Widzenie duchów

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Widzenie duchów

Post autor: Sin » 2006-03-10, 20:17

Witam wszystkich...Na wstepie mojego posta chciałem zauważyc ze jestem w pełni normalna osoba,temat ten nie jest podpucha zadnego rodzaju ani moim wymysłem.
Nie wiem jak to powiedziec,moze napisze po prostu od poczatku co mnie gnębi..Mianowicie pewnego dnia obudziłem się i stwierdziłem ze widze duchy....Wiem teraz zapewne zapanuje smiech na sali ale mysle ze czesc mniej zazenowanych osob przeczyta ten post do konca...Nie wiem jak to się stało,nie miałem zadnych dramatycznych przezyc,nie otarłem się tez o smierc po prostu wstałem pewnego pieknego dnia i zaczałem widziec duchy zmarłych...zasiegnałem opini psychiatry który stwierdził ze albo rzeczywscie widze duchy albo jestem wariatem baaardzo skutecznie zakamuflowanym...Co ciekawe nigdy zbytnio nie wierzyłem w zjawiska paranormalne choc 100% sceptykiem tez nie byłem...Alewróciwszy do meritum sprawy,powiedzcie mi czy taka zdolnosc moze objawic się z dnia na dzien i czy jest mozliwe zeby zanikła?Bo naprawde jest to dla mnie uciazliwe,abstrachujac od tego ze czesto siadam za kierownica(co teraz jest w 90% wykluczone) oraz prowadze zzona sklep.Wiem ze pewnie niektórzy z was uznali by toza dar ale mi wcale z tym dobrze nie jest zwłaszcza ze nawet odwracajac głowe nie wiem co zobacze a w wiekszosci porzypadków nie sa to przyjemne rzeczy...


W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2006-03-10, 20:37

Czasami się zdarza, że takie zdolności objawiają się z dnia na dzień. A czy to dar, czy udręka, to już zależy od tego, co jego posiadacz z tym darem zrobi i czy mu on przeszkadza czy nie...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-10, 20:51

Ivellios pisze:Czasami się zdarza, że takie zdolności objawiają się z dnia na dzień. A czy to dar, czy udręka, to już zależy od tego, co jego posiadacz z tym darem zrobi i czy mu on przeszkadza czy nie...
Dobrze zdarzyło się ze u mnie akurat objawiły się z dnia na dzień ale chciałbym wiedziec dlaczego?Nie jest to jakis film ze duchy mowia lub pokazuja mi ze cos mam zrobic/kogos odnależc,po prostu sa i czasem mam wrazenie ze nie zdaja sobie sprawy ze ja je widze...A co do zrobienia czegos z taka hmm zdolnoscia to najchetniej chciałbym się jej pozbyc ale niemoge,życ tez mi z tym ciezko a przyzwyczaic się...hmm niewiem czy mozna bo nie wiem czy ktos spokojnie mogłby jesc obiad gdyby za jego zona siedzaca przy stole przechadzała się dziewczynka z poderznientym gardłem...Rozmiawiac tez nie mam o tym z kim(włacznie z zona),wiec jesli nie zwariowałem to czuje ze przez to ze widze duchy niedaleko mi do tego...
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2006-03-10, 21:11

Można się przyzwyczaić... poczytaj sobie trochę książek Sylvii Browne, przekonasz się, że można z tym żyć.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-10, 21:25

Co do ksiazki wdzieczny byłbym za tytuł.A co do przyzwyczajenia się ,hmm jak juz mowiłem młodemu człowiekowi z załozoną rodzina,praca wymagajaca codziennych kontaktów z ludzmi napewno nie jest łatwo i jesli się wogóle uda tozmieni raczej diametralnie jego zycie...Pozatem dalej w mojej głowie rodza sa pytania: dlaczego ja i czy mozna się tego jakos pozbyc...Wiem ze moj problem nie jest łatwy ale staram się znależc odpowiedzi na dreczace mnie pytania których nie byli w stanie udzielic mi ludzie z jakimi do tej pory rozmawiałem(psychiatra,psycholog,rozliczne media a takze nawet pewien jasnowidz znany z telewizji do którego dotarcie było cholernie trudne).Pozatem jak się pare miesiecy widzi zjawiska za których widzenie mozna znależć się w szpitalu dla normalnych inaczej siada tez strasznie psychika(o fizycznych dolegliwosciach nie wspominajac).Naprawde nie wiem juz sam co tym myslec..
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2006-03-10, 22:42

Co do książki, to polecam "Życie po drugiej stronie" S. Browne.
Warto byłoby się również skontaktować z panią Wandą Prątnicką, jest to światowej sławy egzorcystka, z duchami obcuje na codzień, pomogła już bardzo wielu osobom.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-10, 22:51

Dziekuje postaram się dostac gdzies ksiazke a co do pani Wandy Prątnickiej to hmm nie wiem czy uda mi się do niej dotrzec ale spróbuje.Choc w sumie egzorcysta raczej niewiele tu pomoże bo nie jestem (chyba) opetany a wyegzorcyzmowanie wszystkich duchów które widziałem zajeło by pani Pratnickiej duuuzo czasu(nawet skłonny jestem twierdzic ze za zycia jednego człowieka by się tego zrobic nie dało...).
No nic pozdrawiam idziekuje oraz czytam i jestem otwarty na dalsze sugestie.
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2006-03-10, 23:06

Ewentualnie mogę jeszcze polecić wizytę na moim drugim forum www.ezo.aikmedia.com/ezonewstare/phpbb/ Jest to forum poświęcone sprawom podobnym do twojej, a także rozwojowi duchowemu
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-10, 23:10

Tez napewno zajrze,i poczytam.Z tego co wyczytałem do tej pory w internecie wiem przynajmniej ze odosobniony nie jestem ale ze problem wcale nie jest łatwy do rozwiazania.
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Post autor: Arek » 2006-03-11, 02:45

@Sin
Pozdrawiam i witam, wierze Ci ze to nie latwe, dobrze ze juz zaczales zbierac informacje na ten temat i wiesz ze sa ludzie co tez ten problem maja. Mozesz napisac kiedy się to u ciebie zaczelo? i jak czesto albo w jakich porach dnia je widzisz? moze te pytanie wydaje ci się glupie ale wierz mi to moze miec znaczenie, wiem z wlasnego przykladu, wprawdzie ja nie widuje duchow ale mam inny maly problem.
Znasz te postacie ktore widzisz?
Jane Roberts amerykana miala podobne zdarzenia, nie wiem jak u ciebie ale ona mogla z "swoim" duchem komunikowac, widziec go normanie nie widziala tylko na swoja prosbe, pokazywal się, a raczej manifestowal się jako odbicie w lustrze albo jakby masa "zelu" przypominujaca czlowieka.
Napisz prosze jak to u Ciebie wyglada
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-11, 11:13

Witam Arek.
Zaczeło to się u mnie zupełnie normalnie,po prostu wstałem 9 listopada 2005 roku i stwierdziłem ze koło rodzinnego łozka przechadza się starszy pan z zegarkiem w "kopercie" w reku tylko ze był hmm czarno-biały i przezroczysty.Stwierdziłem ze snie na jawie i nie przejałem się tym zbytnio aż do powrotu z pracy kiedy zobaczyłem małego płaczacego w windzie chłopca...Kiedy się do niego zblizyłem zauwazyłem ze się zdziwiłi/wystraszył i zniknał.To tylko przykłady bo takich przypadków mam duzo,czasami sa to bardzo drastyczne wizje(np opisana wyzej dziewczynka z poderznietym gardłem).Nie znam tych ludzi,w moim miejscu zamieszkania mieszkam 2 lata (od daty slubu) ale watpie ze sa to osoby zwiazane z jakims miejscem poniewaz widze duchy tez bedac na drugim krancu Polski...Ze "swoimi" duchami nie moge się komunikowac, jak juz pisałem mam wrazenie ze one nie wiedza ze ja je widze,a kiedy to odkrywaja albo się dziwia albo strasza(rany ale durnie to brzmi,wystraszony duch) i znikaja.Bardzo rzadko widze tez te same duchy(jest pare wyjatków) i nigdy na moje widzenie nie ma zadnej reguły czasowej czy zwiazanej z miejscem,przedmiotem.Watpie tez zeby były to konkretne próby porozumienia się ze mna swiata duchów,poniewaz nie dosc ze jestem tfu byłem sceptykiem to predyspozycje paranormalne miałem takie jak woł do ciagniecia karety...
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Sin
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-03-10, 20:03
Lokalizacja: Back to the Beyond

Post autor: Sin » 2006-03-13, 17:20

W odpowiedzi na pierwsza czesc powiem tak,próbowałem metody szukania osób które widywałem ale nie na wiele się to zdaje i dla wytłumaczenia podam przykład w.w dziewvczynki.Otóz tylko pewne pposzlaki taki jak ubiór(a i to nie zawsze) pozwalaja stwierdzic z jakiego okresu czasowego dany duch pochodzi, a jego wyglad ile ma w przyblizeniu lat.Nie jest to obszar zawezony to kilku lat ale conajmniej kilkunastu,kilkudziesiecu...Nastepnie krag "zaweza" się tylko do dziewczynek w pewnym wieku zabitych badz zaginionych(trzeba brac to pod uwage) z jakiegos miejsca na ziemi poniewaz duchy które widze nie wydaja mi się przywiazane akurat do jakiegos konkretnego miejsca.Wiec wyobraz sobie jaka liczbe osób mam do sprawdzenia.Nastepnie moze mi powiesz skad ja mam wziasc zdjecia osób zaginionych badz zamordowanych?Przeciez nie z policyjnej kartoteki :roll: Wiec jednak stwierdzenie ze "są dokumenty" jest tu troszeczke niewłasciwe.Zreszta ja tego nie robie dla pokazywania wam dowodów(no bo niby jak,to ze ktos został zabity nie oznacza ze musiałem jego ducha widziec choc moge przeciez napisac ze tak :roll: )ani dla udowadniania czegos komus...Po prostu chce się tej zdolnosci/daru pozbyc i dowiedziec dlaczego akurat mnie z dnia na dzien to spotkało.
Teraz co do drugiej czesci postu chce zauwazyc ze mnie nie obraziłes,nawet ja sam myslałem ze cierpie na schizofrenie ale po przebadaniu przez najlepszego psychiatre w moim województwie( a jednego z lepszych w kraju) ta opcja niestety odpadła zreszta jak juz pisałem.Wiec choroba psychiczna w 99% odpada.
Pozdrawiam
W zyciu tylko smierć jest pewna a i to nie zawsze...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2006-03-13, 23:35

A ja proponuję wykonać portrety pamięciowe widzianych przez ciebie osób. Wiem, pomysł co najmniej dziwny i nie z tej ziemi, ale możesz spróbować. Później policja mogłaby np porównać te portrety ze zdjęciami osób zaginionych.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
ArturVonFornal
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 776
Rejestracja: 2005-04-26, 15:52
Lokalizacja: z Łodzi
Kontakt:

Post autor: ArturVonFornal » 2006-03-14, 01:04

No ale to nie Ameryka, że ja poproszę znaleźć kogoś tam i hop siup proszę bardzo. Tutaj chyba tak łatwo policja nie udostępnia kartotek każdemu kto chce
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Post autor: Arek » 2006-03-14, 19:08

Sin
Wynalazca ma racje, mozna by sprobowac, moze akurat znajdzie się na policji ktos kompetentny.
Twoj przypadek opsalem paru ludziom co się mniej wiecej takimi fenomenami interesuja,poprosilem ich o podobne przypadki, zobaczymy czy cos dojdzie,

pozdrawiam
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
_Nameless_
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 336
Rejestracja: 2005-04-08, 16:16
Lokalizacja: Asylum
Kontakt:

Post autor: _Nameless_ » 2006-03-14, 19:22

Z tego co wiem
Policja nawet nie ma prawa udostępnić danych sprawy bez zgody rodziny

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości