Kilka pytań o odprowadzanie zmarłych

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
ODPOWIEDZ
ZdzisławZdzisławski
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2014-08-23, 02:12
Kontakt:

Kilka pytań o odprowadzanie zmarłych

Post autor: ZdzisławZdzisławski » 2019-04-08, 21:30

Jakiś czas temu na antenie Radia Paranormalium usłyszałem o odprowadzaniu zmarłych i powiem szczerze, zaciekawił mnie ten temat. Czy orientuje się ktoś, jak się do tego zabrać? Czy jest do tego niezbędne wyjście poza ciało, czy może istnieje jakaś technika która nie wymaga OOBE? Jak sprawdzić, czy dany zmarły potrzebuje pomocy?

Sporo też słyszałem o znakach od zmarłych. Czy takie odprowadzenie lub w ogóle nawiązanie kontaktu może dać szansę, że te słynne znaki się otrzyma?


Amadeusz
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2019-06-08, 15:45

Re: Kilka pytań o odprowadzanie zmarłych

Post autor: Amadeusz » 2019-06-08, 16:54

Nie, nie jest. OOBE? to ciekawe. znam takich co już za pomocą jogi odprawiają istoty z tego świata. :/
Od kilku lat praca tzw."energią" , "uzdrawianie" to najmodniejszy kierunek kursów po byciu trenerem personalnym. (przykre)


Są techniki odprowadzania istot. Jednak należy mieć pewien dar.
Bez tego otrze się Pan o historie z mchu i paproci.
Mnie też od zawsze interesowała ta tematyka .
Moim nauczycielem był były kościelny egzorcysta i chyba jeden z najlepszych a obecnie już nieżyjący.
Bardzo ciekawe techniki ale oparte głównie na wrażliwości , zdolnościach i możliwościach paranormalnych ucznia.
Nigdy nie powiedział że wiedza którą przekazuje jest skończona. Przyjdzie czas że bedę czuł że można poprawić lub rozwinąć technikę.
Powiedzenie: im wyżej będziesz sięgał światła tym większy rzucisz cień. Tyle lat a wciąż w głowie.
Im bliżej będziesz światła i nauki tym trudniejsze zadania przed Tobą.
I to jest prawda.

Byłem też osobiście w ramach praktyki aby podejrzeć jakie błędy popełniają np. egzorcyści kościelni.
To największe bagno w jakim może się Pan wytaplać będąc podczas takich egzorcyzmów a efektów nie ma albo są przejściowe.

Oni popełniają dwa główne błędy ale nie o tym tutaj na pewno pisać nie będę.
Obecnie Watykan naprodukował egzorcystów ze swoją posługą ponieważ nie dają rady obecni ze starej szkoły.
Nowa szkoła miała być bardziej otwarta na świeckość na patrzenie nie poprzez pewne ukryte dogmaty religii ale nic z tego... Skostniałe zastępy umysłów zamkniętych na piekło i mają problemy w wielu przypadkach.
Niestety z nowej linii papieża czarnego Franciszka egzorcystów jest może dwóch. To bardzo wysocy rangą urzędnicy kościelni.
To co może Pan przeczytać obecnie w prasie , że zwiększenie ilości księży zajmujących się tą tematyką w parafiach czyli posługi egzorcysty wynika z większej nadaktywności "szatana" to mit.
Nie dają rady od zawsze ale wynika to że latami popełniali błędy i nagromadzili mnóstwo niekorzystnych czynników podczas swojej pracy.
To spora tematyka ale oparta głównie na mierze że walczą z "szatanem" którego zwyczajnie nie ma.
O tym że piekła nie ma mówi sama głowa Jezuitów w Watykanie.
Przperaszam ze a tu o polityce... ale to też ważny czynnik...

Pytanie czy Pan ma zdolności gdyż wymagana jest pewna wrażliwość w percepcji zmysłu.
Każda dusza którego Pan napotyka "w przestrzeni" wymaga interwencji.
Jezęli trafi Pan na Poltergaista żadne OOBE czy joga Panu nie pomoże.
Poltery wymagają innego podejscia.
Są dwie techniki pracy z Polterami.
Poltery to nic innego jak dusza ale umiejętnie operująca energią stąd większość z tego forum po usłyszeniu Poltergaist dostaje dreszczy.
Jestem w posiadaniu filmu z oczyszczania gdzie w pomieszczeniach znajduje się Polter i widać jak zachowuje się Polter.
Od dźwięku poprzez krzyk, aż po manifestacje przedmiotów.
Niestety firma w której był Polter nie zezwoliła i nie chce być kojarzona z takimi zjawiskami i ten film służy jako dowód i lekcja jak pracuje się z duszą o większych możliwościach. Jest w moim prywatnym archiwum.

Wchodzenie w interakcje z duszą jest specyficzne i wymaga na pewno silnej psychiki i zdrowia psychicznego.
DLaczego o tym pisze. Ponieważ cały czas operuje Pan na bardzo cieńkiej granicy co jest prawdą a co złudzeniem umysłu.
Wielu ludzi z którymi miałem kontakt a "zajmują" się szeroko pojętym oczyszczaniem ma własne problemy egzystencjalne w tym depresje która wyklucza pracę i skreśla taką osobę.
Natomiast takie osoby są pewne że pomagają a czynią sobie i innym krzywdę.

Znam osobiście kilka przypadków w których adepci szkoleń i kursów u "Pani Krystyny" jak odprowadzać byty albo wymyślali historie dla podkręcania atmosfery albo bawili się w wywoływanie co później kończyło się w dwóch przypadkach szpitalem psychiatrycznym.
Nie wierzcie w kursy dniowe czy weekendowe. To zwykłe wyciąganie z Was pieniędzy i podbijanie ego prowadzącego.

Nauka trwa tyle ile uzna nauczyciel. (o ile Pan takiego znajdzie)
Dobry i zwinny uczeń z darem potrafi pracować przy wsparciu nauczyciela już po 2-3 latach nauki.
Nie chodzi o wiedzę a bardziej o praktykę a na to trzeba czasu.
PRZEDE WSZYSTKIM nauczenia się operować strachem.
Strach w człowieku wzbudzony przez istotę powoduje , że możemy zapomnieć o odprowadzaniu.
To też jest szeroka tematyka którą należy dokładnie przeanalizować.
Nie okazywanie strachu zaraz po silnej psychice to jeden z najważniejszych czynników.


Przestrzegam przed ludźmi których wiedza kończy się na czytaniu książek i oglądania Youtuba.

P.S a wie Pan ile błędów popełniają egzorcyści opierając prace swoją na złych tłumaczeniach?
Ja tylko w tym przypadku oprę się o religię.
Stąd szersze patrzenie na wszechświat Franciszka i na sprawy energii. On dobrze wie w co gramy.
Niestety mimo że Jezuici dobrze wiedzą złamać kręgosłupa wiary nie mogą ot wielka tajemnica wiary. a dokładnie tajemnica w co wierzą.!!!


Papież Franciszek zaaprobował zmiany w modlitwie "Ojcze nasz"

O tym, dlaczego konieczna jest zmiana w tekście modlitwy "Ojcze nasz" papież Franciszek mówił m.in. podczas audiencji na placu św. Piotra na początku maja tego roku. Tłumaczył wówczas, że uchwycenie dokładnego znaczenia oryginalnej greckiej wersji modlitwy jest bardzo trudne i że „wszystkie współczesne tłumaczenia są trochę kulawe”. Mówił również, że nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że to Bóg kusi człowieka i należy pamiętać o tym, że to szatan skłania ludzi do grzechu. Podkreślił wówczas, że w trudnych chwilach Bóg czuwa przy nas i nas umacnia.

W nowej wersji modlitwy "Ojcze nasz" fragment "Nie wódź nas na pokuszenie" ma zostać zastąpiony słowami: "Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie". Papież Franciszek zaaprobował jednak zmianę w języku włoskim. O tym, czy tekst modlitwy "Ojcze nasz" zmieni się także w innych wersjach językowych, zadecydują kościoły narodowe, a nie Watykan - informuje "Rzeczpospolita".
Amadeusz
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2019-06-08, 15:45

Re: Kilka pytań o odprowadzanie zmarłych

Post autor: Amadeusz » 2019-06-08, 19:07

A to m.in co daje nam taka nauka.

- zmiana trybu życia (więcej nieprzespanych nocy)
- problemy z akumulacją własnej energii życiowej (częściej trzeba robić przerwy w pracy i spędzać czas z przyrodą takie "ładowanie akumulatorów")
- nauczenie się podejścia do życia w którym większość czasu będzie dominować wymiar śmierci i krzywda ludzka.
- nauczenie się braku empatii i zrozumienia czynników zachodzących w otoczeniu
- problemy w związkach ( w związku )
- szanowanie uczucia miłości i pielęgnowanie tej materii (z dużo większą troską)
- znaczne pogorszenie się stanu zdrowia ogólnego w pierwszych miesiącach pracy
- utrzymywanie własnego EGO na niskim poziomie. (po pierwszych sukcesach znaczących przyjdą porażki)
- ciągła kontrola stanu psychicznego (poznanie swoich granic)
- utrata znajomych a na pewno części środowiska.
- w pierwszych miesiącach nasilona wrogość zwierząt wobec nas (zauważalne znacząco)

czy są plusy?

- ogromna siła w rozumieniu istoty życia i daru jakim jest.
- nauka wielowymiarowości świata
- nauczenie się na nowo słowa: miłość
- dystans do świata i z czasem wewnętrzny spokój podyktowany silnym przekonaniem o nieśmiertelności duszy. (brak lęku przed śmiercią)
- zderzenie się ze światem niewidzialnym i namacalne poczucie jego istnienia (czyli jak w liturgii poznanie stwórcy świata widzialnego i niewidzialnego)
- to co przetrwa jak związek, znajomości ,siła zakorzenią się na stałe w człowieku z nową energią.
- satysfakcja z pierwszych sukcesów po pierwszej ciężkiej istocie.
- pomoc innym ludziom
- szczęście i satysfakcja.

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość