[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

http://www.egniazdka.pl/grzalki-c-45.html


Serwer radiowy zapewnia
pomoc drogowa bukowno





Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Analiza anomalnych nagrań audio-video zaprezentowana przed Towarzystwem Badań Naukowych w USA przez prof. dr Ernsta Senkowskiego w czerwcu 1995 r.


Dodano: 2013-01-23 22:57:35 | Wyświetleń: 8255 | Przeczytam później
Ernst Senkowski, Klaus Schreiber
Prof. dr Ernst Senkowski i Klaus Schreiber


Aby zapobiec możliwemu niezrozumieniu, zdefiniuję kilka przyjętych terminów, które w połączeniu z opisywanymi zjawiskami mogą być stosowane w ograniczonym znaczeniu. Eksperymentatorzy EVP lubią opowiadać o swoim "badaniu", poza jednak kilkoma wyjątkami nie mają profesjonalnego zaplecza, nie są w stanie ani też nie są zainteresowani pracą naukową oraz eksperymentami przeprowadzanymi według ustalonych reguł. Nawet naukowiec uważa takie badanie za trudne lub niemożliwe do wykonania. Jego sytuacja przypomina polowanie na płochliwe zwierzęta przy użyciu sideł, który ten ma nadzieję rzucić w odpowiednim momencie. Można to też porównać do człowieka poszukującego meteorytów - których istnienie jeszcze nie tak dawno przecież negowali poważani naukowcy. Co może zrobić ten "eksperymentator"? Ponieważ zawsze istnieje określone prawdopodobieństwo, że meteoryt spadnie tuż przed jego nosem, proszę więc: siedź i czekaj albo przeszukuj wokół otwartą przestrzeń, a może na taki okaz się natkniesz.

EVP i powiązane zjawiska dzieją się spontanicznie, osoba może jedynie próbować je wywołać. Nie da się go dokładnie przewidzieć, a jego powtarzalność jest raczej niewielka. Moją pracę można w najlepszym wypadku nazwać badaniem na określonym polu, to znaczy obserwowaniem warunków, zbieraniem materiałów i próbą znalezienia cech wspólnych. W większości przypadków bardziej pasuje określenie "operator", aniżeli "eksperymentator".

Wszystkie te trudności są w parapsychologii dobrze znane. Wraz z kulturowym uprzedzeniem, przypuszczalnie zablokowały one jakiekolwiek oficjalne badanie w naszym polu aż do dnia dzisiejszego.

Zacznijmy od nakreślenia kilku pierwszych kroków rozwoju korzeni, które mogą sięgać co najmniej do początków naszego [XX] wieku.

W roku 1952 dwóch naukowców wyznania rzymskokatolickiego z Uniwersytetu w Mediolanie we Włoszech zaczęło analizować muzykę zapisaną na magnetofonie wykorzystującym stalową taśmę. Słuchając tej taśmy byli zaskoczeni, ponieważ usłyszeli głosy nieznanego pochodzenia.

W naszym kraju [USA] podobne spontaniczne obserwacje zostały opisane w 1959 roku przez Baylessa w Dzienniku Amerykańskiego Towarzystwa Badań Psychicznych.

Friedrich Juergenson
Friedrich Juergenson


Niedługo później Friedrich Juergenson w Szwecji dokonał próby czegoś, co w końcu zainteresowało kilku tysięcy amatorów z dziesiątków krajów, wyrażając przekonanie, że głosy, które zarejestrował, pochodziły od osób zmarłych.

Z pewną nostalgią czytamy w książce Petera Bandersa "Voices from the Tapes" (Głosy z taśm) o innym pionierze EVP, Konstantym Raudive, który 27 marca 1971 roku został zaproszony przez Davida Ellisa do Enfield w celu przeprowadzenia eksperymentu w laboratorium obrazowania radiowego w Belling and Lee Ltd. Był tam pan Ralph Lovelock, inżynier elektroniki i fizyk, oraz pan Peter Hale, który był jednym z wiodących ekspertów w dziedzinie zakłóceń ekranowania elektronicznego na Zachodzie i z pewnością najbardziej eminentnym ekspertem w Wielkiej Brytanii.

Po przeprowadzeniu niezwykle istotnego eksperymentu pan Hale napisał w liście do Petera Bandersa, który pozwolił również zacytować w prasie:

"Z wyników, które uzyskaliśmy w ostatni piątek, wynika, że ma miejsce coś, czego nie jestem w stanie wyjaśnić w normalny naukowy sposób".

Kilka miesięcy później Hale potwierdził tę opinię i dodał w liście do Ellisa:

"Czuję, że mamy do czynienia z czymś, co nie jest związane z normalną transmisją radiową".

Jednocześnie Ellis stwierdził, że eksperyment nie był przekonujący, ponieważ zastosowany mikrofon mógł wychwycić normalny dźwięk akustyczny.

O ile wiem, dobrze znany niemiecki parapsycholog Hans Bender, niegdysiejszy profesor na Uniwersytecie we Freiburgu, był jedynym oficjalnym przedstawicielem nauki akademickiej, który przez krótki okres obserwował pracę Juergensona. Stwierdził, że jest ona na tyle interesująca, że opublikował wyniki w "Zeitschrift fuer Parapsychologie und Grenzgebiete der Psychologie" w 1970 roku. Bender napisał, że analiza przeprowadzona metodą widzialnej mowy zasadniczo przyczyniła się do poddania w wątpliwość sygnałów dźwiękowych i spowodowała, że paranormalne pochodzenie niektórych zjawisk głosowych było bardzo prawdopodobne.

Moje zainteresowanie zjawiskiem głosowym zaczęło się od kontrowersyjnej dyskusji telewizyjnej, na którą natrafiłem przypadkiem w roku 1974. Jako fizyk doświadczalny zastanawiałem się, czy głosy znikąd mogą w istocie pojawiać się na taśmach magnetycznych. Po kilku przeciwstawnych stwierdzeniach postanowiłem to sprawdzić samodzielnie, przeprowadzając testy. Niespodziewanie musiałem przekonać sam siebie co do tych anomaliów i mogłem określić ich cechy w roku 1977. Moja publikacja w benderowskim "Zeitschrift" w 1979 musi być uznana za niezależne potwierdzenie wcześniejszych wyników, które w tym czasie były mi zupełnie nieznane.

W 1982 roku praktycznie zaprzestałem moich usiłowań technicznych mających na celu poprawę ilości i jakości głosów na taśmach. Wyniki ukazały nieregularności, których nie byłem w stanie uniknąć. Wciąż zbierałem materiały od operatorów w różnych językach (niemiecki, angielski, włoski i francuski) oraz nawiązałem kontakty z prominentnymi operatorami.

Ernst Senkowski
Prof. dr Ernst Senkowski odwiedza Klausa Schreibera


Jednym z pierwszych, którego spotkałem w 1985 roku, był Klaus Schreiber z Aachen w Niemczech, bardzo skromny i prosty człowiek, który nie posiadając zaplecza technicznego wynalazł jakimś sposobem dobrze znany elektroniczno-optyczny system sprzężeń (electronic-optical feedback-system). W nagranych na taśmę wideo zakłóceniach wykrył on pojedyncze klatki pokazujące wizerunki ludzi.

Wraz z małą grupą zainteresowanych osób oraz z doktorem medycyny Vladimirem Delavre, założyliśmy w 1990 roku małe "Towarzystwo Psychobiofizyczne", które co pół roku wydawało swój periodyk. W sposób krytyczny obserwujemy rozwój na tym polu, próbujemy objąć nim większy zakres oraz zrozumieć zachodzące procesy.

Nadzwyczajny materiał audiowizualny, który został udokumentowany w ciągu ostatnich dziesięcioleci, można przeanalizować pod różnymi względami. Uważna obserwacja wydaje się pokazywać, że anomalne zachowanie urządzeń elektronicznych jest powiązane z operatorami. Jeśli jest to prawda, mamy do czynienia z procesami psychofizycznymi lub interakcjami człowieka z urządzeniem, i nie możemy oczekiwać większego wglądu, zajmując się jedynie techniczną stroną tego problemu.

Konstantyn Raudive
Konstantyn Raudive


Jedną z najczęstszych cech zadziwiających głosów i obrazów jest ich niski współczynnik sygnału do szumu (signal-to-noise ratio, w skrócie S:N), co powoduje znaczne trudności w ich odczytaniu. Kluczowe jest zrozumienie ogólnej reakcji systemu odbiorczego na zakłócony sygnał.

W uproszczonym modelu odbiornik posiada szumiącą strukturę wewnętrzną N (REC), sygnał wejściowy S (IN), któremu towarzyszy szum N (IN), które w pewien sposób zostają zmieszane w odbiorniku w N (REC), a sygnał wyjściowy może się znacznie różnić od sygnału wejściowego i być zależny od S (IN) / N (IN) oraz właściwości odbiornika.

Istnieje duża ilość często nieliniowych parametrów wpływających na ten proces, które prowadzą od odebrania nieznanego sygnału do jego końcowej interpretacji lub zrozumienia. Parametry te zostały szczegółowo zbadane w psychoakustyce i psycholingwistyce.

Tabela 1

[ S (IN) + N (IN) ] + N (REC) =>
[ S (IN) + N (IN) + N (REC) ]
(OUT) nie równa się (IN)


Jeśli w naszym przypadku "odbiornikiem" jest złożona istota ludzka słuchająca taśmy zawierającej zaszumione i/lub zakłócone sygnały dźwiękowe lub wizualne, nieuniknione jest, że świadome lub nieświadome osobiste przekonania, oczekiwania, skupienie uwagi, doświadczenie i praktyka współokreślą interpretację tych sygnałów.

Operatorzy EVP używający czułych mikrofonów wraz z normalnym systemem nagrywającym odkrywają, że większość sygnałów znajduje się poniżej lub jest równa raczej jednorodnemu szumowi tła. Sygnały wykraczające powyżej poziomu tła są rzadkimi wyjątkami.

Jeśli dodać tło akustyczne, na przykład słowa w obcym języku dobiegające z odbiornika radiowego - tym samym próbując zwiększyć prawdopodobieństwo i jakość tych paranormaliów - wówczas zostają one przykryte lub zmieszane z normalnymi transmisjami.

Tabela 2 pokazuje, w jaki sposób interpretowalność sygnałów zależna jest od współczynnika sygnału do szumu S/N w trzech zakresach.

Dla S/N < 1 - lewy - włączane są fantazja, iluzja, a nawet halucynacja. Osobista interpretacja jest czysto subiektywna, w pewnym sensie nierealna i nie może być potwierdzona przez innych słuchających.

Dla S/N około 1 wchodzimy w "szary obszar" o niepewnych granicach, w którym możliwa jest ograniczona intersubiektywna zgodność interpretacji. Głosy zaś mogą być uznawane za częściowo rzeczywiste. W obu przypadkach ważną rolę odgrywają myślenie życzeniowe oraz oczekiwania.

Tabela 2

S / N < 1S / N ~ 1S / N > 1
Fantazjowanie
Iluzja
Halucynacja
Szary obszar o
płynnych granicach
Analiza
Techniczna
Myślenie życzeniowe i oczekiwaniaMyślenie życzeniowe i oczekiwaniaPrawidłowa
percepcja
Nie do potwierdzenia
Subiektywnie "nierealna"
Częściowo potwierdzona
"Nierealna" => "Realna"
Niedwuznaczne potwierdzenie
Obiektywnie "Realna"


Co do prawej kolumny z wysokimi wartościami S/N musimy jednoznacznie potwierdzić obiektywną realność tych sygnałów poprzez niezależną subiektywną kontrolę i analizę techniczną.

Duża ilość badania aplikacji telekomunikacyjnych doprowadziła do opracowania standardów, w których zrozumiałość głosów i wiarygodność komunikacji głosowej w prostych zakłóconych warunkach została zdefiniowana jako funkcja wartości S/N. Ponieważ niemożliwe jest wcześniejsze przewidzenie niezliczonej ilości typów i kombinacji zakłócającego szumu, takie standardy nie mogły objąć wszystkich przypadków praktycznych. Trzeba polegać na czułości i selektywności wyćwiczonego ludzkiego systemu psychoakustycznego.

Ostatecznie można zadać pytanie, czy w ogóle istnieją prawdziwe paranormalne głosy. Niewątpliwie wielu sceptyków lubi podważać ich istnienie, przeceniając lewą stronę tabeli. Nasza pozytywna odpowiedź jest oparta na odpowiedniej liczbie głosów po stronie prawej.

Z głośnika mojego odbiornika krótkofalowego dochodzi głośna i zrozumiała wiadomość. Została natychmiast zrozumiana przez wszystkie cztery osoby znajdujące się w pomieszczeniu i nagrana przy pomocy mikrofonu na magnetofonie szpulowym. Miało to miejsce późnym wieczorem 1 lutego 1977 roku. Trzy zdania odnosiły się do specyficznej sytuacji bliskiej rodziny mieszkającej w Berlinie. Skorelowane zdarzenia zostały potwierdzone w rozmowie telefonicznej następnego dnia.

Nawet osoba mówiąca po angielsku powinna być w stanie zrozumieć ten głos krzyczący: "Hier is Berlin". Oscyloskop wyraźnie pokazywał, że sygnał wybijał się daleko ponad poziom szumu.

Drodzy koledzy - sądzę, że niektórym z was przełknięcie tego przyjdzie z trudem - ale przykro mi - nie można się z tego wyłgać: jedna biała wrona udowadnia, że nie wszystkie wrony są czarne, i jesteśmy pewni co do istnienia wielu białych wron! Nieuzasadnione jest lekceważenie ich jako artefakty lub anegdoty, czujemy się więc upoważnieni do kontynuowania nasłuchiwania kilku cech tych głosów, które zostały wychwycone w podobnych lub identycznych formach przez różnych operatorów:

Hans Bender
Hans Bender


Raczej szybsze niż normalna mowa, w kilku przypadkach ekstremalnie wolniejsze, dudniące, odbijające się lub trzęsące, głośność i intonacja wykorzystują nietypowe funkcje czasu, na przykład zaczynają się wysoko i opadają, lub zaczynają nisko i wznoszą się, mowa nie krtaniowa, charakteryzująca się brakiem podstawowych częstotliwości, co zostało stwierdzone w oficjalnej analizie na Uniwersytecie Turyńskim we Włoszech. Wielu operatorów udokumentowało rytmiczną lub robotyczną nieludzko brzmiącą mowę. Zmieniona lub skrócona gramatyka i składnia. Przestarzałe określenia i neologizmy dają w efekcie rodzaj skompresowanej mowy. Zaobserwowano frazy wielojęzyczne. Znaczenie zawartości metaforycznej lub symbolicznej często pozostaje trudne do określenia.

Poza ogromną ilością odpowiednich subiektywnych doniesień, pewne właściwości głosów zostały przeanalizowane statystycznie. Pierwszy projekt został przeprowadzony przez doktora Carlo Trajna w Firenze we Włoszech. Na podstawie 24 000 słów od czterech różnych operatorów określił on relatywną częstotliwość nietypowych ciągów, zależnie od ich długości wyrażonej w sylabach. Wynikająca z tego krzywa rozkładu pokazuje wyraźne maximum około pięciu sylab na ciąg. Moja własna ocena na podstawie nagranego materiału od innych operatorów oraz nagrań własnych pokrywa się w odkryciami Trajna. Inne niezależne potwierdzenie pochodzi od Alexandra McRae ze Szkocji, byłego specjalisty do spraw komunikacji w NASA, który określił względne maximum około 1,6 sekundy / ciąg składający się z 5 sylab. McRae uznał to "upakowanie czasu" za jasny sygnał nieprawdopodobności takich ciągów i eksperymentalnie odrzucił hipotezę mówiącą, że kompletne struktury tego typu mogą być wynikiem stochastycznych wycięć z normalnych zdań.

Aby opisać fakt, że głosy preferują krótkie słowa z małą ilością sylab, Trajna ukuł określenie "Styl Psychofoniczny". Porównał 24 000 słowa wzięte z normalnych pism czterech pisarzy ze wspomnianymi 24 000 słowami [przekazanymi przez operatorów]. Redukcja ilości sylab w przeliczeniu na jedno słowo wynosiła do 20%. Sam potwierdziłem tę wartość. Co więcej, Trajna stwierdził, że poszczególne różnice normalnymi zapiskami czterech autorów były większe niż w przypadku materiału głosowego. Rezultaty są przypuszczalnie niezależne od określonego języka. Zaobserwowano je w co najmniej trzech językach - włoskim, niemieckim i angielskim.

Interesujące jest to, że ilość sylab w przeliczeniu na jedno słowo wzrosła w latach 80-tych. W materiale, który porównałem, osiągnęła ona końcową wartość 2 zwykłej mowy niemieckiej.

W moim wprowadzeniu wspomniałem, że kilka tysięcy osób próbuje nagrywać głosy na taśmę. Ogółem ich doświadczenia - nawet, mimo iż interpretacje pozostają w wielu przypadkach wątpliwe - sugerują, że EVP jest powszechnym zjawiskiem niskiego poziomu.

W aspekcie komunikacji z nie-wiadomo-kim zjawiska głosowe tego typu są dość niesatysfakcjonujące. Choć mamy wiele przekonujących przykładów głosów sensownie odpowiadających na pytania operatora, cały proces pozostaje żmudny i czasochłonny. Większość procedur rejestracji zaczyna się od nagrania kilku minut materiału, po czym następuje jego odsłuchanie w celu wykrycia i w miarę możliwości zrozumienia przypuszczalnie paranormalnego ciągu, następnie ewentualnie zadania kolejnego pytania bez znalezienia kolejnej odpowiedzi.

Od samego początku moich testów jasne było, że tylko system odpowiedni dla płynnej dwustronnej komunikacji mógłby obejść te trudności. Pierwszy krok tego rozwoju wymagał bezpośrednio zrozumiałych głosów, być może pochodzących z głośnika odbiornika radiowego lub specjalnego systemu. Taką możliwość dało zdarzenie nazwane "Hier ist Berlin".

W tym czasie nie wiedziałem jeszcze, że grupa operatorów w Grosseto we Włoszech, pod kierunkiem Marcello Bacci, osiągnęła już dwustronne kontakty, o których ja dopiero marzyłem wiele lat później. W 1986 roku odwiedziłem ich i wziąłem aktywny udział w tego typu dwustronnej komunikacji. Kobieco brzmiący głos odpowiadał na moje pytania w języku niemieckim, którego włoscy operatorzy nie znali. To właśnie doktor Trajna ukuł określenie "Bezpośrednie Głosy Elektroakustyczne". W międzyczasie spotkałem wielu odnoszących sukcesy operatorów z czterech krajów i obserwowałem ich działania.

Jestem obyty z dwiema obiekcjami:

Czy nie jest to o wiele zbyt mała podstawa dla poważnych rozważań? Być może. Tak - ale tylko dla krytyków, którzy niczym ludzie z miasteczka przyzwyczajeni są do widoku małych wróbli. Wtem nagle jakiś podróżnik donosi, że miał okazję zaobserwować wielkiego kondora, rozpościerającego swoje skrzydła na szerokość 10 stóp, wysoko w górach Ameryki Południowej. Ale ci ludzie mu nie wierzą, jednocześnie wzdragając się przed opuszczeniem swojego małego miasteczka z wróblami, i obawiają się wspiąć na górę i stać wystarczająco długo, by ujrzeć kondora na własne oczy.

Przepraszam za moje głupio brzmiące pytanie: kto z Państwa widział kiedykolwiek latającą rybę?

Istnieje wiele faktów potwierdzających prawdziwość tych anomaliów, przeanalizowano również niektóre nadzwyczajne właściwości bezpośrednich głosów elektroakustycznych.

W ciągu kilku jednostronnych przekazów mowa jest wyraźnie przyspieszona. Teraz trzy przykłady pochodzące od dwóch operatorów. Pomimo raczej dużych różnic w podstawowym materiale, obserwujemy około 50% więcej sylab w przeliczeniu na jednostkę czasu w końcowej części przekazu w porównaniu z jego początkiem. Paranormalna mowa może być realizowana w postaci pojedynczych wyraźnie oddzielonych sylab, przypuszczalnie sformowanych z dużym wysiłkiem.

Niektórym wiadomościom towarzyszą złożone sygnały tonowe niewiadomego pochodzenia oraz o nieznanym znaczeniu. Ich struktury cały czas się zmieniają w fazach, częstotliwościach i amplitudach. Często na składnik niższej częstotliwości nakładają się oscylacje wyższych częstotliwości.

Powinienem dodać kilka słów na temat paranormalnych obrazów. Krótko wspomniałem Klausa Schreibera, który wprowadził pętlę sprzężenia i szukał pojedynczych obiektów klatka po klatce. Wiele z tych obrazów było złej jakości, rozmyte, z niewielkim kontrastem, i tak jak wiele głosów na taśmach stanowią one podstawę do szerokich subiektywnych interpretacji. W takim zaszumionym przykładzie beznadziejne jest wybieranie pomiędzy wolną interpretacją chaotycznych form a ostatecznym paranormalnym obrazem.

Inne obrazy są zadziwiające. Przykładowo ten, który można porównać z fotografią doktora Aloisa Wiesingera, byłego austriackiego opata, którego Schreiber nie znał w momencie manifestacji.

Kilku operatorów we Włoszech, Szwajcarii, Anglii, Francji, Niemczech, Hiszpanii oraz w waszym kraju używało lub wciąż używa metody sprzężenia z mniej lub bardziej porównywalnymi rezultatami.

Ogólny rozwój paranormalnych obrazów można porównać z rozwojem głosów.

Prawdopodobnie pierwsze bezpośrednie wizerunki pojawiające się na telewizorach ustawionych na pusty kanał zaobserwowano we Włoszech już w 1978 roku. Poprzedziły je nagrania głosów na taśmach i wykazały związki zmarłych z operatorami, wobec czego należy wykluczyć ich normalne ziemskie pochodzenie.

Liczba operatorów odbierających obrazy bezpośrednio na ekranach telewizorów jest wciąż mniejsza niż tych rejestrujących głosy elektroakustyczne. Osobiście znam tylko trzech. Poza jednym lub dwoma wyjątkami, obrazy są czarno-białe, w większości przypadków są statyczne od kilku dziesiętnych sekundy do jednej minuty, niekiedy towarzyszą im bezpośrednie głosy. W niewielkiej liczbie przypadków paranormalny obraz pojawia się po kilku czarnych klatkach - przywodzi to na myśl czarne klatki Teda Seriosa.

Nim zakończę, pozwólcie, że dotknę jeszcze dwóch spraw: pierwsza dotyczy roli operatora w realizacji anomalnych zjawisk. Jeśli mamy do czynienia z interakcjami psychofizycznymi lub - bardziej ogólnie - korelacjami w oddzielonych od siebie systemach informacyjnych, wówczas powinniśmy móc porównać nasze własne wyniki z tymi pochodzącymi od badaczy "świadomości i rzeczywistości". Trzy ważne stwierdzenia grupy PEAR (Princeton Engineering Anomalies Research) wydają się potwierdzać nasze doświadczenia.

1. Istnienie zależnych od operatora sygnatur w eksperymentach ze słabą psychokinezą oraz porównanie ich wyników z innymi systemami sugerowało, że indywidualne zdolności są głównymi zmiennymi w eksperymentach, zaś specyficzny typ urządzenia technicznego jest mniej istotny. Zgadza się to z naszymi doświadczeniami: wyniki niskiego poziomu może osiągnąć praktycznie każdy z wystarczającą motywacją i cierpliwością, podczas gdy wyniki szczytowe takie jak wysokiej jakości bezpośrednie głosy lub wyraźne obrazy na ekranach telewizorów są osiągane przez operatorów szczególnie utalentowanych - powiedzmy, obdarzonych dużymi zdolnościami psychicznymi - i/lub tych, którzy zaczęli jak każdy inny na tym polu, jednak zamiast się tym bawić poświęcili na to wiele godzin, tygodni i miesięcy, by polepszyć swoje rezultaty, próbując raz po raz.

2. W metaforze kwantowej stworzonej przez Jahna i Dunne informacyjna interakcja pomiędzy operatorem a maszyną (lub pomiędzy ludźmi) jest rozumiana jako złożony proces "strojenia" i rezonansu funkcji świadomości - i fali materii - w których zawarta jest ogromna ilość psychologicznych i technicznych poziomów wolności.

W naszym polu lubimy mówić, że operator powinien być "w związku małżeńskim" ze swoim urządzeniem, posiadamy również informacje świadczące, że czułość urządzenia na nadzwyczajne zjawiska można nawet podnieść na stałe poprzez wpływ psychiczny.

3. Grupa PEAR stwierdziła, że analityczny stan świadomości operatora wydaje się zmniejszać lub zahamowywać jego zdolności. Wola znajduje się po stronie medytacyjnej. Obserwacja doskonałych operatorów EVP w akcji sugeruje, że wprowadzają się oni w stan fal mózgowych alfa - lub zmieniają na jeszcze niższe częstotliwości.

Istnieje uderzający przykład, w którym niemieckiemu operatorowi udało się zablokować sygnał wyjściowy audio odbiornika radiowego FM. Kilka minut przed porannymi wiadomościami siedział on prawie bez ruchu naprzeciwko odbiornika. Skoncentrował się i powiedział odbiornikowi, by zmniejszył głośność do zera. Gdy to się stało, wziął głęboki oddech i powiedział "Wiem, że mogłem to zrobić", po czym zwrócił się do odbiornika: "Teraz możesz grać coraz głośniej" - a urządzenie posłuchało go niczym wierny pies.

W mojej analizie anomalnych nagrań dźwiękowych i wizualnych musiałem zredukować ogromną ilość nieregularnych lub nietypowych zjawisk, które zostały udokumentowane w ciągu ostatnich dziesięcioleci, ledwie również dotknąłem zawartości głosów i obrazów, szanując jednak naszą sesję "Topics in Survival Research" wydaje się właściwe zadeklarować, że tysiące z tych głosów w dziesiątkach krajów w zmieniających się warunkach przez cztery dekady powtarza nam, że ci tak zwani umarli są dość żywi poza naszym systemem czasoprzestrzennym. Niezbity fakt, że tak zwani martwi komunikatorzy dostarczają prawidłowych danych nieznanych żywym operatorom, wymaga sensownego wyjaśnienia dziwnej selektywności informacji otrzymanych przez operatora, tak jak gdyby miał on być jedyną aktywną stroną.

Każdy obecny tutaj lub gdziekolwiek może to wszystko wziąć za oczywistość i wyciągnąć swoje osobiste i/lub naukowe wnioski. Może nawet odrzucić możliwość paranormalnych efektów oraz poddać w wątpliwość istnienie życia po śmierci. To wszystko nie jest wcale paranormalne, ale całkiem normalne.

Zapamiętajcie proszę moją pierwszą tabelę: sygnał wyjściowy zależy ni tylko od sygnału wejściowego, ale przede wszystkim od wewnętrznej struktury odbiornika oraz - co trzeba dodać - jego zdolności dostosowania się.

W międzyczasie dobrze jest zastanowić się nad wszystkimi rodzajami anomaliów, nad ich znaczeniem dla nauki i człowieka oraz ich ewentualnym rozwojem w przyszłości, włączając paranormalne głosy i obrazy. Może okazać się niezbędne, by jeszcze raz zadać sobie stare pytanie "Skąd wiemy, w co wierzymy, że wiemy o świecie?" i spróbować odpowiedzieć na nie w ramach nowej epistemologii, jak przykładowo zaproponowali niedawno Willis Harman i jego współpracownicy z Instytutu Nauk o Umyśle (Institute of Noetic Sciences).

Friedrich Juergenson
Wizerunek Friedricha Juergensona, który ukazał się na ekranie telewizora. Fotografia wykonana przez Claude Thorlina z Eskilstuna w Szwecji


Pozwólcie, że zakończę ostatnim przykładem:

Rankiem 13 października 1994 roku Adolf Homes czuł się "przyciągany" do swojego sprzętu. Przełączył telewizor na wolny kanał, włączył go i skierował swoją kamerę na ekran. Dokładnie w momencie włączenia nagrywania na ekranie pojawiła się twarz człowieka, i widniała tam przez 24 sekundy. Obraz został poprawnie zarejestrowany i przypuszczalnie ukazywał pioniera EVP Friedricha Juergensona. Data zapisana przez kamerę nie jest poprawna. Nie mówię, że obraz pokazywał pana Juergensona w jego "niebiańskim" stanie. Jestem raczej przekonany, że była to projekcja znikąd donikąd poprzez łańcuch transformacji ostatecznie pokazujących się na ekranie telewizora będącego ostatnim ogniwem.

Dziękuję!

Profesor doktor Ernst Senkowski
Analiza zamieszczona na łamach serwisu WorldITC.org
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Salieri Indisio (2013-01-24 00:27:37) #7762 | RAPORT
    Uwazam ze to ciekawy temat aczkolwiek nie wiadomo czy sam badacz nie wplynal na te tasmy myslac o tym

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"