[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!







Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
STR. GŁÓWNA
SŁUCHAJ
PODCASTY
CZYTELNIA
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum

Moje obserwacje UFO


Dodano: 2014-11-28 22:30:21 | Wyświetleń: 1688
Zakładka Dodaj do zakładek · Udostępnij:  Facebook  Wykop  Twitter  WhatsApp
Tagi:

Te wszystkie trzy obserwacje zdarzyły się w ciągu jednego roku, nigdy wcześniej nic i od tej pory także nic więcej nie widziałem. Napiszę w miarę jak najdokładniej co pamiętam, może to wyjdzie chaotycznie ale jeszcze emocje powodują że nie wiem od czego zacząć. To wydarzyło się w okolicach Lidzbarka Warmińskiego.

 

Pierwsza obserwacja-17. 04. 2012 godzina 5:55. Wstałem jak zwykle do pracy i mam taki zwyczaj przed wyjściem z domu palić papierosa w oknie kukułki w kuchni. Nagle zaobserwowałem coś dziwnego na niebie, myślałem że to samolot ale nie leciał wzdłuż kanału powietrznego którym przelatują nad moim domem samoloty. Po chwili zorientowałem się że to nie jest samolot.

Wyglądało to na dysk lub cygaro a dosłowniej- taka spłaszczona elipsa. Jeżeli to był dysk to po prostu miał zaokrąglone krawędzie. Kolor tego obiektu był metaliczny ale nie wprost mówiący o metalowym pochodzeniu. Słońce było wtedy tuż po wschodzie i oświetlało go w taki sposób ze jego powierzchnia połyskiwała satyną. Pierwsze co mi się kojarzy to taki srebrny kolor jak na kamizelkach Policji lub Straży, no może ciut ciemniejszy w odcieniu i koloru stali. Niebo było bezchmurne całkowicie co powodowało wspaniałe warunki do obserwacji tego obiektu.

 

Obiekt nadlatywał ze wschodu, zobaczyłem go jak się mówi na godzinie 10 tej. Leciał bardzo powoli więc postanowiłem mu zrobić zdjęcie. Niestety aparat w telefonie miałem nastawiony nie wiadomo dlaczego na zdjęcia VGA a nie na 5 Mpx. Trzęsącymi się z emocji rękoma nie mogłem znaleźć z panice ustawień na wyższą rozdzielczość. W końcu pomyślałem ze nikt mi nie uwierzy więc zostawiłem telefon i pobiegłem obudzić żonę. Gdy żona podbiegła ze mną do okna zapytałem się ją co widzi. Odpowiedziała że nie wie co to jest, więc spytałem czy widzi skrzyła- odpowiedziała że nie. Czy widzisz statecznik pionowy- odpowiedziała że nie, więc pytam ja co to jest? A ona na to ze nie wie ale chyba to ufo. Obiekt za chwilę schował się z pola widzenia ponieważ nadlatywał nad mój dom pod kontem 45 stopni i mimo ze otworzyłem okno i wychylałem się zniknął za grzbietem dachu. Wielkość tego obiektu była taka w porównaniu jakby patrzyć na samochód osobowy z odległości 150-200 metrów. Po całym zdarzeniu wyszedłem w końcu z domu ale budynki zasłaniały mi dalszą trasę tego obiektu.

 

Obserwacja druga- daty nie pamiętam ale to był sierpień tego samego roku. Około godziny 17stej zauważyłem przez ta sama kukułkę jadący kombajn, więc zawołałem dwoje swoich dzieci żeby im go pokazać. Posadziłem dzieci na parapecie przy otwartym oknie i trzymałem żeby nie wypadły. Syn podziwiał jadący kombajn ale córka zaczęła się dopytywać w kółko -tato co to? Po kilku jej zapytaniach i moich odpowiedziach że to kombajn, zwróciłem uwagę ze jest blada i patrzy w innym kierunku. Jak zobaczyłem na co ona patrzy wyrwało mi się krótkie-cholera Wtedy też syn 4 letni też zobaczył to i zaczął krzyczeć- mama ufo. Obiekt ten zobaczyłem też prawie w tym samym miejscu co poprzedni ale był niżej i kierował się w południa na północ. Gdy już miał zniknąć za płaszczyzną dachu a dzieci zaczęły się niebezpiecznie wychylać pobiegliśmy do okien w pokoju na szczytowej ścianie budynku, Otworzyliśmy na cała oścież duże okno i dołączyła do nas moja żona która oglądała w pokoju telewizję. Obiekt zmierzał dalej jednostajnym powolnym ruchem w tym samym kierunku i nagle zaczął jakby trochę manewrować zmieniając z lekka wysokość to w górę do w dół. Zatrzymał się na wprost nas centralnie- osiowo nad szczytem sąsiedniego budynku i zawisł.

Wygląd obiektu to kula o kolorze żaru węglowego w piecu. Nie świecąca ale emitująca swój blask. Przez lornetkę widziałem go bardzo ale to bardzo dokładnie do tego stopnia że jak na niego patrzyłem to zapełniał całą lornetkę.

Więc najważniejsze- była to idealna gładka kula po której od dolnego bieguna do góry biegały – pojawiały się i znikały na całej powierzchni języczki jakby ognia- pomarańczowo-żółte ( takie kolory jak przy spalaniu węgla) takie małe i nienaturalnie zakręcone w literę S. To było dziwne i nienaturalne, wrażenie jakie odniosłem to że jest to szklana kula w której coś się spala, ponieważ płomyczki nie odrywały się od idealnej krawędzi kuli. Nad tą kula było widać coś w rodzaju trzęsącego się powietrza lub promieniowania w górę. Wykluczam totalnie iż to mógłby być lampion chiński. Ze zbyt wielkim powiększeniem to widziałem, prędzej powiedziałbym że to była jakaś grafika komputerowa 3D na niebie- ze względu właśnie na te języczki niby ognia.

 

Gdy pobiegłem więc po lornetkę, żona zaczęła dzwonić do mojej matki która mieszka na dole z informacją o tym zdarzeniu. Ja w tym czasie razem z dziećmi obserwowałem obiekt przez lornetkę z obawami żeby nie błysnął mi po oczach -bo wiadomo że to mogło by być niebezpieczne trochę. Moja matka wybiegła na chodnik przed domem i przez otwarte okno zamieniliśmy kilka zdań na temat co to jest po czym pobiegła na druga stronę szosy do mojej ciotki żeby jej pokazać ten obiekt. W tym czasie zamieniałem się z żoną lornetką- raz ona patrzyła a raz ja. W końcu wybiegłem na podwórko i na drugą stronę szosy do ciotki i matki. Jak tam dobiegłem to obiekt już leciał wzdłuż linii gąsiorów na dachu ale znajdował się już wyżej i za budynkiem. Z lotu poziomego po lekkim przytrzymaniu zaczął się nabierać wysokości i lecieć pod kontem około 30stopni względem poziomu gruntu. Po kilku sekundach zaczął stopniowo nabierać prędkości aż do tak dużej że dosłownie na koniec zniknął z widoku. Odleciał w kierunku wschodnim. Niebo było prawie całkowicie zachmurzone, nie licząc kilku dziur w chmurach po zachodniej stronie nieba .

 

Co ciekawe, zauważyłem ze przed każdym manewrem wysokości lotu czy przyspieszania robił takie małe stop, które trwało może pół sekundy. Ogólnie nie wierzę że w środku mogło być coś żywego co tym sterowało ale... to coś wykonywało przemyślane manewry.

Tego samego wieczora moja matka która około godziny 22-giej widziała przez okno ten sam obiekt jak leciał północno-zachodnią stroną nieba wzdłuż miejscowości w kierunku północno-wschodnim.

 

Trzecia obserwacja miała miejsce tydzień po drugiej. Około godziny 22;30 moja matka przyszła do nas na górę porozmawiać i otworzyła okno bo nakopciłem ostro papierosami. Rozmowa była właśnie na temat tej drugiej obserwacji, gdy matka chcąc zamknąć okno zauważyła pomarańczowy obiekt na nocnym niebie. Od razu poszła w ruch lornetka ponieważ obiekt znajdował się w znacznej odległości. Wielkość jego była jak 1/6 księżyca i miał kształt bułki z płaskim spodem. Był pomarańczowy a nad nim widać było promienie takie nierówne skierowane pionowo do góry też o kolorze pomarańczowym. Po kilkukrotnym wymienieniu się lornetką z żona i matką akurat mnie przypadł zaszczyt widzenia jak się oddala- o ile można tak powiedzieć. Stał cały czas w jednym miejscu po czy raptownie w ciągu może sekundy zamienił się w kropeczkę i znikł. Wyglądało to na to że poleciał z duża prędkością w kierunku południowym.

 

Wnioski jakie wyciągnąłem z tych obserwacji-

  • Nie miałbym już żadnego lęku w następnym kontakcie z takim obiektem

  • to nie były obiekty materialne ( maszyny z metalu)

  • one się pojawiły gdy w internecie zacząłem prowadzić debaty na temat Starego Testamentu starając się ludziom wybić z głowy nasze kosmiczne pochodzenie.

  • Po rozmowach z innymi osobami mającymi takie doznania stwierdzam iż te obiekty pojawiają się osobom wybranym w celu zmiany ich światopoglądu

  • Jestem prawie przekonany że te zjawiska- byty są powiązane z naszą historią religii i ogólnie naszą jako ludzi.

  • Co do swoich wniosków to mogę się mylić ale fakt zaistnienia tych zjawisk w moim i moich bliskich życiu uważam za niepodważalny.

 

 

Zachęcamy również do lektury innych wpisów tego użytkownika
· Dinozaury Inków (czytany 2536 razy)
· Religijna lobotomia (czytany 1272 razy)
Komentarze do wpisu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):

Zanim napiszesz komentarz, zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy.

Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.


    • Pulsar
      (2014-11-30 17:33:37) #10463
        📧 pw | 📧 email | 👮 raport

      Ciekawa obserwacja,.. ale wnioski jeszcze ciekawsze. Potwierdzają tylko moje przypuszczenia co do natury tych zjawisk.

      Odpowiedz
      DODAJ ODPOWIEDŹ






TWÓJ BLOG
INNE WPISY
TEGO BLOGERA
NAJNOWSZE KOMENTARZE
NA BLOGACH
Skontaktuj się z nami
tel 32 7460008 tel kom. 530620493 Skype radio.paranormalium.pl E-mail: radio@paranormalium.pl Formularz kontaktowy Polityka prywatności
Copyright © 2004-2022 by Radio Paranormalium