istot lub zjawisk niedostrzegalnych przez ludzi. Ostatnia część relacji dotyczyła słów psycholożki o „siostrze w gwiazdach”. Rozmówca nie miał siostry i początkowo uznał tę wypowiedź za pomyłkę. Po latach, słuchając audycji o rzekomym kontakcie z obcymi istotami i trójkątnych śladach na ciele świadka, przypomniał sobie jednak zdarzenie z dzieciństwa. Jego ojciec wrócił wtedy do domu z nietypowym przebarwieniem i trzema punktami ułożonymi w trójkąt, które przypominały opis zasłyszany w audycji. Rozmówca połączył te elementy z wizją psycholożki i uznał, że być może ma pozaziemskie rodzeństwo. Prowadzący wskazywał inne możliwości: sformułowanie mogło odnosić się do nienarodzonego rodzeństwa, symbolu problemów psychicznych albo metaforycznej treści wizji. Obaj zgodzili się, że przedstawionych zdarzeń nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).