Stworzenie człowieka

Dział na wszelakiego typu tematy religijne, dotyczące wiary oraz zagrożeń związanych z działalnością sekt
Awatar użytkownika
Darti
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 78
Rejestracja: 2011-10-07, 15:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: Darti » 2015-03-16, 00:37

czyzo3 pisze:są jeszcze "Bogowie", ci stworzeni przez nas, tzw. godformy.
Mozesz rozwinac ten temat? To cos w rodzaju Bogow stworzonych z naszej tak jakby "energii"? :D

Wlasnie taki motyw byl w grze Black & White, kiedys sobie nawet myslalem ze to mogloby byc z lekka prawdopodobne :D


Seek wisdom and share wisdom

GG - 9720816
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: czyzo3 » 2015-03-16, 01:18

Darti pisze:
czyzo3 pisze:są jeszcze "Bogowie", ci stworzeni przez nas, tzw. godformy.
Mozesz rozwinac ten temat? To cos w rodzaju Bogow stworzonych z naszej tak jakby "energii"? :D
Dokładnie. Ludzka wiara potrafi wiele zdziałać, a im więcej ludzi w coś wierzy, tym bardziej przybiera to na mocy sprawczej. Ogólnie, większość rożnych wiar prowadzi do jednego Boga, ale różne interpretacje jego istoty i przekonania co do jego formy, prowadzą do powstawania bytów, które są uosobieniem ludzkich przekonań, wierzeń i wyobrażeń co do tego, czym jest Bóg. Warto też wspomnieć, że niektóre wiary jako boga/bogów uznają realne istoty, które jednak samym Bogiem nie są, jedynie istotami na najwyższym szczeblu/gęstości świata, takie które razem z Bogiem zarządzają wszechświatem i są już prawie, że jego częścią. Dlatego ciężko stwierdzić, które wierzenia wytworzyły swoje własne "godformy", a które przykładowo czczą inne istoty wysokiego szczebla.

Takie godformy nie są nawet do końca istotami świadomymi, ale bytami pobierającymi energię z różnego rodzaju sposobów oddawania czci, nabożeństw, wiary. Dzięki tej energii mają możliwość istnienia. W zamian, mogą czasami uczynić jakiś "cud", czy "wysłuchać modlitwy". Sam Bóg, ten który jest twórcą wszechświata praktycznie nie ingeruje w losy istot. Czasami, rzadko, ingeruje przez inne istoty na najwyższym szczeblu w losy całych cywilizacji, ale to też rzadko. Głównie chodzi o to, by istoty same się rozwijały i zdobywały samoświadomość - o którą właśnie chodzi.
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: Pandemonium » 2015-03-27, 17:02

Takie godformy nie są nawet do końca istotami świadomymi, ale bytami pobierającymi energię z różnego rodzaju sposobów oddawania czci, nabożeństw, wiary. Dzięki tej energii mają możliwość istnienia. W zamian, mogą czasami uczynić jakiś "cud", czy "wysłuchać modlitwy". Sam Bóg, ten który jest twórcą wszechświata praktycznie nie ingeruje w losy istot. Czasami, rzadko, ingeruje przez inne istoty na najwyższym szczeblu w losy całych cywilizacji, ale to też rzadko. Głównie chodzi o to, by istoty same się rozwijały i zdobywały samoświadomość - o którą właśnie chodzi.
Piszesz to z taką zaciętą pewnością jakbyś miał na to konkretne dowody. Rozumiem, że jednak ich nie masz, a cytat powyżej jest po prostu naukową grafomanią?
呪い
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: czyzo3 » 2015-03-27, 22:53

Pandemonium, dowody, dowody i jeszcze raz dowody. :-) Gdyby rozwój cywilizacji opierać na badaniach poprzez dowody, to nigdy nie osiągnęlibyśmy takiego stanu, jaki jest teraz. Przykładowo, Einstein tak naprawdę nie dokonywał żadnych namacalnych obliczeń, obserwacji, doświadczeń, eksperymentów. Napisał wszystkie swoje teorie w ciągu, żeby Ciebie nie skłamać, miesiąca czy dwóch. Napisał je z głowy, w jego czasach nie było techniki pozwalającej sprawdzić jego teorie. A jednak okazały się prawdziwe i przyczyniły się do postępu.

Oczywiście, mam dowody. Swoje własne, prywatne, nienamacalne. Moje poglądy opierają się na własnych doświadczeniach i obserwacjach, logice i połączeniu wniosków wyciągniętych z książek, prac, opisów i doświadczeń różnych badaczy tego tematu. Już sama charakterystyka materii tej dziedziny wiedzy uniemożliwia przedstawienie dowodów namacalnych, fizycznych, a przynajmniej nie przy obecnym stopniu rozwoju techniki i sztywnego umysłu fizyków.

A pisze z zaciętą pewnością, bo osobiście wiem, że tak to wygląda. Właśnie na podstawie własnych dowodów. To tak samo, jak nie posiadam żadnych namacalnych dowodów, że taki osobnik jak Pandemonium rzeczywiście istnieje, a jednak wiem, że tak jest. No, ale przecież nie zacznę poszukiwań jego fizycznego ciała, by przedstawić innym, że faktycznie istnieje, chodzi i mówi :P

Oczywiście Ty możesz mieć zupełnie inne zdanie na ten temat, co jest całkowicie zrozumiałe i w pełni to akceptuję. Nie mam zamiaru nikomu sprzedawać i wpajać swoich poglądów, ja jedynie odpowiadałem na pytanie :-)
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: Pandemonium » 2015-03-28, 01:52

Zakładając, że istnieje jakaś bezrefleksyjna energia, która pochodzi z ludzkiej wiary i się gdzieś gromadzi (cholera go wie gdzie i dlaczego miałaby) trzeba byłoby założyć, że równie dobrze istnieją inne energie, które wywodzą się z innych ludzkich uczuć, refleksji, czy wyobrażeń - dajmy na to energia Spider-mana, czy energia satysfakcji po seksie. No ludzie, ja się żenowałem nawet pisząc w ten sposób, a co dopiero mieć o tym głębokie przeświadczenie. :roll: Skoro masz jakieś swoje indywidualne, nienamacalne dowody postaraj się je rozpisać dla mnie jakbyś tłumaczył to niedorozwojowi z krzywym zgryzem, zezem i platfusem. Chętnie posłucham. Druga sprawa jest taka, że jak już masz takie przemyślenia postaraj się nie zaśmiecać ludziom umysłów taką śmieszną demagogią - to naprawdę szkodzi. ;_;

Wytłumacz mi też skąd przekonanie, że istnieje jakiś bóg, który stworzył cały wszechświat i, który ingeruje (ALE TYLKO CZASAMI!) w ludzkie życie, czy postęp cywilizacyjny na ziemi. Jeszcze bym zrozumiał, gdybyś mówił z perspektywy wiary - ok. Z wiarą ciężko dyskutować, bo jest to pewne założenie i albo wierzysz, albo nie, kropka. Ty jednak starasz się mówić merytorycznie i przekazywać swoją "wiedzę" z pozycji jakiegoś znawcy i z perspektywy bardziej (jak ja bym to nazwał) - pseudonaukowej (bez podawania dowodów - lol).

Z jednej strony czepiasz się "Niebieskiego", który uważa, że istnienie morza na księżycu Jowisza jest praktycznie 100% dowodem na istnienie w nim życia, z drugiej strony prawisz takie banały o własnych, nieodpartych przekonaniach - I CI TO WYSTARCZA. Sorry, ale to jest czystego rodzaju hipokryzja. Nie zrozum mnie źle, widzę, że jesteś w miarę rozsądny i całkiem rzetelnie odpowiadałeś na bzdury, które wypisywał Niebieski nt. kosmosu i teoretycznego zamieszkiwania planet przez teoretyczne istoty żywe, ale to co tutaj starasz się sprzedać trochę podważa Twoją merytoryczność.
呪い
Awatar użytkownika
MarcinK95
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 84
Rejestracja: 2012-07-19, 17:31

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: MarcinK95 » 2015-03-28, 08:54

Napisał je z głowy, w jego czasach nie było techniki pozwalającej sprawdzić jego teorie. A jednak okazały się prawdziwe i przyczyniły się do postępu.
Potem to udowodniono np. obserwując gwiazdy podczas zaćmienia słońca w 1919 roku.
http://en.wikipedia.org/wiki/Tests_of_g ... by_the_Sun
:D
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: czyzo3 » 2015-03-29, 17:22

MarcinK95 pisze: Potem to udowodniono np. obserwując gwiazdy podczas zaćmienia słońca w 1919 roku.
http://en.wikipedia.org/wiki/Tests_of_g ... by_the_Sun
:D
No właśnie o tym mówię. Einstein stworzył kilka teorii, część została potwierdzona przez innych badaczy za jego życia, część po jego śmierci. W każdym bądź razie, sam ich nie udowodnił... ale w jakiś sposób je sformułował i okazały się trafne.

Pandemonium, czekałem, aż ktoś myślący w końcu zwróci uwagę na to, że wygląda to wszystko co przedstawiam, w odniesieniu do rozmowy z Niebieskim - na hipokryzję, jakoś wiedziałem, że będziesz to Ty :-) Nie rozumiem Cię źle Pandemonium, nawet doskonale mam świadomość skąd wywodzi się taki tok rozumowania i jest to całkiem normalna reakcja, nawet można rzec - prawidłowa. Bardzo istotne jest samodzielne myślenie i zdolność odsiewania ziarna od plewu, więc dobrze że należysz do ludzi, którzy nie przyjmują wszystkiego co usłyszą za pewnik. Jednak, pomiędzy moim i Niebieskiego procesem formowania poglądów, z całym szacunkiem dla kolegi Niebieskiego, jest pewna różnica.

Pandemonium, wszystkiego wytłumaczyć w tym poście nie zdołam, z jednej prostej przyczyny. Samo wytłumaczenie pojęcia energii i "Boga" nie będzie zrozumiałe, gdy nie poznamy wszystkich podstawowych zasad fizycznych funkcjonowania całego wszechświata. Bez tego, pojęcia są wyrwane z kontekstu i mogą brzmieć jak bełkot. To tak jak wytłumaczyć kompletnemu laikowi dokładnie, w jaki fizyczny sposób działa procesor komputera. Bez elementarnej wiedzy z fizyki prądu i elektroniki, wytłumaczenie dla delikwenta będzie niezrozumiałe i równoznaczne z bełkotem. Ja mogę w tym poście wskazać Ci źródła, gdzie takiej gruntownej wiedzy możesz szukać, mogę Ci wytłumaczyć na jakich podstawach i dowodach uważam, że te źródła z dużym prawdopodobieństwem mogą być rzetelne i jedynie w bardzo ogólnikowy i wyrywkowy sposób spróbować przedstawić oba zagadnienia. Ponadto mogę wskazać, w jaki sposób możesz przekonać się na własnej skórze o prawdziwości, bądź nie, niektórych tez. A i tak czytania będziesz miał w cholerę, ale jeżeli prosisz mnie o odpowiedź, to Ci jej udzielę :-)

Przed tym wszystkim zaznaczę jeszcze i przypomnę, że jednak znajdujemy się na forum dyskusyjnym na temat zjawisk niewytłumaczonych, parapsychologii i ezoteryki. Są tutaj osoby których poglądy w pewnej mierze zgadzają się z moimi, stąd pozwalam sobie na wyrażanie takich, a nie innych poglądów, więc nie powinieneś mieć do mnie za to pretensji. Natomiast, nie zgadzać się z tym masz jak najbardziej prawo które w pełni szanuję i rozumiem, ponadto cieszę się z faktu, że wykazujesz chęć poznania źródła moich twierdzeń i chcesz to przeanalizować. Ale pamiętaj też, że ja nikomu niczego nie chcę sprzedać, bo nie ma to najmniejszego sensu. Ja tylko rozmawiam i debatuję na dany temat, debata nie jest sprzedawaniem. Zaś razem można dojść do ciekawych wniosków.

Przed próbą jakiejkolwiek interpretacji zjawisk i tematów które wciąż nie są zbadane przez ludzkość, warto przyjrzeć się temu, w jaki sposób przebiegał proces rozwoju wiedzy i technologii naszej cywilizacji, do stanu obecnego. Należy pamiętać, o tym, że zjawiska obecnie dobrze przez nas poznane kiedyś również były czymś nieznanym i często uważano, że nie istnieją, bądź o ich istnieniu nie wiedziano (przykładowo elektryczność). Także poznawanie i badanie rzeczy "niewytłumaczalnych" jest procesem który towarzyszy od samego początku naszego istnienia i nie jest niczym nowym.

Proces edukacji mimowolnie wtłacza nam do naszej świadomości przekonanie, że wszystkie odkrycia ludzkości zostały dokonane poprzez badanie zjawisk i próby ich opisania, na podstawie tego, co obserwujemy. Mówi się nam, że Kopernik dokonywał obserwacji ciał niebieskich i doszedł do pewnych wniosków. Maria Skłodowska-Curie odkryła Polon i Rad dokonując różnych doświadczeń związanych z promieniowaniem pewnych minerałów. I oczywiście tak było, bo odkrycia poprzez badanie są jednym z sposobów rozwoju cywilizacji. Jednak są pewne momenty w rozwoju technologii i wiedzy, o których system edukacji milczy, w jaki sposób dokonane zostały pewne odkrycia. A takich przypadków jest wiele i zawsze wiązały się z ogromnym skokiem cywilizacyjnym ludzkości. Mówię tutaj o odkrycia i dokonaniach takich osobistości jak przykładowo Albert Einstein, Nicola Tesla, Sokrates, Pitagoras, Leonardo Da Vinci. Takich przypadków jest wiele więcej. Zagłębiając się w biografie tych osobistości można znaleźć jeden, wspólny wątek. Albert Einstein sformułował swoje teorie na podstawie, jak to sam nazywał - eksperymentów myślowych (przy okazji muszę sprostować jedną informację z poprzednich postów, mam słabą pamięć do dat i wdarł mi się błąd, wszystkie cztery teorie sformułował w ciągu jednego roku, co i tak przy tak ogromnym zakresie materii jego prac jest wręcz nieprawdopodobne, wielu innych badaczy do swoich racji dochodzi praktycznie przez całe życie). Polegało to na tym, że wprowadzał się on w głęboki trans, coś w stylu głębokiej medytacji i w tym transie, przykładowo wyobrażał sobie że porusza się na promieniu światła. Obserwował co się stanie przy określonych warunkach, po czym po kilku godzinach wybudzał się z transu i spisywał swoje teorie. Takie eksperymenty myślowe podczas transu przeprowadzał również Nicola Tesla. Tesla również utrzymywał, że podczas transu bywał w kontakcie z pewną formą inteligencji. Sokrates i Pitagoras z tego co wiemy, również wprowadzali się w stany głębokiej medytacji. Twierdzili, że wiedzę zdobywali poprzez kontakt z pewną formą inteligencji. Leonardo Da Vinci też nie odstawał w tym temacie od reszty. Przykładów wielkich znakomitości które wpłynęły na losy świata jest więcej, możesz poszukać informacje na ten temat i zbadać sobie każdy z tych przypadków. Jest to tak zwane zdobywanie informacji poprzez poznanie. Nie muszę mówić, jak ważny wpływ na rozwój cywilizacji miały ich dokonania. Wiele z tez zostało potwierdzonych po ich śmierci, gdyż nie ludzkość dysponowała możliwościami technologicznymi do ich potwierdzenia w tym czasie.

Historia jest pełna przypadków związanych z wątkiem wiedzy zdobywanej w trakcie transu/medytacji. W ten sposób przykładowo jest opisywanie powstanie pierwszego miecza samurajskiego. Co ciekawe, ten sposób zdobywania wiedzy jest również znany w przeróżnych teologiach. Duch/Bóg/Posłaniec dokonywał natchnienia ludzi, którzy później zaczęli przekazywać zdobytą w ten sposób wiedzę. Ogromnym błędem obecnego świata jest całkowite rozdzielanie nauki od różnych religii. Wielokrotnie na forum wspominałem o tym, że w żadnym wypadku nauka nie kłóci się z religiami. Wystarczy zrozumieć to, kiedy i dla kogo mistyczne księgi były tworzone. Przekazy są obarczone symboliką i uproszczeniami, ponieważ w tamtych czasach ludzie nie posiadali zdolności pojmowania takich zagadnień, z którymi nawet w obecnej chwili mamy problem by je pojąć. Dlatego błędem jest upieranie się przykładowo, że Wielkiego Wybuchu nie było, bo świat stworzył Bóg... Wielki wybuch w tym przypadku jest tylko narzędziem powstania naszej cząstki wszechświata. Należy zauważyć, że wielu naukowców badających temat Wielkiego Wybuchu, nie neguje istnienia siły wyższej, która do tego wybuchu się przyczyniła.

Badanie świata poprzez poznanie jest również znanym zagadnieniem stosowanym w okultyzmie. I również można zauważyć wiele wspólnych wątków związanych z odkryciami, obecnie nazywanymi jako naukowe. Przykładowo Allan Kardec w "Księdze Duchów" opisał właśnie to, jak poprzez różne techniki kontaktował się z Duchami. Inteligencje, odpowiadały na stawiane przez niego pytania. Pytania dotyczyły człowieka, Boga, wszechświata. Przyznam szczerze, że nie miałem jeszcze czasu przeczytać całej książki, ale część dotycząca wszechświata jest bardzo interesująca. Tym bardziej, nawiązując do innej książki, którą polecam Ci Pandemonium przeczytać (ze względu na analogię tez do Kardeca, tylko znacznie bardziej rozbudowane) - J. Rajska, M. Rajska, J. Czapiewski "Między chaosem a świadomością - Hiperfizyka". Książka polskiego autorstwa, dosyć świeża. Przedstawia ona dosyć interesującą teorię, dokładny, szczegółowy opis działania praw fizyki w całym wszechświecie, jego dokładną konstrukcję. Opisuje na nowo wszystkie obecnie znane nam prawa fizyki sięgając do jeszcze głębszych źródeł, podstaw, cząsteczek i zależności niż są nam obecnie znane. Zawiera ona wyliczenia i przykłady doświadczeń, które mogą potwierdzić słuszność tych teorii. Są tam doświadczenia które obecnie nie są możliwe do wykonania, ale jest również kilka doświadczeń możliwych do sprawdzenia przy użyciu obecnej, zaawansowanej technologi. Co ciekawe, teoria podchodzi do całego tematu w sposób holistyczny i na jej podstawie wytłumaczone są zjawiska uznawane za "fizyczne", zbadane i obecnie niezbadane, tłumaczy różne wyjątki znane nam w obecnej fizyce, jak i również wytłumaczenia fizyczne zjawisk uznawanych za "paranormalne", czy nawet fizyczne istnienie Boga i wiele pojęć związanych z ezoteryką. Cała teoria jest niewiarygodnie spójna i tłumaczy rzeczywiście wszystkie zagadnienia, sięgając do ich podłoża. Sposób w jaki zgromadzili i spisali tą wiedzę oparty jest również, jak w przypadkach wcześniej wymienionych naukowców, czy różnych prekursorów religii, bądź osób zajmujących się okultyzmem, poprzez kontakt z pewną formą inteligencji w trakcie transu/medytacji.

Badając dogłębnie odkrycia naukowe ludzkości, różne religie, jak i poglądy ludzi zajmujących się okultyzmem, można naprawdę dojść do tego, że wszyscy mówią o tym samym. Różni się to tylko poziomem szczegółowości danych zagadnień, co jest w pewnym sensie zrozumiałe. Podstawy na których opierają się obecne religie zostały sformułowane tysiące lat temu i tłumaczyły konstrukcję świata, pospólstwu, których zdolność pojmowania w tamtych czasach i przy tamtej technice była bardzo ograniczona. Używano więc symboliki i ogromnych uproszczeń. Należy również zwrócić uwagę na to, że religia kiedyś (i do dziś, chociaż w mniejszym stopniu) posiadała ogromną zdolność manipulacyjną ludem. Część przekazów była specjalnie zmieniana i dostosowywana do tego, by w pewnym stopniu kontrolować ludzi. Dziś, obecnie ten prym przejmuje nauka, jako, że staje się na nią coraz większa "moda". By to zrozumieć, trzeba by przeanalizować opozycję różnych wiar i nauki na przestrzeni wieków, do czego Cię zachęcam.

Wszelakie metody poprzez poznanie stosowane przez naukowców, teologów, okultystów przy dokładnej analizie, posiadają o wiele więcej wspólnych cech, niż jedynie sam stan transu/medytacji. Ogólnie, w przypadku gdy osoby te uważały, że miały kontakt z inną formą inteligencji, wszystko trzyma się jednego schematu. Inteligencje odpowiadały tylko na konkretne pytania. Nie opowiadały same z siebie, co i jak działa. Trzeba było zadać konkretne pytanie i na podstawie tego pytania (jak i określeń w nich użytym) otrzymywało się odpowiedź. Samo więc zbadanie różnych zagadnień w dużej mierze zależy od inteligencji i zdolności logicznego myślenia osoby zadającej pytania, by wiedzieć, o co spytać i stworzyć z odpowiedzi konkretną konstrukcję całości zagadnienia. Należy jednak zauważyć, że w przypadku chociażby Einsteina, jego sposób poznawania opierał się na "eksperymentach myślowych", nie zaś na kontakcie z inną inteligencją. Jednak najistotniejszy szczegół jest wspólny z przypadkiem kontaktu z inteligencją. Einstein wyobrażał sobie, CO SIĘ STANIE, gdy przykładowo, poruszając się na promieniu fali przeleci obok silnego źródła grawitacji (gwiazda/planeta/czarna dziura). Należy zauważyć, że to również jest PYTANIE. I na to pytanie dostawał odpowiedź.

Nie oznacza to jednoznacznie, że wiedza, którą otrzymywali, pochodziła od obcej inteligencji. Można również założyć, że stan medytacji może prowadzić do połączenia z czymś, w rodzaju "bazy danych" (co częściowo tłumaczy "Paradoks EPR", tzw. teoria "upiornego oddziaływania na odległość" Einsteina, można się zapoznać). Tak naprawdę, jedno, drugiego nie wyklucza. Może istnieć, jedno, albo drugie, bądź obydwie opisane metody badania przez poznanie. Samo to, czy badacz doświadczał rozmowy z kimś, czy wizualizował obraz badanego problemu, jest tylko sposobem dotarcia tej wiedzy do jego świadomości, zaś sama istota źródła może być zupełnie inna.

Warto zauważyć, że samo sformułowanie teorii na podstawie odpowiedzi na zadane pytania, zależy jednak od człowieka, stąd mogą wynikać również jakieś mniejsze, bądź większe pomyłki, uproszczenia, różna symbolika i nazwy tych samych zagadnień u innych badaczy. Zaangażowany jest w to czynnik ludzki, który zawsze może coś źle zinterpretować. Dlatego na przestrzeni dziejów, różne teorie były wypierane przez inne, dokładniejsze, lepiej zinterpretowane, idąc w parze z coraz większym poziomem rozwoju i rozumowania cywilizacji. Więc przykładowo wierzenia różnych religii wcale nie są błędne - są po prostu przestarzałe.

Jeśli będziesz zainteresowany, to mogę przedstawić różne analogie na pewne tematy, przedstawione w podejściu różnych naukowców, teologi czy prac okultystów. Jednak jest to temat na inny post i na razie nie będę i tak tej obszernej wypowiedzi zaśmiecać. Zachęcam również do samodzielnego zbadania tego tematu. Chciałbym teraz przejść do chociaż krótkiej i bardzo okrojonej charakterystyki tematów o które pytałeś - energii, oraz "Boga". Dosyć dokładnie i na podstawie założeń fizycznych jest to opisane w "Między chaosem a świadomością - Hiperfizyka". Można znaleźć również analogię w różnych odłamach wiedzy okultystycznej, niektórych religiach jak i obserwacji pewnych zjawisk opisanych przez naukę.

Pojęcie energii wywodzi się z różnych źródeł, znana jest w wierzeniach wschodu jak i różnych poglądach okultystycznych. Fizycznie, można powiedzieć, że energia jest informacją, to jej elementarna cząstka (tak i ma budowę cząsteczkową, nieco odmienną od znanych nam cząsteczek, bardziej elementarną). Samo zaś określenie "energii" można powiedzieć że jest opisem jej materii, chociaż z pojęciem energii w obecnych fizycznych dogmatach nie ma nic wspólnego (obecne pojęcie jest sposobem opisu pewnych zjawisk, nie zaś rzeczywiście istniejącą materią). Można, dla łatwiejszego zrozumienia zobrazować to w ten sposób korzystając z analogii - informacja jest czymś w rodzaju pojedynczej cząsteczki wody, zaś energia cieczą, złożoną z tych cząsteczek. Dzięki temu, energia potrafi przenosić poprzez siebie informację (w wierzeniach okultystyczny, tzw. intencja energii). Myśl w tym przypadku jest pewną dawką energii, przenoszącej określoną informację. I tutaj dobrze kombinujesz, istnieje również "energia satysfakcji po seksie". Chociaż, byś mnie źle nie zrozumiał, nie tworzy formacji takich, jak godforma o której pisałem wcześniej, bardziej jest emanacją emocji związanych z przebytym stosunkiem. Jest to tylko przykład, głupi, bo głupi, dostosowałem się do Twojego stwierdzenia, jednak sens tego jest taki, że energia może przenosić dowolne informacje, w tym uczucia, myśli, wspomnienia, ekscytację, smutek, żal, złość, nienawiść itp., itd. Jednym z dowodów związanych z istnieniem energii, jest przykładowo obserwowane zjawisko telepatii. Szczególnie dobrze jest to widoczne, znane i wielokrotnie potwierdzane przy zjawisku telepatii zachodzącej między bliźniakami jednojajowymi. Wywodzi się to z faktu, że takie osoby mają silne połączenie energetyczne między sobą i dzięki temu jedno z bliźniąt może odczuwać i podświadomie wiedzieć to, co odczuwa, myśli drugie z nich. Zjawisko można również zaobserwować wśród bliskich sobie osób, przykładowo dwoje kochających się ludzi i również ma to związek z silnymi połączeniami między nimi. Im uczucie, przywiązanie jest silniejsze, tym silniejszą ma możliwość emanacji (to tak jakby "większa" dawka energii). Wracając do fizycznej budowy energii, jak wspomniałem wcześniej, jest stworzona z cząsteczek. Jest możliwe jej odczuwanie, ludzie pracujący z energią potrafią bez problemu ją wyczuwać, w określonym stopniu odczytywać informacje przez nią przenoszone i orientacyjnie określić jej, powiedzmy "natężenie". Każdy może się tego nauczyć, niektórzy ludzie mają większe zdolności do naturalnego jej odczuwania, ale są to wyjątki. Trudność z jej naukowym udowodnieniem wiąże się z kilkoma przyczynami. Jedną z nich jest fakt, że obecna technologia nie posiada urządzeń umożliwiających jej rejestrowanie (chociaż gdzieś mi się o oczy obiło coś takiego, jednak pomijam ten wątek bo nie miałem tego w rękach i nie znam tego budowy, więc nie mogę stwierdzić czy jest to rzeczywisty przedmiot, czy mistyfikacja [wszędzie ludzie próbują naciągać na kasę, tak samo jak w bankach, przy "darmowych" super garnkach, jak i w sferze ezoterycznej]), oraz my ludzie nie posiadamy narządów które są w stanie ją w sposób organoleptyczny poznać. Oczywiście, wspomniałem wcześniej, że możliwe jest jej odczuwanie, jednak wiąże się to jedynie z podrażnianiem układu nerwowego w momencie, gdy jest jej duże natężenie. To tak jak z powietrzem. Nie widzimy go, nie czujemy, jednak gdy poruszamy się przykładowo, na motocyklu, możemy ją odczuć - jednak nie czujemy samego powietrza, a opór, jakie ono nam stawia. Tym samym jest odczuwanie energii - czujemy jedynie jej opór. Chcesz dowodów, więc mogę Ci je zaprezentować. Proponuję eksperyment. Znajdź sobie opracowanie "Nowe Drogi Energii" Robert'a Bruce'a i w ramach tego eksperymentu - zastosuj się do opisanych tam ćwiczeń. Nie musisz wierzyć w prawdziwość tych technik, zaczynając eksperyment, nie jest to wymagane. Notuj swoje odczucia, oraz stan zdrowia swojego ciała przez jakiś okres, wyciągnij później wnioski z tej obserwacji. Warto również notować różne sytuacje które wydarzą się przez ten okres w Twoim życiu, związane jest to z kolejną cechą energii, którą teraz opiszę.

Jak wspominałem, energia zawiera w sobie informację. W komputerze przykładowo, pojedynczy kod nie spełnia żadnej funkcji. Jednak większa ilość kodów uporządkowana w logiczną strukturę może wykonać określone zadanie. Podobnie jest z energią, przy odpowiednim natężeniu i odpowiedniej konstrukcji informacji, zgodnymi z zasadami fizyki energii i wszechświata, może ona wywołać konkretne działanie w nazwijmy to - rzeczywistości. Efekty tego działania są obserwowane w niektórych przypadkach przez naukę i bardzo dobrze znane religiom wschodu i okultystom. Inne religie również z tego korzystają, jednak w sposób mniej świadomy. Efekty te można podzielić na wewnętrzne i zewnętrzne. Wewnętrznym efektem znanym nauce jest tzw. efekt placebo. Dobrze wiemy, że gdy pacjent jest przekonany, że zażywa skuteczny lek a podawany jest mu przykładowo cukier, jego organizm zaczyna się leczyć samoistnie. Pytanie tylko, w jaki sposób tego dokonuje, skoro nie jest podawana żadna substancja czynna do organizmu? Badacze zjawiska energii zauważyli, że wewnątrz ludzkiego ciała ma ona powiązanie z układem immunologicznym człowieka. Koordynuje ona jego działaniem i dostarcza potrzebne zasoby (stąd wzięło się pojęcie "energii") do jego funkcjonowania. Energia może być sterowana i przetwarzana za pomocą ludzkiego umysłu. Możliwe jest to dzięki temu, że umysł, tak jak i energia pracują na innej gęstości wszechświata. Sam temat gęstości światów jest dosyć obszerny, więc nie będę go rozwijał. Jest to opisywane przez różne religie, okultystów, możemy o tym dokładnie poczytać pod kątem fizycznym we wspomnianej wcześniej "(...) - Hiperfizyka". Teoria o gęstościach wszechświata jest również przyjmowana jako możliwa i badana przez obecnych fizyków (tzw. równoległe wszechświaty, tunele czasoprzestrzenne "wormholes", możesz poszukać informacji), różne są tylko pojęcia i nie zauważono jeszcze faktu, że mosty kwantowe znajdują się również w organizmie człowieka. Pacjent w momencie podania leku poprzez swoje przekonanie programuje wewnętrzną energię, na leczenie określonej choroby, zaś energia zasila i steruje pracą układu immunologicznego. Bardzo podobnym zjawiskiem do efektu placebo są wszelakie metody leczenie bioenergoterapeutycznego, bądź praca własna z energią. W przypadku samodzielnej pracy, człowiek uczy się w jaki sposób zwiększać ilość, natężenie energii w swoim organizmie i programować ją do konkretnych celów, stąd większa skuteczność tej metody od efektu placebo, z racji na zwiększone natężenie energii. Przypadki uleczeń w taki sposób są znane, sam osobiście znam osoby które zostały wyleczone przez bioenergoterapeutę, sam zaś leczyłem się na podstawie pracy z własną energią. Oczywiście, wielokrotnie powtarzam, że na bioenergoterapeutów trzeba uważać, zdarzają się oszuści tak jak wszędzie. Praca własna jest bezpieczniejsza i skuteczniejsza, gdyż manipulacja energią na zewnątrz jest bardziej ograniczona, ale o tym później. Ciekawym potwierdzeniem medycznym opisywanej tu teorii jest leczenie dokonywane przez dr. Leonard'a Coldwell'a. Ma potwierdzone medycznie 92% wyleczeń chorych na raka. Warto tutaj wspomnieć, że skuteczność obecnych technik leczenia raka, chemioterapia - to tylko 2% - 10% (w zależności od źródła). Sam Coldwell stwierdza, że gdyby nie fakt, że dużo pacjentów trafia do niego po długotrwałym, szkodliwym leczeniu chemioterapią, to procent wyleczeń byłby praktycznie 100%. Na czym polega leczenie dr. Leonard'a Coldwell'a? Otóż przede wszystkim na pracy psychologicznej z pacjentem, która ma na celu znalezienia "szczęścia" i wyleczenia depresji czy stanów stresowych u pacjenta. Coldwell zauważył, że pacjenci chorujący na raka, są osobami które długo borykają się z depresją, stresami, są nieszczęśliwi ze swojego życia. Długie zaś przebywanie człowieka w takim stanie powoduje ograniczenie pracy układu immunologicznego, który nie jest w stanie usuwać toksyn z organizmu. Organizm się zakwasza. Naturalną reakcją organizmu w takim przypadku jest izolowanie toksyn w jednym miejscu, w taki sposób powstaje guz rakowy. Gdy w pewnym momencie pęknie i toksyny rozleją się po organizmie, prowadzi to do pogorszenia stanu zdrowia i w konsekwencji do śmierci. Wspomagająco przy pracy psychologicznej i "przeprogramowywaniu" umysłu pacjenta, Coldwell jedynie stosuje diety odkwaszające, w celu leczenia objawowego. Co ciekawe, Coldwell przy opisie stanu depresji i następującego później spadku zdolności układu odpornościowego, używa pojęcia - braku energii witalnej w organizmie, czyli to, o czym pisałem. Wielokrotnie podczas wywiadów zostaje mu zadane pytanie, o jaką energię chodzi konkretnie i z tego co zauważyłem, Coldwell wtedy zawsze zmienia temat rozmowy. Nie bierze się to z jego niewiedzy, uważam że bardzo dobrze wie i rozumuje on to, o czym pisałem. Jednak kreuje się na człowieka podchodzącego do tematu w sposób zgodny z obecną nauką, posiada wiele ukończonych kierunków studiów. On jest nastawiony na to, by pomagać, nie zaś na to, by przedstawić w jaki sposób to działa. Nie może powiedzieć wszystkiego, bo nie chce zostać porównany do ezoteryków, którzy są bojkotowani przez środowiska naukowe, nie bez powodu. I tak, firmy farmaceutyczne starają się bojkotować jego dokonania, wielokrotnie do niego strzelano, podpalono dom, samochód. Dla firm farmaceutycznych chemioterapia to ogromne pieniądze i nie dopuszczą do tego, by techniki pracy z energią zostały udowodnione i szerzej rozprowadzone.

Co do efektów zewnętrznych manifestacji energii, są to przykładowo znane techniki i filozofie pozytywnego myślenia. Również ma z tym związek opisane wcześniej leczenie przez bioenergoterapeutów. Na tej samej zasadzie co pozytywne myślenie, opierają się techniki stosowane przez okultystów, tzw. „magia”. Co ciekawe, większość z znanych osobistości jak Aleister Crowley, Franz Bardon i cała masa innych, również wspominają o tym, że mieli oni kontakt z innymi formami inteligencji. U Bardona jest poświęcona temu osobna książka, "Praktyka Magii Ewokacyjnej", zaś u Crowleya "Goecja". Co ciekawe, praktyki związane z badaniem poprzez poznanie i kontakt z obcymi formami inteligencji, przez ludzi zajmujących się okultyzmem, sięgają tradycją aż do króla Salomona, czyli aż do roku 1000 p.n.e! To jeszcze o 500 lat więcej, niż Pitagoras, czy Sokrates. Wzmianki o kontakcie Salomona z innymi formami inteligencji można znaleźć w źródłach historycznych, jak również w Talmudzie i Koranie. Biblia, celowo milczy o tym fakcie.

Efekty zewnętrzne manifestacji energii są osiągane poprzez tworzenie konstrukcji z energii, o określonej zakodowanej informacji. Taka energia, w odpowiednim natężeniu potrafi mieć wpływ na bieg wydarzeń (podobnie jak "pozytywne myślenie"). Udowodnienie przy obecnych założeniach fizycznych związku pomiędzy pracą z energią i zdarzeniami w "fizycznym" świecie jest o tyle trudne, że akurat w tym przypadku, nie mamy żadnego, znanego obecni fizyce ośrodka połączenia przyczyny (umysł maga) ze skutkiem (zmiana w świecie). Jedyne, do czego możemy tutaj poglądowo napomnieć, to tzw. efekt motyla, który jest stosowany w meteorologi. Mówi on o tym, że przykładowo drobna zmiana (trzepot skrzydeł motyla w Ameryce) może w pewnym odstępie czasu prowadzić do ogromnych zmian (huragan w Chinach). Występowanie efektu motyla w przyrodzie wiąże się z tym, że nie jesteśmy w stanie określić skutecznej prognozy długoterminowej, gdyż im dalej od daty pomiaru, tym te drobne, lokalne zmiany pogodowe powodują ogromne zmiany w pogodzie na całym świecie. I tak, pogoda na jeden dzień do przodu może się sprawdzić, na dwa dni będzie już miała pewne odstępstwa, zaś po trzech dniach będzie się znacząco różnić, zmiana rośnie wykładniczo. Podobnie jest tutaj z energią myśli, drobna zmiana (myśl), w pewnym czasie może wywołać ogromną zmianę (wydarzenie w rzeczywistości). Są dokładniejsze teorie które tłumaczą w jaki sposób fizyczny to zostaje dokonane, znowu odwołuję się tutaj do "(...) - Hiperfizyka". Zaś sama praktyka i różne, mniej lub bardziej fizyczne poglądy są znane od dawien, dawna. Myślę, że można za prekursora przedstawić tutaj właśnie Salomona. Co ciekawe, analizując różne nurty ezoteryczne, przeglądając ich opisy konstrukcji świata i sposobów działania energii, porównując to do wierzeń z dalekiego wschodów oraz Hiperfizyki, można zauważyć, że konstrukcja w każdym przypadku jest tym samym, zaś różnice są jedynie w nazwach, symbolice i szczegółowości opisów. Co ciekawe, opisy nigdy nie kolidują ze zjawiskami znanymi przez obecną fizykę, a często tłumaczą ich podstawy. Jeśli chcesz przekonać się, jak to wszystko działa w praktyce, polecam "Wtajemniczenie do Hermetyzmu" i w ramach eksperymentu, poddać się krokom rozwoju z tej książki.

To co teraz opisuję, czyli wpływ energii na zdarzenia zewnętrzne potrafią w dokładny sposób opisać i wytłumaczyć na pewnych założeniach fizycznych, jak zostały dokonywane wszelakie cudy na przestrzeniach dziejów. Przykładowo przypadek Ojca Pio, czy nawet cuda dokonywane przez Jezusa (samo pojęcie "Syna Bożego", jest tutaj symboliką w Biblii, jednak to odrębny temat).

Jeszcze jednym, potwierdzeniem medycznym związanym z istnieniem energii jest przypadek Prahlad'a Jani. Ma on ok 85lat i twierdzi, że od ponad 70lat całkowicie nie przyjmuje żadnych pokarmów, nawet wody. Żyje, dzięki energii którą pobiera ze świata. Nie można stwierdzić, czy rzeczywiście 70lat niczego nie spożywał, ale przeprowadzono na nim dwa doświadczenia medyczne w kontrolowanych warunkach. Raz obserwowano go przez 10 dni, innym razem przez 15. Był pod stałym monitoringiem i dozorem i rzeczywiście, w tym okresie nie spożywał żadnych pokarmów, nie pił wody, nie wydalał. Badania medyczne po doświadczeniu nie wykryły żadnych, negatywnych zmian w jego organizmie. Wg. obecnej medycyny nie dość, że uszkodzenia powinny być, i to znaczne, to ponadto, skoro nie spożywał wody to powinien umrzeć podczas eksperymentu. Mało tego, stan jego organów wewnętrznych porównywalny był do organów młodzieńca. W opisywanych wcześniej księgach jak i nurtach religijnych, można znaleźć fizyczne wytłumaczenie tego fenomenu. Otóż, są teorie, że rzeczywiście, istota nie potrzebuje niczego do swojego istnienia, prócz właśnie energii. Pierwiastki potrzebne ciału "fizycznemu" do życia mogą zostać wytworzone, zaś materiał na to potrzebny trafia do organizmu poprzez most kwantowy z innej gęstości (podstawowej) wszechświata. Można powiedzieć, że cześć ciała całościowego organizmu posiada tam swój własny układ. Człowiekowi zaś taka możliwość została zablokowana z prostego faktu - wymaganie zdobycia pożywienia dla istnienia jednostki zmusza ją do myślenia w jaki sposób to zrobić i działania, przez co wpływa to na jej rozwój. Możliwość tą można jednak odblokować (breatharianizm, znam osobiście ludzi, którzy się tym zajmowali), chociaż nie jest to polecane i w żadnym stopniu potrzebne, ale można potraktować jako ciekawostkę fizyczną. Przypadek Prahlad'a Jani jest potwierdzony medycznie, co powinno zastanowiać, czy aby obecne założenia fizyczne i medyczne są właściwe. Polecam Ci zbadać ten wątek.

Godformy o których wspominałem wcześniej, również są zjawiskiem zewnętrznej emanacji energii, w tym przypadku energia taka jest zbiorowa i ładowana przez osoby wierzące w danego boga. Należy tutaj nadmienić, że nie chodzi tutaj o osoby wierzące po prostu w jakąś "istotę" boską, która jest bliżej nieokreślona, a o fanatyczne podejście osób, które księgi religijne traktują w sposób dosłowny, nie zaś symboliczny i uproszczony (ludzie od poglądów typu "płaska ziemia, bo tak jest napisane i koniec"). W tym wypadku, tworzą oni wspólnie swoje własne wyobrażenie, zaś informacja energii i jej ogromne natężenie powodują stworzenia formy, maszyny/konstrukcji energetycznej (jak we wcześniej opisanym przypadku magii) o określonych wcześniej atrybutach.

Na zakończenie wspomnę jeszcze krótko o tym, co uważam za "Boga" właściwego. Analizując większość systemów religijnych, poglądy ezoteryczne, podejście naukowe itd, można znaleźć wiele wspólnych cech, co do jego materii. Oczywiście, tutaj już żadnych dowodów nie mogę Ci podać, mogę jedynie powiedzieć, że opieram się na księgach, których poprawność teorii w pewnym stopniu mogłem doświadczyć, bądź określić za wielce prawdopodobne. Wiedza ta zaś jest zdobyta w taki sam sposób, jak naukowe dokonania wcześniej opisanych badaczy. "(...) - Hiperfizyka" przedstawia dokładną budowę struktury "Boga", jego fizyczne działanie i fizyczny wpływ na formowanie się Wszechświata, jak i możliwości sterowania nim, poprzez różne połączenia. Warto zapoznać się z opisem w tej książce, ponieważ ciężko jest wyrwać to z kontekstu całości. Mogę jedynie wspomnieć, że "Bóg", nie jest do końca istotą taką, jaką jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, osobową (a z tych wyobrażeń właśnie biorą się godformy). Jest bardziej czymś, w rodzaju "Rdzenia Wszechświata", jednostką która go stworzyła i nim steruje. Nie kłóci się to z Teorią Wielkiego Wybuchu, bo jak wcześniej wspominałem - Wielki Wybuch był czymś w rodzaju procesu produkcyjnego naszej, znanej nam części Wszechświata.

Jest jeszcze jedna rzecz o której chciałem wspomnieć. Skoro tyle lat ta wiedza jest dostępna, to czemu nie jest ona szerzej udostępniana ludzkości? Tu już nie tylko istotne jest „zatwardzenie” poglądowe umysłów niektórych naukowców (celowo programowane przez masy rządzące). Po części chodzi o pieniądze, bo tak jak w przypadku dr. Coldwella, istnienie energii którą można leczyć zniszczyłoby firmy farmaceutyczne. Ponadto, jednostka świadoma tego, o czym piszę, konstrukcji świata, sensu istnienia, praktykująca pracę z energią na różnych płaszczyznach, zostaje wyrwana z obecnej hierarchii świata, co również nie jest na rękę klasom rządzącym. Może jednostki im jeszcze nie przeszkadzają, ale tłumy, już decydowanie tak.

I tak nie opisałem wszystkiego, co chciałem, ale myślę, że póki co wystarczy. Pandemonium, jeśli chcesz porozmawiać dogłębniej na ten temat, podebatować nad prawdziwością tych założeń fizycznych, to polecam zbadanie wszystkich wątków o których wspomniałem, poczytanie książek i opracowań o których wspominałem i wyrobienie sobie własnego poglądu na tą sprawę :-)
SzamanCow
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2019-05-04, 09:43
Nastrój:

Re: Stworzenie człowieka

Post autor: SzamanCow » 2019-05-04, 16:27

Najpierw była dupa a dopiero potem kupa

Pierwsza była Matka Boska Nieboga
I Ona jedyna przysposobiła Pana Boga
Wpierw dziura była i powstał na nią gwóźdź
Była najpierw lufa, wiele luf przestwornych
A na te ubytki powstały tampony i wtyczki

Sieci były pierwej, sidła i matactwa
I stosownie do tego ryby dalej gady, ptactwo
Oczy i ucha pierwsze były, a promienie i dźwięk potem
Normalnie najpierw były kubki smakowe a dużo później nalała się w nie wódka

Początkiem wszystkiego jest od zawsze Czarna Dziura
Ona przychodzi z przyszłości, nadciąga jak cedzak
I musi na to znaleźć się makaron lub deszcz
Musi być jakaś historyczna odchodów treść

Najpierw były ubytki a dopiero potem uzębienie
W miejsce braku chorób powstać musiały przychodnie
Codzienność staje wciąż z nowymi ranami
Te rany czas zalepiać przeszłymi bliznami

Jak mówię, historia jest bajką skuteczną
To przeszłość jest w następstwie nijakiej przyszłości
Ukuwa się fakty w oczodołach, posuwa próżnię
Najpierw się zabija a potem wciska nóż
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości