Re: Analiza snów

Tutaj omawiamy wszelkie tematy związane ze snami
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Pandemonium » 2011-04-07, 17:23

To trochę bezcelowe odpowiadanie na powyższego posta ,ale...

To jest jak z wszystkim, wierzysz w to ,albo nie. Da się to racjonalnie wytłumaczyć podświadomością. Często zapewno myślałeś o zmarłej babci dlatego Ci się przyśniła , forma snu wskazuję ,że miałeś pewne wyrzuty sumienia ,że się niezbyt dobrze pożegnałeś ,więc we śnie Twój umysł umorzył to przygnębienie, jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało (bo przecież mózg odrębnym bytem nie jest :P)

Kiedyś słyszałem ,że podczas snu umysł "szufladkuję" informacje, z najbliższego czasu ,ale tejemnice snu nie są jeszcze do końca odkryte, więc ciężko cokolwiek na ten temat powiedzieć. Niemnej moja teoria wydaję mi się prawdopodobna. Tak jak umysł neguję niemiłe wspomnienia z przeszłości wypierając je z podświadomości tak ,może używać pewnych "narzędzi" w celu ukojenia psychicznego bólu. W tym wypadku mógł być to właśnie taki sen.


呪い
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: Analiza snów

Post autor: DanaS » 2011-04-13, 14:37

mamtwojegopsa - post usunięty, zmień go zgodnie z zasadami kultury międzyludzkiej i słownictwa jeśli chcesz go umieścić ponownie. Bo takiej ilości kolokwializmów nie widziałam już dawno.

A tak co do snu, to proponuję oglądać mniej filmów akcji, będzie się lepiej śniło.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Kika10
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2011-04-21, 23:51

Re: Analiza snów

Post autor: Kika10 » 2011-04-22, 00:15

Witam
Chciałabym zapytać, co mógł oznaczać sen, który przyśnił mi się kilka dni temu. Stałam z kimś (chyba z jakąś kobietą, ale nie pamiętam czy ją znałam - na pewno rozmawiałyśmy) w pobliżu dwóch wind, do których podeszła czteroosobowa rodzina. Tato z jednym z dzieci (to był chyba chłopiec) wsiedli do jednej z wind. W windzie było jeszcze miejsce, ale mama z córką (dziewczynka miała około 4-6 lat) nie wsiadły do niej, tylko czekały na przyjazd drugiej windy. Gdy zaczęły się zamykać drzwi windy, w której był tata z synem, dziewczynka bawiła się w pobliżu tych drzwi. W chwili gdy winda zaczęła zjeżdżać w dół dziewczynkę wciągnęło między drzwi a podłogę. Tam była jakby szpara, do której ona zaczęła spadać. Nie próbowałam jej pomóc, chociaż mogłam nacisnąć guzik i zatrzymać windę. Stałam tylko i się patrzyłam. Dziewczynka umarła. Miałam później wyrzuty sumienia, że jej nie pomogłam.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-04-23, 01:37

Witaj Kika,
chociaż założony temat nie jest mój, to jednak wypowiem się, albowiem Twój sen bardzo mnie zainteresował.
Ogólnie dzieci w snach bywają symbolem ujemnym, mówiącym o obawach, trudnościach i kłopotach, które gnębią nas wewnętrznie.
W Twoim życiu mogą być jakieś niezałatwione sprawy, nad którymi rozmyślasz i za które ciężko Ci się zabrać, ponieważ zwlekasz, zaniedbujesz, pomimo, że wiesz tak naprawdę jak sobie z nimi poradzić.
Źródłem problemów, może być kobieta na którą we śnie zwróciłaś większą uwagą niż na mężczyznę, choć oczywiście mogę się mylić ponieważ nie mam możliwości bezpośrednio z Tobą przeprowadzenia rozmowy ;)
Dużo jest zaniedbania, które również mogło wystąpić w przeszłości i przez które masz obecnie czasami wyrzuty sumienia, rozmyślając i powracając do pewnych zdarzeń, które jednak masz już za sobą.

A tak z ciekawości tylko zapytam, czy masz może brata?
Kika10
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2011-04-21, 23:51

Re: Analiza snów

Post autor: Kika10 » 2011-04-23, 22:57

Dziękuję za analizę mojego snu.
Odpowiadając na pani pytanie nie mam brata.
Pragnę nadmienić jeszcze, że w śnie największą uwagę zwróciłam na dziewczynkę. Kobieta, z którą rozmawiałam i matka dziewczynki nie absorbowały mnie. Były jedynie jakby tłem.
Trafnie pani zauważyła, że chwilami odczuwam wyrzuty sumienia, związane z wydarzeniami z przeszłości. I rzeczywiście jest sprawa nad którą rozmyślam, chodzi jednak o mężczyznę (chłopaka). Odczuwam żal do niego i do siebie. A czy w tym śnie mogła być odpowiedź, wskazówka, jak rozwiązać gnębiącą mnie sytuację? Bo w zasadzie, wiem jak to zrobić, jednak mam trudności z wcieleniem tego planu w życie.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-04-24, 16:44

Może źle to na początku określiłam-kobieta-dziewczynka, no ale dobra.
Moim zdaniem wskazówka na rozwiązanie problemu, jest abyś ty zrobiła w całej tej otaczającej Ciebie sprawie krok do przodu, abyś wiedziała zdecydowanie na czym stoisz,... bo jak na razie tkwisz cały czas w jednym miejscu wszystko negując w swej głowie, a z mężczyzny strony nic...
Jak chcesz to zapraszam na PW, opisz mi dokładnie o co chodzi z tym mężczyzną, a ja w miarę możliwości postaram się pomóc.

I takie jeszcze jedno pytanie, czy źródłem też problemu, nie była kiedyś jakaś kobieta- siostra, matka, przyjaciółka- owego mężczyzny? Jak nie chcesz pisać tego publicznie to opisz mi wszystko na PW.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
dzidaa
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 68
Rejestracja: 2011-03-15, 14:08

Re: Analiza snów

Post autor: dzidaa » 2011-05-02, 15:32

Ja zastanawiam się, co mógł oznaczać mój sen.
W wiklinowym koszu leżały dwa nowo narodzone kotki. Jeden był chory, czarny, malutki. Drugi- biało czarny, zaraz po urodzeniu był duży, jak kilkumiesięczny kiciuś. Matki nie było. W tym śnie, miałam wybrać którego kotka zabrać do domu. Wolałam tego czarnego, był malutki jak rączka kilkuletniego dziecka, bardzo chciałam go wyleczyć. Czułam to pragnienie bardzo mocno, tak jakby było prawdziwe. Ten czarny kotek lubił mnie, chociaż trzeba było go karmić przez strzykawkę. Teraz sobie przypominam, że miał bardzo poklejoną sierść, były w niej chyba jakieś mszyce, czy coś takiego malutkiego podobnego... A, ten drugi kot-biały w czarne łaty był bardzo wredny. Już miałam tego chorego zabrać do domu, a on nie żył. Sierść miał gładką, błyszczącą, ale w okolicach brzuszka, odbytu i pyszczka miał dalej mocno poklejone futerko. Łaziły po nim muchy. Tego drugiego kota nie było, ale wiedziałam, że to przez niego kociak zdechł. Co dziwniejsze, nie pamiętam żadnych emocji na widok martwego ciała, nawet teraz jak o tym myślę, jestem jakaś taka... obojętna. Przecież tak bardzo chciałam malucha wyleczyć. Zapomniałam dodać, że te kotki były braćmi. Dziwna jest też perspektywa-w tym śnie, wszystko było pokazane moimi oczami, ale byłam przy tym jakaś dziwnie nieobecna. Zwykle w śnie widzę wszystko z boku. Zwykle się nie przejmuję snami, ale ten pozostawił po sobie jakieś takie dziwne wrażenie... Taki lęk wymieszany z obojętnością. Dlatego chciałam sprawdzić znaczenie.
Teraz mi się jeszcze przypomniało, że przed samym obudzeniem koty znikły, został tylko pusty koszyk, nie pamiętam dokładnie, ale chyba zniknęło też otoczenie (podwórko mojej babci) a ja się śmiałam, tylko nie pamiętam z czego.
Inteligencja jest to choroba umysłowa - na szczęście mało rozpowszechniona.
Awatar użytkownika
Morgis
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 41
Rejestracja: 2009-12-25, 13:14
Lokalizacja: Katowice

Re: Analiza snów

Post autor: Morgis » 2011-05-02, 22:55

No to może teraz ja :). Śniło mi się że byłem u babci na wsi. leżałem an trawie i nagle wybuchł wulkan który się tam pojawił. Obok mnie stali moi bliscy i nikt się nie ruszał. Tylko ja chciałem uciekać ale nie mogłem bo coś mnie sparaliżowało. Następnie lawa mnie zalała i tak jakby zginąłem czułem jak lecę do drugiego świata i pojawiłem się za jakimś jeziorem z dziewczyną, której nigdy nie widziałem na oczy. Przepłynąłem z nią na drugą stronę i okazało się że jesteśmy w jakimś miejscu kultu gdzie oddaje się cześć jakiemuś Bogu, a my byliśmy niewolnikami. W tym miejscu spotkałem mojego wujka który nie umarł. Wtedy zrozumiałem że ja umarłem i jestem tu niewolnikiem a on nie umarł i może stąd odjechać. Zaczeliśmy z tą dziewczyną płakać i się przytulać. Potem trafiliśmy na jakąś mszę w tym miejscu. i tak się skończył mój sen...
Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone :D
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-07-14, 20:02

Widzenie bramy i pięknego ogrodu za nią, może być symbolem tego, iż np. darzyłaś kogoś uczuciem, lecz ta druga osoba okazała się ''trudną''.
To piękno, które Ty widziałaś tak naprawdę było dla Ciebie nieosiągalne, nie dostępne, możliwe też że jakaś osoba nie otworzyła się na Ciebie tak jakbyś Ty tego pragnęła, co sprawiało Ci nie raz przykrość, było powodem sprzeczek.
Obraz wody bywa często symbolem popędu seksualnego, mówiący o naszych uczuciach, podobnie jak ogród.

Tak więc byłaś, a może jesteś w związku lecz coś, ktoś, uniemożliwia Ci pielęgnacji jego tak jakbyś Ty tego chciała- symbol bramy, a za nią ogrodu z różami.
Kwiaty w snach są również symbolem uczuć, pielęgnacji miłości, lecz w Twoim przypadku są to różę, a jak wiadomo tym kwiatem można się poranić.

Stara budowla i cmentarz zazwyczaj są symbolami, tego, że coś w naszym życiu się zakończyło, lub w najbliższym czasie zakończy, natomiast symbol mostu mówi, o tym, że w naszym życiu rozpocznie-rozpoczął się nowy etap.

Możliwe, że sen dlatego się powtarza, ponieważ coś z przeszłości nadal Ciebie gnębi, tak jakbyś do końca we własnej psychice nie zrobiła porządku.

Mniej więcej tak wygląda interpretacja Kamila Twojego snu, oczywiście mogłam się gdzieś pomylić, bo to jednak trudno jest bez bezpośredniej rozmowy interpretować czyjś sen.
Ogólnie odniosłam się do przeżyć z przeszłości, ponieważ nie wiem czy obecnie jesteś w związku stałym, czy też nie, ale bądź co bądź, Twój sen jak najbardziej jest obrazem wewnętrznych uczuć, odniesień.

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Sothis » 2011-07-15, 01:22

Symbole mają to do siebie, że mogą odsyłać za pomocą swego zmysłowego komponentu w zasadzie do nieskończenie wielu znaczeń. Tutaj wychodzi na jaw podstawowy problem interpretacji, i to nie tylko snów (de facto w snach uchwycenie tego jednego "prawdziwego" sensu jest jeszcze trudniejsze, bowiem te same rzeczy mogą mieć dla różnych ludzi zupełnie inne znaczenia). ;]
Awatar użytkownika
Vampirio
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 668
Rejestracja: 2011-04-27, 20:50

Re: Analiza snów

Post autor: Vampirio » 2011-07-18, 11:09

Miałem ostatnio sen odbiegający od normy, nie był to ani ociekający śmiercią i mrokiem horror po którym większość normalnych ludzi miałoby traumę ani sen w którym się budzę, to samo w sobie sprawia, że odbiega on od normy. Mam nadzieję, że nie sprawię ci wielkiego kłopotu wizją utworzoną przez mój poroniony umysł. Śniło mi się coś takiego.
Byłem na jakiejś nudnej niepotrzebnej lekcji to była chyba religia, bardzo chciałem żeby był już wtorek. Następnie obudziłem się w domu i był już wtorek a za oknem padał śnieg (to było lato). Moja mama powiedziała, że to przez moje życzenie pada śnieg i aby to odwrócić mieszała łyżką jakąś dziwną miksturę, w CZAJNIKU. Później do mojego domu przyjechała rodzina (nigdy nie widziałem tych ludzi). Nie wiem co robili ale jestem pewien, że byli bardzo upierdliwi. Po kilku dniach porozmawiałem z mamą a ona powiedziała, że ich nie wyrzuci. Następie wyszedłem z domu a ta ,,rodzina'' chciała ugotować jakieś jajo należące do mnie (od gryfa albo jakiegoś naprawdę dużego ptaka). Wtedy szala goryczy się przelała. Zdenerwowany zabrałem jajo i poszedłem do cioci (za którą nie przepadam). Spędziłem tam kilka dni później wróciłem do domu a tych ludzi już nie było.
Dalej nie wiem bo się obudziłem.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-07-18, 16:41

Vampirio wiele osób miewa dziwaczne sny, gdybym ja miała opisywać swoje wszystkie wizje, to by mnie dawno wysłano do psychiatryka.

Ogólnie tak patrząc na Twój sen, to zaliczyłabym go do rodzaju dość chaotycznego, zawierającego jedynie nikłe fragmenty sensownie powiązane, takie jak widzenie mamy coś gotującej, czajnika, odczucia niechęci do niektórych członków rodziny- cioci, czy jajko jakiegoś stworzenia, które jak najbardziej może być związane z grą o smokach w którą obecnie grasz ( widziałam tą grę :P)

Sny chaotyczne są przekształconym obrazem dni poprzednich, czyli tego co robiłeś, co zauważyłeś, oglądałeś, o czym z kimś rozmawiałeś, co Ciebie zdenerwowało, wzbudziło zainteresowanie itd.
Mogą nawet odnosić się nie tyle co do poprzednich dni, ale i miesięcy, a nawet i lat.

Tak więc nie jest to typowy sen symboliczny podlegający interpretacji.
Jedynie niewielki symbol może tkwić w wizji śniegu padającego latem, mówiący o ochłodzeniu relacji z kimś bliskim- członkiem rodziny, kolegą, lub koleżanką.
Awatar użytkownika
Vampirio
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 668
Rejestracja: 2011-04-27, 20:50

Re: Analiza snów

Post autor: Vampirio » 2011-07-18, 18:46

Nigdy mi się nie śnią rzeczy typu gra komputerowa czy filmy. Gdyby tak było to by mi się śnili wojownicy zabijający wrogów notatnikiem śmierci :P
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-07-20, 16:45

Vampirio, wcale nie jest powiedziane, że komuś będą się śniły większe sceny z filmu, czy też z gier, lub książek.
W snach mogą występować niekiedy najmniejsze elementy, o których albo nie pamiętamy, albo najmniej się spodziewamy.
Mogą być one również przeinaczone.
Jak będę miała więcej czasu dla przykładu postaram się opisać jeden z takich snów ;)
Pozdrawiam.
Calendir
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2011-07-21, 12:00

Re: Analiza snów

Post autor: Calendir » 2011-07-21, 12:33

Miałem niedawno taki sen.
Poszedłem do mojego liceum na lekcje (co jest dziwne gdyż od roku jestem studentem). Liceum znajduje się w miejscowości oddalonej o jakieś 10km od mojego miejsca zamieszkania. Pamiętam, że plecak miałem bardzo wypchany książkami i innymi przyborami szkolnymi. Pierwszą naszą lekcją miał być język angielski, który prowadziła moja dawna wychowawczyni (za którą zbytnio nie przepadałem). Nauczycielka spóźniła się jakieś 25 min. Samej lekcji nie pamiętam, wiem tylko że rozmawialiśmy o tym że będziemy chodzić do 4 klasy. Na przerwie rozmawialiśmy z kumplami o tym, że musimy w wakacje nadrobić jakieś zaległości i dlatego chodzimy znowu do liceum. Później przyszedł do mnie mój najlepszy kumpel (on chodził do innej szkoły) i postanowiliśmy się gdzieś przejść. Jakoś tak szybko nastał wieczór i postanowiliśmy coś zjeść. Znaleźliśmy w małej uliczce jakąś starą pizzernię. Osobiście nie kojarzę aby taka uliczka i pizzernia znajdowały się w tej miejscowości. Weszliśmy do środka i okazało się, że nikogo tak nie było oprócz ładnej dziewczyny, która tu pracowała (nie kojarzę tej dziewczyny z życia realnego). Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, okazało się że pracuje ona w miejscowości, w której mieszkam (zaznaczała to kilka razy). W czasie rozmowy dała mojemu kumplowi wizytówkę na wypadek gdybyśmy chcieli wstąpić na pizzę. Potem dziewczyna zaczęła opowiadać, że chłopak ją rzucił i zrobiła się taka lekko nieprzyjemna atmosfera. W końcu zapytałem, czy by nie miała ochoty się gdzieś przejść kiedyś. Mój kumpel dziwnie na mnie spojrzał (on ma dziewczynę, ja nie), lecz szybko szturchnąłem go łokciem i zrozumiał o co chodzi. Dziewczyna po chwili zastanowienia powiedziała, że musiałaby wziąć wolne, potem się zapytała, czy musimy dzisiaj znać odpowiedź. Powiedzieliśmy, że nie, skontaktujemy się jakoś. Gdy wstaliśmy i mieliśmy wychodzi do pizzerni weszło kilka dziewczyn (znałem je, to były koleżanki z dawnej klasy mojej siostry). Wydawało mi się że te koleżanki znały pracującą tu dziewczynę. Wyszliśmy z kumplem i po jakimś czasie zorientowałem się, że nie mam portfela. Popatrzyłem jeszcze na telefon i zobaczyłem że dzwonił do mnie jakiś kolega, numer jego miałem wpisany w książce telefonicznej (chociaż w realu nie mam takiego wpisu). Schowałem telefon i pobiegłem szybko do tej pizzerni (miałem małe problemy z odnalezieniem jej, jacyś chłopacy mi pomogli, którzy byli niedalego), wszedłem i ta dziewczyna oddała mi portfel. Poszedłem do kumpla i zorientowaliśmy się że musimy iść szybko do szkoły po nasze torby, gdyż była godzina 23:14 (czy jakoś tak). Zaczęliśmy biec w stronę szkoły. Potem pamiętam że sceneria się przeniosła nad jakieś jezioro, pogadaliśmy z kumplem z jakimiś kolesiami i się obudziłem.
Niezarejestrowany

Re: Analiza snów

Post autor: Niezarejestrowany » 2011-08-01, 17:38

tu nie bardzo jest co analizować, klasyczny nudny sen. To że śniłeś o liceum będąc na studiach to pospolite aż do bólu (będąc teraz po czwartym roku studiów nadal regularnie śnię o gimnazjum, o liceum sporadycznie, a o studiach zaledwie kilka razy - podświadomość ma opóźniony zapłon). Ten sen to kliszowata wręcz plejada typowych sennych obsesji:
-"ojej, szkoła"
-"o matko, zostawiłem gdzieś coś"
-"o boże jak późno, a ja jeszcze czegoś nie zrobiłem" (powrót po plecaki)
-"ojej, jaka piękna dziewczyna i rozmawia mi się z nią tak fajnie"

Kiepski sen wybrałeś do analizy, bo z tego wynika tyle, że jesteś człowiekiem. Ćwicz się dalej w zapamiętywaniu snów to może trafi się jakiś ciekawszy. :)
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Analiza snów

Post autor: Dagmara » 2011-08-01, 19:33

Troszeczkę za ostro stribog, każdy ma prawo opisywać swoje sny nawet jeśli są one nic nie znaczącą wizją senną, opierającą na zwyczajnych zdarzeniach z przeszłości.
Bo sam popatrz, dla niektórych każdy zapamiętany sen jest ważny, nawet ten co nic nie oznacza, fantastyczny, czy chaotyczny.
Samo zapamiętanie i opisanie takiej wizji jak zapewne wiesz, dla niektórych nie jest wcale taką prostą sprawą, jak niektórym może się wydawać.
I po to właśnie powstał ten temat, by pomóc innym w rozpoznaniu marzeń sennych tych symbolicznych, od tych ''normalnych'' nie podlegających interpretacji.
Także lepiej być otwartym nawet na te wizje, które wydają się bezsensu, lecz dla opisującego i chcącego się czegokolwiek dowiedzieć są istotnie ważne :)
Niezarejestrowany

Re: Analiza snów

Post autor: Niezarejestrowany » 2011-08-01, 20:20

może masz rację, wiem że każdy zapamiętany sen jest dla nas niezwykły, bo jakby nie patrzeć jest przygodą w innym świecie :) wiem, że czasem brzmię jakbym był mega-złośliwy, ale to wpływy narracji Terrego Pratchetta :)
damianek1410
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2011-08-05, 23:00

Re: Analiza snów

Post autor: damianek1410 » 2011-08-05, 23:12

Witam!

Jestem nowy na forum, mam na imię Damian i mam 20 lat. Tak naprawde nie wiedziałem do końca w którym dziale umieścić swoje sny, ale w końcu zdecydowałem się na ten oto dział.

Na wstępie powiem, że przez ostatnie dni bardzo dużo czytałem o sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek, i wczoraj przed snem również to robiłem.

Położyłem się do łóżka przed godziną pierwszą. Wcześniej postanowiłem sobie, że będę próbował połączyć się z Iwoną Wieczorek za pomocą tzw. oka węwnętrznego (czy ja w ogóle takie posiadam?). A więc zacząłem intensywnie myśleć o zaginionej, oraz łączyć się z jej świadomością. Odniosłem wrażenie, że to mi się udało gdyż zobaczyłem (w podświadomości) jej twarz. Zobaczyłem, że żyje i znajduj się mimo swojej woli w domu publicznym.Obok niej na stoliku leżą monety waluty euro. Jednak odniosłem wrażenie, że gdy się połączyliśmy się uśmiechnęła, spojrzała się w bok (jakby na mnie) i uśmiechnęła. Zacząlem do niej we własnej podświadomości mówić, mówiłem że wszystko będzie dobrze, i żeby cały czas podtrzymywała połącznie (to powtarzałem najcześciej). Ona nic nie mówiła, tylko się uśmiechała. W pewnym momencie połączenie zostało utracone, a ja się.. obudziłem. Tylko nie wiem kiedy ja w ogóle zasypiałem. Jestem pewien, że kiedy ukazała mi się jej twarz byłem jeszcze świadomy.

Po przebudzeniu byłem bardzo niespokojny. Odnosiłem nieoparte wrażenie, że połączenie zostało zerwane, gdyż Iwonie stało się coś złego. Co chwilę przewracałem się z boku na bok, a z calego pokoju dobiegały mnie jakieś pukania, stukania.. Czułem się obserwowany..

Gdy wreszcie udało mi się zasnąć miałem bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że leżałem na brzuchu (w takiej pozycji zasnąłem), i miałem bardzo ciężko na plecach, jakby ktoś mi na nich siedział. W tym momencie do moich uszów doszedł głos że dostałem "głaz na wiatrak". Na wiatrak w sensie, że jak coś się dostaje np. na fakture.. Ja dostałem na wiatrak.. Kompletnie nie rozumiem o co w tym chodziło.. Kiedy w końcu ciężar ustał, odwróciłem się w stronę biurka w celu sprawdzenia godziny. Jednak zegarek który tam mam nie działał (elektryczny radiobudzik) lub go tam nie było. Nad biurkiem było nienaturalnie ciemno, ale w kącie świeciło jakieś światło. Zacząłem w dość szybkim tępie przewracać się z boku na bok dookoła własnej osi. W pewnym momencie poduszka lub kołdra owinęła mi się dookoła głowy, oraz dookoła nóg poniżej kolan. Zacząłem bardzo szybko wirować w pozycji pionowej, nie wiedziałem co zrobić, zacząłem więc podczas tego wirowania kopać brata, a by się obudził jednak on nie reagował. Wtedy zaczałem krzyczeć, przychodziło mi to bardzo ciężko.. Wtedy się obudziłem.. Ten sen był na tyle realistyczny, że długi czas zastanawiałem się czy krzyczałem w śnie czy naprawde.. Jednak chyba tylko w śnie, ponieważ żaden z domowników się nie obudził.. Dodam, że obudziłem się w tej samej pozycji w której zasnąłem, ale miałem wrażenie, że same przebudzenie to nie zwykłe przebudzenie, ale świadome otworzenie oczu.. Spojrzałem na zegarek była godzina pare minut przed trzecią.. To o tej godzinie Iwona zaczęła się kłócić z kolegami w dniu zaginięcia (kto zna sprawę wie o co chodzi). Dalej byłem bardzo nie spokojny, słyszałem jakieś stukanie i dalej czułem się obserwowany. Zasnąłem pare minut po 4 czyli o godzinie o której Iwona była zarejestrowana po raz ostatni na monitoringu..


Dodam, że kiedyś interesowałem się snem świadomym, oraz hipnozą..


Jak byście zinterpretowali mój sen? Czy mógłby to być sen proroczy? Co oznacza symbolika snu? Proszę o opinie i Wasze interpretacje.


Pozdrawiam!

Damian
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości