Re: Analiza snów

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Re: Analiza snów

Re: Re: Analiza snów

autor: hern777 » 2019-12-04, 23:50

Ja nie mam jednego zdania na temat analizy snów, dlaczego ? Ponieważ są sny, które są pod wpływem czynników zewnętrznych np. ( Na dworze leje deszcz, a śni Tobie się potop ) czyli do ucha ludzkiego dociera uderzenia kropli deszczu na parapet, a ludzki mózg odbiera to i przetwarza na rożne sposoby. Dlatego nie powinno się zasypiać przy wałczonym telewizorze czy radiu bo ludzki mózg może to tak przetworzyć w senny koszmar, ponieważ radiu może iść różna muzyka. Ten koszmar senny może się ujawnić za kilka dni. To tak na wstępie moje postu. Tutaj był poruszony temat na temat odwiedzin zmarłych w czasie snu, kiedyś czytałem jak dziadek się śni to oznacza, żeby coś doradzić, ale to zależy z jakiego sennika korzystamy bo jest sennik egipski, Wielki sennik i teraz gdzie patrzeć ? to jedno pytanie, a drugie jest takie gdzie śni się Wam ładna Romka ( Cyganka ) i z nią mieszkacie i w pewnym momencie całujecie ją w miejsce tzw. trzeciego oka i tu mamy kilka sytuacji ja tak miałem i nie w żadnym senniku interpretacji.
Jeszcze jest jedna sprawa, a mianowicie taka, że nikt tu nie wspomniał, że pod czas snu objawiła się Bogini dlaczego o tym piszę ponieważ mnie się to przydarzyło po prostu objawiła mi się Hinduska Bogini Lakszmi, a także przemówiła do mnie Bogini Mokosz, ale te sny były w różnym czasie. Bogini Lakszmi wyciągnęła do mnie ręce i ja to samo zrobiłem w jej kierunku i nasze dłonie się dotknęły nic by dziwnego w tym śnie nie było gdyby nie to, że ja ten dotyk poczułem FIZYCZNIE.
Ten sem bardzo dobrze pamiętam, zapomniałem dodać, że zanim Bogini się objawiła to ja we śnie medytowałem.

Re: Re: Analiza snów

autor: yuby » 2019-04-25, 10:51

Analiza snów jest kompatybilna z każdym z osobna. Oczywiście są jakieś spólne, indywidualne predyspozycje, ale mogą być też jakieś wspólne. Kiedyś bardzo dużo odprowadzałem dusze, czasem jeszcze to robię zwłaszcza w przypadkach nagłej śmierci kogoś znajomego lub w wyniku tragedii. Sny uważam za jedną z możliwości, dróg. Nieraz np: gdy odprowadzałem matkę kolegi która zmarła na raka na własne życzenie po weryfikacjach okazywało się że znałem szczegóły rodzinne innych o których nie miałem prawa wiedzieć. I dla mnie to były 100% potwierdzenia, więcej nie potrzebowałem dodatkowych dowodów że to działa. Jestem samoukiem, nie profesjonalistą, ale jeśli komukolwiek to pomaga żyć w spokoju to dla mnie jest to najpiękniejsze co można osiągnąć i dać. Pomysł z dzienniczkiem jest oczywiście dobrym pomysłem. Wszystkie chwyty dozwolone :).

Re: Re: Analiza snów

autor: Ivellios » 2019-04-23, 04:17

Ja mam trochę inne zdanie w kwestii odwiedzin zmarłych w snach. Mówi się, że sny, lub też to co możemy zobaczyć będąc w lekkim transie na granicy snu i jawy, stanowią jeden ze sposobów w jaki zmarli przekazują nam jakieś szeroko rozumiane "znaki". Trzeba się tylko nauczyć odróżniać sny, w których zmarły rzeczywiście nas odwiedził, od takich, w których tylko podświadomość przywołała obraz tej osoby z pamięci. Najlepiej założyć sobie jakiś dzienniczek, w którym będziemy zapisywać treść takich snów. Sam tak zrobiłem po tym, jak zaczęła mnie nawiedzać w snach przedwcześnie zmarła przyjaciółka, którą trzy lata temu podczas medytacji odprowadziłem do światła. W snach miały miejsce zdarzenia lub widziałem rzeczy związane (tzn. tak czułem, że są powiązane) z ową przyjaciółką, a o których nie miałem zielonego pojęcia. Duża część tego wszystkiego potem sprawdziła się "na jawie". Pokierowała mnie na przykład w okolice miejsca, w którym odbywały się Hetalia Day'e - zloty fanów mangi i anime "Hetalia". Kiedy indziej wysłała mi telepatycznie jakiś motyw z białym kotem - okazało się, że rzeczywiście taki futrzak w jej "ziemskim" życiu się pojawił (jej brat ma białego kocura). W sumie to wydaje mi się nawet, że założenie sobie takiego dzienniczka na sny z często pojawiającą się osobą to podstawa.

Re: Re: Analiza snów

autor: Spes » 2019-01-10, 17:05

Za każdym razem, gdy w moim śnie gdzieś idę lub biegnę, a co gorsza muszę uciekać jest to bardzo spowolnione. Jest to męczące, ponieważ wykorzystuje wszystkie swoje siły, a mimo wszystko poruszam się w tragicznie wolny sposób.

Re: Re: Analiza snów

autor: Pandemonium » 2015-06-27, 03:38

Nikt do Ciebie nie przychodzi we śnie. Tak działa ludzki umysł i jego podświadomość. Sny są bardzo dobrą bazą do analizy psychologicznej i narzędziem do poznania własnych lęków i pragnień.

Re: Re: Analiza snów

autor: bartekk2 » 2015-06-26, 13:28

Ja wierzę, że umarli przychodzą do nas w śnie. Nie raz śniła mi się mojej sw. pamięci mama.

Re: Analiza snów

autor: puma111 » 2014-01-04, 16:32

Witajcie drodzy forumowicze, otóż jestem nowy na tej stronie. To tyle słowem wstępu, nurtuje mnie pewien sen. Otóż rzucam w stronę byłej koleżanki złoty pierścionek, akcja snu odbywa się w łazience.

Drugi sen nurtuje mnie od dwóch dni, śni mi się ksiądz, który ze mną rozmawia. Wszystko się dzieję w szkolę albo w domu.


Proszę o odpowiedź.

Re: Analiza snów

autor: Glazery » 2013-11-04, 00:05

Bardzo interesujący sen. Uważam, że nawiedza Cię zmora. Właśnie tak. A sen, jakby to powiedzieć, wg mnie pokazuje twoją niepewność o to, czy dobrze sobie poradzisz z jakąś sprawą. Pokazuje też co się stanie, jeśli sprawa, którą będziesz przeżywał okaże się dla ciebie nie do udźwignięcia i upadniesz. Ukazuje twoją reakcję i stosunek do porażki. Będziesz musiał się nad tym zastanowić.

Re: Analiza snów

autor: Adam0788 » 2013-10-17, 20:08

Witam. Miałem dzisiaj dziwny sen mianowicie śniło mi się ze chodzę w protezach(miałem amputowane nogi od piszczela)nie wzbudziło to we mnie niepokoju ,widziałem dokładnie podczas chodzenia metalowe protezy zamiast stup.. podczas snu wspominałem wizytę w szpitalu, i pewną dziewczynę przy której czułem się lepiej(pomagała mi podczas pobytu w szpitalu,jej wyglądu nie pamiętam).na końcu snu przewróciłem się protezy mi przeszkadzały i poprostu zacząłem płakać że to mi się przytrafiło ogromny żal.. i nagle się przebudziłem, i widzę przed swoim łóżkiem postać(nie wysoka,siedząca na krześle) która pokazuje znak ciecia ręki z pewnym siebie wyrazem twarzy. szybo się zerwałem z łóżka i machnąłem ręką i zniknęło. kilka razy w życiu miałem cos podobnego po przebudzeniu....
Ciekawi mnie sens snu i tej postaci

parę dni byłem trochę zestresowany

Re: Analiza snów

autor: Pandemonium » 2013-08-28, 13:58

Śniło mi się dzisiaj, że leżę związany wraz z czterema innymi osobami na ziemi na przeciwko jakiegoś wielkiego gmachu (w domyśle było to miasto York - cholera go wie dlaczego). Jedną z tych osób, która leżała po środku (ja byłem na brzegu) była Sasha Gray (wtf). No, ale nie ważne, przychodzi jakiś hiszpański inkwizytor i nas o coś oskarża, nie pamiętam konkretnie o co, ale na pewno o jakieś szubrastwa i między innymi pomalowanie tego wielkiego gmachu jakimiś bazgrołami. Najśmieszniejsze jest to, że oczywiście byłem niewinny i przytaknęłem temu inkwizytorowi, który uśmiechając się odszedł wydając rozkaz do... spalenia nas. Dokładnie w takiej pozycji w jakiej byliśmy. No i nic, podchodzi zakapturzony kat z pochodnią do Sashy i podpala jej nogę. Jedną. W konwulsjach i wrzaskach ogień zaczyna trawić jej tkankę, jendak nienaturalnie powoli. My musimy się na to wszystko patrzeć i słuchać wrzasków kobiety świadomej jak nigdy swojej przyszłej śmierci. Po pewnym czasie z jej nogi został kikut z wystającą kością, jednak ogień tlił się nadal i rozprzestrzeniał dalej na udo. W tym momencie kat podszedł do kolejnej kobiety z krótkimi włosami (która chyba była lezbijką) i która łolaboga wyciągnęła jeszcze nogę by ją podpalić... Tutaj reakcja była inna, a ogień szybko się rozprzestrzenił po ciele. I koniec, w tym momencie się obudziłem ze świadomością, że nie może być gorszej śmierci niż spalenie żywcem. Powolne.


Tak abstrahując od tematu. Słyszeliście o takim narzędziu tortur (a raczej śmierci) jak byk z brązu? Bajer polegał na tym, że wkładali delikwenta do byka zrobionego z brązu i szczelnie zamykali. Później pod rozpalali ognisko. żeby tego było mało pysk był zrobiony tak przemyślnie, żeby wydawał zduszone dźwięki człowieka umierającego w wielkich męczarniach. Coś jak taka szatańska muzyka... Jak dla mnie horror.
http://gadzetomania.pl/2011/09/08/slynn ... tnosc-cz-1

Re: Analiza snów

autor: dzidaa » 2012-12-27, 23:32

Witam, przeglądałam temat żeby sprawdzić, czy było coś podobnego do snu, który mnie interesuje i znalazłam swój dawny sen. Całkiem o nim zapomniałam i widzę, że nie było do niego żadnej odpowiedzi, ale sam sen mnie zaintrygował, jestem ciekawa, co mógł znaczyć, więc jeśli ktoś miałby chwilkę, proszę o odpowiedź. Treść kopiuję.

W wiklinowym koszu leżały dwa nowo narodzone kotki. Jeden był chory, czarny, malutki. Drugi- biało czarny, zaraz po urodzeniu był duży, jak kilkumiesięczny kiciuś. Matki nie było. W tym śnie, miałam wybrać którego kotka zabrać do domu. Wolałam tego czarnego, był malutki jak rączka kilkuletniego dziecka, bardzo chciałam go wyleczyć. Czułam to pragnienie bardzo mocno, tak jakby było prawdziwe. Ten czarny kotek lubił mnie, chociaż trzeba było go karmić przez strzykawkę. Teraz sobie przypominam, że miał bardzo poklejoną sierść, były w niej chyba jakieś mszyce, czy coś takiego malutkiego podobnego... A, ten drugi kot-biały w czarne łaty był bardzo wredny. Już miałam tego chorego zabrać do domu, a on nie żył. Sierść miał gładką, błyszczącą, ale w okolicach brzuszka, odbytu i pyszczka miał dalej mocno poklejone futerko. Łaziły po nim muchy. Tego drugiego kota nie było, ale wiedziałam, że to przez niego kociak zdechł. Co dziwniejsze, nie pamiętam żadnych emocji na widok martwego ciała, nawet teraz jak o tym myślę, jestem jakaś taka... obojętna. Przecież tak bardzo chciałam malucha wyleczyć. Zapomniałam dodać, że te kotki były braćmi. Dziwna jest też perspektywa-w tym śnie, wszystko było pokazane moimi oczami, ale byłam przy tym jakaś dziwnie nieobecna. Zwykle w śnie widzę wszystko z boku. Zwykle się nie przejmuję snami, ale ten pozostawił po sobie jakieś takie dziwne wrażenie... Taki lęk wymieszany z obojętnością. Dlatego chciałam sprawdzić znaczenie.
Teraz mi się jeszcze przypomniało, że przed samym obudzeniem koty znikły, został tylko pusty koszyk, nie pamiętam dokładnie, ale chyba zniknęło też otoczenie (podwórko mojej babci) a ja się śmiałam, tylko nie pamiętam z czego.

I sen z którym przyszłam.
Spacerowałam po miejscu, którego nie poznawałam, nie miało żadnych charakterystycznych elementów, właściwie było jakby rozmyte. Nagle pomyślałam, że chcę wylądować na łące, na której będzie czekał mój przyszły chłopak. Pobiegłam, wybiłam się z jakiegoś sporego korzenia i leciałam. Wylądowałam na łące. Było kilka delikatnych wzniesień, zielona, długa trawa, łąka jak łąka. Po środku kilka małych drzew i gęste zarośla. Obeszłam je dookoła, rozejrzałam się. Nie muszę dodawać, że byłam tam całkiem sama, prawda? ^^
Mój wiek delikatnie mówiąc, do zaawansowanych nie należy, więc wątpię, abym miała skończyć jako stara panna. Jestem tylko ciekawa :)
Sorki, że dwa sny, jeśli to problem, bardziej zależy mi na tym 2 ^^

Re: Analiza snów

autor: UFOszaman » 2012-11-04, 01:37

Wiesz Dagmaro jesteś świetna.Widzę, że się bardzo dobrze znasz na analizie snów bo tu u mnie to myślę, że trafiłaś w dziesiątkę.Faktycznie jak przeanalizowałem Twój opis tych kobiet w moich snach, tą dobrą i tą złą - to idealnie pasuje do byłej żony na początku małżeństwa i na końcu.Ach te kobiety, być z nimi jest ciężko ale bez nich jeszcze ciężej :)

Re: Analiza snów

autor: Dagmara » 2012-11-01, 22:27

Może po prostu brakuje Tobie kobiety, jak i psychicznie tak fizycznie.
W jednym śnie, w którym widzisz kobietę dobrą, ma to związek z miłymi Twoimi przeżyciami. Widzisz w niej te piękno, które to na samym początku widziałeś w swojej żonie.

Drugie sny, gdzie spotykasz tą złą kobietę, która robi Ci krzywdę, są odzwierciedleniem wszystkich niemiłych przeżyć, smutku związanego z byłą żoną. Te emocje, choć mogą być u Ciebie stłumione i za dnia ich nie odczuwasz pojawiają się właśnie w Twoich snach.

Re: Analiza snów

autor: UFOszaman » 2012-11-01, 15:22

Tak Dagmaro rozstałem się z żoną, ale te sny " randkowe " :) i moje " spotkania " ze zmorą muszą mieć coś wspólnego ? W jednym i drugim jest " kobieta ". W śnie " randkowym " jest kobieta " dobra " ( bardzo ładna, subtelna no wręcz idealna ), a w drugim " spotkaniu " ze zmorą - jest kobieta zła robiąca mi krzywdę ( dusi mnie ). Co tu jest grane ?

Re: Analiza snów

autor: Dagmara » 2012-11-01, 00:25

Jest to normalne, może po prostu zaczynasz odczuwać silny brak kobiety u Twojego boku, stąd takie sny, zwłaszcza, że rozstałeś się chyba niedawno z tego co kojarzę ze swoją żoną.

Re: Analiza snów

autor: UFOszaman » 2012-10-29, 18:30

Teraz kolej na mnie :)
Od pewnego czasu ( właściwie od czasu rozstania się z Żoną ) miewam sny, że spotykam się z kobietą, ( zawsze w tym samym miejscu a jest to studnia )i z którą we śnie chodzimy na spacery i rozmawiamy. Kiedy ( czuję to, że mam się obudzić ) żegnam się z nią mówiąc że się zaraz obudzę i muszę iść do pracy oraz umawiam się z tą kobietą na następne spotkanie we śnie jak pójdę spać - w tym samym miejscu czyli przy studni.Mija dzień, idę spać i...we śnie spotykam się znowu z tą kobietą w tym samym miejscu i znowu spacerujemy i rozmawiamy ze sobą o przeżytych chwilach w swoim życiu.I tak w kółko co noc ( już 5 noc ). A najdziwniejsze jest to, że Ja wcześniej przed tymi snami - chodziłem bardzo późno spać - a teraz wręcz nie mogę się doczekać kiedy pójdę spać, żeby się spotkać z tą kobietą. Czy to jest normalne ?

Re: Analiza snów

autor: DarkBreath » 2012-10-22, 22:52

Hmm jak tak pomyśle to też miałem taki wredny koszmar w dzieciństwie .Jest on dziwny strasznie dziwny. Mianowicie Jestem obserwatorem i widzę pełno sznurków związanych za sobą na wenzeł dosyć gruby ,potem następuje zbliżenie na 1 centralny supeł ,widać również że prawy sznurek przymocowany jest do pnia drzewa, po chwili ten supeł pęka i budze się spocony i przerażony

Re: Analiza snów

autor: Glazery » 2012-10-22, 22:01

No to może ja opowiem moje dwa sny. Jeden śnił mi się tylko raz jakieś dwa lata temu. Drugi śnił mi się bardzo często, kiedy miałem 7-9/10 lat.

I
Śni mi się, że zapadam w śpiączkę. Leżę w szpitalu podłączony do różnych urządzeń. Widzę siebie jako obserwator. Ktoś przy mnie siedzi i rozmawia ze mną, prawdopodobnie jest to mama. Mam wrażenie, że mijają dwa lata, jakoś tak samo przyszło mi, że to dwa lata. Przychodzę do domu. Pusto, nikogo nie ma. Na meblach i ścianach zdjęcia mojego młodszego brata, który na zdjęciach ukończył przedszkole, zaczął chodzić do szkoły. Na jednym zdjęciu widzę wyraźnie, że jest przebrany za lisa. Nie było nikogo oprócz mnie. Ubrany byłem w piżamę szpitalną. Byłem bardzo smutny, że wszyscy mnie opuścili. Dodam, że tylko ten raz ktoś mnie odwiedził. Później wychodzę z domu i idę przed siebie i budzę się z takim ciężarem i łzami w oczach. Płakałem, jakoś tak ten sen na mnie wpłynął, że się popłakałem.
Proszę o analizę tego snu. Jest to ten, który śnił mi się raz.

II
Znajduje się w jakimś miejscu bliżej nieokreślonym. Trzymam w dłoni róg. Obracam się, a za mną zielony diabeł, bez lewego rogu. Tylko taki mały, wyszczerbiony kawałek mu został. Co do jego koloru to sądzę, że zielony dlatego, że widziałem negatyw, gdyż odwrotnością do czerwonego jest zielony. Uciekam z tym rogiem. Wbiegam do domu mojej cioci, która mieszka w tej samej miejscowości, co ja. Mieszka ona naprzeciwko kościoła. Biegnę kolejno przez przedpokój, kuchnię, salon i wreszcie wbiegam do pokoju, gdzie stoi długi stół z wieloma krzesłami i chowam się za tym stołem. Wszystko wyglądało tak, jak było u cioci w domu, tylko tego stołu z tymi krzesłami nie ma, a pojawiły się. Do pokoju wchodzi ten diabeł i w pewnym momencie, po chwilowym rozglądaniu się, dostrzega mnie, ja wstaję ale już nie mam tego rogu. Ten do mnie podchodzi gwałtownie z bardzo groźną miną i w tym momencie budzę się z przerażeniem. Pamiętam dokładnie, co mi się śniło, ponieważ ten sen śnił mi się ok. 3-4 raz miesięcznie.
Proszę o interpretację i tego snu.

Szczerze mówiąc mam kilka swoich rozmyślań na ich temat ale może się mylę więc proszę o pomoc :)

Re: Analiza snów

autor: Dagmara » 2012-10-12, 00:25

Tak czytając opis Twojego snu zastanawiam się, czy za bardzo nie zagłębiasz się tematyką rzekomego końca świata.
Ucieczka do domu może mówić o tym, że tylko w tym miejscu czujesz się bezpiecznie.

Na górę