Strona 1 z 1

Rozwój

: 2010-07-04, 10:36
autor: PrzemekZ
Co polecacie do całkowitego rozwoju? Chcę iść w kierunku magii Chaosu ale narazie ćwiczę ogólnie to mój plan:
Codziennie 15 min medytacja, medytacja z mantrą, czasami medytacja z czakrami
Codziennie 1x PSI Ball
Codziennie przed spaniem relaksacja
Czy czegoś brakuje? Chcę się kształcić ogólnie we wszystkich dziedzinach ezoteryki.

Re: Rozwój

: 2010-07-04, 13:51
autor: zblazowany
to brzmi jak plan treningowy dla kulturysty.
Możesz sobie medytować, to ci pomoże i wzmocni psychikę. Robienie psi balla sobie daruj bo to i tak nie istnieje, więc szkoda czasu.

Re: Rozwój

: 2010-07-04, 17:18
autor: Darnok
Po pierwsze masa ;]
oczywiście z kosmosu :)
Co do magii chaosu, to ja bym się bał, bo może spowodować mutacje (zależne od rzutu kostką dziesięciościenną i od mistrza gry), a one utrudniają poruszanie się po Imperium. No i łowcy czarownic, fanatycy Sigmara mogą zawsze cię dopaść. Już lepiej magia ognia, albo najlepiej zostać kapłanem Shayli, albo właśnie Sigmara- przynajmniej ludzie będą Twoich kazań słuchać.

Re: Rozwój

: 2010-07-04, 17:21
autor: PrzemekZ
Czy mógłbyś mi wyjaśnić te kierunki? Interesowałaby mnie magia ognia...

Re: Rozwój

: 2010-07-07, 16:46
autor: tak
Chaos bez solidnych podstaw jest niczym. Jak ekskluzywny burdel, na środku zapomnianej od wieków pustyni.. bez sensu.

"Z pustego i Salomon nie naleje." - jak to mawiali już dawno temu mędrcy.
Jak dla mnie, to jest sens się zainteresować chaosem dopiero po dość głębokim wejściu i całościowym zrozumieniu przynajmniej dwóch, trzech, czterech zupełnie innych systemów - żeby było z czego lepić i żeby było z czego wyciągać schematy. Żeby mieć już umiejętności.

Jak dla mnie zaawansowane NLP, Huna i Zen połączone w jedno, są bardzo ciekawą, zazębiającą się wielowarstwowo i wieloaspektowo formą. Są moją ulubioną podstawą. Jak foremka wypełniona już ciastem -> dopiero do tego dorzuca się rodzynki. Nie na odwrót. Foremka jest jak zespół pradygmatów - wiara. Ciasto przyjmuje tylko kształt foremki. Chaota zbiera takie foremki, ale i tak trzyma pod ręką kleszcze, młotek i mały palnik acetylenowy.. Musisz mieć różne foremki, żeby móc wybierać te akurat odpowiednie, ewentualnie aby stworzyć z nich nowe.. aby wypełnić je ciastem, może dodatkami i dopiero upiec..

Osobom, które chcą zacząć proponuję pierwsze śniadanie z foremki zwanej ZEN, joga, albo kung-fu. Bo przede wszystkim, każdy kto chce zająć się "magią", niezależnie od systemu w którym chce działać - potrzebuje przede wszystkim świadomości. Świadomości swojego ciała, świadomości swoich emocji, świadomości swoich własnych umysłowych procesów, oraz świadomości otoczenia.. bo żeby czymś móc później manipulować, to trzeba to najpierw zauważać.

Nieważne, czy nazwiesz to "sensory acuity", "IKE", czy "świadomość" - to jest w gruncie rzeczy to samo ciasto, w innej foremce. Ale to od tego ciasta zawsze zaczynasz..

Wybierz konkretną foremkę - "szkołę" i zajmij się robieniem różnych ciast - "magii" w tej konkretnej formie. Kiedy nauczysz się piec i te proste i te trudniejsze ciasta, w jednej i tej samej brytfance - dopiero wtedy przyjdzie czas na zmianę formy.

Osobiście, uważam szamańską Hunę za prosty, PEŁNY i wszechstronny system, skupiony na rozwoju i o doskonale przemyślanej konstrukcji. Jest wg mnie idealną, praktycznie uniwersalną foremką podpisaną "rozwój, pokój, równowaga".