Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Arek » 2010-06-24, 06:53

Raczej to niemożliwe żeby sobie samemu blizny w śnie zrobić, rany tak

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: quar » 2010-06-22, 22:50

A nie pomyślałaś o tym, że w trakcie snu mogłaś po prostu ''zrobić'' sobie te blizny, a tego typu rany mogą się zdarzyć jeżeli masz metalowe poręcze przy łóżku. Sen wywołał takie a nie inne reakcje twojego ciała, które wywołały w tobie przerażenie, moim zdaniem zupełnie nieuzasadnione. Hmm ... a te stare blizny to wydają mi się mało prawdopodobne.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Darnok » 2010-06-22, 22:01

A myślisz, że ja nie eksperymentowałem?
Może eksperymentowałeś na różnych ziołach, stąd ta "energia kosmosu". Mi chodzi o prawdziwe, naukowe eksperymenty, które dowiodłyby Twojej racji. Musiałbyś przy okazji obalić aktualny model standardowy.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: FearTheReaper » 2010-06-22, 19:47

Darnok pisze:Ja to stanowisko mogę poprzeć eksperymentami (np. wywołującymi omamy), albo własnym doświadczeniem.
A myślisz, że ja nie eksperymentowałem? Piszę z własnego doświadczenia, a nie tak łatwo przekroczyć sen, przejść zmysłami w duchowość, bo mózg nie widzi, nie rozpoznaje obiektów, rzeczywistości, sytuacji. Trzeba się przestroić. Jest coś takiego jak czwarty stan świadomości dzięki któremu nie trzeba wcale medytować ani wprowadzać się w trans, bo jest się w tym stanie cały czas. Trzeba tylko odpowiednio głęboko zanurzyć się w świat ducha i wywołać go do świata materii co już takie proste nie jest. Niby się przenikają, ale na codzień umysł jest dostrojony do tego tutaj świata, w którym żyjemy, do energii Ziemi. Natomiast by zobaczyć niewidzialny świat trzeba przestroić się do energii Kosmosu. To wywołuje pewne perturbacje, interferuje z fizycznym umysłem i duchową jaźnią, ale w efekcie końcowym mamy przed sobą tamten świat, widzialny w materialnej rzeczywistości i na tym etapie ani umysł fizyczny, ani mózg, ani jaźń duchowa go nie tworzy i to co widzimy nie jest dysfunkcją mózgu, bo to żyje własnym życiem dopóki się nie przestraszymy lub siłą woli tego nie przerwiemy.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Chantelle » 2010-06-22, 18:08

Fear brzmisz jak jakis sekciarz, duzo lania wody, demagogii i malo sensu.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Darnok » 2010-06-22, 17:34

Doprawdy, wasze tłumaczenia są do bólu żałosne i na siłę uzasadniane, wymyślane
I kto to mówi ;]
Żadne czary mary- jak w nocy chce ci się pić, to śnisz o wodzie, jak się ranisz, to śnisz, że się ranisz. Żadne hologramy. Ja wiem, co mówię, bo sam przeżyłem takie rany, które mi się najpierw śniły, do tego jestem lunatykiem, więc obiłem się o prawie wszystkie stany snu, nawet zatarcie rzeczywistości z snem. Nie muszę posiłkować się magią by wyjaśnić tak trywialne zjawisko. To jest dopiero żałosne. Rozum nie jest złudzeniem, chociaż daje się mamić, ponieważ nie jest idealny. Jest jednak osadzony w rzeczywistości i bada ją za pomocą różnych narządów. Wszystkie inne stany to dysfunkcje w poprawnym działaniu mózgu, a więc nie są one realne- są złudzeniem. Ja to stanowisko mogę poprzeć eksperymentami (np. wywołującymi omamy), albo własnym doświadczeniem.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: FearTheReaper » 2010-06-22, 15:33

dagmara, chantelle: wyobraźnia kieruje wolą i energią, jest przejawem duszy, samoświadomości. Rozum jest przejawem ego. Dlatego należy odrzucić fałszywe ja, ego, by dopuścić do głosu prawdziwe Ego, ducha, który przejawia się w umyśle jako wyobraźnia. Rozum pozwala dostrzec tylko fragment, wycinek rzeczywistości, na dodatek subiektywnie przeinaczony, bo rzeczy w ten sposób wyrwane z kontekstu nie są prawdą obiektywną, a interpretacją. To co rozum potwierdza doświadczalnie jest obiektywne, ale to wciąż fałsz, iluzja. Wyzwalając się z racjonalizowania wszystkiego, poprzez wyobrażanie dokonujemy transformacji, wyzwolenia świadomości od osobowości, od ego, od rozumu, które umierają każdego dnia i giną wraz ze zgonem ciała fizycznego. Są zjawiskiem, narzędziem, nie są wieczne, nie są nawet świadome, nie żyją, nie są nami. Ego można usunąć, pozbyć się niego tylko odrzucając rozum, który jest taką marchewką na kiju, mami nas, byśmy go używali, dając złudne poczucie wolności i prawdy, a tak naprawdę nie oferuje zrozumienia, bo nie jest świadomością. Ma za zadanie tylko ją stłamsić, zawłaszczyć. To narzędzie, które pozostawione same sobie szybko zdobywa przewagę nad nami stając się niczym innym jak pasożytem, który nakazuje spełniać wszystkie jego zachcianki, a który w końcu wpędza do grobu, wciągając w różne iluzje, utrwalając nas w życiu złudzeniami. Dlatego to nie wyobraźnia, a rozum jest złudzeniem, wikła w iluzję. Pozbawiając możliwości prawdziwego życia, świadomego, przebudzonego. Odgradza nas od prawdziwego wyższego ja, duszy, iskry ducha. Rozum pozwala być tylko niewolnikiem, w najlepszym wypadku sługą. Wyobraźnia pozwala być Bogiem świadomym siebie i swojej potęgi, duchowego nieskończonego dziedzictwa bez ograniczeń. Wyobraźnia to przejaw nadświadomości i bliski kontakt z podświadomością. Ona mówi do ciebie wyraźnie: jesteś bogiem i masz do tego prawo, do własnej boskiej możliwości.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: tak » 2010-06-22, 02:04

Psychosomatyka?

Mi też kiedyś zdarzyło mi się po nocnej walce z demonem (odgryzł mi nogę) kuleć przez cały dzień boleśnie, a znajomej śniło się że poparzyła twarz wrzątkiem i wyskoczyło jej od razu uczulenie jak od gorąca.. Nasza psychika może sterować ciałem w niewiarygodny sposób. Mogłaś coś sobie zasugerować w silnym transie zwanym snem i ciało posłusznie podążyło.


Jest też oczywiście wytłumaczenie inne. Mózg w czasie snu porządkuje swoją strukturę przerabiając dzienne doświadczenia w nocne symbole - pakuje je jak WinZip. W czasie pracy mózgu na symbolach ciało jest odcięte - występuje paraliż - bo w innym wypadku moglibyśmy sobie zrobić krzywdę "słuchając" umysłu, który pracuje aktualnie w wirtualnej rzeczywistości. Ale musi występować jakiś mechanizm zwrotny wychwytu informacji z otoczenia - żeby "w razie w.." umysł mógł obudzić ciało i taki mechanizm jest. Przerabia aktualne, silne sensoryczne bodźce w silne senne symbole pojawiające się znienacka. Możesz czasami zwrócić uwagę kiedy budząc się wiwaty na Twoją cześć stają się powoli dźwiękiem budzika, kiedy lodowa, przeraźliwie mroźna kraina w której odmarzają Ci stopy oznacza "obudź się i zamknij okno", albo źródełko na pustyni okazuje się być piersią Twojej ukochanej.. I na tej samej zasadzie mogła Cię w nocy użreć zmutowana komarzyca, albo mogłaś zahaczyć nogą o "coś" i obrzęk, czy rana były tak nieznaczne, że już zniknęły ale umysł zarejestrował tam coś, od razu przerobił to w coś jak najbardziej dla niego podobnego w tym samym miejscu ciała i przekazał Ci to do snu.

Jest też na pewno wytłumaczenie jeszcze inne..

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Ruskof » 2010-06-22, 01:37

Fakt Fear troche przesadzil,ale FTR po to jest mozliwosc zakladania takich tematow,zeby moc dostac mozliwa odpowiedz na to.A jesli cos ci się nie kreci jak chcesz..To omin temat szerokim lukiem,bo po co ci pisac w temacie ktory cie nie interesuje?Nie kazdy widzi swiat jak ty,daj nam porozmawiac i chocbysmy chcieli na sile najwieksze glupoty wycisnac to co?Przeciez tez moga byc rozwiazaniem,a ja podalem tylko ta ktora uwazam na najprawdopodobniejsza,i jesli tu tez cos ci nie tak..prosze cie,nie wciskaj się pomiedzy to.
A teraz pytanie do zalozyciela tematu,takie w sumie zasadnicze-jaka objetosc ta blizna miala?

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Dagmara » 2010-06-22, 00:18

Co do powstałych blizn to podpisuję się pod tym co Ruskof napisał, ponieważ jest to bardziej prawdopodobne niż wyszukiwanie na siłę w tym wszystkim nadprzyrodzonych zjawisk.
A Tobie Fear radzę w końcu zejśc na ziemię, książki mity, wchłanianie w swoje ciało kart tarota, no proszę Cię ileż można, może za niedługo będziesz jeszcze nam pisał o różowych muminkach latających na białych obłokach ^^

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Chantelle » 2010-06-21, 16:46

Wiemy o czym mowisz,ale w takim razie po co prosilaby nas o pomoc w zrozumieniu? Rysunek rzekomej blizny rzeczywiscie jest swietnym dowodem. No prosze Cie musisz czasem odroznic prawde od iluzji, to Ty powinienes czasami posluchac rozumu, bo juz chyba dawno tego nie robiles Fearthe reaper z calym szacunkiem.

-- 2010-06-21, 15:47 --
Darnok pisze:Może rozstępy? takie czerwone albo już zbladłe ślady na skórze i wyglądają trochę jak blizny.
hahaha to mi się podobalo :D

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Ignorant » 2010-06-21, 15:25

FearTheReaper może i masz racje ale pamiętaj że zawsze trzeba szukać racjonalnego wytłumaczenia sprawy!A nie odrazu zakładać że to jakiś duch robi czy coś w tym rodzaju!

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: FearTheReaper » 2010-06-21, 11:54

Doprawdy, wasze tłumaczenia są do bólu żałosne i na siłę uzasadniane, wymyślane. Nigdy nie widzieliście jak sen wkracza do jawy? Jak z obrzeży podświadomości bez paraliżu, z pełną świadomością stoi przed nami sen jak holograficzna rzeczywistość przez którą można przejść jak przez trójwymiarowy hologram? Nigdy nie mieliście w rękach namacalnie przedmiotów, książek które są mitem, fikcją, bo nikt ich dotąd nie urzeczywistnił w świecie materialnym, a one od zawsze w tamtym świecie istniały? Nigdy nie dotykaliście sennych widziadeł które były jak żywe, ciepłe ciało, które czuje i myśli, żywi nadzieje wobec nas? Jeśli nie, to jeszcze mało widzieliście i szkoda że zamykacie się tylko w obrębie umysłu fizycznego. Czasem warto chociaż trochę być szalonym, pozwolić na chwilę nie-uzasadniania, zabić bękart rozumu, by zaznać prawdziwej normalności, a nie snuć się po świecie fizycznym jako śmiertelne mięcho na dwóch nogach, w reżimie iluzji materii. Kto nie wie o czym mówię, ten chyba jeszcze nie żył naprawdę.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Chantelle » 2010-06-20, 22:09

czemu nie zrobilas zdjecia tym bliznom?

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Ruskof » 2010-06-20, 21:23

No to moglas sobie np lekko tam zadrapac i perymetr blizny byl tak maly ze gdy się to goilo to nawet nie zauwarzalas tego,a blizna tworzac się troche zwiekszyla objetosc i wtedy ja zauwarzylas.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: pauluu » 2010-06-20, 21:07

Ale tamte są od kilku miesięcy i nie znikają ..
chciałam wam to zobrazować ; /

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Ruskof » 2010-06-20, 21:01

Ignorant skoncz glupkowac.
Mozliwe ze sama sobie to robilas przez sen,kiedys czytalem o gosciu ktoremu w pewnym momencie snilo się ze demon chcial go walnac a on podtrzymywal jego reke,a gdy się obudzil to jedna reka chcial się zlapac za twarz a druga podtrzymywal przed tym.Sama moglas sobie cos zrobic podczas snu,napewno nie przebijac lydki ale czyms ocieraz o skore,co momentalnie zablokowalo dostep krwi i sprawilo ze skora stala się biala,a tobie wydawalo się ze to blizny.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Ignorant » 2010-06-20, 20:58

W paincie zrobiłaś te blizny?

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: pauluu » 2010-06-20, 20:37

to nie są rozstępy :/
nie umiem wam tego opisać, to wygląda mniej więcej jak tu:
http://img51.imageshack.us/img51/7717/idontknow.png
Jak stare blizny, takie jakie się ma po cięciu się ;//
przez kilka godzin szukałam u wujka google, w końcu napisałam tutaj...
Takie rzeczy raczej nie dzieją się codziennie, dlatego myślałam że tutaj znajdę jakąś odpowiedź.

Re: Sny zmieniające się w rzeczywistość... pomóżcie

autor: Darnok » 2010-06-20, 18:05

Może rozstępy? takie czerwone albo już zbladłe ślady na skórze i wyglądają trochę jak blizny.

Na górę