[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

folia samochodowa







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Roswell: Co widział porucznik Walter Haut?


Dodano: 2009-05-22 22:11:50 | Wyświetleń: 10321 | Przeczytam później
Jesse Marcel
Major Jesse Marcel pokazuje w biurze materiał przywieziony z miejsca upadku tajemniczego obiektu. W latach osiemdziesiątych Marcel stwierdził, że materiał widoczny na zdjęciu nie jest tym, który przywieziono z miejsca upadku


Ponad sześćdziesiąt lat temu na jednej z pustyń USA miało miejsce zdarzenie, które do dziś budzi kontrowersje. Początkowo o tym wypadku donosili przedstawiciele armii USA, szybko jednak wycofali się z tego, twierdząc, że do żadnego upadku obcego obiektu nie doszło. Od tego momentu zdarzenie z Roswell stało się jedną z największych i najpilniej strzeżonych tajemnic USA.

Człowiekiem, który polecił podać do wiadomości publicznej informację o upadku UFO, był komandor mającej siedzibę w Roswell grupy 509, pułkownik William Blanchard. Tym, który kilka godzin później nakazał zdementować te informacje, był generał Roger Ramey, komandor 8 grupy z lotniska Fort Worth w Teksasie. Autorem obydwu notatek prasowych i osobą, która przekazywała wszystkie informacje środkom masowego przekazu, był oficer prasowy, porucznik Walter G. Haut. Jest on obecnie uznawany za jednego z najważniejszych świadków w sprawie incydentu z Roswell.

Porucznik Walter G. Haut (1922-2005) w swojej pierwszej książce na ten temat ("The Roswell Incident") twierdził on, iż nie widział na własne oczy obiektu z Roswell, a jedynie przekazywał notatki prasowe. W kolejnej jednak publikacji ("UFO Crash at Roswell") wydaje się jednak zmieniać zdanie, twierdząc, że choć nie był naocznym świadkiem, to jednak usłyszał od pułkownika Jesse Marcela dokładny opis obiektu. Stwierdza tak również w wydanym w 1993 roku oświadczeniu, którego tłumaczenie umieszczam poniżej:

OŚWIADCZENIE Z 14 MAJA 1993
Przedrukowane zostało w książce: Karl Pflock, "Roswell in Perspective", 1994

Nazywam się Walter G. Haut

Mój adres to XXXXXXXX

Obecnie jestem na emeryturze.

W lipcu 1947 stacjonowałem w Bazie Sił Powietrznych w Roswell, pracując jako Urzędnik ds. Środków Masowego Przekazu. Około godziny 9:30 rano w dniu 8 lipca odbyłem rozmowę z pułkownikiem Williamem Blanchardem, dowódcą bazy, który stwierdził, że w jego posiadaniu znajduje się latający talerz UFO lub jego części. Powiedział, że pochodzi on z położonego na północny zachód [od Roswell] rancza oraz że oficer wywiadu, major Jesse Marcel, przekaże materiał drogą lotniczą do Fortu Worth.

Pułkownik Blanchard polecił mi napisać notatkę prasową dotyczącą operacji i dostarczyć ją do redakcji gazet oraz dwóch rozgłośni radiowych nadających w Roswell. Twierdził, iż chciał aby lokalne media otrzymały sposobność do przekazania tej informacji jako pierwsze. Udałem się najpierw do stacji radiowych KGFL oraz KSWS, a następnie do redakcji gazet "Daily Record" i wreszcie "Morning Dispatch".

Nazajutrz przeczytałem w prasie wypowiedź generała Rogera Ramey'a z Fortu Worth, jakoby przedmiot był balonem meteorologicznym.

Wierzę, iż pułkownik Blanchard widział materiał, ponieważ mówił przekonująco na temat tego, co to było. Niemożliwe było, aby pomylił go z balonem meteorologicznym. Nie istnieje możliwość, jakoby major Marcel również się mylił.

W 1980 roku major Jesse Marcel powiedział mi, że materiał widoczny na fotografii wykonanej w biurze generała Ramey'a nie był tym wydobytym ze szczątków [pojazdu].

Jestem przekonany, że odnalezione szczątki stanowiły pewien typ pojazdu z przestrzeni kosmicznej.

Nie otrzymałem jakiejkolwiek zapłaty za napisanie tego oświadczenia, prawdą jest również, iż są to fakty, które zapamiętałem najdokładniej.

Podpisano: Walter G. Haut
14 maja 1993

Podpis świadka:
M. Littell


Jesse Marcel
Pierwsza strona gazety "Roswell Daily Record" z informacją o odnalezieniu niezidentyfikowanego obiektu latającego niedaleko Roswell. Kilka godzin po ukazaniu się tej wiadomości armia amerykańska ją zdementowała, wyjaśniając, iż znaleziony obiekt to balon meteorologiczny


Wkrótce po wydaniu tego oświadczenia Haut wraz z Maxem Littellem i Glennem Dennisem otworzył Międzynarodowe Muzeum i Centrum Badań nad UFO (International UFO Museum and Research Center).

Prawdziwą burzę wśród badaczy i fascynatów ufologii wywołał Haut swoją wypowiedzią podczas wywiadu udzielonego Dennisowi Balthaserowi i Wendy Connors w 2000 roku (z zastrzeżeniem aby wywiad opublikowano dopiero po jego śmierci). Stwierdził wówczas, iż osobiście oglądał pojazd "pochodzenia pozaziemskiego" oraz znalezione w jego wnętrzu ciała załogi oraz iż brał udział w spotkaniu sztabu zajmującego się tą sprawą, na którym dyskutowano nad zatuszowaniem całego wydarzenia. Wówczas zapadła decyzja o zdementowaniu podanej wcześniej wiadomości o upadku pozaziemskiego obiektu. W trakcie wywiadu Haut wyrażał jednak swoją wiedzę bardzo niejasno, miał problemy z odtworzeniem wydarzeń i nie był w stanie przytoczyć dokładnych dat, nazwisk ani innych szczegółów. Jak mówi Frank Warren, jeden z badaczy, którzy oglądali nagrany wywiad, "często się powtarzał i zaprzeczał sobie i zdawał się przy co najmniej jednej okazji nie być świadomym zmian".

"Być może celowo unikał odpowiedzi na pytania i odpowiadał jedynie cząstkowo po powtórnych próbach uzyskania odpowiedzi", stwierdził Dennis Balthaser w pisemnym wywiadzie udzielonym serwisowi INFRA (dawny NPN). "W pisemnym pośmiertnym oświadczeniu opublikowanym niedawno i spisanym rzekomo w 2002 jest on bardzo dokładny w swych oświadczeniach. Wywołuje to kilka pytań, na przykład o to, kiedy je spisano, czy dokonał on tego sam, kto zadawał pytania i kierował komentarzami itd."

Walter Haut
Porucznik Walter Haut (zdjęcie z 1995 roku)


W grudniu 2002 roku spisał i opieczętował oświadczenie, w którym podał więcej szczegółów dotyczących pojazdu, miejsca jego upadku, ciał załogi i tuszowaniu sprawy. Zastrzegł przy tym, że oświadczenie będzie mogło zostać opublikowane dopiero po jego śmierci (zgodnie z przysięgą, którą złożył wiele lat wcześniej w obecności pułkownika Blancharda). Haut zmarł w 2005 roku, oświadczenie zaś opublikowano po raz pierwszy w 2007 roku:

OPIECZĘTOWANE OŚWIADCZENIE Z ROKU 2002
Opublikowane po raz pierwszy w książce: Tom Carey & Donald Schmitt, "Witness to Roswell", 2007

DATA: December 26, 2002
ŚWIADEK: Chris Xxxxxx
NOTARIUSZ: Beverlee Morgan

Nazywam się Walter G. Haut

Urodziłem się 2 czerwca 1922

Mój adres to 1405 W. 7th Street, Roswell, NM 88203

Obecnie jestem na emeryturze.

W czerwcu 1947 stacjonowałem w Bazie Sił Powietrznych w Roswell w stanie Nowy Meksyk, pracując jako Urzędnik ds. Środków Masowego Przekazu. Weekend między 4 a 6 czerwca spędziłem w mojej prywatnej rezydencji około 10 mil na północ od bazy, która znajdowała się w południowej części miasta.

Powiadomiono mnie, iż ktoś zgłosił znalezienie szczątków zestrzelonego pojazdu w poniedziałek 7 czerwca przed południem, kiedy to wróciłem do pracy. Powiadomiono mnie również, iż Major Jesse A. Marcel, szef wywiadu, został wysłany na miejsce przez komendanta, pułkownika Williama Blancharda, w celu zbadania szczątków.

Późnym popołudniem tego samego dnia dowiedziałem się, że pojawiły się doniesienia pochodzące od ludności cywilnej mówiące o podobnym zdarzeniu na północ od Roswell. Większą część dnia spędziłem na wykonywaniu moich zwykłych obowiązków, słysząc niewiele, jeśli w ogóle, na temat tych wydarzeń.

Rankiem we wtorek 8 czerwca pojawiłem się na rutynowym spotkaniu zespołu o 7:30. Prócz mnie byli tam również Blanchard, Marcel; kapral kontrwywiadu kapitan Sheridan Cavitt; pułkownik James I. Hopkins, oficer operacyjny; podporucznik Ulysses S. Nero, oficer uzupełnień; oraz szef Blanchard'a, brygadier generał Roger Ramey z bazy sił powietrznych Carswell w Fort Worth oraz szef jego zespołu, pułkownik Thomas J. Dubose. Głównym tematem dyskusji było opisywane przez Marcela i Cavitta ogromne rumowisko znalezione w Lincoln County, około 75 mil na północny zachód od Roswell. Blanchard dostarczył ponadto wstępną analizę dotyczącą drugiego miejsca ok 40 mil na północ od miasta. Na stole znajdowały się próbki pobrane ze znalezionego tam wraku. Były one niepodobne do jakiegolokwiek materiału, jaki kiedykolwiek w życiu widziałem. Kawałki przypominające metalową folię, cienkie niczym papier i do tego niezwykle trwałe, oraz kawałki pokryte niezwykłymi znakami na całej swojej długości przekazywane były z ręki do ręki, przy czym każdy je oglądający wygłaszał własną opinię na ich temat. Nikt nie był w stanie zidentyfikować pochodzenia szczątków.

Jedną z rzeczy, o których dyskutowaliśmy w trakcie tego spotkania było to, czy powinniśmy lub nie przekazać opinii publicznej informację o dokonanym znalezisku. Generał Ramey zaproponował pewien plan, który jak mniemam pochodził od jego szefostwa w Pentagonie. Uwaga opinii publicznej powinna zostać odwrócona z najważniejszego miejsca na północ od miasta i skierowana w inne miejsce. Zbyt wielu cywilów było zamieszanych w tą sprawę, a prasa zdążyła już o wszystkim poinformować. Nie poinformowano mnie na temat sposobu, w jaki mogłoby to zostać dokonane.

Około godziny 9:30 rano pułkownik Blanchard zadzwonił do mojego biura i podyktował notatkę prasową na temat znajdującego się w naszym posiadaniu latającego dysku, pochodzącego z rancza znajdującego się na północny zachód od Roswell, oraz że Marcel przekazał materiał do właściwego sztabu. Moim zadaniem było wysłać notatkę prasową do stacji radiowych KGFL i KSWS oraz do redakcji gazet "Daily Record" i "Morning Dispatch".

Wkrótce po wysłaniu notatki kabel telefoniczny rozgrzał się do czerwoności, moje biuro zostało zasypane telefonami z całego świata. Na moim biurku wyrosła góra wiadomości, zaś pułkownik Blanchard zasugerował, żebym zamiast obsługiwać całe zainteresowanie sprawą lepiej poszedł do domu i "schował się".

Zanim opuściłem bazę, pułkownik Blanchard zabrał mnie do Budynku 84 [AKA Hangar P-3], hangaru B-29 znajdującego się po wschodniej stronie pasa startowego. Zbliżywszy się do budynku spostrzegłem, iż był on bardzo silnie strzeżony tak na zewnątrz, jak i wewnątrz. Gdy wszedłem do środka, pozwolono mi przyjrzec się z bezpiecznej odległości przedmiotowi znalezionemu na północ od miasta. Miał on około 3,6 do 4,5 metra długości, szerokość była nieco mniejsza, wysokość wynosiła ok 1,8 metra, a pojazd był zbliżony kształtem do jaja. Oświetlenie było słabe, jednak powierzchnia obiektu wydawała się być wykonana z metalu. Nie zauważyłem okien, iluminatorów, skrzydeł, części ogonowej ani podwozia.

Również z pewnej odległości, dostrzegłem kilka ciał przykrytych brezentowym płótnem. Spod przykrycia wystawały jedynie głowy, nie mogłem rozpoznać u nich jakichś cech szczególnych. Głowy wydawały się być większe niż normalnie, a kontur widoczny pod płótnem sugerował rozmiar ciała 10-letniego dziecka. Później w swoim biurze Blanchard uniósł rękę na wysokość jakichś 1,2 metra, chcąc pokazać wysokość ciał.

Poinformowano mnie, iż ciała wydobyte z wraku pojazdu umieszczone zostały tymczasowo w kostnicy.

Zostałem również poinformowany, iż wrak nie był "gorący" (to znaczy radioaktywny).

Po powrocie z Fort Worth, Major Marcel opisał mi przewóz fragmentów wraku do biura generała Ramey'a i po powrocie z sali map odnalezienie szczątków balonu meteorologicznego i latawca radarowego, gdy nie było go w sali. Marcel był bardzo zdenerwowany tą sytuacją. Nigdy więcej nie mówił na ten temat.

Miałem możliwość co najmniej raz odwiedzić jedno miejsc [upadku nieznanego obiektu] w trakcie porządkowania terenu przez wojsko. Powróciłem do bazy z niektórymi ze szczątków, które później pokazałem w moim biurze.

Zostałem poinformowany, że dwa oddzielne zespoły badawcze będą przyjeżdżały w te miejsca każdego miesiąca w celu wykonania okresowych badań w poszukiwaniu jakichkolwiek pozostałych dowodów.

Jestem przekonany, iż to, co oglądałem, było pewnego typu pojazdem, a jego załoga pochodziła z innego świata.

Nie otrzymałem jakiejkolwiek zapłaty za napisanie tego oświadczenia, prawdą jest również, iż są to fakty, które zapamiętałem najdokładniej.

Podpisano: Walter G. Haut
Grudzień 26, 2002

Podpis świadka:
Chris Xxxxxxx


Szczególnie ostatnie oświadczenie Hauta jest uznawane za jeden z najważniejszych ujawnionych dokumentów dotyczących zdarzenia z Roswell. Biorąc jednak pod uwagę stan Hauta w 2000 roku trudno uwierzyć w to, że był on w stanie samodzielnie napisać tak obfity w szczegóły dokument.

Opracowanie artykułów i tłumaczenie oświadczeń: Ivellios
Wypowiedzi badaczy zaczerpnięte z publikacji serwisu INFRA.org.pl

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • franticbald (2009-06-16 17:28:18) #3212 | RAPORT
    ale żeby aż tak szczegółowo zapamietac wymiary statku i ciał ? dziwne .

    Odpowiedz
  • piterson1990 (2010-06-05 14:43:18) #5049 | RAPORT
    ...moze i dziwne, ale ja w ufo wierze i cywilizacje inne od naszych;) wkoncu wszechswiat jest nie wyobrazalnie wielki i nie mozliwe ze tylko my w nim zyjemy;) nawet nie potraficie sobie wyobrazic jak wielki on jest;p my jestescmy...tzn nasz uklad sloneczny jest jak igla w stogu siana;p hehe

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2018 by Radio Paranormalium