Prawdziwe historie, nie fake

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
embejo
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2012-05-01, 18:07

Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: embejo » 2012-05-05, 15:12

Witajcie Drodzy forumowicze. Dość krótki czas przeglądam Wasze forum, ale już sporo tematów przeczytałem. I niestety wiele z nich okazało się jak Wy to piszecie "fake-ami". Mam prośbę o podanie linków do tematów, które okazały się w miarę "prawdziwe". ("prawdziwe" - bo część z forumowiczów ma odrębne zdanie co do istnienia zjawisk paranormalnych).
Jeśli taki temat już był to z góry przepraszam, jeśli nie to poproszę o linki.
Pozdrawiam Wszystkich ciepło.


Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Dagmara » 2012-05-05, 17:04

Witaj na forum :)

Wiesz sporo jest tych tematów naprawdę, ja już praktycznie połowy z nich nie pamiętam, ani w jakim dziale były opisywane.

Moje doświadczenia związane z pewnymi osobami opisywałam w jednym temacie użytkownika Ruskofa, ale gdzie to też dokładnie było, za nic nie pamiętam.
Może tak na dobrą sprawę sprawdzaj, przeczytaj tematy tak ze 3, 4 lat do tyłu, pamiętam, że jakoś w tym właśnie czasie powstało sporo ciekawszych wątków wartych uwagi.

No chyba, że jakiś inny użytkownik jest bardziej na bieżąco ode mnie i orientuje się gdzie coś ciekawszego było i zapoda Tobie link ;)
embejo
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2012-05-01, 18:07

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: embejo » 2012-05-05, 17:16

Dzięki:)
Apropos- przeglądając forum, w oczy rzucił mi się temat właśnie o fakeach- by umieścić w jednym miejscu wszystkie przypadki. Może pójść w drugą stronę i stworzyć temacik traktujący o prawdziwych przypadkach? Ale to tylko moja luźna dygresja :wink:
embejo
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2012-05-01, 18:07

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: embejo » 2012-05-07, 14:16

To co Kochani, naprawdę nikt z Was nie pamięta żadnych prawdziwych historii z tego forum? Proszę, tylko nie mieszajcie mnie zaraz z błotem, że nie używam funkcji szukaj, bo szukałem,ale widocznie słaby ze mnie poszukiwacz, bo nic nie znalazłem... 8)
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Słowianka » 2012-05-07, 14:46

Wiesz, ciężko jest oceniać to, nawet pod względem tego, że to co jednym wydaje się prawdziwe, inni uznają za fejk. Myślę, że warto czytać wszystko. Czasem można się nieźle uśmiać. A czasem nieźle przestraszyć.
Ja sama znalazłam historie uznane za fejk, które dla mnie mogą być prawdziwe i odwrotnie.
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Spooky Fox » 2012-05-07, 16:17

Na pewno historia o sanatorium w Waverly Hills, Kentucky, USA.

Polecam o tym film "Spooked - The Ghost of Waverly Hills Sanatorium" - bardzo zajebisty film dokumentalny o tym miejscu.

Pewnie w tym dziale o duchach znajdziesz temat o tym, gdzieś pewnie na drugiej, albo trzeciej stronie.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
embejo
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2012-05-01, 18:07

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: embejo » 2012-05-08, 00:20

No :D W końcu ktoś coś napisał :)
Nieistotna, masz rację,że to już kwestia wiary-jeśli ktoś wierzy-jego prawo, jeśli nie - taka sama sytuacja.
Spooky Fox, dzięki za info :D
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Arek » 2012-05-08, 08:59

Myślę że jesteś inteligentny i sam prawdę znajdziesz
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
embejo
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2012-05-01, 18:07

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: embejo » 2012-05-08, 09:09

Arek pisze:Myślę że jesteś inteligentny i sam prawdę znajdziesz
Pewnie :)

Chodzi mi tylko o to, że na prawdę wiele, wręcz przeważająca część postów to zwykłe naciągane historie, temat się rozkręca a forumowicza ani widu ani słychu.
Ludzie takie bajki piszą, że tylko śmiać się. Ale czasami sposób pisania, wyrażania emocji oraz przedstawiania informacji w sposób tak bardzo rzeczowy i językowo "dojrzały" wprawia mnie w zachwyt. Wtedy zastanawiam się, czy to nie najnowsze dzieło Grahama Mastertona :lol:
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Arek » 2012-05-09, 07:48

Tak, na forum między innymi są takie naciągane historie. To już polecam prędzej artykuły z strony głównej paranormalium
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Galadriel
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 15
Rejestracja: 2012-01-13, 23:44
Lokalizacja: Zagłębie

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Galadriel » 2012-05-17, 16:08

Myślę, że o poltergeiście z Enfield można śmiało powiedzieć, że jest to historia bardzo prawdopodobna. W internecie można znaleźć zdjęcia, na których widać np. unoszącą się w powietrzu jedenastoletnią Janet, podobno istnieją też nagrania, na których można usłyszeć owego ducha / zjawisko (1977 r.). Na forum ta historia chyba nie była opisana, także wujek google będzie pomocny.
Kilka lat później podobna historia wydarzyła się w moim rodzinnym mieście, w Sosnowcu. Zjawisko skupiło się na, wtedy jeszcze nastolatce, Joannie Gajewskiej. W podstawówce wpadła mi nawet w ręce książka na ten temat, historia dość ciekawa i chyba niewyjaśniona. Wszystko po pewnym czasie, w obu przypadkach, ustało.
"Jeżeli człowiekowi odbiera się przeszłość, nie dając nic w zamian, to on zaczyna tą przeszłością żyć."
Ampa Vatis
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 2011-11-03, 22:05
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Ampa Vatis » 2012-05-21, 18:07

W Warszawie jest do wynajęcia mieszkanie z dwoma pokojami, kuchnią i łazienką. Niby nie było by w tym nic nadzwyczajnego, jednak około 23, może północy z łazienki wychodzi mieszkaniec i zaczyna łazić po lokalu i obserwować domowników. Sporadycznie przyciśnie kogoś do łóżka lub nastraszy skrzypiąc podłogą czy dotykając drzwi lub klamki. Najprawdopodobniej mężczyzna został zabity po 2giej wojnie światowej (kamienica z 1950 roku). Powiesił się, został powieszony lub utopiony w wannie. Mieszkałem tam przez jakiś czas, ale było to ponad 10 lat temu. Mieszkanie jest zazwyczaj wolne, bo nikt kto je wynajął nie mieszkał tam zbyt długo. Mieszkanie jest blisko centrum i spokojnie można zamieszkać tam kilkuosobową grupą. Duch jest natarczywy, ale nie groźny i daje o sobie znać już po kilku dniach od momentu wprowadzenia się.
Jeśli ktoś by chciał tam zamieszkać i przekonać osobiście niech się ze mną skontaktuje, wprawdzie nie posiadam już numeru kontaktowego, ale znam dokładny adres. Jeśli zebrała by się jakaś grupa odważnych, można wspólnie opłacić pobyt tam i przeprowadzić pomiary oraz zrobić nagrania. Jest to miejsce gdzie na 100% jest manifestacja ducha, a nie tylko zwykłe gadanie.
Chcesz wiedzieć więcej?
Znajdź mnie.
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Słowianka » 2012-05-21, 21:25

Zaciekawiłeś mnie. Jeśli znajdzie się parę zainteresowanych osób, to my się piszemy.
Więcej osób ze względów bezpieczeństwa oraz dlatego, że nie stoimy zbyt mocno z kasą.

Pisałeś już sporo postów. Dlaczego dopiero teraz o tym piszesz?

Możesz dać coś więcej na tema tego mieszkania? Szczegóły, skoro tam mieszkałeś.
Nie interesowałeś się wtedy zjawiskami paranormalnymi?
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Karoolczak
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 322
Rejestracja: 2010-03-06, 11:21

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Karoolczak » 2012-05-21, 21:40

Mysle, ze rowniez jestem w stanie się zabrac ;)
Obrazek
There is only the Emperor and he is our shield and protector !
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Pandemonium » 2012-05-21, 23:07

Też bym się chętnie wybrał ,ale moje możliwości są niestety mocno ograniczone ;)
呪い
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Arek » 2012-05-22, 09:28

Galadriel, tak to naprawdę wspaniały przykład, dla mnie to jeden z najlepszych przypadków
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Ampa Vatis
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 2011-11-03, 22:05
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Ampa Vatis » 2012-05-22, 17:42

Jak pisałem mieszkałem tam z przyjaciółmi jakieś 10 może 12 lat temu, nie pamiętam już dokładnie. Szukaliśmy mieszkania i trafiło nam się okazjonalnie w samym centrum Warszawy za mniej niż 2 tysiące miesięcznie. Wzięliśmy od razu, ale nikt nie powiedział nam o nocnej tajemnicy. Mieszkanko nie jest największe, ot jeden duży pokój, korytarz kuchnia i łazienka oraz mały pokoik za kuchnią. Nie chcę podawać publicznie adresu, ze względu na to iż właściciel może sobie tego nie życzyć, jednak powiem, że mieszkało się tam naprawdę fajnie, możliwe, że to dlatego, iż wolę mieszkać w nawiedzonym domu niż jakimkolwiek innym, no ale do rzeczy.
Manifestacja, jak już pisałem, to denat z okresu powojennego. Po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że najpewniej powiesił się lub utopiono go w łazience, z której wychodzi około północy i rozpoczyna spacer po mieszkaniu. Zagląda do każdego pomieszczenia, słychać kiedy opiera się o drzwi, jak spaceruje i skrzypi, w kilku miejscach, podłoga no i oczywiście najważniejsze dotyka mieszkańców i przyciska ich do łóżka. Może to wywołać u niektórych atak paniki, jednak poza chwilą dociśnięcia nie robi nic więcej, czyli nie atakuje. Jak już zaśniesz, to raczej nic więcej się nie wydarzy, przynajmniej mi nie przeszkadzał we śnie, jednak kiedy będziesz czuwać, to możesz doświadczyć kontaktu osobiście.
Dlaczego o tym piszę dopiero teraz? Od wielu miesięcy obserwuję forum, jednak jestem raczej naukowcem niż fantastom więc wybiórczo dobieram tematy w których piszę, często pomijając te istotne zwyczajnie tylko z braku czasu do czytania wszystkiego. Jednak ten temat zainteresował mnie od pierwszego postu, więc z czasem jak się rozwinął postanowiłem podzielić się jednym z takich miejsc. Gdyby manifestacja była szkodliwa lub groźna raczej nie pisał bym o niej publicznie, jednak tam sytuacja jest nieco inna. Wprawdzie zjawiskami tego typu zajmuję się od 1987 roku, to podczas pobytu w tym mieszkaniu nie mogłem sobie pozwolić na żadne konkretne działania, po części z braku zgody właściciela lokalu. Tak więc skończyło się na obserwacji.
Jeśli zbierze się grupa, to chętnie udzielę wam wszystkich informacji, może nawet pokuszę się o osobistą asystę, bo już od jakiegoś czasu myślę nad przeprowadzeniem tam kilku badań, jednak będę mógł pojechać tam dopiero w okolicy jesieni. Jak nas będzie więcej powiedzmy 4 osoby to koszty wyjdą nam taniej, jedyny mankament, to fakt, że za wynajęcie mieszkania płacisz czynsz za cały miesiąc i facet nie chce się (przynajmniej kiedyś nie chciał) dogadywać by wynająć je na kilka dni, no ale poszukam kontaktu, może zmieni zdanie w imię nauki.
Nieisotna, znam więcej takich miejsc, gdzie były duchy lub nadal są, ale właściciele takich lokali proszą o anonimowość, to zazwyczaj małe wioski i ludzie nie chcą by takie historie plątały się na językach sąsiadów. Więc dzielę się tym czym mogę.
Chcesz wiedzieć więcej?
Znajdź mnie.
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Słowianka » 2012-05-22, 20:41

Ok. Mnie się podoba. Mnie tam jesień całkiem pasuje. Powiem szczerze, że pośpiech nie jest wskazany w naszej sytuacji, również.
Poza tym, jesienią jest fajniejsza aura ^^ No i pewnie będę miała więcej sprzętu.
Myślę, że sprawa warta zachodu! Dzięki za info.
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Pandemonium » 2012-05-22, 21:29

To może 1 listopada ? :D

edit: chociaż nie, słyszałem ,że wigilia wszystkich świętych jest bardziej adekwatnym terminem :D
Ostatnio zmieniony 2012-05-22, 21:30 przez Pandemonium, łącznie zmieniany 1 raz.
呪い
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Prawdziwe historie, nie fake

Post autor: Słowianka » 2012-05-23, 10:16

Pierwszy listopada wypada w czwartek. Myślę, że uda mi się załatwić sobie urlop, na piątek. Jedyne co, to w tym okresie podróż będzie koszmarem...
Tak, wigilia jest bardziej spooky, ale myślę, że duchy mają "gdzieś" ludzkie święta ;p
Można by, jechać w środę po pracy, ale na wieczór to nie ma sensu. I tak, cały dzień zejdzie nam na instalowaniu się w mieszkaniu. Trzeba będzie też, ustalić strategię działania.
Jak każdy, w momencie manifestacji, zacznie robić swoje badania, to się pozabijamy, poprzesłaniamy kamery itp.
Ale mamy jeszcze czas.

Przydałby się plan mieszkania. Nawet ogólny.
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Petrue99 i 2 gości