[ZAMKNIJ REKLAMY]
Serwer radiowy zapewnia






stat4u
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
UFO, debata
Przygotowujemy cykl audycji na żywo, poświęconych zjawisku UFO. Docelowo mają one mieć formę debaty w gronie ufologów, do której będą mogli się przyłączyć słuchacze chcący zadać pytanie lub wejść w polemikę. Już teraz można zadawać pytania oraz nadsyłać propozycje tematów! Więcej informacji znajdziesz tutaj
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
WYSZUKIWARKA
NAJNOWSZE KOMENTARZE
NAJNOWSZE FILMY
Może zainteresują Cię również...
Paranormalium >> Artykuły >> Duchy
(nie)Straszne duchy

Dodano: 2005-03-08 19:34:24 | Wyświetleń: 44084 | Przeczytam później
Pobierz PDF Facebook
W Royal Theatre, słynnym londyńskim teatrze, pojawia się Mężczyzna w Szarym Ubraniu. Jest to młodzieniec w białej peruce, kapeluszu „pierogu", butach do konnej jazdy i szarej pelerynie.

Ranny ptaszek

Inaczej niż większość zjaw, które wolą noc, on ukazuje się pomiędzy dziewiątą rano a szóstą wieczór, czyli przed rozpoczęciem wieczornego przedstawienia. Podobno za życia był bogatym arystokratą, kochankiem jednej z aktorek. Jego rywal zabił go i zamurował w ścianie teatru. Pozostał wierny miłości do teatru... Jest bardzo lubiany przez aktorów. Wierzą bowiem, że jeśli Mężczyzna w Szarym Ubraniu ukaże się przed premierą, przedstawienie odniesie sukces.

Życzliwa służąca

W zachodniej Anglii pewien urzędnik państwowy, kryjący się pod pseudonimem sir Robert, zamieszkał z żoną i córkami na starej, siedemnastowiecznej farmie. Cały czas czuli czyjąś obecność w domu, ale nie bali się. Od czasu do czasu dostrzegali jakąś szarą postać, w ubogim staromodnym ubraniu, która przebiegała przez podwórze do starej kaplicy.
Pojawiała się także w domu. Kilka razy pomogła żonie sir Roberta przy wkładaniu płaszcza.
Pewnego razu zablokowały się drzwi wejściowe. Posłano po ślusarza. Zanim się zjawił, drzwi nagle otworzyły się „same". Okazało się, że zamek jest naprawiony.
Oczywiście, zrobił to duch.
Kim był? Niestety, nigdy się nie przedstawił.

Ostrzeżenie prababuni

Dzięki ostrzeżeniu, które otrzymała od ducha swej matki, Amerykanka Edith Clegg uratowała życie wnuka.
Wybierała się z wizytą do siostry. W domu pozostały jej dwie córki, mała Alma i starsza Hilda, która była w siódmym miesiącu ciąży. Edith zamierzała właśnie wejść do domu siostry, gdy ujrzała widmo zmarłej matki. Po chwili zjawa znikła.
Edith weszła do środka, a wtedy znowu pojawił się duch. Wyglądał na zaniepokojonego. Zjawa dwukrotnie wskazała na drzwi, dając córce do zrozumienia, że powinna natychmiast wyjść. I zniknęła.
Wystraszona Edith czym prędzej wróciła do domu. Zdążyła w ostatniej chwili. Hilda zaczęła bowiem przedwcześnie rodzić!
Edith pomogła córce przy porodzie. Cały czas miała wrażenie, że wspomaga ją matka. Dziecko urodziło się żywe, choć ważyło zaledwie kilogram. Karetka pogotowia przyjechała długo po porodzie. Lekarz uznał, że tylko cud móg? uratować maleństwu życie.



Gnuśny Wawrzyniec - strzeże sadów w angielskich hrabstwach Somerset i Hamp. Może przybierać dowolną postać i rzucać urok na nieproszonych gości. Jego ulubiony chwyt to wywołanie kurczu w nogach uciekającego złodzieja owoców.

Jedwabek - czyli silky, to duch kobiety ubranej w szeleszczącą jedwabną szatę. Pojawia się nocą, by wykonać za domowników drobne prace w gospodarstwie. Najczęściej spotyka się takie duchy na pograniczu Anglii i Szkocji.

Motyl - piękny, złoty, nakrapiany brązem pojawia się na scenie w Teatrze Królewskim w Bath (Anglia) podczas każdej gwiazdkowej pantomimy. Jego widok wprawia widzów w doskonały nastrój...

Mumia - duch indyjski. Nigdy nie ukazuje się sam, rzuca tylko przedmiotami w ludzi. Na swoje ofiary wybiera jedynie leniuchów oraz tych, którzy mają skłonność do czynów przestępczych.

Nocny Człowiek - z wyspy Man na Morzu Irlandzkim. Krzykiem ostrzega przed sztormami. Pokazuje się w postaci obłoku mgły.

Promienny chłopiec - z zamku Corby w hrabstwie Cumberland (Anglia). Ten „prześliczny chłopczyna jest cały odziany na biało, ma jasne pukle połyskujące niczym złoto, a jego oblicze promienieje dobrocią i łagodnością". Pojawia się w zamku od dwustu lat. Każdemu, kto go spotka, poprawia się humor.

Takarabune - legendarny japoński statek-widmo. Zawija do portu w Nowy Rok, wioząc liczne skarby. Przynosi szczęście każdemu, kto go zobaczy.

Marta Dmitruk Super Express 5 - 6 I 2002

Podziękowania dla Julii za udostępnienie artykułu :)

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons. Serwis Radio Paranormalium jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl. Więcej informacji o licencji znajdziesz tutaj
Komentarze do artykułu

Twój nick:

E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:

BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Aleksandra. (2008-09-24 06:11:21) | RAPORT
    Duchy nie straszne , czyli tzw. dobre duchy . Oczywiście , że są . Jednak pamiętajcie , że duchy to nic innego jak dusza ! Jaki człowiek był za życia , taki jest jego duch . Ale moim zdaniem niektóre z tych historii są wyssane z palca i nie należy w nie wierzyć .


  • wtajemniczona (2008-10-21 15:36:14) | RAPORT
    Moim zdaniem [ mam 12 lat; jestem ateistką, jak i moja rodzina ] po śmierci nasza dusza błąka się po świece.. I duchy to są właśnie dusze zmarłych osób. Są i dobrzy i źli luczie, tak jak i duchy. :)


  • duchman (2008-12-02 21:16:18) | RAPORT
    a co by było jak by dusza po smierci stała sie demonem?
    czy było by to potępienie czy łaska


  • alex (2008-12-14 01:33:13) | RAPORT
    wtajemniczona jestes ateistka a wierzysz w dusze ? ;] widac ze masz 12 lat
    a co do artykulu.. bardzo ciekawy !!


  • Krychu (2008-12-30 14:55:40) | RAPORT

    duchman (2008-12-02 21:16:18)
    a co by było jak by dusza po smierci stała sie demonem?
    czy było by to potępienie czy łaska


    czynila by zlo (najwieksza moc miala by w miejscach o silnym polu magnetycznym lub tez zwiazanym z nia- jej smiercia, zyciem itp...)


  • nikt albo ktoś (2009-01-27 11:23:56) | RAPORT
    Wierzę w duchy i wiem, że to dusze. Zabłąkane dusze które szukają wyjścia, przejścia przez ten świat, dlatego po prostu niektóre zabijają ludzi bo chcą iśc za nimi do nieba.


  • Eryk Wszechwiedzący (2009-02-15 19:48:23) | PW | RAPORT
    Alex ja też mam 12 lat a z komentarzy które piszę nie zrozumiałbyś ani słowa . Nie lubię ludzi którzy oceniają wiedzę ludzi po wieku.

    Duchy w większości przypadków istnieją (jest możliwość że dawne obrazy odtwarza pole magnetyczne ziemi ) ale nie rzadko mamy do czynienia z : zwykłą falsyfikacją (kłamstwem) , naszym własnym wyobrażeniem i strachem (wtedy również mogą pojawiać się duchy w naszej wyobraźni) lub też zwykłym postradaniem zmysłów u świadka który twierdzi że widział zjawe.

    Pozdrawiam!


  • murdock (2009-02-25 09:56:36) | RAPORT
    Po smierci dusze nie blakaja sie po swiecie.Maja trzy drogi zaraz po tym,jak stana przed obliczem Jezusa na ulamek sekundy.Pierwsza droga to czysciec.Wlasnie tam trafiaja dusze i ida tam same po tym,jak stana w prawdzie.W Prawdzie-czyli wobec Jezusa.Dusza nie potrafi oszukiwac wobec Goga.A wiec sama idzie najpierw sie oczyscic,zeby moc pozniej byc z Jezusem.Druga droga to Niebo.Tam idzie zdecydowanie mniej dusz od razu,pomijajac czysciec.Trzecia droga-to pieklo.Dusze o ktorych mowa-to w wiekszosci wymysly.Prawdopodobnie sa jednak dusze ukazujace sie ludziom.Ukazuja sie one za zgoda Jezusa-jak ta prababcia (porod).Inne blakajace sie dusze to prawdopodobnie te,ktore nie zauwazyly ze nie zyja na ziemi,lub tego nie chca przyjac do wiadomosci.



  • Ateista (2009-02-27 22:43:09) | RAPORT
    wtajemniczona, jesli bylabys ateista napewno nie wierzylabys w dusze i tymbardziej niebo, dla ateisty cialo umiera i koniec jest tak jak podczas snu, tylko ze nie snimy... pamietajcie ludzie by nie nazywac siebie blednie ateistami... Ateista to czlowiek, dla ktorego zycie to zwykly element przyrody...


  • Spaidi (2009-03-15 10:29:28) | RAPORT

    Po smierci dusze nie blakaja sie po swiecie.Maja trzy drogi zaraz po tym,jak stana przed obliczem Jezusa na ulamek sekundy.Pierwsza droga to czysciec.Wlasnie tam trafiaja dusze i ida tam same po tym,jak stana w prawdzie.W Prawdzie-czyli wobec Jezusa.Dusza nie potrafi oszukiwac wobec Goga.A wiec sama idzie najpierw sie oczyscic,zeby moc pozniej byc z Jezusem.Druga droga to Niebo.Tam idzie zdecydowanie mniej dusz od razu,pomijajac czysciec.Trzecia droga-to pieklo.Dusze o ktorych mowa-to w wiekszosci wymysly.Prawdopodobnie sa jednak dusze ukazujace sie ludziom.Ukazuja sie one za zgoda Jezusa-jak ta prababcia (porod).Inne blakajace sie dusze to prawdopodobnie te,ktore nie zauwazyly ze nie zyja na ziemi,lub tego nie chca przyjac do wiadomosci.



    Hmmm znawca sie znalazl xD Smiac mi sie chce jak ktos tak sobie dedukuje. Byles, ze wiesz? Tak mowi Biblia, lecz pamietajmy, ze mimo wszystko biblia jest napisana przez czlowieka. Na pewno czesc jest prawda, lecz nie wszystko =P


  • Kronikarz (2009-05-27 22:08:18) | RAPORT
    Spaidi, nie chcę cię martwić, ale tekst murdocka jest najbardziej zbliżonym do tego jak to rzeczywiście wygląda, zwłaszcza z dodatkiem "Inne blakajace sie dusze to prawdopodobnie te,ktore nie zauwazyly ze nie zyja na ziemi,lub tego nie chca przyjac do wiadomosci."
    Rozumiem, że wiary nie przyjmujesz do siebie, zapewne i to jest zrozumiałe, w końcu każdy wierzy w co wierzy, spox, ale w mojej rodzinie było nie kilka, ale naprawdę sporo przypadków, które potwierdzają to, co mówi murdock, a biorąc pod uwagę, że z tych przypadków, to tylko trzy osoby wierzące, jedna średnio, pozostałe to ateiści, ale osoby, które do wiary się nie przyznawały, stały z boku, coś daje do przemyślenia..
    Na łożu śmierci - ich przekazy, i już pośmiertne sny z nimi związane, które miewam regularnie (to są jedyne sny jakie zapamiętuje z wszystkich) jasno mi nakreśliły, że właśnie tak to wygląda jak opisuje murdock.
    Nawet moja żona, która do wiary podchodzi obojętnie, przyznaje, że coś w tym jest, że rzeczywiście to nie jest takie nic. (swego czasu obrażona na BOGA za niewinną śmierć swojego dobrego kolegi), dziś nadal podchodzi jeszcze z rezerwą, ale tego typu przekazy (jeden przypadek i z jej rodziny) sprawiły, że zaczęła przesunęła się w kierunku bardziej za, aniżeli przeciw...

    No cóż.., wszystkim się zmieniało na łożu śmierci kiedy wiedzieli że już jadą na oparach.., trochę dziwne, bo jak ateista, to do końca, ale jednak, każdego można jakoś złamać..

    I co ciekawe każdy z nich, już po śmierci, prosi mnie co pewien czas o przekazanie naszej rodzinie o modlitwy za nich, bo jak twierdzą, to jedynew co możemy dla nich jeszcze zrobić.

    Są rzeczy, które wydają się nam, ale kiedy przypadki się powtarzają, i brzmią zastanawiająco podobnie, a do tego kiedy przekazują je co raz to inne osoby, osoby, które znamy bardzo dobrze, i wiemy kiedy kłamią, a kiedy mówią śmiertelnie poważnie, zdajemy sobie sprawę, że to co nam się wydawało, faktycznie jest jakimś odbiciem rzeczywistości takiej jaka zapewne ma miejsce tam, po drugiej stronie.

    Jak dla mnie sprawa jest oczywista, tak wiele miałem już dowodów, że nie potrzebuję ich więcej.
    Dlatego to, co pisze murdock jak dla mnie jest najbardziej zbliżone do stanu faktycznego.


  • Ktoś (2009-10-25 15:03:03) | RAPORT
    Do wtajemniczona: zaraz, zaraz. Jesteś ateistką i wierzysz w siły nadprzyrodzone. To chyba z deka sobie zaprzecza.=]


  • iTwAsTluck Polak!!! (2010-03-05 08:56:16) | RAPORT
    Wtajemniczona zgadzam się z Tobą tylko,że mam 9 lat :D. Nasze dusze błąkają się po świecie w poszukiwaniu wejścia (drzwi)do zaświatóów ,ale tylko dusze złych ludzi są takie psotne:D Podobno to szatan przy pomocy duchów pojawia się na ziemi....:D


  • Magda (2010-05-15 18:05:15) | RAPORT
    moja kuzynka widziała 15 razy duchy złe


  • Amerykańscynaukowcy (2010-07-10 12:24:30) | RAPORT
    A według mnie to po prostu zwracanie na siebie uwagi. Ludzie potrafią zrobić z siebie największego błazna i dać się poniżyć, żeby zwrócić na siebie uwagę. A roztoczyć wokół siebie aurę tejemnicy-świetny pomysł. Tak samo z przybyszami z obcej planety. Jeżeli faktycznie ktoś miał spotkanie z ludzką duszą tu, na ziemi, to takie zdarzenia miały pewnie miejsce bardzo, bardzo żadko. I bardzo sporadycznie wydarzenia, o których słyszymy, faktycznie miały miejsca.
    Tak mi się wydaje, i takie jest moje zdanie. Peace!


  • monika83 (2010-07-24 19:20:39) | RAPORT
    mam zdjęcie..ducha???jest ktoś kto może potwierdzić czy jest prawdziwe?zna się ktoś??????


  • mac (2010-09-01 13:43:16) | RAPORT
    Mam 16 lat. Mam pytanie jak duchy mogą być dobre? Te co pomagają ludziom wcale nie muszą być dobre. Po prostu czegoś chcą.


  • Karola (2010-11-27 22:15:23) | RAPORT
    Ja sie podziele swoimi doswiadczeniami.
    Otoz 13 lat temu rodzice kupili stary dom. Wprowadzilismy sie, bylo ok. 5 lat pozniej, gdy mialam 14 lat, siedzialam z mlodszym bratem przy komputerze i gralismy w gre. Bylismy sami, rodzice byli na pietrze. Rozmawialismy podczas gry, gdy nagle uslyszelismy swoja krotka wymiane zdan, jakby ktos po nas powtorzyl, tylko innym glosem. Takim bardziej piskliwym. Spojrzelismy na siebie, i pobieglismy do rodzicow. Oczywiscie nie uwierzyli. Od tamtej pory az do dzis ta istota daje o sobie znac. To trwa juz 8 lat. Co jakis czas, nie codziennie. Bawi sie pstryczkami od swiatla, wlacza za mnie czajnik, chodzi po podlodze, bawi sie drzwiami i stuka. Czasem stoi nade mna gdy spie (nie widze jej ale czuje i wiem). Kilka razy wlaczyla muzyke w uspionym laptopie, mimo ze zaden program nie byl wlaczony. Nastepnego dnia gdy obudzilam sie rano uslyszalam taki dzwiek, jakby duszacej sie kobiety, nie mogacej wziac oddechu. 2 miesiace temu w nocy z taka sila otworzyla drzwi do pokoju, ze malo nie wylecialy, po czym stukala w sciane i szurala po podlodze. Gdy wyszlam z pokoju cala w strachu, uslyszalam za soba z pokoju dzwiek jakby grzmienie burzy, tylko przytlumiony i jakby gluchy.
    Od tamtej pory slysze tylko jak bawi sie drzwiami na dole, bo moj pokoj jest na pietrze.
    Co o tym myslicie? Dziekuje za uwage i sory jesli zanudzilam.


  • nostradamo (2011-02-21 16:35:42) | RAPORT
    Kiedys zawsze jako młody chlopak wracałem z dyskoteki , przez las i baszte w której dawniej straszyło. Czasem zdarzało się wracać samemu o godzinie około 0:00. Ale nigdy nie zobaczyłem ducha, raz mnie tylko nastraszyły psy przed którymi uciekałem jak szalony. Bo w porównaniu do duchow one potrafia gryźc ;)


  • PRAWDA2014 (2014-01-26 11:07:49) | PW | RAPORT | E-mail
    Markossss
    Opowiem wam moją historie która jest prawdziwa i realna. Mieszkałem wraz z moimi rodzicami i z braćmi w starej przedwojennej kamienicy. Miałem ok. 14-16 lat ( teraz mam 34 ). Mieszkaliśmy na 1 pietrze na parterze mieszkała Agnieszka była starsza maiła wówczas ok 22-24 lata. Jak pamiętam był to okres wakacyjny i wszyscy z podwórka spotykaliśmy się i bawiliśmy i tam takie rzeczy. Pewnego poranka Agnieszka zaproponowała dla nas coś strasznego abyśmy wywołali w nocy ducha i ona wie jak to się robi.Na początku poszliśmy wszyscy do piwnicy gdzie mieszkałem i Agnieszka przyniosła kartkę formatu A4 jak pamiętam na górze były wypisane liczby od 1 do 50 a na dole alfabet na środku tej kartki położyła spodek i na tym spodku była strzałka pomiędzy sporkiem na prawo wypisane TAK na lewo NIE i na tym spodku zapaliła świeczkę. Na początku było nas chyba 6 osób wszyscy w moim wieku lecz AGNIESZKA BYŁA NAJSTARSZA. Wygłupialiśmy się z początku gdyż były z nami dwie dziewczyny każdy chciał je poderwać i się straszyliśmy i wygłupialiśmy lub ktoś pukał w ścianę i tam takie rzeczy. Nigdy nam to tak naprawdę nie wychodziło a Agnieszka miała na nas wielkie nerwy gdyż ona to brała na poważnie a my na wesoło. Któregoś wieczora Agnieszka wykluczyła 3 osoby i wzięła powiedziała iż dzisiaj w nocy około 23.00 pójdziemy do piwnicy i zrobimy to naprawdę i bez żartów. Jak pamiętam była od nas starsza i nas tak zmotywowała iż zrobiliśmy tak jak ona chciała. Moja piwnica była samym wyglądem przerażająca i straszna. Około 23.00 poszliśmy to tej piwnicy i się zamknęliśmy - nie na klucz lecz drzwi od tej piwnicy tarły o podłoże i jak by ktoś chciał do niej wejść to nie miał możliwości zrobić to tak aby go nie było słychać gdy wydobywały straszny dźwięk podczas otwierania. Agnieszka rozłożyła kartkę i zapaliła świeczkę - kucnęliśmy a my nad tą świeczką wyciągnęliśmy ręce do przodu i wyciągnęliśmy palce wzdłuż tej świeczki i wywoływaliśmy ducha słowami nap. Duchu Kamil Ku...... wzywamy cie przyjedz jeżeli tu jesteś daj nam znaki tak dalej i tak dalej i tak dalej. Na początku było to śmieszne lecz się naprawdę w te słowa wkręciliśmy i po chwili odczuwaliśmy to i słyszeliśmy pomału kroki jak ktoś do nas pomału podchodzi i możecie mi nie wieżyc strzałka na spodku nagle sama się przesunęła się na TAK. Wszyscy to zobaczyliśmy i tak zaczęliśmy krzyczeć ze strachu że w panice uciekał jeden przez drugiego. Mój kolega zdarł sobie o ścianę cały policzek. Byliśmy wszyscy brudni od ścian i podłogi gdyż po ciemku na siebie wchodziliśmy i eis przewracaliśmy typu kto 1 ten lepszy. Wybiegliśmy na podwórko a przez otwarte drzwi od piwnicy widzieliśmy z daleka świeczkę zapalona i Agnieszkę która siedziała sobie i jak by nigdy nic jak twierdziła odwoływała tego ducha. Miała z sobą pismo święte. Od tamtej nocy gdy mój ojciec kazał pójść mi po węgiel do piwnicy to płakałem i mówiłem że się boje i tak tom piwnice unikałem. Po miesiącu już tak się nie bałem i miałem rower marki Wigry 3 i przeskakiwał mi z tyłu torpedo i postanowiłem pójść do tej piwnicy aby rozebrać te torpedo i sprawdzić co jest przyczyną. Zanim poszedłem do tej piwnicy dokładnie sprawdziłem ją czy nikogo niema i nikomu zwłaszcza braciom nic nie owiłem aby mnie nie straszyli i eis w niej zamknąłem aby nikt mi nie wchodził i mnie nie straszył. Jak pamiętam rower przełożyłem do góry nogami i rozkręcałem tylne koło a ja siedziałem na wiaderku. Podczas tego rozbierania nagle koło siebie zobaczyłem siedzącego nie dużego psa który się na mnie patrzy i się może nawet cieszy miał wyciągnięty język i machał ogonem. Wcale tego psa się nie wystraszyłem gdyż pomyślałem że przyszedł z podwórka. Kiedy wstałem ten pies nagle odskoczył machał ogonem i się na mnie patrzył ja zacząłem cmokać gwizdać i go wołać do siebie gdyż był naprawdę fajny lecz ten pies wybiegł z mojej piwnicy na korytarz piwnicy a ja poszedłem za nim sprawdzić co to za pies. Wychodzę z mojej piwnicy za tym psem i parterze wzdłuż mojej piwnicy do drzwi wyjściowych jest bardzo długi korytarz i jest ciemno - i psa nie ma i drzwi zamknięte a pies nie mógł się schować gdyż był za duży aby wejść do innej piwnicy. Jak to zobaczyłem to wtedy się naprawdę wystraszyłem i tak zacząłem uciekać do wyjścia i zostawiłem otwartą moja piwnice i tak z niej uciekłem. To wszystko - nie piłem nie ćpałem i w chwili obecnej jestem funkcjonariuszem policji który przeszedł wszelkie badania i wiem co mówię i tak było jak miałem 14-16 lat.




  • Ponero (2014-02-03 18:28:33) | RAPORT
    Mam 13 lat . Gdy jeszcze mnie nie bylo na tym swiecie moja mama widziala cos za mglom i nie wie co to bylo odoowie mi ktos na to pytanie ?


Radio Paranormalium na Facebooku - polub nas już dziś
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2014 by Radio Paranormalium