Teilhardowska koncepcja ewolucji wszechświata

Wszystko, co związane jest z nauką. Odkrycia, ciekawostki, teorie, doświadczenia, badania naukowe...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4739
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Teilhardowska koncepcja ewolucji wszechświata

Post autor: Ivellios » 2008-09-27, 22:40

PIERE TEILHARD DE CHARDIN (1881-1955)

Teilhardowska teoria ewolucji jak zawsze jest na czasie, zwłaszcza obecnie może stanowić aktualne przesłanie dla ludzi zainteresowanych rozwojem swoim jak i całej ludzkości. Mimo, że Teilhard był obrzydliwym chrześcijaninem (swojego czasu uznany za heretyka), stworzył naprawdę piękną koncepcję. Koncepcję tę przedstawiam wam w mega skrócie i w hiper uproszczeniu. Miłego czytania życzę.

Ewolucja wszechświata.

Teilhard traktował świat jako fenomen jednolity, jako proces wszechogarniających przemian. Kosmogeneza stała się naczelnym pojęciem w jego filozofii. Wszechświat zbudowany jest z tworzywa, którego każdej elementarnej cząstce przysługuje w jakimś sensie psychiczność. Istnieje więc materia cielesna, oraz odpowiadająca jej energia tengencjonalna (dotykalna) oraz materia duchowa, wewnętrzna, której odpowiada energia radialna stanowiąca prawdziwe „wnętrze ciał” i będąca jednocześnie elementem motorycznym kosmogenezy.

Ewolucja przebiega według określonych praw, a najważniejsze z nich to zasada złożoności-świadomości. Głosi ona, że wzrastającej złożoności struktur tworów ewolucji towarzyszy doskonalenie się świadomości. To samo prawo określa rozwój ewolucji świata nieorganicznego, potem życia i wreszcie świadomości prostej, która przechodzi w świadomość refleksyjną właściwą człowiekowi. Teilhard rozpatruje świat e trzech wymiarach tj. w nieskończonej małości, w nieskończonej wielkości, oraz w nieskończonej złożoności. Człowiek jako twór najbardziej złożony zajmuje naczelne miejsce w kosmogenezie i to przez niego przebiega główna oś ewolucji. Proces ewolucji jest nieodwracalny.

Właściwości psychiczne tworzywa wszechświata odgrywają coraz istotniejszą rolę w stosunku do własności materialnych, aż wreszcie osiągają wartość absolutną – cała materia cielesna przeistacza się w energię duchową. Poszczególne świadomości jednostkowe łączą się w jeden twór duchowy nazwany przez Teilharda świadomością zbiorową, która doskonali się w skutek coraz liczniejszych, ogarniających cały glob ziemski, środków łączności międzyludzkiej.

Prężność demograficzna homo-sapiens przyczynia się wraz z rozwojem cywilizacji, uspołecznienia i scalenia do powstania „społeczności uplanetyzowanej”, którą charakteryzuje duchowa więź wszystkich przeszłych, teraźniejszych i przyszłych pokoleń ludzkich – dzieje się to w nowej epoce nazwanej przez Teilharda „noosferą”. Noosferą centralizuje się wokół punktu Omega, będącym punktem docelowym kosmogenezy. Dobro to aktywny udział w tworzeniu cywilizacji, w postępie ludzkości ku Omedze-Bogu.

Zło to bierność, przeszkadzająca ewolucji, a tym bardziej jej przeciwdziałanie. Zło to odpad ewolucji, który wszakże Bóg zużytkowuje na korzyść kosmogenezy. Zbawienie jest indywidualne, ale w ramach całej ludzkości. Zbawia ludzkość Chrystus, który przenika cały wszechświat i kieruje go ku Bogu – stąd pojęcie kosmicznego Chrystusa, Chrystusa Ewolucji, lub Chrystusa Kosmogenezy.


Fenomen Ludzki
to podstawowa kategoria filozofii Teilharda, który pragnie ująć w swej filozofii wszechświat jako całość. Człowiek musi coraz bardziej i lepiej poznawać otaczający go świat, jest to koniecznością życia. Poznanie jest warunkiem rozwoju kosmosu. Sytuacja człowieka jako podmiotu poznającego jest dość złożona, gdyż stanowi on sam dla siebie centrum obserwacji. Podmiot i przedmiot łączą się wzajemnie i przetwarzają w akcie poznawczym. Człowiek widzi i odnajduje siebie we wszystkim, co jest przedmiotem jego poznania.

Poznanie jest zbiorowe, jego podmiotem i przedmiotem jest ludzkość. Człowieka nie można rozpatrywać poza ludzkością, ludzkości poza życiem, życia poza wszechświatem. Nie można poznawać fenomenu wszechświata i fenomenu ludzkości, inaczej jak tylko w czasie od początku świata i człowieka aż do ich końca. Jest to prawdziwy wymiar nowej nauki. Aby odkryć prawdziwe miejsce człowieka we wszechświecie, nauka powinna „szczerze wyjść poza siebie”.

Dwa wymiary, pomiędzy którymi wszechświat jest rozpięty, wielości nieskończenie małe i nieskończenie wielkie, stanowią jak gdyby dwie przepaści, których krańców nie jesteśmy w stanie dostrzec, ale które przeczuwamy pełni lęku i poczucia własnej znikomości. Ta skala rodzi poczucie absurdalności istnienia (motyw obecny później w egzystencjalizmie). Należy więc ratować ludzkość przed grożącą utratą wiary w siebie i przed zanikiem optymistycznej perspektywy.

Dalszy postęp jest dziełem nie indywidualnej, lecz zbiorowej świadomości, czy to przez postęp nauki, czy to przez „Ducha Świata”. „Duch Świata” jest wzrastającą świadomością. Wzrostowi świadomości towarzyszy wzrost sił przyciągania, sympatii, a miłość między ludźmi ujawnia siłę kosmiczną.

Źródło: uratowane z gw.7d.pl


ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości