Pytanie i prośba o pomoc?

Praca z energią, sposoby na gromadzenie, ćwiczenia itp.
Dzej
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2013-07-01, 06:16

Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: Dzej » 2013-07-01, 06:47

Witam.
Zacznę od początku - od przedstawienia się. Jestem 21 letnim mężczyzną mieszkającym po za granicami kraju. Na forum bywam często, jednak -jak do tej pory- czytam bez udzielania się.
Dzisiaj jednak postanowiłem trochę to zmienić. Przekonała mnie do tego jedna sytuacja.
Na początku zaznaczam, iż jestem świadomy tego, że większość nie uwierzy w ani jedno słowo, które napiszę, jednak nawet niedowiarków prosiłbym o bycie miły.
Od dziecka towarzyszą mi dziwne zjawiska. A to ktoś bliski zmarł i dom stał się 'nawiedzony', a to nagle perfumy 'wyskoczą' z szafki itp.. Wielu członków rodziny (dalszej) i bliscy przyjaciele z którymi dorastałem byli świadkami przeróżnych rzeczy. Zdarzyło się nawet tak, że jedna koleżanka wybiegła z mego mieszkania z krzykiem i płaczem, bo nagle firanka się sama przesuwała. Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że najbliższa rodzina traktowała to wszystko jak zwykłą rzecz. Ponoć to samo się działo mojej babci i prababci (i mojej mamie się dzieje po dziś dzień). Nie jesteśmy religijni więc nigdy o księdzu nie myśleliśmy. Po prostu żyliśmy z tym. Czasami matka prosiła mnie o masaże głowy, gdy miała migrenę, a ja łepek byłem i oczywiście masowałem. Pomagało? Cóż , niby tak.
Pamiętam też bardzo dobrze jak raz się z matką kłóciłem i wtedy talerz, który był u mnie w pokoju zjechał z parapetu po ścianie na dół. Dziwne? Cóż, bardzo.
Takich historii była masa. Np. jestem pianistą. Kiepskim dość, ale jednak. Gdy mam problemy z zaśnięciem 'tworzę' sobie w głowie melodie. Pewnego razu nocowałem u dziewczyny wraz z moim przyjacielem. Wiadomo, na ziemi, tak dla frajdy. Zasypiałem nucąc sobie melodie. Po chwili czuje, że kumpel mnie szturchał i pyta 'słyszysz?'. Okazało się, że melodia, którą nucę jest grana naprawdę. Piętro wyżej, w mieszkaniu niezamieszkałym przez nikogo - spokojnie, żadnych śmierci. Zwykłe mieszkanie.
Cóż, to takie historyjki na wstęp. Zaledwie ziarno z dziwnych przeżyć w które nikt nie wierzy.
Cały temat zaczyna się teraz:
Rok temu byłem strasznie zły. Okropnie zły. Pamiętam, że pokłóciłem się o coś z dziewczyną. Zszedłem na dół i wciąż klnąc machnąłem ręką na śmietnik. Miałem wielką ochotę go walnąć, wyżyć się i rozwalić. Zaraz po machnięciu klapa od śmietnika (plastikowego) [to nie była jakotaka klapa. Takie wieczko z ruchomą pokrywką... nie wiem jak to nazwać] odskoczyła i poleciała na środek kuchni, jakbym uderzył ją naprawdę. Pamiętam, że moje zdumienie przyćmiło złość całkowicie.
Dzisiaj jednak wydarzyło się coś innego. Coś dość przyjemniejszego i dość ciekawego. Otóż udało mi się wyleczyć migrenę mojej mamy samymi próbami przesyłania 'dobrej' energii. Wyleczyłem także katar i wyczyściłem zatoki... ale na kilka godzin ogłuszyłem na lewe ucho... jakoś. Mówiła, że czuła jak jej coś 'pykało' w zatokach i cały katar się przesuwał. Dodatkowo moje ręce były (jej zdaniem) zimne i czuła jak zimno wwierca się jej przyjemnie w głowę(odpychając ból). Po całym zajściu powiedziała, iż czuje dziwne zapachy. Jakby obce.

Podsumowując, czy uważacie, że coś jest a rzeczy? Że potrafię robić coś 'więcej'? Jeśli tak, to jak to ćwiczyć? Jakiego typu treningu mam się podjąć, ażeby chociaż w niewielkim stopniu opanować to coś?


Awatar użytkownika
Glazery
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 133
Rejestracja: 2012-10-08, 22:12

Re: Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: Glazery » 2013-07-04, 22:18

Z natury tego forum wynika, że ludzie będący tutaj wypowiadają się na temat doświadczeń, których doznali. Ja przynajmniej tak każdego traktuję i staram się nie wątpić w to co napisał.
Chciałbym wiedzieć na początek, gdzie mieszkasz, bo gdybyś znajdował się blisko zaproponowałbym spotkanie.
Otóż z tego co piszesz masz naturę uzdrowiciela i potrafisz ciskać przedmiotami w przestrzeń ale tylko pod wpływem dużych emocji. Więc proponuję sprawdzić po raz kolejny, czy również Ci się uda ale tym razem na przykładzie tamtej kłótni. Przypomnij sobie co wtedy czułeś. W jaki sposób to narastało i co się działo, kiedy dostałeś białej gorączki i zacząłeś machać rękami. wtedy skoncentruj się na jakimś przedmiocie i spróbuj wyrzucić go w dal, np. długopis lub karton po mleku.
Jeśli chodzi o moc uzdrowiciela to staraj się skupiać na miejscu, które kogoś boli i wyciągaj ten ból lub przesyłaj dobrą energię. Zawsze wtedy pytaj, jakie były twoje dłonie, czy zimne, czy wręcz gorące. Proponuję nie testować nic na sobie , gdyż moce uzdrowicielskie nie działają na samym uzdrowicielu, czyli sam siebie z grypy nie wyleczysz.
To na tyle, jeśli chcesz, możesz pisać na PW w celu dalszej rozmowy. Będę co jakiś czas zaglądał do tego wątku. Pozdrawiam.
Pacta sunt servanda
Dzej
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2013-07-01, 06:16

Re: Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: Dzej » 2013-07-05, 05:42

Dziękuję za informacje i za odpowiedź!
Cóż, mieszkałem na dolnym śląsku w Jaworze. Teraz mieszkam w Irlandii w Tralee, więc póki co to spotkanie nie jest możliwe... chyba.
Zrobię tak jak mówiłeś. Chociaż nie wiem czy uda mi się wzbudzić tak silny gniew samym przypomnieniem. Jednak spróbować zawsze warto!
Co do temperatury dłoni. Moja matka mówiła wtedy, że me dłonie były zimne i 'wysyłały zimne prądy'. Cokolwiek by to nie było... czy 'ciepło' dłoni jest ważne?
Wiesz może jak mógłbym to 'ćwiczyć' i czy w ogóle jest jakaś metoda? Medytacje, psionika? W internecie jest przesyt informacji, a jak wiadomo, kiedy jest czegoś zbyt wiele, to 90% okazuje się zwykłym naciąganiem.

Raz jeszcze dziękuję !
Awatar użytkownika
Glazery
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 133
Rejestracja: 2012-10-08, 22:12

Re: Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: Glazery » 2013-07-05, 11:43

Nie tyle temperatura jest ważna, co same odczucie przez osobę uzdrawianą. W przypadku, gdy będziesz leczył głowę dotykiem, ręce powinny być chłodne a nawet zimne, natomiast uzdrawiając plecy dotykiem twoje ręce powinny już być ciepłe lub gorące. Oczywiście nasycenie odczucia temperatury twoich dłoni powiązane jest ściśle z intensywnością bólu lub rodzajem schorzenia.
Jak trenować wyrzucanie przedmiotów? Tutaj proponowałbym nieco większe ustabilizowanie energii i próby wywołania silnego uczucia, co miałoby zainicjować np. zrzucenie talerza z suszarki na naczynia. Postaraj się medytować w miarę często, gdyż musisz odnaleźć źródło energii. Proponuję poczytać trochę o czakrach i w miarę możliwości je otwierać, gdyż one pomogą kumulować energię oraz pozwolą na łatwiejszy jej przepływ.
Czy Psionika będzie dobrą metodą? Jak najbardziej! Pozwoli Ci na właściwe ukierunkowanie swojej energii. Oczywiście klasyczna metoda PSI ball będzie przydatna ale proponuję poszukania nieco bardziej zaawansowanej techniki do późniejszej praktyki.
Dolny Śląsk mówisz... może uda się nam jakieś spotkanie, gdyż ja obecnie zamieszkuję na Opolszczyźnie :) Pozdrawiam.
Pacta sunt servanda
dar123
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2016-10-15, 16:05

Re: Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: dar123 » 2016-10-15, 16:57

moja odpowiedz na ten temat jest ogolna.

Ostrzegam was przed takimi praktykmi. Chyba nie przypadek sprawia ze jeden moze zyc normalnie i nie odczuwac wew potrzeb by zajmowac się takimi rzeczami a drugiego do tego cos sklania.

Wszystko co robisz tworzy twoja karme. Moze miec swoje skutki w przyszłoci o ktorych człowiek nie ma pojecia w danej chwili.



Człowiek nie wie ze po drugiej stronie moga byc istoty ktore stymuluja go , jego emocje jego ,,aure''.
Bardzo prawdopodobne ze wiekszosc pomyslow rowniez pochodzi z eteru.

wymiana mysli zachodzi na jakims poziomie, człowek nie jest go swiadomy, nie zauwaza wymiany emocji.
Jest to ,,swiat'' w ktorym, niewykluczone, ze zyja inteligentne istoty ktore moga podsuwac człowiekowi jakies pomysły.
Moga STYMULOWAC i prowokować go jakims stanem emocjonalnym aby postapil niegodziwie, aby zbłądził.


,,Cos'' moze STYMULOWC ,,aure'' czlowieka , czego ten nie jest swiadomy. Nie nalezy ufac
pomyslom ktore przychodza do glowy.


Człowiek zyje w swiecie fizycznym ale i rowniez po tamtej stronie, przypuszczalnie, posiada ciało.

Prawdopodobnie prowokuja szczegolnie tych ktorzy postepowali niegodziwie w poprzednich zyciach lub w tym.
Aby wykorzystac ich czyny przeiwko nim. Ne wiem dlaczego.
Ludzie moga byc im potrzebni do przezycia. Nie wiem jak ani dlaczego.

Moga ale nie ujawniaja się ludziom z jakichs powodow.

Ostzegam rowniez przed egoizmem, skarjnym czczeniem materializmu, wywyzszaniem się , chciwoscia – nidosytem, zawiscia, naruszaniem wolnej woli.
Moga doprowadzic do upadku człowieka.
Moze byc wiele PROWOKACJI by postapc niegodziwe.

czlowiek moze robic rozne rzeczy aby przetrwac. Moze zapomiec ze ma juz to czego ,,potrzebuje'' i ulec pokusom by postapic niegodziwie.



,,Dusza'' ma swoja karme. ,,Dusza'' a wiec cialo nieprzejawione moze się reinkarnowac.



,,Mentalisci'' ingnoranci sa bardzo narazeni na uleganie takim pokusom.

Mozliwe ze jest cos czego nie zmysly fiyczne nie dostrzegaja a rozum tego nie obejmuje
a co moze ich stymulowac do z


Ciało fizyczne to ciało przejawione, umysł to cialo nieprzejawione.

Skutkow sztuzcznych praktyk nie widac od razu ,
one jednak moga narastac i po długim czasie pojawic się ,,dolegliwosci''
, jednak człowiek nie pamieta juz co kiedys robil, i nie skojarzy z przyczyna tego.
Sztuczne pratkyki dewastuja cialo nieprzejawione i narazaja na ingeencje tych istot ,,z drugiej strony''.


,,metoda '' moze przysłonic skutki niegodziwego postepowania w przeszłosci, jadnak one dalej sa. Mozliwe ze ,,metoda'' jest ucieczka w chwili robienia tego ktora prawdopodobnie stanie się obciazeniem dla duszy.

Bardzo przestrzegam przed ,,subminal''. Nigdy, pod zadnym pozorem!

Channelingi tez odradzam !

Skutkow ,,praktyki'' swiadomie człowiek nie zauwaza. ,,Wypaczaja'' one jego swiadomosc. I tego wypaczenia rowniez nie zauwazy. Prawdopodobnie.
-------------------------------------------------
Jaka intencja przyswieca temu?
Po co to?
Czy nie jest to ucieczka od czegos/

Nie warto szkodzic innym.

Ostrzegam was by nie robic nienaturalnych dla ciala i umyslu praktyk, nie ignerowac w cialo ani w umysł.

To bardzo niebezpieczne.

Nie czyn blizniemu tego co tobie nie miłe.


Czyn blizniemu to co tobie miłe.

Nie szukaj nadziei w metodzie ale w ,,godziwym '' postepowaniu przez dłuzszy czas wzgledem siebie i blizniego.
Warto szanowac zycie i zdrowie.

Mozliwe ze wielu ludzi zajmuje się i wierzy w takie rzeczy. Byc moze uchroni to kogos przed
robieniem czegos, czego w przyszłosci moglby załowac a z czego obecnie nie zdaje sobie sprawy.
Moze uchroni to czyjes zycie przed dewastacja nienaturalnymi praktykami.

NIE wierz mi na slowo. Mogę mieć rację, a mogę się mylić.
Awatar użytkownika
DR7
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 32
Rejestracja: 2014-08-12, 04:38

Re: Pytanie i prośba o pomoc?

Post autor: DR7 » 2016-10-16, 12:25

Ej Dzej, masz talent i naturalne predyspozycje - nie zmarnuj tego. Kiedys kiedy bylem nieco mlodszy od ciebie, tez mialem pododne zdolności i tez zdazaly (zdazaja) mi się takie rzeczy. Potem niestety zaczolem sluchac "chrzescijan" ktorzy przez to zrobili ze mnie demona. Uwazaj na siebie i rozwijaj swój dar. Ps tez mieszkam w irlandii, moze jakies piwko? ;)
Rzeczy niemożliwych nie ma - są tylko ograniczenia ludzkiego umysłu
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości