Proszę o pomoc

Świadomość, Światło i Miłość to wartości, które są naturalne dla każdej istoty ludzkiej, dlatego znajdują się ponad religiami czy systemami filozoficznymi. W tym dziale podyskutujesz na tematy związane z rozwojem duchowym
karo
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2013-02-06, 01:54

Proszę o pomoc

Post autor: karo » 2013-08-05, 16:58

Witam, (nie jestem pewna czy w dobrym miejscu publikuje post, jeśli w złym to z góry przepraszam, jestem nowa) już nie mam pojęcia gdzie mogę szukać pomocy i wskazówek dotyczących mojego problemu.... tak, to co mnie spotyka to pewien problem, często burzy mój spokój i i sprawia, że normalność staje się dla mnie abstrakcją. Ciężko opisać to wszystko co wydarzyło się w moim życiu, a co na pewno normalne nie jest, spróbuję przedstawić krótko kilka najbardziej istotnych sytuacji żeby Was nie zanudzać. Wszystko zaczęło się od wczesnego dzieciństwa, mama opowiadała mi, że nocami budzilam się z płaczem, wołałam ją do pokoju i mowiłam, że ktoś do mnie przychodzi. Gdy mialam 6-7 lat pamiętam, że nad ranem często słyszałam odgłosy kroków, kroki zbliżały się do mojego łóżka, oddalały się, obchodziły pokój kilka razy i milkły, trwało to kilka lat, potwornie się bałam, ale to jeszcze nic. Odkąd pamiętam widziałam te przeklęte kolory, kropki, które poruszały się, falowały, ciągnęły za ludźmi, wypełniały pokoje, spływały z drzew. Jako dziecko myślałam, że widze duchy, najgorzej było nocami, jednak z czasem dowiedziałam się, że jest coś takiego jak aura, osoby interesujące się paranormalnymi sprawami sugerowały mi to i chyba rzeczywiście to aura. Dodam, że kilka lat temu byłam u okulisty by dowiedzieć się czy nie jest to przypadkiem jakaś wada wzroku. Lekarz powiedział mi, że nie mam prawa widzieć kolorów, potem spojrzał na mnie jak na dziwadło... Miewałam prorocze sny, pojawiały się częściej gdy byłam dzieckiem, zdarzało się, że wiedziałam kto kiedy umrze, teraz wstyd mi o tym mówic bo boję się wyśmiania. Sny są najgorsze, przychodzą w nich do mnie zmarli, bardzo często, szczególnie ci którzy odeszli tragicznie, nie wszystkich znam, nie wiem czego chcą, czasami probują mi coś powiedzieć, ale za bardzo się boję, budzę się na siłę, ich głosy oddalają się zamieniając w jeden wielki bełkot. Wokół mnie dzieją się czasami dziwne rzeczy. Czytałam o poltergeistach, może to jego działanie, przeżyłam coś takiego jak gaszenie świateł, wypadanie naczyń, otwieranie szafek, okień, odgłosy rozmów, szurania, chodzenia, wrażenie dotyku i inne. To wszystko działo się parę lat temu, jednak ostatnio wszystko jakby wróciło, jest coraz gorzej. Sny są coraz bardziej przerażające, śnię o ludziach, którzy łapią mnie za ręce, mówią, że chcą coś przekazać, próbują zatrzymac przy sobie. Ostatnio na moich oczach lusterko w które patrzylam, zaczęło się powoli przesuwac, stanęło bokiem, tak, że nie widziałam swojego odbicia. Koleżanka stwierdziła, że mam jakieś paranormalne predyspozycje tylko, że nie potrafię ich wykorzystać, jakiś czas temu przyniosła mi zdjęcie swojego nieżyjącego dziadka, kazała się skupić i powiedzieć coś o tym człowieku, nagle, nie wiem jakim cudem, zaczęłam mówić. Zawód, pasja, śmierć, charakter, marzenia, imię... Na domiar złego koleżanka potwierdziła moje słowa, obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobię bo to było zbyt dziwne i przerażające. Od tamtej pory otworzyła się jakaś furtka którą zawsze starałam zamykac się na klucz, zaczęłam czuć więcej. Ostatnio zaczęłam mówić mojemu chłopakowi o wypadku jego ojca, chociaż nie miałam o tym pojęcia, możecie sobie wyobrazić jak na mnie spojrzał... Dwa dni temu zupełnie niekontrolowanie wypowiedziałam imię dziewczyny, która zginęła w wypadku samochodowym, który spowodowała osoba z ktorą akurat rozmawiałam. Zwrócilam się do sprawcy wypadku, podałam imię ofiary, wygląd, miejsce gdzie siedziała dokładnie w samochodzie i kolor koszulki jaką miał mój rozmówca w momencie wypadku. Było mi potwornie głupio po tym co powiedziałam, nie umiałam nad tym zapanować, pojawiły się obrazy, hasła, tak jakbym oglądała zdjęcia albo zacinający się film. To wydarzenie sprawiło, że w końcu się przełamalam i postanowiłam poprosić o pomoc. Mam już tego dość, to zaszło za daleko. Na co dzień jestem towarzyską, wesołą i rozgadaną osobą, mój spokój burzy tylko to co dzieje się wokół mnie. Słyszałam opinię o tym, że to niebezpieczne, że niebezpiecznie jest z tym eksperymentować, ale też niebezpiecznie jest to pozostawić samemu sobie. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jak się tego pozbyć lub jak rozwinąć? Nie chcę wyjśc na wariatkę, ale uważam, że to jest dobre miejsce na szukanie odpowiedzi.


Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Proszę o pomoc

Post autor: Pandemonium » 2013-08-05, 20:11

Nie jestem obeznany za bardzo w temacie, ale wydaję mi się, że z takiego czegoś nie tak łatwo zrezygnować i nie tak łatwo jest się tego pozbyć. Odrzucając możliwość, że to co mówisz jest zbiorem dziwnych zbiegów okoliczności i nie ubarwiasz historii to sprawa wygląda poważnie. Pierwsze co bym polecił to jakieś specjalistyczne lektury traktujące o temacie, bądź artykuły o osobach , które miały podobne problemy/zdolności. A jest takich na pęczki. Np. książka pt. "Nie krocz za mną", czy choćby pierwszy-lepszy artykuł: http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,tit ... aid=61112a
Żeby wiedzieć co robić w tej sytuacji, a najważniejsze jakie masz drogi wyboru i możliwości warto skorzystać z doświadczeń osób, które doświadczyły tego przed Tobą. Z tą wiedzą może być Ci później łatwiej. Resztę mam nadzieję dadzą Ci bardziej obeznani w temacie użytkownicy, chociaż nie zraź się jeśli będziesz musiała trochę poczekać na odpowiedź - w okresie wakacyjnym niestety nie ma dużego ruchu na forum ;) I jeszcze jedno. Jak masz zamiar to rozwijać to nie możesz się po pierwsze tego wstydzić (widać to aż za bardzo z Twojego posta), po drugie nie możesz się tego bać, a po trzecie nie możesz sobie obiecywać, że "więcej tego nie zrobisz". W te, albo we wte. Albo, starasz się o tym nie myśleć, ignorować i racjonalnie usprawiedliwiać (a nie wiem, czy to dobrze, by się skończyło), albo walisz pięścią w stół i co by się nie działo stymulujesz dziwne zjawiska. Wybór jest Twój.
呪い
karo
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2013-02-06, 01:54

Re: Proszę o pomoc

Post autor: karo » 2013-08-05, 20:36

Dziękuje za odpowiedź, juz trochę czytałam, ale nie zaszkodzi sięgnąć do kolejnej lektury. Będę czekała cierpliwie, właśnie na to liczę, że ktoś bedzie mógł podzielić się ze mną swoim doświadczeniem i może wskaże mi jakąś droge bo sama jestem bezradna. Rzeczywiście, ten temat jeszcze mnie krępuje bo nie wiem jak zostanę odebrana, ludzie różnie reagują na takie rewelacje ;) Wiem, że nie mogę się bać, już właściwie nie odczuwam strachu, przez te wszystkie lata zdążyłam się oswoić z tym co się wokół mnie dzieje. Już zdecydowałam, chcę to rozwinąć, tyle, że nie mam pojęcia jak się do tego zabrać bo nie chcę zaszkodzić ani innym ani sobie, dlatego też przełamałam się i postanowiłam napisać na tym forum.
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Proszę o pomoc

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-06, 21:26

Karo, poczekaj jeszcze troszkę. Dzisiaj nie mam dnia na to, żeby przeczytać ze zrozumieniem Twój post, ale przekaże mojej żonce, że jest tu potrzeba zajrzeć. Może ona coś pomoże. Póki co czekaj, na pewno się czegoś dowiesz.

Pozdrawiam.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
karo
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2013-02-06, 01:54

Re: Proszę o pomoc

Post autor: karo » 2013-08-07, 17:50

Dziekuje, jestem wdzieczna, bede czekac.
Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Proszę o pomoc

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-09, 17:42

karo pisze:Wszystko zaczęło się od wczesnego dzieciństwa, mama opowiadała mi, że nocami budzilam się z płaczem, wołałam ją do pokoju i mowiłam, że ktoś do mnie przychodzi. Gdy mialam 6-7 lat pamiętam, że nad ranem często słyszałam odgłosy kroków, kroki zbliżały się do mojego łóżka, oddalały się, obchodziły pokój kilka razy i milkły, trwało to kilka lat, potwornie się bałam, ale to jeszcze nic.
Cóż, wydaje się, że jesteś osobą silnie podatną na takie rzeczy. Gdy byłem młody i piękny miałem sposobność spotykać się z taką dziewczyną. Wszystko, co trudne do pojęcia lgnęło po prostu do niej, jak ćma do ognia. Z tą różnicą, że owa dziewczyna radziła sobie z tym na swój sposób - po prostu wyszła na przeciw tym "problemom" i nauczyła się im przeciwstawiać.

To, że słyszysz kroki przy łóżku nie sugeruje jeszcze, że coś masz (miałaś w dzieciństwie) w domu. To może sugerować jedynie tyle, że będąc gdzieś (spacer z rodzicami, wizyta u pociotków i tym podobne) coś mogło się do Ciebie po prostu przyczepić, wyczuwając Twoją - że się tak wyrażę - aurę. A przyczepić się mogło z różnych powodów. Mogło szukać pomocy, a mogło również chcieć się pobawić lub uprzykrzyć Tobie życie.
karo pisze:Odkąd pamiętam widziałam te przeklęte kolory, kropki, które poruszały się, falowały, ciągnęły za ludźmi, wypełniały pokoje, spływały z drzew. Jako dziecko myślałam, że widze duchy, najgorzej było nocami, jednak z czasem dowiedziałam się, że jest coś takiego jak aura, osoby interesujące się paranormalnymi sprawami sugerowały mi to i chyba rzeczywiście to aura. Dodam, że kilka lat temu byłam u okulisty by dowiedzieć się czy nie jest to przypadkiem jakaś wada wzroku. Lekarz powiedział mi, że nie mam prawa widzieć kolorów, potem spojrzał na mnie jak na dziwadło...
Sugeruję poszukać pomocy w książkach. Bo to, co opisujesz, to jest zdecydowanie widzenie aury. A ową aurę mają wszystkie żywe istoty - od żuczka gnojarza, przez drzewa, zwierzęta, aż po, oczywiście, ludzi.

"Wielu ludzi widzi aurę w dzieciństwie, a potem traci tę zdolność. Dopiero gdy dorastamy i dowiadujemy się, że jest to rzekomo niemożliwe, tracimy tę zdolność. W miarę jak twoja świadomość aury będzie się rozwijać, zauważysz, że od czasu do czasu będziesz spontanicznie dostrzegać to zjawisko u niektórych osób. Najczęściej będzie się tak działo nie bez powodu. Niespodziewanie spotkasz kogoś, na kim ci zależy, i ciesząc się, że go spotkałeś, nagle zobaczysz jego aurę. Może to nawet być swego rodzaju ostrzeżeniem, jeśli jego aura jest ciemna. Wokół osoby, która wpadła w złość, prawdopodobnie zobaczysz brudnoczerwoną poświatę. Kiedy ktoś postępuje szlachetnie lub jest szczodry, jego aura rozszerza się i na krótko staje się bardzo wyraźna."

Polecam: http://zenforest.wordpress.com/2007/12/ ... nformacje/

Oprócz tego oczywiście książki: http://ezoteryczny_portal.republika.pl/aura-czakry.html
karo pisze:Miewałam prorocze sny, pojawiały się częściej gdy byłam dzieckiem, zdarzało się, że wiedziałam kto kiedy umrze, teraz wstyd mi o tym mówic bo boję się wyśmiania. Sny są najgorsze, przychodzą w nich do mnie zmarli, bardzo często, szczególnie ci którzy odeszli tragicznie, nie wszystkich znam, nie wiem czego chcą, czasami probują mi coś powiedzieć, ale za bardzo się boję, budzę się na siłę, ich głosy oddalają się zamieniając w jeden wielki bełkot.
Tutaj z kolei mogą pomóc książki z tematyki marzeń sennych. A książki są przeróżne. Ja osobiście dzielę je według stopnia ciężkości. Na przykład taki C.G. Jung czy Freud mają książki z potężnymi informacjami, ale za to są tak ciężkie do czytania, że początkujący może się od razu zrazić.

Ja na przykład zacząłem czytać to, co znalazłem w biblioteczce mojej żony:

Hanns Kurth - Leksykon symboli marzeń sennych
Hanna Segal - Marzenie senne, wyobraźnia i sztuka
Wiktoria Dolińska - Co mówią nasze sny



karo pisze:Wokół mnie dzieją się czasami dziwne rzeczy. Czytałam o poltergeistach, może to jego działanie, przeżyłam coś takiego jak gaszenie świateł, wypadanie naczyń, otwieranie szafek, okień, odgłosy rozmów, szurania, chodzenia, wrażenie dotyku i inne. To wszystko działo się parę lat temu, jednak ostatnio wszystko jakby wróciło, jest coraz gorzej.
Tak, jak pisałem wyżej. Coś może się przyczepiać, bo szuka pomocy lub po prostu chce wkurzyć ludzi. Pamiętaj, że często duchy nie wiedzą, że są duchami. Nadal myślą, że żyją w cielesnej powłoce. Może być to dla nich frustrujące, a gdy zobaczą osobę, która wręcz kipi energią, mogą się do niej przyssać. A potem się dzieją takie rzeczy, jak opisujesz.
karo pisze:Koleżanka stwierdziła, że mam jakieś paranormalne predyspozycje tylko, że nie potrafię ich wykorzystać, jakiś czas temu przyniosła mi zdjęcie swojego nieżyjącego dziadka, kazała się skupić i powiedzieć coś o tym człowieku, nagle, nie wiem jakim cudem, zaczęłam mówić. Zawód, pasja, śmierć, charakter, marzenia, imię... Na domiar złego koleżanka potwierdziła moje słowa, obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobię bo to było zbyt dziwne i przerażające. Od tamtej pory otworzyła się jakaś furtka którą zawsze starałam zamykac się na klucz, zaczęłam czuć więcej. Ostatnio zaczęłam mówić mojemu chłopakowi o wypadku jego ojca, chociaż nie miałam o tym pojęcia, możecie sobie wyobrazić jak na mnie spojrzał... Dwa dni temu zupełnie niekontrolowanie wypowiedziałam imię dziewczyny, która zginęła w wypadku samochodowym, który spowodowała osoba z ktorą akurat rozmawiałam. Zwrócilam się do sprawcy wypadku, podałam imię ofiary, wygląd, miejsce gdzie siedziała dokładnie w samochodzie i kolor koszulki jaką miał mój rozmówca w momencie wypadku. Było mi potwornie głupio po tym co powiedziałam, nie umiałam nad tym zapanować, pojawiły się obrazy, hasła, tak jakbym oglądała zdjęcia albo zacinający się film.
Jeśli chcesz grać w piłkę nożną, to nie grasz od razu jak Ronaldinho. Jak chcesz gotować, to nie gotujesz od razu jak Gordon Ramsey. Tutaj niestety jest tak samo z tą różnicą, że poprzez niewiedzę powoli wariujesz, bo nie wiesz co się dzieje. Po pierwsze, to musisz nauczyć się z tym żyć, bo skoro sama otworzyłaś furtkę, to znaczy że nie chcesz tego tak do końca tlić w sobie.

Według mnie - dużo książek, dużo praktyki. I nie bój się. Bo im bardziej się będziesz bała, tym mniej będzie Ci wszystko wychodzić. Głowa do góry.
karo pisze:Słyszałam opinię o tym, że to niebezpieczne, że niebezpiecznie jest z tym eksperymentować
Niebezpiecznym jest wzywać ducha analnego gwałciciela w środku nocy, nago, przy pomocy grubej, czarnej świecy, mają jedynie za przewodnika kilka obejrzanych horrorów i jedną przeczytaną książkę z allegro.

Poza tym - ty nie masz eksperymentować. Ty masz się nauczyć jak to wykorzystywać. Jak już będziesz wiedziała z czym to się je, wtedy można eksperymentować. Wiedza, wiedza, jeszcze raz wiedza. Gdy ją będziesz miała, to nawet stworzenie własnego Furby nie będzie problemem.
karo pisze:ale też niebezpiecznie jest to pozostawić samemu sobie.
No to może nie tyle niebezpieczne, co po prostu głupie. Jeśli umiem gotować, idę na praktyki i pracuję jako kucharz. Jeśli masz talent - wykorzystaj go.
karo pisze:Jak się tego pozbyć lub jak rozwinąć?
Skoro od dziecka Cię to prześladuje, to raczej ciężko będzie Ci się tego pozbyć. Na początek trzeba się pogodzić z myślą, że nie jest się takim, jak 90% społeczeństwa. A to jest nawet dobre. Nie należysz do motłochu, który jak barany na rzeź, idą za swoim Tusekiem, Bushem czy innym Putinem. Masz to "coś" i musisz poszerzać wiedzę na ten temat. Pozbywanie się tego, to jak ucięcie rąk malarzowi, bo kiedyś może komuś z pięści przywalić, więc lepiej dmuchać na zimne. Bzdura. Ćwicz i nie bój się.
karo pisze:Nie chcę wyjśc na wariatkę, ale uważam, że to jest dobre miejsce na szukanie odpowiedzi.
Na koniec tylko powiem, że jeśli bliscy uważają Cię za wariatkę, to trzeba im tylko współczuć, bo nie mają wystarczająco szerokich horyzontów, aby widzieć, że poza żarciem, pieprzeniem, spaniem i pracą, jest coś jeszcze. Jeśli ktoś Cię wyśmieje - nie warto dyskutować z taką osobą, bo jest po prostu mało inteligentna i nie ma co się zniżać do takiego poziomu.

Mam nadzieję, że chociaż troszkę pomogłem. Pozdrawiam.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
karo
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2013-02-06, 01:54

Re: Proszę o pomoc

Post autor: karo » 2013-08-09, 18:46

Pomogles, dziękuje bardzo. Bede czytala i cwiczyla, mam nadzieje, ze uda mi się nad tym zapanowac. Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości