Dlaczego boimy się końca świata?

Odpowiedz


Rozwiąż zabezpieczenie reCAPTCHA.
Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Dlaczego boimy się końca świata?

Re: Dlaczego boimy się końca świata?

autor: juan samir » 2009-07-15, 13:51

Też uważam, że koniec świata każdy będzie miał swój. Nazywa się to śmiercią i spotyka Ona w pewien sposób (jak kto wierzy) każdego. A boimy się tego, czego nie znamy, czyli tego, co będzie potem.

Re: Dlaczego boimy się końca świata?

autor: Sothis » 2009-06-17, 21:45

To jakaś propozycja? Nie, dzięki. ;]

Re: Dlaczego boimy się końca świata?

autor: Sothis » 2009-06-17, 21:36

Koniec świata? Każdy będzie miał swój, po co tak się tym jarać? ;]

Re: Dlaczego boimy się końca świata?

autor: Sothis » 2009-06-17, 21:10

A może nie trzeba odświeżać postów sprzed ponad dwóch lat dla kilku tak "cennych uwag" ? ;]

autor: michal77 » 2007-03-19, 05:26

troche zal mi bedzie konsoli do gier, fury i bzykania

autor: Timon » 2007-03-15, 00:48

JA tam się nie boje :P

moim zdaniem nic się nie stanie Simisti, napisała ze bylo juz kilka(nascie?) owych koncow swiata i co?

i nic.

jasne nie wykluczam ze to mozliwe ale moim zdaniem na 99,9999999% się to nie stanie (przybnajmniej teraz :) )

Simsiti to kobieta :)

a jak już to nie kilka czy też kilkanaście, ale zapewne kilkadziesiąt albo i kilkaset.. tylko o nich tyle nie słyszymy.

Assassinio

autor: Simisti » 2007-03-14, 21:54

Strach przed końcem świata jest bardzo duży, a przecież co jakiś czas wyznaczane są daty kolejnego końca i jest on oczekiwany ze strachem i obawą. W przeszłosci było juz podawanych tyle dat owego końca świata, że można długo wymieniać. Wiele ludzi popełniło ze strachu samobójstwo, bo wiara w koniec i niechybną śmierc była u nich bardzo duża. Nie wytrzymali stresu i czekania, dlatego podjęli decyzję o przyspieszeniu tego końca i tym samym położyli kres bólowi i niepewności.
Wyznaczono kolejną datę na rok 1012, a według mnie to jest kolejna bzdura.

autor: viimeisen » 2006-07-23, 00:07

Cóż, jeśli chodzi o mnie... tak, boję się. Sprecyzuję więc, zgodnie z tematem, czego dokładnie.

Boję się, że mój świat może się skończyć, zanim będę na to gotowy. Że kiedy właśnie będę świadom, że się kończy, będę także świadom, że nie zrobiłem w życiu tego co chciałem, nie udało mi się spełnić tych marzeń, tych pragnień, tych ambicji, być z kimś tyle czasu, ile pragnąłem. Boję się końca świata tak naprawdę nie dlatego, że boję się kosmitów, bomb atomowych, bólu, śmierci przez napromieniowanie, trzęsień ziemi czy komet, tylko dlatego, że boję się poczucia, że nie zdążyłem zrobić tego, czego tak zawsze pragnąłem. Nie zobaczę tych miejsc, nie przeżyję dostatecznie wielu pięknych chwil, nie poznam tego, co mogłem poznać... jestem strasznie sentymentalny i w pewnym sensie walczący, starający się poprzez dnie, jak przez ziarnka piasku, dotrzeć do tego kryształu, o którym tak marzę; dlatego też boję się końca świata, upatruję w swojej przyszłości pełnowymiarowego szczęścia, i boję się takiej właśnie świadomości 'niespełnienia', gdyby owy świat nagle znalazł swój koniec. Ale nie wierzę w 2012 rok, nie śmieję się jednak z tego... czas pokaże, jak będzie; myślę, że tak naprawdę końcem świata było by dla mnie [i napewno, dla wielu, wielu innych osób na ziemi, podobnych pod tym względem do mnie], gdybym stracił marzenia, pragnienia, a także, pewną osobę. Bo czy tak naprawdę nie mamy do czynienia z końcem świata każdego dnia? Z tym, że dotyczy on różnych ludzi wokół i wśród nas, jednostek, nie wszystkich, nie ogółu, społeczeństwa, świata... oczywiście, to zależy od osobowości każdego człowieka. Niektórzy już nie będą mieli nigdy swojego końca świata, bo żyją bez celu, bez marzeń i ambicji, z dnia na dzień, ot, zwyczajni wyjadacze chleba, myślący o tym, jak by tu wyegzystować do starości, no, i jeszcze nie umrzeć z przepracowania czy głodu. Dla nich świat już się - moim skromnym zdaniem - dawno skończył. Koniec świata to jednak nie zawsze koniec życia. Przynajmniej w tej bardziej egzystencjonalnej formie.

A tak poza tym, witam...

autor: Ivellios » 2006-07-20, 16:31

Shaolin0 pisze:chciałbym przeżyć koniec świata niż zwyczajnie umrzeć
Tego chyba byś nie przeżył :P
http://media.blogcafe.pl/media/207/japo ... orytu.html

autor: Hugon » 2006-07-20, 16:00

Jakoś nie chciałbym brać udziału w końcu świata. Koniec świata nie nastąpi w sekundzie, a ja nie chciałbym widzieć zagłady innych.

autor: Shaolin0 » 2006-07-20, 15:26

ja w prawdzie strasznie boję się śmierci, ale nie boję się nadejścia końca świata. No ale przecież jak bedzie koniec świata to i tak zginę...No ale chciałbym przeżyć koniec świata niż zwyczajnie umrzeć...

autor: Hugon » 2006-07-19, 15:33

Wydaje mi się, że strach przed końcem świata jest zupełnie normalną sprawą. Zarówno dla wierzących jak i niewierzących jest to strach przed nieznanym ewentualnie nicością.

Swoją drogą już tyle razy zapowiadano koniec świata, że można się do tego przyzwyczaić.

autor: pirania » 2006-07-18, 18:52

ja tez normalnie rozmawiam na rózne tematy z moimi przyjaciulmi chociaz niekiedy (znaczy się prawie zawsze ) niedowierzaja :? niekiedy jak zaczniemy rozmawiac na temat duchów to zaczne mówic o oobe albo o ld i widze tylko skrzywione miny a zaraz za mina idzie komentarz ty juz niegadaj bo czegos takiego niema ... chyba ze w twojej glowie...:?

autor: pirania » 2006-07-18, 14:20

nawet jesli się ktos boi się smierci to mi się wydaje ze to wcale niejest lek samej smierci lecz tego niewiadomego co się za nia kryje :)
bo przeciesz gdyby wszyscy wiedzieli co nas czeka po smierci to nikt by się jej niebal ani niemialby leków :)
boimy się nieznanego a nie smierci :D

Na górę