[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

tanie krzesło schodowe


Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Sai Baba wskrzesza zmarłego


Dodano: 2005-10-04 10:18:44 | Wyświetleń: 22727 | Przeczytam później
Sai BabaW Madrasie, w dzień Bożego Narodzenia 1971 roku Walter Cowan, Amerykanin w starszym wieku, został rzekomo wskrzeszony przez hinduskiego cudotwórcę Sai Babę. Kiedy wśród gorących zwolenników Sai Baby rozniosła się wieść o tragicznym w skutkach ataku serca Cowana, dr John Hislop, emerytowany profesor i dyrektor korporacji, udał się do niego ze swą żoną do hotelu Connemara. Elsie, żona Cowana, potwierdziła jego zgon. Modliła się, żeby Sai Baba udzielił pomocy, ale zakończyła swą modlitwę słowami "niech się dzieje wola Boża".

Ciało zmarłego zabrano do szpitala. Później, tego samego dnia, udała się tam jego żona wraz ze swą przyjaciółką, panią Ratan Lal. Na miejscu przekonały się, że Sai Baba zjawił się przed nimi.

Jeszcze bardziej zdumiewające było to, że znalazły Waltera Cowana żywego. Zdając sobie sprawę z tego, iż należy udokumentować to niezwykle wydarzenie, dr Hislop skłonił sędziego Damandara Rao do przeprowadzenia wywiadu z lekarzem - świadkiem przywiezienia zmarłego do szpitala (doktor obstawał przy tym, że Cowan z całą pewnością wówczas nie żył). Lekarz zatkał mu nos i uszy watą. Ciało przeniesiono do pustego pomieszczenia. Potem doktor wyszedł ze szpitala, nie było go zatem podczas odwiedzin Sai Baby. Powróciwszy - już po odejściu cudotwórcy - przekonał się, iż pacjent żyje.

Później -jak podaje Hislop - Sai Baba przyznał, że istotnie przywrócił Cowana do życia, nie wyjaśnił jednak, czemu to uczynił. Ale to jeszcze nie koniec cudownych wydarzeń. Równie zdumiewająca była wyraźna bilokacja cudotwórcy (podobne przypadki zdarzały się podobno również Ojcu Pio i innym mistykom). Kiedy bowiem Sai Babę widziano w szpitalu, Hislop uczestniczył w spotkaniu religijnym, podczas którego guru przemawiał i rozdawał podarki. Hislop utrzymuje, że później Sai Baba powiedział mu: "Gdy przemawiałem na mityngu, pani Cowan wezwała mnie. Natychmiast udałem się do szpitala i zrobiłem, co należało. Stan pana Cowana był bardzo ciężki". Innymi słowy, Sai Baba potwierdził swój pobyt równocześnie w dwóch miejscach.

Wraz z ocaleniem od śmierci zniknęły również inne przypadłości Cowana - na przykład cukrzyca.

Sam wskrzeszony opowiedział później, że był ciężko chory na zapalenie płuc, leżąc z trudem łapał oddech, aż wreszcie walka dobiegła końca i umarł. Podobnie jak podają relacje z NDE, Cowana ogarnęło uczucie "cudownej błogości i doskonałego samopoczucia; zniknął całkowicie strach przed śmiercią". Gdy leżał potem w szpitalnym łóżku, pojawił się u jego boku Sai Baba i zaprowadził go do wielkiej sali, w której tłoczyły się setki ludzi. "Tam właśnie znajdowały się rejestry dotyczące wszystkich moich poprzednich wcieleń". W towarzystwie Sai Baby Cowan stanął przed sądem. Przyniesiono rejestry: były to całe naręcza zwojów, każdy w innym języku.

"Kiedy je odczytywano, Sai Baba objaśniał ich treść. Najdawniejsze z nich dotyczyły nie istniejących już od tysięcy lat państw, których w ogóle nie mogłem sobie przypomnieć..."

Gdy odczytywanie dobiegło końca, Sai Baba powiedział, że Cowan nie dokonał jeszcze wszystkiego, co było mu przeznaczone, i poprosił (jak mówi Cowan), "by okazano mi łaskę i pozwolono mojej duszy wrócić do ciała". Sędzia wyraził zgodę. Sąd nad duszą został odroczony, a sam Cowan odszedł z Sai Babą, by ostatecznie ożyć. Jednak wyznaje, podobnie jak wielu innych, którzy znaleźli się u progu śmierci: Trudno mi było wyrzec się tej doskonalej błogości. Spoglądałem na moje ciało i myślałem, że powrót do niego przypomina zanurzenie się w kloace. Musiałem jednak dopełnić mojej misji, by potem zjednoczyć się ze swym mistrzem, Sai Babą. Wstąpiłem więc powtórnie w moje ciało i natychmiast wszystko zaczęło się od nowa: nie mogłem złapać oddechu i byłem ciężko chory. Otworzyłem oczy i ujrzałem moją żonę.
Powiedziałem j ej: " Ogromnie ci do twarzy w różowym... "


Hislop spytał Sai Babę, czy przeżycia Cowana były złudzeniem. "To było realne doznanie, a nie iluzja" - odparł. - Wszystko wydarzyło się w głębi jego umysłu. Ja także tam byłem - kierowałem jego myślami. Kiedy spytano go, czy każdy przeżywa podobne doświadczenia związane ze śmiercią, Sai Baba odrzekł: "Niekoniecznie".

Stuart Gordon, fragment książki "Księga cudów" AMBER, Warszawa 1998

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • benedyktus (2008-05-04 06:53:53) #133 | RAPORT
    Rzekomo Jezus wskrzeszył Łazarza...(?)

    Od 18-tu lat studiuję nauki duchowe i korzystam

    z łączenia życia w materii z duchowością.

    Odpowiedz
  • faldo faldo (2008-06-29 18:42:48) #392 | RAPORT
    na swiecie dzieja sie rozne rzeczy nie majace zadnych wyjasnien. czy sai baba nie jest magikiem,a nie cudotworca?mozna samemu sie przekonac oglodajac go na youtube.

    Odpowiedz
  • Monomagnum (2009-02-23 11:33:27) #2406 | PW | RAPORT
    ''Modliłam się do Boga-Jezusa przez długie lata,a w snach objawił mi się SAI BABA.''
    Nie koniecznie w trakcie twojego "budzenia się", kiedy zobaczyłaś siedzącego Sai Babe była to prawda. Mózg nie do końca wybudzony mógł na podst. twojego zafascynowania ta osobą wygenerować taki właśnie obraz.
    "Rzekomo Jezus wskrzeszył Łazarza...(?)"
    Jezus powiedział: że to nie on uzdrawia, tylko wiara...
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • ''Modliłam się do Boga-Jezusa przez długie lata,a w snach objawił mi się SAI BABA.'' (2009-02-23 09:50:08) #2408 | RAPORT
    Pierwsze zjawisko paranormalne przeżyłam podczas snu kidy obudziło mnie dziwne odczucie ciężaru na plecach.Odruchowo zaczęłam się modlić do Pana Boga i po chwili to odczucie znikło, lecz regularnie pojawjało się raz w m-cu.Ostatni raz to zjawisko znikło a po wezwaniu Sai Baby o pomoc poczułam cudowny zapach wanilii.Byłam bardzo tym zjawiskiem wystraszona ,ale czytając literaturę o Sai Babie dowiadywałam się coraz więcej o Jego cudownych mocach .takich jak zapachy otwieraniu czakramów,.niesamowitym także zjawiskiem było dla mnie gdy budząc się usiadłam na łóżku mając jeszcze zamknięte oczy ale już nie śpjąc okiem wewnętrznym zobaczyłam Sai Babę siedzącego na fotelu w pomarańczowej szacie.Zjawisko to gdy otworzyłam oczy znikło.Było to 19 stycznia 2001 roku w południe.

    Odpowiedz
  • PoPkEnZ (2009-05-23 19:28:19) #3033 | RAPORT
    A mi się wydaje że koleś z jakiś przyczyn był w letargu.
    Poprawcie mnie jak coś przeoczyłem ;)

    Odpowiedz
  • marcin (2009-07-27 06:00:11) #3473 | RAPORT
    oszust ciekawe dlaczego jasnowidze milcza

    Odpowiedz
  • Olutkers (2009-12-29 11:44:24) #4359 | RAPORT
    Wow. Mówiąc szczerze zaintrygował mnie ten artykuł. Ale wydaje mi się, że pacjent nie umarł, że był w stanie przypominającym śmierć.
    Zdarzało się przecież mnóstwo przypadków jak kogoś grzebano żywcem, choć lekarze stwierdzali zgon. I choć wydaje mi się to bardzo prawdopodbne, jednak S

    Odpowiedz
  • without (2010-01-16 11:27:13) #4442 | RAPORT
    kocham Sai Babe jest cudownym fenomenem .modlilam sie do niego w chwili wiadomosci o chorobie i pytalam czy bede zdrowa, prosilam o znak - otrzymalam szybko odpowiedz-dwie stopy odbite na betonowej plytce chodnika trwalo to dobra chwile i wydarzylo sie 2 sierpnia2001r w czwartek-dzien Swamiego, a zatem dawno a ja czuje sie zdrowa.Lotosowe stopy Swamiego t wielkie wyroznienie a ja nie czuje sie kims specjalnie waznym.Proscie Swamiego o pomoc w kazdej chwili i w kazdej potrzebie a bedziecie wysluchani.zapewniam Was.Kto nic nie wie o Sai Babie niech najpierw o nim sie dowie, poczyta a pozniej niech ocenia \szczegolnie zle\.Sai ram.

    Odpowiedz
  • Jest taka (2010-03-30 18:08:09) #4743 | RAPORT
    jest taka choroba gdzie mózg wyłącza się na kilka dni i osoba jakby nie żyła.


    Odpowiedz
  • chupac (2010-06-29 10:05:23) #5189 | RAPORT
    :) jak wydarzy się"cud" zawsze znajdzie się ktoś, do kogo się go przypisze

    Odpowiedz
  • liliabiała (2010-12-04 14:09:03) #5845 | RAPORT
    without,skontaktuj sie ze mna na tym portalu.

    Odpowiedz
  • liliabiała (2010-12-04 16:11:42) #5851 | RAPORT
    without,skontaktuj sie ze mna na tym portalu.

    Odpowiedz
  • Almuric (2011-02-06 23:32:57) #6149 | RAPORT
    Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z własnej siły i woli. Są przez większość życia kierowani zabobonami, nakazaniami, kulturą i przyzwyczajeniami nabytymi podczas życia. Oczywiście w większości przypadków jest to korzystne i pomaga w zwyczajnym życiu i nie ma w tym nic niezwykłego. W wypadku zagrożenia życia poprzez choroby lub wypadki niektórzy świadomie a inni poprzez innych ludzi (np. Sai Babę) korzystają z tej siły i woli wydobywając się z najgorszych opresji. Manifestacja tego może być różnorodna i inna zależnie od człowieka jak to potwierdził sam Sai Baba co dowodzi uniwersalności tejże siły umysłu. Każdy może tak zadziałać ale jakby każdemu się udawało zakłóciłoby to naturalny przebieg życia dusz na ziemi. Podsumowując dodam, że to są moje spostrzeżenia i jak w podobnych przypadkach nie każdy może się zgodzić z powyższym. Dzięki stwórcy za to, że nie jesteśmy tacy sami! Świat jest ciekawszy...

    Odpowiedz
  • Al390 (2011-04-28 20:17:34) #6499 | RAPORT
    Sai Baba, czy może jego reinkarnacja- czytałem o nim masę rzeczy, rozmawiałem z jego "wyznawcami"- i jednego jestem pewien. Nie chcę tu nikogo obrażać, ale większość jego "cudów" to były magiczne sztuczki, tak samo jak i samo to wskrzeszenie- czytałem o nim na paru innych stronach, w końcu to byłby przełom. Medium, wykorzystujące swoje "moce" zwielokrotniane sztuczkami zrobiło wokół siebie kult jednostki. Człowiek bardzo kontrowersyjny, można uważać, że to dlatego iż był swoistym "gwiazdorem", ale plotki o nim są/były co najmniej jak legendy- po części prawdziwe. A kto wie dlaczego nie udowodniono mu min. gwałcenia nieletnich chłopców? Bo jak się ma pieniądze i władzę, to zaczyna odbijać i człowiek myśli, że jest nietykalny, że jest ponad prawem. Znam wielu ludzi zafascynowanych jego osobą i w zdecydowanej większości są to ludzie, którzy potrzebują odskoczni od życia, bo nie widzą w nim kolorów- a taki Jezus XX wieku każdemu by się przydał. Dodam tylko, że Hitler czy Stalin też byli otoczeni kultem jednostki, i też mieli powywracane w głowie- bo władza i posłuch uderza do głowy, a gdyby jeszcze przypodobać się światu poprzez działania charytatywne (które są jak najbardziej w porządku) to można by się wykreować na mesjasza. A tak na prawdę Sathya Sai Baba wykorzystał część słów Shirdi Sai Baby, by stworzyć swój wizerunek. W porównaniu do tego, którego reinkarnacją jak sam twierdził był, był po prostu człowiekiem próbującym powtórzyć jego sukces- tak zamiast prostego ascety jakim był jego "duchowy poprzednik" on stał się osobą czysto publiczną, wręcz zabiegającą o sławę. A o tym, że podaje się za wysłannika Bogów z kilku religii nawet nie będę komentował, jest to dla mnie zbyt żałosne. Twierdzić to i ja sobie mogę, że jestem Jezusem. i jak niektórzy twierdzą, widzieli jak Sai Baba zmienia się w kobietę- może to tłumaczy jego pociąg do chłopców (idąc za pewną teorią)? A jasnowidzenie to jest dar tak popularny że nic boskiego w nim nie ma- tyle, że przez niego tylko osłabiał wiarygodność u ludzi innych niż jego wyznawcy, w ogóle co to za pomysł, podaje się za mesjasza chrześcijańskiego Boga, drugiego Jezusa, ale w porównaniu do Niego nie robi niczego nadzwyczajnego, do tego Jezus nigdy nie zabiegał o to, by go czczono, on głosił swoje i kto za nim szedł temu błogosławił, nikomu na siłę nie wmawiał że jest Synem Bożym, z resztą nigdy nie powiedział, że to on czynił cuda, nie przypisywał ich Sobie, tak jak trafnie zauważył Manomagnum to wiara uzdrawiała, nie On. I podobnie jak zauważył chupac zdarzył się cud i on sobie go przypisał, z resztą pewnie nawet nie był to cud. A jak to mój znajomy skomentował (nastoletni) "Sai Baba w porównaniu do Jana Pawła II jest jak Kleryk na tym samym levelu, z tym że Papież Polak to brat Admina", sam bym lepszego tekstu nie wymyślił, szukacie autorytetów tak daleko a tak blisko mieliście jednego, z tym że on nie tworzył z siebie idola, Boga, nigdy nie powiedział że był Awatarem Boga czy reinkarnacją Jezusa, zawsze określał Siebie jako prostego sługę bożego. A tu taka mała zagwozdka- dlaczego Sai Baba twierdził, że jest reinkarnacją/awatarem mesjaszów/bogów wszystkich religii? Bo w jednej brakło by mu wyznawców...
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • tulsi (2013-06-07 11:03:33) #7830 | PW | RAPORT | E-mail
    'Modliłam się do Boga-Jezusa przez długie lata,a w snach objawił mi się SAI BABA.' (2009-02-23 09:50:08) | Zgłoś komentarz do moderatora
    Pierwsze zjawisko paranormalne przeżyłam podczas snu kidy obudziło mnie dziwne odczucie ciężaru na plecach.Odruchowo zaczęłam się modlić do Pana Boga i po chwili to odczucie znikło, lecz regularnie pojawjało się raz w m-cu.Ostatni raz to zjawisko znikło a po wezwaniu Sai Baby o pomoc poczułam cudowny zapach wanilii.Byłam bardzo tym zjawiskiem wystraszona ,ale czytając literaturę o Sai Babie dowiadywałam się coraz więcej o Jego cudownych mocach .takich jak zapachy otwieraniu czakramów,.niesamowitym także zjawiskiem było dla mnie gdy budząc się usiadłam na łóżku mając jeszcze zamknięte oczy ale już nie śpjąc okiem wewnętrznym zobaczyłam Sai Babę siedzącego na fotelu w pomarańczowej szacie.Zjawisko to gdy otworzyłam oczy znikło.Było to 19 stycznia 2001 roku w południe.

    Miałam bardzo podobne doświadczenie. Kilka razy w nocy spadł mi na nogi jakiś niefizyczny ciężar, czy raczej byt astralny. Był złowrogi i bardzo groźne, czułam że chce mnie pożreć czy pochłonąć. W wielkim strachu zawołałam imię Sai Baby i natychmiast pojawił się przy moim łóżku i jednym machnięciem ręki przegonił tę zmorę czy co to tam było. Co do zapachów, to też miałam kilka razy cudowne doświadczenia, osoby będące w pobliżu również czuły zapach jaśminu "znikąd", bo przecież w domu nie miałam żadnych środków zapachowych.

    Chyba w roku 2004 Sai Baba pojawił się w moim pokoju fizycznie ! I pogłaskał mnie po głowie po czym zniknął. Uczucie ciepłej, żywej ręki na mojej głowie utrzymywało się przez kilka godzin :)

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"