Gregg Braden

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Gregg Braden

Re: Gregg Braden

autor: Darnok » 2010-10-14, 12:20

Wiesz- nie chodzi nawet o to, tylko mogli obrazowo podać coś bardziej szczególnego. Co do Syriusza w egipcie- to jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie, więc pewnie w wielu kulturach była atrybutem bogów.

Re: Gregg Braden

autor: Arek » 2010-10-14, 06:37

Tak, nie opisali ich tak szczegółowo jak dzisiejsza nauka to potrafi :P

Re: Gregg Braden

autor: Darnok » 2010-10-13, 14:40

Arek- racja, nie były odkryte, ale oni nie podali konkretnych specyfikacji odnośnie tych obiektów (jeden chyba nazwali "najmniejszą rzeczą", a ten obiekt to od ziemi większy), więc tak ostatecznie to wymyślili 1/5 wszystkich informacji, które teraz posiadamy. Cosik za mało, by uznać to za "wiedzę".

Re: Gregg Braden

autor: Arek » 2010-10-13, 07:22

Ooooo kawałek książki!
Chętnie poczytam dzięki.

Tak Darnok, to nic nadzwyczajnego , ale problem z tym że wszystkie Syriusze nie są widoczne. A stary lud egipski tak samo w tym kierunku patrzył i swoje 3 piramidy w Gizie także ofiarowali "bogom Syriusza"

Re: Gregg Braden

autor: Spooky Fox » 2010-10-13, 00:59

No, no, nooo...dokładnie tak, jak to opisujesz. Tak to było. Dziękuję ;]

Mimo wszystko faktem pozostaje, że Dogoni/Dagoni wierzyli w te bóstwa i skądś wiedzieli, że tam te gwiazdy są. Niby nic, ale jednak coś...

Re: Gregg Braden

autor: Darnok » 2010-10-12, 23:13

Plejady to nie planeta. I są widoczne gołym okiem. Nazwę mają bodajże od córek, które uniosły się do nieba (nie pamiętam po co i dlaczego :D). A to nie o gwiazdę im chodziło przypadkiem? Syriusza? I chodziło o to, że oni sobie wymyślili jakieś 3 obiekty (bo gwiazdy to byli Bogowie), które latały między sobą, tylko jedna była gwiazdą (bogiem), a reszta to jakieś ziarna były. Nagle odkryto, że Syriusz jest układem złożonym z 3 obiektów (nic niespotykanego we wszechświecie) i przed manią kalendarza Majów było o tym głośno. Założę się, że po 2012 Dogoni będą mieć renesans.

Re: Gregg Braden

autor: Spooky Fox » 2010-10-12, 22:56

WŁAŚNIE! Dogoni lub Dagoni. I nie o to chodziło, że oni ją po prostu znali. Oni wiedzieli, że taka planeta tam jest, mimo iż nawet obecni naukowcy mają problem z podglądaniem jej, bo zasłania ją inna planeta. Nie wiem dokładnie, przepraszam, zgłaszam nieprzygotowanie do lekcji, raz w semestrze chyba można, z tego co pamiętam ;]

Jak tylko znajdę na ten temat to, co znaleźć muszę, od razu daję znać.

Machno - dzięki ;]

Re: Gregg Braden

autor: Machno » 2010-10-12, 21:15

Spooky Fox pisze:Cóż...muszę nadmienić, że mieszkańcy pewnego plemienia bodajże w Afryce, czy Australii, wiedzieli o planecie, którą naukowcy odkryli dopiero kilkadziesiąt lat później.

Ale to fakt, że to raczej nie starożytność. Z chęcią dowiedziałbym się więcej o tej książce.
Dogoni z Afryki, jeśli mnie pamięć nie myli. Chodziło zdaje się o Plejady.

Re: Gregg Braden

autor: Darnok » 2010-10-12, 16:18

Cóż...muszę nadmienić, że mieszkańcy pewnego plemienia bodajże w Afryce, czy Australii, wiedzieli o planecie, którą naukowcy odkryli dopiero kilkadziesiąt lat później.
Jakiego?
Sumerowie też znali masę planet, a to nie znaczy, że byli w pakcie z kosmitami. Po prostu nie każdy patrzy w niebo w dzisiejszych czasach, a kiedyś była to profesja religijna. Gregg Braden to kolejny naciągacz- nie pierwszy i nie ostatni. Zbyt wielu widziałem takich przy każdej możliwej dacie. Jeżeli facet wykłada się w swojej książce tak samo, jak w cytacie, który podałaś, to zmarnowałaś tylko czas.

Re: Gregg Braden

autor: Ganima » 2010-10-12, 12:48

Gregg Braden to specjalista od Kalendarza Majów. Pokazuje bardzo precyzyjne wyliczenia tych wszystkich cyklów, tworzących coś w rodzaju uniwersalnego klucza interpretacji wszelkich katastroficznych wydarzeń.
Dlatego zapachniało mi "Pięknym umysłem" - John Forbes Nash (Russel Crow) zbierał tysiące gazet i wydobywał z nich Bardzo Ważny Schemat. :wink: No cóż choroba nie wybiera. Tak właśnie działają zaburzenia odbioru rzeczywistości charakterystyczne dla schizofrenii.
Z chęcią dowiedziałbym się więcej o tej książce.
Gregg Braden: Czas Fraktalny. Sekret Roku 2012 i Ery Nowego Świata.
tu darmowy fragment do pobrania: http://www.talizman.pl/pdf/01001664.pdf

Re: Gregg Braden

autor: Arek » 2010-10-12, 06:57

nasi przodkowie zrobili co w ich mocy, aby poinformować nas o tym, jaka będzie era potężnej zmiany w przyszłości,
Ery zmian były i będą to normalna rzecz. Zmiany zachodziły także 6000 lat temu. Wynalezienie koła także było erą zmiany. Badanie teleskopami kosmosu , tak jak to dzisiaj znamy to także wielka era zmian w poglądzie o wszechświecie do tej która była przedtem.

Re: Gregg Braden

autor: Spooky Fox » 2010-10-12, 04:55

Cóż...muszę nadmienić, że mieszkańcy pewnego plemienia bodajże w Afryce, czy Australii, wiedzieli o planecie, którą naukowcy odkryli dopiero kilkadziesiąt lat później.

Ale to fakt, że to raczej nie starożytność. Z chęcią dowiedziałbym się więcej o tej książce.

Re: Gregg Braden

autor: Darnok » 2010-10-11, 17:48

Bzdury. Starożytni nie mieli pojęcia o galaktykach, magnetyzmie i w ogóle o wszystkim. Co najwyżej mogli zauważyć, że planety to nie gwiazdy i że co jakiś czas przelatuje kometa. Tyle. Właściwie to nie ma się do czego odnieść, bo w przytaczanym cytacie nie ma żadnej konkretnej informacji. Jaka "energia" od jądra galaktyki? że niby uciekamy z naszej galaktyki, że się oddalamy? Obrót słońca wokół galaktyki to 225mln lat. To nawet nie jest ułamek cyklu, który miał 5 tyś. lat temu się zacząć. Bzdury, bzdury bzdury dla naiwnych.

Gregg Braden

autor: Ganima » 2010-10-11, 13:11

Od indyjskich eposów Mahabharaty, do ustnej tradycji autochtonicznych Amerykanów i biblijnej historii Objawienia – ci, którzy żyli przed nami, zdawali sobie sprawę, że nadchodzi koniec czasu. Wiedzieli, ponieważ zawsze tak jest. Co 5125 lat Ziemia i nasz Układ Słoneczny dochodzą w swojej podróży po niebie do miejsca, które oznacza koniec takiego cyklu. Wraz z  owym kresem zaczyna się nowa epoka świata. Najwyraźniej jest tak od zawsze.

Oddalając się od jądra naszej galaktyki, odległość od nas do energii tam umiejscowionej została opisana przez starożytne tradycje jako utrata związku, który odczuwamy zarówno w sposób duchowy, jak i emocjonalny. Naukowe powiązania pomiędzy jakością magnetycznych pól Ziemi – tego, w jaki sposób wpływają na nie kosmiczne warunki – a naszym dobrym samopoczuciem zdają się właśnie przemawiać za tego typu pradawnymi
przekonaniami.

Ponad 51 wieków temu nasi przodkowie zrobili co w ich mocy, aby poinformować nas o tym, jaka będzie era potężnej zmiany w przyszłości, którą oni mogli sobie jedynie wyobrazić. Ponadto ostrzegli nas przed owym przeobrażeniem. Ta era ma miejsce teraz. Zrozumieć przekaz tamtych ludzi, to pojąć naszą podróż przez niebo i czas. We wszystkim chodzi o cykle.

Nasi przodkowie napominali, że w najbardziej oddalonym punkcie naszego cyklu zapomnimy kim jesteśmy – umknie nam gdzieś nasze pokrewieństwo z drugim człowiekiem i z Ziemią. Przekazali nam, że puścimy w  niepamięć swoją przeszłość. Właśnie to bezładne uczucie, które zdaje się stanowić konsekwencję cyklicznej podróży, zabiera nas ku odległemu końcowi naszej galaktycznej orbity. Również strach, namnożony przez takie doznania, doprowadził na końcu minionych cyklów do chaosu, wojny i zniszczenia.
Fragmenty książki "Czas Fraktalny" Gregga Bradena

No właśnie. Gość nadaje się do nakręcenia drugiej części filmu "Piękny umysł" :) czy jednak coś w tym jest?

Na górę