Strona 5 z 5

Re: Re: Analiza snów

: 2015-06-27, 03:38
autor: Pandemonium
Nikt do Ciebie nie przychodzi we śnie. Tak działa ludzki umysł i jego podświadomość. Sny są bardzo dobrą bazą do analizy psychologicznej i narzędziem do poznania własnych lęków i pragnień.

Re: Re: Analiza snów

: 2019-01-10, 17:05
autor: Spes
Za każdym razem, gdy w moim śnie gdzieś idę lub biegnę, a co gorsza muszę uciekać jest to bardzo spowolnione. Jest to męczące, ponieważ wykorzystuje wszystkie swoje siły, a mimo wszystko poruszam się w tragicznie wolny sposób.

Re: Re: Analiza snów

: 2019-04-23, 04:17
autor: Ivellios
Ja mam trochę inne zdanie w kwestii odwiedzin zmarłych w snach. Mówi się, że sny, lub też to co możemy zobaczyć będąc w lekkim transie na granicy snu i jawy, stanowią jeden ze sposobów w jaki zmarli przekazują nam jakieś szeroko rozumiane "znaki". Trzeba się tylko nauczyć odróżniać sny, w których zmarły rzeczywiście nas odwiedził, od takich, w których tylko podświadomość przywołała obraz tej osoby z pamięci. Najlepiej założyć sobie jakiś dzienniczek, w którym będziemy zapisywać treść takich snów. Sam tak zrobiłem po tym, jak zaczęła mnie nawiedzać w snach przedwcześnie zmarła przyjaciółka, którą trzy lata temu podczas medytacji odprowadziłem do światła. W snach miały miejsce zdarzenia lub widziałem rzeczy związane (tzn. tak czułem, że są powiązane) z ową przyjaciółką, a o których nie miałem zielonego pojęcia. Duża część tego wszystkiego potem sprawdziła się "na jawie". Pokierowała mnie na przykład w okolice miejsca, w którym odbywały się Hetalia Day'e - zloty fanów mangi i anime "Hetalia". Kiedy indziej wysłała mi telepatycznie jakiś motyw z białym kotem - okazało się, że rzeczywiście taki futrzak w jej "ziemskim" życiu się pojawił (jej brat ma białego kocura). W sumie to wydaje mi się nawet, że założenie sobie takiego dzienniczka na sny z często pojawiającą się osobą to podstawa.

Re: Re: Analiza snów

: 2019-04-25, 10:51
autor: yuby
Analiza snów jest kompatybilna z każdym z osobna. Oczywiście są jakieś spólne, indywidualne predyspozycje, ale mogą być też jakieś wspólne. Kiedyś bardzo dużo odprowadzałem dusze, czasem jeszcze to robię zwłaszcza w przypadkach nagłej śmierci kogoś znajomego lub w wyniku tragedii. Sny uważam za jedną z możliwości, dróg. Nieraz np: gdy odprowadzałem matkę kolegi która zmarła na raka na własne życzenie po weryfikacjach okazywało się że znałem szczegóły rodzinne innych o których nie miałem prawa wiedzieć. I dla mnie to były 100% potwierdzenia, więcej nie potrzebowałem dodatkowych dowodów że to działa. Jestem samoukiem, nie profesjonalistą, ale jeśli komukolwiek to pomaga żyć w spokoju to dla mnie jest to najpiękniejsze co można osiągnąć i dać. Pomysł z dzienniczkiem jest oczywiście dobrym pomysłem. Wszystkie chwyty dozwolone :).