Succubs

Wszystko, co chcesz wiedzieć o demonach, i nie boisz się zapytać
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Succubs

Post autor: Chantelle » 2010-12-29, 15:38

Istnieje teoria , zeza kazdym razem jak mamy mokry sen, Succubus/incububos , zywi się nasza energia ;)
Ciezko na sto procent stwierdzic , czy mialo się z nim do czynienia , czy to tylko urojenie. Jedni uwierza , drudzy wytlumacza bardzo rzeczywistym snem, z ktorego nie beda chcieli się budzic :)


No i na co patrzysz
Awatar użytkownika
kaszunia1
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 137
Rejestracja: 2009-12-30, 23:57
Lokalizacja: janowiec wlkp.

Re: Succubs

Post autor: kaszunia1 » 2011-01-02, 20:35

Chantelle pisze: Ciezko na sto procent stwierdzic , czy mialo się z nim do czynienia , czy to tylko urojenie. Jedni uwierza , drudzy wytlumacza bardzo rzeczywistym snem, z ktorego nie beda chcieli się budzic :)
Może zacznijmy od stwierdzenia czy duchy w ogóle istnieją? Można w ten sposób rozumować, że większość zdarzeń paranormalnych to sen... ;p
Życie jest za piękne i za krótkie, żeby móc na 100% poznać możliwości miłości - w każdym aspekcie.

Z kolei nie każdy ma szczęście przeżyć miłość w swoim życiu

ALE ZAWSZE POZYTYWNIE. JEŚLI KTOŚ CIEBIE ZRANIŁ TO KUP KASK I ZAŁÓŻ GO NA TYŁEK- BO KTO MA MIĘKKIE SERCE MUSI MIEĆ TWARDĄ DUPĘ... ;P
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Succubs

Post autor: Chantelle » 2011-01-07, 15:49

Nikt tego nie stwierdzi . Jedni wierza drudzy nie i zadnym nic nie przetlumaczysz ;)
No i na co patrzysz
speed070689
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 8
Rejestracja: 2011-01-11, 14:10

Re: Succubs

Post autor: speed070689 » 2011-01-13, 18:21

no to teraz wam szczęka spadnie co mnie nękało. Był okres czasu że sukkub nękał mnie w nocy. Nie wiedziałem co to chodziłem do 4 klasy. bałem się iść spać bo wiedziałem że znowu "TO" przyjdzie. W pokoju czułem czyjąś obecność. Często budziłem się w nocy sparaliżowany i nie mogłem się ruszyć. przestałem się tym przejmować bo to objawiało się tylko paraliżem i poczuciem wielkiego lęku. Serce waliło tak że nawet byłem w stanie je usłyszeć. Gdy nie zacząłem się tym przejmować i mniej bać zjawisko to ustało lecz na jakiś czas. Potem się przeproadziłem i był spokój. Do czasu... Nękało mnie to w gimnazjum ale bardzo bardzo rzadko i znowu był spokój. Chodząc do 3-4 klasy technikum powróciło... aż wkońcu zdarzało się to z 3 razy w tygodniu. Nie wiedziałem jak sobie poradzić. postanowiłem że poczytam lekturke na ten temat. Paraliże senne są naukowo udowodnione i towarzyszy temu np lęk duszności itd a nawet można mieć zwidy. Postanowiłem z tym walczyć. Najczęśćiej dopadało mnie to nad ranem koło 5 wtedy to budziłem się nie mogąc się ruszyć, towarzyszył temu lęk ale usilnie próbowałem ruszyć się nogami rękoma czy coś wykrzyczeć. czasami poddawałem się a czasmi miałem motywację żeby temu czemuś stawiać opór i gdy z całej swej siły woli z całej siły że tak powiem energetycznej (zaraz powiem o co chodzi) próbowałem się ruszyć , najczęściej nogami, to to "COŚ" odpuszczało po 10-15 sekundach i mogłem np wstać. Ta siła energetyczna to jest coś tak jakby fizyczna podczas walki z "tym" traci się energie i to dużo. To jest tak jakbyś wrócił po całym dniu z roboty a nawet gorzej. Pamiętam pewnego razu przebudzałem się w nocy z koszmaru tzn budziłem się ze snu a wracałem dorzeczywistości coś czułem że jest bardzo nie tak... i to naprawde bardzo... Śnił mi się koszmar na jawie nie wiem jak to nazwać.... siłowałem się z jakąś istotą na łóżku w sensie psychicznym i fizycznym z tego co pamiętam to podczas walki z tym to coś wydawało nienaturalne dźwięki tzn coś jak zwierze ale gorsze. to coś nie chciało odpuścić i ja też stąd dźwięki tej istoty. WYGRAŁEM ona odpuściła. Pewnie spytacie o wygląd jej. moge coś powiedzieć. więc była ciemna i leżała na moich nogach tak jakby z rozpostartymi krótkimi kończynami z przodu coś jak skrzydła. Głowa jak u mnicha, tzn postać ta była w ciemnym kapturze i nie widziałem twarzy. nie duża coś jak 2-letnie dziecko. Tyle pamiętam. To było coś przed czym miało nastąpić prawdziwe wydarzenie.... największemu wrogowi nie życze tego co zobaczyłem i przeszedłem pewnego dnia gdy znowu mnie zaatakowało... Obudziłem się nad ranem koło 5... nie mogę się ruszyć mam lęki... brzmi znajomo.... ale doszło do tego że coś ssało lub dobierało się do mojej szyi... nie ruszałem się bałem się i wtedy zobaczyłem to coś czego nigdy nie zapomne. W moim pokoju łóżko było ustawione na przeciwko telewizora i otóż do czego zmierzam... podczas paraliżu nie mogłem się ruszyć miałem głowe lekko przekręconą w prawą strone więc nie mogłem widzieć co z lewej mnie tak ssie i jak myślicie co zrobiłem? popatrzyłem w telewizor stojący naprzeciw mego łóżka. W odbiciu widziałem siebie leżącego a obok łóżka stał "Gość" około 190-200 cm miał bladą twarz wyglądał jak żywy nieboszczyk ubrany był w jakby długi płaszcz do ziemi z futra ten płaszcz miał jakby peleryne też z futra nie wiem jak to nazwać, ciemne włosy i stał prosto i patrzył się o dziwo tak jakby w telewizor jakby dawał mi do zrozumienia że on jest. zamkłem oczy ze strachu i usnąłem. nigdy to już nie powróciło ale miałem pare paraliży. gdy zacząłem z tym walczyć już nie przychodzi. Teraz powiem kilka faktów które miały miejsce jescze zupełnie wcześniej. Kiedy np wstawałem i mnie paraliżowało i walczyłem z tym i wygrywałem natychmiast usypiałem z braku sił do wstania. to przychodziło nawet i jeszcze raz i wtedy się przebudzałem i kiedy powoli drętwiałem natychmiast się zrywałem nie dając do siebie dostępu. czasami nie wiem z kąd budziłem się z przeczuciem że to na bank będe miał paraliż tak jakbym już wiedział i czuł, co ciekawe nawet podczas twardego snu... Raz się obudziłem ze snu ale nie otwierałem jescze oczu, byłem 100% świadomy i nagle coś powiedziało: Teraz TY jesteś następny... Nie wiem co to znaczyło ale to było jakiś czas po tym jak zobaczyłem tego dwumetrowego upiora przy łóżku. Nie przestraszyłem się jakoś. otworzyłem oczy i wstałem. od tamtej pory miałem z 3-4 paraliże i juz nie wraca. W dzieciństwie jescze też byłem w takim stanie że się obudziłem i miałem zamknięte oczy ale byłem świadomy i słyszałem okropny śmiech jakiegoś gościa który tak jakby wylatywał z mojego pokoju przez zamknięte okno. towarzyszyło temu fizyczne odczucie wiatru który przeleciał mnie po policzku i całej twarzy który wskazywałby że ta istota faktycznie wylatuje z pokoju zostawiając za soba jakby przeciąg. To tyle co chciałem powiedzieć. Co wy o tym myślicie miał ktos taką przygodę ? bo naprawde wątpie jestem zdrowy 100% nie miejcie mnie za psychola
Awatar użytkownika
kaszunia1
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 137
Rejestracja: 2009-12-30, 23:57
Lokalizacja: janowiec wlkp.

Re: Succubs

Post autor: kaszunia1 » 2011-01-14, 04:01

z paraliżem widze że mniej więcej jesteś doinformowany... ale z tym gościem to sobie niezłe jajca robisz... niektórzy są łatwo wierni i być może, że ci uwierzą...

Z paraliżami się zgodzę, klasyczne paraliże senne, ale na mój nos to troszkę ubarwiłeś historię, czyć nie tak?

powiedz jak jest, nikt cie za to nie zgnoi.... przynajmniej ja...
Życie jest za piękne i za krótkie, żeby móc na 100% poznać możliwości miłości - w każdym aspekcie.

Z kolei nie każdy ma szczęście przeżyć miłość w swoim życiu

ALE ZAWSZE POZYTYWNIE. JEŚLI KTOŚ CIEBIE ZRANIŁ TO KUP KASK I ZAŁÓŻ GO NA TYŁEK- BO KTO MA MIĘKKIE SERCE MUSI MIEĆ TWARDĄ DUPĘ... ;P
speed070689
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 8
Rejestracja: 2011-01-11, 14:10

Re: Succubs

Post autor: speed070689 » 2011-01-14, 04:45

kaszunia1 pisze:z paraliżem widze że mniej więcej jesteś doinformowany... ale z tym gościem to sobie niezłe jajca robisz... niektórzy są łatwo wierni i być może, że ci uwierzą...

Z paraliżami się zgodzę, klasyczne paraliże senne, ale na mój nos to troszkę ubarwiłeś historię, czyć nie tak?

powiedz jak jest, nikt cie za to nie zgnoi.... przynajmniej ja...


Bardzo bym chciał żeby to była fikcja ale opisałem 100% jak było. Słyszałem że organizm sam produkuje sobie substancje która powoduje paraliże i przy tym halucyny. Pewnie ze mną i też tak było. endorfiny adrenalina i DMT to mieszanka wybuchowa. jeśli organizm naprodukuje za dużo to są takie odpały. Niektórzy sobie sztucznie wytwarzają DMT i podobno mają jazdy jak nie powiem co. Myśle że to co widziałem słyszałem to wytwór tylko i wyłącznie mojego mózgu poprzez odpowiednie pobudzenie go określonymi związkami które organizm sam jest w stanie wytworzyć. Szkoda że niestety odbija się to na psychice mojej i innych ludzi.
Osobiście uważam że nie ma żadnych sukkubów to nasz mózg i organizm robi nas poprostu w jajo a my nad tym nie panujemy
tak

Re: Succubs

Post autor: tak » 2011-01-14, 16:24

Sny są fajne. Nawet jeśli śnisz na jawie.. :kosci:
kozakkzk

Re: Succubs

Post autor: kozakkzk » 2011-03-14, 22:14

Powiem tak , succuba przywołasz , uwięzisz w kręgu , jest co pooglądać , succubus cię dopadnie w OOBE , eh wolę nie być w twojej skórze , chyba że wyssiesz z niego energię , wtedy raczej nie będzie próbował cię zgwałcić ;)
Pookie
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2011-08-07, 18:36

Re: Succubs

Post autor: Pookie » 2011-08-24, 02:52

Z punktu widzenia laika:
Z racji, że nie udowodniono jeszcze istnienia/nieistnienia sukkubów jestem skłonna uwierzyć w istnienie takich stworków. Przy wysiłku jestem nawet skłonna uwierzyć, że 'niektórzy' miewają mniej lub bardziej urojone z nimi kontakty. :okulary:
Przy czym poczytałam sobie troszkę na ten temat - niestety, żadne magiczne i mityczne dzieła w me łapki nie wpadły więc musiałam ograniczyć się do bardziej przyziemnych dzieł traktujących o kulturze i mitologii. :D
Sukkuby i inkuby w kulturze pojawiają się już od czasów starożytnych. Są przedstawiane jako duchy atakujące nocą (nie zawsze podczas snu) i wykorzystujące swe ludzkie ofiary (czy to energetycznie, czy bardziej fizycznie poprzez wysysanie różnorakich płynów ze swych ofiar, czy to krwi czy nasienia) Mitycznymi stworami rodem z rejonów śródziemnomorskich podobnymi do sukkubów były na ten przykład Empuzy lub Lamie. Również te stwory wykorzystywały ludzi, konkretnie mężczyzn, i stosunki z takowymi miały również mieć charakter seksualny. Tyle jeśli o mitologię. Kolejny rozdział do tej historii dopisało chrześcijaństwo ze swoją wiarą w demony np.Lilith matką demonów która to miała jakoby nakłaniać mężczyzn do masturbacji (bądź czekać aż im samym przyjdzie ochota ;) ) i potem zbierać ich nasienie by pomnażać w ten sposób szeregi demonów. Wtedy to również sukkuby (jak i inkuby) stały się też wysłannikami diabła którzy to mieli nakłaniać do zaprzedania duszy diabłu.
Z tego co dalej przeczytałam istoty owe już od samego początku miały być 'ucieleśnieniem' pewnych zjawisk o również charakterze seksualnym, które to były trudne do zaakceptowania przez społeczeństwo, a tym bardziej same ofiary. Więc pod płaszczem owych demonów ukrywano kazirodztwo, gwałty, zdrady, ciąże pozamałżeńskie itp. Jak umordowany pan i władca na zamku wracał z krucjaty do żony w ciąży, której od 2 lat nie widział, a już tym bardziej nie 'odwiedzał' łatwo było zwalić winę na inkuba. :okulary:

Nie neguję niczyjej wiary w takie istoty. Nie wiem, nie widziałam, nie spotkałam. W gruncie rzeczy cieszy mnie to - nie wydaje mi się w żaden sposób przyjemnym obcowanie z widmowym kochankiem który mnie jeszcze do wycieńczenia doprowadzi.
Jeśli ktoś wywoływał i twierdzi, że mu się udało - gratuluję, czy to talentu czy po prostu wyobraźni. :diabel:
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości