Samopoznanie to cel naszej podróży...

Filozofia oznacza dosłownie "umiłowanie mądrości". Określenie to i jego znaczenie pochodzi prawdopodobnie od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e., obecnie termin jest używany w różnych znaczeniach.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Samopoznanie to cel naszej podróży...

Post autor: Ivellios » 2004-08-31, 03:01

Zapraszam do dyskusji i opowiedzenia o swoich doświadczeniach na tej fascynującej Drodze...


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
BlackPuma

Post autor: BlackPuma » 2004-08-31, 15:27

hmmm... co ja mogłabym powiedzieć???? Że zaszłam dość daleko, Droga z pewnością była fascynująca.... i będzie... ale nie zawsze da się o tym mówić :)
jedno jest pewne, stopień samoświadomości mam dośc wysoki
co mi to daje???? Zwiększone prawdopodobieństwo skręcenia w dobrym kierunku :)
Aphrodisiana
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 85
Rejestracja: 2004-08-30, 20:13
Lokalizacja: Noc i mrok
Kontakt:

Post autor: Aphrodisiana » 2004-09-20, 14:12

co mi to daje???? Zwiększone prawdopodobieństwo skręcenia w dobrym kierunku


O!I tu się wlasnie zgadzam!!! Samoswiadomosc-to wiecej,lepszych i madrzejszych wyborow-choc nie zawsze latwych...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-02-28, 11:02

BlackPuma pisze:jedno jest pewne, stopień samoświadomości mam dośc wysoki
Możliwe, ale może się okazać pewnego pięknego dnia, że sami siebie nie znamy...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Gość

Post autor: Gość » 2005-03-01, 11:28

a mnie mój stopień samoświadomości tylko przeszkadza, dlaczego nie moge być zwykłym przygłupem odwiedzającym co weekend dyskoteki? dlaczego ci ludzie mnie nie rozumieją a ja nie rozymiem ich.....? , zycie w nieświadomości jest dużo przyjemniejsze,........
Aphrodisiana
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 85
Rejestracja: 2004-08-30, 20:13
Lokalizacja: Noc i mrok
Kontakt:

Post autor: Aphrodisiana » 2005-03-01, 13:53

Współczuję takie myślenia... Bez obrazy...
Może poprostu nie byłeś przygotowany na rozszerzenie własnej swiadomości?
Wiem co masz na myśli- nieuświadomione istoty, nie rozumieją nas, uważają za dziwaków w najlepszym razie za ekscentryków, czasami się śmieją... Ale to świadczy tylko o ich ograniczonych umysłach...
Ja nie żałuję, wiem że dzięki temu coś zyskałam i szerzej mogę postrzegać niektóre sprawy, to nieoznacza oczywiście, że czuję się lepsza od tych "nieuswiadomionych"...
Ale być może, a nawet jestem o tym przekonana, że mój rozwój wewnętrzny dużo więcej na tym zyska.... :D
Gość

Post autor: Gość » 2005-03-01, 14:08

co mi po wiedzy o świecie astralnym, o Bogu, o duchach, o tym że zycie nei kończy się z chwilą śmierci, co mi po tym, że wiem, że techno jest pomyłką nowoczesnego świata, co mi z wielkiej empatii, i prawie ze czytania w myślach jeśli przez tą wiedzę straciłem wszystko, przyjaciół, znajomych, rodzine, sens zycia....wszystko.......lepiej pozostać nieświadomym, i spokojnie sobie umrzeć, ani razu nei zastanawiając się nad czymkolwiek
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-03-01, 14:34

Ja mimo wszystko bede dalej podazal ta droga. Samego siebie poznac, to dopiero sztuka :!: Nie kazdy tak potrafi...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Grzybu123
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 76
Rejestracja: 2004-09-12, 18:07
Lokalizacja: http://szort.pl/sycow
Kontakt:

Post autor: Grzybu123 » 2005-03-08, 00:48

Kiedyś doszłem do wniosku, że poznałem sam siebie. Miałem racje, czego sam sobie nie muszę udowadniać.

PóĽniej starałem poznać innych ludzi. Poznawałem. Myślałem.

To naprawdę nic trudnego. Kropelka obiektywnego spojrzenia i wszystko wiemy.

Jeśli założymy, że nie jesteśmy jakoś wysoce skomplikowani i nie będziemy "wymyślać" "zasad" odnośnie psychiki ludzkiej to wyciagniemy dużo prawdziwsze (niedługo zabieram się za pracę oficjalną doświadczalną z dziedziny psychologi) niż przez wywyższanie człowieka.

Kolega "o" czuje z tego powodu żal ? Dlaczego, ja kiedyś czyłem się Ľle, ale to mija. Ludzi moża odkrywać długo, a wiedza o ich własnych umysłach pomaga czynić o wiele więcej dobra, niż to może zrobić ktokolwiek inny.

Nieświadomość ... Jeśli wolałbyś się nie narodzić, to byłbyś idalnie nieświadomy ... a czy to oznacza idealne szczęście ?? Skoro nie znajdujesz szczęścia w sobie, to znajdz je w innych. Jeśli nie znajdujesz na ziemi, to szukaj poza nią. Religia to Opium dla ludzi.
Premitive Mode ;]
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-03-08, 09:36

Czyli z tego wynika, że tą naukę (wyjście z "cudownej nieświadomości") każdy człowiek musi rozpocząć
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Grzybu123
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 76
Rejestracja: 2004-09-12, 18:07
Lokalizacja: http://szort.pl/sycow
Kontakt:

Post autor: Grzybu123 » 2005-03-09, 00:41

Nie musi, ale ja sobie w takiej nieświadomości życia nie wyobrażam ;).

Są ludzie, którym taki sposób osiągniecia celu pasuje i ja ich za to nie winię, choć wewnętrzbie nie widzę w tym dobrego sposobu na szczęście.
Premitive Mode ;]
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości