Od czego zacząć

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Od czego zacząć

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-08, 19:25

Nie ma... :d. O pis ball'ach znalazłem, sewitorkach też, ale tarcz asstralnych i linkowania nie.

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-08, 01:08

Możecie jeszcze wytłumaczyć mi czym jest tarcza astralna i linkowanie?

Re: Od czego zacząć

autor: Dagmara » 2010-03-07, 00:16

Leanna, nie żebym coś do Ciebie miała, ale zgadzam się z tym co napisał zbłazowany, raz piszesz, że wierzysz, a raz się z innych nabijasz, kiedy piszą o swych doświadczeniach, przynajmniej ja odnoszę takowe wrażenie jeśli chodzi o te nabijanie...
A wracając do tematu, żeby nie robić Offa, to jak napisał Voozie, pracuj nad rozwinięciem wszystkich czakr i medytacją na dobry początek :)

Re: Od czego zacząć

autor: zblazowany » 2010-03-06, 23:20

W tym temacie piszesz w taki sposób z którego można wywnioskować że nie wierzysz w takie zjawiska, a w innym temacie piszesz o duchach i nawiedzeniach. Chodzi o leannę i głównie jej ostatni post w tym temacie.

Re: Od czego zacząć

autor: Leanna » 2010-03-06, 19:01

A ja jeszcze zostałam obrażona...:/ Jeżeli zależy ci na wierze w twoje historie pogadaj z moim ośmioletnim bratem:) Uwielbia takie historyjki. Sama tłukę mu je do głowy, zeby pogłębił swoją wyobraźnię...heh

Re: Od czego zacząć

autor: zblazowany » 2010-03-06, 18:30

Trafiłeś w doskonałe miejsce. Mogłeś trafić gorzej, czyli np. na ludzi nawiedzionych, którzy wmówiliby ci że jesteś dzieckiem indygo. Jak narazie nie widzę w twoich opowieściach nic nadzwyczajnego. To że położyłeś głowę na kolanach tej babki i zasnąłeś nie jest niczym niezwykłym. Tak samo jak to że miałeś kaszel który w końcu ci przeszedł. Wydaje mi się że czujesz się zawiedziony i przykro ci bo okazało się że jesteś przeciętny i w twoim życiu nie dzieje się nic paranormalnego.

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 17:26

Prosił bym administrację o usunięcie tematu. Widzę, że trafiłem w złe miejsce. Liczyłem na radę, pomoc i odpowiedź a dostałem wyszydzanie, i wyśmiewanie. Nie mam zamiaru dalej kontynuować tej dyskusji, jeśli ma iść w tym kierunku

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 12:30

Ty jesteś skłonna uwierzyć, ale osobnik "zblazowany" zaatakował mnie tak jak bym opowiedział Wam bajkę o Alicji w krainie czarów i twierdził, że to ja jestem alicją :P

Re: Od czego zacząć

autor: Leanna » 2010-03-06, 02:31

Ej, ja nie jestem sceptyczna. Po prostu niektóre rzeczy da się logicznie wyjaśnić. Nie muszą to być od razu jakieś czary mary :) Nie mogłabym od razu powiedzieć, ze to co mówisz jest kłamstwem, czy głupią zabawą ( a takie posty widuję tu często). Wierzę w aury (bo je widzę), w duchy też jestem skłonna uwierzyć, w uzdrawianie w nie do końca medyczny sposób :P Więc nie mów proszę, ze jestem sceptyczna.

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 01:50

Czytałem ten artykuł, ale nie sądze, żebym był tym dzieckiem ;). Zakończmy ten temat, bo zbyt wielu sceptyków( co mnie dziwi ich ilość na tym forum) uważa tą moją opowieść za science-fiction fantasy : d. Jeżeli moderatorzy uznają ten topic za przydatny to niech zostawią, jeśli nie "delete it".

Re: Od czego zacząć

autor: Leanna » 2010-03-06, 01:26

Myślę, ze jest to możliwe, ale nigdy tego nie udowodnisz, bo tak na prawdę się nie da. Tak jak nie udowodnisz, ze człowiek ma duszę, albo czy ma ją zwierzę :).
A dziecko kosmosu to masz tutaj:
http://www.paranormalium.pl/plod-arleki ... tykul.html he he

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 01:19

Miałem wtedy około 10ciu lat. Nic mi nie dosypała do żadnej herbaty. Być może, że wtedy te seanse (tak to nazwę) na odległość po porostu mnie odprężyły i uspokoiły, może tak być. Nie twierdzę, że to była magia, energia duchowa, kamehameha czy rictusempra. Opieram się na faktach, przyjeżdża do mnie koleżanka mamy, zaczyna mnie myziać po głowie a po chwili śpię do rana. Następnym razem, podczas choroby, jakiś kontakt na odległość z nią sprawił, że mi to pomogło, nie od razu ale pomogło. Ona nigdy nie mówiła do mnie " cześć dziecko kosmosu" czy inne zwroty, powiedziała to mojej mamie, że ja jestem dzieckiem kosmosu. Napisałem na forum o tym, bo myślałem, że to coś konkretnego oznacza( np. osobę która bodajże ma zablokowaną czakrę serca na amen). Zainteresowałem się ezoteryką ostatnio, bo, nie wiem jak to nazwać, poczułem wzmożoną aktywność energii? Chcę się dowiedzieć prawdy, czy coś takiego ( kontakt na odległość, czy leczenie ludzi poprzez dotyk) jest możliwe.

Re: Od czego zacząć

autor: Leanna » 2010-03-06, 01:02

Ile miałeś wtedy lat? Bo wiesz, jak kogoś poznam jako dziecko i zapadnie mi w pamięć (np. mówi do mnie, ze jestem dzieckiem kosmosu :) ), to zazwyczaj czuję jakąś więź, a tym bardziej, jeśli była to bliska osoba moich rodziców.
Ale tak na serio, to to wszystko brzmi dziwnie, ale jednak jakoś wiarygodnie. Za tym pierwszym razem może dosypała ci czegoś do herbaty, a za drugim po prostu się odprężyłeś i uspokoiłeś. No wiesz, głębokie oddechy i skupienie na nich... Może nie musi to być jakaś magia

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 00:43

Z nią było za pierwszym razem. Na odległość było potem.

Re: Od czego zacząć

autor: Leanna » 2010-03-06, 00:39

To na odległość czy z nią...Bo jak z nią to ja mam pewną teorię... :)

Re: Od czego zacząć

autor: Raizel » 2010-03-06, 00:22

NIe mówię, że mam jakieś supermoce, poprostu opisuję co się dzieje wokół mnie. NIe wiem ile z tego jest wytworem mojej wyobraźni a ile prawdą. Ja byłem wtedy gówniarzem, chodziłem do postawówki, ale w ciągu kilkunastu minut udało się jej mnie uśpić, choć zmęczenia nie czułem. Nie jestem oświecony w tym temacie tak więc niewiele więcej potrafie powiedzieć. Jeszcze jedno zxdarzenie przypomniało mi się, a mianowicie, gdy byłem mały to byłem podatny na choroby. Zdarzały mi się takie przypadłości jak kaszel trwający kilka miesięcy bez przerwy bez żadnych podstaw(niektórzy mówili że to alergia, inni astma a jeszcze inni że to na tle emocjonalnym). Wtedy również ta przyjaciółka mi pomogła tyle, że na odległość. Wyglądało to mnmiejwięcej tak, że ja kładłem się w pokoju gdzie było cicho o umówionej godzinie z nią i się relaksowałem. Wtedy czyłem coś w brzuchu, nie ból lecz jakieś uczucie. Wtedy również zasypiałem, a bywało tak, że był to środek dnia. Sesji takich było kilka. Kaszel ustał po niecałych dwóch tygodniach po tym.

Na górę