Strona 3 z 5

: 2008-05-24, 07:50
autor: DragonFire
"Nie wykorzeni się tego.."

Powiesz nam to za mniej więcej 3 miesiące ;)

"jeden kilkudziesięcioletni człowiek nie ma szans w walce z kilkutysięcznym złem"

A próbowałeś coś zmienić, że to wiesz, czy tylko rzucasz słowa na wiatr? Bo umniejszasz swoją moc, jesli tak twierdzisz. Gdyby tak wszyscy twierdzili, to nigdy nie było by postępu, bo każdy nie potrafiłby stanąć naprzeciw wyzwaniu, jakie przed sobą miał. Nie było by komputerów, prądu, nawet nikt by czekolady nie wymyślił. Jednak to wszystko jest, więc co z tobą człowieku jest nie tak?

"tylko hmmm, wtedy byłoby nudno"

Bądź samym dobrem, nie krzywdź nikogo, włącznie ze sobą, rozdawaj to piękno i wtedy powiedz, czy jest ci nudno.
Jeśli jesteś tylko dobrem lub w 99% jesteś dobry a w 1% taki sobie, to masz dużo spraw na głowie, które nie pozwalają tobie się nudzić.

Z nudów to można firanke podpalić. A jak nam się nudzi, to zło się rozrasta i wniosek z tego taki, że człowiek pracujący się nie nudzi i także nie generuje zła. Nie ma na to czasu.

"bez uszczęśliwiania na siłę większości"

A cóż zrobisz na siłę komuś, weźmiesz mu wyrwiesz broń z ręki? Możesz mu jedynie zasłonić cel. Gdyby nie było tego "na siłę", choć w nieco lżejszym rozumieniu, nikt by się o nic nie starał, bo przecież każda praca, każde nasze zainteresowanie, wymaga od nas brnięcia przez bagno... na siłę. Bez wysiłku nie zbierzesz plonów, bo niczego nie posiejesz... i bez wysiłku, gdy zaatakuje to, co ktoś posiał stado robali, nie usuniesz ich... plony, choć nie twoje, to jednak... przepadną.

: 2008-05-25, 06:09
autor: DragonFire
Pogrubiłem to, co odnosi się do tematu - żeby nikt nie musiał szukać

Hm, wydajesz się być istotą rozumną - jedną z niewielu na tym forum i jednakowoż dość otwartą, by nie walczyć ze mną, kiedy taranuje wszystko, co się znajdzie mi na drodze. Dzięki temu widać w tobie, iż w głębi duszy jesteś bardzo pozytywnym mieszkańcem planety.

Wracając do tematu

"a dlaczego 3 miesiące...??? "

Cierpliwości. Dowiesz się za mniej więcej 2... "dlaczego?" ;)

"Samotnikiem w poglądach i myśleniu o"

Wybacz za podejście psychologiczne. To "o" mówi o tobie, że lubisz się zaskakiwać swoimi lub czyimiś poglądami... Filozofie :>

"po pewnym czasie okazało się, ze choćbym nie wiem jak był dobry dla ludzi i jak wiele chciał zmienić to dostawałem po łbie."

Wielu cytatów nie pamiętam, ale gdzieś, nie wiem czy to nie w biblii był tekst, iż dobrym zawsze będzie źle, zawsze będą gnębieni, poniżani, zawsze bici i zawsze w każdej formie niszczeni, ale za ich pracę, za ich oddanie, dostaną ogromną nagrodę, której nie potrafi ci żaden z ludzi ofiarować w tej formie w jakiej potrafił cie gnoić.
Dlatego jak wyżej napisałem, czekaj cierpliwie (a tematy się łączą. Mam nadzieje, że twoje myślenie i serce podpowie ci, o czym wspominam ;) ).

"to spi..pszaj jak najdalej to możliwe"

Bądź maszynistą, miej lokomotywę... Taranuj! :D

"powiedz mi definicyjnie, kto jest zły, a kto dobry....czy da się to rozgraniczyć??? "

Rozbuduj empatię - da się, wszystko się da, tylko trzeba chcieć.


"nie czuje się odpowiedzialny za społeczeństwo i jego postęp...do czego ten postęp zaprowadził."

Bo nie wielu się czuło, by postęp taki, jaki był, doszlifować.

A co do żaby... Po co eksperymentować i sprawiać by żaba cierpiała, po co robić krzywdę, jak można żabie dać żyć?

I jeszcze coś:
"Arkę zbudował amator,a Titanica sztab inżynierów..."

Arkę budowało narzędzie w Boskich dłoniach... dla uratowania życia, Titanika bezbożnicy.... dla pieniędzy.

: 2008-05-28, 06:57
autor: Arek
Wygląda na to że zło musi istnieć ,a człowiek podążający drogą oświecenia i naukami Boga sam wybiera czy czyni zło lub dobro.
Bóg dał ludziom rozum i wiedział co będzie (że zło rozpowszechni się wśród ludzi) i kiedyś nadejdzie czas w rozwoju ludzkości , taki że popełnienie zła będzie wśród ludzi uważane jak najcięższy grzech , tych czasów jeszcze nie mamy ale wydaje mio się że do takich podążamy.
Może za x-lat będzie tak daleko że miłość do bliżniego, wyrozumienie i respektowanie się nawzajem będzie tak powszechne że czynienie zła samo zaniknie.
Być może jakaś katastrofa na Ziemi pomoże temu.
Powiedzmy , gdyby jakiś "kamyk" z kosmosu w Ziemię uderzył w skutek czego 90% ludności zginęła, myślę że to by ludzie trochę głowami poruszali i conieco sobie przemyśleli. I jakbyś po takiej katastrofie rzadko ludzi widywał to przy każym spotkaniu z drugim człowiekiem byś się cieszył z tego spotkania i wierz mi , ludzie by sobie nawzajem więcej pomagali a to już dużo i odpowiedni kierunek do szczęścia.
Trochę chaotyczny ten mój przykład ale mam nadzieję że domyślacie się o co mi chodzi...

pozdrawiam Arek

: 2008-05-28, 11:45
autor: DragonFire
"Wygląda na to że zło musi istnieć"

Nie musi. Ale tak, dana istota wybiera, co czyni i w ten sposób to "coś" istnieje, bądź nie. Czyli reasumując, to od nas zależy, co i w jaki sposób istnieje.

"Być może jakaś katastrofa na Ziemi pomoże temu. "

Tak, dragonormageddon :>

Fajnie się leczy objawy, ale może by tak wyleczyć przyczynę? Wbić pochodnię w mrowisko...

: 2008-06-01, 03:32
autor: Arek
"""""Wygląda na to że zło musi istnieć"
Nie musi. """""
Myślę że może istnieć ale nie musi. To chyba tak jak z Biblii księga Hioba , Bóg się zgodził na to by Hiobowi a raczej jego rodzinie wyrządzono zło. Nie musiał ale się zgodził na taki był eksperyment.
Nie życzę nikomu by musiał takie coś jak Hiob przejść, większość by się załamała i ja także.
Nie piszcie mi proszę że moja wiara jest za słaba, ale z punktu widzenia człowieka to wam powiem że to co ten chłop przeszedł to więcej niż tortury. Nie powiem czy to naprawdę miało miejsce , czy to tylko legenda o " wytrwałym w wierze człowieku"....
tak sobie trochę tym przykładem odbiegłem od tematu

: 2008-06-01, 12:20
autor: DragonFire
Przeszedł i udowodnił swoją wiarę. To chyba tylko się cieszyć, co?

: 2008-06-07, 03:35
autor: Arek
No jasne że się cieszyć.
Takiego to powinny wszystkie religie zaraz na okładkę swoich ksiąg, obojętnie czy to Biblia , Koran albo inne.
Tylko historia jego jest tak wstrząsająca że Głowy kościołów nie chca go jako bezpośredni przykład brać by wiernych nie straszyć.
Bo pomyśl że takiego jako "dobry przykład wierzącego" wezmą.
A ludzie?.
Ludzie nie chcą być takim i takie katorgi przechodzić bo mają dość swoich własnych udręk na codzień, to im wystarcza.
Dlatego też Hiob jako jeden z największych oddanych Bogu nie jest zbyt często cytowany na mszach w kościele.

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2008-08-26, 20:43
autor: ..::Mothwoman::..
Moim zdaniem-choć to nie zabrzmi zbyt miło- zło jest potrzebne. Najprostszy przykład: gdyby nie było zła, to skąd wiedzielibyśmy czym jest dobro? Istnienie dobra i zła jest opozycją i to właśnie dzięki niej potrafimy je odróżniać. Może i to stwierdzenie nie jest zbyt odkrywcze, ale-dla mnie- wystarczy. Pozdrawiam :D

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-25, 14:23
autor: Sothis
Skoro czynią dobro i zło, to rzeczone wartości muszą istnieć, a istnieją już poprzez samo ich zdefinowanie, rzecz jasna nie jako wartości absolutne (ktoś się nie zgodzi? ) Po drugie smutnym jest, że ten Wasz bóg stworzył taki gówniany dom i obdarzył go takimi obrzydliwymi lokatorami łamiącymi jego przykazania na każdym kroku, a najlepsze jest to, że od początku wiedział jak będzie. ;]

ps. Bóg czegoś nie może? No to jak to, przecież omnipotentny jest, nie? (chyba, że mówimy o innym bogu ;])

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-25, 22:49
autor: Sothis
Bóg obdarzył nas takim rozumem, że posłuchawszy głupiego gada musieliśmy uciekać z raju. ;]

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-26, 00:59
autor: Kartel
Wydaje mi sę to dość nielogiczne, bo skoro katolicki bóg jest wszechwiedzący, to i tak wiedział, że ludzie zerwą owoc. Więc w gruncie rzeczy, jakby chciał, aby ludzie zostali i mieszkali w raju, to by nie stawiał tego drzewa tam.
Bóg nie może zwalczyć zła, ani sprawić by ludzie byli dobrzy.
Tu się jednocześnie rodzi pytanie, napisałeś nie może zwalczyć zła, więc czy to znaczy, że jednak nie jest wszechmogący, czy też nie chce go zwalczyć, po prostu zastanawia mnie jak to przedstawiane jest w religii chrześcijańskiej.

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-26, 09:10
autor: Arek
Harnor
Zauważyłem te oto Twoje zdanie
jaki dostaliśmy na początku Świata "Wolną Wolę".
Wiesz , interesuję się chanelingami i często właśnie w przekazach różnych istot duchowych pada właśnie to stwierdzenie.

Czy samo zło jest zawsze dla nas złem?
To chyba tylko punkt widzenia. Raz może wydawać się jakiś czyn ( np. wyrządzenie komuś krzywdę) czymś złym. Innym razem to samo przydarzy się komuś innemu ale człowiek nie widzi tego jako zło, tylko powie "należało mu się" widzi to jako sprawiedliwość.
Więc jak?
Raz jest to czymś złym, a następnie to samo już nie jest czymś złym?.
Widocznie to zło uniwersalne jako coś przeciwnego do uniwersalnego dobra Boga istnieje.
Ale to zło które my na naszej planecie postrzegamy to inne zło, nawet to nie musi być złem bo zależy tylko od punktu widzenia...

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-26, 21:34
autor: Kartel
Poza tym samo społeczeństwo i moralność ogółu po prostu ewoluuje, czyny które kiedyś były uznawane za złe, teraz są już akceptowane przez ludzi. Prostym przykładem może być choćby apostazja/ateizm, no zaprzeczenie w jakikolwiek sposób wiary chrześcijańskiej. Dawniej uznawane było to za herezję, skazywano ludzi na śmierć, w tym nawet potrafiono detronizować królów (przykład Bolesława Zapomnianego, następcy Mieszka II).

Poza tym problem w interpretacji zła, polega na różnych punktach widzenia, różnych formach moralności, religii i wielu innych czynników. Choćby taki pogląd jak utylitaryzm, dzieli naprawdę dużą ilość ludzi, bo część z nich przecież nie zaakceptuje dążenia człowieka do szczęścia "po trupach", czy też nie zgodzą się na klasyfikowaniem ludzi według użyteczności społeczność i ważność efektów, ponad sposobem.

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-27, 16:43
autor: Arek
Widzisz Kartel , to jest właśnie to co próbuję cały czas wyjaśnić.
Definicja naszego ziemskiego zła także się zmienia .Przykład.

Kiedyś Afganistan to było biedne państwo na końcu świata. Po 11 września 2001 ośwadczył prezydent bush że państwo to zaliczane jest do "osi zła" i takie błędne oznakowanie kogoś obeszło świat . I w taki to sposób budowane jest zdanie mas ludzi na całym świecie.

Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę

: 2009-05-27, 20:18
autor: Kartel
I tutaj dochodzimy do tego, jak łatwo jest manipulować ogółem, jedno słowo głowy państwa i już coś co wcześniej pewnie nawet nie interesowało milionów, staje się nagle wrogiem publicznym. Dochodzimy również w tym momencie do wniosków, jak człowiek traktuje przyjaciół i wrogów, chodzi mi o to że ludzie po prostu potrzebuję kogoś lub coś na co mogą pokazać palcem i zwalić na to wszystkie swoje niepowodzenia. Również zauważmy jak łatwo ludzi tworzą sobie wrogów, jedno słowo od 'autorytetu', bądź niewielka różnica zdania i już mamy nowego wroga, bez analizy sytuacji, po prostu przyjmujemy to, a spójrzmy jak tworzy się przyjaźń ile w tym analizy, czasu spędzonego itd.