Banner - Kod Wladzy
Byłeś świadkiem manifestacji niewyjaśnionego zjawiska? Jeśli tak, napisz nam o tym! Tworzymy największą w Polsce bazę danych o spotkaniach ze zjawiskami paranormalnymi. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszelkie materiały przesyłać możecie za pomocą formularza do wysyłania relacji. Dobrze, żeby twoja relacja była dobrze udokumentowana - jeśli więc dysponujesz filmem lub zdjęciem, wgraj je na rapidshare i wyślij nam linka w treści relacji · W ostatnim czasie na naszym forum bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy użytkownicy rejestrują nowe konta tylko po to, aby założyć jeden temat reklamujący inną stronę internetową, usługę lub produkt. Zwykle reklamowana jest strona "pozwalająca poznać datę śmierci" za SMS'a kosztującego "jedyne" 30 zł + VAT. Zawsze dokonują tego bez prośby o zgodę ze strony administracji, mimo iż w regulaminie pisze wyraźnie, że taka zgoda jest wymagana zawsze, bez względu na rodzaj ogłoszenia. Ponieważ nie lubimy śmiecenia na naszym portalu, od dziś do takich spamerów admin Ivellios będzie rozsyłał ostrzeżenie z informacją o grożących sankcjach prawnych (podstawa prawna: ustawa z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Mamy nadzieję, że ten straszak podziała i że nie będziemy musieli spotykać się w sądzie z którymkolwiek ze spamerów. · Zachęcamy was, drodzy Czytelnicy, do zgłaszania nam wszelkiego rodzaju uwag dotyczących np. błędów merytorycznych lub faktograficznych znalezionych w artykułach, błędów w opisach filmów, komentarzy łamiących regulamin i/lub netykietę oraz wszelkich sugestii dotyczących portalu. Uwagi możecie składać poprzez formularz kontaktowy - link "Kontakt" w górnym menu. Przeczytaj na blogu redakcyjnym specjalną notkę - odezwę do Czytelników · Nowe audycje mp3: Kryptozoologia (zapis audycji live 27.11.2011) - Zapis audycji nadanej w Radiu Paranormalium 27 listopada 2011. Audycja "Wieczór Kryptozoologiczny" została przygotowana z okazji siódmych urodzin portalu KryptoZoologia.pl. Audycja składała się de facto z kilku audycji: kryptozoologiczny odcinek Para-Radia Arka Paterka, fragmentu jednej z książek przygotowanego w wersji audio przez grupę INFRA oraz z części przygotowanej przez redakcję Paranormalium. · Niezwykłe zdolności - Audycja poświęcona niezwykłym, paranormalnym zdolnościom różnych ludzi · Nowe filmy dokumentalne w naszej filmotece: Fastwalkers - Fastwalkers – jest to tytuł nowego filmu dokumentalnego, który skupia się wokoło fenomenu UFO i Obcych Cywilizacji. Dokument ten ma ponoć ujawnić prawdę na temat tych zagadnień. Owa prawda ma być skrywana przed nami od ponad 50 lat. Fastwalkers pozwoli nam poznać relacje osób, które znają wszelkie informacje o UFO z pierwszej ręki – poznamy zeznania świadków jak i poszkodowanych we wszelkich działach związanych z owym fenomenem. Patrząc na listę osób, które zagoszczą w filmie można z góry stwierdzić , iż będzie to doborowe towarzystwo. Materiał zawiera wywiady ze Stantonem Friedmanem , dyrektorem Disclosure Project doktorem Stevenem Greerem, Stevenem Bassetem, Jaimie Maussanem i jednym z najwyższych oficjeli Kościoła Katolickiego Monsignorem Corrido Balduccim , który także przedstawi swoje wnioski. To tylko niektórzy z gości występujących w owym materiale... Skąd nazwa Fastwalkers ? „Nazwa wywodzi się z Agencji Rządowych – jest to nazwa identyfikująca zjawiska UFO” – mówi Robert D. Miles producent filmu. „Jest to coś jak znak lub hasło przypisane do jakiegoś działania. Wiemy , że np. NORAD używa właśnie takiego określenia” NORAD (North American Air Defense Command) – czyli Północno Amerykański System Bezpieczeństwa Powietrznego co roku zgłasza przynajmniej 500 zdarzeń z takimi nieznanymi obiektami radarowymi (Fastwalkerami – nazwa wywodzi się najprawdopodobniej od tego, iż owe obiekty potrafią poruszać się z niesłychaną prędkością i zwrotnością). W filmie zobaczymy materiały takie jak zdjęcia, filmy, które po raz pierwszy ujrzą światło dzienne. Jednym z takich nagrań jest uchwycony obiekt, który porusza się na orbicie Księżyca i nagle zmienia swój kierunek (moment ten jest zaprezentowany w trailerze). Materiał trwający 98 minut został dokładnie przetworzony do techniki High Definition, włączając w to realistyczne animacje 3D pokazujące obce formy życia. Aby dowiedzieć się więcej na temat filmu należy odwiedzić oficjalną stronę... Czy do grona znanych i dobrych filmów o UFO dołączył kolejny, który być może jest jeszcze lepszy od reszty ? Najlepszym sposobem aby znaleźć odpowiedź na to pytanie będzie zapoznanie się z tym materiałem. · Area 51 - Wywiad z Obcym, Area 51 - Alien Interview - Pełny film dokumentalny dotyczący tzw. wywiadu z Obcym, który rzekomo miał zostać zarejestrowany na taśmie filmowej i wykradziony z bazy wojskowej Groom Lake w Nevadzie. "Według danych podanych przez tajemniczego pracownika Strefy 51, obcy przybył do bazy w 1989 roku, wywiady z obcym miały mieć miejsce dwa razy w miesiącu po trzy do pięciu godzin dziennie, jeżeli obcy źle się czuł sam miał przerywać wywiad, przesłuchania miały miejsce w obecności telepaty (to właśnie on prowadził wywiad) i kogoś z nadzoru wojskowego (sylwetka, która pojawia się w trakcie filmu po prawej stronie kamery), oraz że przesłuchania nie są już prowadzone." · Mroczne sekrety wewnątrz Bohemian Grove - Bohemian Grove jest to specjalne miejsce na 20601 Bohemian Ave w Monte Rio, Kalifornia - USA. W tym miejscu organizowane są spotkania Elity światowej w środku Lipca na trzytygodniowe zebrania. Elita jest złożona z najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi biznesu, kultury, nauki oraz świata polityki. · The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001 - The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001. National Press Club - Waszyngton. The Disclosure Project to organizacja non-profit, której celem jest ujawnienie wszystkich faktów dotyczących zjawiska UFO, pozaziemskiej inteligencji oraz utajnionych zaawansowanych systemów energetycznych i napędowych. · The Order of Death - Film opowiada o tym jak, "poważni" ludzie, tacy jak George Walker Bush, Bill Clinton i wielu bardzo znanych ludzi świata polityki, uczestniczą w satanistycznych rytuałach odbywających się co roku w Bohemian Grove.Okazuje się, że okultystyczne rytuały od dawna są praktykowane przez znanych nam z TV ludzi - na przykład, Ronald Reagan i jego żona powierzali każdy aspekt swojego życia astrologowi. Inni znani zwolennicy okultyzmu to Adolf Hitler, Eleonora Roosevelt, Hilary Clinton, Tony Blair i wielu, wielu innych. · 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej w Katowicach odbyła się druga już edycja Debaty Ufologicznej. W debacie wzięli udział badacze ufologii oraz przedstawiciele świata nauki. Czas na podsumowanie debaty! Przeczytaj relację z debaty · Paranormalium skończyło 6 lat i tym samym stało się jednym z najstarszych działających w polskim Internecie serwisów o tematyce paranormalnej. Z tej okazji mamy dla was prezent - zapraszamy was do nowootwartego działu QUIZY WIEDZY, w którym możecie sprawdzić stan swojej wiedzy na temat zjawisk paranormalnych · 6 lat to dla portalu internetowego kawał czasu. W historii Paranormalium oj działo się, działo... dlatego zachęcamy was do przeczytania pełnej i szczegółowej historii serwisu - do tekstu dołączyliśmy screeny, dzięki którym możesz zobaczyć, jak Paranormalium wyglądało w początkach swojej działalności ;-) ·
Strona główna · Download · Forum dyskusyjne · Paranormalna galeria · Ciekawe książki · Księgarnia · Wyślij relację
strona główna
Poleć znajomemu · Linki · Statystyki · Reklama · Oferty współpracy · Kontakt · Do przeczytania · Quizy · Blogi · Twój blog · RADIO
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
WYSZUKIWARKA
Wpisz:   Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie
NEWSLETTER
Jeżeli chcesz otrzymywać na bieżąco informacje o nowościach w serwisie, wpisz tutaj swój adres email:
Nick:
Hasło:
Twoje imię:
Email:

Kliknij tutaj, jeśli chcesz zedytować swoje konto lub wypisać się z newslettera

Uwaga: ze względu na ustawienia antyspamowe niektórych serwerów pocztowych (m. in. Gmail'a), na niektóre serwery nasza subskrypcja może trafiać z dużym opóźnieniem lub w ogóle :-(
Jeśli zapisałeś się do newslettera i nie dostałeś jeszcze ani jednego emaila, proponujemy Ci skorzystanie z innej formy subskrypcji - kanału RSS

NA KOMÓRKĘ
Paranormalium na komórkę
POLECAMY
DAJ PLUSIKA
RADIO PARANORMALIUM

Słuchaj: M3U | PLS
Możesz również
słuchać przez przeglądarkę

Nadajemy w formacie AAC+
128 kbps 44100 Hz stereo

Serwer zapewnia:
Free Shoutcast


MULTIMEDIA
 
POLECAMY
EBOOKI I AUDIOBOOKI
     Paranormalium >> Artykuły >> Niewyjaśnione zjawiska
   
Raport Walerego Uwarowa

Dodano: 2005-09-17 13:59:40 | Wyświetleń: 6936
Poleć znajomemu | Drukuj / pobierz PDF | Przeczytam później
  Poleć na nk  Poleć na Facebooku  Poleć na nk 
Foto


Część I.

Miejscowość, o której będzie mowa, można scharakteryzować jako trudnodostępne błota porośnięte niemalże niedostępną tajgą na obszarze niemalże 100 000 km2 - vide ryc. 1. Krążą o tym terenie ciekawe opowieści o rozmieszczonych na nim metalicznych obiektach nieznanego pochodzenia.

A zatem w celu rzucenia światła na to, co się tam dzieje, postanowiliśmy przybliżyć Czytelnikom dawne legendy, jakie opowiada się o tej krainie. Poza tym udało się ustalić pewne elementy miejscowej paleotoponomiki (nauka zajmująca się znaczeniem dawnych nazw obiektów geograficznych - przyp. tłum.) i one dziwnym sposobem zlały się w jedno z dawnymi legendami. Wszystko wskazuje na to, że legendy i współczesne pogłoski wskazują na konkretne rzeczy i zjawiska.

Dawno temu poprzez Dolinę Śmierci przechodził dawny ewenkijski szlak koczowniczy - od Bodajbo do Annybaru i dalej na wybrzeże. Jeszcze do roku 1936 handlował tam kupiec Sawwinow, a kiedy wycofał się z interesu (zmusiło go do tego NKWD - przyp. tłum.), to mieszkańcy definitywnie porzucili te miejsca.

Na koniec, podstarzały kupiec i jego wnuczka Zina postanowili wyjechać do Sjuldjukaru. Gdzieś tam w rejonie międzyrzecza Chełdju - co oznacza w wolnym przekładzie z ewenkijskiego "Żelazny Dom" - dziadek doprowadził wnuczkę do niewielkiej, przypłaszczonej, czerwonawej kopuły, gdzie za ślimakowatym wejściem w dół pojawiło się wiele metalowych pomieszczeń, w których zanocowali.
Jak zapewniał ja dziadek, nawet w najtęższe mrozy (a bywają tam mrozy do -50oC - przyp. tłum.) jest tam tak ciepło, jak w lecie. Dawniej wśród miejscowych myśliwych byli tacy odważni, którzy nie bali się dłużej odpoczywać i obozować w tych pomieszczeniach. Ale potem zaczynali oni ciężko chorować, a ci, którzy odpoczywali tam kilka razy pod rząd, szybko opuszczali ten padół... Jakuci mówili, że to miejsce jest "ubogie, nawiedzone i oni tam nie chodzą". Na temat lokalizacji tych konstrukcji wiedzieli tylko staruszkowie, którzy od młodości zajmowali się polowaniem i swego czasu często zapuszczali się w te miejsca. Wiedli oni życie koczownicze i wiedzieli o osobliwościach tej miejscowości - gdzie można było bezpiecznie chodzić, a gdzie nie wolno, co było podyktowane życiową koniecznością. Ich potomkowie wiedli już życie osiadłe, i dlatego te informacje z wiekiem zostały utracone. Współcześnie na te miejsca wskazują jedynie ich nazwy i stugębne plotki. A każdy z tych toponimów, to setki czy nawet tysiące kilometrów kwadratowych...

Foto


W roku 1936, na brzegach rzeki Ojgułdach (lit. "miejsce z kotłem" - przyp. aut.) pewien geolog idąc za wskazówkami starców, znalazł wystającą spod ziemi gładką, metaliczną półkulę, czerwonawego koloru, o dużej średnicy i ostrą jak brzytwa krawędzią. Grubość jej ścianki wynosiła 2 cm, zaś wychodziła z ziemi na 1/5 swej średnicy. Wjazd do niej był tak wysoki, że człowiek mógł wjechać do jej wnętrza na reniferze (ryc. 2a.). Wykonany przezeń opis wysłano do Jakucka.

W roku 1979, odkrytą przez geologa półkulę usiłowała odnaleźć ekspedycja archeologiczna z Jakucka. Z nią był stary przewodnik, który w młodości widział to "coś" nie jeden raz, ale wedle jego słów, miejsce to bardzo się zmieniło i oni wrócili z niczym. Należy tutaj dodać, że można w tajdze przejść 10 kroków od poszukiwanego obiektu i go nie zauważyć, tak że do dnia dzisiejszego można go znaleźć tylko przez szczęśliwy traf. (To prawda, tajga nie ma niczego wspólnego z europejskimi lasami - to bardziej dżungla, niż las w naszym tego słowa rozumieniu - uwaga tłum.)
Jeszcze w ubiegłym stuleciu, znany badacz Wiluja - R. Maak - odnotował:

W Suntarze (jakuckim osiedlu - przyp. aut.) opowiedziano mi, że w górnym dorzeczu Wiluja znajduje się rzeczka Ałgyj Timirbit' (co w przekładzie na rosyjski oznacza tyle, co "wielki kocioł utonął" - przyp. aut.) wpadająca do Wiluja. Niedaleko od jej brzegu, w lesie, znajduje się gigantyczny kocioł zrobiony z miedzi. Jego wielkość jest nieznana, bowiem nad ziemią widoczna jest jego krawędź, ale rośnie w nim kilka drzew. (1853 r.)

Tenże fakt odnotował także badacz dawnych kultur Jakucji - N. D. Archipow: ... Wśród mieszkańców basenu rzeki Wiluj od dawna istnieje podanie o dziwnych konstrukcjach w górnym biegu tej rzeki, o ogromnych kotłach z brązu - ołgujewach. Podanie to zasługuje na uwagę, także jak i tereny, gdzie znajdują się te mityczne kotły, gdzie płynie kilka rzeczek mających w nazwach słowo "Ołgujdach" - co znaczy "kotłowa".

A oto cytaty z listu, nadesłanego przez jeszcze jednego człowieka, który zwiedził Dolinę Śmierci. Michaił Korieckij z Władywostoku (ryc. 3.) pisze tak:

Byłem tam trzy razy. Po raz pierwszy w 1933 roku, kiedy miałem jeszcze 10 lat, kiedy wraz z ojcem jeździłem tam na zarobek. Potem w 1937 roku - już bez ojca. I ostatni raz w roku 1947 - w składzie grupy młodzieżowej.

Dolina Śmierci ciągnie się wzdłuż prawego dopływu rzeki Wiluj. Faktycznie jest to cała seria dolin rozciągnięta wzdłuż rzeki. We wszystkich razach byłem tam z przewodnikiem - Jakutem. Szliśmy tam nie w celach turystycznych, a z konieczności musieliśmy w tej głuszy leśnej płukać złoto, nie czekając w końcu sezonu na ograbienie i kulę w potylicę...

Co się zaś tyczy tajemniczych obiektów, jest ich tam naprawdę dużo, a to dlatego, że w czasie trzech sezonów widziałem tam siedem takich "kotłów". Wszystkie one wyglądały nadzwyczaj zagadkowo: 1. - rozmiary: od 6 do 10 m średnicy; 2. - zrobione one były z niepojętego metalu. Pan pisał, że one były z miedzi, ale nie sądzę, by to była miedź. Rzecz w tym, że "kotła" nie bierze żadne narzędzie tnące czy skrawające, a próbowałem nieraz. Metal ten nie odłamuje się i nie jest kowalnym. Na miedzi młotek zostawia obowiązkowo ślad uderzenia. A ta "miedź" pokryta jest jeszcze warstewką jakiegoś materiału podobnego do szmergla. Nie jest to warstwa pasywacyjna tlenku tego metalu - tego nie można ani odkuć ani odciąć.
Nie natknęliśmy się na studnie z pomieszczeniami uchodzącymi w głąb ziemi - vide ryc. 2b, ale stwierdziłem, że roślinność wokół tych "kotłów" jest nienaturalna. Zupełnie niepodobna do roślin, które porastały dookoła nas. Była bardziej bujna: ogromnolistne łopuchy, długie a nawet bardzo długie łoziny, dziwna trawa - 1,5 - 2 razy wyższa od człowieka. W jednym z kotłów wypoczywaliśmy całą sześcioosobową grupą. Nie odczuwaliśmy niczego złego i wyszliśmy stamtąd bez jakichkolwiek złych następstw. Nikt po tym poważnie nie zachorował. Ale jednemu z moich znajomych w ciągu miesiąca wypadły wszystkie włosy. A u mnie po lewej stronie głowy - na której spałem - pojawiły się trzy małe wrzody, o rozmiarach główki zapałki każdy. Leczyłem je potem przez całe życie, ale one nie zagoiły się do dziś dnia...

Wszystkie nasze próby odłamania chociażby kawałka tajemniczego metalu z "kotła" spełzły na niczym. Jedno co mi się udało stamtąd wynieść, to kamień. Ale nie taki zwyczajny - to była połowa idealnej kuli o średnicy 6 cm. Był on koloru czarnego i nie nosił jakichkolwiek widocznych śladów obróbki, ale był bardzo gładki - jakby wypolerowany. Podniosłem go z ziemi wewnątrz jednego z tych "kotłów". Ten jakucki suwenir przywiozłem ze sobą do wsi Samarki (Rejon Czugujewski, Primorskij Kraj), gdzie mieszkali moi rodzice w 1933 roku. Leżał sobie gdzieś do czasu, kiedy babcia zdecydowała się na remont domu. Trzeba było wstawiać szyby do okien, a diamentu do cięcia szkła nie było w całej wsi. Spróbowałem zatem ciąć szkło krawędzią tej kamiennej półkuli - okazało się, że ów kamień tnie szkło z zadziwiającą lekkością, więc potem moim kamieniem jak diamentem posługiwali się wszyscy moi krewni i znajomi. W 1937 roku dałem ów kamień dziadkowi, którego jesienią aresztowali i wywieźli do Magadanu, gdzie bez sądu i wyroku przebywał do 1968 roku i tamże zmarł. Teraz nikt nie wie, co się dzieje z moim kamieniem...

W swym liście Michaił Korieckij podkreśla, że w 1933 roku jakucki przewodnik mówił mu, że 5-10 lat temu znalazł on kilka "kulistych kotłów" (były one absolutnie kuliste), które wysoko (wyżej od człowieka) wystawały z ziemi. Wyglądały na zupełnie nowe. A potem myśliwy ów widział je rozbitymi i porozrzucanymi po okolicy.

Korieckij stwierdza, że był dwukrotnie w jednym "kotle", i że z biegiem lat ów "kocioł" zagłębił się coraz bardziej w ziemię. (A raczej w wieczną zmarzlinę, która tam występuje - przyp. tłum.)

Badacze z miasta Mirnyj - A. Gutieniew i J. Michajłowskij oświadczyli, że 1971 roku pewien stary ewenkijski myśliwy opowiedział im o tym, że w rejonie międzyrzecza Njurgun Bootur (co oznacza dosł. "Ognisty Bohater" - przyp. aut.) i Ataradak (lit.: "Miejsce z Trzygranną Ostrogą" - przyp. aut.) wystaje z ziemi to, co nadało nazwę całej tej miejscowości - "Bardzo Wielka Trójgranna Żelazna Ostroga" - vide ryc. 4. Natomiast na międzyrzeczu Cheljugir (dosł.: "Żelaźni Ludzie" - przyp. aut.) znajduje się żelazna nora w której leżą chudzi, czarni i jednoocy ludzie w żelaznych pancerzach. Powiedział też, że może przyprowadzić tam ludzi, bowiem jest to zupełnie niedaleko, ale nikt mu nie uwierzył. Niestety, już nie ma go wśród żywych...
Jeszcze jeden z ciekawych obiektów został utracony przy budowie zapory na Wiluju (Wilujska Elektrownia Wodna - WEW - zob. ryc. 5), niedaleko od miasta Erbije. Według opowiadania budowniczego WEW, kiedy otwierali kanał odwadniający i osuszyli dno zbiornika, to znaleźli pod nim wypukłą metalową ścianę czy płaszczyznę - lekko wypukłą. Plan się walił, terminy goniły i kierownictwo budowy WEW zdecydowało się nie zawracać sobie głowy naukowymi mrzonkami i kontynuować roboty.

Istnieje o wiele więcej opowiadań ludzi, którzy natknęli się na podobne konstrukcje, ale umiejscowić je w terenie jest niesłychanie trudno. (To jest zrozumiałe, bowiem w czasach ZSRR nie posługiwano się urządzeniami GPS, które byłyby w stanie podać długość i szerokość geograficzną danej miejscowości z dokładnością do kilku tysięcznych stopnia, co przekłada się w terenie do 6-10 m - uwaga tłum.)
Pewnego razu staruszkowie opowiedzieli, że przez uroczysko Tong Duuraj przepływa strumień Ottoamoch, (co znaczy dosłownie "Dziury w Ziemi" - przyp. aut.), i że tam znajduje się otwór do niewiarygodnych głębin jaskinnych, które nazywają tam "Rechocącymi bezdniami". Taka właśnie nazwa figuruje w legendach, gdzie mówi się, że zamieszkuje tam ogniowy smok, który spala wszystko dookoła. Dokładnie co każde 6-7 stuleci stamtąd wyrywał się w niebo cudowny "cudowny bolid", który odlatywał gdzieś w siną dal i - sądząc po kronikach innych narodów Syberii - wybuchał tam, albo wybuch następował nad miejscem wylotu, w wyniku czego miejscowość ta w promieniu setek kilometrów od epicentrum eksplozji zmieniała się w wypaloną pustynię z rozdrobnionymi jej energią skałami... (Prawdę powiedziawszy dziwnie kojarzy się to z wydarzeniami na Syberii, które miały miejsce w dniu 30 czerwca 1908 roku - chodzi o eksplozję/czy tylko jedną???/Tunguskiego Ciała Kosmicznego. Czyżby więc eksplodował taki "cudowny bolid" np. wskutek zderzenia z asteroidą, która prawie miała uderzyć w Ziemię??? - uwaga tłum.).

Jakuckie legendy zawierają wiele wzmianek o tajemniczych wybuchach, ognistych słupach i wzlotach ognistych kul - patrz ryc. 6 i 7. Wszystkie te zjawiska są związane w zagadkowy sposób z tajemniczymi metalowymi strukturami, spotykanymi w Dolinie Śmierci. (W roku 2001 odwiedził mnie w Jordanowie jakucki Polonus - pan Antoni Bonawentura Cywiński z Mirnego, którego żona - rdzenna Ewenkijka opowiadała mu m.in. o tajemniczych eksplozjach i zjawiskach świetlnych, które tamtejsza jakucka ludność obserwowała nad terenami dorzecza Wiluja w latach 60. XX wieku, jednakże wiązali oni te zjawiska bardziej z istnieniem tam wojskowego poligonu atomowego i przeprowadzanymi tam testami jądrowymi oraz z istniejącym tam zrzutowiskiem boosterów rakiet wystrzeliwanych z wojskowego kosmodromu Radzieckich/Rosyjskich/Wojsk Kosmicznych w Pliesiecku k./Archangielska, niż z tajemniczymi "kotłami". Rzecz ciekawa - pan Cywiński postanowił zasięgnąć na ten temat języka wśród Jakutów i nie odezwał się do nas już więcej. Czyżby z powodu "uciszenia" go przez rosyjską FSB, bo się dowiedział za dużo? - uwaga tłum.) Jedne z nich to są ogromne, okrągłe "żelazne domy", które stoją na wielu bocznych oporach - vide ryc. 8. Nie mają ani okien ani drzwi - jedynie na wierzchołku kopuły znajduje się "przestronny właz". Niektóre z nich już całkiem pogrążyły się w wieczną marzłoć, a na powierzchni pozostały tylko właśnie te wypukłości w formie kopułek - vide ryc. 9.

Naoczni świadkowie nie znający się nawzajem, opisują detalicznie tak samo "grzmiący żelazny dom na wspornikach" we wszystkich szczegółach.

Inne obiekty - rozrzucone po całym obszarze metalowe daszki-półkule (vide ryc. 2.), przykrywają nie wiadomo właściwie, - co. No, ale jakuckie legendy mówią o tym, że lśniące latające kule pochłania "miotająca dym i ogień paszcza" z "kłapiącym stalowym daszkiem".

Właśnie stąd wylatują także ogniste obiekty, których działanie wedle opisów, podobne jest do współczesnych wybuchów jądrowych. Tak zatem w czasie stulecia, do każdego wybuchu czy serii wybuchów, z "żelaznej paszczy" wylatywała szybko lecąca w powietrzu ogniowa kula i nie wytwarzając większych efektów leciała w górę w kształcie cienkiego ognistego słupa. Na jego wierzchołku tworzyła się następnie duża ognista kula. Rozlegały się cztery potężne grzmoty - raz za razem, pod rząd, wspinała się ona na jeszcze wyższy pułap i odlatywała, pozostawiając za sobą długi ognisto-dymowy ślad. A potem z daleka dochodziła kanonada potężnych wybuchów... W latach 50. tym praktycznie bezludnym terytorium, a raczej jego północną częścią, zainteresowali się wojskowi, którzy wykonali tam serię testów jądrowych eksplozji. Jednemu z nich towarzyszyły osobliwe okoliczności. Zagraniczni eksperci do dziś dnia nie potrafią zrozumieć tego, co tam się stało. Jak we wrześniu 1990 roku oznajmiła to niemiecka rozgłośnia Deutsche Welle, w roku 1954 przeprowadzono test urządzenia jądrowego o mocy 10 kt TNT. Z nieznanych przyczyn parametry wybuchu były o 2-3 tys. razy wyższe, niż zakładane, tzn. eksplozja ta miała moc 20-30 Mt, co zarejestrowały wszystkie stacje sejsmiczne świata. Przyczyna tego dziwnego wzmocnienia energii wybuchu pozostaje wciąż niejasna. Agencja TASS opublikowała oświadczenie, że w trybie alarmowym wypróbowano kompaktową głowicę wodorową, ale jak pokazał czas, "wyjaśnienie" to nie odpowiadało rzeczywistości.

Podczas tych eksperymentów, na tym terenie istniały strefy zakazane. Tajne prace trwały kilka lat.

FotoCzęść II.

Spróbujmy zajrzeć w daleką Przeszłość, którą opisano w materiale epickim tutejszych mieszkańców.

Jak twierdzą przekazywane z ust do ust legendy, w tych dawnych czasach, kiedy się wszystko zaczynało, teren ten zasiedlali nieliczni koczownicy - Tunguzi. Pewnego razu ich odlegli sąsiedzi ujrzeli, jak naraz okutała ich nieprzenikniona mgła i okolicą wstrząsnął niesamowity huk. Rozpętał się niesamowicie silny huragan, a ziemią straszliwie zatrzęsło. Błyskawice i pioruny siekły niebo we wszystkich kierunkach. Kiedy wszystko ucichło i mgła się rozwiała, przed ich przerażonymi oczami rozpostarł się taki obraz: oto pośrodku wyniesionej ku górze ziemi stało lśniąca w słońcu jakaś konstrukcja, która była widoczna w promieniu wielu dni drogi od niej...

W ciągu następnych chwil urządzenie to emitowało nieprzyjemne, dręczące słuch hałas i powoli, stopniowo zmniejszało swą wysokość, póki nie znikło całkowicie pod ziemią. Na miejscu jego pogrążenia się w ziemi ziała ogromna "paszcza". Według opisów podanych w legendach, składała się ona z trzech "gardzieli" "rechocących bezdni". W jej jądrze znajdowała się ponoć wspaniała, podziemna kraina ze swym własnym "wyszczerbionym" słońcem. (Motyw ten wykorzystał m.in. radziecki pisarz-fantasta Władimir Afanasjewicz Obruczew /1863-1956/ w powieści "Plutonia" oraz Amerykanin - Edgar Rice Borroughs /1875-1950/ twórca Tarzana w opowieściach o Pellucidarze - przyp. tłum.) Z otworu dolatywał duszący fetor i dlatego w jego pobliżu nikt się nie osiedlał. (Podobny motyw został potem wykorzystany przez amerykańskich pisarzy: Howarda Phillipsa Lovecrafta (1890-1936) i Roberta E. Howarda (1906-1936) w ich opowiadaniach grozy i heroic fantasy - uwaga tłum.) Z pobliża otworu w ziemi widać było, jak nad jego wylotem od czasu do czasu pokazuje się "obracająca się wyspa", która okazywała się być klapą zasłaniającą ten otwór. Kto z ciekawości zapuścił się na to terytorium, już nigdy nie wracał...

Minęły całe stulecia. Życie toczyło się dalej swym torem... Nic nie zwiastowało jakichś wydarzeń, ale kiedyś doszło do niewielkiego trzęsienia ziemi i po niebie przeleciała cienka "ognista trąba powietrzna". Na jej wierzchołku pojawiła się oślepiająco jasna kula ognista. Kula ta przeleciała "grzmiąc czterokrotnie pod rząd" po poziomej trasie lotu, pozostawiła za sobą ognisty ślad, poleciała w stronę ziemi i zniknąwszy za horyzontem eksplodowała. Koczownicy byli niespokojni, czy ten "demon" nie uczyni im jakichś szkód, ale okazało się, ze eksplodował on nad sąsiednim plemieniem. W ciągu kilku dziesięcioleci historia się powtórzyła: "ognista kula" poleciała w tym samym kierunku i zniszczyła sąsiadów. Widząc, że ten "demon" jest jakby ich obrońcą, zaczęły o nim powstawać legendy i nazwano go Njurgun Bootur (Bator, Batur, Batyr, Baatar - w różnych językach Azji Centralnej - przyp. tłum.) - Ogniowy Bohater.
No, ale pewnego razu zdarzyło się coś, co przeraziło nawet najodleglejsze krainy... Z otchłani, z ogłuszającym hukiem i łomotem, wystrzelił ogromny ognisty bolid i... eksplodował wprost nad nią. Ziemia zatrzęsła się w straszliwym terremoto. Niektóre sopki (stożki wulkaniczne - przyp. tłum.) poprzecinały szczeliny o głębokości ponad 100 m. Po wybuchu długo jeszcze pluskało tam "morze ognia", nad którym parowała dyskokształtna "obracająca się wyspa". Następstwa eksplozji poraziły tereny w promieniu co najmniej 1.000 km. Ocalałe plemiona rozbiegły się we wszystkie strony świata, byle jak najdalej od miejsca zagłady, ale i to nie uchroniło ich przed śmiercią. Wszyscy oni wymarli od jakiejś dziwnej choroby, która się przenosiła dziedzicznie. Za to zostawili oni po sobie dokładne opisy tych wydarzeń, na podstawie których pieśniarze - ołonchouci - zaczęli układać piękne i niezwykle tragiczne legendy.
Upłynęło mniej więcej 600 lat i wiele zmieniło się pokoleń koczowników. Zapomniano o losach poprzedników i miejsca te zostały ponownie zasiedlone. I... i wszystko się powtórzyło. Nad ognistym samumem pojawiła się świecąca, ognista kula Njurgun Bootura i znów poleciała za horyzont, gdzie eksplodowała. Po kilkudziesięciu latach w niebo wzleciał kolejny bolid - tym razem nazywał się Kjun Erbije (dosł.: "świecący powietrzny posłaniec" lub "goniec" - przyp. aut.). Potem znowu nastąpił potworny wybuch, także "uczłowieczony" przez legendy. Otrzymał on imię Uot Usumu Tong Duuraj - co można przetłumaczyć jako "wrogi przybysz, którzy przedziurawił ziemię i ukrył się w jej głębinie niszcząc wszystko dookoła ognistym tornadem". Było to wyzwanie do bitwy dwóch antagonistów - Tong Duuraja z Njurgunem Booturem.
Najważniejszym elementem tych legend był wylot z podziemi Tong Duuraja i jego bitwa z Njurgunem Booturem. A to było tak: najpierw z gardzieli wyrwało się w niebo wężopodobne ogniste tornado, na którego szczycie pojawiała się "ogromna kula ognista", która po kilku uderzeniach pioruna wzlatywała wysoko w niebo. Wraz z nią wylatywała jej świta - "rój czerwonych ognistych trąb powietrznych", które wywoływały panikę w całym kraju.

Ale bywały także i zdarzenia, kiedy Tong Duuraj spotykał się z Njurgunem Booturem nad miejscem jego wylotu. Po czymś takim te ziemie pozostawały długo niezamieszkałe!...

FotoObraz wydarzeń z grubsza wyglądał tak: z "paszczy" mogło wylatywać kilku "ognistych bohaterów" i po przelocie jakiegoś dystansu eksplodowało nad jednym miejscem. Cos takiego zdarzyło się przy wylocie Tong Duuraja. Badania warstw gleb na tym terenie wskazują na to, że wybuchy te następują co każde 600-700 lat. Legendy te jaskrawo odzwierciedlają te wydarzenia, ale brak pisma nie pozwolił na zarejestrowanie i udokumentowanie ich. Jednakże ten problem został zlikwidowany dzięki zapisom historycznym prowadzonym przez inne narody Azji.

Wiał wiatr o takiej sile, że przeciwko niemu nie mogła lecieć strzała wypuszczona z łuku.

Fakt ten był błogosławionym dla ruskich wojsk wielkiego księcia włodzimierskiego Dymitra Dońskiego, które mogły uderzyć na Tatarów i roznieść ich na puch w walnej bitwie.

Jeszcze bardziej dokładnie opisują ten wybuch legendy Tunguzów. Sądząc po opisach w nich zawartych można przypuścić, że jest to jeszcze coś wiele razy gorszego od współczesnej broni jądrowej i termojądrowej.

Jeżeli wziąć za punkt odniesienia rok 1380 i zagłębić się w przeszłość, to można odnotować takie momenty. I tak np. w roku 830 została zniszczona indiańska kultura Majów (autorowi chodzi o upadek tzw. Starego Imperium w IX w n.e. - uwaga tłum.) zasiedlających półwysep Jukatan w Meksyku. Wiele ich miast zostało zniszczonych jakby jednoczesnym, potężnym uderzeniem. Z jakuckimi legendami są zgodne niektóre podania biblijne: podanie o Siedmiu Plagach Egipskich czy zagłada Sodomy i Gomory. W jednej z dzisiejszych oaz na Pustyni Arabskiej zostało przed wiekami zniszczone i kompletnie spopielone starodawne miasto. Według legend, stało się to po eksplozji ognistej kuli, która naraz pojawiła się na niebie. W indyjskim miasteczku Mohendżo-daro archeolodzy odkryli zburzone miasto. Ślady katastrofy (stopiona kamienna ściwskazują na wybuch, porównywalny z eksplozją głowicy nuklearnej.

FotoPodobne wydarzenia opisano w chińskich kronikach z XIV wieku, w których znajdują się wzmianki o tym, że daleko na północy (Chińczycy nazywają te strony "Krainą Diabła" - przyp. tłum.) nad horyzontem pojawiła się i zakryła widnokrąg ogromna czarna chmura, z której leciały duże kamienne bryły. Kamienie z nieba sypały się także na Skandynawię i Niemcy, gdzie zapaliło się kilka miast. Uczeni stwierdzili, że były to zwyczajne kamienie i doszli do wniosku, że gdzieś nastąpiła erupcja wulkaniczna.

Być może, że przyczyną tych nieszczęść był Tong Duuraj wylatujący z "gardzieli" w ciągu wielu wieków? Jeżeli Njurgyn Bootur swym pojawieniem się zapalał pół nieba, to Tong Duuraj znacznie przewyższał go swymi rozmiarami i - odlatując w górę - literalnie znikał z widoku. Zaznaczmy jeszcze, iż w Dolinie Śmierci odnotowuje się podwyższone promieniowanie tła Ziemi, którego to zjawiska specjaliści nie są w stanie wytłumaczyć.

foto

foto

foto




Tłumaczenie raportu z języka rosyjskiego oraz przypisy: Robert Leśniakiewicz
Tekst zapożyczony ze strony www.ufoinfo.pl




 Zachęcamy również do lektury innych artykułów o podobnej tematyce
Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, umieść linka do niego na swojej stronie lub blogu:

<a href="http://www.paranormalium.pl/raport-walerego-uwarowa,378,6,artykul.html" title="Raport Walerego Uwarowa">"Raport Walerego Uwarowa" na Paranormalium</a>
Creative Commons LicenseTen utwór jest dostępny na licencji Creative Commons. Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl

Jeśli byłeś/aś świadkiem manifestacji zjawiska paranormalnego, możesz wysłać do nas relację, korzystając z formularza. Obiecujemy, że zbadamy każdą relację na tyle dogłębnie, na ile będzie to możliwe.

Tutaj możesz skomentować artykuł "Raport Walerego Uwarowa". Pamiętaj, że wszystkie komentarze są moderowane.
Zanim dodasz nowy komentarz, zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach portalu Paranormalium.
Pamiętaj, aby w komentarzu nie podawać swojego adresu email! Jeśli to zrobisz, email może zostać "przechwycony" przez spamujące roboty, które przeglądając strony internetowe zapisują sobie w bazie wszystkie znalezione emaile, by później wysyłać na nie spam. Jeśli chcesz, aby inni użytkownicy mogli się z Tobą skontaktować, podaj swojego emaila w odpowiednim polu podczas wpisywania komentarza. Twojego emaila nikt nie zobaczy, zostanie on ujawniony dopiero wtedy, gdy odpiszesz użytkownikowi, który do Ciebie napisał za pośrednictwem platformy kontaktowej na Paranormalium.


Twój nick:

E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:

BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem



Pokazuję pierwsze 30 komentarzy
Kliknij tutaj, aby wyświetlić wszystkie komentarze do tego artykułu
  • mutaba (2008-07-16 15:07:01) | Zgłoś komentarz do moderatora
    ciekawe czy sa jakies zdjecia tej okolicy z "miedzianymi kotlami". jezeli ludzie nie sa w stanie tam dotrzec aby zrobic zdjecia lub nakrecic film to przeciez mozna zrobic zdjecia z satelity i nie powinno to stanowic zadnego problemu.



  • Sebaaa (2009-06-21 10:00:32) | Zgłoś komentarz do moderatora
    najbardziej ciekawi mnie brak jakichkolwiek fotografii lub innych tym podobnych rzeczy. Naprawdę zaciekawił mnie ten artykuł. Za kilka lat wybieram się na Syberią więc z pewnością chciałbym to zbadać. Również dały mi do myślenia przekazy z innych kultur nie tylko Jakuckich.. ba! nawet Germańskich! Jestem szczerze tym poruszony i będę starał się zgłebić ten temat.. w razie jakichkolwiek innych materiałów i zdjęć proszę pisać pod ten adres sebololi [małpeczątko] interia.eu. Z góry dziękuję!



  • Sanguine Geai (2009-08-28 09:30:46) | Zgłoś komentarz do moderatora
    Po raz kolejny Syberia pokazuje swoje tajemnicze oblicze - ale czemu się dziwić, skoro w tej jakże rozległej części świata jest w sumie tak niewielu ludzi?



  • hiacynta (2010-10-28 13:32:34) | Zgłoś komentarz do moderatora | Wyślij e-maila
    Bardzo ciekawe. Jeśli ktoś posiada jakies dodatkowe informacje na ten temat,prosze o podzielenie się nimi, mój adres







Jeśli znalazłeś w tym artykule nieścisłość lub błąd, lub jeśli któryś spośród komentarzy łamie netykietę, napisz nam o tym.

Coś nie działa tak, jak powinno? Zgłoś to administratorowi
 
Copyright 2004 - 2011 © by Paranormalium · Powered by Ivellios