[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

http://jestemprzyjacielem.pl/drenarz-dla-domu


Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
TWÓJ BLOG
INNE WPISY
TEGO BLOGERA
NAJNOWSZE KOMENTARZE
Tajemnicza baza na Syberii


Polecany wpis Dodano: 2014-12-29 08:17:00 | Wyświetleń: 2583
 
Tagi:

Na obszarze syberyjskiej Jakucji odnaleźć można niezwykłe metalowe struktury oraz dowody na wybuchy przypominające eksplozje nuklearne, jakie miały tutaj miejsce co sześć lub siedem wieków. Kto wybudował tajemnicze budowle, jakie skrywa wieczna zmarzlina?  Zagadkowe metalowe obiekty dzisiaj spoczywają głęboko w wiecznej zmarzlinie, chociaż kiedyś dostojnie górowały nad krajobrazem.

 

 

Dziś na powierzchni ich obecność dostrzegalna jest jedynie poprzez kępy bujnej roślinności a metalowe kopuły topią się w bagiennym gruncie. Dawną nazwą tego obszaru było Uliuju Czerkeczech, co tłumaczyć można jako Dolina Śmierci. Budowle te mają różne kształty.Jedna z budowli ma kształt lekko spłaszczonego łuku, gdzie jak okazało się, za spiralnym korytarzem znajdują się metalowe komnaty, nawet w najtęższe mrozy w komnatach jest ciepło jak latem.

W dawnych czasach wśród miejscowych myśliwych krążyły legendy iż zdarzali się śmiałkowie, którzy w komnatach spędzali noce, jednakże odchorowywali to ciężko, zaś ci, którzy zdecydowali się spędzić w nich kilka dni pod rząd, umierali. Zachowanie ludzkiego organizmu może tłumaczyć zapewne jakiś rodzaj promieniowania, który wydostaje się na powierzchnię ze struktur znajdujących się pod powierzchnią ziemi.

W 1936 roku geolog prowadzony przez starszych autochtonów napotkał wzdłuż rzeki Ołguidach (Miejsce z kotłem) półkolisty metalowy obiekt w kolorze czerwonawym o tak ostrej wystającej krawędzi, że można było przeciąć nią paznokieć. Jego ściany były grube na około 2 cm, zaś na powierzchni widoczna była prawdopodobnie jedna piąta jego średnicy. W chwili zagrożenia ponoć na obszarem występowania tych dziwnych budowli, pojawiają się kule ogniste, które wzlatują niszcząc zagrażające terenowi obiekty.

Teren jawi się być jakąś zapomnianą przez tysiące lat, automatyczną bazą. Czy zbudowali ja kosmici, czy też starożytna zaawansowana technicznie cywilizacja? Według badaczy budowle te mają związek z obrona naszej planety przed zagrożeniami, jakimi jest upadek, komety, asteroidy lub zbliżenie jakiegokolwiek pojazdu latającego. Michaił Koreckij z Władywostoku napisał: Co do tajemniczych obiektów to wszystkie zadziwiły mnie one będąc zupełnie niewiarygodnymi konstrukcjami. Po pierwsze zadziwiał ich rozmiar – od 6 do 9 m. średnicy, wykonane były one z dziwnego metalu. Wszyscy piszą, że wykonane były z miedzi, ale ja jestem pewien, że nie była to miedź. Chodzi o to, że nawet przy pomocy zaostrzonego dłuta nie dało się porysować „kotłów” (a próbowaliśmy nieraz). Metal nie pękał i nie dało się go odłamać przy pomocy młotka. Na miedzianej powierzchni młotek zostawiłby z pewnością zauważalne wgniecenia. Jednak ta „miedź” pokryta jest powłoką nieznanego materiału przypominającego szmergiel. Jednak nie jest to śniedź ani łuska – nie da się tego ani wykruszyć ani też zadrapać .

Okolicę porastają nadzwyczaj dorodne rośliny takie jak łopian o wielkich liściach, bardzo długie łoziny i dziwna trawa, półtora lub nawet dwa razy wyższa od człowieka. Ludzie przebywający w bezpośredniej bliskości owych metalowych kotłów, tracą włosy i pojawiają się im wrzody na ciele których nie sposób wyleczyć.

Jakuckie legendy zawierają liczne odniesienia do eksplozji, ognistych tornad i płonących kul wznoszących się w powietrze. Wszystkie te zjawiska są w pewien sposób połączone z tajemniczymi metalowymi konstrukcjami, jakie znajdują się w Dolinie Śmierci. Niektóre z nich stanowią znacznej wielkości okrągłe metalowe domy stojące na licznych wspornikach. Nie posiadają ani drzwi ani okien, a jedynie przestrzenny właz na szczycie kopuły. Niektóre z nich pogrążyły się już niemal kompletnie w wiecznej zmarzlinie z ledwie dostrzegalnym łukowatym wybrzuszeniem na powierzchni. Obcy sobie świadkowie opisywali ów„grzmiący metalowy dom" w ten sam sposób, jako metaliczne półkoliste pokrywy skrywające coś nieznanego.Jakuckie legendy mówią, że tajemnicze płonące kule wydobywają się przez otwór miotający dym i ogień z grzmiącą stalową pokrywą. starzy mężczyźni opowiadali o miejscu zwanym Tong Duurai i przepływającym tak potoku Ottoamoch (którego nazwa oznacza „szczeliny w ziemi"), w której to okolicy znajdują się niezwykle głębokie otwory w ziemi nazywane śmiejącymi się przepaściami. Miejsce to pojawia się także w legendach mówiących, że stanowi ono dom „ognistego giganta", który niszczy wszystko dookoła. Sześć lub siedem wieków temu, ogromna kula ognia wyleciała stamtąd i albo odleciała w dal, potem zaś (sądząc po kronikach i legendach innych ludów) eksplodowała, albo wybuchła tuż nad miejscem swego wyjścia, w wyniku czego obszar setek kilometrów wokół stał się jałową pustynią usianą porozrzucanymi skałami.

Jakuckie legendy zawierają liczne odniesienia do eksplozji, ognistych tornad i płonących kul wznoszących się w powietrze. Wszystkie te zjawiska są w pewien sposób połączone z tajemniczymi metalowymi konstrukcjami, jakie znajdują się w Dolinie Śmierci. Niektóre z nich stanowią znacznej wielkości okrągłe metalowe domy stojące na licznych wspornikach. Nie posiadają ani drzwi ani okien, a jedynie przestrzenny właz na szczycie kopuły. Niektóre z nich pogrążyły się już niemal kompletnie w wiecznej zmarzlinie z ledwie dostrzegalnym łukowatym wybrzuszeniem na powierzchni. Obcy sobie świadkowie opisywali ów „grzmiący metalowy dom" w ten sam sposób. Inne obiekty porozrzucane po okolicy to metaliczne półkoliste pokrywy skrywające coś nieznanego. Jedna z legend szczególnie obrazowo przedstawia działanie syberyjskiej instalacji. Przeminęły wieki i życie toczyło się jak przedtem. Nikt nie spodziewał się niczego nadzwyczajnego, ale pewnego dnia zdarzyło się niewielkie trzęsienie ziemi, zaś na niebie pojawił się cienki ognisty wir, na szczycie którego płonęła oślepiająca kula. Przy wtórze czterech grzmotów i zostawiając po sobie ślad z dymu i ognia, kula wystrzeliła lecąc w dół, zaś kiedy skryła się za horyzontem, eksplodowała. Ludzie byli oszołomieni, jednakże nie opuścili ziem, które były dla nich domem, gdyż ów demon nie przyniósł im żadnych szkód, a eksplodował nad ziemiami wrogiego im sąsiedniego plemienia. Kilka dekad później wydarzenia powtórzyły się: kula ognia podążyła tą samą trajektorią i wybuchła nad ich sąsiadami. Najwyraźniej ów demon był w pewien sposób ich obrońcą, o którym zaczęto tworzyć legendy, zwąc go Niurgun Bootur – ognisty bohater. Ale jakiś czas później zdarzyło się coś, co wzbudziło przerażenie nawet w najdalszych zakątkach. Gigantyczna ognista kula wyłoniła się z otworu z ogłuszającym grzmotem i eksplodowała tuż nad głowami! Rozpoczęło się trzęsienie ziemi. Niektóre ze wzgórz poprzecinane zostały rozpadlinami głębokimi na 100 m. Po eksplozji wokół szalało nadal potężne morze ognia z wirującą nad nim wyspą o kształcie dysku. Skutki eksplozji rozciągały się na obszarze ponad tysiąca kilometrów. Plemiona nomadów zamieszkujące obrzeża tego obszaru, które przeżyły kataklizm rozpierzchły się we wszystkich kierunkach, ale i to nie uchroniło ich przed śmiercią. Wszyscy zapadali na pewną dziwną chorobę, która dziedziczona była następnie przez ich potomków. Jednakże pozostawili oni dokładne relacje co do tego, co miało miejsce na podstawie czego jakuccy twórcy zaczęli układać piękne, niezwykle tragiczne legendy. Oto jeden ze szczegółów, jaki przechował się w pamięci archetypowej lokalnej populacji, przekazywany przez tysiąclecia w starożytnym epickim poemacie. Legenda przekazywana słownie opowiada o tym, jak kraina pogrążyła się niegdyś w nieprzebytej ciemności i wszystkim wstrząsnął ogłuszający ryk. Podniósł się huragan stworzony z niewidzialnej siły i uderzył w ziemię. Gdy wszystko ucichło, zaś ciemności ustąpiły, mieszkańcy ujrzeli niezwykłą rzecz. Pośrodku opustoszałej krainy stał wysoki słup widoczny z daleka, który wydawał głośne dźwięki, powoli zmniejszając się, zaś w miejscu, gdzie się znajdował pozostała ogromna przepaść.

Biorąc pod uwagę zdarzenia wyżej opisane, można dojść do wniosku iż dawno temu technologia i nauka była o wiele bardziej zaawansowana niż w dzisiejszych czasach, o ile te bazy automatyczne należały do starożytnych ludzi. Ale jak znam życie zapewne więkość z was uzna te struktury jako spadek po obcej cywilizacji odwiedzającej kiedyś nasza planetę. Teren jest nawet dziś mało dostępny a artefakty trudne do zlokalizowania, poprzez zapadanie się w bagiennym gruncie i porastanie roślinnością. Być może ktoś kiedyś zdecyduje się na ekspedycję badawczą i wyjawienie tajemnic Syberyjskich kompleksów.

Zachęcamy również do lektury innych wpisów tego użytkownika
· Duchy - kontakty (czytany 961 razy)
· Biokineza (czytany 4245 razy)
Komentarze do wpisu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!


    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"