[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Duch z Tempelbergu - artykuł z "Kuriera Krapkowickiego"


Dodano: 2006-04-13 21:30:00 | Wyświetleń: 27411 | Przeczytam później
Okładka Kuriera KrapkowickiegoWszystko zaczęło się od zdjęcia, które grupa młodzieży wykonała na tzw. Tempelbergu (dosł. Góra Temlariuszy) w pobliżu Obrowca. Choć fotka wykonana została telefonem komórkowym, widać na niej wyraźnie zarys świetlistej postaci. Zdjęcie zostało wykonane 13 lipca punktualnie o godzinie 11.00.

- W tym dniu wybraliśmy się w szóstkę na Tempelberg, bo przyjechał kolega z Niemiec, chciał zobaczyć to miejsce, nie wierzył, że w ogóle takie tu jest. Ja też tam byłam po raz pierwszy. Szłyśmy z tyłu z siostrą i robiłyśmy zdjęcia komórką. Potem, gdy przeglądaliśmy zdjęcia w domu, okazało się, że na jednym z nich jest dziwna, oświetlona postać. Na początku myśleliśmy, że to może słońce kogoś oświetliło, ale tam akurat nikogo w tym miejscu wtedy nie było - mówi 13-letnia Nikola Fait, autorka zdjęcia.Zdjęcie wywołało poruszenie w Obrowcu. Zna je już niemal cała miejscowość.
- Niektórzy myśleli, że to jakiś fotomontaż, ale wielu mieszkańców wierzy, że zdjęcie jest prawdziwe i to nie jest żart z naszej strony - dodaje 16-letni Krzysiek Kopiec.
Zdjęcie zrobiło wrażenie także na nas. Widać na nim trzy osoby idące gęsiego. Pomiędzy dwójką chłopaków wyraźnie zarysowuje się świetlista postać.
Sceptycznie nastawieni, umawiamy się z grupką młodych ludzi z Obrowca, by wskazali nam miejsce, gdzie wykonane zostało zdjęcie. W środę, 3 sierpnia wybieramy się do Obrowca. Przy miejscowej remizie czekają już na nas: 16-letni Krzysztof Kopiec, 18-letni Piotr Woźniak i Sabrina Machura. Wraz z młodymi mieszkańcami docieramy do Tempelbergu.Tempelberg otoczony jest drzewami, starymi dębami i grabami. Najpierw wspięliśmy się na coś w rodzaju wału, potem zeszliśmy w dół na teren fragmentu wyschniętej (zasypanej?) fosy. Znaleźliśmy się jakby wewnątrz zamkniętego kręgu. By dojść do centrum kręgu czekała na nas kolejna wspinaczka. Po chwili byliśmy już w miejscu, gdzie podobno przed wiekami stało grodzisko templariuszy. Według starych kronik właśnie tutaj na przełomie XIII i XIV w. templariusze założyli swą obronną siedzibę.


Zdjęcie: Kurier Krapkowicki www.krapkowice.net


Robimy zdjęcia aparatami cyfrowymi. Już na jednej z pierwszych fotografii widzimy dziwne, jaskrawe punkciki. Tłumaczymy to sobie spadającymi z drzew kroplami deszczu, jednak każdy z nas wykonuje zdjęcia 'cyfrówką' już od kilku lat i do tej pory nie uwieczniliśmy w obiektywie tak oryginalnych kropel.

Z Tempelbergiem związanych jest kilka legend i opowiadań, które mogą 'zjeżyć włos na głowie'.Jedną z legend opowiedział nam Jerzy Lipka, znawca lokalnego folkloru.
- Kiedyś, jedynym kościołem w pobliżu był klasztor na Świętej Annie i przed Wielkanocą jeden z ojców jechał za Odrę, w okolicę Żużeli, Brożca i Straduni. Głosił kazania i udzielał Komunii. Kiedy wracał, Templariusze napadli na niego i ukradli mu monstrancję oraz kielich. Ojciec przeklął miejsce, w którym dokonano rabunku i grodzisko miało się zapaść - opowiada Jerzy Lipka.I faktycznie - po siedzibie Templariuszy nie zostało nic, prócz kopca, starej fosy i... tajemnicy. Wielu okolicznych mieszkańców przeświadczonych jest, że w tym miejscu dzieją się dziwne rzeczy. Kilku z naszych rozmówców opowiedziało nam swoje przygody związane z Tempelbergiem.
- Jakieś 30 lat temu wybrałem się z kolegą nad Odrę na ryby. Była wczesna wiosna. Siedzieliśmy nad rzeką i nagle zobaczyliśmy, że na Tempelbergu, dookoła ogniska bawi się gromada dzieci. Zastanawialiśmy się, kto prowadzi dzieci w miejsce, o którym mówi się różne rzeczy... I postanowiliśmy podejść bliżej i zobaczyć, co to za maluchy i kto się nimi opiekuje. Mieliśmy jakieś 100 metrów do ogniska. Gdy byliśmy 50 metrów od dzieci, zasłoniły nam je drzewa, a gdy dotarliśmy na miejsce nie było ani dzieci, ani nawet żadnego śladu po ognisku - wspomnina pan Skórka, który w Obrowcu mieszka od zawsze. Podobna sytuacja przydarzyła się ponoć pewnemu traktorzyście. - Kiedy zobaczyliśmy to zdjęcie, poszliśmy na Tempelberg i chcieliśmy kopać w tym samym miejscu, gdzie pojawiła się dziwna postać. Mieliśmy fotografię przy sobie, wiedzieliśmy dokładnie, skąd Nikola zrobiła zdjęcie, ale nie mogliśmy ustalić, gdzie stała postać. Wszystko wyglądało inaczej, nawet układ drzew się nie zgadzał - mówi Damian Skórka. Czy więc na Tempelbergu są duchy? Czy w tym miejscu straszy?


Zdjęcie: Kurier Krapkowicki www.krapkowice.net


- Nie wiem, czy tam straszy. Mogę powiedzieć, co mnie tam spotkało... To mogę przysiąc! - zapewnia Jerzy Lipka. - Byłem jeszcze młodym chłopakiem. Pomagałem ciotce, która kosiła trawę w okolicy Tempelbergu. Był jasny dzień, między godziną 12.00 a 13.00. Chciałem skrócić sobie drogę i przejść przez Tempelberg. Szedłem prosto przed siebie, ale nagle chciałem wrócić. Byłem nie dalej niż 30 m od wału otaczającego kopiec i nie mogłem znaleźć wyjścia! Widziałem wał, ale nie mogłem do niego dotrzeć, nie wiedziałem, jak wyjść. Czułem się, jakbym był czymś zamroczony - wspomina pan Lipka. - W Obrowcu był wielki miłośnik kultury i zabytków, on pracował jako nauczyciel i nazywał się Kałuża. W jego zapiskach można znaleźć informację o tym, że w południe widywano tam 'psa, który miał w pysku ogień', wiele jest też wzmianek na temat tego, że ludzie nie mogli znaleźć wyjścia z Tempelbergu - dodaje Jerzy Lipka.

Krąży też pogłoska, że pies ma na szyi zawieszony klucz. Jeśli ktoś ten klucz zerwie, zamek Templariuszy stanie na nowo...Choć z grodziska Templariuszy nic nie zostało, niektórzy mieszkańcy Obrowca na własną rękę poszukiwali pozostałości po siedzibie rycerzy. Kiedyś podobno lokalni archeolodzy-amatorzy odkopali starą bramę i schody, a wieczorem, gdy zaczęło się ściemniać zabezpieczyli wykopalisko i poszli spać. Kiedy przyszli rano kopać dalej, po ich pracy nie było śladu. Wszystko było zasypane, a po kopaniu nie było śladu. Na Tempelbergu pewnien gospodarz znalazł dobrze zachowane, stare wrota:
- W Obrowcu, w dworze Matejków, w starym budynku PGR były drzwi do magazynu. Drzwi właśnie z Tempelbergu. Nocami ciągle ktoś te drzwi zamykał i otwierał, nie było spokoju - opowiada Jerzy Lipka.Wielu mieszkańców Obrowca wie o tym, że zniknięcie Tempelbergu okryte jest tajemnicą, że miejsce to jest niezwykłe. Ludzie, którzy pracują na okolicznych polach w południe przerywają pracę i oddalają się od kopca Templariuszy. Podobno słychać stamtąd przeraźliwe dźwięki. Także po zmroku nikt się tam nie zbliża, a nawet najwięksi śmiałkowie uciekają wystraszeni:
- Kiedyś chłopaki założyli się, że wytrzymają na Tempelbergu całą noc. Wypili tyle alkoholu, że stać na nogach nie umieli, a o północy, przerażeni uciekali stamtąd prościutko - opowiadają Sabrina, Krzysiek, Piotrek.A jak wytłumaczyć zdarzenie, które miało miejsce w 1994 czy 1995 roku?
- Przez Obrowiec przechodzili turyści. Mieli taki plan na wakacje, że idą wzdłuż Odry. Nie wiedzieli nic o Tempelbergu. Ot, zobaczyli górkę i postanowili, że rozbiją sobie tam namiot - osłonięci przed wiatrem i zabezpieczeni przed deszczem. Około 2.00 w nocy przybiegli - w tym, w czym spali, do najbliżej położonego domu i tłukli się do drzwi, krzycząc, że coś białego tłucze im w namiot i lata dookoła niego - opowiada pan Skórka.My także na Tempelbergu czuliśmy się nieswojo. Może działał tak na nas półmrok spowodowany gęstymi koronami drzew? A może tajemnicze pozostałości po fosie i bagno? A może - to po prostu siła sugestii, dreszczyk po wysłuchaniu nieprawdopodobnych opowieści? Może właśnie - pod wpływem mrożących krew w żyłach legend dotyczących Tempelbergu - ludzie nie zbliżają się do tego miejsca? Wierzyć - nie wierzyć? Faktem jest, że Tempelberg ma w sobie niepowtarzalny, mroczny urok, któremu i my ulegliśmy. I nawet gdyby zdjęcie młodych ludzi było tylko udaną mistyfikacją, albo zarys postaci to tylko złudzenie optyczne spowodowane np. przez prześwitujące słońce, przyznać trzeba, że miejsce to owiane jest tajemniczą aurą.

Honorata Podżorska, Artur Jackowski
Kurier Krapkowicki, nr 112 / 2005 r.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Kymian (2009-03-08 23:04:48) #2563 | RAPORT
    Witam,
    Bylem na Tempelbergu dokladnie o 24.00 i nic sie nie dzialo...
    Problem byl tylko w wydostaniem sie z tego miejsca, zajelo mi to z kolega ok 1 h (bagna, pola, rzeczki doplywajace do Odry).
    Dziwnie sie tam czulem ale jednak nic nie straszylo i nie widzialem nic na zdjeciach ktorych robilem...
    Zato gdzy wracalem do pobliskiego miasteczka Gogolin potracilo nas auto.
    Bylo widac nas z daleka poniewaz mielismy wielkie latarki.
    Kierowca auta jednak stwierdzil, ze nic nie bylo widac...
    Miejsce to ma ukryte wiele tajemic, jednak wybieramy sie tam znowu na cala noc...
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • anti (2010-04-19 01:10:40) #4824 | RAPORT
    Owszem raz z kumplem sie tam wybralismy samochdem, SKODA zeby zobaczyc to miejsce po tym artykule zanim dojechalismy na miejsce yly problemy z autem, miedzy innymi w drodze do gasly swiatla mimo ze elektronika dziala, doslownie co jakis czas gasly na kilka sekund ( samochod nowy i watpie zeby to byla jakas wada) . Kiedy dojechalismy na miejsce weszlismy miedzy drzewa i podazalismy w strone wzgorza, nie bylo nic szczegolnego, obejrzelismy cale to miejsce i zaczelismy wracac bo sie sciemnialo byla to godzina 19 lub 20 wrzesnia 2009. W drodze do domu (z tempelbergu dokladnie jak zaczelismy wracac jeszcze na jego terenie) moj kumpel wpadl na pomysl zeby przyjechac tu nastepnego dnia ze sprzetem do kopania... w momencie kiedy wymowil te zdania widzielismy przechodzaca postac miedzy nami wzdloz fragmentow starej fosy. Wyraznie bylo widac kogos i nie musialem zadawc mu pytania a widzialem ze on tez cos widzial. Dalej szlismy w milczeniu i uslyszalem trzask za plecami. Obrocilem sie bo kolega chyba nie uslyszal tego patrze i widze jak z za drzewa ktos zaglada. Pokazalaem mu lecz gdy sie obrocil nic juz nie bylo, jeszcze chwile sie wpatrywalismy lecz po chwili doszlismy do wniosku ze lepiej isc z tego miejsca bo sobie cos wmawiamy. Tylko ze jak sie obrucilismy przed nami stala postac, wyrazna postac ludzka wysokosci ok 170cm byla od nas jakies 15metrow. Byla dosc jaskrawa jak na ta pore dnia, na sobie miala jakies szmaty ze znakiem ktorego niedostrzeglem. przypominalo to litere Y lub V. Ucieklismy ile sil w nogach jak tylko zlapalismy oddech. Gdy dobieglismy do auta zas zamarlismy. Przed autem z dwoch galezi byl ulozony krzyz (zwykle galezie jedna na drugiej skrzyzowana) Nie bylo nam do smiechu jak to byl zart to nie byl wesoly. Mimo tego planujemy jeszcze raz sie tam wybrac wieksza iloscia oosb na dluzej z kamerami.

    Odpowiedz
  • artex (2010-07-18 10:41:17) #5290 | RAPORT
    Ciekawy artykuł. To miejsce aż się prosi o odwiedzenie go. Muszę się tam w przyszłości wybrać i samemu przekonać się o 'niezwykłości' tego miejsca.

    Odpowiedz
  • mac (2010-09-04 14:56:12) #5558 | RAPORT
    Komentarz super, a świetlista postać to może być faktycznie duch, który tam mieszka. Mi się nawet zdaje, że ten duch był wystraszony.

    Odpowiedz
  • Rechot (2010-09-13 18:13:27) #5590 | RAPORT
    Na moje oko to fejk. Ten rzekomy "duch" wygląda raczej jak miejsce po wycięciu osoby ze zdjęcia. No ale okej, inną kwestią są te opowieści dotyczące dzieci bawiących się na Tempelbergu. Jaki związek mają one z Templariuszami?
    p.s. użytkownik Kymian zapowiedział 1,5 roku temu ze wybiera sie tam na cała noc, ciekawe czy z niej wrócił.

    Odpowiedz
  • dantex76 (2010-09-19 22:06:01) #5608 | RAPORT
    Jak trafić do tego miejsca?

    Odpowiedz
  • Rechot (2010-09-21 20:00:19) #5616 | RAPORT
    Chcesz się tam wybrać? Jeśli coś znajdziesz to daj znać tu na forum.

    Odpowiedz
  • Faco (2011-04-04 21:10:56) #6406 | RAPORT
    Byłem w tą niedziele...zrobiłem fotografie oraz filmiki.
    Miejsce naprawdę cudowne.

    Nic nie straszyło...chyba że raz zauważyłem coś dziwnego ale to można wytłumaczyć racjonalnie.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Krzysiek (2011-07-14 01:53:05) #6768 | RAPORT
    13.07.2011 Byłem tam z 3 kolegami, na samej gorze gdzie było przewrócone drzewo. Sam widok nie przeraża, ale gdy jest się na górze dech zapiera w piersi, na około fosa itd. Chciałem zobaczyć to miejsce. Pozdrawiam DUCHY NAAPRAWDRE ISTNIEJA

    Odpowiedz
  • dantex76 (2011-09-17 14:11:50) #6959 | RAPORT | E-mail
    Może ktoś napisać jak tam trafić? W google map nie można znaleść tego miejsca.

    Odpowiedz
  • kriss (2011-12-25 11:24:55) #7109 | RAPORT | E-mail
    mieszkam nie daleko, jak ktos chce wiedziec jak tam trafić to moge pokierowac.
    pozdro kriss

    Odpowiedz
  • czeslaw (2012-03-26 12:21:12) #7331 | RAPORT | E-mail
    Witam. Jestem z Krapkowic i chcialbym sie w weekend wybrac w to miejsce ale w poludnie czy moglby ktos nas tam zabrac ???

    Odpowiedz
  • łowca duchów (2012-03-27 09:03:03) #7336 | RAPORT | E-mail
    nie kazdemu ukaze sie duch nie kazdy ma taka atrakcje w życiu ja wierze w duchy bo istnieja mam ndziej ze jak pojade na Tempelberg spotka mnie to nie zwykle zjawisko i na swojej drodze spotkam spokojnego ducha a nie jakiegos swirusa:) pozdrawiam tych co mieli okazje sie przekonac na własnej skurze ze duchy istnieja a nie dowiarka mowie tak ze jak spotakja ducha to zeby narobili wporty i zeby nie dowiarkom nie wierzyli

    Odpowiedz
  • Sobii (2012-08-31 01:27:02) #7579 | RAPORT | E-mail
    Jak by ktoś chciał iść na tempelberg niech pisze, zaprowadzę. Mieszkam w Otmęcie jbc.

    A co do tego, to raz poszedłem tam z kumplem, zanim doszliśmy na miejsce była godzina ok.1 w nocy.
    Weszliśmy do lasu. zrobiliśmy kółko a wyszliśmy w ogóle w innym miejscu niż weszliśmy. Wyjście zajeło nam z 40 min.
    Miejsce jest mroczne, trzeba przyznać.
    Trzeba się tam wybrać jeszcze raz, tyle że w dzień.

    Odpowiedz
  • patk (2012-09-03 22:24:05) #7591 | RAPORT
    Z żoną pozwoliliśmy sobie na małe poszukiwania zjawy. Choć nie mieliśmy przyjemności żadnej spotkać, przyznać muszę, miejsce swój mroczny urok ma :-) Dla zainteresowanych "dokumentacja": www.patrykkosin.pl/fotografia-galerie/2012/09/03/tempelberg/

    Odpowiedz
  • Ambrose (2015-06-20 20:21:00) #12358 | RAPORT | E-mail
    Gdy ja tam byłem z kuzynami widzieliśmy jedynie czaszkę krowy być może i byka a poza tym nic

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"