Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 6065 do artykulu:
Pomórnik
(wróć do artykułu)
  • Silvara (2011-01-14 00:54:12) | RAPORT
    Witam, owy artykuł bardzo mnie zainteresował, jako że przeżyłam dość bliskie spotkanie z owym stworzeniem, jestem pewna, że nie było to zwykłe stworzenie, mieszkam na Dolnym Śląsku. W lutym 2010r, Dość późnym wieczorem wyszłam na spacer z psem na pola, niedaleko bloków, w których mieszkam jest polna dróżka prowadząca nieco pod górę, a tuż przy niej znajdują się ogrodzenia ogrodów działkowych, u szczytu drogi zauważyłam wa jarzące się żółtym światłem punkty, osadzone blisko siebie, wyglądały mi jak reflektory samochodu, jednak nie rzucające poświaty na drogę, kiedy na ułamek sekundy odwróciłam wzrok tego czegoś już nie było, jednak zauważyłam że szybko przemieszcza się w bok od ścieżki, w kierunku niewielkiego zagajnika, było nie wielkie, ba czterech łapach, o długim korpusie i ogonem, poruszało się niezdarnie, jak gdyby człowiek poruszał się opierając rękami na ziemi w pozycji kucającej z nogami lekko odgiętymi w tył, poruszał się bardzo szybko. Z początku byłam ciekawa co to jest, chciałam iść w miejsce, w którym stał, ale mój pies szarpał się w kierunku domu i skamlał przeraźliwie. Następnego dnia z rana poszłam w tamto miejsce i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam ślady, ni to ludzkie, ni zwierzęce, było ich wiele, jakby kręcił się długo w tym właśnie miejscu, poszłam kawałek w bok, gdzie uciekł i tam również widniały ślady oddalone od siebie na odległość nienaturalnie długiego susła. Kilka dni później jeden z działkowców znalazł na swej działce martwego dzikiego królika, których jest pełno w okolicy.
    Zastanawiające jest również to, że kilkakrotnie widziałam owo 'coś' za oknem swojego pokoju, z którego widok mam na sady, z pomiędzy zarośli widać było jedynie jarzące się punkty, które szybko znikały. Gdyby zastanowić się nad tym, wydaje mi się, ze był to pół człowiek- pół wilk o wielkich oczach, nie zanotowano żadnych ataków na hodowlane zwierzęta, ponieważ mieszkam w niewielkim mieście, jedynie na jego pograniczu znaleziono kilka martwych dzikich królików i kilka bezpańskich kotów, a to, że to szkaradztwo wlepiało się w moje okno mogłam zawdzięczać temu, że jestem właścicielką suczki, o ile oczywiście to stworzenie jest po części wilkiem tudzież psem.

    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium