Moja histoia

Bardziej niż nieprawdopobobne, niemożliwe, niewiarygodne... i nie pasujące do pozostałych kategorii.
ODPOWIEDZ
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-16, 11:36

Witam już tu pisałem, ale nie mam pojęcia czemu mój temat został usunięty.

Od pierwszej komunii mam prorocze sny, w trzeciej klasie zobaczyłem postać w czarnej pelerynie stojącą bez ruchu. Czułem się w tedy bardzo dziwnie i od tego czasu co roku w dziwnych okolicznościach giną członkowie mojej rodziny. Gdy zamknę oczy widzę straszne postacie. Słyszę głosy, czy ktoś może wyjaśnić co się tu dzieje.


Awatar użytkownika
MarcinK95
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 84
Rejestracja: 2012-07-19, 17:31

Re: Moja histoia

Post autor: MarcinK95 » 2015-08-16, 13:02

Najpierw uzgodnij jedną wersję. Wczoraj nie pisałeś nic o ginących ludziach ani proroczych snach. Wspomniałeś tylko o postaci której się boisz.
Ja odpisałem że mógł to byś strach na wróble albo drzewo owinięte folią (tak się robi ze słomianymi chochołami by prędzej izolowały), i po prostu jako dzieciak się wystraszyłeś i masz traumę.
Poza tym pisałeś że było to w okolicy jakiegoś zamku- jakiego?
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Re: Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-16, 14:44

Nie mam pojęcia jaki był to zamek, nawet nie wiem czy rzeczywiście był to zamek, wiem, że były to na pewno ruiny, ale nie pamiętam, co to tak naprawdę było. To nie był strach na wróble, ani drzewo owinięte folią, zbyt bardzo przypominało człowieka i nie wisiało na drągu, po za tym jaki był by sens stawiania strachu na wróble przy ścieżce w lesie, po za tym nie powiedziałem, że się akurat tego wystraszyłem. Nie tak łatwo mnie przestraszyć, ale to co się stało po tym jak to coś zobaczyłem mnie przestraszyło, czyli właśnie śmierć bliskich i to w dziwny sposób, wydawać by się mogło, że w naturalny, jednak dziwny. Jakie znaczenie mają prorocze sny, czy gnący bliscy?
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Moja histoia

Post autor: czyzo3 » 2015-08-16, 18:06

A wiesz, wszystko zależy od tego, w jakim jesteś wieku. Niestety, w naszym życiu przychodzi ten moment, w którym nasi bliscy stają się starzy i schorowani i w naturalnym następstwie umierają. Babcie, dziadkowie, później rodzice, wujkowie, znajomi...

No i fajnie by było byś coś więcej napisał o tym wszystkim.
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Re: Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-16, 19:33

Ja wiem, że ludzie się starzeją, ale moja ciocia i mój wujek nie byli wcale tacy starzy po za tym moja babcia i mój dziadek nie umarli ze starości. Chciałbym napisać coś więcej, ale nie wiem co mam napisać, a i jeszcze coś, po napisaniu drugiego posta usłyszałem głos mówiący: Czemu szukasz Kamil. Nie, nie zmyśliłem sobie tego, potrafię odróżnić fikcję od prawdy i wiem, że nikt mi nie wierzy, ja sam sobie nie wierzę, próbuje sobie mówić, że to co widzę i słyszę to nie prawda. Tak dla wiadomości mam 16 lat i nie to nie jest efekt dojrzewania.
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Moja histoia

Post autor: czyzo3 » 2015-08-16, 22:43

Byłeś bierzmowany?
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Re: Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-17, 08:42

Tak, a co to ma do rzeczy?
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Moja histoia

Post autor: czyzo3 » 2015-08-17, 18:38

To, że sakrament bierzmowania jest sakramentem w którym jest zamykany bierzmowanemu czakram trzeciego oka, który odpowiada za postrzeganie świata pozazmysłowego (w tym jego słyszenie). W Twoim przypadku polecam konsultację z psychiatrą, w celu potwierdzenia czy rzeczywiście to co słyszysz/widzisz nie jest tylko objawem pewnych zaburzeń. Później, jeżeli okaże się że tak nie jest, możemy spróbować w jakiś sposób tobie pomóc.
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Re: Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-17, 19:02

To było pierwsze co zrobiłem, wykonałem serię różnych badań, byłem u psychiatry, który uważa, że nic mi nie jest. Nie jestem głupi, choroba psychiczna przyszła mi jako pierwsza do głowy i to sprawdziłem, nic mi nie jest.
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Moja histoia

Post autor: czyzo3 » 2015-08-17, 20:37

No to albo nas wkręcasz, albo coś jest na rzeczy. Pytanie tylko co? Bo opcji może być wiele. Może to być ingerencja innych bytów, ale nie musi. Mogą to być również tzw. fantomy, które sam stworzyłeś w swojej przestrzeni astralnej i które teraz ciebie gnębią. W każdym bądź razie nie łączyłbym tego, co ty odczuwasz z tym, że bliscy umierają. Śmierć to śmierć, niewiele istot ma na nią wpływ. Ale już podszywać się, że to może być ich sprawka - to może każda. Tak samo jeżeli chodzi o fantomy, zaś łączenie tego z śmiercią w swojej świadomości jeszcze nakręca zjawisko które cię gnębi. Więc pierwszy punkt który może Ci pomóc to uświadomienie sobie tego faktu i nie nakręcanie się.

Kolejna sprawa to to, o czym klepię prawie każdemu i wielokrotnie o tym mówiłem - popracować nad swoją energetyką. Polecam system NEW Nowe Drogi Energii (wpisujesz w google i od razu wyskoczy plik PDF do ściągnięcia). Jeżeli nęka cię jakiś byt, to jak poprawisz swoją energetykę to stworzysz naturalną barierę która będzie cię przed nim chronić. Zaś jeżeli przyczyną jest stworzony przez ciebie fantom, to poprawa energetyki wzmocni ciebie na tyle, że będziesz w stanie sobie z tym problemem poradzić.

Możesz również spróbować oczyszczania energetycznego siebie oraz otoczenia w którym mieszkasz. Najprostsze i dostępne dla każdego byłoby oczyszczanie za pomocą białej szałwii i turówki wonnej (sweet grass). Poszukaj na internecie co i jak. I bez stresu. Nie musisz się bać tego, że zrobisz coś nie tak jak w podanych tam "rytuałach". Zrób tak, byś ty się z tym dobrze czuł - wtedy osiągniesz sukces.
Shitokiro
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2015-08-12, 11:53

Re: Moja histoia

Post autor: Shitokiro » 2015-08-18, 02:04

Witam,
Chciałbym się zapytać Pana Psychologicznego(O ile oczywiście można odmieniać Twój Nick, jeżeli nie... Przepraszam.) o prorocze sny.
A mianowicie chciałem spytać o:
#Przykład jednego z takich snów i odpowiednika w prawdziwym świecie.
#Częstotliwość występowania snów na tydzień/miesiąc.
#Dokładność snów, czy są 100% trafne, czy niektóre aspekty się różnią z wizją.
#Uczucie podczas zrozumienia, że wydarzenia senne są odzwierciedlane w realnym świecie.
#Uczucie po przeżyciu takiego snu jakie doświadczasz zaraz po przebudzeniu.
#Realność snu, czy sen jest realny czy przekazuje informacje za pomocą symboli lub w inny ukryty sposób.
#Powtarzalność pewnych elementów, czy te wszystkie sny łączy jakiś motyw, uczucie, przedmiot, osoba.

I to chyba wszystko, jeżeli mógłby Pan odpowiedzieć byłbym bardzo ucieszony.
Dziękuje bardzo.
Pozdrawiam,
Shitokiro.
Psychologiczny
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2015-08-11, 19:53

Re: Moja histoia

Post autor: Psychologiczny » 2015-08-18, 09:11

Shitokiro.
Chciałbym na początku zaznaczyć, że te sny nie dotyczą żadnych ważnych wydarzeń, przedstawiają, a właściwie przedstawiały do 15.08.2015. moje życie. Odpowiadając na twoje pytania:
1 Mój pierwszy proroczy sen był jedną noc po Komunii Świętej, a dotyczył po prostu tego co będę robił z kuzynką i bratem i sprawdziło się w 100% to co robiłem, mówiłem.
2 Gdy sprawdzi się jeden to następuje drugi.
3 Wszystko jest w stu procentach trafne.
4 Zaskoczenie
5 Nic nie czuję nie potrafię w czasie snu rozpoznać, że się sprawdzi.
6 Sny są ja najbardziej realne.
7 Nic się ze sobą nie łączy, ani nie powtarza.
Czy częste bóle głowy mogą być powiązane z tymi snami?

czyzo3
Nie za bardzo wiem co to są fantomy, ale po tym opisie przypominają mi się tulpy, a jeżeli są to tulpy to raczej ciężko aby to było to, ponieważ ja nic wokół siebie nie tworze.
Łącze śmierć bliskich z pewnym wydarzeniem, które opisałem na początku, czyli postacią w czarnej pelerynie.
Zobaczę czy pracowanie nad swoją energetyką pomoże.
Raczej nie będę bawił się w żadne rytuały.
Na razie dzięki za pomoc
Awatar użytkownika
czyzo3
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 161
Rejestracja: 2013-04-23, 00:25
Lokalizacja: Malbork

Re: Moja histoia

Post autor: czyzo3 » 2015-08-18, 19:12

Wybacz, pomyliłem nieco nazwę pojęcia, pomyliłem fantom z fantazmem (chociaż fantom jest tylko szczególnym przypadkiem fantazmu, ale nie istotne). Ciężko wytłumaczyć czym jest fantazm osobie nie zorientowanej w pewnych tematach, ale posłużę się przykładem podanym w "Wtajemniczeniu do Hermetyzmu" Franz'a Bardon'a:

Bardzo wyraźnym przykładem jest tak zwana mania magicznego prześladowania, którą opiszę z dwóch konkretnych punktów widzenia, w odniesieniu do fantazmów. Istnieją ludzie, którzy posiadają wrodzone groźne bądź demoniczne rysy twarzy i ich zewnętrzna aparycja w konsekwencji tworzy impresję czarnego maga, lecz oni prawdopodobnie nie mają najmniejszego pojęcia o jakiejkolwiek nauce, a co dopiero o magii. Wystarczy, by łatwo ulegająca sugestiom, emocjonalnie pobudliwa czy w inny sposób próżna osoba, spotkała się z takim człowiekiem - czy to w służbowej, czy w osobistej sprawie - i nasz „obiekt testu”, jak go nazwiemy, będzie natychmiast miał poczucie silnej antypatii i wstrętu wobec antagonisty. Może się zdarzyć, że ta osoba będzie zachowywała się dziwnie, mimowolnie czy też nieświadomie. Pierwszą myślą, jaka wejdzie do umysłu obiektu testu, będzie to, że ma do czynienia z czarnym magiem. Może, z jakiegoś powodu, ta osoba ma zbyt wysokie mniemanie o tym rodzaju ludzi i pierwszy krok ku własnej sugestii został już uczyniony. Wcześniej czy później zaczną pojawiać się małe, dziwne incydenty dnia codziennego, a wina za nie będzie zawsze zrzucana na tamtą osobę, podczas gdy są to normalne zajścia. Od teraz uwaga jest zamieszana, osoba ciągle się obserwuje, a obraz „tamtego” staje się coraz bardziej wyraźny. Dana osoba już czuje się prześladowana. Oczy demonicznie wyglądającej osoby są coraz bardziej błyszczące, jego wizerunek pojawia się w snach, obraz staje się coraz bardziej żywy, aż ostatecznie pojawia się nawet przy dziennym świetle. W końcu osoba stale żyje pod wrażeniem bycia prześladowanym w każdej chwili. Z pomocą bardzo żywej wyobraźni, obraz może zostać skondensowany do takiego stopnia, że staje się widoczny nawet dla innych, podobnie wrażliwych osób. Gdy nasz obiekt testu czuje się w ten sposób prześladowany, z obrazem ciągle działającym w jego umyśle, może zostać przekonany do wszystkiego, nawet do najgorszego. Szuka pomocy, zaczyna się modlić, robi wszystko, co może, by wyzwolić się spod tego strasznego wpływu; załamuje się nerwowo, stopniowo staje się szalony i kończy popełniając samobójstwo bądź resztę swojego życia spędza w szpitalu psychiatrycznym. Fantazm wypełnił swoje zadanie.

Jednakże, jak ciężki jest szok, gdy w sferze mentalnej taki duch przekonuje się, że popełnił dobrze zorganizowane, magiczne samobójstwo! Cóż za gorzkie rozczarowanie! Nasz demoniczny człowiek oczywiście nie ma najmniejszego pojęcia o tym, co się stało, i nigdy nie zda sobie sprawy z tego, że był czynnikiem w całym zajściu. Jego twarz i zachowanie było jedynie formą, wzorem, z którego nasz obiekt testu stworzył destrukcyjną istotę, fantazm, którego ostatecznie sam stał się ofiarą. Takie i podobne smutne przypadki zdarzają się częściej niż ludzie myślą, czasami szybciej, bardziej drastycznie, w innych przypadkach powoli, przebiegle i podstępnie. Lecz gdybyś ośmielił się powiedzieć prześladowanej osobie prawdę, to nigdy nie uwierzy, gdyż fantazm dobrze wie, jak powstrzymać swoją ofiarę przed ucieczką.
Myślę, że Twoim fantazmem jest właśnie ta postać w pelerynie. Nie wiem, czy gdy pierwszy raz ją spotkałeś, to postać ta była tylko figlem twojej wyobraźni, czy był to jakiś byt. Jestem nawet w stanie przyjąć wersję że był to jakiś byt, tym bardziej, że o "czarnych postaciach przypominających postać w płaszczu/pelerynie i kapeluszach" wiele doniesień można usłyszeć czy przeczytać, sam takie spotkanie miałem i znam osoby, które również widziały coś takiego. I z własnego doświadczenia wiem, że mimo, że postaci te sprawiają złe, nieprzyjemne wrażenie (tak jak w podanym cytacie osoba o groźnej/demonicznej aparycji), to wcale złymi istotami nie są. Ale teraz w poniższym cytacie "osobę o groźnej aparycji" zamień na "postać w pelerynie" i przeczytaj dalej ze zrozumieniem i odniesieniem do twojego przypadku, powinieneś zrozumieć o co mi chodzi.
Shitokiro
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2015-08-12, 11:53

Re: Moja histoia

Post autor: Shitokiro » 2015-08-19, 15:01

Czy częste bóle głowy mogą być powiązane z tymi snami?
Hmmm... Raczej nie ma to nic wspólnego, jednak może być z tym jakieś inne powiązanie.
Póki co mogę tylko polecić Ci tworzyć archiwum tych proroczych snów, sprawdzać je, analizować w poszukiwaniu jakiegoś wzoru.
Być może gdzieś Cię to zaprowadzi, nic nie dzieje się bez przyczyny.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość