Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Terminem UFO określa się każdy obiekt latający, którego natura jest niewytłumaczalna dla nauki lub istnieje zbyt mało informacji do jej określenia
Artur1996

Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: Artur1996 » 2011-05-18, 15:09

Mija kolejna rocznica słynnego spotkania z UFO, które przeżył Jan Wolski, mieszkaniec małej wsi położonej w woj. lubelskim. „Zdarzenie w Emilcinie” z 10 maja 1978 roku, bo o nim oczywiście mowa, od lat jest jednym z najczęściej przedstawianych przez media w kontekście naszych, rodzimych kontaktów z obcymi.
Zdarzenie z Emilcina z pewnością wyróżnia fakt, iż zostało ono bardzo dobrze zbadane i udokumentowane. Dzięki pracy takich badaczy jak m.in. nie żyjący już, Zbigniew Blania – Bolnar mamy dostęp do olbrzymiej ilości materiałów i informacji, które przekonać mogą nawet najbardziej zatwardziałego sceptyka. Bo co tu dużo mówić, ta historia jest po prostu prawdziwa i warto się na nią powoływać


Hipotetyczny przebieg wydarzeń:
Wracając do domu wozem konnym przez las, 10 maja 1978 roku, ujrzał na drodze dwie dziwne postaci. Istoty były niewysokie (1,4-1,5 m. wzrostu), miały oliwkowo-zielone twarze, skośne oczy i wystające kości policzkowe. Ich ciała pokrywał czarny kombinezon, odsłaniający tylko twarze i dłonie. Na karku mieli swego rodzaju wybrzuszenia przypominające garby, zaś ich palce połączone były błoną pławną.

Istoty wskoczyły na wóz Wolskiego, jednak ten kontynuował jazdę, nie widząc w tym zachowaniu nic nietypowego, ponieważ takie zachowanie było zwyczajowe dla mieszkańców tych okolic. Zdziwiła go jedynie "mowa" pasażerów i nieproporcjonalnie duże obciążenie wozu. Wkrótce potem znaleźli się oni na polanie, gdzie Wolski ujrzał lśniący pojazd wielkości połowy autobusu, unoszący się ok. 5 m. nad ziemią, ku której spuszczona była swego rodzaju winda. Istoty poprosiły Wolskiego o zejście z wozu, po czym stanął on na windzie, która uniosła go do środka.

Obiekt posiadał w rogach coś w rodzaju świdrów i dochodził od niego niski dźwięk. Wkrótce potem Wolski znalazł się w pojeździe, gdzie czekały na niego dwie podobne istoty. Wnętrze było ubogie i ciemne. Wolski zauważył, że znajdowały się tam swego rodzaju ławki. Z innych rzeczy dostrzegł on m.in. leżące na podłodze ptaki przypominające kruki lub gawrony.

Jakiś czas potem otrzymał polecenie, aby się rozebrać, zaś jedna z istot (które w liczbie 4 znajdowały się na pokładzie statku) wykonała swego rodzaju badania przy pomocy urządzenia mającego przypominać rolnikowi złączone talerzyki. Po wykonaniu badania Wolski ubrał się. Istoty miały także starać się poczęstować go jedzeniem w formie sopla, jednak on odmówił. W ogóle istoty przez cały czas były dla niego, jak sam określił, uprzejme. Następnie otrzymał on polecenie wyjścia z pojazdu i gdy wychodził na windę stanął i ukłonił się, mówiąc istotom: Do widzenia. Wszystkie rzekomo ukłoniły się.

Istoty miały według Wolskiego posługiwać się dziwnym językiem, którego nie potrafił opisać. Sam określił, że ich słowa padały drobniutko a gęsto.

Wkrótce Wolski udał się do domu, gdzie opowiedział o tym swej żonie, a następnie synom, którzy wraz z sąsiadami udali się na polanę. Obiektu tam nie było, jednak na miejscu znaleziono ślady mogące świadczyć o odwiedzinach istot.

Historią Wolskiego zajął się wkrótce łodzianin, Zbigniew Blania-Bolnar. Sam Wolski miał narzekać na popularność, jakiej przysporzyła mu jego przygoda, która jednocześnie stała się przyczyną kwestionowania jego wiarygodności.

Obiekt mieli rzekomo widzieć inni mieszkańcy, w tym chłopiec z Emilcina, Adam Popiołek, który zaalarmował swą matkę o spadającym samolocie.

Co sądzicie po tylu latach o zdarzeniu w Emilcinie,uważacie że relacje Jana Wolskiego są autentyczne?Zapraszam do dyskusji!
Źródło materiału:Internet.


Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: Arek » 2011-05-19, 10:49

To jeden z najlepszych przypadków polskiej ufologii
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
FaKtoMaaN
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 747
Rejestracja: 2009-02-22, 22:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: FaKtoMaaN » 2011-05-19, 16:54

zdarzenie to już chyba gdzieś było omawiane na forum, nie wiem czy warto zakładać nowy temat..
Ostatnio zmieniony 2011-05-19, 16:54 przez FaKtoMaaN, łącznie zmieniany 1 raz.
I WANT TO
BELIEVE
Artur1996

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: Artur1996 » 2011-05-19, 22:30

To tak z okazji 33-rocznicy tego wydarzenia a przy okazji chciałem poznać opinie innych.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4745
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: Ivellios » 2011-05-19, 22:38

Więcej pożytku by z tego było, gdybyś to na bloga wrzucił, bo na forum już jest co najmniej jeden temat o Emilcinie :P
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Artur1996

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 roku.

Post autor: Artur1996 » 2011-05-19, 22:41

Dobra na 34-rocznicę umieszcze na blogu. :grin:
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Arek » 2012-01-18, 09:09

A że zapytam , zna ktoś z was przypadki z Polski gdzie ufo pozostawiło radioaktywny ślad po sobie?.
Ogólnie powiedziawszy mało jest takich przypadków na świecie gdzie po lądowaniu zarejestrowano w tym miejscu wzmożone promieniowanie radioaktywne. Jak na razie mam przypadek z Ameryki PŁd., jeden z USA i jeden z Skandynawii.
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Gość

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Gość » 2012-01-18, 18:26

Arku zapodasz jakieś źródło tej trzech przypadków?
Z góry dzięki.
Awatar użytkownika
Tesuni
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 41
Rejestracja: 2011-12-10, 16:51
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Tesuni » 2012-01-19, 01:01

Temat bardzo ciekawy... Ale jak na moje oko jest to trochę naciągane są jakieś wiarygodne źródła i dowody, że taki incydent miał miejsce?
Powody są dla tych, którzy nie potrafią bez nich żyć.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Arek » 2012-01-19, 09:47

Hmmm, źródło mam po niemiecku, ale przetłumaczę to w następnych dniach
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Doctore
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 177
Rejestracja: 2011-12-06, 23:20
Lokalizacja: Międzychód

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Doctore » 2012-01-31, 11:11

Uważam historię Wolskiego za prawdziwą. Świadczą o tym dwie rzeczy: po pierwsze jak wnioskuje z tekstu był on wieśniakiem, a więc miał małe pojęcie o takich rzeczach więc jest mało prawdopodobne by zmyślił tę historię. Po drugie jak w tekście stoi był niezadowolony z popularności więc odpada to, że wymyślił to dla sławy. Więc pozostaje pytanie: Jeśli wymyślił to, to po co?
Cogito ergo sum
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Arek » 2012-02-01, 08:09

Tak, ja się z tym zgodzę, nie czerpał z tego powodu korzyści finansowych ani nawet nie został jakimś guru.
Myślę że był on w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. A że samo ufo ma jak najbardziej dziwaczny kształt , cóżżżżżż nie takie dziwolągi już ludzie obserwowali
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Darnok » 2012-02-01, 14:39

Uważam historię Wolskiego za prawdziwą. Świadczą o tym dwie rzeczy: po pierwsze jak wnioskuje z tekstu był on wieśniakiem, a więc miał małe pojęcie o takich rzeczach więc jest mało prawdopodobne by zmyślił tę historię.
Ale ktoś mógł go przekupić lub kazać mu to powiedzieć, a potem zrobić na tym pieniądze i/lub sławę.
Po drugie jak w tekście stoi był niezadowolony z popularności więc odpada to, że wymyślił to dla sławy
Bo to nie on był mózgiem odpowiedzialnym za całą sprawę. A był nim... sami się musicie domyślić ;)
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Doctore
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 177
Rejestracja: 2011-12-06, 23:20
Lokalizacja: Międzychód

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Doctore » 2012-02-02, 13:48

Cóż teoria możliwa, ale według mnie mało prawdopodobna.
Cogito ergo sum
Gość

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Gość » 2012-02-02, 14:38

aj tam, przypomina to reklamę na Discovery o Wielkiej Stopie , teksty typu "widziałem go i byłem przekonany że zaraz zginę" ...ehkm apsik ... o.O?
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Pandemonium » 2012-02-02, 20:09

Ale na miłość boską... O co chodzi z tymi badaniami ? Po co porywają ludzi ,żeby ich przeskanować? Jaki w tym jest do cholery sens ? Rozumiem ,że mogą nas obserwować, analizować życie społeczne ,ale naszą fizjologię to oni powinni poznać po pierwszym styknięciu z naszą rasą.

Osobiście w to nie wierzę. Cała sytuacja jest opisana strasznie sztampowo, samotny człowiek ,las , ciemność, kosmici ,statek ,coś w rodzaju windy, badania... ogólnie nic nowego. Pomimo tego nie uwierzę nigdy ,że gościu który zobaczył dwóch 1,5 metrowych azjatów z garbami o szarych skórach wskakujących na jego wóz uznał to za normalne zachowanie ,a ich obcy język nie wzbudził jego podejrzeń. Kpina.
Ostatnio zmieniony 2012-02-02, 20:10 przez Pandemonium, łącznie zmieniany 1 raz.
呪い
Awatar użytkownika
Doctore
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 177
Rejestracja: 2011-12-06, 23:20
Lokalizacja: Międzychód

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Doctore » 2012-02-03, 00:40

[quote='Pandemonium']Ale na miłość boską... O co chodzi z tymi badaniami ? Po co porywają ludzi ,żeby ich przeskanować? Jaki w tym jest do cholery sens ? Rozumiem ,że mogą nas obserwować, analizować życie społeczne ,ale naszą fizjologię to oni powinni poznać po pierwszym styknięciu z naszą rasą.[/quote]

I tutaj mam odpowiedź, a raczej przedstawię hipotezę. W programie "Starożytni Kosmici" przedstawiono tezę iż obcy kiedyś zmienili nasze DNA, powiedziano też, że teraz porywają ludzi i ich badają ponieważ przygotowują się do nowej zmiany w ludzkich genach i stworzenia nowej lepszej rasy ludzkiej.

Czytałem kiedyś książkę napisaną przez wielokrotnie porywaną kobietę. Nie pamiętam tytułu ani autorki. Napisano tam, że kiedy kobieta zapytała obcych po co to robią (porywają ludzi i ich badają) ci odpowiedzieli, że nie ma sensu tłumaczyć tego ludziom gdyż i tak nie zrozumieją.


PS: Ty podobno jesteś nie wierzący Pandemonium więc dlaczego piszesz "na miłość boską"?
Cogito ergo sum
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Pandemonium » 2012-02-03, 00:52

^ Teorie wyssane z palca nie mające żadnego potwierdzenia w faktach, czy udokumentowanych sytuacjach.
PS: Ty podobno jesteś nie wierzący Pandemonium więc dlaczego piszesz "na miłość boską"?
Jest to wpływ kultury w której się wychowałem i służy do wyrażania określonych emocji. Nic więcej.
呪い
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Darnok » 2012-02-03, 14:39

I tutaj mam odpowiedź, a raczej przedstawię hipotezę. W programie "Starożytni Kosmici" przedstawiono tezę iż obcy kiedyś zmienili nasze DNA, powiedziano też, że teraz porywają ludzi i ich badają ponieważ przygotowują się do nowej zmiany w ludzkich genach i stworzenia nowej lepszej rasy ludzkiej.
Duży rozbieg i wyrzucamy teorię ewolucji za okno.
Czytałem kiedyś książkę napisaną przez wielokrotnie porywaną kobietę. Nie pamiętam tytułu ani autorki. Napisano tam, że kiedy kobieta zapytała obcych po co to robią (porywają ludzi i ich badają) ci odpowiedzieli, że nie ma sensu tłumaczyć tego ludziom gdyż i tak nie zrozumieją.
Oczywiście. Tak, jak zgwałcona kobieta nie zrozumie, co było w głowie gwałciciela. Ale może poznać motywy. Przyjmując jednak absurdalną możliwość, że kosmici są w stanie z nami się dogadać na poziomie naszego naturalnego języka, to ich zdolności abstrakcyjnego myślenia są przynajmniej na takim poziomie, jak nasze. Argument wystosowany do przedstawicielki technologicznej cywilizacji "że nic nie zrozumie" jest tak bezsensowny, że aż zabawny.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Doctore
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 177
Rejestracja: 2011-12-06, 23:20
Lokalizacja: Międzychód

Re: Słynne spotkanie trzeciego stopnia w Emilcinie z 1978 ro

Post autor: Doctore » 2012-02-04, 13:32

Darnok pisze:Oczywiście. Tak, jak zgwałcona kobieta nie zrozumie, co było w głowie gwałciciela. Ale może poznać motywy. Przyjmując jednak absurdalną możliwość, że kosmici są w stanie z nami się dogadać na poziomie naszego naturalnego języka, to ich zdolności abstrakcyjnego myślenia są przynajmniej na takim poziomie, jak nasze. Argument wystosowany do przedstawicielki technologicznej cywilizacji "że nic nie zrozumie" jest tak bezsensowny, że aż zabawny.
Według kobiety z tej książki obcy porozumiewali się z nią czymś w rodzaju telepatii. Ponoć ten z którym rozmawiała (a "zakumplowała się" z jednym z nich) nie poruszał z ustami, a jednak ona wiedziała co on jej chce przekazać.

-- 2012-02-08, 11:54 --

Wypożyczyłem znów tę książkę z biblioteki. To jest książka autorstwa Leah E. Halley pod tytułem "Przyjaciele czy nadzorcy?".

Tutaj ją macie w sklepie internetowym: http://www.podzegarem.com/index.php?pro ... od_id=8175

Kosztuje 10 zł.
Cogito ergo sum
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 0 gości