NOL nad Bawarią (1973r.)

Terminem UFO określa się każdy obiekt latający, którego natura jest niewytłumaczalna dla nauki lub istnieje zbyt mało informacji do jej określenia
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

NOL nad Bawarią (1973r.)

Post autor: Arek » 2011-05-23, 09:14

W przedalpejskim regionie około 15km. od Rosenheimu wznosi się znana góra widokowa Hochries (1569m.n.p.m.), do austriackiej granicy jest tutaj tylko parę kilometrów. Dwa wyciągi potrzebują parę minut żeby wwieżć turystów do schroniska klubu "Alpenverein". Okolica jest pełna wspaniałych widoków a latem miejsce te jet chętnie odwiedzane przez masę turystów.
10 grudnia 1973r. w księżycowy i bezchmurny wieczór barman klubu "Alpenveriein"pan Friedrich Lennartz (33 lata) oraz wożny pan Peter Zettel (29 lat) siedzieli przy kolacji, poprzez wielkie paronamiczne okno mieli widok w ciemną noc.
http://de.wikipedia.org/w/index.php?tit ... 0417145959
widok na Hochries


Nagle około 20.30 pan Zettel zauważył silne czerwone światło na górze Geigelstein (1611m.n.p.m.) odległość do tej góry wynosiła około 8 kilometrów. Z początku myśleli że to jacyś zagubieni narciarze starają się o pomoc zapaliwszy magnezowe race, albo że to płonąca chata.
"Także śnieg wokół świecił w czerwonym świetle" powiedział póżniej Lennartz.
Tego wieczoru widoczność była wspaniała, tylko z południa wiał lekki wiatr. Lennartz i Zettel wyjęli lornetki (Zeiss Ikon 10x50 oraz 12x50) otworzyli okno i zaczęli się przyglądać temu dziwnemu światłu, zaskoczenie było tym większe że nie mogli znależć jakiegoś wtłumaczenia,zaczęli się zastanawiać czy nie doszło tam do katastrofy lotniczej.Obszar ten leży tylko parę kilometrów od korytarza powietrznego który prowadzi do monachijskiego lotniska. Przy dłuższym wpatrywaniu się w obiekt obaj byli przekonani że to coś bardziej przypomina helikopter. Lennartz który w wojsku 4 lata służył w marynarce jako operator lotów był zdziwiony że nie może obiektu prawidłowo zidentyfikować.
Obiekt wyglądał jak postawione jajko, górna połowa przypominała przezroczystą kabinę, wokół dolnej kręcił się pierścień kolorowych świateł, Lennartz określił wielkość obiektu na 9 x 12 metrów.
Mężczyżni myśleli nadal o katastrofie samolotu i silnymi lampami oraz włączając i wyłączając oświetlenie budynku starali zwrócić na siebie uwagę, jednakże bez skutku.
Po tych manewrach Lennartz usiadł za swoją radiostacją i wysłał sygnał S.O.S., swoją 15-metrową anteną umie obsłużyć okręg 300 km. Zakres frekwencji obejmuje 27,215 do 27,275 MHz, zgłosiły się 3 stacje lecz nie mogły w żaden sposób pomóc w tej zagadce.
O 20 50 Lennartz zdecydował się wystrzelić czerwoną racę w kierunku obiektu. Zasięg tej racy szacuje się na 300-400 metrów,krótko po wystrzeleniu okazało się że obiekt zareagował na ten sygnał, zaczął powoli wznosić się do góry a jego kolor stał się intensywniejszy.
Po 4-5 minutach obiekt wzniósł się na wysokość 200 m. od lądowiska
"Obiekt cały czas emitował czerwonomatowe światło, tylko jego górna połowa pozostawaław żółtym odcieniu"
Nagle to coś zaczęło przyśpieszać i stawało się coraz większe, musiało lecieć dokładnie w kierunku chaty Hochries i obserwatorów. W tym samym czasie Lennartz zauważył mocne zakłócenia w działaniu jego radiostacji,jego znajomi z Rosenheim i Monachium dziwili się że nagle go tak głośno słychać a jednocześnie jakieś szmery i zakłócenia , zakłócenia porównano póżniej do przejazdu motoroweru z żle ustawionym silnikiem.
W ciągu 10 sekund obiekt przebył odległość 5-6 km., teraz stał nieruchomo nad górą Klausenberg w odległości 2 kilometrów.
"Teraz gdy był bliżej ,widzieliśmy dokładnie jego obiegające czerwone światła" powiedział póżniej pan Lenartz".
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0ec ... 1b98c.html
Schronisko Hochries Alpenverein


Póżniej świadkowie zgodzili się przy tym że najbardziej spektakularne były te 4 rzędy pulsujących świateł,wyglądały jak światła w dyskotece - czerwone,zielone, niebieskie i białe, w takiej kolejności od góry do dołu. Poruszały się odwrotnie do kierunku ruchu wskazówek zegara, bez jakiegokowiek wzoru a jednocześnie wyglądało to spektakularnie.
Potem gdy obiekt dotarł do góry Klausenberg zawisł tam na okres pół minuty żeby zmienić kurs na prawo i zawisnąć w pobliżu Klausen-Alpe, to schronisko znajduje się na terytorium Austrii i zimą jest niezamieszkałe.
2-3 minuty póżniej świadkowie zobaczyli jak jajowaty obiekt znajduje się około 10-30m. nad grzebieniem górskim łączącym Klausenberg i Zinnenberg (1564m).Tymczasem zakłócenia radiostacji jakby trochę zelżały na intensywności ale i tak kontakt z znajomymi był bardzo słaby wtedy też pan Lennartz wyłączył radio.
O godzinie 21 usłyszano skowyt na dworze,otworzono drzwi z jadalni, w śniegu siedziała para bernardynów Barrie i Susi,psiaki wyglądały na porządnie wystraszone, co dziwne skamlały przed drzwiami z jadalni chociaż te przez cały sezon zimowy nie są otwierane,czy ten obiekt podziałał na nie tak że nie chciały podejść do innych drzwi?.
Aż do 23.40 nic się nie zmieniło,obiekt wisiał nadal w tym samym miejscu, Lennartz podjął decyzję o odpaleniu w kierunku ufo następnej racy. Także tym razem obiekt zareagował ntychmiastowo,okrył się czerwoną otoczką oraz zaczął się wolno wznosić i odlatywać w kierunku południowo-zachodnim. Pięć minut póżniej zniknął z pola widzenia świadków, gdy Lennartz jeszcze raz włączył radiostację ta działała teraz bez zarzutu.
Wydarzenia te opublikowano 13 grudnia w bawarskiej prasie, dzień póżniej podczas prowadzenia ustaleń dowiedziano się o innych obserwacjach.
Brigitte Drexel i jej dwie koleżanki znajdowali się w poniedziałek 10 grudnia krótko przed zmrokiem w okolicy Zellerberg, na niebie zauważyli pomarańczowy obiekt którego w tym miejscu przedtem ani potem nie widziały. Gazeta z Rosenheimu otrzymała telefon od pana Zoefela który z swojego mieszkania na 5 piętrze obserwował wielokolorowe "coś" nad terytorium Hochries. Tego samego poniedziałkowego wieczoru następny świadek pan Hoffmann z Bernau obserwował nad jeziorem Chiemsee pomarańczowo-czerwone światło, miało być wielkością domu. Podobne spostrzeżenia doszły od narciarzy oraz pracowników kolejki linowej.

Następne obserwacje ufo w tym rejonie miały miejsce 3 stycznia, w lutym, 29 marca oraz 17 sierpnia 1974.
23 sierpnia 1974 w okolicy schroniska Riesen doszło także do ciekawej obserwacji,pan Lennartz odwiedził gospodarzy schroniska Riesen rodzinę Ramsauer. O godzinie dwudziestej pożegnał panią Ramsauer, wszedł do swojego samochodu by trudną leśną drogą dotrzeć do swojego schroniska Hochries.
http://de.wikipedia.org/w/index.php?tit ... 1004135828
Schronisko Riesen



Gdy samochód jego zniknął w lesie pani Ramsauer popatrzyła w górę gdzie na niebie zauważyła podłużny podobny do balona obiekt który znajdował się na lewo od schroniska Hochries. Obiekt prawopodobnie stał lub unosił się nisko nad ziemią. Jego żółto-pomarańczowe światło oświetlało budynek klubu "Alpenverien". Gdy tylko ochłonęła zawołała swojego męża i dalszych członków rodziny.
W trójkę obserwowali przez lornetkę te dziwne zjawisko, obiekt musiał być
blisko budynku a swoją wysokością przewyższał go. Niestety między schroniskami nie było łączności ani telefonicznej ani przez radiostcję. W ciągu pół godziny kiedy pan Lennartz był w drodze do "swojego " schroniska ,obiekt widziano w 3 różnych miejscach wokół szczytu góry, potem znikł.
Następnego dnia pani Ramsauer udała się pieszo do schroniska Hochries i opowiedzała Lennartzowi o dziwnym obiekcie, w dwójkę udali się na poszukiwanie możliwych śladów i chociaż dość szczegółowo obszukali owe miejsca nic nie znaleziono. Tym razem nie wystąpił elektromagnetyczny efekt, poprzedniego dnia w czasie obserwacji pani Lennartz była w schronisku i nic nie zakłócało odbioru tv.
W ciągu następnych dni parę razy na niebie obserwowano jasne światła, także rodzina Ramsauer była świadkiem przelotu dziwnego światła.
Pewien rolnik z Frasdorf-Ries opowiedział członkom MUFON-u że obserwował ów obiekt i że wyglądem przypominał dwa złączone ze sobą talerze, wielkość szacował na połowę średnicy księżyca co przy odległości 3 km. daje około 13 m. średnicy obiektu. Po paru minutach obserwacji obiekt zniknął z pola widzenia 10-ciu świadków.
Niestety członkom MUFON-u nie udało się wybrać na miejsce lądowania obiektu, bardzo silne opady śniegu w grudniu 1973r. uniemożliwiły ekspedycję na szczyt Weitlahnerkopf.
Region ten znany jest z wielkiej ilości jaskiń, wielkich głazów i ogólnie uważany za trudny dla turystów.
Tektoniczne wachania, jak np.w dolinie wiedeńskiej gdzie obserwuje się wiele dziwnych świateł na niebie w tym rejonie jednak nie występują.
Różnorodność obserwacji i obiektów z ostatnich lat regionu alpejskiego i obserwacji poczynionych na całym świecie nie pozwala na wyciągnięcie jakiś wspólnych wniosków lub powiązań


MUFON-CES 1975-2002


"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość