śmierć kliniczna

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Kryptozoolog
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 423
Rejestracja: 2009-11-07, 19:45
Lokalizacja: Stockholm

Re: śmierć kliniczna

Post autor: Kryptozoolog » 2010-04-17, 12:06

Dziwne że zblazowany tutaj nie pisał skoro dał wam link do książki o ''Podróżach Poza Ciałem''. Właśnie, miałem ci za to podziękować zblaz... wydrukowałem sobie i mam nową książkę za darmo.
W każdym razie wracając do tematu wierzę w to iż mogła znajdować się w swoim drugim ciele. Spock - pisałeś coś o wielu eksperymentach o tym... i dlatego mylisz się nie wierząc w to bo wiele razy były wyniki pozytywne i badającemu rzeczywiście się udawało. Poszukajcie trochę tej książki, nie musicie po przeczytaniu jej uwierzyć bo ja wcześniej już to robiłem ale zastanowić się ''jak on to zrobił?''. To będzie prawdziwy test dla naszych sceptyków :) Czekam na odpowiedzi w tej sprawie.


Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: śmierć kliniczna

Post autor: Darnok » 2010-04-17, 12:56

dlatego mylisz się nie wierząc w to bo wiele razy były wyniki pozytywne i badającemu rzeczywiście się udawało
Źródło? tylko nie jakaś książka napisana przez Magistra z chrześcijańskiej szkoły, a najlepiej raporty ;] i opowieści typu "słyszalam jak o czymś rozmawiali i to potwierdzili" też nie są wiarygodne- kto rozmawiał? o czym? czy oprócz słowa ofiary mamy zeznania podpisane przez tych lekarzy?
W momencie śmierci klinicznej mózg ciągle działa- gdyby przestał, mamy śmierć mózgu i pewny zgon. Uszy podczas omdleń nie wyłączają się, więc informacje dalej mogą dochodzić, tylko nie są przetwarzane w normalny sposób.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Kryptozoolog
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 423
Rejestracja: 2009-11-07, 19:45
Lokalizacja: Stockholm

Re: śmierć kliniczna

Post autor: Kryptozoolog » 2010-04-17, 13:58

Darnok powiedziałem żebyś najpierw przeczytał jak będziesz miał czas :P Potem dopiero oceniać czy jest tam ''kto rozmawiał? o czym? zeznania lekarzy?''. Sprawdź, a potem oceń :P
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
VAMPIRELLA

Re: śmierć kliniczna

Post autor: VAMPIRELLA » 2010-04-25, 12:52

człowiek będąc w śpiączce wszystko słyszy i czuje normalnie....jego problem polega na tym że "przeszedł po własnych śladach " i utknął głęboko we własnej podświadomości...jest więc więźniem samego siebie
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: śmierć kliniczna

Post autor: bimber55 » 2010-07-31, 15:08

Na świecie wydarzyło się mnóstwo jej przypadków, po których ludzie opowiadali o swoich niezwykłych przeżyciach. Opuszczali swoje ciała, rozmawiali ze zmarłymi czy też z Bogiem, oglądali niebo i piekło. Wszystkie przypadki chrakteryzuje spójność odczuć jakie im się udzielały. Jeżeli znaleźli się w niebie, było to uczucie przeogromnej miłości skierowanej w ich stronę od bytów zamieszkujących je, w piekle zaś rządziła nienawiść. Byli także niezdolni do jakiegokolwiek kłamstwa, ponieważ widzieli siebie samych w całkowitej prawdzie. Zazwyczaj zabrudzeni grzechem żałowali dotychczasowego życia i pragneli poprawy, ale i pozostania wśród ciepła jakiego doświadczali, bo nigdzie na Ziemi nie można go znaleźć aż tyle. Po wyjściu z ciała wszystkie zmysły działają o wiele lepiej, a uczucia są o wiele głębsze, tak jakby nasza ziemska powłoka zagłuszała je. Widać potrzebujemy jej do funkconowania w świecie materialnym. Po powrocie do życiu (raczej niewłaściwe jest to określenie, bo ludzie, którzy to przeżyli twierdzą, iż tam jest dopiero to prawdziwe życie, a tu to tylko chwila by wybrać) człowiek, nawet ateista, nie ma już żadnych wątpliwości co do istnienia Boga i wie do czego powinien dążyć, a przyjemności tego świata są dla niego niczym znaczącym. Przekonuje innych do swojej racj, ponieważ nie ma innej drogi niż ta prowadząca do życia po opuszczenia ciała. Naukowcy zaś twierdzą, iż to wszystko jest wytworem mózgu, po to by nam ułatwić odejście. Zdrowy umysł sprawia, że śnimy. Sami wiemy jakie są sny. Nierealistyczne, często wręcz głupie, przeżycia w nich są odzwierciedleniem naszych trosk codziennych, a jak się budzimy od razu wiemy, że to był tylko sen. Czy naprawdę niedotleniony i umierający mózg jest w stanie wytworzyć taki matrix, który byłby tak jednolity z nauczaniem o Bogu i zdołałby nas tak omamić? Albo może byłby zdolny do opuszczenia czaszki, stania się niewidzialnym i obserwowania wszystkiego wokół, a nawet przechodzenia przez ściany? Raczej wątpię, ale pomimo tego wszystkiego i tak jest bardzo wielu ludzi, którzy nie dają temu wiary. To tak jak z kosmitami. Jest wiele filmów, zdjęć i pełno świadków, którzy opowiadają o ich istnieniu, ale niektórzy uważają to za stek kłamstw, nawet nie zadając sobie trudu zapoznania się z ogromem wiedzy o tym. Czy naprawdę tak wielu ludzi czerpałoby z tego ogromne korzyści żeby sobie to wymyślać? A może się tu też pomylili i to są halucynacje albo wytwór naszej wyobraźni? Osądźcie sami.
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: śmierć kliniczna

Post autor: DanaS » 2010-07-31, 16:44

Mi się wydaje, że w opinii naukowców, którą przytoczyłeś może być sporo prawdy. Ludzie należą do jednego gatunku (Homo sapiens sapiens), mózgi wszystkich są zbudowane w ten sam sposób (nie wnikam w zawartość, bo ta czasem poraża). Może więc warto pomyśleć o tym w ten sposób - skoro mózgi ludzi są "zbudowane" dokładnie tak samo, dodatkowo każdy ma jakieś tam pojęte wyobrażenie o śmierci, niebie i piekle, może w chwili śmierci (klinicznej oczywiście bo po naturalnej nikt jeszcze nie wrócił z drugiej strony) mózgi u określonego gatunku umierają dokładnie w ten sam sposób, który mógłby tłumaczyć zbieżność zeznań osób, które przeżyły śmierć kliniczna. Może to nagłej projekcji wyobrażen o śmierci oraz procesów chemicznych i nerwowych zachodzących z mózgu kiedy ciało umiera. Co Wy na taką teorię?
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Awatar użytkownika
Spock
Administrator
Administrator
Posty: 1961
Rejestracja: 2007-02-19, 17:23
Lokalizacja: Kraina Latających Siekier
Kontakt:

Re: śmierć kliniczna

Post autor: Spock » 2010-07-31, 20:14

Mi by pasowało. Elegancka teoria, mierzalna fizycznie. Ale jest pewien drobiazg. Jak wyjaśnić relacje ludzi, którzy po powrocie do życia opisywali sceny w piekle ?
Ufać i kontrolować
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: śmierć kliniczna

Post autor: DanaS » 2010-07-31, 20:43

A więc moje wytłumaczenie Spock - każdego współczesnego człowieka w dzisiejszych czasach chrzci się, a następnie otacza symbolami religijnymi. Poznajemy Pismo Święte, poznajemy "Boską Komedię" Dantego i oglądamy obraz "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga. Mamy wyobrażenie na temat Nieba i Piekła. W niebie są aniołki, przypomina ono Eden a siedząc na chmurce będziemy moczyć nogi w kryształowej wodzie. Natomiast w Piekle diabeł już grzeje smołę w kotle gdzie będziemy się smażyć po wieki wieków amen za nasze grzechy. Może to opisy Piekła są tak naprawdę wywołane poczuciem winy? Kiedy umiera człowiek dobry, bez win i pobożny nie boi się, idzie ufnie tunelem w stronę światła, bo wie, że po drugiej stronie czeka na niego Bóg Ojciec, który go przygarnie. Lecz jeśli człowiek ma świadomość, że mu w życiu nie wyszło i bilans życiowy wychodzi ujemnie to może wtedy jego mózg projektuje wizję Piekła, jako tej "drugiej strony tunelu". Takie jest moje wyobrażenie wizji podczas śmierci klinicznej.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: śmierć kliniczna

Post autor: bimber55 » 2010-07-31, 21:46

Twoja teoria jest wadliwa. Jak mózg mógłby wyświetlić w czasie braku przytomności wydarzenia z najdrobniejszymi szczegółami z sąsiedniego pomieszczenia? A ateiści? Przecież oni są głęboko przekonani o nieistnieniu niczego po śmierci, więc jak mogliby dostać projekcję nieba, piekła czy czegokolwiek innego?

Prof. Howard Storm:

"Poczułem jakby odprężenie zamykając jednocześnie oczy i czekałem na koniec. Czułem, że to było właśnie to. Całkowite zaciemnienie, wielka nicość, sen, z którego już się nie budzisz, koniec istnienia. Miałem absolutną pewność, że poza tym życiem nie ma już niczego - zgodnie z moim wyobrażeniem tak właśnie pojmowali rzeczywistość ludzie inteligentni i rozsądni. Coś takiego jak modlitwa nie przyszło mi nawet do głowy. Nigdy nie myślałem o takich rzeczach a jeżeli nawet kiedyś wspominałem imię Boga to tylko jako przekleństwo.
Na jakiś czas straciłem przytomność. Trudno mi określić jak długo mogło to trwać, ale kiedy odzyskałem świadomość czułem się naprawdę dziwnie. Natychmiast otworzyłem oczy. Ku swojemu zdumieniu stałem obok łóżka i patrzyłem na własne ciało leżące na łóżku. Moją pierwszą reakcją była myśl "To jakaś niedorzeczność! Nie mogę przecież stać tutaj i spoglądać w dół. To nie jest możliwe". Zupełnie nie tego oczekiwałem. Czułem się niedobrze. Dlaczego wciąż byłem żywy? Pragnąłem pogrążenia się w zapomnieniu.
Kiedy zdałem sobie wreszcie sprawę, co się stało poczułem się roztrzęsiony i zacząłem krzyczeć i wrzeszczeć na moją żonę, ale ona tylko siedziała tam nieruchomo jak kamień. Nawet nie spoglądała na mnie. Zacząłem wykrzykiwać przekleństwa w jej kierunku by zwrócić na siebie uwagę. Będąc zdenerwowany i zły próbowałem jeszcze zwrócić uwagę współ-pacjenta z mojego pokoju, ale z tym samym rezultatem. Nie reagował."

Spróbuj założyć, że ludzie posiadają nieśmiertelną duszę a Bóg istnieje, to nie znajdziesz żadnych wątpliwości.
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: śmierć kliniczna

Post autor: DanaS » 2010-07-31, 21:51

Spróbuj założyć, że sam sobie zaprzeczyłeś ostatnim zdaniem mówiąc o Bogu w odniesieniu do ateistów wcześniej. Więc ja nadal obstaję przy mojej teorii, nie musisz się z nią zgadzać, nie ma przymusu. Jednak nikt nie wie jak jest naprawdę, więc KAŻDA teoria dająca jakiś procent prawdopodobieństwa jest dobra.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: śmierć kliniczna

Post autor: bimber55 » 2010-07-31, 22:24

Podziel mój post na trzy części. Na pierwszą mi nie odpowiedziałaś chociaż poważnie podważa Twoją teorię. Na drugą znalazłaś jakieś dziwne zaprzeczenie, nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Zaś w trzeciej umieściłem tekst do Ciebie, abyś spojrzała na sprawę z innej strony i spróbowała znaleźć jakieś wątpliwości w stosunku do mojej teorii. Jeżeli uważasz, że masz rację spróbuj mnie przekonać.
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: śmierć kliniczna

Post autor: DanaS » 2010-08-01, 00:59

A więc: umysł ludzki nie jest do końca poznany. Tak jak ludzie doznają przeczuć, objawień, wizji itp. na takiej zasadzie może działa także :widzenie sąsiedniego pokoju". Co do drugiej części Twojej wypowiedzi to zacznijmy od tego, że to nie jest Twoja teoria, tylko profesor Howarda Storma. Co do wątpliwości odnośnie Twojej teorii już się wypowiedziałam. Ty masz swoją a ja mam swoją. Myślę, że to sprawiedliwy układ. Zarzuciłeś mi, że nie patrzę na to z punku widzenia wierzącego człowieka. A następnie piszesz o ateistach. Wiec nie wiem czyja teoria nie trzyma się kupy.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: śmierć kliniczna

Post autor: bimber55 » 2010-08-01, 17:13

Nie do wiary- Życie po życiu

Obejrzyj sobie ten filmik na youtube. Pod koniec jest o kobiecie, której ustały wszelkie procesy w mózgu, więc umysł nie był w stanie wytworzyć jakiegokolwiek obrazu.
feat.20
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2010-08-04, 16:15

Re: śmierć kliniczna

Post autor: feat.20 » 2010-08-04, 16:24

Ciekawym jest, że można doświadczyć czegoś podobnego do śmierci klinicznej bez żadnego urazu. Wystarczy posłuchać dźwięków o odpowiedniej częstotliwości i intensywności. Cały program nazywa się "i-doser" czy coś podobnego i o ile się nie mylę jest darmowy. Polecam spróbować.
Awatar użytkownika
Nicole-nik
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2010-08-05, 12:58
Lokalizacja: Londyn

Re: śmierć kliniczna

Post autor: Nicole-nik » 2010-08-05, 13:50

Lub można poprostu sobie zafundowac OOBE na jedno wychodzi.
Tylko jeśli o OOBE chodzi to nie do końca zmierzanie ku piekłu/niebu, te rzczy wedug mnie są na "wyższych" wymiarach które są dostępne tylko dla naprawde rozwiniętych duchowo lub wcale.
Ok taki lekki offtopic
a teraz do tematu
Uważam, że to możliwe jednak czy twoja ciocia potrafiła dokładnie odtworzyc konwersacje?

____
Nowa jestem tak na marginesie :)
Życie jest jak pomarańcza, od ciebie zależy ile z niego wyciszniesz.
*3* Moje Autorstwo

Swoim człeczym umysłem podążam za prawdą, która może dla mnie byc niepoęta i zaprowadzic do szaleństwa...
kacol
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2010-08-11, 22:42

Re: śmierć kliniczna

Post autor: kacol » 2010-08-11, 22:54

słyszałem gdzieś, że to uczucie unoszenia się, tunelu i jasnego światła towarzyszące śmierci klinicznej to taki odruch naszego mózgu któremu kiedy zaczyna brakować tlenu wydziela znaczne ilości energii elektrycznej.
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: śmierć kliniczna

Post autor: bimber55 » 2010-08-16, 09:29

Kacol, jeżeli jest tak to dlaczego nie każdy kto przeżywa śmierć kliniczną wraz z tym niedotlenieniem opowiada o niezwykłej drodze, którą właśnie odbył?
Zablokowany
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość