Spotkanie z "czymś" we śnie

Tutaj omawiamy wszelkie tematy związane ze snami
Undek
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2012-07-27, 18:01

Spotkanie z "czymś" we śnie

Post autor: Undek » 2014-11-22, 14:25

Czołem,

Jestem świeżo po przeżyciu ciekawej historii, którą chcę się z wami podzielić, zainteresowany waszą opinią. Nim zacznę, trzy słowa o mnie: po pierwsze, jestem raczej wierzącym sceptykiem tj. nie rzucam się na każdą pierdołe twierdząc, że to duchy.
Po drugie, praktykuje LD. Z moich doświadczeń z świadomego śnienia, jak pewnie wszyscy wiecie, wynika, że podczas LD możemy dowolnie manipulować snem. Miałem w swoim życiu, już lata temu okazję uświadomić się w trakcie koszmaru sennego i jedną myślą zmienić go w przyjemne latanie po niebie :)

Wracając do tego co się stało.
Sytuacja miała miejsce w nocy z wczoraj na dziś, pomiędzy czwartą, a piątą. Wpadłem w sen, koszmar. Nie pamiętam dokładnie w jakim miejscu się znajdowałem - nie było to jednak nic, co kojarzyłoby mi się z jakimś miejscem IRL, ani nie cechowało się niczym szczególnym.

Odczuwałem jednak czyjąś obecność, czegoś bardzo złego i przerażającego. Zacząłem uciekać, ale uciec nie potrafiłem.
Po chwili jednak zdałem sobie sprawę, że śnie. Od tego momentu wszystko szło coraz gorzej i powiem szczerze, nigdy nie miałem takiego doświadczenia w życiu.
Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po uświadomieniu, była myśl, żeby się gdzieś przenieść i "usunąć" ze snu niechcianego osobnika. I choć zmiana miejsca faktycznie się stała, zaraz po tym uczucie obecności tego czegoś wróciło, wraz z moim strachem.
W następnej kolejności próbowałem się obudzić, co choć normalnie przychodziło mi bez trudu, w tym wypadku nie wychodziło wcale. W końcu, po jakimś czasie ciągłego uciekania udało mi się wybudzić we własnym pokoju.
Szybko jednak poczucie obecności i strachu wróciło, a ja zdałem sobie sprawę, że wcale się nie obudziłem - a jedynie przeniosłem do miejsca bliźniaczego do mojego pokoju.

Muszę przyznać, że wtedy strach wstąpił na kolejny "level", tj. miałem bardzo nieprzyjemne poczucie bycia zamkniętym w śnie. Wychodzenie ze snu świadomego było czymś naturalnym i teraz poczułem się dosłownie jakbym był w klatce.

Następnie zacząłem się modlić. Jestem wierzący, więc dla mnie to ultimate weapon ;) Obskoczyłem zdrowaśke, aniele boży, Ojcze nasz i modlitwe do patrona (co ciekawe, dokładnie pamiętam co i kolejność), za każdym razem budując w sobie pewność, że to coś mi nie zagrozi (mój patron to archanioł, fikasz?), uczucie strachu było coraz słabsze i słabsze, aż w końcu ustąpiło.

Gdy się obudziłem, mój kot miauczał z sobie tylko znanych powodów (dodam, że była piąta w nocy). Ja zaś, przez jakiś jeszcze czas bałem się zasnąć by nie wrócić do tego miejsca.


Czy to był tylko zwykły sen? Oczywiście, jest to możliwe. Największym szokiem było dla mnie to, że mimo uświadomienia się, nie mogłem pozbyć się niechcianego gościa oraz to, że nie mogłem w zwyczajny sposób wyjść ze snu.
Przeczy to moim dotychczasowym doświadczeniom i nie mam na to wytłumaczenia.

Co do wybudzenia - w śnie wydaje się, że historia jest zamknięta i udało mi się przezwyciężyć prawdziwego lub wyimaginowanego przeciwnika. W naszym świecie pobudkę można zrzucić na barki kota, bo jakbyście słyszeli jej miauczenie - nie ma opcji żeby przy tym spać :)

Dodam jeszcze, że koszmarów sennych nie miałem już od bardzo, bardzo dawna, a w ostatnie dni nie zdarzyło się nic co w oczywisty sposób mogłoby do nich doprowadzić. Noc spędziłem grając w gry z kumplem, skąd późna godzina pójścia spać (czwarta w nocy), bynajmniej nie w horrory :-)


Co o tym sądzicie?


Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Spotkanie z "czymś" we śnie

Post autor: Arek » 2014-11-23, 02:53

Miałeś koszmar i nie udało ci się wybudzić.
Cóż, powiem ci że niekiedy gdy mam koszmary to się szybko wybudzę ale nie zawsze, też mi się zdarzyło że był to koszmar i to z najgorszej półki i też się nie wybudziłem, póżniej gdy jakoś się udało wybudzić byłem cały zlany potem.
Nie wiem czy to coś dziwnego, szczerze powiedziawszy nigdy się nad tym nie zastanawiałem, była to dla mnie "normalka" dziwnych snów
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Undek
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2012-07-27, 18:01

Re: Spotkanie z "czymś" we śnie

Post autor: Undek » 2014-11-23, 16:45

Mhm. Tak jak mówię, moim głównym powodem niepokoju już potem, analizując to był fakt, że nie miałem pełnego panowania nad snem, mimo tego, że był świadomy. LD miałem wiele, wiele razy bo zacząłem się tym interesować dobre 7-8 lat temu i w 100% sytuacji miałem pełną kontrolę nad tym o czym śnie. Stąd, wydawało mi się to czymś nienormalnym, ale oczywiście, może to tylko nowe doświadczenie (widać człowiek uczy się całe życie) nie świadczące o niczym szczególnym.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Spotkanie z "czymś" we śnie

Post autor: Arek » 2014-11-24, 02:05

No i chyba sam sobie odpowiedziałeś. Ten świat snów nie jest zbadany do końca, niby wydaje nam się że go znamy ale często dziwimy się na nowo ,,,,i uczymy się za każdym razem
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Jamboree18
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 2009-03-01, 22:03

Re: Spotkanie z "czymś" we śnie

Post autor: Jamboree18 » 2014-11-30, 22:37

To chyba jedno, jeśli nie jedyne niebezpieczeństwo świadomych snów. To trochę oszukiwanie mózgu i zabawa w kotka i myszkę. Mam wrażenie, że Twój mózg pogubił się w tym co jest prawdą, a co nie i dlatego straciłeś kontrolę. Czasem tak się zdarza. Grunt to nie wpaść w widzenie podwójne np.śni Ci się jakaś koszmarna postać, przebudzasz się i nadal ja widzisz. Ona oczywiście z czasem zanika, bo jest jeszcze widzeniem snu, ale zawał gwarantowany ;)
Całe nasze życie jest jak kamień rzucony w wodę. Nigdy nie wiemy, jakie kręgi zatoczymy naszym upadkiem, czyją śmierć spowodujemy i kogo uzdrowimy. Ile niepokoju wzniecimy dokoła siebie, ile katarakt zdejmiemy ze ślepych rzek.

Léon - Joseph Suenens
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość