Duch, duchy czy coś innego w domu

Tutaj omawiamy wszelkie tematy związane ze snami
ODPOWIEDZ
Angella
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2016-01-18, 18:38

Duch, duchy czy coś innego w domu

Post autor: Angella » 2016-01-19, 23:33

Od 6 lat mieszkam w wieżowcu (na 8 piętrze). Przeprowadziłam się tu wraz z rodziną po śmierci mojej babci (umarła w tym mieszkaniu). I od tamtej pory zaczęły się dziać dziwne rzeczy: kroki w przedpokoju, choć nikt po nim nie chodzi, stukanie wewnątrz szafy, skrzypienie podłogi, ruszające się przedmioty i ... widma na zdjęciach.
Ale po kolei u dziadka w pokoju (to tam zmarłą babcia) od pewnego czasu jest o kilka stopni niżej niż w pozostałych pomieszczeniach. Przez ostatnie dwa tygodnie wiele czasu tam spędzałam. Wcześniej nie zwracałam uwagi na dziwne odgłosy pokoju, jednak przebywając w nim sama zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy; drzwi potrafią się same zamknąć (nawet przystawione stołkiem), telewizor i światło włączają się same (np. gdy wyjdę do innego pokoju), z szafy dochodzą stuki i puki, jakby ktoś tam siedział i walił pięściami w jej drzwi, a podłoga skrzypi pod powietrzem (ogólnie, gdy ktoś przechodzi ona skrzypi, ale czasem bez powodu).
W dodatku raz zdarzyło się, że stara szuflada, której nigdy nie miałam siły ruszyć otworzyła się sama.
Jednak najdziwniejsza rzecz (no dobra prawie najdziwniejsza) przydarzyła mi się w łazience. Po umyciu włosów wycierałam je i poczułam dziwne uczucie, że powinnam się odwrócić. Odwracam się, a żel w koszyczku (taki, który zawiesza się na ścianie) sam majta się na boki.
To mnie przekonało. Zaczęłam szukać w internecie jakichkolwiek informacji. I znalazłam, że najlepiej zrobić zdjęcie, czymkolwiek, może coś wyjdzie.
Ale nie byłabym sobą, gdybym nad tym nie myślała i doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jak zrobię zdjęcia "przed i po".
Poszłam więc do pokoju dziadka i nie poczułam nic nie zwykłego (temperatura jak wszędzie, żadnych dziwnych odgłosów). Obfotografowałam więc cały pokój, a wychodząc z niego zrobiłam jeszcze jedno zdjęcie.
Gdy później je przeglądałam mało zawału nie dostałam!
Na 3 wyszły zjawy, choć na jednym nie wszyscy je dostrzegają, nwm od czego to zależy.
Zdjęcie nr I
Obrazek
Na tym widać postać kobiety jakby w telewizorze (nie, to nie postać z telewizji, oglądałam akurat program przyrodniczy, bez postaci)
Zdjęcie nr II
Obrazek
To tu niektórzy widzą mężczyznę z psem (w tym ja) inni nie
Zdjęcie nr III
Obrazek
To jest najstraszniejsze, gdy to dostrzegłam mało zawału nie dostałam.
Jedyne co było robione z tymi zdjęciami to czerwona linia (zaznaczenie), bo wcześniej podzieliłam się wszystkim z przyjaciółką. Uważa, że powinnam powiedzieć rodzicom i wezwać egzorcystę, ale nie chcę zrobić z siebie kretynki bez potwierdzenia.


Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Duch, duchy czy coś innego w domu

Post autor: czyzo3 » 2016-01-20, 00:41

EDIT:

Doszedłem jakoś do zdjęć, nie wiem, czy to problem na forum czy mojej przeglądarki.

No cóż. Jeżeli chodzi o zdjęcia, to wkleję tutaj często na tym forum wklejany cytat:
"Termin pareidolia, wprowadzony w 1994 roku przez Stevena Goldsteina, opisuje fenomen psychologiczny zawierający niejasne i przypadkowe bodźce (często obraz lub dźwięk), które są postrzegane jako istotne. Zwykle przykłady pareidolii zawierają wizerunki twarzy ludzkich lub zwierząt widziane w chmurach, człowieka na księżycu oraz ukryte przekazy w nagraniach odtwarzanych od tyłu. Carl Sagan wysnuł hipotezę o technice przetrwania, która polega na tym, że ludzie od urodzenia są "mocno wyczuleni" na identyfikację ludzkiej twarzy. Technika ta pozwala ludziom na użycie minimalnej ilości szczegółów w celu rozpoznania twarzy z dużej odległości i przy kiepskiej widoczności, może jednak prowadzić także do interpretacji przypadkowych obrazów lub wzorów światła i cienia jako ludzkich twarzy"
Tak, Twoje zdjęcia to typowy przykład pareidolii. Człowiek ma zakodowane w mózgu dostrzeganie twarzy, przez co mózg może się pomylić i przypadkowe bodźce (u Ciebie - przypadkowe pixele na zdjęciu) interpretuje jako np. twarz. To samo dotyczy się charakterystycznych kształtów takich jak dłonie, u wojskowych np. kształt broni. Z tego właśnie powodu wojskowi zwracają szczególną uwagę na to, by zakamuflować i rozmazać kształty ich twarzy, dłoni i broni - bo są to pierwsze szczegóły które zauważy przeciwnik. Można mieć najlepszy kamuflaż, a jeżeli te szczegóły są odsłonięte to widać je z daleka :-)

Także spokojnie, ochłoń, zdjęcia które tutaj pokazałaś nie świadczą o niczym, ponieważ nic na nich nie ma. Takich zdjęć, jak Twoje ja mam tysiące :-) I jakbyś zaczęła wertować swoje zdjęcia, to pewnie wiele takich pareidolii byś jeszcze znalazła.

Swoją drogą, kto Ci nagadał bzdur, by w takim przypadku pierwsze co - robić zdjęcie? Akurat tego typu zjawiska mają raczej tendencję do "uciekania" przed jakimikolwiek formami ich zarejestrowania. Aparaty nie robią zdjęć, na zdjęciach nie ma tego co widzisz, coś się chwilowo psuje, film się zacina.

Większość rzeczy można racjonalnie wytłumaczyć. Skrzypiąca podłoga to raczej problem natury technicznej, pewne stukania też można zinterpretować jako pracę, rozprężanie się materiałów, tym bardziej, że bloki wielopiętrowe mają dużą tendencję do poruszania się. Pukająca szafa - przykładowo jak otworzę okno w pokoju, to moja szafa zaczyna trzeszczeć jak nie wiem co, z racji zmiany temperatur, teraz w okresie zimowym. Światło może mieć związek z iskrzącymi przełącznikami (łatwo sprawdzić), zaś telewizor może łapać fałszywy sygnał - to też się zdarza. Szufladę mógł otworzyć któryś z domowników. Interesująca z punktu widzenia "ludzi w temacie" jest różnica temperatur w tym pomieszczeniu (chociaż dalej jest to możliwe do wytłumaczenia przeciągami). To wszystko powinno się dokładnie sprawdzić.

Nawet jeżeli jakieś energie zostały w domu po śmierci babci i trochę się psocą, to wzywanie egzorcysty nic nie pomoże. Prawo kościelne jasno precyzuje jakie muszą być spełnione wymagania by uznać pewne zjawiska za opętanie (a opętanie to nie jest i do opętania daleeeeekooo), zaś jakimikolwiek innymi zjawiskami egzorcyści obecnie nie mogą się zajmować. A najlepszy sposób by, jeżeli cokolwiek tam jest - ustąpiło - to olanie sprawy. Tak, olanie sprawy, Nie rozmyślać o tym, nie rozmawiać, podchodzić z obojętnością. Możesz być spokojna, nic Ci nie grozi.
Angella
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2016-01-18, 18:38

Re: Duch, duchy czy coś innego w domu

Post autor: Angella » 2016-01-20, 17:24

Dzięki, uspokoiłeś mnie. Pewnie po prostu pochodziłam do tego zbyt poważnie. Ale i tak dzięki za potraktowanie mnie poważnie ;-)
Awatar użytkownika
olgina
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2016-04-16, 23:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Duch, duchy czy coś innego w domu

Post autor: olgina » 2016-04-16, 23:22

W moim domu kiedyś działy się podobne rzeczy, jednak nie starałam sobie tego wytłumaczyć. Wystarczyło pomyśleć o osobie której z nami nie ma i po pewnym czasie wszystko minęło. Ale powiem szczerze, że też się obawialiśmy i nieco się wystraszyłam w takim czasie, ale jednak wszystko było dobrze. To tylko w naszej głowie.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [MSN bot] i 1 gość