[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Paranormalne ssaki naczelne


Dodano: 2016-03-12 15:00:39 | Wyświetleń: 2143 | Przeczytam później


Rok 2014 to czas, w którym udało się wreszcie odnaleźć pierwsze okaleczone ramię Sasquatcha! Z nieoczekiwanego miejsca w hrabstwie Liberty nieopodal Tallahassee na Florydzie pochodzą fotografie owłosionej, na poły rozłożonej ręki. To musiało być to. Niedługo potem jednak klawiatury w dziesiątkach pokoi zaczęły wystukiwać: nawet natchnieni zwolennicy istnienia Bigfoota byli jednomyślni. To była tylko łapa niedźwiedzia.

Kwestia dowodu wskazującego na istnienie niesklasyfikowanych zwierząt człekokształtnych takich jak yeti, Bigfoot i ałmysy staje się nieco kłopotliwa. Wierzący w istnienie potrafi przytoczyć całą serię śladów stóp. Niektóre z nich znajdowano z dala od szlaków komunikacyjnych i wykazują one przekonujące szczegóły. Wierzący mogą opowiadać o nagraniach gwizdów i pomruków. Potrafią stworzyć kępkę włosów lub zaprezentować "nory" Bigfoota, na które napotykają turyści. Dla naturalistów, oczekujących ze swędzącymi rękami ubranymi w gumowe rękawiczki, to wszystko to tylko lanie wody.

Wtem, wreszcie, pojawiają się zdjęcia i filmy. Większość z nich - odrzucając gorącego ziemniaka w postaci filmu Pattersona-Gimlina - została wykonana z pewnej odległości i często jest rozmyta i w efekcie tego niejednoznaczna.

Aby nasza człekokształtna małpa mogła wyjść ze świata wierzeń i być na spokojnie przedstawiona społeczeństwu, entuzjasta musi pokazać światu duże owłosione zwłoki. Albo przynajmniej szkielet.

Przybywszy na konferencję poświęconą Yeti w Kemerowie na Syberii, główny archeolog tamtejszego uniwersytetu powiedział: "Yeti nie jest kosmitą, a jego długość życia jest niewiele większa niż w przypadku człowieka, być może wynosi ona 100 lat, ale co do tego można się spierać. Muszą istnieć przynajmniej szczątki w postaci szkieletu".

W międzyczasie, wszechobecny Loren Coleman uparcie stoi na stanowisku, że taki skarb jest "gotowy i czeka na odnalezienie, o ile ludzie są cierpliwi" (oba cytaty pochodzą z: Bainton, str. 360).

Jak wiele jednak będą tej cierpliwości potrzebować? Adwokaci Bigfoota z chęcią porównują go z kwestionowanymi niegdyś stworzeniami. Ludzie Zachodu na przykład opowieści o wielkiej pandzie z chińskiego folkloru usłyszeli w 1869 roku. Dopiero 37 lat później człowiek z zachodu po raz pierwszy ujrzał pandę na własne oczy. Następnie Zachód musiał poczekać do 1936 roku, gdy Ruth Harkness sprowadziła pierwszą pandę do zachodniego świata.

Choć musimy dopuścić fakt, że kanały komunikacyjne były wówczas bardziej prymitywne, to jednak pomiędzy usłyszeniem o pandzie a potwierdzeniem jej istnienia minęło siedemdziesiąt lat. Teraz, jeśli przyjmiemy że zainteresowanie yeti i Bigfootem rozpoczęło się wraz z ekspedycjami w Himalaje na początku lat pięćdziesiątych, zegar odlicza czas do potwierdzenia istnienia naszego włochatego dwunoga.

Poszukiwacze

Wielu entuzjastów żywi nadzieje na bliskie odnalezienie takich szczątków. Gdzieś tam one muszą być, ponieważ są przekonani, że obserwacje dotyczą okazu zoologicznego. Implikuje to istnienie odpowiedniego środowiska naturalnego, bycie częścią łańcucha pokarmowego oraz istnienia odpowiednio dużej populacji, by móc się rozmnażać. Pasowałby do tego żyjący jeszcze osobnik ocalały z wcześniejszej gałęzi ewolucyjnej. Duży Bigfoot często łączony jest z gigantopitekiem, zaś mniejsze yeti i ałmysy z neandertalczykiem. Pozostaje tylko ich znaleźć.

Przykład takiego podejścia widzimy u Petera Byrne. Ten myśliwy, polujący kiedyś na grubą zwierzynę, przez wiele lat tropił Sasquatcha na północno-zachodnim Pacyfiku. Innym poszukiwaczem może być Yoshiteru Takanashi, 65-letni mieszkaniec Tokio, który kilkukrotnie wybierał się w Himalaje uzbrojony w takie gadżety, jak zestaw czujników na podczerwień.

Żaden z nich nie wierzy w zabicie zwierzęcia celem zdobycia dowodu. Niemniej jednak, aby wytropić swoją zdobycz, wykorzystują oni cierpliwość, spryt i technologię. Mają nadzieję, że w ten sposób uda im się dodać coś do bogactwa wiedzy naukowej rodzaju ludzkiego.

To, że wciąż działają z pustymi rękami, można zrzucić na barki wielu czynników: stworzenia prowadzą nocny tryb życia i są płochliwe, migrują, ich szczątki zostają zjedzone przez inne zwierzęta, być może chowają swoich zmarłych, mieszkają w podziemnych labiryntach... i że pies pożarł moją pracę domową. Wydaje się, że tak jest zawsze: "więcej szczęścia następnym razem".

Wejdź pośród szamanów

Z tego impasu zrodziła się w Ameryce Północnej nowa generacja zwolenników istnienia Bigfoota. Przyjmują oni świeże podejście. Swoje wskazówki biorą od naturalistki Dian Fossey - którą przedstawiono w filmie "Gorillas in the Mist" z 1988 roku. Są oni zwolennikami spotkania Bigfoota na jego własnych warunkach i w jego własnym środowisku. Jeśli Mahomet nie może przyjść do góry, wówczas góra musi przyjść do Mahometa. Tacy badacze przyjęli alternatywny pogląd w kwestii tego, jakiego rodzaju istotą jest Bigfoot. Jak to ujął publicysta zajmujący się tematyką ufologiczną, Bret Lueder:

"Ci badacze odkryli, że Bigfoot jest innego rodzaju istotą ludzką, która posiada zaawansowaną inteligencję i zdolności psychiczne, oraz istnieje w wielu wymiarach" (Lueder, str. 121).

Dwoma przykładami tego trendu są Thom Cantrall z Oregonu, którego ludowy styl można wyczytać już z tytułu jego na poły fikcyjnej książki "The Ghosts of Ruby Ridge" (Duchy Wzgórz Rubinowych, 2008), oraz White Song Eagle (Biała Pieśń Orła - tak, to imię, nie pseudonim! - przyp. Iv.), która opisała swoje własne spotkania z Bigfootem w książce "Teluke: A Personal Account" z tego samego roku.

Najbardziej uznawanym reprezentantem jest Kewaunee (AKA John) Lapseritis - "konsultant medycyny holistycznej oraz Mistrz Ziołolecznictwa". Proponuje on swoją własną wersję tego, jak powinno się rozumieć Bigfoota. Jak powiedział Luederowi: "Nie zapominaj, że oni potrafią czytać w twoim umyśle, nigdy więc nie zdobędziesz dowodu" (Lueder, str. 122).

W oczach niektórych (w tym samego autora), takie podejście jest nieco zbyt niuejdżowskie. Rozłam osiągnął masę krytyczną dwadzieścia pięć lat temu. Wydział Antropologii w Waszyngtonie dołączył do Międzynarodowego Stowarzyszenia Kryptozoologicznego, by wspólnie z nim zorganizować Sympozjum poświęcone Sasquatchowi. Jednym z prelegentów był Lapseritis, a jego obecność wywołała negatywną reakcję, między innymi ze strony Rene Dahindena, weterana poszukiwań Bigfoota.

Jeśli takich publicystów można postrzegać jako podobnych ufologicznym kontaktowcom - przy całej automatycznej niewierze, jaką to za sobą niesie - wówczas możemy być bardziej przychylni. Możemy postrzegać ich jako współczesnych szamanów - wybranych ludzi, którzy zapuszczają się w dzicz, by łączyć się z bóstwami w zmienionym stanie świadomości, a następnie opisać wszystko swoim współplemieńcom. W każdym razie tak właśnie lubią być postrzegani. Mają też rację co do tego, że Bigfoot nie jest bezpośredni.



Więcej niż zwierzę?

Aby zdobyć obiektywny ogląd na fenomen Bigfoota, musimy wziąć pod uwagę pewne przypadki "wysokiej dziwności". Bigfoot, który ukazywał się we wschodnich stanach USA na początku lat siedemdziesiątych, wykazywał inne cechy niż włóczący nogami łagodny gigant z Północno-zachodniego Pacyfiku. Obydwa miały jednak tyle samo świadków.

Świecące oczy są nieprawdopodobnym, ale często wspominanym, szczegółem wschodniego Bigfoota, podobnie jak jego groźne zachowanie (tymi doniesieniami był inspirowany budzący dreszcze horror "The Legend of Boggy Creek" z 1972 roku).

Nie tylko jednak w sensacjonalistycznej Ameryce małpy człekokształtne wykazują zadziwiające zdolności. Wydawane w Saznkt Petersburgu czasopismo "Tajny XX Wieka" w numerze z 17 kwietnia 2012 roku opowiada o kierowcy autobusu, który jechał z Nowosybirska do Kemerowa. Musiał zahamować, by uniknąć zderzenia na drodze z wielką postacią podobną do małpy. Nagle postać zniknęła, co zresztą zauważyli również inni pasażerowie autobusu.

Występuje też zdolność mieszania w naszych umysłach. Inne rosyjskie czasopismo, "Niewierojatnoj Liegenradnyj Dokazatielstwa" w numerze z 12 marca 2012 roku, donosi że zwolennik istnienia yeti, Walentyn Sapunow, po fali obserwacji wykonał badanie polowe w Małaja Wiszera w regionie Nowgorodzkim. Rozbiwszy tam obóz, nigdy nie zobaczył yeti na własne oczy, jednak bliskość yeti powodowała u niego niepokój.

Owa paranormalna część fenomenu prowadzi nas z powrotem do roli, jaką to stworzenie odegrało w mitologiach przeszłości: W Bhutanie, Migoi (ichniejszy odpowiednik yeti) był kojarzony z fenomenalną siłą i zdolnością do niewidzialności. Myra Shackley zauważyła, że Łeskij - czyli Bigfoot widziany przez mieszkańców Khanti-Mansyjska na Zachodniej Syberii - posiadał oczy "świecące jak latarnie", a jego pojawienie się sprowadzało pecha (Schackley, str. 130-131). Coraz gorzej.



Bigfoot nie z tego świata

Francuski ekspert ds. UFO, Jacques Valee, uznał za niezbędne opracowanie nowej klasyfikacji obserwacji UFO, którą nazwał AE3. Miała ona obejmować spotkania, w których pojawiały się inne anomalne rzeczy, takie jak Bigfoot. Również Loren Coleman (wraz z Jerome Clarkiem) napisał książkę zatytułowaną "Creatures of the Outer Edge" (1978), w której umieścił Bigfoota obok innych zdarzeń o "wysokiej dziwności".

We wschodnich stanach USA miała miejsce fala obserwacji UFO, a wraz z nią pojawiły się obserwacje Bigfoota. Jednym z tych, którzy wówczas o tym pisali, był Stan Gordon. Od tego momentu Gordon stał się najważniejszym interpretatorem związku UFO z Bigfootem.

25 października 1975 roku w Greensburgu w stanie Pennsylvania, farmer i jego dziesięcioletni syn obserwowali czerwoną kulę lądującą na polu. Zaczęły się do nich zbliżać człekopodobne małpy, do momentu aż kula odleciała, a stworzenia udały się w stronę pobliskich drzew (Matthews, str. 111).

Tego rodzaju trudne przypadki zdarzają się jednak nie tylko w Pennsylvanii. Latem 1981 roku pewna rodzina z Ohio, ku swemu zaskoczeniu, znalazła w lesie odcisk stopy o długości dwudziestu cali. Zaraz po tym nastąpiła seria incydentów z udziałem NOL-i i Bigfoota, z innymi świadkami (za: Kahuna, paranormal-portals.com).

Również w Wielkiej Brytanii, las Rendlesham w hrabstwie Suffolk - lepiej znany z powodu domniemanego bliskiego spotkania wojska z UFO - posiada swoją własną legendę o włochatej dwunożnej istocie, zwanej "shug-monkey" (za: www.newenglandghosts.com).

Czy te podwójne obserwacje są tylko zbiegiem okoliczności? Trzy lata przed Chewbaką, mleczarz o nazwisku William Bosak zobaczył Bigfoota pilotującego UFO! Wracając ze spotkania, około godziny 10:30 wieczorem 9 grudnia 1974 roku został on zaskoczony przez kuliste UFO z przezroczystą kopułą w górnej części. W środku siedziała brązowa futrzasta postać podobna do małpy, która wyglądała jak gdyby sterowała panelem kontrolnym (The Huffington Post, 6 lipca 2012).

Klasyczna książka Charlesa Bowena "The Humanoids" z 1974 roku (której również jest wydawcą) wymienia futrzaste istoty dwunożne jako jeden z rodzajów domniemanych pasażerów UFO. Niewiele dziwi więc, że badacze z obu obozów podejmują wspólne działania: w lipcu 2014 roku w Kecksburgu w USA odbyła się konferencja poświęcona Bigfootowi. W Rosji organizacja ufologiczna Kosmopoisk poświęca nieco czasu na poszukiwanie dowodów na istnienie człowieka śniegu.

Dzikie spekulacje

Niektórzy komentatorzy zajmujący się UFO - z których najpłodniejszy jest Bud Hopkins - w latach osiemdziesiątych zaczęli wygłaszać prelekcje i pisać artykuły, w których twierdzili, iż obcy z kosmosu przeprowadzali eksperymenty z dzieleniem genów. Gdyby wspomnienia z wzięć potraktować jako dosłowne doświadczenia, wówczas wyglądają one na zabiegi przeprowadzane w celu pobrania próbek ludzkich tkanek - argumentują komentatorzy. Co więcej, Nick Redfern twierdzi, że "osoby wzięte zgłaszają, że widzieli coś co wyglądało jak stworzenia na poły ludzkie, na poły kosmiczne" (Redfern, str. 297).

Następnie mamy okaleczenia bydła. Uznawana Linda Multon Howe skatalogowała je na obszarze stanu New Mexico w latach 1973-1983. Według niektórych, okaleczenia te wyglądają jak dzieło biologicznych padlinożerców.

Wiodące osobowości w społeczności hominologicznej doszły teraz do wniosku, że kwestia człekopodobnej małpy nie dotyczy ocalałych ssaków naczelnych, ale bardziej hybrydy ludzkiej - i może to być nawet ręczna robota w wyniku interwencji pozaziemskiej.

Igor Burcew, najważniejszy rosyjski rzecznik w tej sprawie, nie wyraża już poglądu jakoby człowiek śniegu był żyjącym neandertalczykiem, którą to hipotezę głosili on i wielu jego kolegów. Unikając rozmów włączających temat NOL-i, nazywa człowieka śniegu "człowiekiem równoległym" i utrzymuje, że wykazuje on pewne szczególne zdolności (informacja zaczerpnięta z osobistego wywiadu).

Czy teoria o reliktowym hominidzie osiągnęła kres? Może istnieć pewna intrygująca teoria, choć zaczerpnięta z fikcji, która łączy obydwie możliwości. W 1955 roku laureat Nagrody Nobla, pisarz William Golding (najlepiej znany z powieści "Władca much"), opublikował nowelę zatytułowaną "The Inheritors" (Spadkobiercy). Występuje w niej rasa neandertalska, która - pomimo posiadania zdolności telepatii i jasnowidzenia - jest wypychana przez nowoprzybyłych, konkurencyjnych i technologicznych Homo sapiens.

Opuszczając prowincję science-fiction: na podstawie własnych badań, uważam, że na terenie Azji Środkowej co najmniej do XX wieku mogła przetrwać niewielka populacja Neandertalczyków. Mogły to być zwierzęta z krwi i kości, pozbawione okultystycznych mocy. Wciąż jednak, niewątpliwie, istnieje duża liczba doświadczeń, które wskazują na coś dziwniejszego. Czy stanowią one fragmenty całości, czy też może domniemany związek jest błędny?

Rosnąca wola zadania tego pytania po stronie badaczy Yeti/Bigfoota oraz połączenia sił z teoretykami UFO daje mmi pewną nadzieję, że pewnego dnia może uda nam się połączyć kropki.

Edward Crabtree, unexplained-mysteries.com
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Bibliografia:

Bainton, Roy, "The Mammoth Book of Unexplained Phenomena: Astonishing Anomalies, Unknown Dimensions, Panic and Paranoia" (London: constable & Robinson Ltd, 2013)
Lueder, Bret, "A UFO Hunter's guide: Sightings, Abductions, hotspots, conspiracies, Cover-ups, the Identified and Unidentified and More" (London: Watkins Publishing, 2013)
Matthews, Rupert, "Bigfoot: True Life Encounters with Legendary Ape-Men" (London: Arcutus Publishing Limited, 2008)
Redfern, Nicholas, "A Covert Agenda: the British Governments UFO top Secrets Exposed" (London: Simon & Schuster, 1997)
Shackley, Myra, "Wild men: Yeti, Sasquatch and the Neanderthal Enigma" (London: Thames and Hudson, 1983)
Ruehl - "Is Bigfoot Possibly an Alien Entity?" - Huffington Post.com 7/6/2012
rense.com/ufo/scaryufo.com
Paranormal-portals.com
sasquatchpeople.com
bhutancanada.org
www.newenglandghosts.com
www.cagliostro.se

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"