Moja historia.

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Moja historia.

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-20, 13:47

Faktycznie raz użyła czasownika wskazującego na to, że jest to osoba płci żeńskiej, mogłem to przeoczyć. A na temat "kobiecości" tamtej wąsatej pani wolałbym się nie wypowiadać.
Więcej danych z samej już wsi postaram się zaniedługo zdobyć.
Czytanie ze zrozumieniem to przydatna umiejętność, każdy powinien ją posiąść.

Co do metodyki badawczej - ponieważ w okolicznych cmentarzyskach gockich co roku odprawiane są pogańskie święta solarne połączone z modlitwą a zarejestrowano na ich terenie zjawiska odbiegające od normy (zwiększenie promieniowania badane dozymetrycznie czy występowanie gatunków endemicznych) zamierzam również tam popytać, do kogo właściwie się oni modlą.

Re: Moja historia.

autor: Drevni Kocur » 2012-08-20, 12:43

pytol pisze:Droga Viqtue, dla mnie możesz być facetem/kobietą/Anną Grodzką i nie zrobi to na mnie większego wrażenia. Niestety nie podałaś w profilu danych dot. płci więc mogłem tego nie wiedzieć.
Wystarczy czytać zakończenia słów typu "am" i "em" by rozróżnić. A wymienianie obok płci męskiej i żeńskiej Anny Grodzkiej (która obecnie prawnie jest kobietą) jest co najmniej seksistowskie...

A Twój temat wygląda mi na słabą sensację by sobie popisać o czymś ciekawym na forum ;)

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-20, 10:55

Właśnie o takie podejście do tematu mi chodziło. Gdy zdobędę coś wartego uwagi to tutaj to zamieszczę.

Re: Moja historia.

autor: Słowianka » 2012-08-20, 10:23

Parafrazując miszcza Kopernika:
Daj mi punkt podparcia, a ruszę dupę do tej wsi i ją zbadam :D

Tobie tam bliżej niż mi. Więc wykonaj wstępne pomiary i udokumentuj ich autentyczność.
Wtedy ja, i penie jeszcze parę osób z forum poświęci swój czas i pieniądze by wywrócić tą wieś do góry nogami.

Jak będziesz zainteresowany, śpieszę z dalszymi instrukcjami.

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-19, 23:40

Droga Viqtue, dla mnie możesz być facetem/kobietą/Anną Grodzką i nie zrobi to na mnie większego wrażenia. Niestety nie podałaś w profilu danych dot. płci więc mogłem tego nie wiedzieć.
Danych wciąż nie podałeś
Dwa pierwsze moje posty w temacie to są właśnie dane. Informacje które są zmierzalne i potwierdzone.
Niczego od was nie żądam, proszę tylko grzecznie o to, żeby prowadzić merytoryczną dyskusję a nie wątpliwej jakości pseudo-dywagacje "kolegi" Pandemonium znajdujące się na poziomie Elbląga (poniżej dna). Jeśli chcesz powiedzieć, że hipoteza przeze mnie postawiona jest błędna ponieważ jej założenie jest niewłaściwe, to sama podaj jakieś dane ze swej strony, chociażby powołaj się na jakiś autorytet np. "osoba X w książce Y napisała że Z a więc możesz być w błędzie". I nie denerwuj się tak, to tylko internet. Na odprężenie polecam "Dziadka do orzechów" Czajkowskiego, wspaniała muzyka baletowa wybitnego kompozytora.

Re: Moja historia.

autor: Pandemonium » 2012-08-19, 01:43

Jaki temat taka retoryka. Chociaż w sumie i o gównie można poetycko gadać - my jednak poetami nie jesteśmy. Koniec uszczypliwości, temat z mojej strony zamknięty.

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-19, 01:09

Chłopcy jeśli zamierzacie offtopować to znajdźcie sobie inny temat. Tu prosiłbym o pisanie jedynie rzeczy które mają związek z tematem i nie ograniczają się do argumentacji na poziomie szkoły podstawowej.

Re: Moja historia.

autor: Pandemonium » 2012-08-19, 00:59

W dalszym ciągu, aby obnażać bezsensowność religii ;) EOT

Re: Moja historia.

autor: Pandemonium » 2012-08-19, 00:18

pytol pisze:Nie mam zamiaru dyskutować z kimś, kto z pogardą odnosi się do moich przekonań religijnych. Btw:

A zanim następnym razem podejmiesz z kimś choćby szczątkową dyskusję nt. tego co jest a co nie jest złamaniem dekalogu postaraj się przynajmniej przeczytać odpowiednie fragmenty Biblii.
No jasne, prosta wymówka na brak argumentów. Ale i tak z takim betonem jak ty nie ma sensu rozmawiać, a tym bardziej nie sprawia mi to przyjemności.

Co do obrazka - to wcale nie miało być śmieszne. Śmieszna jest tylko twoja twardogłowa i arogancka postawa przedmurza chrześcijaństwa.
Co do LPS, to są ludzie, którzy biorą to śmiertelnie poważnie (nie o mnie tu mowa ^^), Pandemonium. Pewien człowiek w dowodzie osobistym wstawił zdjęcie z durszlakiem na głowie, gdyż to nakazywał jego kościół, a był on wiernym Kościoła Jedi... :D Choć właśnie zaczęło się od parodii religii. Odbiegając od wyznań, a wracając do Biblii - najpewniej ówczesna Biblia to ściema. Podobno w XV w. prawdziwą Biblię skradziono...
Jasne, była taka sytuacja, ale to w dalszym ciągu było robienie sobie jaj ;) Wierz mi, nikt naprawdę nie wierzy w LPS ;)

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-18, 20:39

Nie mam zamiaru dyskutować z kimś, kto z pogardą odnosi się do moich przekonań religijnych. Btw:

Obrazek

A zanim następnym razem podejmiesz z kimś choćby szczątkową dyskusję nt. tego co jest a co nie jest złamaniem dekalogu postaraj się przynajmniej przeczytać odpowiednie fragmenty Biblii.

Re: Moja historia.

autor: Pandemonium » 2012-08-18, 19:29

O człowieku, ale Ty jesteś żałosny. Aż mi macki opadły :lol:
Tylko, że sama Biblia mówi o istnieniu demonów więc czemu miałbym w nie nie wierzyć?
W Spider-manie piszą o człowieku-pająku. Czemu w niego nie zaczniesz wierzyć ?
Wierzę też w istnienie Szatana więc pewnie dla ciebie jestem "szatanisto". No po prostu brak słów na poziom logicznego myślenia. Wiara w coś nie oznacza oddawania temu czci, a tym bardziej wiara w demony które ktoś kiedyś nazwał bogiem nie oznacza ipso facto uznania tych demonów za istoty boskie.
Ty chyba niewiele rozumiesz co ? ;) Dając tezę, że demony pochodzą od bóstw starożytnych AUTOMATYCZNIE ZAPRZECZYŁEŚ BIBLII I ZŁAMAŁEŚ PIERWSZE PRZYKAZANIE :lol: Oczywiście każdy chrześcijanin musi wierzyć w demony, szatana, oraz że bóg istniał zawsze, wszędzię oraz, że jest wszystkim (w tym największym złem, ha!). Twoje twierdzenie jest twierdzeniem historyków ateistów "kolego" ;)

I spójrz na to z innej strony. Mówisz ,że kiedyś nazywali ich bogami tak ? Czy to znaczy ,że jeżeli żydzi uznali ich za demony wcześniejsze kultury oddawały cześć demonom ? A może racjonalniej było by pomyśleć w inny sposób. Np. taki ,że starożytni bogowie to wymysł, a zostały one zdemonizowane przez wyznawców JHWH ponieważ stanowiły zagrożenie dla ich religii ? Dając na przykład Baala którego wiara konkurowała z ich własną zaczęli go nazywać zamiast władca podziemi, władca odchodów ;)

Logiczne myślenie ? Nikt kto takowe posiada raczej nie będzie wierzył, tylko doszukiwał się prawdy.
To poddaje w wątpliwość istnienie dużej części tego portalu, skoro na wiele zjawisk nie ma niezbitych dowodów ani takowych pewnie zdobyć nie można. No bo przecież nie ma znaczenia, czy cokolwiek tu jest prawdziwe czy fałszywe skoro domniemania oparte na wierze są niepodważalne. Zobacz definicję słowa "teologia" chociaż być może to zbyt trudne dla ciebie do zrozumienia, że można doszukiwać się z powodzeniem dowodów na istnienie dogmatów wiary. A jeśli mi nie uda się czegoś stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem prawdziwości to przynajmniej może coś uprawdopodobnię i będę miał czyste sumienie, że moje przypuszczenia były słuszne/niesłuszne.
Powiem tak. W kwestiach wiary i religii można wszystko udowodnić. Dajmy na to szczątki dinozaurów. Wiesz co powiedziała ta czarna mafia, kiedy ich teoria o kilkutysiącletnim żywocie ziemi została zagrożona ? Że to diabeł podrzucił te kości by siać zwątpienie wśród wiernych :lol:
O kurcze blaszka, no faktycznie powaliłeś mnie siłą swoich argumentów. Chyba czas zmienić swój światopogląd. Pan Pandemonium zna jedynie słuszne książki, to co ja czytałem to pewnie stek bzdur. No bo przecież nie jestem NIM, jaśnie oświeconym i nieomylnym, nie przeczytałem tych akurat paru książek. Aż boję się go odesłać do innych książek traktujących o demonach bo na pewno na mnie nakrzyczy jaki to ja głupi i niemądry :( smut.
Dziękuję, że mi przyznajesz rację :sylwester: Polecam poczytać najpierw książki historyczno-faktograficzne o starożytnych cywilizacjach i ich mitologii zanim zaczniesz zakładać więcej takich tematów. Twoja wiara jest równie adekwatna co wiara w to ,że jajko jest kwadratowe. Naprawdę, polecam zapoznać się z jakąś literaturą, gdzie wszystkie związki przyczynowo-skutkowe są dobrze wyjaśnione. Ale nie. Lepiej się opierać na 2000 letniej biblii która była zmieniana dziesiątki razy by dostosować ją na potrzeby administracji państwowej.

Po za tym zarzucasz mi ,że nie mam argumentów przeciw. Człowieku. To ty do nas wychodzisz z tezą, że jest to spowodowane zjawiskami paranormalnymi. To TWOIM zadaniem jest nas przekonać ,że masz rację. My możemy stwierdzić tylko ,że to głupota.

ps. Spooky wróć! ileż można się samemu użerać :D

ps2.
Viqtue pisze:są ludzie czczący Latającego Potwora Spaghetti
Toż to parodia religii ;)

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-18, 14:45

Ciekawe. Bo jeżeli jesteś chrześcijaninem i mówisz ,że wierzysz w demony (które wcześniej były bóstwami), czy nie można stwierdzić ,że wierzysz w takiego Baala , czy Molocha ? A czy to z kolei nie jest grzech i błędne koło ?
Tylko, że sama Biblia mówi o istnieniu demonów więc czemu miałbym w nie nie wierzyć? Wierzę też w istnienie Szatana więc pewnie dla ciebie jestem "szatanisto". No po prostu brak słów na poziom logicznego myślenia. Wiara w coś nie oznacza oddawania temu czci, a tym bardziej wiara w demony które ktoś kiedyś nazwał bogiem nie oznacza ipso facto uznania tych demonów za istoty boskie.
Jak Ty chcesz to zbadać powiedz mi ? Jak my to mamy zbadać ? Nie da się tego potwierdzić, nie da się temu zaprzeczyć. Dla każdego wierzącego zresztą nawet największy argument będzie zbyt mały. Na tym to polega.
To poddaje w wątpliwość istnienie dużej części tego portalu, skoro na wiele zjawisk nie ma niezbitych dowodów ani takowych pewnie zdobyć nie można. No bo przecież nie ma znaczenia, czy cokolwiek tu jest prawdziwe czy fałszywe skoro domniemania oparte na wierze są niepodważalne. Zobacz definicję słowa "teologia" chociaż być może to zbyt trudne dla ciebie do zrozumienia, że można doszukiwać się z powodzeniem dowodów na istnienie dogmatów wiary. A jeśli mi nie uda się czegoś stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem prawdziwości to przynajmniej może coś uprawdopodobnię i będę miał czyste sumienie, że moje przypuszczenia były słuszne/niesłuszne.
Chcesz dowody ? To poczytaj parę książek
O kurcze blaszka, no faktycznie powaliłeś mnie siłą swoich argumentów. Chyba czas zmienić swój światopogląd. Pan Pandemonium zna jedynie słuszne książki, to co ja czytałem to pewnie stek bzdur. No bo przecież nie jestem NIM, jaśnie oświeconym i nieomylnym, nie przeczytałem tych akurat paru książek. Aż boję się go odesłać do innych książek traktujących o demonach bo na pewno na mnie nakrzyczy jaki to ja głupi i niemądry :( smut.

Re: Moja historia.

autor: Pandemonium » 2012-08-18, 13:48

To, że mam inne poglądy niż ty, nie oznacza od razu, że są one niedorzeczne.
Na jakiej podstawie tak niby twierdzisz ? I dlaczego uważasz, że to tobie przyszło to oceniać ? Chcesz to sobie wierz w co chcesz, ale zakładając temat na tym portalu nie spodziewałeś się chyba, że większość tutejszych użytkowników w takie gówno raczej nie wierzy(a tak właśnie jest). To, że jest to portal o zjawiskach paranormalnych nie znaczy ,że użytkownicy tutaj są równie naiwni co Ty.
Wychodzę z założenia, że dawne bóstwa po części pokrywają się z chrześcijańskimi demonami. Prościej ujmując - niektórzy bogowie starożytni to obecne demony np. Moloch = Adramelech
Zgadzam się w całej rozciągłości. Starożytne bóstwa były demonizowane (np. Baal, czy Set), ale nie będę tego drążył, bo ten temat poruszałem na forum wiele razy. Tylko pytanie ,czy ty dobrze rozumiesz słowo "demonizowanie". Gdy weszli żydzi ze swoją świetną religią, uznali ,że wszystkie bóstwa oprócz jedynego to wcielone zło. Ale wiesz co ? To wcale nie sprawiło ,że one zaczęły istnieć.
Ciekawe. Bo jeżeli jesteś chrześcijaninem i mówisz ,że wierzysz w demony (które wcześniej były bóstwami), czy nie można stwierdzić ,że wierzysz w takiego Baala , czy Molocha ? ;) A czy to z kolei nie jest grzech i błędne koło ? :D
No ale jeśli czyjeś wierzenia nazywasz bzdurą to gratuluję podejścia.
Tak, nazywam. Ale nie martw się, nie tylko Twoje.
A jeśli chcesz wziąć udział w dyspucie to proponuję podawanie rzeczowych argumentów, bo to, że w coś nie wierzysz, żadnej tezy jeszcze nie obala. .
Akurat nie Ty będziesz decydował ,czy mogę tutaj coś napisać, czy nie. I bardzo dobrze wiesz, że nie da się tutaj podać argumentów ,ani pewników i z jednej i z drugiej strony. Jak sam mówisz Ty w to wierzysz. Wiara nie może zostać podważona, bo przestanie nią być.
Zresztą postawiłem hipotezę co z reguły oznacza że trzeba zbadać jej prawdziwość zanim nada jej się cechę prawdy lub fałszu. Także byłbym wdzięczny za podanie przez ciebie poważnych twierdzeń na niekorzyść zamiast twierdzeń "nie bo nie". Pozdrawiam
Jak Ty chcesz to zbadać powiedz mi ? Jak my to mamy zbadać ? Nie da się tego potwierdzić, nie da się temu zaprzeczyć. Dla każdego wierzącego zresztą nawet największy argument będzie zbyt mały. Na tym to polega.

Poważne twierdzenia ? Cholera, DEMONY NIE ISTNIEJĄ ! Nie jest to poważne twierdzenie ? Czy może nie chcesz tego dopuścić do możliwości ? Chcesz dowody ? To poczytaj parę książek, a nie wyskakujesz z pierdołami o których nic nie wiesz i rościsz sobie prawo do szacunku.

Re: Moja historia.

autor: pytol » 2012-08-18, 12:53

To, że mam inne poglądy niż ty, nie oznacza od razu, że są one niedorzeczne. Wychodzę z założenia, że dawne bóstwa po części pokrywają się z chrześcijańskimi demonami. Prościej ujmując - niektórzy bogowie starożytni to obecne demony np. Moloch = Adramelech. No ale jeśli czyjeś wierzenia nazywasz bzdurą to gratuluję podejścia. A jeśli chcesz wziąć udział w dyspucie to proponuję podawanie rzeczowych argumentów, bo to, że w coś nie wierzysz, żadnej tezy jeszcze nie obala. Zresztą postawiłem hipotezę co z reguły oznacza że trzeba zbadać jej prawdziwość zanim nada jej się cechę prawdy lub fałszu. Także byłbym wdzięczny za podanie przez ciebie poważnych twierdzeń na niekorzyść zamiast twierdzeń "nie bo nie". Pozdrawiam.

Na górę