Posągi, roniące łzy i krew.

Bardziej niż nieprawdopobobne, niemożliwe, niewiarygodne... i nie pasujące do pozostałych kategorii.
|-_-|
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 427
Rejestracja: 2008-04-03, 22:48
Lokalizacja: Otchłań

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: |-_-| » 2009-11-10, 15:21

Ojej... a już powoli byłam skłonna w to uwierzyć.


"To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją." - William Blake

I'm woman...
zblazowany

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: zblazowany » 2009-11-10, 19:52

Z płaczącymi figurkami jest tak że preparuje się figurkę, czyli wierci otwory i kanaliki, wpuszcza jakiegoś płynu i potem to wycieka. A jak przychodzą żeby to zbadać to się podmienia figurkę na inną, bez kanałów i pojemników.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-10, 20:27

zblazowany pisze:Z płaczącymi figurkami jest tak że preparuje się figurkę, czyli wierci otwory i kanaliki, wpuszcza jakiegoś płynu i potem to wycieka. A jak przychodzą żeby to zbadać to się podmienia figurkę na inną, bez kanałów i pojemników.
Ciekawa teoria,tylko skad beda pompowac czerwony plyn zeby wyplywal jak nie krew? :)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: zblazowany » 2009-11-10, 23:07

ale co znaczy " nie wypływał tak jak krew?" czyli wypływanie krwi z oczu jest nietypowe? nienaturalne? o to chodzi? napisz to inaczej bo nie kapuję

W wielu przypadkach "łzy" płaczących figurek i obrazów są wynikiem zjawisk naturalnych. Na skutek dużej wilgotności powietrza skondensowana woda po prostu skrapla się na różnego rodzaju przedmiotach. W przypadku płaczącej Marii ze Schwandorfu (1976), woda przedostawała się do pomieszczenia przez dziurawy dach i pod wpływem wysokiej temperatury w środku osadzała się na obrazie. Czasem efekt płaczącej figury może wywołać migotanie świec (Ikona św. Teresy, Nowy York, 1991), czy cieknąca, pod wpływem wysokiej temperatury żywica, której użyto do naklejenia oczu figurki (Madonna z Brunssum, Holandia, 1995). Wynikiem zjawisk naturalnych jest też często występujący tzw. cud eucharystyczny, czyli cud krwawiącej hostii. Zepsute, lub wilgotne opłatki padają czasem ofiarą bakterii Serratia marrescens prodigiosa, która zabarwia je na kolor czerwony. Znacznie częściej jednak cuda sakralne są wynikiem nieuczciwej działalności człowieka. Szacuje się, że dziewiećdziesiąt procent zjawisk tego typu powstaje na skutek działania oszustów.

Jak zrobić cud?


Najprościej (ale też najbardziej ryzykownie), postąpić można jak właściciel płaczącej figurki z Lomello (Włochy, 1990), który przez szparę w drzwiach spryskiwał posążek przed rozpoczęciem pokazu. Za pomocą namoczonej gąbki owiniętej ręcznikiem, co bardziej sprytny manipulator pozornie oczyszczający obiekt z łez, może sprowokować dalsze działanie cudu, a do przedłużenia wilgotności użyć może domieszanego do wody chlorku wapnia.

Bardziej wyrafinowane sposoby stosowali oszuści z Karup (Dania) i Bernu - w tym samym czasie dokonano tam bardzo podobnego cudu, polegającego na wlaniu do wydrążonej głowy figurki oleju orzechowego. Często stosuje się tutaj oliwę z oliwek (jak na przykład w 1995 roku w Amium, Liban), gdyż ta dłużej zachowuje połysk i świeżość. Niestety sztuczki takie stosunkowo łatwo jest przejrzeć - wystarczy tania i szybka analiza chemiczna substancji. W przeciągu 24 godzin zdemaskowano tak cud w Louveira (Brazylia, 1991), kiedy to analiza wykazała, że skład chemiczny "łez" zgadza się w stu procentach ze składem chemicznym wody z przykościelnej studni. W przypadku płaczącej "Rosa Mystica" - Pielgrzymującej Madonny, z badań w ogóle zrezygnowano, gdy neutralni obserwatorzy zauważyli "łzy" także powyżej powiek.

Znacznie bardziej wyrafinowane i wymagające więcej wysiłku i przygotowań są sztuczki z łzami krwawymi. Tutaj zwykle zachodzi konieczność przeprowadzenia badań serologicznych - określenia przynależności gatunkowej i ewentualnie grupy krwi. Niezmiernie rzadko dochodzi do zaawansowanych badań nad wyodrębnieniem z krwi DNA właściciela. Zwykle nie ma, jak w przypadku wspomnianej już płaczącej krwią figurki z Civitavecchia, potrzeby wykonywania takich badań, gdyż analiza serologiczna w sposób wystarczający wskazuje na ewidentną próbę oszustwa. Tak zdarzyło się w przypadku tak zwanego cudu św. Marty (Kanada, 1986), kiedy to właściciel figurki wprowadzał do jej wnętrza własną krew wymieszaną z łojem wieprzowym i tłuszczem wołowym, w celu wywołania efektu intensywnego krwawienia. Niemniej jednak krew ludzka służy oszustom do podobnych celów stosunkowo rzadko (Porto des Caixas, Brazylia, 1968, czy krwawiąca Dziewica Maria z Akita, Japonia 1975). Zwykle wykorzystywane są substancje krwiopodobne, bądź krew różnych zwierząt, najczęściej kur (Konnersreuth). Niektórzy kuglarze sięgają po znacznie bardziej wyrafinowane triki - w 1950 roku we Francji, pewna przedsiębiorcza kobieta użyła, dla uzyskaniu efektu krwawiącej rany w boku Chrystusa na jednym z obrazów, krwi całkowicie odsyconych pijawek. Za oszustwo została skazana na sześćset franków grzywny i sześć miesięcy więzienia.

Oszustwo sakralne często łatwo zdemaskować jeszcze przed podjęciem badań kryminalistycznych czy medycznych. Jeżeli w niedługim czasie po pojawieniu się jednego rzekomego "cudu", w okolicy pojawia się kilka następnych, jest to dla ekspertów ewidentny znak, na oszukańczą (i naśladowczą) działalność człowieka. Nierzadko zdarza się, że całe społeczności lokalne, w których zdarzył się "cud" współdziałają z oszustem utrudniając jego zdemaskowanie. Badanie spraw tego typu utrudnia fakt, że oszuści sakralni działają pod przykrywką pobożności i religijności, wykorzystując naiwność ofiar, oraz fakt, że prawie nigdy nie przyznają się do winy.

ze strony kult.polter.pl.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-11, 12:58

Z niektorych statuetek podobno nawet krew wyplywala.
Nie mowie ze to nietaruralne,bo mi tez kiedys krew w oczu poleciala,nawet lekarz nie mogl stwierdzic dlaczego.Ale statuetka?Przeciez to nie jest organizm zywy,i krew w niej nie plynie,zeby mogla na dodatek przez oczy się wydostawac.A o wodzie nie wspomne...Sam kiedys tak z kumplami eksperymentowalismy,ze do statuetki z kamienia tak wlejemy wode zeby przes nos wylatywala,wiec kazdy moglby takie cuda wyczyniac.
A mowiac ze by pompowali krew,to znaczy ze z kanalizacji wode pompowali rurami do statuetki zeby zwyczajnie ciecz wyplywala,a wtedy ksiadz udaje przerazonego cudem i kaze wszystkim przyjezdzac (ironicznie kaze wszystkim :) )
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
|-_-|
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 427
Rejestracja: 2008-04-03, 22:48
Lokalizacja: Otchłań

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: |-_-| » 2009-11-11, 15:13

"Wlanie" płynu do wnętrza rzeźby byłoby wykonalne. Ale w niektórych przypadkach zawierał on osocze.
"To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją." - William Blake

I'm woman...
zblazowany

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: zblazowany » 2009-11-11, 18:26

No i co z tego że zawierał osocze?
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-11, 21:39

Pytanie raczej "z kad" a nie "no i co z tego" ze osocze tam bylo.
A nawet gdyby osocze tam bylo,to ciekawe z kad akurat tam się wzielo,a nie byc moze przy statuetce lub na pobliskim murze :mrgreen:
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
|-_-|
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 427
Rejestracja: 2008-04-03, 22:48
Lokalizacja: Otchłań

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: |-_-| » 2009-11-11, 21:50

No i co z tego że zawierał osocze?
To, że osocze jest jednym ze składników krwi, co trudno wyjaśnić jeśli mówimy o "krwawiących" posągach.
to ciekawe z kad akurat tam się wzielo
Też mnie to ciekawi. :P
"To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją." - William Blake

I'm woman...
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-11, 21:52

Byc moze zwykly zbieg okolciznosci,ale zeby w statuetce,jak gdzies w statuetce mialoby byc osocze to juz bardziej logiczne wydaje mi się to zeby na statuetce a nie w statuetce (no osoba ktora się uderzyla o statuetke)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: zblazowany » 2009-11-11, 23:11

przecież osocze da się oddzielić od krwi, to co za problem wtłoczyć to do figurki?
|-_-|
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 427
Rejestracja: 2008-04-03, 22:48
Lokalizacja: Otchłań

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: |-_-| » 2009-11-12, 00:10

A kto by się w takie coś bawił ?
"To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją." - William Blake

I'm woman...
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-12, 00:11

|-_-| pisze:A kto by się w takie coś bawił ?
Ksiadz,zeby pielgrzymki przyjezdzaly itp.. :mrgreen:
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Kryptozoolog
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 423
Rejestracja: 2009-11-07, 19:45
Lokalizacja: Stockholm

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Kryptozoolog » 2009-11-12, 00:47

Ruskof pisze:
|-_-| pisze:A kto by się w takie coś bawił ?
Ksiadz,zeby pielgrzymki przyjezdzaly itp.. :mrgreen:
Ministranci na rozkaz księdza by dostać plusa z religii, mohery żeby to akurat ich parafia była najlepsza... nawet fanatyczny burmistrz żeby turyści przyjechali :grin:
W sumie każdy w mieście związany z kościołem, turystyką, fanatyzmem, pieniędzmi i władzą :diabel2: Zawsze tak jest.
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-12, 19:11

Naszczescie mi nigdy nie kazali falszowac jakies cuda,a jesli tak to bym to zrobil,a pozniej bym wszystkim powiedzial o co chodzi (i to nie jest glupie kablowanie tylko suwiadamianie ludzi i falszywej prawdzie)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Dagmara » 2009-11-14, 02:08

|-_-| pisze:A kto by się w takie coś bawił ?
Oczywiście tylko kościół, tak jak napisałam już kiedyś, owe cuda są wystawiane na światło dzienne tylko po to, żeby jak najwięcej ludzi do siebie ściągnąć, im więcej wiernych tym więcej datków idzie na daną parafię, a przecież wiadomo w dzisiejszych czasach pieniądz jest na pierwszym miejscu.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-14, 13:09

im więcej wiernych tym więcej datków idzie na daną parafię, a przecież wiadomo w dzisiejszych czasach pieniądz jest na pierwszym miejscu.
Pamietam jak katechetka mi wmawiala zebym dawal zlotowki a nie grosze na ofiare bo im zabraknie pieniedzy na ogrzewanie :P
Widac ze wymyslaja rozne sposoby zeby dawac lape na jak najwieksza sume,a ciekawe gdzie na co ta "ofiara" idzie...
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Kryptozoolog
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 423
Rejestracja: 2009-11-07, 19:45
Lokalizacja: Stockholm

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Kryptozoolog » 2009-11-14, 13:35

Na jedzenie dla zakonnic, szycie nowych ''kondomów'' jak nazywam szaty księdza, na kolejne obrazki, figury puste w środku by zmieściło się więcej wody czy czego tam chcecie i na utrzymanie ich wszystkich przy życiu czyli domki, samochody...
Jak będę chciał pomagać na prawdę potrzebującym to dam złotówkę Fundacji TVN, bo te kościelne organizacje to pewnie nie więcej niż 20% tych datków w ogóle im dają, reszta żeby wybudować kolejny kościół i zatrudnić nowego by prał mózgi dzieciom.
Poza tym wiecie ile jest szkół w kraju?
Ciągle powstają nowe, więc to naturalne że i nowe krzyże trzeba kupić.
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: Ruskof » 2009-11-14, 17:46

A z krzyzami jest tak ze "jak ci się to ine podoba to wypier*****"
Tak doslownie kiedys nauczyciel ze szkoly krzyknal na jakiegos chinczyka.
A moze na prawdziwe komdomy zbieraja,podobno co drugi ksiadz ma jakas kobiete z boku :)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Posągi, roniące łzy i krew.

Post autor: zblazowany » 2009-11-15, 00:15

dobra ale to nie jest temat o kościele i tych sprawach, to jest temat o figurkach z których cieknie.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości