Pomocna dłoń

Tematy o hipnozie, autohipnozie i szeroko pojętej psionice (czyli postrzeganiu pozazmysłowym i psychokinezie).
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4755
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Pomocna dłoń

Post autor: Ivellios » 2006-09-03, 16:51

Sierżant Bob Mann z brytyjskiej ochotniczej armi rezerwowej brał udział w wyprawie na szczyt Kinbalu we wschodniej Malezji w 1994 roku.Grupa Manna zgubiła się w dżungli i kiedy już wydawało się, że odnaleźli drogę, sierżant Mann poślizgnął się i upadł na swoja maczetę, raniąc się w dłoń tak głęboko, że nieomal odciął sobie dwa palce.

Mimo opatrunku, rana wkrótce została zainfekowana, pojawiła się gangrena i Mann obawiał się, że straci rękę.Po ośmiu dniach udało im się dotrzeć do małej, zagubionej w górach wioski.Bob stracił przytomność.Miejscowa znachorka włożyła jego gnijącą rękę do garnka, do którego wcześniej wrzuciła mięso węża, zwierzęce kości i zioła. Po 20 minutach infekcja zniknęła, a rana zaczęła się zabliźniać.

Artykuł pochodzi z Faktor "X"


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości