magia milosna,moze ktos pomoc?

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: magia milosna,moze ktos pomoc?

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-15, 01:47

Ostatni post Cyrila został skasowany.

Na przyszłość - proszę bez offtopu i proszę nie cytować całych postów. Za jedno i drugie jest warn.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Chantelle » 2010-12-14, 18:45

Wydaje mi się , ze koles po prostu chce zaliczyc , nie chodzi mu o zadne zwiazki i millosc . Takze tym bardziej nie polecam bawienia się w magie , pewnosc siebie i do przodu , wprost uderzyc , albo się uda , albo dostanie w gebe . Ryzyk fizyk , a jak nie ta , bedzie nastepna. Zeby odnosic sukces , trzeba umiec znosic porazke.
Spojrz na kolesi , ktorym się najbardziej powodzi , bezczelnych i aroganckich , na pierwszy rzut oka kazda mowi , ze ona to w zyciu na takiego , ze ona się nie da poderwac bla bla , a potem tylko prosi o wiecej ;)

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: tak » 2010-12-14, 18:30

Wyjaśniłem już, że w ostatecznych rozrachunku urok magiczny nie różni się od uroku wrodzonego.
Skąd to wiesz skoro sam twierdzisz, że nie dysponujesz żadnym z nich?

..bo gdybyś dysponował jednym nie żebrałbyś o drugi..
Cyril pisze:Każde podrywanie jest "omamianiem" czyli manipulacją, bo pokazuje się swoje najlepsze cechy a złe ukrywa oraz stara przekonać do siebie na wszystkie możliwe sposoby. I oczywiście jest to egoistyczne, tak jak większość ludzkich działań.
Twoich działań. To ty tak to robisz. Ty tak uważasz. Ty tak to odbierasz.
Nie "ludzie", tylko Ty sam..

Odnoszę wrażenie, że Twoja definicja "wywierania wpływu" różni się nieco od definicji innych osób.. a wynikać to może z różnicy przekonań na temat snu w którym człowiek żyje..

Dla mnie manipulacja może być jak najbardziej etyczna bo kiedy jest zgodna z normami i wartościami osoby z którą się komunikujesz.. w jakikolwiek sposób.. to bazując na naturalnych, biologicznych, psychologicznych, lub społecznych mechanizmach możesz wywierać subtelny wpływ na który druga strona z chęcią się godzi bo ODPOWIADA JEJ TO!
I cała odpowiedzialność za ten proces spoczywa na..
Więc albo bierzesz to na klatę, albo..


Wiesz co - posłużę się prostą metaforą w stylu Ala Bundy'ego: podrywanie, wywieranie wpływu, czy w ogóle styl życia "jest jak sprzedawanie butów" - a jest ZDECYDOWANA różnica między pewnym "manipulantem", który pracuje w sklepie z butami i kiedy.. jesteś tam.. z nim.. i miło rozmawiacie.. to on Ci wcale nie nagle sprzedaje dokładnie takie buty jakich potrzebujesz, bo najpierw sprawdza Twoje kryteria, reguluje reakcje, prowokuje skojarzenia.. i tak dopasowuje ofertę abyś był zadowolony.. i manipuluje Tobą.. cały czas.. świadomie.. po to, żeby obie strony były szczęśliwe i dostały to czego chcą i aby relacja między nimi układała się pomyślnie.. i jednocześnie jeśli nie ma tego co chcesz - informuje Cię o tym i rozkłada ręce proponując alternatywy, lub odsyłając do konkurencji..
..i jest OLBRZYMIA różnica między nim, a innym manipulantem, który też handluje butami i kiedy on Cię trafi.. to.. też kupisz buty. Najdroższe na jakie Cię stać..
Tylko się nie zdziw, kiedy nazajutrz sztuczne emocje w spreju opadną i buty przestaną Ci się podobać, a dziwnym trafem butki za pół roku się rozpier.. I ten gość też Cię zmanipuluje, tylko w inny stylu.. Rozumiesz różnicę?
Zgadnij który z nich śpi spokojnie i sprzedaje lepiej bo ma więcej klientów?

Ciekawe, który z nich jest prawdziwym magiem?

..a który czarno-rytualną popierdółką?



Wiesz co to jest "szczerość", "uczciwość", "odpowiedzialność"? - to nie są puste nominalizacje. To jest coś co się robi tak długo aż wejdzie w krew i to jest to coś czego potrzebujesz, aby zrobić w końcu "następny level", w grze zwanej życie..

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-14, 13:36

A ja owszem i będę o tym mówił na głos. Jeśli ktoś pomaga takiemu indywiduum to nie dziwmy się, że żyjemy w takim społeczeństwie, a nie innym.

Isen, jeśli chcesz mu pomóc, to nawijaj co wiesz, bo takie gadanie o dupie maryny raczej nie jest ciekawym podejście do tematu.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Isen » 2010-12-14, 05:13

Ja tam przeszkód nie widzę, chce pomocy w kwestii magii, więc mu pomóżmy. Reszta jest kwestią indywidualną....

-- 2010-12-14, 04:15 --

ja nadal nie mam przeszkód. bądźmy bardziej pomocni.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: tak » 2010-12-14, 03:33

Czy to jest magia, czy dar, czy może teoria razy praktyka?
Generalnie, jak dla mnie - to kwestia nomenklatury. Bo czy ja to nazwę umiejętnością magiczną, umiejętnością społeczną, czy trickiem - to tylko kwestia nazwy. Tak po prostu jest, że czy chcemy, czy nie chcemy - jesteśmy zwierzętami i jak wszystkie zwierzęta mamy głęboko zakodowane, atawistyczne, zwierzęce schematy zachowań. Z których możemy korzystać i co bardziej rozgarnięte jednostki korzystają z nich świadomie.

Z czysto zwierzęcej perspektywy samca, w celach "matrymonialnych", wystarczy dotykać kobiet wciąż, w jak najbardziej naturalny i nieskrępowany sposób od samego początku posuwając się coraz dalej i coraz śmielej w rytm interakcji, oraz bardzo celowo zarażać je emocjami.. w jakikolwiek sposób i dowolną metodą.. ale odpowiednimi emocjami, w odpowiedniej kolejności..
Najpierw potrzebna jest "ciekawość", "zainteresowanie", "zaintrygowanie", "fascynacja" - nazwij to jak chcesz, ale im silniejsze to będzie tym łatwiejszy start.
Potem i dopiero potem powinien pojawić się "relaks, "spokój", "więź", "zaufanie" - tu budujesz porozumienie, żeby pozwoliła Ci na..
"podniecenie".. - które jest bardzo pożądanym stanem u kobiet :mrgreen:

Uważam, że najprościej przeprowadzić to samodzielnie tworząc te emocje w sobie, kolejno i utrzymując je silne, stabilne i czyste szczerze epatować nimi.. (konkretnie nimi - bo gdyby tam włożyć trochę strachu, frustracji, złości, albo wręcz desperackiej rozpaczy - to może się właśnie dlatego nie udać) ..mówiąc cokolwiek, robiąc cokolwiek, itd.. byle pasowało do tych emocji..

Jeśli uda Ci się przeprowadzić kobietę kolejno przez te trzy stany emocjonalne i dotykasz jej przez ten czas i skoro ona nadal tu jest, to znaczy że napoje miłosne są już zbędne..
..no chyba że potrzeba takich na libido.. :diabel2:


..a to, czy potrafisz zrobić z tym coś dalej i jesteś na tyle odpowiedzialny aby etycznie i w kompetentny sposób ustabilizować dalszą relację, to zupełnie inna kwestia.. a karma krąży..

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Dagmara » 2010-12-14, 01:47

Isen, no ale popatrz sam, jak tu można napisać osobie coś innego, która to uważa kobiety za istoty głupie, bezdenne itd.
Nie warte innych poświęceń, a niżeli magia?
O jakiej miłości więc my tu rozmawiamy? Rzucę sobie urok, czar i ona mnie pokocha, fajnie super, będę miał czym pochwalić się kolegom. Litości...

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Isen » 2010-12-14, 01:28

Ej wszyscy są tacy umoralniający, dajcie spokój jakby każdy z nas nie wykorzystał magii dla własnych celów ...
chłopak chce konkretnej pomocy więc mu jej udzielny, to nie nasza sprawa co będzie dalej.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Dagmara » 2010-12-14, 01:14

O rety, człowiek poszedł tylko na osiem godzin do roboty, a tu już tyle się działo... ;]
Cóż ja mogę rzec, chyba wszystko w tej sprawie zostało wyjaśnione przez Spookyego, no ale może jeszcze dodam coś od siebie.
Po tym wszystkim co przeczytałam mogę wnioskować, że absolutnie nie dorosłeś do jakiegokolwiek związku partnerskiego, kobiety masz za nic, uważając za głupie, bezdenne z urojeniami, dla których nie warto się wysilać bez użycia magii, a już aspekty psychologiczne z tego co widzę całkowicie są tobie obce...
Można więc z tych wszystkich wypowiedzi wnioskować iż panna potrzeba ci jest tylko do przelecenia i pochwalenia się nią kolegami, ma być niczym uśmiechający manekin, bez własnego zdania...
W takim przypadku to radzę sobie kupić gumową uśmiechniętą lalę.

A co do twojego pytania, owszem za młodu czytałam wiele książek o magii, także ta dziedzina nie jest mi obca, ale za to tobie widzę leniu, nasz regulamin forum jest obcy, bo gdybyś poświęcił chociaż chwilkę i go przeczytał wiedziałbyś, że umieszczanie linków do innych for, inaczej reklamowanie jest ZABRONIONE!

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Chantelle » 2010-12-13, 16:52

szwagier0s pisze:Chantelle, popieram w pełni, tylko nie wiem jak to się ma do Twoich związków :wink: A temat chyba już wyczerpany?
Bo chyba o seksie mowimy , prawda , a nie ma nic gorszego niz planowanie zblizenia (glipie slowo , itd,

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-13, 16:44

Cyril pisze:Używanie magii nie jest pójściem na łatwiznę, sukces w tych praktykach wymaga wielkiej i sumiennej pracy.
Tak samo jak wielkiej i sumiennej pracy wymaga zadbanie o samego siebie, a nie zmuszanie innych do swojego zdania. Tak, tak...zmuszanie. Nie nakierowywanie, ale zmuszanie. A to jest warte tylko stryczka.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Cyril » 2010-12-13, 16:38

Spooky Fox pisze:
Cyril pisze:No i dobrze, między innymi dla nich jest magia: dla ludzi nieudacznych albo nieprzystosowanych i nie widzę powodu dla poniżania ich poza napawaniem się własną wyższością.
I nie wiem, co mam na to odpisać. Bo jeśli ktoś jedzie po samym sobie to ja nie mam na to słów.

Wiesz co? Ja jestem nieudacznikiem i jestem nieprzystosowany do życia między ludźmi, którzy nazywają siebie normalnymi. Jeśli przeważnie się za coś biorę, to mi nie wychodzi. A większość ludzi, między którymi przyszło mi żyć, mam ochotę zaje*ać łopatą albo przywiązać do stołu i wypatroszyć metalową łyżką do nabierania spaghetti. Więc nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem superdooperultrawypasionym ziomem. Nie mam natomiast problemu z płcią przeciwną. Dlaczego ja się nie odwołuję do magii, żeby na przykład rzucić urok na mojego przyszłego pracodawcę podczas rozmowy kwalifikacyjnej albo rozmowy o podwyżkę? Bo jestem na tyle ogarnięty i na tyle mam oleju w głowie, żeby nie iść na łatwiznę jak stado jeleni czekających aż ktoś w końcu strzeli im prosto w łeb.

Uczę się, pojmuję, doświadczam. ŻYJĘ W REALNYM ŚWIECIE. A to czy mi się podoba czy nie, to inna para kaloszy. Nie palnę sobie w łeb. Dlaczego? Dlatego, żeby zrobić na złość innym. I dlatego, że mam okazję nauczyć się jeszcze paru innych rzeczy.

Ludzi, którzy są nieudacznikami czy nieprzystosowanymi do życia brzydalami, nie można wyśmiewać i tak nie robię. Śmieję się z cwaniaczków idących na łatwiznę, bo nie chce im się podnieść dupy z kanapy i zacząć uczyć i przystosowywać do normalnego życia. Tacy ludzie jak najbardziej zasługują na to, żeby ich wyśmiewać i z nich drwić. Bo nie dość że są w chwili obecnej do niczego, to będą do niczego przez całe swoje żałosne życie.
Skąd wiesz, że są leniwi i że są w stanie przystosować się do normalnego życia? Gwarantuję ci, że nie wszyscy mają tak łatwo, wielu umiera w biedzie i samotności. Używanie magii nie jest pójściem na łatwiznę, sukces w tych praktykach wymaga wielkiej i sumiennej pracy. Wystarczy spojrzeć na wymagania w Kluczu Salomona.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: szwagier0s » 2010-12-13, 16:24

Chantelle, popieram w pełni, tylko nie wiem jak to się ma do Twoich związków :wink: A temat chyba już wyczerpany?

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Chantelle » 2010-12-13, 15:57

Ja jestem za magia , jak najbardziej, do rozwijania się poszerzania swoich horyzontow , a takie stosowanie jej , to cofanie się w rozwoju duchowym , do poczwarki . W sumie nie jestes duzo wyzyej w tym momencie.

Seks na spontanie jest najfajniejszy , jak poczujecie ta iskre i nic nie moze was powstrzymac ... Ale pewnie nie wiesz o czym mowie :/

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-13, 15:52

Cyril pisze:No i dobrze, między innymi dla nich jest magia: dla ludzi nieudacznych albo nieprzystosowanych i nie widzę powodu dla poniżania ich poza napawaniem się własną wyższością.
I nie wiem, co mam na to odpisać. Bo jeśli ktoś jedzie po samym sobie to ja nie mam na to słów.

Wiesz co? Ja jestem nieudacznikiem i jestem nieprzystosowany do życia między ludźmi, którzy nazywają siebie normalnymi. Jeśli przeważnie się za coś biorę, to mi nie wychodzi. A większość ludzi, między którymi przyszło mi żyć, mam ochotę zaje*ać łopatą albo przywiązać do stołu i wypatroszyć metalową łyżką do nabierania spaghetti. Więc nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem superdooperultrawypasionym ziomem. Nie mam natomiast problemu z płcią przeciwną. Dlaczego ja się nie odwołuję do magii, żeby na przykład rzucić urok na mojego przyszłego pracodawcę podczas rozmowy kwalifikacyjnej albo rozmowy o podwyżkę? Bo jestem na tyle ogarnięty i na tyle mam oleju w głowie, żeby nie iść na łatwiznę jak stado jeleni czekających aż ktoś w końcu strzeli im prosto w łeb.

Uczę się, pojmuję, doświadczam. ŻYJĘ W REALNYM ŚWIECIE. A to czy mi się podoba czy nie, to inna para kaloszy. Nie palnę sobie w łeb. Dlaczego? Dlatego, żeby zrobić na złość innym. I dlatego, że mam okazję nauczyć się jeszcze paru innych rzeczy.

Ludzi, którzy są nieudacznikami czy nieprzystosowanymi do życia brzydalami, nie można wyśmiewać i tak nie robię. Śmieję się z cwaniaczków idących na łatwiznę, bo nie chce im się podnieść dupy z kanapy i zacząć uczyć i przystosowywać do normalnego życia. Tacy ludzie jak najbardziej zasługują na to, żeby ich wyśmiewać i z nich drwić. Bo nie dość że są w chwili obecnej do niczego, to będą do niczego przez całe swoje żałosne życie.
Cyril pisze:Nie będę miał satysfakcji, jeśli będzie nieprzytomna i nie będzie się do mnie uśmiechać
Ale będziesz miał satysfakcję jeśli zmusisz ją do miłości. :one:
Cyril pisze:no i nie nie mógłbym taką pochwalić się kolegom.
No i w tym momencie dyskusja się chyba kończy. Bo albo jesteś trzynastoletnim gówniarzem, który po raz pierwszy w życiu nocną zmazę miał przedwczoraj, a dzisiaj już myśli o zaliczeniu trzeciej bazy, albo jesteś maczo z przymałym penisem, który chce mieć kobietę u swojego boku tylko dlatego, żeby się nią chwalić.

Coś Ci powiem...to nie my się chwalimy kobietami, tylko kobiety chwalą się nami. I każdemu normalnemu facetowi jest z tym dobrze. A jeśli jakiemuś nie pasuje, to niech zostanie gejem.



Widzę, że edytowałeś swojego posta, więc zarzucę tutaj print screenem z Twoim postem sprzed edycji, żebyś mi nie mówił, że wkładam Ci słowa, których nie napisałeś.

LINK

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Cyril » 2010-12-13, 15:36

Ano to, że do magii miłosnej przychylają się nieudacznicy życiowi, którym albo się nie chce, albo są po prostu zbyt obrzydliwi, żeby postarać się o wdzięki piękniejszej płci.
No i dobrze, między innymi dla nich jest magia: dla ludzi nieudacznych albo nieprzystosowanych i nie widzę powodu dla poniżania ich poza napawaniem się własną wyższością. Jak pisał Joseph Lisiewski, nota bene specjalista od ewokacji demonów i doktor fizyki: "Many are the sincere people, looking for a way out—not for a free lunch or for a free ride—who turn to Magic in particular and the Occult in general because the ways of the world simply have not worked for them. Like you, they find they cannot deal with life on its terms, and so seek another avenue by which they can manifest their Will in the world; and in the process, make their own world a more productive, happy, and prosperous place in which to live and grow".

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-13, 15:07

Chyba, że odwoła się do "magii miłosnej". Ale wtedy ktoś inny zaprosi tą kobietę dwa razy i wrzuci jej dwie tabletki, zanim "magyja" zadziała.

Czyli zamknięte koło. Tak czy owak jest źle.

Widzisz Cyril? Takie z Nas trolle, że postanowiliśmy wyśmiać Twoją koncepcję używania czegoś porządnego do idiotycznych celów.

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Chantelle » 2010-12-13, 15:02

Haha, najpierw musi ja pan Mag wyciagnac na tego drinka ;) A na to chyba marne szanse .

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Spooky Fox » 2010-12-13, 14:58

Chyba, że zastosuje Ruffiesy xD

Re: magia milosna,moze ktos pomoc?

autor: Chantelle » 2010-12-13, 14:49

W czasie jak bedziesz odprawial to hokus -pokus , inny koles dwa razy ja zdarzy przeleciec.

Na górę