Demon na cmentarzu?

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Demon na cmentarzu?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-11-02, 20:03

Chyba wszystko przepadło. Okazało się, że musiałam wyjechać z miasta i wróciłam dopiero dzisiaj. Powęszę tam jeszcze, to oczywiste, ale jeśli nasz najnowszy scenariusz to prawda, wtedy zwyczajnie zawaliłam...

Re: Demon na cmentarzu?

autor: NightRaven » 2010-11-02, 01:00

BaNy pisze:Gaszenie latarni telepatycznie? Proszę...
Telekinetycznie. Wybacz, ale nie wydaje mi się, żeby latarnia miała umysł.
BaNy pisze:Iluzja psa też nie brzmi dość poważnie.
Brzmi o wiele poważniej niż teleportacja prawdziwego.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: BaNy » 2010-11-01, 03:04

Wcześniej pisałaś, iż masz zamiar się dowiedzieć czegoś o tym cmentarzu. Są jakieś istotne fakty? Dalej. Co do wyjścia z ''kimś''. Myślę, iż 30-40 osób, to lekka przesada. Prawie coś jakby kibole :D Uważam, iż kilka bliskich osób by wystarczało. Najlepiej jakiś facet, taki ogarnięty, że tak powiem. Dalej. Sprawa z magiem... To wydaje się być ciekawe, całkiem możliwe nawet. Na pewno nie do wykluczenia. Ale w pewnym stopniu. Gaszenie latarni telepatycznie? Proszę...
Iluzja psa też nie brzmi dość poważnie. No tutaj można podjąć dalszą dyskusję.
Czekam na dalszy bieg wydarzeń. :)
Pozdrawiam.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: NightRaven » 2010-10-31, 12:15

Wiem, mam talent do dramatyzowania. :)
Ale spójrzmy przez chwilę z punktu widzenia naszego domniemanego maga. Przygotowuje sobie rytualik. Ma cmentarz, z pantagramem (!), święto śmierci... No warunki idealne, z wyjątkiem jednej rzeczy. Ludzie. Po Halloween jest zaraz Święto Zmarłych, więc ludzie będą chodzić częściej na cmentarz, zapalać znicze itd. Trzeba więc ich przepędzić. Zrobić iluzję czarnego psa, i rozwiać ją jak tylko zniknie z pola widzenia. Gasić latranie telekinetycznie. Jakiegoś ognika odpalić. Kartę podrzucić. Szeptać im do ucha... Niech sobie myślą że to duchy i demony i będą się bać tu przychodzić. Ale... jeśli powiedzmy, taka jedna będzie za bardzo węszyć, to można zorganizować jej zaginięcie... W końcu cmentarz w lesie, a w lesie różne rzeczy się kręcą... A ofiara może się przydać...

Rozumiesz?

Najlepiej byłoby tego tam powstrzymać, bo nie wydaje mi się, żeby rytuał śmierci był czymś korzystnym dla otoczenia. Ale jeśli tam pójdziesz sama, bądź z jedną osobą, będzie chciał was przepędzić. Pewnie ma jeszcze jakieś sztuczki, które mają za zadanie was przerazić, ale jeśli się nie dacie i będziecie brnąć w to dalej, może was zabić. Możesz tam pójść, owszem, ale z większą grupą ludzi. Nie wiem, 30-40 powinno wystarczyć. Weźcie mocne światła, żeby cały cmentarz oświetlić. Mag będzie zrozpaczony, że mu nie wyszło, ale zapewne prędzej się zwinie niż zamorduje kilkadziesiąt osób.

Oczywiście mówię, wersja z rytuałem śmierci to najgorszy scenariusz, ale jest prawdopodobna, więc lepiej dmuchać na zimne.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: pawel060 » 2010-10-31, 10:31

Bardzo ciekawa historia, aż mnie ciarki po plecach przeszły :o

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Daren » 2010-10-30, 23:56

Posłuchaj się lepiej kolegi wyżej :). Może też się tak zdarzyć że demon lub byt który Cię z tamtąd wypędził i znów zobaczył może nawiedzać a nawet doprowadzić do śmierci(Rzadko się zdarza raczej).

Re: Demon na cmentarzu?

autor: NightRaven » 2010-10-30, 19:36

KachaBluu pisze: Jeśli jednak jego oczy byłyby świecące (żółte, czy też ogniste), to mogłabym śmiało dalej brnąć w temat demonologii.
Nie, to nie takie proste.
KachaBluu pisze: Tyle już przeszłam, chyba nic mi się nie stanie? A jeśli się stanie, to przynajmniej dowiem się co jest dalej.
Stanie się. Może i się dowiesz, acz nikomu nie opowiesz.
KachaBluu pisze: Samhain trwa od zachodu słońca 31 października do 2 listopada. Jeśli wtedy będzie bardziej upiornie niż teraz, to prawdopodobnie Twoja teoria jest najbliżej prawdy. Mam wątpliwości, czy uda mi się rozwiązać tę "zagadkę", niemniej jednak póki próbuję, wciąż jest szansa.
Myślę, że mnie nie zrozumiałaś. To JEST zagadka, acz w tym miejscu rozważamy jedynie warianty paranormalne. Są dwa:
1. Duchy się oburzają, że zakłócasz ich spokój i dają ci znać żebyś sobie poszła.
2. Mag na tyle potężny aby gasić i zapalać latarnie, kontrolować psa itd. , tudzież demon na tyle doświadczony aby znać język polski, planuje rytuał śmierci.

W pierwszym przypadku dalsze dociekanie byłoby nieuprzejmością wobec duchów, w drugim istnieje spora szansa, że jeśli zakłócisz rytuał, zginiesz. Powtórzę raz jeszcze - trzymaj się z dala od cmentarza w noc Samhain. Chyba że dysponujesz podobną mocą. Gasisz i zapalasz latarnie na odległość? Kontrolujesz psy i umożliwiasz im znikanie? Stoi za tobą symboliczna moc, równie stara i potężna jak śmierć?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-10-30, 01:39

Może nie jesteś doświadczony, ale przynajmniej coś od siebie wniosłeś, a to najwyraźniej musi mi wystarczyć.
Nie, nie było widać oczu tego psa, widziałyśmy tylko, jak zniknął bez śladu w ciasnej szparze między grobami, w której żadnym sposobem by się nie zmieścił. Gdybym widziała jego oczy, to łatwiej by było nakierować swoją uwagę na odpowiedni szlak. Gdyby miał normalne, to prawdopodobnie miałby więcej wspólnego ze zjawami. Jeśli jednak jego oczy byłyby świecące (żółte, czy też ogniste), to mogłabym śmiało dalej brnąć w temat demonologii. Choć możliwe, że nie jest to aż tak proste do podziału, jak mi się wydaje.
Wiesz, pakowanie się w kłopoty to pierwsze, co nauczyłam się robić.
"Samhain obchodzone było pierwszego listopada, choć jego wigilia przypadała w noc z 31 października na 1 listopada. Była to noc bardzo szczególna. Choć święto to wyznaczało początek nowego roku, to ta jedna noc wcale do niego nie należała. Nie należała też i do starego roku. Znajdowała się ona poza czasem. Nie należąc już do starego roku i nie należąc jeszcze do nowego, stanowiła punkt rozdzielający i łączący jednocześnie stary z nowym. Ponieważ była to noc całkowicie wolna od wszelkich ograniczeń czasowych, to wyzwalała ona wszelkie nadnaturalne siły. W tę jedną noc znikały granice pomiędzy światem zmarłych i żyjących, pomiędzy płciami, a we wróżbach pomiędzy teraźniejszością a przyszłością. Noc Samhain była nocą spotkań żyjących ze zmarłymi. Bramy oddzielające te dwa światy stawały otworem i zarówno mieszkańcy „Tamtego Świata” uzyskiwali swobodny dostęp do świata śmiertelników i odwrotnie. Z tego właśnie powodu w tę noc oczekiwano w domach zmarłych przodków i nie ryglowano drzwi oraz nie wygaszano ognia."
Tyle już przeszłam, chyba nic mi się nie stanie? A jeśli się stanie, to przynajmniej dowiem się co jest dalej.
Samhain trwa od zachodu słońca 31 października do 2 listopada. Jeśli wtedy będzie bardziej upiornie niż teraz, to prawdopodobnie Twoja teoria jest najbliżej prawdy. Mam wątpliwości, czy uda mi się rozwiązać tę "zagadkę", niemniej jednak póki próbuję, wciąż jest szansa.
Jedyny w tej chwili fakt to to, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym w tamtym lesie.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: NightRaven » 2010-10-30, 00:06

KachaBluu pisze:Dzięki, że się tu zjawiłeś, NightRaven. Kogoś takiego potrzebowałam.
Nie, potrzebowałaś kogoś kto ma doświadczenie z takimi rzeczami. Ja jestem tylko nowicjuszem, który ma pewną czysto teoretyczną wiedzę i umie łączyć fakty.

Jeśli jest tak jak zakładam i ktoś rzeczywiście szykuje rytuał, moja rada jest prosta. Zostaw to w spokoju. I trzymaj się z dala od cmentarzy w noc Samhain. Ta istota, czy to mag czy to demon dysponuje sporą mocą i umiejętnościami, a do tego miesza się do symboliki śmierci. Śmierć jest największą zagadką ludzkości, odkąd ta zaczęła świadomie myśleć. Symbolika jest potężna. Kiedy symbol istnieje długo i ma wielu wyznawców, którzy nieświadomie karmią go energią, uzyskuje on świadomość i staje się kolejnym bogiem. O, takich bogów jest sporo, ale Śmierć jest jednym z najstarszych i najpotężniejszych. I nie jest to całkiem przyjazne stworzenie, wiesz przecież jaką symbolikę ludzie przez tysiąclecia z nią wiązali. Mag obcujący z potężną siłą, jakąkolwiek, wiesz... żywioły, pentagram... albo śmierć... musi się z nią zjednoczyć, w większym bądź mniejszym stopniu, aby korzystać z jej mocy. Oczywiście tego tu najlepiej by było powstrzymać, ale wiesz... Nie chciałbym spotkać maga śmierci na cmentarzu, w noc Samhain... A ty? A jeśli to demon... to tylko gorzej. Powtórzę raz jeszcze... Trzymaj się z dala od cmentarzy w noc Samhain. Moja hipoteza może być śmiesznie wybujała, ale cóż... ja bym nie ryzykował.


Och, i jeszcze jedno - kiedy widziałaś tego psa... czy widziałaś może jego oczy?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-10-29, 22:48

Po prostu znieruchomiałam i zastanowiłam się nad treścią. Następnie rozejrzałam się jeszcze za źródłem, ale gdy niczego nie zobaczyłam, zdezorientowana wróciłam do Anity. Dzięki, że się tu zjawiłeś, NightRaven. Kogoś takiego potrzebowałam. To ciekawe...
A co do podejrzeń Dagmary... Może powinnam opisać poprzedni przypadek. Otóż demon został wywołany przez mojego brata, ale ponieważ on bawi się w tworzenie servitorów i godform, stał się w pewnym sensie nietykalny - demon próbował go straszyć, ale nie wyszło, zatem chwycił najbliższą osobę, czyli mnie. Wtedy magia i demony zupełnie mnie nie obchodziły, siedziałam tylko przy zwykłych zjawach. Demon bawił się mną długo, na początku srałam w gacie, ale później, gdy dowiedziałam się, że to mój brat go tu ściągnął, wnerwiłam się i poprosiłam o pomoc swojego anioła (nie wiem co o tym myślicie, ale od kiedy żyję - tak zwany anioł stróż okazuje się być w 100% niezawodny). Nikt demona nie odwoływał, racja. Jednak od dawna nie czuję już jego obecności, najwyraźniej bawi się gdzieś indziej. Mój brat przyznał się dużo później, że zupełnie nad tym wszystkim nie panował, i od tamtej pory nie bawi się w takie rzeczy, choć często coś go kusi.
Teraz wracamy do teraźniejszości. Można te dwie sytuacje ze sobą powiązać. Możliwe, że działania osoby trzeciej przyciągnęły tamtego demona w miejsce jej rytuałów. Nie można jednak być tego pewnym.
Nie wspomniałam, że po tamtej akcji z latarniami itd. poszłyśmy tam jeszcze raz po północy - tym razem z moim bratem, dla ochrony. Spodziewałyśmy się, że nie wydarzy się nic (z doświadczenia, może macie podobne - coś widzisz, wołasz kolegę i nic już nie ma), i tak też było, natomiast wciąż dziwnie się tam czułam - tak, można to po prostu wyjaśnić wpływem emocji, jakie wywołały poprzednie wydarzenia. Nie wiem.
Co miałabym zrobić? Mogę znów tam pójść, ale tym razem musiałabym iść zupełnie sama. Mam anioła i servitora, jeśli to coś znaczy. Ten servitor powstał przed owym bezowocnym wyjściem wraz z moim bratem (może to przez obecność servitorów nic się nie wydarzyło?). Gdybym poszła tam sama, to co mam zrobić? Ustać i krzyknąć "wiem, że tu jesteś"? Pójść na cmentarz z pentagramem? Poszukam teraz tych zdjęć w Internecie.
Jeśli chodzi o Samhain, znam te zagadnienie i podobno nie zachowało się zbyt wiele informacji na temat tamtej kultury, włącznie z dokładnym celem tego święta. Jednak rzeczywiście może to wszystko mieć ze sobą coś wspólnego, bo wcześniej było zupełnie spokojnie. Jeszcze w tamtym miesiącu na przykład mój przyjaciel chętniej chodził przez te cmentarze, niż przez sam las, a dziś... Dziwne rzeczy.

-- 2010-10-29, 21:50 --

Aha, i jeszcze ten ognik... Muszę go teraz zupełnie wykluczyć z tego tematu. Najświeższe wieści od znajomej badającej te zjawisko każą nie wiązać tego więcej z demonami. Zainteresowani z pewnością widzieli już jej filmy na YouTube.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: NightRaven » 2010-10-29, 20:45

Ouuu, to jest ciekawe! Bardzo ciekawe. Wiecie, często spotyka się ludzi, którzy mówią "Dajcie spokój, coś takiego jak demony czy magia nie istnieje!". A ja mówię: Dajcie spokój, coś takiego jak przypadek nie istnieje!. Oczywiście nadal jest możliwość, że wszystko zmyślasz, ale nie jestem w stanie tego stwierdzić, więc dalsze rozpatrywanie owej możliwości byłoby nudne. Załóżmy więc, że to wszystko się wydażyło. Co mamy...?
Cmentarz, ognik, czarny pies, gasnące latarnie, szept, karta, pentagram... Symbole!! Nigdy nie lekceważ symboliki. Mamy cmentarz - bliskie powiązanie ze śmiercią, pentagram - jeden z najniezwyklejszych symboli graficznych z jakim się spotkałem, no litości... Toż to źródło mocy! O ile ktoś jest na tyle walnięty, aby z niego korzystać. A więc co to mogło być... demon, duch... może. Ale nie należy wykluczać człowieka. Pomijając już hipotetycznego żartownisia, to mógł być mag. Czarny mag, przygotowujący się do potężnego rytuału. Ludzie, spójrzcie w kalendarz! Wiecie co jest za dwa dni? Halloween! Albo raczej Sahmain, celtyckie święto zmarłych. Halloween to maskarada, poprzebierane dzieciaki zbierają cukierki. Ale Sahmain... to święto stare, bardzo stare, a celtowie traktowali je całkiem poważnie. Wbrew pozorom ta tradycja nie zanikła całkiem. Wiccanie nadal obchodzą je jako jeden z Sabatów Większych, a zapewne nie tylko oni. Nigdy nie lekceważ symboliki, zwłaszcza jeśli ma tysiące lat. Sahmain to dzień, w którym symbolika śmierci, cmentarzy, duchów itp. ma największą moc. Idealne miejsce i czas na rytuał.
Wbrew pozorom kluczową wskazówką jest szept. Wszystko inne - gaszenie i zapalanie latarni, podłożenie karty, stworzenie iluzji lub sprowadzenie prawdziwego psa - to są sztuczki dostępne zarówno bardzo wprawnemu magowi jak i istocie niefizycznej. Ale szept - to już co innego. Na początku myślałem że mógł być to przekaz telepatyczny, który zinterpretowałaś jako głos, ale później piszesz, że słyszałaś to przy prawym uchu. To oznacza, że musiał to być prawdziwy szept - fizyczne drganie powietrza. To znacznie zawęża obszar poszukiwań. Przede wszystkim możemy wykluczyć młodego demona - nie znałby języka. Starsze mogą go znać i co prawda jest sposób magicznego wywołania dźwięku za pomocą telekinezy (którą to tajemnicza istotka się posługuje, jeśli umie gasić latarnie), ale jest to niezwykła droga na około i trudne do wykonania - demon użyłby telepatii. Mógł to być duch zmarłej osoby, używający magii nieświadomie (człowiek jest przyzwyczajony, że może wydawać dźwięki, więc jeśli ma jakieś zdolności to po śmierci podświadomie używa ich do mówienia, nie znając telepatii), jednak jest to bardzo mało prawdopodobne - duchy są zazwyczaj bezsilne, ponieważ po śmierci ciała, przebywając nadal w tym świecie, jedynm sposobem oddziaływania na poziom fizyczny jest magia, którą mało kto zna na wystarczającym poziomie. Postawiłbym na człowieka. Maga. Mógł stać za tobą, sprawiając, żebyś nie chiała na niego spojrzeć, albo też stał dalej, ukryty i przetransmitował szept do przestrzeni obok twojego ucha, wiedząc, że zrobi to na tobie wrażenie. Ale, zanim zapędzimy się zbyt daleko w takich spekulacjach, musimy odrzucić możliwość, że wmówiłaś sobie ten szept. Powiedz mi -jaka była twoja odruchowa reakcja na niego? Dreszcz zdziwienia, ułamek sekundy strachu, zanim do Ciebie dotarło, że to tylko szept?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Dagmara » 2010-10-29, 03:00

Możesz zapodać czemu nie, ale dobrze również będzie jak byś wysłała coś sama od siebie.
Właśnie przewertowałam Twoje wcześniejsze posty, oprócz sytuacji z siostrą, podobnych tak bardzo szczegółowych doświadczeń jednak nie opisywałaś, mimo iż na niektóre opisy nadal patrzę nie co sceptycznie, jak zawszę zresztą, to jednak mam pewne może dziwaczne trochę pytanie, czy w tym wszystkim co miało miejsce teraz dostrzegasz jakieś elementy z przeszłości?
Może to co kiedyś wydało się odpędzone, tak naprawdę przy Tobie pozostało?
Zastanawiałaś się nad taką możliwością?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-10-29, 01:47

W dodatku moje wcześniejsze opisy zjawisk były traktowane mało poważnie, co tym bardziej zachęciło mnie do dzielenia się doświadczeniami. Zdaje się, że te forum powinno być wypełnione bardziej otwartymi na takie tematy osobami, a jednak brudna ręka oszustów odcisnęła tu swój ślad.

-- 2010-10-29, 00:48 --

Postaram się zrobić zdjęcia.

-- 2010-10-29, 00:53 --

Zdjęcia dwóch z tych cmentarzy są do obejrzenia w Internecie. Czy to też się liczy?

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Dagmara » 2010-10-29, 01:47

Po edycji zaznaczyłam, że nie zauważyłam od kiedy u nas jesteś, z tym, że wcześniej raczej nie opisywałaś takowych swych doświadczeń i wcale nie traktuje Ciebie za osobę zieloną, szukającą wrażeń, nigdzie o tym nawet nie wspomniałam, chce tylko od Ciebie wyciągnąć jak najwięcej, by uwierzyć nic więcej także uszka do góry ;)
Z tą butelką to wyglądało tak, jakby to był dalszy zapomniany fragment później dodany, no ale dobra już zostawmy tą kwestię w spokoju.
Jeśli masz taką możliwość to zrób zdjęcia tych dwóch cmentarzy, niemieckiego i żydowskiego i prześlij je do tego tematu.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-10-29, 01:34

Jednak słusznie wymagam od Ciebie więcej spostrzegawczości... Proszę, zwróć uwagę na to, kiedy zjawiłam się na tym forum. Nie byłam ostatnio zbyt aktywna, ale zwykle na forach tak ze mną jest. Niemniej jednak potraktowanie mnie jak zielonego, szukającego wrażeń jest moim zdaniem niesprawiedliwe.

-- 2010-10-29, 00:37 --

Już wyjaśniam: Zosia Samosia. Wspominałam w różnych tematach na temat swoich doświadczeń, ale nigdy wcześniej nie sięgałam po pomoc, co już teraz oblało mnie hańbą w moich własnych oczach.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Dagmara » 2010-10-29, 01:28

A skąd wiesz, że nie doświadczyłam Daren ;]
Skąd możesz wiedzieć, że kiedyś nie interesowałam się magią i nadal nie interesuję, jesteś na forum od niedawna także o mnie nic nie wiesz, więc swe spostrzeżenia możesz zachować dla siebie na temat mojej osoby ;]
Ja nie jestem sceptykiem, ale by potwierdzić jakiekolwiek zjawisko, muszę najpierw wygrzebać na światło dzienne wszystkie aspekty, które mogą mieć podłoże naturalne, a nie od razu dopatrywać się sił demonów itd.
Mieliśmy naprawdę dużo tu bajkopisarzy, że głowa mała, także na początek do nowo przybyłych wole podchodzić nie co sceptycznie, zanim uwierzę w to co opisują, ponieważ nie należę do osób łykających wszystko niczym pelikan.
Ups Kacha, faktycznie jesteś od 2009 roku na forum, ale nie przypominam sobie byś wcześniej opisywała podobne zdarzenia :>

Re: Demon na cmentarzu?

autor: KachaBluu » 2010-10-29, 01:22

W tej chwili już tylko jedno mogę powiedzieć: czytajcie, proszę, ze zrozumieniem. Butelka jest wzmianką z innej historii, która ma wesprzeć zachowanie trochę podejrzliwości odnośnie gasnących latarni. Nie muszą nic znaczyć, ale nie wypada też od razu ich skreślać. Jeśli coś ważnego zostanie pominięte, to można utknąć w martwym punkcie. Ja opisuję wydarzenia nie po to, aby ktoś podważał ich prawdziwość, a raczej by posłużył się swoim doświadczeniem i pomógł w bezpiecznym dotarciu do finału. Jeśli ktoś nie wierzy w to, co opisuję, to najzwyczajniej nie jest osobą, której poszukuję, bo najwyraźniej nie ma doświadczenia, o które mi chodzi. Znam przypadki kłamców przybywających na fora. Ja mam ciekawsze rzeczy do robienia, niż pisanie bajek i wmawianie ludziom, że są prawdziwe. Z poprzednimi przypadkami radziłam sobie sama, a teraz postanowiłam podzielić się tym na forum (na którym jestem od dawna), bo ten różni się od pozostałych. I przecież przyznałam się sama do swojego błędu o tym, iż za dużo wymagam od innych - domyślność. Tak już mam. Widzę jednak, że nie zostanę tu potraktowana poważnie.
W najbliższym czasie nie planuję wracać na cmentarz, bo musiałabym iść sama. Anita wróciła do swojego miasta, a póki nie wróci, mogę jedynie zdobyć informacje na temat historii tego miejsca. Jeśli ktoś poważnie się tym zainteresuje, to niech da o sobie znać. Nie mam niestety czasu dla sceptyków - tak samo jak oni nie cieszę się tym, że założyłam ten temat. Cały mój wizerunek Zosi Samosi upadł.
Co do zbłąkanych dusz... Nie zdarzyło mi się jeszcze, aby na jawie mówiły... Jeśli jednak wziąć to za prawdę, to twierdzisz, Darenie, że przed czymś nas ostrzegło, co automatycznie daje znać, że jednak rzeczywiście coś jeszcze tam jest...

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Daren » 2010-10-29, 00:50

Dagmara jak sama czegoś podobnego nie doświadczysz to nie uwierzysz..
Ja osobiście nigdy nie musiałem "wysilać się" by w cokolwiek uwierzyć ponieważ od małego to widzę, ale tobie polecam wybrać się gdzieś choćby z przyjaciółmi albo magami nawet z twojego miasta.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Dagmara » 2010-10-29, 00:34

Prosisz o więcej domyślności, z całym szacunkiem ale to Ty przedstawiasz swoje doświadczenia i to w Twoim interesie jest dokładne opisanie wszystkiego, we wcześniejszych postach nie pisałaś nic o palących zniczach w miejscu gdzie zniknął pies, ani o świecącym księżycu, u nas ostatnio w ogóle go nie widać przez zachmurzone niebo to skąd ja mam wiedzieć, że np. w Krakowie jest inaczej.
Tak samo jak z tą butelką, wcześniej również nie było na ten temat żadnej wzmianki, dopiero podczas dalszej rozmowy ujawniasz inne elementy, które równie dobrze mogą być fikcyjnym dodatkiem dla urozmaicenia całej opowieści.
Mieliśmy już naprawdę dużo osób na forum, którzy też przedstawiali nam podobne historie upierając przy tym, że są jak najbardziej prawdziwe, co po dalszych rozmowach okazały się zwykłymi wymysłami.
Nie twierdzę jednak nieugięcie, że zmyślasz, choć lekko patrze na co po niektóre fakty dość sceptycznie, ale następnym razem staraj się wszystko opisywać, a nie oczekujesz od czytelnika domyślania się, rozumiesz?
Co do cmentarza niemieckiego w kształcie pentagramu, w naszej miejscowości był kiedyś cmentarz (już niestety go nie ma pozostał tylko park) na którego terenie stał- nadal stoi jako zabytek z tym, że przerobiony i wyrestaurowany- wysoki pomnik, na którego szczycie jest gwiazda, która kiedyś widniała w okręgu i również przez ten symbol pojawiały się przeróżne opowieści, że w parku straszy itd., które okazały się zwykłymi legendami dla przyciągnięcia turystów ;]
Praktycznie to duża część w dolnej części naszego miasta była niegdyś samymi cmentarzami.
Wiesz, co do tych szeptów, ja również mam bardzo dobry słuch, co potwierdziły badania przez które musiałam przejść by dostać się do wybranej szkoły, ale kiedyś po podobnych przygodach, podczas kąpieli, wtedy to dałabym rękę sobie uciąć, słyszałam szepty bardzo wyraźne dobiegające z wyciągu od wentylacji, wołające mnie nawet po imieniu, chichoczące, które oczywiście były spowodowane nakręceniem na tego typu zjawiska niczym innym, ludzka wyobraźnia po takich przygodach, lub w trakcie ich potrafi płatać figla i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy jak bardzo.

Re: Demon na cmentarzu?

autor: Daren » 2010-10-28, 23:42

Uważam że to mogły być zbłąkane dusze które nie zdążyły odejść z tego świata :/. Dusze te chciały was ostrzec przed "złym demonem lub jakimś bytem(potężnym)". No a normalne wytłumaczenie (w które nie wierze jakoś) napisała dagmara.

Na górę